Dodaj do ulubionych

Miłość do kuzynki

14.08.05, 20:25
Ona- atrakcyjna psychicznie i fizycznie mezatka, dziecko.
Ja- przystojny, żonaty, dziecko

Od prawie 15 lat spotykamy sie prawie raz lub 2 razy w roku, pisalismy listy,
teraz maile. Ostatnio powiedziala mi ze mnie kocha, ja ostatnio jak sie
zobaczylismy powiedzialem jej to samo. Nasze malzenstwa z rozsadku, nasza
milosc najprawdziwsza w swiecie.Jest moja kuzynka ale to 3 pokolenie wiec nie
grozne :) jak mi sie wydaje. Śnimy o sobie, potrzebujemy sie dzownimy do
siebie, mamy podobne problemy w malzenstwie-brak szacunku, zrozumienia,
satysfakcji zyciowej. Pragniemy sie nawzajem i kochamy sie i to w 100%
prawdziewie.

Tylko co dalej, warto ranic 20 osob aby bylo szczesliwych 2.
Czy zyc do konca zycia z nadzieja ze kiedys bedziemy razem?
Czy budowac szczescie wlasne na nieszczesciu innych?
Jak to oceniacie?

Dziekuje za pomoc...
Obserwuj wątek
    • juleczka4 Re: Miłość do kuzynki 14.08.05, 21:10
      Wydaję mi się , że nie powinno sie budować szczęścia na czyimś nieszczęściu,
      nawet tego pewna jeatem!! Pozatym nie możesz być pewnien, osoby z którą się
      widzisz 2 razy do roku, nie wiesz tak naprawde przecież jaka ona jest!! a listy
      czy maile nie zastąpią bycia ze sobą i poznania sie dobrze! Masz żone , dziecko
      warto ryzykować to wszystko?? Spróbuj naprawić swój związek z żoną , może ona
      też ma takie same odczucia jak ty ?? Pozdrawiam :)
    • ewolwenta Re: Miłość do kuzynki 14.08.05, 22:21
      Chciałoby się powiedzieć odpuść sobie, nie komplikuj jeszcze bardziej życia. O
      ile jesteś w stanie teraz zatrzymać tę pędzącą śnieżną kulę.
    • skrzydlate Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 10:11
      ja po moim zyciu widze ze zawsze jest tak, ze nie do konca wszystko gra, ale
      kiedy juz mi bylo calkiem do d.. to probowalam sobie przypomniec ile pieknych
      rzeczy mam i powinnam sie z nich cieszyc, bo inaczej to po prostu zbrodnia
      :).... jesli umiesz, zatrzymaj sie... ciesz sie tym co juz masz.. nie chciej
      wiecej... namiastka szczescia czesto jest lepsza, male jest piekne... jesli
      lykniesz cale wielkie szczescie okaze sie byc moze trudno strawialne... nie
      wiesz przeciez co czeka za progiem, po troszku skubinj to swoje szczescie, jesli
      bez niego nie mozesz zyc, ale nie rzucaj sie w nie na calego... swiat jest
      wielki i piekny, i wiesz przeciez, ze po za tą miloscia czekaja na Ciebie jezcze
      inne rzecy w zyciu, tez wazne, daj im szanse... ciesz sie tym co masz i nie
      pożadaj wiecej, pliiis
      • ewolwenta Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 11:46
        Coinmaster posłuchaj Skrzydlatej.

        Bardzo do mnie trafia to co napisałaś Skrzydlate.

        Szczególnie teraz..., ja też skubnęłam właśnie takie małe szczęście..., a potem
        zahamowałam śniegową kulę, by nie rozwaliła tego co mam i budowałam od lat :)

        Jest mi trochę smutno ale wiem że pozostanie mi, i nie tylko mi, piękne
        wspomnienie...
        ale to tylko tak na marginesie.
        • saana Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 18:51
          niestety to jest pytanie na ktore odpowiedz zmienia sie w zaleznosci od stanu
          cywilnego odpowiedajacego.
          Jeszcze 6 lata temu bedac wolna rozwodka napisalabym Ci ,ze zycie ma sie jedno.
          I ze zarowno Ty jak i Twoja zona macie prawo byc szczesliwymi majac przy sobie
          partnerow z ktorymi bedziecie szczesliwi. dzieci moga miec dodatkowych
          przyjaciol w nowych parnerach.
          Ale jako mezatka w drugim baaaardzo ciezkim malzenstwie, ktore niewiado czym
          sie skonczy.
          Juz nie jestem taka pewna czy nie jest bardziej wartosciowe powalczyc o
          malzenstwo.
          Z trzecej strony Twoj problem bierze sie z tego ze jestes zbyt duzym
          idealista.I z jednej strony bije sie idealistyczne uczucie do kuzynki a z
          drugiej strony bycie fair wobec rodziny. Krotki dyskretny romans z Twoja
          kuzynka moglby Ci odpowiedziec na to co robic. Zawsze tam gdzie nie jestesmy
          wydaje nam sie lepiej.

          • ewolwenta Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 19:49
            Bardzo mądre słowa

            >Zawsze tam gdzie nie jestesmy
            > wydaje nam sie lepiej.

            Czy gdybyś Coinmaster z kuzynką zbudował nowy związek, to masz pewność że
            zakończy się on inaczej niż dotychczasowy. Jak wyglądały początki relacji z
            obecną żoną? Czyż nie równie pięknie? Pamiętasz?
          • skrzydlate Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 20:25
            jestem wolną rozwódką, na dodatek szczęsliwą w tym stanie i jednak cały czas
            kultywuje to podejscie... minimalistyczno szczesliwe... jesli sie da ...
            • broton Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 21:58
              ...życie jest krótkie , ile się człowiek namęczy zanim umrze - nie dodawajmy
              sobie cierpień - bierz od zycia co Ci daje .. bierz kuzynkę jak Ci los ją
              daje ... i ona Ci siebie daje ... kto powiedział , że masz nie zmieniać swego
              życia ...

              ... nawiasem - to piękna historia - musi skończyć się dobrze ...
              • maupa1 Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 22:08
                Niestety nie ma pewnosci, ze skonczy sie pieknie, bo historia piekna... Ja
                jestem takim przypadkiem. Wspaniałe, piękne uczucie. On żonaty, ja mężatka, z
                dzieckiem. Oboje żyjący od kilku lat w swoich małżeństwach "obok", nie razem z
                partnerami. Obiecywaliśmy sobie wszystko... I co? Nic... Skończyło się wielkim
                cierpieniem. Ale jeśli masz odwagę, zrób to. Tylko błagam bądź konsekwentny, bo
                masz do zmarnowania los kilku osób.
                • anula36 Re: Miłość do kuzynki 15.08.05, 22:08
                  a mnei sie jakas malo prawdziwa wydaje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka