edyta113
06.09.05, 12:15
Witam,
wiem, że poddam się z pewnością druzgocącej krytyce, ale jestem ciekawa
Waszego zdania.
Od 4 miesięcy mamy nowego dyrektora. Jest bardzo inteligentny, sympatyczny –
słowem
dobrze się nam wszystkim z Nim pracuje. Jako, że jest osobą nie związaną
węzłem małżeńskim – wzbudził spore zainteresowanie u koleżanek ;-)))
I tu zaczyna się problem. Wiem, że jest moim przełożonym, ale patrzę na Niego
również, jak
na mężczyznę. Wiem, że mnie lubi – mamy podobne poczucie humoru, wszystkie
jego polecenia wykonuje bez zarzutu, a dział, którym kieruję ma najlepsze
obroty w firmie.
Wielokrotnie dawał mi do zrozumienia, że jest ze mnie zadowolony, czego
dowodem były premie uznaniowe. Teraz w nagrodę jadę na specjalistyczne
szkolenie ( wysłał mnie tam dyrektor naczelny, nie on).
I tu mam problem. Spędzę z Nim cały tydzień z dala od firmy. Cały dzień na
szkoleniu, ale wieczory ... Ostatnimi czasy często wpada do mojego pokoju,
mówi, że cieszy się na ten wspólny wyjazd, prowadzimy długie rozmowy (po
godzinach) widzę, że mu się podobam. Boję się, że sprawy przybiorą zły obrót.
Problem polega na tym, że mam męża i 3 letnią córeczkę. W moim związku od
dawna nie dzieje się najlepiej. Jesteśmy z mężem raczej przyjaciółmi, niż
kochankami. Mąż ma zupełnie inny temperament, niż ja ( kontakty raz w
kwartale ;-((( A ja jestem normalną, 29 letnią kobietą ...
Wiem, że nie jest to rozsądne, ale mam wielkie obawy, że po blisko 6
miesięcznej abstynencji
wszystko skończy się banalnie w łóżku ;-(((
I wiem, że będę żałować ...
Co mam zrobić ???