Dodaj do ulubionych

80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej

16.06.18, 00:26
odliczajac lyse, garbate i aseksualne.

- i to jest to, co mezczyzn 3mie przy zyciu.

ale glupota, skapstwo, czy obzarstwo juz absolutnie nie przeszkadza.
Obserwuj wątek
    • aandzia43 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 16.06.18, 01:27
      Buhaha :-D :-D Obrotowy, i jak ja mam teraz zasnąć?
      • obrotowy Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 16.06.18, 18:17
        w ogole nie kladz sie spac.
        w pewnym momencie zasniesz niepostrzezenie w fotelu przed kompem.
    • gogol77 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 16.06.18, 21:38
      obrotowy napisał:
      > ale glupota, skapstwo, czy obzarstwo juz absolutnie nie przeszkadza.>

      Ale na forum "kochanki" piszesz, że:
      "gdzies w 1/3 przypadkow to kobiety zabiegaly o mnie, stwarzajac (pozornie przypadkowo)
      rozne sytuacje - bym mogl sie do nich zblizyc..."
      No, No, pewnie jesteś piękny.
      A te głupie, skąpe, obżerające się to się załapały?
      ----------------------------------
      • obrotowy Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 16.06.18, 23:49
        gogol77 napisał:

        > A te głupie, skąpe, obżerające się to się załapały?

        nie ktore tez. przcxiez pisalem, ze na krotka i srednia mete te przywary zupelnie mi nie przeszkadzaly.
        > ----------------------------------
    • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 05:39
      To tak naprawdę trochę inaczej działa. Gdyby oceniano wyłącznie urodę, bez kontekstu ewentualnych konsekwencji erotycznych, to sądzę, że podobna ilość kobiet i mężczyzn byłaby uznana przez przeciwną płeć za "ładne" oraz "piękne" w sensie stricte (jako dwie osobne grupy). Przypuszczam, że w obu przypadkach byłoby to sprawiedliwe 5% pięknych, oraz 10-15% ładnych. Rzecz w tym, że kobiety nie są szczególnie skłonne do kompromisów erotycznych, a u panów jest jeszcze bardzo duża grupa kobiet, które określiliby jako "ujdzie", i te panie również chętnie wylądowałyby w męskich łóżkach. U kobiet ta grupa jest o wiele mniej liczna, a duża część pewnie nie ma jej wcale i na przygody erotyczne ze szczerą otwartością zareaguje jedynie panów z najwyższego "top". U pań, męska grupa "ujdzie" może liczyć na erotyczne benefity jedynie pod warunkiem posiadania dużego "plus" przy cytowanym wszędzie przez Marka "seks plus". Czyli jeśli są to panowie bogaci, przedsiębiorczy i oferują kobiecie duże dodatkowe zyski.
      • obrotowy sabat - bez obrazy... 17.06.18, 07:23
        ale kazdy kobieciarz, po najdalej trzech latach treningu - to wie, ze to oczywiste - co piszesz :)

        nie wiedza tego tylko "zwykli" mezczyzni , nastawieni na znalezienie spobie spokojnej i porzadnej "polowki"... :)

        a z kolei kobiety - i te ladne i te przecietne - udaja tylko, ze to nieprawda.

        a tymi (kobietami) mniej, niz przecietnymi - z grzecznosci sie tu nie zajmujemy :)
      • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 08:02
        sabat3 napisał:
        U pań, męska grupa "ujdzie" może liczyć na erotyczne benefity jedynie pod warunkiem siadania dużego "plus" przy cytowanym wszędzie przez Marka "seks plus". Czyli jeśli są to panowie bogaci
        > , przedsiębiorczy i oferują kobiecie duże dodatkowe zyski.
        -----------------
        Autorem ,,seks plus" jest Kitty. Ja tylko przytaczam, bo jest to bardzo trafne określenie, wyjaśniające wiele przypadków i zachowań kobiet. Im dalej w lata, ten plus waży więcej. Najważniejszym plusem jest sam facet z pakietem, którego babka chce mieć na wyłączność.
        • obrotowy dobrze - ale korekta: 17.06.18, 08:17
          marek.zak1 napisał:
          Najważniejszym plusem jest sam facet z pakietem, którego babka chce mieć na wyłączność.


          dobrze - ale korekta:

          jak pakiet jest DUZY, to wie, ze wylacznosci nie uzyska.
          wystarczy jej "pakiet wiekszosciowy" - jakies 2/3 calosci :)


          "maly bialy domek
          (co noc mi sie sni... a w tm domku... po prostu my" ...)

          ale ma miec conajmniej ze trzy pokoje - dla dzieciarow :)
          www.youtube.com/watch?v=3bnFg60rn0I
          • marek.zak1 Re: dobrze - ale korekta: 17.06.18, 08:42
            obrotowy napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            > Najważniejszym plusem jest sam facet z pakietem, którego babka chce mieć na wyłączność.
            >
            >
            > dobrze - ale korekta:
            >
            > jak pakiet jest DUZY, to wie, ze wylacznosci nie uzyska.
            > wystarczy jej "pakiet wiekszosciowy" - jakies 2/3 calosci :).
            -----------------------------
            Babka chce jednak na wyłączność i wierzy, że bez względu na pakiet, będzie to 100%. W rzeczywistości bywa różnie. Nie mam tych doświadczeń.
            • obrotowy Re: dobrze - ale korekta: 17.06.18, 19:41
              ale ja mam.
              - w to moze wierzyc tylko 20-to latka...

              kazda w wieku 25+ juz dobrze wie, ze bogaty i przystojny facet nie bedzie siedzial tylko przy jednej "dziurze" i od czasu do czasu moze wyskoczyc sobie "tu i tam".

              I po cichu sie na to zgadza (mimo oficjalnych zaprzeczen dla rodziny i przyjaciolek)
              - pod warunkiem, ze Partner robi to dyskretnie i nie za czesto.
              • marek.zak1 Re: dobrze - ale korekta: 17.06.18, 22:13
                obrotowy napisał:

                > kazda w wieku 25+ juz dobrze wie, ze bogaty i przystojny facet nie bedzie siedzial tylko przy jednej "dziurze" i od czasu do czasu moze wyskoczyc sobie "tu i tam".
                ------------------
                Też takie rzeczy słyszałem. Nie byłem / jestem przystojny i bogaty, więc, wg, Ciebie, jestem z moją z konieczności i to ułatwia życie.
                • obrotowy to stary dylemat 18.06.18, 06:45
                  marek.zak1 napisał:
                  > Też takie rzeczy słyszałem. Nie byłem / jestem przystojny i bogaty,
                  więc, wg, Ciebie, jestem z moją z konieczności i to ułatwia życie.


                  alez tak (z tym, ze niekoniecznie z koniecznosci - moze z przekonania?)

                  - ja przeszedlem wszystkie etapy:
                  - etap zakochania i fascynacji
                  - etap skokow na bok
                  - etap spokoju i stabilizacji.

                  to stary dylemat (nie tylko mezczyzn, ale glownie):
                  - zyc ciekawie, ale ryzykownie, czy truche nudniej, ale biezpiecznie.
                  wiek, zdrowie i okolicznosci podpowiadaja - co w danym momencie jest najlepsze.
                  • marek.zak1 Re: to stary dylemat 18.06.18, 06:57
                    No tak to wygląda, z tym że ja wybrałem to nudne życie, a ono wcale nie jest nudne.
                    • obrotowy Re: to stary dylemat 18.06.18, 08:52
                      nie bierz tego do siebie - nie napislaem, ze "nudne" a tylko, ze "troche nudniejsze"
                      - to nie to samo.

                      Przezylem i te okresy fascynacji, burz i wzlotow
                      - jak rowniez i te - mniej, lub bardziej, udanych "skokow w bok"

                      - ktore to ledwie przezylem - emocjonalnie i finansowo...

                      dzis jestem juz na Twoim etapie - spokoju i stabilizacji
                      i patrze z zadowoleniem - zarowno na to co bylo, jak i na to co jest.

                      nie mam recepty na zycie, ale gdybym mogl wszystko jeszcze raz powtozyc
                      - pewnie bym powtorzyl podobnie...

                      moze tylko troche ROZTROPNIEJ omijalbym rafy i korale...
                      • marek.zak1 Re: to stary dylemat 18.06.18, 10:01
                        Przyjmuje Twoje uwagi i generalnie się z nimi zgadzam. Jesteśmy zatem na podobnym etapie. Nie miałem romansów i to pozytywnie wpłynęło także na stan finansów i nerwów. Mam ekstra babkę i bardzo się kochamy, co uważam że to najważniejsze. Niczego bym nie zmienił, no może bardziej unikalnym gry na twardych kortach, bo te kolana..
        • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 11:44
          Marej, tak naprawe faceci rowniez chca "seksu plus" co oznacza ( tak jak i kobiet faceta na wylacznosc) babki na wylacznosc. Jezeli chcieliby tylko seksu to by poszli do burdelu albo za usluge zaplacicli, byloby taniej. Zadnym odkryciem nie jest, ze ludzie, plci obojgu chca kochac i byc kochani i do tego "we dwoje" zaliczaja tez seks. Co nie zmienia faktu, ze niektorzy albo wileu czasami szuka tylko seksu, ale seksu bez placenia, takiego zwiazaengo z sympatia i akceptacja swojej osoby: leci na mnie, chce mnie, to tez mozna nazwac "seksem plus". I tyle w temacie.
          • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 12:35
            kag73 napisała:

            > Co nie zmienia faktu, ze niektorzy albo wileu czasami szuk
            > a tylko seksu, ale seksu bez placenia, takiego zwiazaengo z sympatia i akceptac
            > ja swojej osoby: leci na mnie, chce mnie, to tez mozna nazwac "seksem plus". I
            > tyle w temacie.

            A ile kobiet szuka takiego seksu?
            • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 13:03
              "A ile kobiet szuka takiego seksu?"

              Moze wiecej niz by Ci sie wydawalo.
              Zastanow sie czego np. szuka Twoja kochanka? A takich przypadkow jest wiecej, ona nie jest wcale taka wyjatkowa, kochanek a i kobiet chodzacych na boki jest sporo.
              W dodatku w krajach liberalnych, w Polsce tez pewnie juz czesciej, ludzie chadzaj ze soba do lozka nie szukajac zapewnien o zwiazkach. Sama mam za soba, jak sie napatoczyl sympatyczn facet, ktory mnie pociagal...Rzecz zmienia sie jak ktos zaczyna zaprzatac twoje mysli i zawladnie twoim sercem. Zakochanie wola o wylacznosc i o wiecej. Ale mysle, ze i tutaj tak bardzo sie miedzy plciami nie roznimy.
              Apropos niedawno widzialm program w telewizji sie nazywal "Trudno uwierzyc" czy jakos tak (po hiszpansku szlo) i sie nazywalo, ze faceci sie zakochuja srednio po trzeciej randce a kobiety po....czternastej, czy tak jakos!
              Okazuje sie (byly badania na ten temat), ze hetero mezczyzni zakochuja sie duzo szybciej niz kobiety.
            • aandzia43 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 17:20
              sabat3 napisał:

              > kag73 napisała:
              >
              > > Co nie zmienia faktu, ze niektorzy albo wileu czasami szuk
              > > a tylko seksu, ale seksu bez placenia, takiego zwiazaengo z sympatia i ak
              > ceptac
              > > ja swojej osoby: leci na mnie, chce mnie, to tez mozna nazwac "seksem plu
              > s". I
              > > tyle w temacie.
              >
              > A ile kobiet szuka takiego seksu?

              Niemało ich jest. Sporo kobiet idzie bez problemu na takie układy, szczególnie w pewnych okresach życia i w stanach świadomości - między związkami, po rozstaniach, przed przełomami życiowymi (np. wyjazd). Energia do zabawy jest, otwartość na nowe jest, a związek jest ostatnią rzeczą która im AKTUALNIE w głowie.
              Ale znam babki z którymi trzeba chodzić żeby dobrać się im do majtek. I już.
              • prosty_facet Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:04
                aandzia43 napisała:

                > Niemało ich jest. Sporo kobiet idzie bez problemu na takie układy, szczególnie
                > w pewnych okresach życia i w stanach świadomości - między związkami, po rozstan
                > iach, przed przełomami życiowymi (np. wyjazd). Energia do zabawy jest, otwartoś
                > ć na nowe jest, a związek jest ostatnią rzeczą która im AKTUALNIE w głowie.
                > Ale znam babki z którymi trzeba chodzić żeby dobrać się im do majtek. I już.
                >


                To ciekawe, bo ja jakoś na takie nie trafiam .....
                • aandzia43 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:38
                  prosty_facet napisał:

                  > aandzia43 napisała:
                  >
                  > > Niemało ich jest. Sporo kobiet idzie bez problemu na takie układy, szczeg
                  > ólnie
                  > > w pewnych okresach życia i w stanach świadomości - między związkami, po r
                  > ozstan
                  > > iach, przed przełomami życiowymi (np. wyjazd). Energia do zabawy jest, ot
                  > wartoś
                  > > ć na nowe jest, a związek jest ostatnią rzeczą która im AKTUALNIE w głowi
                  > e.
                  > > Ale znam babki z którymi trzeba chodzić żeby dobrać się im do majtek. I j
                  > uż.
                  > >
                  >
                  >
                  > To ciekawe, bo ja jakoś na takie nie trafiam .....

                  A szukasz?
          • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 13:40
            kag73 napisała:

            > Marej, tak naprawe faceci rowniez chca "seksu plus" co oznacza ( tak jak i kobiet faceta na wylacznosc) babki na wylacznosc.
            ----------------------
            Z nauk forum wynika, że babka w seksie jest sfokusowana na jakimś facecie i chce jego, a jednakże facet wyposzczony może z każdą akceptowalną, bo seks dla seksu jest dla faceta też atrakcyjny. Stąd to faceci chodzą do agencji a babki raczej niekoniecznie.
            Co ma robić taki facet, jak chce seksu - daje babce nadzieję na związek, uczucie, a babki sie na to łapią. Dla umiejących to zrobić, jest to proste, dla mnie było zawsze nie fair, bo było to w jakimś sensie oszukiwaniem. Stąd w sensie ilości seksu i partnerek, byłem stratny, ale tak po całości, nie żałuję. Ja jestem z grupy szalonej miłości :)
            • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:06
              "Z nauk forum wynika, że babka w seksie jest sfokusowana na jakimś facecie i chce jego, a jednakże facet wyposzczony może z każdą akceptowalną, bo seks dla seksu jest dla faceta też atrakcyjny. Stąd to faceci chodzą do agencji a babki raczej niekoniecznie."

              Tak. To ile razy byles w agencji? Czy moze nigdy nie byles wyposzczony? Albo chciales i mogles z kazda akceptowalna?

              • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:18
                "Z nauk forum wynika, że babka w seksie jest sfokusowana na jakimś facecie i chce jego, a jednakże facet wyposzczony może z każdą akceptowalną, bo seks dla seksu jest dla faceta też atrakcyjny."

                Tu tez bym polemizowala, ze tak zawsze jest. Wyposzczona juz bywalam i uwerz bralabym kazdego akceptowalnego, nie myslalam o zadnym konkretnym, tylko o mojej chcicy. Ale "moze z kazda akceptowalna albo z kazdym akceptowalnym" w praktyce nie jest wcale takie proste. Mooc a to zrobic to dwie pary butow, bo obowiazuja nas normy, obyczaje, przyzwoitosc i reguly gry. Owszem mozna zaplacic w agencji, ostatnio to nawet mozna zadzwonic po zigolo, co niektore kobiey robia, albo mozna samemu przylozyc reke. Co robi pewnie zdecydowana wiekszosc, zwlaszcza kobiet. Miedzy innymi dlatego, ze z jakichs przelotnych znajomosci facet, normalny facet, bedzie mial swoje minimum, kobieta niekoniecznie (z zaplaconym inna sprawa oczywiscie).
                • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:29
                  Dodam jeszcze, ze przy sprzyjajacych okoilcznosciach przyrody (zdrowym libido i/albo wyposzczeniu i odpowiedniej atmosferze: im wiecej wina tym sie gosc robi atrakcyjniejszy np.) i ten tylko akceptowalny moze okazac sie dla kobiety (na ten moment odpowiedni) tzw. decyzja chwili. Czesto do seksu nie dochodzi, bo zwyczajnie brakuje okazji :)
                  • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:32
                    kag73 napisała:

                    > Dodam jeszcze, ze przy sprzyjajacych okoilcznosciach przyrody (zdrowym libido i /albo wyposzczeniu i odpowiedniej atmosferze: im wiecej wina tym sie gosc robi atrakcyjniejszy np.) i ten tylko akceptowalny moze okazac sie dla kobiety (na ten moment odpowiedni) tzw. decyzja chwili. Czesto do seksu nie dochodzi, bo zwyczajnie brakuje okazji :).
                    ------------
                    W drugą stronę też tak jest. Przerabiałem :)
                • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:31
                  kag73 napisała:
                  > Miedzy innymi dlatego, ze z jakichs przelotnych znajomosci facet, normaln
                  > y facet, bedzie mial swoje minimum, kobieta niekoniecznie (z zaplaconym inna sp
                  > rawa oczywiscie).

                  No nie wiem. Ja mimo wielu razacych wad, w lozku z kobieta staram sie bardzo. Nie nudzi mi sie ja obslugiwac, mam pomysly na rozne wymyslne pieszczoty i zabawy, patrze czy nie sprawiam bolu, ale tez potrawie sie "nie patyczkowac".
                  Bede szczery, gdy powiem, ze dla czystej satysfakcji staram sie bardziej niz gdybym robil to za pieniadze, jak to robia gigolo. Sadzilem, ze inni panowie postepuja podobnie. Dla mnie priorytet to sprawic maksymalna rozkosz kobiecie...
                  • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 15:52
                    Ach, sabat, bo myslisz na zas i piszesz o kobiecie/kobietach, ktore nieco znasz i cos dla Ciebie znacza, chcesz zachowac na zas, masz powod zabiegac o jej rozkosz, bo chcesz powtorki z rozrywki. A jak babka trafia na gostka (ONS itd.), dla ktorego jest tylko akceptowalna i on o dalej nie mysli, tylko tyle, zeby cos zaliczyc tu i teraz, bo jest wyposzczony... to on wyjdzie na swoje, ona niekoniecznie. Tak mi nawet relacjonwal to pewien zigolak jak sie dziwilam, ze kobiety korzystaja z jego uslug.
                    Wiec jezeli juz na chwile i bez gwarancji to musi on pociagac, bo chociaz beda z tego dla kobiety walory estetyczne i przyjemnosc w obcowaniu z tym cialem a to juz cos.

                    "Bede szczery, gdy powiem, ze dla czystej satysfakcji staram sie bardziej niz gdybym robil to za pieniadze, jak to robia gigolo."

                    Nie wiesz tego. Gigolo za to dostaje pieniadze, zadowolona klientka przychodzi ponownie.

                    "Sadzilem, ze inni panowie postepuja podobnie. Dla mnie priorytet to sprawic maksymalna rozkosz kobiecie..."

                    Inni panowi postepuja podobnie, jezeli im zalezy na babce i na kolejnym razie. Stad tez kobiety myslace i z rozeznaniem nie beda sie pakowac do wyra od razu nie rozpoznawszy sytuacji. No chyba, ze je naprawde przypili i zadominuje chemia.

                    • gogol77 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 17:29
                      kag73 napisała:
                      > Ach, sabat, bo myslisz na zas i piszesz o kobiecie/kobietach, ktore nieco znasz i cos dla Ciebie znacza, chcesz zachowac na zas, masz powod zabiegac o jej rozkosz, bo chcesz powtorki z rozrywki.>

                      Nieee kag! Nie!!! Gdyby tak było, to w malżeństwie, mając już urzędowy papier na te powtórki już nie mielibyśmy żadnej motywacji by się starać o orgazmy naszych żon.
                      Ja jestem z opcji Sabata, który pisze: "Dla mnie priorytet to sprawic ma ksymalna rozkosz kobiecie..."
                      I nie wiem co za tym stoi. Może potrzeba pompowania swojego ego: ale ja to jestem gość!!! Może potrzeba robienia fajnie tej, którą się kocha? Może coś innego? Ale ja potrzebuję tych jej (waszych) maślanych oczu gdy leży i mruczy: ale mi było pięknie! Żadne tam myślenie, że muszę, bo jak nie odleci to mi na drugi raz nie da.
                      Tak czy inaczej - to jest w psychice. Nie w wyrachowaniu. To jest taka potrzeba, a nie myślenie, żeby zarobić... "na zaś"
                      I teraz gdy jestem seniorem (82.5!! - kurwa!!!) i fizyczna rozkosz w seksie a więc zaspokojenie seksualne przychodzi z trudem, albo niema go wcale - to się tylko potwierdza. Moja potrzeba by widzieć jak orgazm pręży jej ciało - nie jest ani trochę mniejsza niż kiedyś, gdy problemem było by nie dojść zbyt wcześnie.
                      • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 21:00
                        ''Nieee kag! Nie!!! Gdyby tak było, to w malżeństwie, mając już urzędowy papier na te powtórki już nie mielibyśmy żadnej motywacji by się starać o orgazmy naszych żon.''

                        Papierem urzedowym to se mozna tylek wytrzec. Gdyby cos on zanczyl nie mielibysmy watkow na forum pt. ''Zona mi nie daje[[. Ja tez jestem zona, daje i biore od dobrych 17 lat. Wiesz dlaczego? Bo facet dba o moja rozkosz i nie bierze za gwarantowane, ze dostanie z urzedu, bo ma papier :)
                        Chwala Wam za to chlopaki, ze sie tak o babki troszczcie. Ale spotyka sie tez inne typy, zwlaszcza jezli babka jest 'akceptowalna' i na raz. Tak by wychodzilo.
                        • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 00:03
                          kag73 napisała:
                          > Gdyby cos on zanczyl nie mielibys
                          > my watkow na forum pt. ''Zona mi nie daje[[. Ja tez jestem zona, daje i biore o
                          > d dobrych 17 lat. Wiesz dlaczego? Bo facet dba o moja rozkosz i nie bierze za g
                          > warantowane, ze dostanie z urzedu, bo ma papier :)

                          To było trochę złośliwe, Kag :D
                          Ale jest też taki wariant, że dbanie o rozkosz nie jest czymś specjalnie poszukiwanym w danym układzie. Albo forma dbania o nią nie pasuje obu stronom. Tak jak we wszystkim, również w łóżku trzeba się dopasować.
                          • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 00:14
                            Nie mialo byc zlosliwie, tylko odpowiedzia na gogolowe "maz nie musi sie wysilac, bo zona zaklepana."
                            Co do reszty: tak, do tanga trzeba dwojga, dwojga chcacych i chetnych.
                            • gogol77 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 10:59
                              kag73 napisała:
                              > Nie mialo byc zlosliwie, tylko odpowiedzia na gogolowe "maz nie musi sie wysilac, bo zona zaklepana.">

                              I znowu muszę się z Tobą kłócić!. Wyrwałaś z kontekstu!
                              Nie musiałby się mąż wysilać gdyby było tak jak Ty napisałaś, że my robimy wam orgazmy po to żeby zarobić na zaś, żebyśmy nie musieli się prosić o następne rozłożenie nóg.
                              Bo generalnie, to ja mam bardzo pogardliwy stosunek do tekstów typu: on/ona nie zaspokaja moich potrzeb - ale podły/podła. To ociera się o oczekiwanie działalności charytatywnej. Seks uprawiany w celu zaspokajania potrzeb partnera to seks zadaniowy i kończy się prędzej czy później na BSwM.
                              Ja bzykam bo mi się chce. Jej mi się chce! I jestem cały happy gdy tej którą rucham też się chce.
                              Ale żeby się chciało przez tak długie lata?? Z tym samym/z tą samą? Ty, Marek, moja TJ (ja tez!) - to trzeba....fuksa.
                              Ktoś tu napisał, że to wbrew naturze, która preferuje zmiany partnera jako sprzyjającą różnorodności genetycznej ludzkości.
                              • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 11:29
                                "Ja bzykam bo mi się chce. Jej mi się chce! I jestem cały happy gdy tej którą rucham też się chce. "

                                Oj tam, gogol, inni tez bzykaja, bo im sie chce (najczesciej) a nie, bo maja do wykonania zadanie. Pytanie tylko jak bzykaja i co z tego bzykania ma babka :)
                                Niemniej nie bede surowa w ocenie, niektore babki kazdorazowo odstawiaja orgazmowy teatrzyk, wiec facet przekonany, ze jest w lozku miodzio. Dziwi sie tylko dlaczego ona nigdy nie chce, albo raz na pol roku da sie przekonac. Inna kwestia: seks zaczyna sie w glowie a na glowe to ma wplyw bardzo duzo rzeczy, rowniez tych poza seksowych. I tu jest czesto pies pogrzebany.

                                "Ale żeby się chciało przez tak długie lata?? Z tym samym/z tą samą? Ty, Marek, moja TJ (ja tez!) - to trzeba....fuksa."

                                Ja tam dobry seks zwyczajnie bardzo lubie a maz jest pod reka, ot cala tajemnica :))
                      • prosty_facet Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:13
                        gogol77 napisał:

                        > I teraz gdy jestem seniorem (82.5!! - kurwa!!!) i fizyczna rozkosz w seksie a w
                        > ięc zaspokojenie seksualne przychodzi z trudem, albo niema go wcale - to się ty
                        > lko potwierdza. Moja potrzeba by widzieć jak orgazm pręży jej ciało - nie jest
                        > ani trochę mniejsza niż kiedyś, gdy problemem było by nie dojść zbyt wcześnie.

                        Szacun ....
              • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 14:31
                kag73 napisała:

                > Tak. To ile razy byles w agencji? Czy moze nigdy nie byles wyposzczony? Albo chciales i mogles z kazda akceptowalna?
                --------------------
                Młody chłopak to jest wyposzczony na okrągło, stąd dużo związków opartych wyłącznie na seksie. Ja miałem swoją ideę fix i dla samego seksu koleżanek nie uwodziłem. Zawsze chciałem z tą ekstra. On ez początku chętne nie były, ale jak u Gogola i Kutuzowa, po 20 stce było coraz łatwiej.
                • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 15:57
                  "Młody chłopak to jest wyposzczony na okrągło, stąd dużo związków opartych wyłącznie na seksie."

                  No a z kim te zwiazki? Oparte na seksie a przez seks chlopaki sie zakochuja, bardzo czesto, zwlaszcza jak trafili na cos lepszego niz akceptowalna. Tak to wyglada.
                  A jak jednak wyposzczony i nie ma zwiazku to...jeden pojdzie do agencji (to sa cechy osobnicze i kwestia postrzegania tematu) a inny uzyje wlasnej dloni. Znam niejednego singla faceta, ktory do agencji nie chodzi. Da sie, no wszystko da sie. Hmm, no do wszystkiego mozna sie w koncu przyzwyczaic :))
                  • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 16:41
                    kag73 napisała:

                    > "Młody chłopak to jest wyposzczony na okrągło, stąd dużo związków opartych wyłącznie na seksie."
                    >
                    > No a z kim te zwiazki? Oparte na seksie a przez seks chlopaki sie zakochuja, bardzo czesto, zwlaszcza jak trafili na cos lepszego niz akceptowalna. Tak to wyglada.
                    ---------------------------
                    Zakochują się, albo przychodzi dziecko, kredyt itp. Dla przeciętnego faceta, związek to najłatwiejsza dostępność seksu, bo ten przeciętniak + jego zdolność związkowa to dla wielu babek już dużo. Poniżej kolejny utwór zainspirowany forum. Dzięki:).

                    Facet związkowy

                    Nie jest to teza zupełnie nowa,
                    Że najważniejszą - zdolność związkowa.
                    Może być facet nudny szalenie,
                    Lecz u samotnych będzie już w cenie.

                    Będzie lekarstwem na dzienne smutki,
                    Szczególnie w zimie, gdy dzień jest krótki,
                    A wieczór bardzo szybko zapada,
                    I chandra samotne babki zjada.

                    Facet do związku zawsze się przyda,
                    Solidny, żadna efemeryda.
                    Niski, otyły? Ważne że chcący
                    I już jest taki podniecający 

                    Zdolność związkowa jest tak seksowna
                    Bo z takim przyszłość będzie cudowna.
                    Odrzućcie zatem smutki panowie
                    Ci, co ją maja, są jak bogowie.

                    One czarują nas seksapilem,
                    A my partnerstwa kusimy dilem.
                    Ona samotna, on jest gotowy.
                    Najlepszy facet – facet związkowy.



                  • gogol77 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 17:59
                    kag73 napisała:

                    > A jak jednak wyposzczony i nie ma zwiazku to...jeden pojdzie do agencji (to sa cechy osobnicze i kwestia postrzegania tematu) a inny uzyje wlasnej dloni. Znam niejednego singla faceta, ktory do agencji nie chodzi. Da sie, no wszystko da sie. Hmm, no do wszystkiego mozna sie w koncu przyzwyczaic :))>

                    Kag, co ty wypisujesz! Wypiłaś?
                    Że jak ktoś niema okresowo ruchania to - agencja???
                    Że da się przeżyć nie chodząc do agencji???
                    Ja z tych z poprzedniego wpisu względów - nigdy nie bylem i nie poszedłbym po płatny seks!
                    A miałem okresy bezseksia. Bo by mi nie stanął gdy miałbym świadomość, że ona udaje orgazmy, niecierpliwie czeka aż skończę a cipkę zwilżyła sobie lubrykantem żeby się jej nie poobcierała.
                    • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 20:54
                      ''Ja z tych z poprzedniego wpisu względów - nigdy nie bylem i nie poszedłbym po płatny seks!
                      A miałem okresy bezseksia. Bo by mi nie stanął gdy miałbym świadomość, że ona udaje orgazmy, niecierpliwie czeka aż skończę a cipkę zwilżyła sobie lubrykantem żeby się jej nie poobcierała.

                      Ty - nie, ale kolega Marek chyba napisal, ze faceci i dlaczego do agencji chodza. To nie ja twierdzilam. I faktem jest, ze wielu chodzi. Na co ja odpowiedzialam, ze to cecha osobnicza kto i czy chodzi.
                      • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 22:16
                        kag73 napisała:
                        Ty - nie, ale kolega Marek chyba napisal, ze faceci i dlaczego do agencji chodza. To nie ja twierdzilam. I faktem jest, ze wielu chodzi. Na co ja odpowiedzialam, ze to cecha osobnicza kto i czy chodzi.
                        -------------
                        Chodzą albo się masrutbują. Co innego zostaje samotnym. Alko?
                        • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 23:43
                          marek.zak1 napisał:
                          > Chodzą albo się masrutbują. Co innego zostaje samotnym.

                          To się nie wyklucza. Technicznie rzecz biorąc, można masturbować się chodząc. Ze swojej strony dodam, że może to wyglądać całkiem spektakularnie. Jedynie pociechy oddzieliłbym od takiego widoku jakimś rodzajem parawanu.
                    • prosty_facet Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:20
                      gogol77 napisał:

                      > kag
                      > Kag, co ty wypisujesz! Wypiłaś?
                      > Że jak ktoś niema okresowo ruchania to - agencja???
                      > Że da się przeżyć nie chodząc do agencji???
                      > Ja z tych z poprzedniego wpisu względów - nigdy nie bylem i nie poszedłbym po p
                      > łatny seks!
                      > A miałem okresy bezseksia. Bo by mi nie stanął gdy miałbym świadomość, że ona u
                      > daje orgazmy, niecierpliwie czeka aż skończę a cipkę zwilżyła sobie lubrykantem
                      > żeby się jej nie poobcierała.

                      Zgadzam się w 100% - to już lepszy onanizm ;-)
                      • aandzia43 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:59

                        > > A miałem okresy bezseksia. Bo by mi nie stanął gdy miałbym świadomość, że
                        > ona u
                        > > daje orgazmy, niecierpliwie czeka aż skończę a cipkę zwilżyła sobie lubry
                        > kantem
                        > > żeby się jej nie poobcierała.
                        >
                        > Zgadzam się w 100% - to już lepszy onanizm ;-)

                        Rozumiem stanowisko. I ponieważ lepszy onanizm od byle jakiego seksu to kobiety często odpuszczają sobie ONS. Jak pisała Kag: jeśli jesteś dla chłopa zaledwie zapchajdziurą i z braku laku to nie masz pewności że postara się cokolwiek w ciągu tej jednej nocy.
                        • obrotowy kwestia gustu. 18.06.18, 17:07
                          aandzia43 napisała:
                          Rozumiem stanowisko. I ponieważ lepszy onanizm od byle jakiego seksu


                          kwestia gustu.
                          wole kiepski seks (mam naturalnie na mysli seks NIEplatny)
                          - niz onanizm.

                          bo jest to jednak kontakt z drugim czlowiekiem.
                          • aandzia43 Re: kwestia gustu. 18.06.18, 17:29
                            obrotowy napisał:

                            > aandzia43 napisała:
                            > Rozumiem stanowisko. I ponieważ lepszy onanizm od byle jakiego seksu
                            >
                            >
                            > kwestia gustu.
                            > wole kiepski seks (mam naturalnie na mysli seks NIEplatny)
                            > - niz onanizm.
                            >
                            > bo jest to jednak kontakt z drugim czlowiekiem.

                            Czy seks z prostytutką też lokujesz w kategorii "lepsze od masturbacji bo to kontakt z człowiekiem"? Pytam serio, bez złośliwości.
                            • aandzia43 Re: kwestia gustu. 18.06.18, 17:31
                              seks NIEplatny)
                              > > - niz onanizm.
                              > >
                              > > bo jest to jednak kontakt z drugim czlowiekiem.
                              >
                              > Czy seks z prostytutką też lokujesz w kategorii "lepsze od masturbacji bo to ko
                              > ntakt z człowiekiem"? Pytam serio, bez złośliwości.

                              Cofam pytanie, źle.przeczytałam.
                              • obrotowy opoviem Ci cos... 18.06.18, 18:19
                                aandzia43 napisała:
                                Cofam pytanie, źle.przeczytałam.


                                opoviem Ci cos...
                                to nie anegdota...
                                kumpel zdal mie kiedys taka oto relacje:

                                - "bylem kiedys w Zielone Gorze...
                                poznalem tam sympatyczna dziewczyne, okazala sie byc nauczycielka wiejska...
                                seks byl wspanialy, a potem - nieprzymuszona - opowiedziala mi taka historie...

                                Wiesz co, zarabiam grosze, a poza tym na tej wsi sie nudze,
                                przeciez ze "Stachem" z sasiedztwa nie bede sie zadawac...

                                W wakacje "dorabiam" na Wybrzezu...
                                • aandzia43 Re: opoviem Ci cos... 18.06.18, 18:38

                                  > Wiesz co, zarabiam grosze, a poza tym na tej wsi sie nudze,
                                  > przeciez ze "Stachem" z sasiedztwa nie bede sie zadawac...
                                  >
                                  > W wakacje "dorabiam" na Wybrzezu...

                                  Dobre :-D
                      • gogol77 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 21:26
                        prosty_facet napisał:
                        > Zgadzam się w 100% - to już lepszy onanizm ;-)>
                        a andzia zapytała:
                        Czy seks z prostytutką też lokujesz w kategorii "lepsze od masturbacji bo to kontakt z człowiekiem"? Pytam serio, bez złośliwości.

                        Dobra, to będzie opowieść.
                        Początek lat 70-tych. Jestem na kontrakcie w Iraku. Prawie 3 lata. Gdzieś w połowie przyjechała żona i przez pól roku pieprzyliśmy się jak króliki. Ale potem pojechała, więc celibat. Tam jak to w kraju arabskim - kobieta jest dobrem skrajnie deficytowym już nawet nie na seks ale na jakikolwiek kontakt. Jedynym przybytkiem gdzie można było zobaczyć kobietę to był tzw. kabaret. Tańczyły tam a po występie miały za zadanie namawiać gościa na drinki. Horrendalnie drogie. One dostawały od kelnera herbatę w kolorze Johny Walkera, sprawdziłem.
                        I taka jedna "artystka", gdzieś przed 30-ką, po moich kilku drinkach pyta: do you want to fuck me? Ja wyposzczony a ona nawet fajna była. Ale nawet nie zapytałem "how much". Bo już wtedy tak miałem, że do seksu to potrzebowałem czegoś więcej niż tylko łóżka, choć wiadomo, że ono się przydaje. Skądinąd nie byłoby to moje pierwsze cudzołóstwo. I tak mam do dziś.
                        Kontrakt się skończył i ja postanowiłem nie wracać samolotem, tylko pociągiem. W pociągu Bagdad - Istambuł (3 dni jazdy!) zaprzyjaźniłem się z takim lekarzem z Bangladeszu co pracował w Saudi Arabii i jechał do Stambułu na urlop, a konkretnie by zażyć rozkoszy z kobietą. Żona w Bangladeszu. I on prosi mnie bym mu towarzyszył w tym burdelu. OK, ale w rozmowie sprecyzowałem, że jako obstawa a nie jako klient. On się dziwi, nie rozumie moich obiekcji - dupa to dupa.
                        W Stambule taxi nas zawiózł do jakiegoś lepszego przybytku - bo byli tam także amerykanie z wojsk NATO. Panie siedziały na sofach wzdłuż jednej ściany saloniku, kilka europejek. Wzdłuż drugiej ściany siadali panowie dumający i obgryzający paznokcie... którą by tu dziś.
                        Mój wybrał taką rudą. Nawet fajna była!.
                        Zostałem sam i kilkanaście pań. Ale panie wykazywały absolutny, kamienny brak zainteresowania moją osobą (jako potencjalnym klientem) podobnie jak i innymi klientami co to przychodzili, czasem na moment siadali, wskazywali wybrankę stojącemu przy drzwiach "burdel tacie" i ona szla na górę a za chwilę on.
                        Kraj muzułmański, kobieta daje dupy ale o żadnym uwodzeniu niema mowy. Nawet za kasę.
                        Akcja na górze wg. moich obserwacji to 10-15 minut.
                        A tu mija pół godziny a mojego doktorka niema. Wreszcie schodzi ta ruda z włosami w strasznym nieładzie, z błyskawicami w oczach. Wystawia palec w moją stronę i krzyczy: your friend is crazy!!! One fuck - (jak dobrze pamiętam) one hundred lira! (wtedy około 30 USD).
                        Za chwilę schodzi on, jakiś dziwnie spięty, wychodzimy i w taxi ja się dopytuję co się stało.
                        Powoli z niego wyciągam, że on chciał dwa razy. Ale ona nie chciała bo przecież zapłacił za jeden. Może próbował siłą?
                        Aha i opowiadając mi jakieś szczegóły doktorek mówił tak: Jak wszedłem do pokoju, ona leżała w rozkroku na łóżku i smarowała sobie czymś cipkę. Utkwiło mi to w głowie, bo tak sobie myślałem po co smarować cipkę jak ona się sama smaruje.
                        Na drugi dzień rano ja wyjeżdżam do Europy i w recepcji widzę doktorka. Z walizkami!. A planował być w Stambule tydzień, czy dwa.
                        Żegnamy się i on mi mówi, że narobił dziadostwa i wyjeżdża.
                        I, że on teraz trochę rozumie dlaczego ja nie reflektowałem na ruchanie w tym burdelu.
                        ------------------------------------------------------
                        Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                        • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 22:13
                          No to tez nie bedziemy sie wyklocac, bo sprawa jest oczywista: jedni chadzaja do agencji/burdelu/placa za seks, inni nie. Bo jedni roztrzasaja i im placenie nie pasuje do ich wizji i idei seksu a inni po prostu traktuja jak usluge, mam potrzebe ide, place, zadam i wychodze.
                          Ja tez z tych co nie wyobrazaja sobie placic za seks, jeszcze nie :))
                          • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 22:21
                            kag73 napisała:

