Dodaj do ulubionych

musze się wyżalić... rzucił mnie :(

25.09.05, 16:41
Nie wiem jak zacząc. 2 m-ce temu zaczełąm sie spotykać z facetem i prawie
wszystko było ok. On snuł plany wspólnej przyszłości, mówił, że mnie kocha
etc., oczywiście nie mógł się doczekać wspólnego mieszkania przed ślubem i
jak mówił (w co ja do końca nie wierzyłam)nie chodzi mu o seks tylko o
bliskość, wspólne prowadzenie domu etc. Na początku naszej znajomości
powiedziałam mu, że jestem dziewicą (muszę zaznaczy, że juz 30 tka na karku
niestety), co mu sie raczej nie spodobało, ja wiedziłąm o jego raczej w miarę
bujnej przeszłości. Odtąd ciągle niby w żartach wypominał mi to, że jestem
dziwaczką chyba - może i tak, ale czekałam na właściwego faceta, któremu
naprawdę będę mogła zaufać. W końcu chciałam to zrobić z nim, ale jak sie
okazało odczuwałam bardzo duży ból i opór i tym pierwszym razem nic nie
wyszło :(. FAcet nie ukrywał swego niezadowolenia. Poprosił o czas do namysłu
(kilka dni)i przysłał mi sms-a, że przeżył ze mna miłe chwile, jako to jestem
ładna fajna i w ogóle i gdyby nie łóżko byłoby mu ze mną tak dobrze, ale nie
widzi w tym sensu, bo to niesie za soba problemy.
Nie chcę nikogo krytykować, ale jest mi tak smutno i czuje sie nic nie warta :
( i chyba dlatego napisałam :(
Obserwuj wątek
    • szczery43 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 16:47
      Nie martw się. Nie ten, to następny...
      Jest taka masa facetów że naprawdę nie masz się czym przejmowac. Tym bardziej,
      że minęła Cię przyjemność dzielenia życia z gówniarzem - bo to, jak załatwił
      rozstanie z Tobą to gówniarstwo 1 kategorii.
      • petar2 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 10:26
        szczery43 napisał:

        > Nie martw się. Nie ten, to następny...
        > Jest taka masa facetów że naprawdę nie masz się czym przejmowac. Tym bardziej,
        > że minęła Cię przyjemność dzielenia życia z gówniarzem - bo to, jak załatwił
        > rozstanie z Tobą to gówniarstwo 1 kategorii.

        Muszę przyznać Szczery, że nie rozumiem Ciebie.
        W innym wątku piszesz, że trzeba przestestować, sprawdzić czy to w ogóle
        wyjdzie.
        Facet sprawdził, nie wyszło, były pewne podstawy podejrzewać, że mogą być
        problemy bo dziewczyna przed 30tką jest dziewicą.
        Więc kulturalnie zakończył niezbyt długą znajomość (2 miesiące).

        Gdzie to gówniarstwo 1 kategorii??
        • ewolwenta Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 10:35
          chyba w formie tego zakońcenia
        • szczery43 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 13:13
          Nie widzę sprzeczności. Sprawdzone, nie to, dalej jazda.
      • syslog Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 28.10.05, 12:27
        Ciesz sie kobieto, ze masz papraka z glowy.
        Wyreczyl Ciebie z niemilej roboty pt. Wyrzucic kukulcze jajo z gniazda.
        sys
    • woman-in-black Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 16:50
      Wspolczuje Ci... ale tak naprawde to nie masz czego zalowac, ze ten zwiazek sie
      skonczyl.
      Zachowanie Twojego bylego wyraznie pokazalo o co mu chodzilo.
      I nie wierz w to ze Cie kochal, bo to bzdura. Facet ktory kocha tak szybko sie
      nie zmywa, gdy tylko pojawia sie pierwsze problemy. Gdyby Cie kochal, to bylby
      z Toba nadal i pomogl Ci jakos rozwiazac ten problem.
      Naprawde nie ma czego zalowac,facet gadal glupoty o milosci i bliskosci, bo
      chcial sie z Toba przespac.
      Nie zalamuj sie i lepiej sie rozejrzyj za jakims wartosciowym facetem, ktory
      naprawde Cie pokocha i nie bedzie mu przeszkadzalo, ze jestes dziewica.

      Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia :)
    • gomory Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 16:57
      Ja go troszke pobronie. Ale tylko troszeczke ;). Wiesz, on moze i myslal
      faktycznie o wspolnym mieszkaniu itd. I wcale nie planowal, ze tylko sie z Toba
      przespi. Ale coz... dobrze, ze rozstaliscie sie juz teraz niz po dluzszej
      znajomosci. BO, ze tak by sie stalo w przypadku problemow to pewne.
    • hexcode Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 16:59
      troche danych statystycznych:
      średnia wieku tracenia dziewictwa w krajach wysoko rozwiniętych (mam na myśli Anglię konkretnie) to koło 15lat
      Nie wiem jak Ty sie uchowałaś :) No ale tak ... żyjemy w konserwatywnej Polsce
      Polskim Kobietom - Tobie też, brakuje nowoczesnego myślenia. Czemu nie czerpać przyjemności z czegoś co sprawia przyjemność. No zawsze można poczekać drugie 15lat i dożyć 30stki
      Sorka - ale nie dziwię się mu! Tak czy siak życze powodzenia na nowej seksualnej drodze! Znajdz sobie szybko partnera do "nauki" sexu a potem nowe związki będą o niebo wartościowsze.
      • awokado01 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 19:23
        nie martw sie, widocznie to nie byl Ten jedyny!
      • anais_nin666 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 19:33
        hexcode ... jeśli wartośc kobiety mierzyć mielibyśmy w ilości jej partnerów i
        seksualnej sprawności to nasz świat byłby podobny burdelowi...

        Co do głównego wątku - facet zainteresowany kobietą nie rzuca jej z powodu
        dziewictwa! Sądzę, że wręcz odrotnie - będzie mile połechtany, że to dla niego i
        na niego czekałaś tyle czasu. Jeśli ten tego nie docenił to i dobrze że podczas
        Waszej próby kochania nic nie wyszło. Zachowaj swą cnotę dla kogoś naprawdę
        wartościowego. Szkoda łez i rozmyśląn na kogoś takiego jak ten mężczyzna. W
        zasadzie trudno go określić mianem mężczyzny - trok od kalesonów lepiej go
        charakteryzuje;-)
        • candy74 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 19:42
          Ja też myślę, że facet, który by szczerze kochał, byłby dumny, że jego kobieta
          zachowała cnotę dla niego. I z miłą chęcią przyjąłby rolę Twojego nauczyciela
          seksu. Ale to pod warunkiem, że byłby w porządku wobec Ciebie i miał czyste
          intencje.
          Może dobrze, że się tak stało, zanim zamieszkaliście razem i jego prawdziwa
          natura wyszłaby na jaw po dłuższym czasie? Pies go drapał.
          • mis_fozzie Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 21:12
            Ooo...I tu sie z candy zgadzam w 100% :-)

            I co do tej kwestii nauczania i w kwestii tego ze lepiej ze rozstaliscie sie
            teraz niz kiedy to juz zaszloby naprawde daleko...Bo gwarantuje: facet ktory
            zrywa przez SMS raczej nie ma dalekosiężnych planow...
            • c.rayback Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 13:09
              Nie uogolnialbym.Wierz mi,ze czasem zwyczajnie nie masz ochoty kolos
              widziec.Chocby z powodu,ze ta druga strona potraktowala Cie bardzo przedmiotowo.

        • ewolwenta Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 20:41
          trok od kalesonów :)))))))
          • emma74 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 25.09.05, 20:59
            dziekuję Wam za te naprawde krzepiące opinie, trochę jest mi lżej
            • emma74 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 08:56
              dzisiaj dostałam do pracy e-maila do niego z cyklu "brakuje mi ciebie"
              • woman-in-love Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 09:11
                kto wie, może niedługo otworzysz wątek "rzucił sie na mnie" :-)
              • matko74 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 28.10.05, 18:17
                Tylko bez takich! Jeszcze poznęca się nad Tobą psychicznie. Zrobicie drugie
                podejśćie, a on znowu stwierdzi, że nie wyszło i znowu sms. Potem kolejny mail,
                a Ty potulnie mu się znowu oddasz, bo ja jestem taka 30-latka, co to dopiero
                zakosztowała seksu. Odpuść sprawę. Dziewicą już nie jesteś, bierz się za
                sensowniejszych facetów, którzy nie zachowają się jak gnoje i na pożegnanie nie
                napiszą sms-a. Wstyd mi za takich kolesi! Poza tym tekst "Ty jakaś dziwna
                jesteś" z racji dziewictwa i do tego wypowiedziany głośno, powienien sprawić,
                że kopnęłabyś go w przyrodzenie i odwróciła się na pięcie.


                emma74 napisała:

                > dzisiaj dostałam do pracy e-maila do niego z cyklu "brakuje mi ciebie"
    • strzelec0001 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 10:00
      mi tez jest ciezko i co ja moge zrobic ktos mi powie pomoże wysłucha... raczej
      nie!!!
      • tomek_abc Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 10:55
        nie wiem dlaczego, ale czytając emmę....przypomina mi się
        pewien polski film (Kondratiuka chyba) "Dziewczyny do wzięcia"
        dziewczyny wracając z "występów" mówią...(mogę przekręcać)...
        "...a mój mówił że mnie kocha, i że przeyjedzie....jesli będzie miał czym..."
        " a mój mowił że kocha i bedzie pisał..."

        ale tak na poważnie...może czasami powinniśmy zachować trochę zdrowego
        osądu...wiadomo- jest to trudne w przypadku, gdy w grę wchodzą emocje/uczucia



    • marek351 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 26.09.05, 12:37
      Facet po prostu nie zasługiwał na Ciebie. Nie docenił daru, jaki mu
      ofiarowałaś, więc nie powinno być Ci żal, że się rozstaliście.
      Sposób w jaki Cię o tym poinformował niestety świadczy, że waszego związku
      chyba nie traktował poważnie, więc tym bardziej nie masz czego żałować.
      Głowa do góry! :-)
      Znajdziesz na pewno kogoś, kto na Ciebie zasługuje. :-)

      Marek
      • cyklista6 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 29.09.05, 13:25
        Dokładnie tak - nie zasługuje na Ciebie. Spuść go do klopa.

        I koniecznie przestań myśleć źle o sobie, to nie jest Twoja wina że on się
        okazał palantem. Pożegnanie przez SMSa, co za palant!

        Do diabła, nie wstydź się swego dziewictwa. Musisz wytrwale szukać takiego,
        który doceni Ciebie, błonka lub jej brak jest tu raczej drugorzędna.

        Głowa do góry!, powtarzam za przedmówcą.
        • filipnew Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 28.10.05, 19:24
          Jeśli chodzi o zakończenie znajomości to facet zachował się jak palant,
          natomiast muszę go trochę bronić, po pewnych doświadczeniach, jakbym spotkał
          dziewczynę naprawdę fajną i z którą poza łóżkiem dobrze mi by się układało ale
          przy "bliższym" spotkaniu okazała by się dziewicą i nie specjalnie by nam
          wychodziło to też nie wiem czy bym się nie poddał i żeby nie krzywdzić i jej i
          siebie przerwałbym związek. Może jestem nie za dobrym człowiekiem, ale wydaje
          mi się że będziesz potrzebowała baaardzo specjalnego faceta a znalezienie
          takiego może okazać się nie takie łatwe. Albo, jeśli poza łóżkiem układa wam
          się wspaniale to może warto powalczyć i spróbować to sprawy seksu ułożyć, ale
          mam wrażenie, że tu inicjatywa będzie należała do Ciebie.
    • micca73 Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 28.10.05, 20:12
      Wiesz, tak naprawdę gdyby to był TEN facet nie zrejterowałby przy pierwszym
      podejściu...może i nie zalezało mu tylko na seksie, ale napewno zależało mu na
      świętym spokoju, prawdopodobnie nie miał ochoty robic za nauczyciela, zawsze
      lepiej przyjść "na gotowe" i tylko czerpac z tego przyjemnosc...poza tym
      naprawde wielu ludzi uwaza że dziewice w tym wieku musza byc zdrowo rąbniete co
      pewnie rychło okaże sie przy bliższym poznaniu...sama straciłam cnotę dosyc
      późno i w dodatku "nie z własnej woli", bo, najzwyczajniej w swiecie na widok
      żadnego faceta nie robiło mi sie mokro choc chciałam seksu jak diabli, ot co...
      Poza tym, gdyby to był TEN facet wpuściłabyś go...głowa do góry!
      • abdulian Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 28.10.05, 23:38
        zwracajcie czasem uwagę na datę wątków i postów...
    • ambx Defloracja u ginekologa! 29.10.05, 12:43
      Tak też można. Jeśli jemu brakuje właśnie ciebie, a ból czy nawet strach przed
      bólem blokuje ci doznania - spróbój pomocy ginekologa. Umów się na prosty
      zabieg ze znieczuleniem miejscowym, i pozbądź sie "zasuszonego" i
      zatwardziałego wianuszka... Jedna z dawnych znajomych, przyzanła się, że po
      paru nieudanych próbach, kolejny facet wysłał ją do lekarza, żeby ją...
      udrożnił. Była wtedy nastolatką. Najstarsza dziewica, którą miałem (wątpliwą)
      przyjemność zdeflorować, była tylko trochę młodsza od ciebie. Ból, jęki,
      płacze... nigdy więcej takich "zabiegów"! Jeszcze trochę życia (intymnego)
      przed tobą! Chyba najwyższa pora je rozpocząć... Mamy w Polsce bardzo ujemny
      przyrost naturalny. Trzeba sięgać do rezerw!
      • anula36 Re: Defloracja u ginekologa! 29.10.05, 12:54
        to nie jest kwestia tylko samej blony, czyli zasuszonego wianuszka.
        To kwestia tego czy sie chce rozpoczac wspolzycie samemu, a nie tylko pod
        wplywem rad dobrego wujka abmx.
        kazdy ma jakis wlasny rytm- nie kazdy musi zaczyanc jako 15 latek. tylko nie
        warto sie ludzic ze w kims kto nie czul potrzeby wieszych uniesien do 30-tki
        wybuchnie wulkan seksualny.
        • fuzzystone Re: Defloracja u ginekologa! 30.10.05, 00:03
          Anulo, co do tego ostatniego zdania... ja na wlasnym przykladzie moge powiedziec
          ..kazdy ma inne wymagania. To nie jets tak ze sie nie chce - owszem, chce sie i
          to bardzo ale czasami okolicznosci sa takie ze nie masz mozliwosci spotkania
          osoby ktora naprawde by ciebie pociagala tak zeby sie na nia "rzucic". A seks
          tylko dla seksu u niektorych nie wchodzi w gre.. a wulkan moze wybuchnac i to
          bardzo, nawet za bardzo czasami - ja uwazam ze wsyztsko jest kwestia znalezienia
          osoby ktora na ciebie tak dziala ze ci sie chce... bo nie kazdy facet potrafi
          tak nakrecic kobiete zeby ona sama na niego "wlazila" ... A tak w ogole to chyba
          jakies mylne pojecie z tymi wulkanami seksu - bo skoro wiek inicjacji ma byc
          wskaznikiem poziomu libido oraz otwartosci na rozmaite techniki seksualne, to na
          tym forum nie powinien nikt pisac, lub ewentualnie tylko kilka osob ktore bardzo
          pozno przezyly swoj pierwszy raz..
          A co do pana ktory sie tak ladnie zachowal - to moim zdaniem bardzo milo z jego
          strony ze stlenil tylko z tego powodu ze mial problemy z wejsciem w autorke
          watku - przynajmniej nie bedzie uzerala sie z osoba ktora rejteruje z byle powodu...
          • anula36 Re: Defloracja u ginekologa! 30.10.05, 00:31
            pozwole sobie pozostac przy swoim zdaniu;)
            Mysle ze poziom libido ma jednak jakis tam wplyw na wiek inicjacji seksualnej (
            co do nowych technik sie nei wypowiadam)- jesli dzien za dniem trudno zyc
            normalnie, funcjonowac, skupic sie, a mezczyzn zaczyna obserwowac glownie pod
            katem walorow tych miedzy pepkiem a kolanami i w zasadzie kazdy bylby dobry,
            byle ze wzwodem...znam ten stan juz kupe lat i dobrze sie czulam wylacznie w
            zwiazku z takim samym erotomanem jak ja. Zaczynalam wczesnie wlasnie z powodu
            rozbuchanego libido - zadnej innej.Po prostu czulam taka potrzebe. I ten stan
            mam do dzis.I nie trzeba mi bylo zadnego specjalnego patnera do rozpalki:)
            Zaczelam pisac na forum bo zadreczalam sie tym czy wiazac sie malzensko z
            facetem w zasadzie niezdolnym do normalnego wspolzycia.
            Ja nie oceniam innych ludzi piszacych na forum - bo przyczyny ich problemow sa
            przerozne. Nie neguje ze mnie sie tez jeszcze moze pozmieniac. Na razie usiluje
            zakos zagluszyc nerwice macicy :)
            • micca73 Re: Defloracja u ginekologa! 30.10.05, 13:06
              Anulo, moge podpisac sie wszystkimi palcami pod tym co napisał fuzzystone...na
              swoim przykładzie moge potwierdzic że rozbudzenie seksualne nie musi decydowac o
              wieku inicjacji...ja rozbudziłam się bardzo wczesnie,w wieku w którym mało kto
              podejrzewa dzieciaka o "niecne" mysli...mimo to cnote straciłam dopiero w wieku
              23 lat...mimo ze o seksie myslałam juz od dobrych 15...;), cóz z tego skoro samo
              wyposażenie faceta nie było dla mnie wystarczającym bodźcem...chciałam wiecej i
              w poszukiwaniu tego więcej straciłam kupe lat...ale czy faktycznie straciłam?
              Kilka cwiczeń dla rozładowania napięcia? Wolę samoobsługę niz seks z kims po kim
              wspomnienie będzie odbijało się przez dłuzszy czas...a dziś odkrywam się na
              nowo...i na swoje libido nie mogę narzekac...
              • anula36 Re: Defloracja u ginekologa! 30.10.05, 21:42
                ile ludzi tyle pogladow:)
                Mysle ze najlepiej jesli kazda z nas pozostanie przy swoich pogladach.
            • anais_nin666 Re: Defloracja u ginekologa! 30.10.05, 15:23
              Na razie usiluje
              >
              > zakos zagluszyc nerwice macicy :)

              Mnie sie to nijak nie udaje ;)

              Może załozymy klub dyskusyjny znerwicowanej macicy ;-)
    • starydziadyga Re: musze się wyżalić... rzucił mnie :( 30.10.05, 23:41
      [...]
      > Nie chcę nikogo krytykować, ale jest mi tak smutno i czuje sie nic nie warta :
      > ( i chyba dlatego napisałam :(

      To ze jest ci smutno to normalne - nawet gdybys miala miala na kacie 100
      facetow, gdy odchodzi ktos kogo chcemy to zawsze smutno nam. Tylko dlaczego
      czujesz sie nic nie warta? Wierz mi ze jest na tym podole wielu mezczyzn ktory
      chetnie cie dowartosciuja. Pamietaj - prawdziwemu mezczyznie nie zalezy aby byc
      pierwszym (to kazdy glupek potrafi) - tylko tym ostatnim.
      Niestety musze cie ostrzec ze spotka cie jeszcze jedna przykrosc - gdy
      znajdziesz dobrego nauczyciela ktory pokaze ci ile stracilas pilnujac
      dziewictwa, rozpaczac bedziesz nad straconymi okazjami.

      SD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka