Dodaj do ulubionych

pytanko do panow i nie tylko

24.05.05, 02:46
Czy jesli mezczyzna bedacy w zwiazku sie masturbuje (prawie codziennie,
powiedzmy 5 razy na tydzien) to czy to jest normalne?
Najgorsze jest ze, robi to zazwyczaj przed moim obudzeniem sie czyli lezac
kolo mnie. Jak zapytalam to powiedzial ze nie ma na to wplywu. Powiedzialam
(i okazalam mu to wielokrotnie) ze chetnie wezme udzial w porannym seksie
nawet jesli mnie do niego obudzi, ale najwyrazniej nie jestem mu potrzebna.
Ile razy go na tym przylapie tyle razy mam spadki nastroju i czuje sie
niepotrzebna conajmniej jakby sie mna znudzil. Wydaje mi sie wtedy ze nie
jestem dla niego ani atrakcyjna ani pociagajaca jako kobieta.
Wiem ze mezczyzni sie masturbuja... ale czy codziennie...?
Czy jest cos co moge zrobic? I czy to w ogole jest normalna sytuacja? Prosze
podzielcie sie ze mna swoimi uwagami.
Obserwuj wątek
    • marmullo Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 11:58
      Jest to zastanawiajace.Masz faceta onanistę.Na początek odpowiedz mu tym
      samym.Obudz się i zacznij się masturbować,zobacz jaka będzie reakcja.A jak
      wygląda wasze współżycie.Czy masturbacja jest substytutem stosunku z partnerką?
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 12:15
      lenistwo.
      do bzykania trzeba trochę energii, trzeba ZAPOKOIĆ KOBIETĘ, trzeba sie przy tym
      nagimnastykować, a koniobijka jest prosta łatwa i przyjemna.

      Ślubny tym samym okazuje, że ma w d* twoje potrzeby, oraz to, jak ty się
      czujesz. Wydaje mi się [ mogę się mylić ] że niespecjalnie jest między wami,a
      poranna konobijka jest tylko tego dalekim echem.
    • kampai Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 13:07
      Jeśli za rachunki płaci i auto jest zatankowane, dzieci do przedszkola
      odwiezione i odebrane ... to wszystko jest okej. Nie widzę problemu.
      • woman-in-love Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 14:12
        kampai powaznie czy się wygłupiasz?
        • anula36 Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 14:13
          a czy kazdy musi miec takie samo podejcie do sprawy?
          • woman-in-love Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 14:27
            No chyba sa jakieś normy? Czy jnż relatywizm wkradł się na nasze forum?!
            • anula36 Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 14:41
              hahaha
              jakie normy?
              w ilosci jakosci i czestotliwosci?
              • drviktor Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 17:13
                Ja tez sie czasami rano masturbuje, ale wieczorem mam zawsze seks z zona. I tak
                prawie codziennie. Jedynie w weekendy sie nie masturbuje bo wtedy mamy seks 3
                lub 4 razy dziennie.
                Czasami lubie zone obudzic "wchodzac" do jej muszelki :) Ona tez to lubi.
                Nieraz ona mnie budzi seksem oralnym :)

                Viktor
        • kampai Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 22:23
          Serio. To nie problem tej koleżanki, tylko jej faceta. Oczywiście jeśli on sę
          tym frustruje. Jeśli nie, no to nie widze problemu. Gdyby jego wytrysk niszczył
          meble ... aaa to inna sprawa.
          • czarli26 Re: pytanko do panow i nie tylko 24.05.05, 22:45
            To, że facet się masturbuje w małżeństwie to nic nadzwyczajnego i złego-
            przecież żona nie musi mieć zawsze na seks ochoty. Natomiast jeśli się zadowala
            sam u boku żony, która by chetnie z nim pofiglowała to to już jest szczyt
            lenistwa i ... sam nie wiem czego, ale napewno jest niezdrowe dla obojga.
            p.s. Spróbuj go uprzedzić i zwal mu konia sama - może będzie przyjemniej i Tobie
            też sprawi przyjemnośc, a z czasem może i mąż będzie chciał się odwzajemnić, kto
            wie.
            Pozdrawiam !!!
            • virtuella1 ...i moja odpowiedź 24.05.05, 22:58
              ...myślę od chwili o tym, co bym zrobiła, gdybym zobaczyła mojego mężczyznę,
              który leżąc przy mnie masturbuje się. Myślę, że pierwszą myślą byłoby
              obrzydzenie. Najpierw do niego, że robi to sam. Przy mnie. Nie ze mną. Potem
              poczułabym zapewne obrzydzenie do siebie. Najpierw za to, że nie zauważyłam,
              kiedy przestałam być kobietą. Potem też do siebie. Za to, że jak mogłam z nim
              TO robić? Chciałabym być na tyle silna, żeby móc nie usprawiedliwiać go. Ani
              siebie. Tylko wstać. Zapalic papierosa, zebrać przy kawie myśli. I zacząć żyć.
              Już bez niego.....
              • kampai Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 08:16
                Palisz papierosy i dziwiłabyś się, że on się masturbuje???? Wybacz, ale ja w
                takim przypadku też bym się raczej masturbował! I kto tu do kogo może czuć
                większe obrzydzenie? Kobieta do mężczyzny, bo ten się masturbuje, czy mężczyzna
                do kobiety bo ta śmierdzi jak popielnica?! No to było dobre.
                • kropla10 Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 08:20
                  Kampai a Ty jesteś chodzący ideał ?? nie pije, nie pali i nie ma robali!! a
                  czosnek jesz ??? to też obrzydliwy zapach!!!!


                  << nie róbcie z ludzi baranów, niech się sami wysilą >>
                  • kampai Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 09:44
                    Czasem piję. Czosnku nie jadam, bo nie lubie. Paliłem, jak każdy. Ale odkąd
                    jestem już dużym chłopcem z bagażem obowiązków i odkąd moja żona jest również
                    dużą dziewczynką mam prawo oczekiwać, że ona wie, że nie po to wydaję dwie
                    stówy na perfumy Ch. Diora, bym wieczorem wsadzał usta w popielnicę. Ohyda! I
                    tu nie ma żadnej szczególnej ideologii. Ja po prostu mam takie preferencje.
                    Kobieta śmierdząca fajem usprawiedliwia posiadanie kochanki przez jej faceta i
                    jego masturbację.
                    • anula36 Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 09:50
                      ciekawe czy tak samo myslales jak paliles;)Ze to usprawiedliwia kochanka:)
                      Zamiast Diora kup jej plasterki nicorette.
                      • kampai Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 11:23
                        Obraziła by się za te pastylki. Poza tym nie mam tego problemu.
                        • woman-in-love Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 12:27
                          Najwięksi przeciwnicy palenia to "nawróceni" :))))
                          • anula36 Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 23:25
                            dlaczego?
                            Ja tez nie jestem fanka wylizywania popielniczek;)
                          • gatmar Re: ...i moja odpowiedź 30.05.05, 12:16
                            Nieprawda. Ja jestem nawrócony. Niepalę od ponad trzech lat, a paliłem 14 lat.
                            Palenie mi nie przeszkadza, ale całować się z palącą nie uważam za przyjemność.
                            Nawet jeżeli jest śliczna.
                          • framberg Re: ...i moja odpowiedź 12.09.05, 02:23
                            nie generalizuj. Nie paliłem i nie przeszkadza mi palenie (mimo, że uważam je
                            za bezsens) u osób, z którymi się nie całuję. Ale całowanie z popielniczką ?
                            Kiedyś był w liceach taki przedmiot "przygotowanie do życia w rodzinie".
                            Nauczycielka zadała pytanie: co ci się najbardzie podoba / nie podoba u płci
                            przeciwnej. Odpowiedzi wypisywała na tablicy. Dziewczyny były zaskoczone, ze
                            wszyscy chłopcy wykluczali palenie. Dodam, że prawie wszystkie paliły.
                      • framberg Re: ...i moja odpowiedź 12.09.05, 02:19
                        palenie jest obrzydliwe, śmierdzi. Problem polega na tym , że pali się ciągle.
                        Jeśli nie jest się alkocholikiem to pije się raz na jakiś czas a pali ciąglę.
                        Też wolałbym masturbację.
                • gosiaczek265 Re: ...i moja odpowiedź 25.05.05, 08:30
                  Jeśli mastrbacja męża jest nałogiem, tak jak palenie papierosów, to chyba
                  powinien on skorzystać z pomocy specjalisty poniewaz to nie jest zdrowe
                  zachowanie... Moge zrozumiec, że masturbuje się ktoś samotny ale mąż. Wybaczcie
                  ale jakoś mi to nie pasuje.
                  • intimo Re: ...i moja odpowiedź 26.05.05, 00:19
                    Masturbacja nie jest niezdrowym zachowaniem. Jest sposobem na nie zdradzenie
                    partnera. Oczywiście, jeżeli związek jest normalny, jeżeli obie strony są gotowe
                    kochać się odpowiednio często, może budzić się pytanie o zasadność takich
                    praktyk. U mężczyzn jednak, szczególnie niezbyt śmiałych w kontaktach z płcią
                    przeciwną, może pojawić się swego rodzaju uzależnienie od masturbacji.
                    Uzależnienie od siły nacisku, intensywności bodźców wreszcie od sposobu
                    pobudzania członka... To jest swoista walka między fizis a psyche: podczas
                    stosunku zaspokojona zostaje psyche, fizis natomiast dostaje co jej podczas
                    masturbacji.
                    Masz rację mówiąc, że powinien on skorzystać z pomocy specjalisty. Ale nie tylko
                    on-jego partnerka również. Miłość fizyczna nie znosi bowiem egoizmu. Polega
                    przecież na wzajemnym dawaniu sobie rozkoszy. Więc może to nie tylko jego wina,
                    ale również jej?
                    Jestem mężem. Mam własną firmę, nie jestem więc zbyt związany godzinami pracy.
                    Zwykle zajmuje mi ona około 10-14 godzin na dobę. To jednak ja wstaję rano aby
                    umyć dzieci, ja wiozę je do przedszkola, zwykle ja gotuję obiady których,
                    nawiasem mówiąc, moja żona nie jada... To ja odbieram dzieci z przedszkola, wożę
                    na dodatkowe lekcje angielskiego.
                    Nie zarabiam źle-około 10000pln miesięcznie. Ale rzadko kiedy nie słyszę w
                    połowie miesiąca, że nie ma na chleb, że dzieci chodzą w starych cuiuchach i nie
                    ma na nowe, i że, rozumiesz... Więc daj więcej...
                    Sorki, rozpisałem się...
                    Chodzi mi o to, że czasem masturbacja męża jest jego ostatnią linią obrony. I o
                    to, że partnerka powinna to zauważyć. Jeśli zaś tego nie widzi... no cóż, może
                    jest egoistką?
                    • nuela Re: ...i moja odpowiedź 26.05.05, 00:29
                      intimo....ja będę jadła wszystko, co mi przygotujesz. A Ciebie na deser! Twoja
                      pensja wystarczy nam na chleb (choc ja jadam dużo), a moją przeznaczymy na
                      wino.
                      • marmullo Re: ...i moja odpowiedź 26.05.05, 01:41
                        No nie,onanizm jako obrona przed leniwą babą to już przegięcie.Zobacz jak nuela
                        już się klei,nic nie mówi o seksie,pewnie jej też onanista odpowiada.
                        • nuela Re: ...i moja odpowiedź 26.05.05, 02:02
                          marmullo! Jako, że kleju mam w sobie moc, onanista nie robi na mnie wrażenia.
                          Wyniuchałam jeno, że to dobry chłop. I dlatego odkleiłabym go od podłej żony.
      • mike-great Normalny facet woli zdrowy seks niż masturbację - 12.09.05, 11:32
        Normalny facet woli zdrowy seks niż masturbację - zwłaszcza jeśli ma chętną
        kobietę obok w łóżku.
    • kura Re: pytanko do panow i nie tylko 26.05.05, 03:18
      to wola o pomstę !!!! nie moge sobie nawet wyobrazic opowiedzianej przez Ciebie
      historii- że niby jak - ona sam na twoich oczach bez Twego udzialu, kiedy Ty
      chcesz mu "pomóc"!!!
      czy On jest zdrowy "pod sufitem"?
      czy On jest egoistą?
      czy On ma ochotę na seks z Tobą o innej porze dnia?

      Naprawdę, wedlug mnie nie jest to normalne! dlatego jak ktoś już sugerowal
      wyżej- pokaż mu co TY potrafisz, na jego oczach albo wykop Go z lóżka bo .... po
      prostu, żadne argumenty nie są tu potrzebne....
      • ogonkowa_xyz Re: pytanko do panow i nie tylko 27.05.05, 00:45
        jeszcze odpowiadajac na tekst intimo: Nie, nie jestem egoistka w takim
        znaczeniu jak to opisales. Zazwyczaj dzielimy obowiazki domowe a jesli juz, to
        raczej ja robie wiecej. I staramy sie aby obowiazki domowe nie stanowily
        dodatkowej niewolniczej pracy wiec czasami wychodzimy robiac sobie jakies male
        niespodzianki... na tym polu wszystko sie wydaje byc ok.

        Tak jak ja to widze, to jest juz po wszystkim... przynajmniej ja mam wrazenie
        ze ja sie jemu juz znudzilam i to dawno temu tylko nie wiem czemu ciagnie taka
        farse... Moze sie myle, nie chce rzucic wszystkiego bez jakiejs proby... Dam
        temu jeszcze jedna szanse. Rozmawialismy..

        Czy jest zdowy pod sufitem...??? Hmmm, opinii psychologa to ja nie posiadam,
        ale czemu mialoby byc inaczej. Egoista jest, owszem... inne pory dnia sie
        zdarzaja, inne miejsca poza sypialnia tez... ale to sa takie rodzynki.

        Jesli sie nic nie zmieni w ciagu najblizszych miesiecy ... nie bede miala
        innego wyboru, poza drastycznym cieciem. Moge zrobic wiele dla zwiazku, na
        ktorym mi zalezy, ale jesli to sa jednostronne starania to niewiele zdzialam.
        Nie chce byc zabawka dla kogos kto sie mna znudzi po kilku dniach. 'Caly
        przeciez w tym ambaras zeby dwoje chcialo naraz' i to dotyczyc wszystkiego...
        checi zmiany tez.
        Ja moge wiele dla zwiazku i dla swojego mezczyzny ale jesli jestem niechciana,
        potrzebna co najwyzej jako gosposia do posprzatania... Nienawidze udawania...
        wole przezyc rozstanie niz tkwic w takim dziwnym ukladzie. Zasluguje chyba na
        kogos kto bedzie mnie pragnal jako kobiety i sprawie ze sie taka poczuje.
        • jacuniek Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 14:55
          Pieknie napisalas Ogonkowa, ale co zrobic, kiedy kobieta nie ma kompletnie
          ochoty na seks i pieszczoty? To jest ból! Z tego co pisałaś, to gdybyś była
          moją żoną, byłbym najszczęśliwszy pod słońcem. Seks o innych porach dniach! I
          czasem poza sypialnią! Dla mnie marzenie ściętej głowy. W ogóle seks w tej
          chwili to marzenie. Ale cóż, najlepiej nam tam, gdzie nas nie ma...
    • mclean Re: pytanko do panow i nie tylko 27.05.05, 00:59
      Normalne ,normalne ,ale chyba musi mieć tego swojego małego w bandarzach z
      powodu odparzeń i obtarć:-)))) Współczuję:-D
    • flores7 Re: pytanko do panow i nie tylko 28.05.05, 23:17
      hm.. No nie wiem, mam wrażenie, że cos jest nie tak, nie tylko ze strony męża,
      ale i Twojej.
      On zachowuje sie zastanawiająco, ok, ale może np. przechodzi jakis kryzys, a
      stukanie rozładowuje jego napięcie: czyli że nie robi tego dla bliskości,
      przyjemności we dwoje, ale jest to czysto mechaniczne. W takiej sytuacji ja
      osobiści nawet wolałabym aby facet robił to sam, a nie traktował mnie jak
      przedmiot do wyżycia sie. Mogą tego byc jeszcze tysiące powodów. Zreszta jak
      juz wyżej zostało wspomniane, jest coś takiego jak uzależnienie od masturbacji,
      co ma swoje psychologiczne przyczy, ale moga byc one także bilogiczne, np.
      hormonalne (chyba :) Tak czy tak, skoro ty widzisz problem, a on nawet jeśli
      nie, to ze względu na szacunek i troskę o Ciebie powinien sie zgodzić np. na
      wspólną wizytę u seksuologa.
      Ale wracając do głównej mojej myśli: dlaczego tak szybko zastanawiasz sie nad
      rozstaniem? Ta sytuacja jest frustrująca, podważa twoje poczucie siebie jako
      kobiety, poczucie, że jesteś atrakcyjna, etc.,rozumiem, ale w związku (dobrym)
      potrzebne są zaufanie, cierpliwość, dobra wola, troska o siebie. Może więc w
      waszym małżeństwie barkuje trochę więcej, niż wiągania Ciebie w poranne zabawy
      męża?
    • flores7 Re: pytanko do panow i nie tylko 28.05.05, 23:24
      kurcze, ciagle jakos nie mogę zrozumiec dlaczego ludzie sie tak olewają. czy to
      takie trudne porozmawiac? wysłuchać i zrozumieć, że kogos coś boli, spróbować
      wspólnie rozwiązać problem? nie rozumiem. bo mam wrażenie, że skoro sie jest z
      kimś blisko, to nawet dla mnie samej/samego jest lepiej, jak ta druga osoba
      jest szczęśliwa! dlaczego tak jest? dlaczego odwracacie sie plecami, mowicie,
      ze nie chce sie wam rozmawiac, albo że nie widzicie problemu? skoro partner ma
      problem, to znaczy, że problem jest! halo? nie widzicie tego? nie rozumiem..
    • yoric Pytanko DO PAŃ 29.05.05, 11:06
      w jakim sensie uważacie, że robienie sobie dobrze (przez faceta będącego w
      związku) to coś złego? Czy w takim, że zostawia partnerkę niezaspokojoną, czy w
      jakimś innym?
      pzdrv
      • flores7 re 29.05.05, 15:13
        w takim, że facet robi to częściej niż ze swoja zoną, mimo że ona miałaby
        ochotę i gwizdże na to, że ona ma z tym problem.
        ale co, ty tak robisz (może) i uważasz, że to jest ok?
      • landrynka8 Re: Pytanko DO PAŃ 29.05.05, 16:27
        Ja powiem szczerze nie widze w tym nic złego, właściwie jest to fizjologiczne.
        Lew Starowicz powiedział że większosc facetów to robi, niezaleznie czy sa w
        małżeństwie czy nie.

        Niektóre kobiety naprawdę zbyt emocjonalnie podchodza do tego, za poważnie i za
        osobiście. Odbierają to jako atak na ich kobiecosć- a tak wcale nie jest.

        • yoric Flores, 29.05.05, 18:22
          wiesz, czemu spytałem? Bo z wielu wpisów przebija coś w stylu naszej polskiej
          seksofobii, tylko nie jest wyrażone explicite.
          Jeżeli facet zaniedbuje kobietę, to oczywiście jest to coś złego, to chyba
          jasne. A jeśli nie, to proszę mi wytłumaczyć, dlaczego 'branie spraw we własne
          ręce' (które jak najbardziej praktykuję i lubię) miałoby być naganne. Z kilku
          wpisów mam wrażenie, że "to grzech i od tego ręka uschnie" - czy tak?

          pzdrv
          • flores7 ok, 29.05.05, 21:22
            yoric, pewnie, ze nie jest naganne! a seksofobia: tak sobie przejrzałam posty i
            faktycznie kilka kobiet uważa to za niedopuszczalne. moze to wynik tego, ze ich
            mezczyzni ukrywaja sie przed nimi, a one zyja sobie w nieswiadomosci [chyba ze
            nie maja sie z czym ukrywac, bo juz zaczełam watpić, jak to jest (vide:nizej
            gdzies)]
            Z panów tylko kura ostro potepil mastrubacje zamiast kobiety, ale mu nie wierze
            juz: chyba sie kreuje na takiego idealnego, a idealow przeciez nie ma (z
            pozdrowieniami :)
            no ale skoro juz zaczelam watpic, to powiedz mi, dlaczego to jest dla Ciebie
            takie fajne? co wtedy czujesz, czy myślisz, kiedy wybierasz stukanie sobie
            zamiast seksu?
            • anula36 do Yorica 29.05.05, 21:27
              Nie wiem czy zwrociles uwage ale sporo kobiet na tym forum ma seksu za malo i
              chetnie by skorzystaly z okazji- trudno zebym byla zadowolona jesli jedyny
              stosunek na tydzien jaki partner mi "wydziela" zamienia sobie na robotki reczne.
              To mniej wiecej tak jakbym przed wygladnialym facetem sama sie onanizowala bo
              przynajmniej orgazm pewny a z partnerem nie za bardzo.
              Chcialbys tak??
              • ewolwenta Re: do Yorica 29.05.05, 21:31
                Otóż to. I to jedyne co mam przeciw robótkom ręcznym :)
                • yoric Re: do Yorica 29.05.05, 23:33
                  No i git :). Wszyscy się zgadzamy :).

                  Ja jestem w takiej sytuacji, że chcę zdecydowanie więcej niż moja dziewczyna,
                  więc gdyby okazało się, że 'zdradza mnie' sama ze sobą, to po prostu wpadłbym w
                  szał.
                  Gdyby natomiast robiła sobie dobrze opróćz robienia dobrze mi - nie tylko nie
                  miałbym za złe, ale nawet chętnie popatrzył :).
                  Niestety, chyba mi to nie grozi, ale to inny temat.

                  Że kobiet biegających za mężami jest tutaj sporo - nie da się nie zauważyć. Dla
                  mnie jest to wielki szok, którego nie umiem wyjaśnić w inny sposób, niż taki,
                  że ogólnie na Forum gazety wchodzi więcej kobiet (no i może to, że po jakimś
                  czasie kobiety stają się mniej atrakcyjne fizycznie - ale piszecie, że nie jest
                  z Wami najgorzej i ja Wam wierzę ;)).

                  Co w tym fajnego? Trudno powiedzieć. Po części pewnie jakaś forma nałogu,
                  rozładowanie napięcia, przyjemność. A - i dzięki za te pozdrowienia przy 'nie
                  ma ideałów' - mam odwzajemnić? ;)))

                  pzdrv
                  • flores7 Yoric, 30.05.05, 16:07
                    bo to nie w Twoją stronę było ;)

                    Ciebie za to bardzo pozdrawiam, i to bez zastrzeżeń!
              • jacuniek Re: do Yorica 31.05.05, 15:17
                Mężczyźni, którzy mają go za mało, albo nawet w ogóle też się zdarzają. I dla
                mnie kobieta, która ma za mało seksu, jest jakąś postacią z kosmosu, jeszcze
                takiej nie spotkałem, a na odwrót owszem :(
    • flores7 pytanko do Panów 29.05.05, 15:35
      hm, swoją droga zamyśliłam sie nad tym i zaniepokoiła mnie jedna rzecz. zawsze
      wydawało mi sie, że mężczyźni, niezależnie od jakości i długości trwania
      związku, zaspo9kajaja sie dodatkowo sami, tak, nie wiem, np. dla innych wrażeń.
      tak zachowywał sie moj wieloletni facet i nie miałam z tym problemów. no ale
      właśnie, teraz pomyślałam sobie, że może to nie było ok? tym bardziej, ze
      związek sie rozpadł,więc może nie zauważyłam już dużo wczesniej, że coś było
      nie tak?
      może to trochę naiwne pytanie, mam nadzieję ze nikt mnie nie odeśle do
      Wislockiej :)
      zależy mi nie na opinii, czy to w ogóle robicie, bo przecież tak, tylko na
      odpowiedzi, jak często i dlaczego, tj. czy są to jakieś szczególne sytuacje,
      np. tylko gdy kobieta nie ma ochoty albo gdy akurat macie ochote na inną, a
      może nie chce sie wam podejmować "wysiłku" pojścia razem do łóżka, etc. a może
      istnieją mężczyźni, którzy realizują sie jedynie w seksie we dwoje?
      pozdrawiam, f.
      • woman-in-love Re: pytanko do Panów 29.05.05, 19:52
        dla mnie ta czynnośc, kiedy partnerka jest w pełni dostępna i chętna jest w
        jakims sensie wyrazem zlekceważenia. Uzasadnione jest po mojemu "podrajcowanie"
        samodzielnie, kiedy jest obawa, ze wzwód bedzie niedoskonały. Mysle, ze częsta
        masturbacja zbytnio "hartuje" i osłabia wrazliwość męzczyzny.
      • apolinary85 Re: pytanko do Panów 30.05.05, 23:23
        uwazam, ze partnerzy powinni o tym porozmawiac, wogole tak w zwiazku jak i w
        seksie potrzebny jest dialog.
      • apolinary85 Re: pytanko do Panów 30.05.05, 23:28
        uwazam, ze partnerzy powinni o tym porozmawiac, wogole tak w zwiazku jak i w
        seksie potrzebny jest dialog.
        przyczyne masturbacji upatruje w niezaspokojeniu jakis ukrytych pragien
        partnera o ktorych poprostu nie mowi bo mu wstyd..
        dlatego rozmowa na temat swoich upodoban moze miec zbawienny wplyw
        na zwiazek! pozdrawiam:)
      • jacuniek Re: pytanko do Panów 31.05.05, 15:24
        Tak, dla mnie seks ma znaczenie tylko we dwoje, obecność drugiej osoby daje tak
        dużo, a samemu to niestety jest jakby poza moją wolą, tak naprawdę tego nie
        lubię, po prostu. Ale niektórzy mogą powiedzieć: z braku laku lepszy kit.
    • marcin1973 Re: pytanko do panow i nie tylko 30.05.05, 00:38
      to dziwne! mnie się zdarzało walić konia łożku, ale tylko wtedy jak mi nie
      dała - robiłem to długo, głośno i tak, żeby nie spała, mimo, że skutecznie
      udawała....
      ostatnio czasami się zdarzy - ale sporadycznie (raz na miesiąc może rzadziej, o
      ile mam seks w miarę często)
      generalnie facet ma problemy może jakieś z erekcją i boi się że w przypadku
      przejścia do działania mu opadnie?
      Marcin
      • ogonkowa_xyz Re: pytanko do panow i nie tylko 30.05.05, 03:39
        No i ja w sumie nie widze nic zlego ze gosc sie masturbuje, nawet bedac w
        zwiazku... Moze sie stymulowac w trakcie pieszczot, moze sie uzupelniac gdy
        mnie nie ma. Ja to rozumiem i w takiej formie akceptuje. Tak jak z masturbacja
        kobiet, czasami sie tak robi ale jesli to jest nagminne... I to nie jest tak
        jak marcin napisal, ze wtedy gdy twoja kobieta pozostawia cie niezaspokojonego
        robisz to w formie odegrania sie na niej. To ja jestem niezaspakajana. To ja
        zawsze czekam ale z czekania nici wiec zawsze ja inicjuje. I nie, nie uwazam
        zeby 'branie sprawy' w swoje rece bylo czyms nagannym. I jeszcze jedno...
        gdybym go odtracala i chcial sie na mnie odegrac to czy by sie z tym kryl??
        Podnosze glowe z nad poduszki i widze jak pospiesznie naklada spodenki i zmyka
        do lazienki.... i przeciez dzieckiem nie jestem, widze ksztalt spodenek wiec
        sobie niczego nie wmawiam. Przeciez wie doskonale (bo mu o tym powiedzialam
        zeby nie bylo niejasnosci) ze sie chetnie dolacze, ze moze mnie budzic... na
        igraszki ... zawsze.
        I co?!

        Zadnych problemow nie mial i nie ma, przynajmniej ja sie z niczym takim nie
        spotkalam.
        Jestesmy po rozmowie, takiej juz dosc powaznej z konkretami i na razie jest
        kilkudniowa poprawa. Dowiedzialam sie ze ja czasami nie chce... szczerze mowiac
        nie byl mi w stanie podac ani jednego przykladu kiedy to rzekomo nie
        chcialam...
        Zobaczymy jak sie to potoczy. Chcialabym zeby sie wszystko jakos ulozylo dla
        nas obojga i bede sie dalej starac ale... musze widziec ze jemu tez zalezy.
        • kampai Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 12:01
          Ja nie dopuszczam do siebie myśli, że brak seksu to problem. Wtedy czy żona ma
          ochotę wtedy, gdy ja chcę, czy tej ochoty nie ma (a jakoś częściej nie ma, bo
          bywa że daje mi do zrozumienia, że nie ma), nie jest dla mnie problemem. Ja się
          nie proszę. Ale wtedy też okazuje się, jest nie dobrze. Okazuje się, że gdy nic
          od niej nie potrzebuję też nie jestem w porządku.
    • ewa9934 Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 11:56
      Właśnie ostatnio rozmawiałam ze znajomymi kolegami i kazdy z nich powiedzial że
      w zasadzie nie ma olbrzymiej różnicy czy maja stałą partnerke czy nie i tak
      masturbują się dość często. Wyjasnili że wynika o z faktu że nie zawsze maja
      ochote zsapokajac nas (co wg nich jest dość znacznym wysilkiem emocjonalnym).
      To jest tak że w zasadzie oni sie rozladowuja w ten sposob. Wiedza że kobity
      beda się dziwic i bulwersować jak sie dowiedza wiec robią to tak zeby sie nie
      dowiadywały.
      Oczywiście nie ma to nic ale to calkowicie nic wspolnego z atrakcyjnascia.
      Fak jednak ze jak rozmawiam z moim polowkiem to mowi ze nie ma potrzeb (ale my
      sie bzykamy kilka razy dziennie).

      Ja bym chyba nie brala tak bardzo do siebie tego co robią faceci. A już naewno
      nie ingerowala bym w to. Nie widze powodu dla ktorego mialabym zabraniać
      facetowi tego jesli on ma taka potrzebe. W koncu mnie to nie boli. Trzeba sobie
      zdac sprawe ze niektorzy faceci maja takie potrzeby i juz. Nie ma co robic z
      tego tragedii.
    • lambert77 Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 13:01
      Tak czytam i czytam te wszystkie wypowiedzi i czy ktokolwiek zasugerował że
      facet może mieć poprostu problem z psychiką. Może poprostu musi się
      masturbować. A jedyne co czytam to że on lekcesobieważy kobiete :) Pójdź z nim
      do seksuologa i koniec
      • 1759u1 Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 13:15
        Nie wyobrażam sobie masturbacji ,gdy koło mnie lezala by kobieta w dodatku
        chętna na seks.Ewentualnie mołbym ja poprosic,aby mi to zrobiłą z
        odwzajemnieniem.Jednym słowem uważam ,że jest to obrazą Twojej osoby.
        • lambert77 Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 13:35
          Ależ oczywiście... masturbacja jest tylko środkiem zastępczym kiedy nie ma się
          z kim iść do łóżka no ale jeżeli on się masturbuje przy niej często kiedy ona
          śpi to znaczy że facet ma problem i musi pogadać ze specjalistą. Rozmowy we
          dwoje nic tu nie dadzą bo na dłuższą mete obydwoje będą się męczyć. Ona co rano
          będzie się zastanawiała czy jak nie otworzy oczu to nie ujrzy jak on się bawi a
          on będzie się męczył tym że nie chcąc jej zranić odmówi sobie czegoś co
          poprostu musi zrobić. Myślę że psycholog mógłby mu pomóc.
      • woman-in-love Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 19:18
        "pojdż z nim do seksuologa" - a ileż to maleństwo ma latek? Samo nie trafi???
        • ewolwenta Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 21:48
          Tylko nie zapomnij go związać i zakneblować, żeby nie uciekł po drodze, albo
          lepiej uśpij i zawieź nieprzytomnego.

          Jestem złośliwa ale to wynika z faktu, że nie mogę sobie wyobrazić faceta,
          który biegnie do psychologa z takiego powodu. Tym bardziej, ze dla niego
          problem nie istnieje zapewne.
    • jacuniek Re: pytanko do panow i nie tylko 31.05.05, 14:01
      Nie wiem czo piszą na ten temat inni, wiem że zdania mogą podzielone, ale wierz
      mi, taka sytuacja nie jest normalna! I jakkolwiek Twój mężczyzna by się nie
      wytłumaczył jest to choroba, którą trzeba leczyć. Niekoniecznie musiał się Tobą
      znudzić, może po prostu wpadł w nałóg, jak inni są uzależnieni od papierosów,
      albo alkoholu. To jest choroba i tak na to trzeba spojrzeć!
    • neurona troche luzu!!!! 01.06.05, 01:12
      Prosze wszystkich o spokoj. Dla mnie nie ma nic dziwnego w tym, ze mezczyzna
      sie masturbuje. Takie ma potrzeby i uwazam, ze dobrze, ze je zaspokaja. Autorka
      nie napisala nic o wspolzyciu ze swoim partnerem, ale jesli w lozku jest im
      dobrze, to tym bardziej nie ma powodu sie smucic. Nie badz taka
      przewrazliwiona. On nie zawsze potrzbuje sie kochac i przytulac, czasem po
      prostu potrzbuje orgazmu i jest to zupelnie normalne.
      • woman-in-love Re: troche luzu!!!! 01.06.05, 13:41
        ciekawe, jak czułby sie mężczyzna z apetytem na seks - leząc koło zony, która
        nie chce się z nim kochać, ale za to masturbuje się zawzięcie. Warto czasem
        popatrzeć z tej drugiej strony.
        • romsant Re: troche luzu!!!! 02.06.05, 14:51
          trafione!!!- w pierwszej części wypowiedzi- często słyszę żebym sam sobie
          pomógł bo spać się niewyśpi lub niewyspała .
    • tabooo Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 08:03
      absolutnie nie, nie wszyscy faceci sie masturbuja. A jak spi obok kobieta to juz
      musi byc zboczeniec.
    • mike-great Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 11:31
      Normalny facet woli zdrowy seks niż masturbację - zwłaszcza jeśli ma chętną
      kobietę obok w łóżku.

      ogonkowa_xyz napisała:

      > Czy jesli mezczyzna bedacy w zwiazku sie masturbuje (prawie codziennie,
      > powiedzmy 5 razy na tydzien) to czy to jest normalne?
      > Najgorsze jest ze, robi to zazwyczaj przed moim obudzeniem sie czyli lezac
      > kolo mnie. Jak zapytalam to powiedzial ze nie ma na to wplywu. Powiedzialam
      > (i okazalam mu to wielokrotnie) ze chetnie wezme udzial w porannym seksie
      > nawet jesli mnie do niego obudzi, ale najwyrazniej nie jestem mu potrzebna.
      > Ile razy go na tym przylapie tyle razy mam spadki nastroju i czuje sie
      > niepotrzebna conajmniej jakby sie mna znudzil. Wydaje mi sie wtedy ze nie
      > jestem dla niego ani atrakcyjna ani pociagajaca jako kobieta.
      > Wiem ze mezczyzni sie masturbuja... ale czy codziennie...?
      > Czy jest cos co moge zrobic? I czy to w ogole jest normalna sytuacja? Prosze
      > podzielcie sie ze mna swoimi uwagami.
    • podtekst_delikatnie_erotyczny Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 12:40
      z pamiętnika młodego onanisty:
      "-środa:onanizowałem się prawą ręką było cudownie
      -czwartek onanizowałem się lewą ręką doznania raczej srednie
      -piątek byłem w łóżku z kobietą, kiepska imitacja lewej ręki"
      a tak na poważnie to uwazam,że facet który onanizuje się u boku chętnej kobiety
      to patologia...to trzeba leczyć lub eliminować...gdyby moja kobieta masturbowała
      się przy mnie mimo zapewnień że chętnie jej pomogę poczułbym, że coś jest nie
      tak... Jestem normalnym facetem i oczywiście lubię patrzeć gdy ona to robi...ale
      nie jako element zastępczy...tylko jako część...zmień faceta...on jest chory
      • raqu46 Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 12:49
        oboje jesteście chorzy.
        co chatka to zagadka.

        a swoja droga, czy os sie w ogóle nie wstydzi?
    • szczery43 Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 12:52
      Jest to dziwne, jeśli nie jest wstępem do czegos więcej...
    • be77 Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 13:02
      no nie...ja bym chyba przeprowadzila powazna rozmowe z mezem,
      zreszta moj maz wie ze zawsze moze na mnie liczyc
      chyba czulabym sie tak samo-malo atrakcyjna, niepociagajaca go kobieta

      ale tak od czasu do czasu, dla uatrakcyjnienia lubie "przed" popatrzec jak on
      to robi ;))
      • raqu46 Re: pytanko do panow i nie tylko 12.09.05, 13:09
        ja myslę, ze on fantazjuje o innych kobietach, innym seksie, i ze niewiele
        nadziei jest na utrzymanie zwiazku.
        fakt, raz zrobiłem to w łóżku, zona spała, starałem sie byc cicho, myslałem o
        kolezance z biura, i w cale nie czułem sie winny.
        doznanie było OSZAŁAMIAJĄCE.
        ale tak na żywca? zupełnie bez skrepowania? to jest rzeczywiście sygnał dla
        ciebie.
        albo jest ekshibicjonistą, albo ty jesteś do niczego, alboście sie nie dobrali
        i NIC wam nie pomoże. Raczej nie trafisz do faceta.
        a rozmawiacie o czymś w ogóle z wyjatkiem rozmów "słuzbowych"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka