griten
26.12.17, 01:40
Nie wiem czy to nie błąd, ale szukam tu porady bo już nie mam pomysłu co robić.
O wielu lat żyję w związku bez sexu i radzę sobie z tym szukając kogoś w podobnej sytuacji i.. jest tylko jedno ale. Zawsze, za każdym razem, 10/10, 100% - czyli po prostu zawsze... jak byśmy się nie umawiali, jak stanowczo nie stawiali sobie granicy, jak bardzo nie zapewniali się wcześniej.. to po jakimś czasie zaczynąją się schody z emocjami. Bo TAM rodzina, dom, dzieci, mąż etc i niby się zapewnialiśmy że to tylko namiętnośc i sex ale... zaczyna się z czasem kluć myśl, żeby z tego TU było coś więcej. Coś... moze.. jednak.. Zaczynją się ciche dni, wymowne spojrzenia, wreszcie pretensje.
Nie wyobrażam sobie seksu bez namiętności, fascynacji, iskry.. ale konsekwencją tego zawsze poźniej są takie sytuacje. Za każdym razem zadaję sobie pytanie co poszło źle i jak tego uniknąć. Rozstawać się szybko? To chyba jedyna metoda ale moze macie jakieś doświadczenia. Moze błąd jest jednak gdzieś w założeniach?