                            > No to tez nie bedziemy sie wyklocac, bo sprawa jest oczywista: jedni chadzaja do agencji/burdelu/placa za seks, inni nie. Bo jedni roztrzasaja i im placenie nie pasuje do ich wizji i idei seksu a inni po prostu traktuja jak usluge, mam potrzebe ide, place, zadam i wychodze.
                            > Ja tez z tych co nie wyobrazaja sobie placic za seks, jeszcze nie :))
                            -------------------
                            Piszesz, jako osoba atrakcyjnz, która może mieć seks i go ma bez problemów. Seks kupuja faceci (głównie) którzy sa nieatrakcyjni i na seks nie maja szans. Wypowiedzi Gogola,który zbajerował wiele babek, niczego w temacie nie wnoszą. Jaka mają alternatywę?
                            • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 22:30
                              Seks kupuja faceci (głównie) którzy sa nieatrakcyjni i na seks nie maja szans.

                              Nawet wsrod tych beda tacy co do burdelu pojda i tacy co tam nie pojda. Bo to nie dla kazdego jest tak hop siup przed zupelnie nieznajoma zdjac spodnie i zaliczyc numerek. Wiem, sa tez mniej drastyczne formy tego interesu, niemniej no tak to wyglada. W dodatku niektorzy i tak wybiora wlasna dlon i nadzieje, ze sie jeszcze jakas babka napatoczy niz pojscie do agencji/burdelu. Jak tu zonate chlopy opowiadaja o alternatywach typu porno, to co dopiero single!
                              • marek.zak1 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 22:38
                                kag73 napisała:

                                > Nawet wsrod tych beda tacy co do burdelu pojda i tacy co tam nie pojda. Bo to nie dla kazdego jest tak hop siup przed zupelnie nieznajoma zdjac spodnie i zaliczyc numerek.
                                -------------------------
                                Tak jak na sushi, jedni lubią, inni nie.
          • proteinawy Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 18:44
            > Marej, tak naprawe faceci rowniez chca "seksu plus" co oznacza ( tak jak i kobiet faceta na wylacznosc) babki na wylacznosc. <

            Nie wydaje mi się , zeby w oryginale Kitty chodziło zaledwie o monogamię seksualna partnera. Gdyby prowadził sobie całkiem odrębne zycie i wpadał wieczorami zeby podupczyc - a nastepnie wracał do tego zycia zastawiajac ja za drzwiami - to to nie byłby seks+, nawet gdyby nie było drugiej „fuck-buddy”.

            Seks+ to eufemizm na zużyte dzisiaj określenie „dzielić z kimś życie”.

            Nie sadze, zeby ta potrzeba była taka sama u obu płci. I uprzedzając potencjalną odpowiedz: „jeden ma tak, drugi inaczej” - tak, ale _zazwyczaj_ wiązanie sie nie leży ani w naturze ani w interesie facetow. Co najwyżej dają sobie prac mózg kulturze, bliskim , chwilowym emocjom.
            • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 20:52
              ,,Nie sadze, zeby ta potrzeba była taka sama u obu płci. I uprzedzając potencjalną odpowiedz: „jeden ma tak, drugi inaczej” - tak, ale _zazwyczaj_ wiązanie sie nie leży ani w naturze ani w interesie facetow. Co najwyżej dają sobie prac mózg kulturze, bliskim , chwilowym emocjom.

              Aha, wiec Tobie mozg wyprali? I dlatego sie zwiazales? W naturze facetow lezy, ze chca bzykac, przede wszystkim fajne babki i jak na taka trafiaja to chca ja na wylacznosc. A jak uzyskac te wylacznosc? I jezeli juz sie ja ma to co ona oznacza w praktyce i jak ja ludzie zwykli nazywac?
              • proteinawy Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 21:41
                > Aha, wiec Tobie mozg wyprali? I dlatego sie zwiazales? <

                Ja jestem nietypowym przypadkiem, tzw anegdotycznym. Ze zwiazku mam tyle ile mniej wiecej zakładałem, moze poza brakiem bliskości i elementarnej komunikacji.

                > przede wszystkim fajne babki i jak na taka trafiaja to chca ja na wylacznosc. <

                Ex mojej ex chciał mieć ja na wyłączność, mimo ze jej nawet nie lubił, ze o seksie nie wspomnę. Mysle ze mylisz motywacje ze skutkiem. „Skoro juz tkwimy w tej pułapce, to nie pozwolę, na to żebym ja żarł gowno życiowych problemow i chodował przy tym poroże”.

                > A jak uzyskac te wylacznosc? I jezeli juz sie ja ma to co ona oznacza w praktyce i jak ja ludzie zwykli nazywać? <

                Przykład exa mojej ex pokazuje ze w praktyce nie mozna. Albowiem jego ówczesna zona przyprawiała mu rogi az furczało. Jako ze robiła to ze mną musze powiedziec ze to była jego wina. Mógł byc milszy i starać sie bardziej :)
                • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 17.06.18, 23:41
                  proteinawy napisał(a):
                  > Przykład exa mojej ex pokazuje ze w praktyce nie mozna. Albowiem jego ówczesna
                  > zona przyprawiała mu rogi az furczało. Jako ze robiła to ze mną musze powiedzie
                  > c ze to była jego wina. Mógł byc milszy i starać sie bardziej :)

                  My dear. Nie przejmuj się, po prostu wziąłeś udział w tzw. sztafecie rogaczy. Różni się ona od zwykłej między innymi tym, że kolejni uczestnicy, zamiast podawać sobie pałeczkę, przekazują następnym w kolejce paczkę prezerwatyw.
                • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 00:08
                  "Ja jestem nietypowym przypadkiem, tzw anegdotycznym. Ze zwiazku mam tyle ile mniej wiecej zakładałem, moze poza brakiem bliskości i elementarnej komunikacji."

                  A co Ty miales do zakladania jak faceci sie wiazac nie chca i to nie w ich interesie. Nie zebym Ci ublizala ale moze nie jestes az taki nietypowe jak Ci sie wydaje :)

                  "Ex mojej ex chciał mieć ja na wyłączność, mimo ze jej nawet nie lubił, ze o seksie nie wspomnę. Mysle ze mylisz motywacje ze skutkiem. „Skoro juz tkwimy w tej pułapce, to nie pozwolę, na to żebym ja żarł gowno życiowych problemow i chodował przy tym poroże”

                  No widzisz, tez pisalam. Myslal gostek, ze jak juz siedza w tej "pulapce" to se moze wylacznosci wymagac a sie okazalo, ze gowno z tego. Gdyby byl milszy i serwowal dobry seks (jak robiles to Ty :)) ) to by mu baba na boki nie chodzila.
                  Tez pisalam gogolowi, ze papier to se mozna wsadzic....Dobrze rozpoznales kwestie: jego wina :)
                  • sabat3 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 00:12
                    kag73 napisała:

                    > Gdyby byl milszy i se
                    > rwowal dobry seks (jak robiles to Ty :)) ) to by mu baba na boki nie chodzila.
                    > Tez pisalam gogolowi, ze papier to se mozna wsadzic....Dobrze rozpoznales kwest
                    > ie: jego wina :)

                    Och, serio. Jaka Ty jesteś dobrodusznie naiwna, jak piesek z "okienka Pankracego"...
                    A jak myślisz, dlaczego to jest EX-kobieta Proteiny? :D Kto chujem wojuje, ten od chuja ginie.
                    • kag73 Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 00:19
                      Ja nie jestem naiwna, tak sobie lekko z humorem. Co nie zmienia faktu, ze facet babki wlasnej nie lubil(to sie czuje i sie udziela) a dalej pisal proteina, ze o seksie nie wspomina (taki byl lichy?) A tak naprawde to seks na pewno miala z mezem czadowy, tylko Proteinie wkrecala, ze ona takie biedniutka niedpopieszczona i niedorznieta, to proteina robil co mogl, zeby jednak ta biedulka cos z zycia miala. No bo jak tu nie pomoc kobitce w potrzebie :)
                    • proteinawy Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 08:34
                      > Och, serio. Jaka Ty jesteś dobrodusznie naiwna, jak piesek z "okienka Pankracego"...
                      A jak myślisz, dlaczego to jest EX-kobieta Proteiny? :D <

                      Dobrze złapałeś (auto?)ironię, ale życie jest jeszcze chujowsze. Musiałem ja zostawić z innych względów. Rogów oczywiscie nie wykluczam, ale są mało prawdopodobne.

                      > Kto chujem wojuje, ten od chuja ginie. <

                      Ha! Zeby to było takie proste i piękne. Nie pamiętasz przykładu koleżanki Kitty, „pozwalającej” sie wielbić jednemu frajerowi i nie mogącej sie doczekać aż zeszmaci ja inny? Zasługi typu wierność niczego nie gwarantują, a w wielu przypadkach - prowokują.

                      Jedna z wielu zalet tej Ex było to, ze duzo mówiła. Normalnie facetow denerwuje taka gadająca kobita, ale ja lubię słuchać. Opowiadała jak leci o życiu seksualnym zaobrączkowanych koleżanek. Wzorzec był podobny: wczesniej czy pozniej po ślubie dochodziło do fazy „tresura misia z nudów” a potem rozczarowanie i ktos z boku.

                      W jednym czy dwoch przypadkach miałem do czynienia z tym facetem, z jego punktu widzenia rzecz wyglądała tak, ze biznes wymagał wiecej uwagi, wiec próbował „byc milszy” zeby mu kobieta zeszła z garba. To było prawie jak oglądanie programu przyrodniczego: on toczy kulkę gnoju, a ona przepoczwarza się w stworzenie ktore mu ta kulkę chapnie jak juz kulka nabierze odpowiednich rozmiarów.

                      Normalnie „Życie owadów” :)
                      • hello-kitty2 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 16:06
                        proteinawy napisał(a):

                        > Jedna z wielu zalet tej Ex było to, ze duzo mówiła. Normalnie facetow denerwuje
                        > taka gadająca kobita, ale ja lubię słuchać. Opowiadała jak leci o życiu seksua
                        > lnym zaobrączkowanych koleżanek. Wzorzec był podobny: wczesniej czy pozniej po
                        > ślubie dochodziło do fazy „tresura misia z nudów” a potem rozczarowanie i ktos
                        > z boku.

                        HA! Wlasnie w temacie jestem swiezo po 'szkoleniu' u kolezanki podczas pobytu weekendowego. Kolezanka wyszla z linii ekstrawertycznej, z ktora 'rozmowa' nie obejmuje dopchania sie do glosu jej rozmowcy. NIe dopychalam sie zatem za bardzo tylko wsluchiwalam sie w piesn o damsko - meskich perypetiach zwiazkowych dalszych znajomych i braci kolezanki. Temat szedl o tzw. 'wychowywaniu mezczyzny' w zwiazku. Punktem wyjscia bylo stwierdzenie kumpeli, ze ''Ty Kitty to nie dosc, ze nie otrzymujesz w swoim zwiazku z ojcem dziecka milosci, bliskosci i seksu, to jeszcze nie potrafilas go nawet sobie wychowac!'' Aha (?!) No i tu nastapil wyklad na przykladach, jak lubie. Szwagierki wspaniale powychowywaly braci. Z nerdow i silowianych karkow wyszli juz na prosta po dziciach, ze nawet juz ciasta i chleby pieka! :-) Proteinowy: pieczesz juz? :) Kolezanka tez w kazdej rozmowie probuje wychowywac swojego chlopaka, co najpierw dla mnie bylo zenujaco - krepujace, bo robienie z mezczyzny skrzyzowania odchylonego psychicznie (sama zdiagnozowala mu ADHD, niczym nasza Aandzia ;-) z pantoflarzem publicznie przy innych ludziach swiadczy b.zle o kobiecie (w moich oczach) ale dobra, mniejsza... kumpela prowadzi rozmowe cytuje ze ''bardzo duzo juz osiagnela!" A w jakiej jednostce miary podawane sa te osiagniecia? No oczywiscie w piniadzu nazywanym 'zabezpieczeniem kobiety' (czytaj: dobra i nieruchomosci zapisane notarialnie na jej nazwisko, zadne zaplaty za knajpie na randkach, takie rzeczy to nie na etapie 30stek, to chyba dla nastolatek! kobiety dorosle sie teraz 'zabezpieczaja' zapisami notraialnymi) i tzw waluta 'nie pozwole sobie na to zeby pan X powiedzial/zrobil/zachowal sie...(wstaw dowolne)...wobec mnie!' I teraz jest wsrod pan ranking, ktora lepiej wychowala sobie swojego chlopa w sensie, ktora wiecej osiagnela swoim wychowaniem. Wygrywa ta, ktora najlepiej po chlopie umie jezdzic, ma najwiecej zapisow noratialnych wyodrebnionych na siebie (sfinansowanych z jego srodkow) i dysponuje najwieksza jego kasa. Moja kumpela plasuje sie w tym w absolutnym top 3. I teraz najlepsze: kobiety takie rozpciagaja presje tych zawodow na inne w rozumieniu 'ej ty to jedna jestes glupia i cienka, ze sobie go nie wychowalas'. Probowalam cos tam pobrzdakiwac o seksie, jak tam sie tamtym kobietom uklada z tymi wychowanymi w lozku ale nikt nic nie wie, nie ma tematu, a kto by rozpatrywal zycie w aspekcie seksualnym? Nic sie nie dowiedzialam w temacie jak wychowywanie wplywa na jakosc zycia seksualnego... TAkze zadne treasury z nudow Proteina :)
                        • prosty_facet Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 16:34
                          hello-kitty2 napisała:

                          >Moja kumpela plasuje sie w tym w
                          > absolutnym top 3. I teraz najlepsze: kobiety takie rozpciagaja presje tych zaw
                          > odow na inne w rozumieniu 'ej ty to jedna jestes glupia i cienka, ze sobie go n
                          > ie wychowalas'. Probowalam cos tam pobrzdakiwac o seksie, jak tam sie tamtym ko
                          > bietom uklada z tymi wychowanymi w lozku ale nikt nic nie wie, nie ma tematu, a
                          > kto by rozpatrywal zycie w aspekcie seksualnym? Nic sie nie dowiedzialam w tem
                          > acie jak wychowywanie wplywa na jakosc zycia seksualnego... TAkze zadne treasur
                          > y z nudow Proteina :)

                          Takim babkom sex jest nie potrzebny - to są zimne s(...), ryby znacz się ;-)
                          A potem na starość będą zgorzkniałe rozwódki z dużym majątkiem i zasuszoną
                          cipką, które będą wychowywać swoje córki w przekonaniu, że faceci to s...syny
                          i będzie kolejne pokolenie panienek, które będą "wychowywać" facetów.
                          A faceci w końcu zmądrzeją i może baz kasy ale będą wolni :-)
                        • marek.zak1 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 17:54
                          hello-kitty2 napisała:

                          Szwagierki wspaniale powychowywaly braci. Z nerdow i silowianych karkow wyszli juz na prosta po dziciach, ze nawet juz ciasta i chleby pieka! :-) Proteinowy: pieczesz juz? :) Kolezanka tez w kazdej rozmowie probuje wychowywac swojego chlopaka, co najpierw dla mnie bylo zenujaco - krepujace, bo robienie z mezczyzny skrzyzowania odchylonego psychicznie (sama zdiagnozowala mu ADHD, niczym nasza Aandzia ;-) z pantoflarzem publicznie przy i nnych ludziach swiadczy b.zle o kobiecie (w moich oczach)
                          -----------------------------
                          Jak są psychicznie mocniejsze, a faceci słabi, to sobie używają, a jak głupie, to używaja i ti pokazują. Jak to sie potem nazywa - partnerstwo?
                          • kag73 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 18:02
                            'Jak są psychicznie mocniejsze, a faceci słabi, to sobie używają, a jak głupie, to używaja i ti pokazują. Jak to sie potem nazywa - partnerstwo?'

                            Nie, to sie nie nazywa partnerstwo i partnerstwo tak nie wyglada.
                            Co najwjwyzej te kobiety sa typami ''robie to, bo moge'' a dlaczego moga tego nie wiem i wlasnie pytalam o to kitty.
                            To nie jest tak, ze wszsyscy psychicznie silniejsi tak sie zachowuja. To sa cechy osobnicze, cechy charakteru, jeden kopnie lezacego, bo moze a inny go nie kopnie chociaz tez by mogl. Tak to wyglada.
                            • marek.zak1 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 18:08
                              kag73 napisała:

                              > Nie, to sie nie nazywa partnerstwo i partnerstwo tak nie wyglada.
                              > Co najwjwyzej te kobiety sa typami ''robie to, bo moge'' a dlaczego moga tego nie wiem i wlasnie pytalam o to kitty.
                              ------------------
                              Bardzo często człowiek jest traktowany tak, jak sie daje traktować. Tak bywa na podwórku i w związkach. Prawo dżungli. Silniejszy dyktuje warunki i sie tym upaja, jak koleżanki Kitty.
                              • aandzia43 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 18:32
                                marek.zak1 napisał:

                                > kag73 napisała:
                                >
                                > > Nie, to sie nie nazywa partnerstwo i partnerstwo tak nie wyglada.
                                > > Co najwjwyzej te kobiety sa typami ''robie to, bo moge'' a dlaczego moga
                                > tego nie wiem i wlasnie pytalam o to kitty.
                                > ------------------
                                > Bardzo często człowiek jest traktowany tak, jak sie daje traktować. Tak bywa na
                                > podwórku i w związkach. Prawo dżungli. Silniejszy dyktuje warunki i sie tym u
                                > paja, jak koleżanki Kitty.

                                Weź, żeby kopnąć leżącego trzeba mieć w charakterze taką potrzebę. Nie każdy/a ją ma.
                                • marek.zak1 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 22:02
                                  aandzia43 napisała:

                                  > marek.zak1 napisał:
                                  >
                                  > > kag73 napisała:
                                  > >
                                  > > > Nie, to sie nie nazywa partnerstwo i partnerstwo tak nie wyglada. Co najwjwyzej te kobiety sa typami ''robie to, bo moge'' a dlaczego moga tego nie wiem i wlasnie pytalam o to kitty.
                                  > > ------------------
                                  > > Bardzo często człowiek jest traktowany tak, jak sie daje traktować. Tak bywa na podwórku i w związkach. Prawo dżungli. Silniejszy dyktuje warunki i sie tym upaja, jak koleżanki Kitty.
                                  >
                                  > Weź, żeby kopnąć leżącego trzeba mieć w charakterze taką potrzebę. Nie każdy/a ją ma.
                                  ----------------------
                                  Najpierw trzeba słabszego połozyć, co wielu sprawia satsfakcję, A nie nie każdy tak, ma. Pisze o znajomych Kitty.One widocznie maja.
                          • aandzia43 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 18:33
                            marek.zak1 napisał:

                            > hello-kitty2 napisała:
                            >
                            > Szwagierki wspaniale powychowywaly braci. Z nerdow i silowianych karkow wyszli
                            > juz na prosta po dziciach, ze nawet juz ciasta i chleby pieka! :-) Proteinowy:
                            > pieczesz juz? :) Kolezanka tez w kazdej rozmowie probuje wychowywac swojego ch
                            > lopaka, co najpierw dla mnie bylo zenujaco - krepujace, bo robienie z mezczyzn
                            > y skrzyzowania odchylonego psychicznie (sama zdiagnozowala mu ADHD, niczym nasz
                            > a Aandzia ;-) z pantoflarzem publicznie przy i nnych ludziach swiadczy b.zle o
                            > kobiecie (w moich oczach)
                            > -----------------------------
                            > Jak są psychicznie mocniejsze, a faceci słabi, to sobie używają, a jak głupie,
                            > to używaja i ti pokazują. Jak to sie potem nazywa - partnerstwo?

                            Bredzisz.
                            • urquhart Brednie partnerstwa 19.06.18, 06:43
                              aandzia43 napisała:
                              > > Jak są psychicznie mocniejsze, a faceci słabi, to sobie używają, a jak gł
                              > upie,
                              > > to używaja i ti pokazują. Jak to sie potem nazywa - partnerstwo?
                              >
                              > Bredzisz.

                              bredzić - coś, co nie ma sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości (SJP)
                              A to co pisze Marek ma tu akurat sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                              Choćby tak widzę Andzia ciebie i Kag, silniejsze psychiczne, podporządkowujące twardo swoich chłopów ale najwięcej gadające o partnerstwie :)
                              • marek.zak1 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 07:49
                                urquhart napisał:

                                >
                                > bredzić - coś, co nie ma sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości (SJP) A to co pisze Marek ma tu akurat sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                                > Choćby tak widzę Andzia ciebie i Kag, silniejsze psychiczne, podporządkowujące twardo swoich chłopów ale najwięcej gadające o partnerstwie :).
                                --------------------------
                                Wlasnie, nie nalezy bac sie tu powiedziec: ma byc tak, jak ja chce. Oczywiscie chlopu tego mowic nienalezy, bo po co.
                                • urquhart Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 08:03
                                  marek.zak1 napisał:
                                  > Wlasnie, nie nalezy bac sie tu powiedziec: ma byc tak, jak ja chce. Oczywiscie
                                  > chlopu tego mowic nienalezy, bo po co.

                                  Według badań wiekszość kobiet jest silniejsza psychicznie wbrew paradygmatom feminizmu , pytanie tylko ile pań tę przewagę wykorzystuje teraz kiedy może "wychowywać: chłopów bezkarnie bo wykorzystywanie przewagi fizycznej przez mężczyzn jest surowo karane.

                                  Podobnie wykorzystywanie typowej kobiecej przewagi przez kobiety dystrybuowania seksu jest w Nowym Matriachacie cool , podczas gdy wykorzystywanie typowej męskiej przewagi ekonomicznej przez faceta jest ścigane z mocy ustawy . Ot nowe rzekome Równouorawnienie ...
                                • aandzia43 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 09:08
                                  marek.zak1 napisał:

                                  > urquhart napisał:
                                  >
                                  > >
                                  > > bredzić - coś, co nie ma sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości (SJP
                                  > ) A to co pisze Marek ma tu akurat sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                                  > > Choćby tak widzę Andzia ciebie i Kag, silniejsze psychiczne, podporządkow
                                  > ujące twardo swoich chłopów ale najwięcej gadające o partnerstwie :).
                                  > --------------------------
                                  > Wlasnie, nie nalezy bac sie tu powiedziec: ma byc tak, jak ja chce. Oczywiscie
                                  > chlopu tego mowic nienalezy, bo po co.

                                  Brednią Marku nazwałam wplatanie w opisywaną sytuację słowa "partnerstwo". Ale skoro macie potrzebę nakręcać się to proszę bardzo.
                              • aandzia43 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 09:05
                                urquhart napisał:

                                > aandzia43 napisała:
                                > > > Jak są psychicznie mocniejsze, a faceci słabi, to sobie używają, a
                                > jak gł
                                > > upie,
                                > > > to używaja i ti pokazują. Jak to sie potem nazywa - partnerstwo?
                                > >
                                > > Bredzisz.
                                >
                                > bredzić - coś, co nie ma sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości (SJP)
                                > A to co pisze Marek ma tu akurat sens i odzwierciedlenie w rzeczywistości.
                                > Choćby tak widzę Andzia ciebie i Kag, silniejsze psychiczne, podporządkowujące
                                > twardo swoich chłopów ale najwięcej gadające o partnerstwie :)

                                Tak, wiemy, wizji u ciebie różnych dostatek. Tę też przyjmiemy ze spokojem.
                              • kag73 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 13:21
                                "Choćby tak widzę Andzia ciebie i Kag, silniejsze psychiczne, podporządkowujące twardo swoich chłopów ale najwięcej gadające o partnerstwie :)"

                                Ja swojego chlopa nie podporzadkowuje, nie ma takiej potrzeby. Dobralismy sie jak w korcu maku, szczesliwym trafem, albo jestesmy razem, bo do siebie pasujemy. Mojemu chlopu cale mnostwo przeroznych rzeczy absolutnie zwisa, albo jest mu obojetne, wiec nie ma sie o co klocic i o czym dyskutowac i co podporzadkowywac. Moze zrobic jak ja chce, bo mu wszystko jedno, albo nie przeszkadza. Natomiast w rzeczach waznych i istotnych dla niego wyglada to juz inaczej. Ale zazwyczaj sie zgadzamy, bo mamy podobna wizje zycia, zwiazku i wspolne cele. Jak sa roznice zdan to ze soba dyskutujemy, przekonuja lepsze argumenty. Moj chlop jest szczesliwy w swoim zwiazku, wiedzial co bierze. Potrzebuje by kobieta byla dla niego wyzwaniem, potrzebuje wymiany zdan, mysli, argumentow. Lubi kobiety rezolutne. Sam nie jest slaby, ale ma slabosc do mnie (na szczescie, na razie, oby jak najbdluzej :))
                                Zone brata (zostawiajaca decyzje mezowi) nazywa "lykiem wody na zakrecie", nie jego bajka.
                                • zawle Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 14:40
                                  A ja to sobie biorę już "wychowanych":))
                                • marek.zak1 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 15:04
                                  kag73 napisała:

                                  > Ja swojego chlopa nie podporzadkowuje, nie ma takiej potrzeby. Dobralismy sie jak w korcu maku, szczesliwym trafem, albo jestesmy razem, bo do siebie pasujemy. Mojemu chlopu cale mnostwo przeroznych rzeczy absolutnie zwisa, albo jest mu obojetne, wiec nie ma sie o co klocic i o czym dyskutowac i co podporzadkowywac. Moze zrobic jak ja chce, bo mu wszystko jedno, albo nie przeszkadza. Natomiast w rzeczach waznych i istotnych dla niego wyglada to juz inaczej.
                                  -----------------------
                                  No to ma tak jak ja. Jest 0.1% rzeczy istotnych, a inne pozostawiam w !00% mojej, bo się generalnie mocno zgadzamy.
                                  • kag73 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 15:22
                                    Ale moj w odroznieniu od Ciebie nie twierdzi, ze jest przywodca, albo wodzem albo, ze podejmuje wszystkie wazne decyzje. Tak samo jak ja nie twierdze, ze jestem przywodca, bo nie jestem. W tych rzeczach istotnych nie ma tak, ze decyzje z automatu podejmuje on albo ja, my je rozpatrujemy razem i decyzje podejmujemy wspolnie. Jak nie jest jednoglosnie to ktos musi isc na kompromis i ktores stwierdza: ok, robmy jak chcesz. Ale to nie zawsze jest on i nie zawsze jestem to ja. Bo zalezy o co chodzi, kto w jakim humorze i dla kogo jawi sie to jako bardzo wazne i kto ma wieksze pojecie w danym temacie i drugie stwierdzi, ze ma decydowac. Dodam, ze czasami zanim slowa obracaja sie w czyn okazuje sie, ze jednak ktos przemyslal, zmienil zdanie, ze to drugie mialo racje i wtedy jednak zmiana dzialan. To jest dla mnie partnerstwo.
                                    Sprawe ulatwia, ze jestesmy dobrze dopasowani i wielkich roznic miedzy nami nie ma.
                                  • aandzia43 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 16:29
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > kag73 napisała:
                                    >
                                    > > Ja swojego chlopa nie podporzadkowuje, nie ma takiej potrzeby. Dobralismy
                                    > sie jak w korcu maku, szczesliwym trafem, albo jestesmy razem, bo do siebie pa
                                    > sujemy. Mojemu chlopu cale mnostwo przeroznych rzeczy absolutnie zwisa, albo je
                                    > st mu obojetne, wiec nie ma sie o co klocic i o czym dyskutowac i co podporzad
                                    > kowywac. Moze zrobic jak ja chce, bo mu wszystko jedno, albo nie przeszkadza. N
                                    > atomiast w rzeczach waznych i istotnych dla niego wyglada to juz inaczej.
                                    > -----------------------
                                    > No to ma tak jak ja. Jest 0.1% rzeczy istotnych, a inne pozostawiam w !00% moje
                                    > j, bo się generalnie mocno zgadzamy.

                                    To tak jak ja w relacjach z generalnie pasującymi do mnie ludźmi, procent w tę czy w drugą stronę. I nie tylko ja, pewnie każdy nie konfliktowy z natury człowiek tak ma. Ale jak wchodzimy na ten nieznaczny procent znacznej różnicy zdań w czymś znacznym dla nas... To się nazywa fundamentalna różnica ;-) Ona nie ma płci.
                                • proteinawy Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 19:46
                                  > Ja swojego chlopa nie podporzadkowuje, nie ma takiej potrzeby. <

                                  Nie opowiadaj Kag. Pare dni temu przechwalalas sie ze to ty rządzisz. Żadne tam rzadzenie zza kurtyny, szyja co kreci głową - full wypas „ja rządze”.
                                  • kag73 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 19:59
                                    No bo jak mi urqu caly czas to samo do znudzenia pisze...to mu w koncu napisalam, ze ja OFICJALNIE rzadza a nie jako szara eminencja :) Co by sie w koncu zatkal. Zreszta jak powiem do meza "idziemy na plaze!" a on idzie, to moze zarzadzilam ale on sie nie podporzadkowal, nie musial, bo tez chcial isc na plaze? Taki przyklad :)
                                    • kag73 Re: Brednie partnerstwa 19.06.18, 20:02
                                      A tutaj specjalnie dla urqu cos temacie jak malo testosteronu maja zaangazowani ojcowie :))
                                      www.youtube.com/watch?v=kwMJc-T8Db4

                                      Ogladaliscie mecz? Jezuuu, az bolalo patrzec :(
                        • kag73 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 17:58
                          A teraz pytanie zasadnicze, kitty, bo to interesuje mnie najbardziej a mianowicie ''Dlaczego te ich chlopy daja sie tak wychowywac?'' Znasz na to odpowiedz albo masz pojecie co mogloby byc powodem? Czy ten babki sa tak bardzo atrakcyjne? Czy moze tak dobrze zapodawaja w lozku? Czy Ci faceci tak bardzo je kochaja? Czy boja sie rozstania?
                        • kag73 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 18.06.18, 23:57
                          A jeszcze kitty zapytam co to sa za pary, z kim zwiazana jest ta Twoja kolezanka. Jakim sposobem oni sa ze soba, jak sie poznali, co nia kierowalo, dlaczego wybrala jego. Bo nie slyszy sie ciekawie: "dysponowanie najwieksza jego kasa". Czy ona jest piekna i mloda w tym "ukladzie" a on "bestia", ale za to z pieniedzmi?

                          "Szwagierki wspaniale powychowywaly braci. Z nerdow i silowianych karkow wyszli juz na prosta po dziciach, ze nawet juz ciasta i chleby pieka! :-) Proteinowy: pieczesz juz? :)"

                          Co do wychowywania sobie faceta...hmm, czy to fakt czy to zart czy tez iluzja. Bo to, ze facet zaczal piec i gotowac moze miec wylacznie cos wpolnego z jego osobista zmiana priorytetow, zainteresowan i zajec. Czasem, bo jest taka potrzeba, ulatwia zycie, albo funkcjonowanie rodziny. Lata temu bym Cie wysmiala jakbys mi powiedziala ile i jak czesto ja bede gotowac. Terazgotuje (ok, ostatnie dwa tygodnie nie:)) i to wcale nie dlatego, ze maz mnie wychowal albo ode mnie tego wymaga. Podobnie robie wielkie oczy jak maz nagle ot tak zaczyna sprzatac lazienke albo myc podloge w kuchni. Pare lat temu nie wpadlby na to gdybym mu nie powiedziala, ze by trzeba, albo, ze brudno. I teraz pytanie czy ja go wychowalam? Czy moze on sie przyzwyczail do jakichs standardow? Tak samo stal sie specjalista od robienia nalesnikow, bo dziaciak uwielbia nalesniki a mnie one (w mojej ocenie) nie wychodza, wiec zaczal robic je on i tak zostalo. Z biegiem czasu ludzie czasem cos sobie dokoptowuja, cos wywalaja, z czegos rezygnuja, robia cos nowego i jakos ich to specjalnie nie boli, czasem przeciwnie. A czasem ich boli az nie ma rady. A z dziecmi i w rodzinie tym bardziej sie moze sporo zmieniac i nie znaczy to, ze jest gorzej, po prostu jest inaczej.
                          • sabat3 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 19.06.18, 05:45
                            Ze zaczeli piec ciasta to jest pikus. Ale ze urosly im cycki i musza teraz nosic podpaski, no to juz jest, panie, niewytlumaczalne...
                        • proteinawy Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 19.06.18, 01:54
                          > Proteinowy: pieczesz juz?

                          Nie, moja najdroższa nie robi takich podchodów. To o czym piszesz to jest level „pro”, czapki z głów.

                          > kobiety takie rozpciagaja presje tych zawodow na inne

                          My tez mamy ta wersje. Wiesz, ze kobite trzeba sobie ustawić. Z tego co mowisz to sie im sprawdza, z tego co ja widzę - tym za-mordo-trzymaczom tez, nawet tutaj.

                          Ale przeciez nam sie poszczęściło, nie mieliśmy tych ex takich złych, co nie?
                          • aandzia43 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 19.06.18, 09:23
                            > My tez mamy ta wersje. Wiesz, ze kobite trzeba sobie ustawić. Z tego co mowisz
                            > to sie im sprawdza, z tego co ja widzę - tym za-mordo-trzymaczom tez, nawet tut
                            > aj.
                            >

                            Tak, dotarły do mnie echa męskich rozmów o ustawianiu sobie baby ;-)
                            Mam taką znajomą parę starą jako i ja, więc obserwacje są cenne bo z wielu lat. Ona go "wychowuje" co ogłasza w każdej babskiej rozmowie. Z wyższością, bo cała reszta nie wychowuje, a przynajmniej nie tak doskonale. Jest niereformowalna, nawet nie usiłuje już z nią dyskutować, bo pewnie umrze w przekonaniu że jest wielka. Spoko. Co ciekawe: czas (prawie 30 lat) pokazał, że... żyje im się nie najgorzej. On taki strasznie zopresjonowany nie jest, humor mu dopisuje, seks był i jest, klapie swoją starą babe w dupę z usmieszkiem, trzyma się jej i nie ucieka w rozbudowane "swoje życie", Gdzie tajemnica? Tępy jest emocjonalnie, ma skórę jak nosorożec. Żona zresztą też, z tym że owija tę gruboskórność w szaty pseudo-feminizmu. Ona swoje, on swoje i szafa gra. Kolejny dowód na to, że grunt to dobry grunt czyli dobrać się trzeba i już ;-)
                            • marek.zak1 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 19.06.18, 10:24
                              1. Dobry dobór jest fundamentalny.
                              2. Partnerstwo jest bardzo ważne
                              3. Partnerstwo nie oznacza braku przywództwa, bo przywództwo jest zwiazane z odpowiedzialnościa. Nie należy obawiać sie powiedzieć, ja jestem przeywódca tej grupy. Mam zdolności i wizję, która jest korzystna dla grupy.
                              4. Jestem przeciwny wycierania sobie twarzy słowem partnerstwo, podczas gdy kazdy widzi, że jedna ze stron, ta mówiąca o partnerstwie, dzierży pełnie władzy,
                              • aandzia43 Re: Wychowywanie mezczyzny w zwiazku 19.06.18, 10:44

                                > 3. Partnerstwo nie oznacza braku przywództwa, bo przywództwo jest zwiazane z od
                                > powiedzialnościa. Nie należy obawiać sie powiedzieć, ja jestem przeywódca tej g
                                > rupy. Mam zdolności i wizję, która jest korzystna dla grupy.

                                Zgadzam się.
                                Tylko jak wytłumaczyć komuś, komu się wydaje ze ma wizję korzystną, ze ta wizja jest o kant dupy potłuc? ;-)


                                > 4. Jestem przeciwny wycierania sobie twarzy słowem partnerstwo, podczas gdy kaz
                                > dy widzi, że jedna ze stron, ta mówiąca o partnerstwie, dzierży pełnie władzy,

                                Albo jej się wydaje ze dzierży, albo chciałaby tylko mieć tę pełnię ;-)
                                No właśnie ja też jestem przeciwna wycieraniu sobie twrzay.
          • prosty_facet Re: 80% kobiet ma atrakcyjność powyżej średniej 18.06.18, 16:02
            kag73 napisała:

            >Co nie zmienia faktu, ze niektorzy albo wileu czasami szuk
            > a tylko seksu, ale seksu bez placenia, takiego zwiazaengo z sympatia i akceptac
            > ja swojej osoby: leci na mnie, chce mnie, to tez mozna nazwac "seksem plus". I
            > tyle w temacie.

            O to to to właśnie - ale czy to się zdarza - takie FWB ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka