Dodaj do ulubionych

mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie plis

26.11.05, 21:39
witajcie !
sytuacja jest dla mnie na tyle zastanawiająca ,że juz naprawdę nie wiem co o
tym myśleć.
Otóż - rok temu poznałam mężczyzną , z którym jestem do dziś. Dodam,że ja
sama mam 28 lat ( za sobą długoletni związek, który akurat pod kątem
sexualnym był baaardzo udany -szkoda tylko ,ze nie pod innymi względami;/),
mój obecny ma 33. Rozumiemy się świetnie, spędzamy ze soba b.dużo czasu i
generalnie wszystko ładnie się rozwija - tylko jest jeden problem. Otóz on
unika sexu ze mną. Generalnie po dwóch mieisącach znajomości - jak dochodziło
już do zblizeń typu --pieszczoty itd - wspomniałam o ewentualnej
antykoncepcji - na co on powiedział ,że to dla niego jeszcze za wcześnie i że
zaskoczyłam go - generalnie trochę się spłoszył. Czas mijał - wspólne
wyjazdy, noce itd itd -i cały czaa było to samo - zawsze mówił ,ze jeszcze
nie jest gotowy (w wieku 33 lat ???!!! ). Jeszcze innym razem powiedział,ze
boi się jak wypadnie na tle mojego poprzedniego partnera - co tym bardziej
mnie zdziwiło - bo w tych sprawach jestem dyskretna i niegdy nie opowiadałam
mu jaki w tych sprawach był mój eks. Jestem dojrzałą kobietą i nie
ukrywam ,ze zycie sexualne jest dla mnie istotne i jeśli mój obecny mężczyzna
miałby być moim partnerem zyciowym to też chciałabym wiedziec jak zgrywamy
się w łóżku - jest to chyba oczywiste.Mam wziąśc kota w worku ??!!! Dodam
jeszcze,że nie chodzi tu o jego przekonania religijne - nic z tych rzeczy.
Proszę - napiszcie mi co myslicie na ten temat -szczególnie jestem ciekawa
zdania mężczyzn. Dodam jeszcze ,że próbowałam z nim oczywiście rozmawiać -
robi uniki i daje mi zdawkowe i zbywające odpowiedzi w stylu "jeszcze nie
jestem gotowy". Nawet się już go pytałam, czy może po prostu go nie pociągam -
odpowiedział ,ze bardzo go pociągam . więc "czegos" tu nie rozumiem.
pozdrawiam
Megi.
Obserwuj wątek
    • tomek_abc Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 22:17
      Dziwne....
      jak przed ślubem w teoretycznie najpiekniejszym okresie "chodzenia" on nie jest
      gotowy to kiedy bedzie ? po 10-20 latach małżeństwa?
      Poczytaj forum i zobaczysz....ze z wiekiem namiętność słabnie (a czasem wygasa).
      Zatem jeśli startujecie z pkt : namiętność = zero (a dokłądniej to on z takiego
      punktu chce startować) to wpadniecie w za jakiś czas w stany ujemne chyba.


    • ewolwenta Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 22:22
      Dyskrecja, w kwestii wcześniejszych związków jest bardzo rozsądna. Jednak może
      masz jakieś pojęcie o jego poprzednich doświadczeniach. Czymś się zdradził?

      Napisałaś
      > Jeszcze innym razem powiedział,ze
      >boi się jak wypadnie na tle mojego poprzedniego partnera - co tym bardziej

      Może hamuje go strach przed kompromitacją? Coś kiedyś nie wyszło i teraz się
      boi?
      • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 22:25
        mysle ze nie wytrzymalabym roku ze stalym partnerem bez seksu
    • dixia Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 22:44
      Szanowna Pollykon (świtny nick tak BTW) :))
      Nie wiem czy mój głos może pomóc Ci w czymkolwiek lecz troche rozumiem jak może
      myśleć Twój facet.
      Pierwsze pytanie jakie się u mnie pojawiło to - czy Twój chłopak kiedykowliek
      współżył z kobietą. Część osób mnie zaraz tu zakrzyczy... Ale ja np miałem 27
      lat gdy odbył się ten pierwszy raz... (sic!) Dlatego gościu może być mocno
      stremowany.
      Druga rzecz jaka może w tym przypadku zachodzić to nikłe doświadczenie lub złe
      doświadczenie wynikające z poprzednich związków. Możliwym jest, że facet się po
      prostu straszliwie boi kompromitacji. Do tego stopnia, że unika zbliżenia!!!
      Trzecią sprawą (jaka w moich oczach może zachodzić w opisanym przypadku) jest
      blokada psychiczna wywołana poprzednimi doświadczeniami...
      Widzisz - ja np miałem tak, że ze wszystkimi kobietami, z którymi uprawiałem
      seks - to ten pierwszy raz był kiepski do bólu... zawsze jakiś niewypał :)))
      Dlatego może się gościu bać...
      Może ta moja wypowiedź Ci się do czegoś przyda - a może nie :)))
      Moją radą jest: zdobądź jak najwięcej informacji. Wyciągniej od niego wszystko
      co się da (a Wy kobiety robicie to doskonale) i potem coś z tego napewno uda Ci
      się wywnioskować. Pozdrawiam - dixia
    • katechina Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 23:34
      pollykon

      Może to problem zdrowotny?Znam podobną sytuację.Przyjaciółce spodobał się
      chłopak,wysyłał pozytywne sygnały,wszystko szło ku dobremu,ale...No
      właśnie,unikał bycia z nią sam na sam jak ognia.A to głowa go bolała (żadne
      proszki nie działały),a to miał pilną pracę,cały repertuar wymówek.Po mniej
      więcej roku takich podchodów został podstępem zwabiony do sypialni i okazało
      się, że to problem ze wzwodem.Niby był,ale na krótko,no w kazdym razie na "za
      krótko".Tłumaczył to stresem i wczesniejszym zawodem miłosnym(zdradą).Sytuacja
      powtórzyła się kilka razy.Ponieważ przyjaciółka bardzo zakochaną i zdesperowaną
      już była, na prezent urodzinowy kupiła mu viagrę.I cóż?Iwszystko dobrze od
      tamtej pory się układa.Łykał "niebieskiego spida"jeszcze kilka razy aż do
      "wyleczenia".
      Było to kilka lat temu,są razem do dzisiaj,bez euforii w sypialni.On "może"tylko
      po ciemku,mniejsza o szczegóły.
      Tak naprawdę to ona nie wie do końca w czym problem,ale bloki psychiczne to
      raczej nie są.
      Spróbuj go uwieść siłą,może czegoś się dowiesz.
      Twoja historia jako żywo przypomina mi tę,którą opisałaś.
      • katechina którą opisałaM n/t 26.11.05, 23:37
      • dixia Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 23:38
        hehehehe - mogę jedynie napisać "wiatmy w klubie"...
        Tylko facet, kóry miał z tym kiedykowliek kłopoty - moze wiedzieć ile to kosztuje...
        • katechina Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 26.11.05, 23:46
          dixia
          wierzę,że to kosztuje
          ale u Ciebie to chyba była sprawa psychiki,a w przypadku który opisałam to chyba
          jakiś problem zdrowia fizycznego.IMHO.
          • zmija76 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 00:37
            spić go :)

            a tak na serio

            może ma facet zasady ?
            2 miesiace moze to dla niego za malo

            kurcze różni sa ludzie, nie wszyscy musza być tacy jak my:)
            • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 10:53
              serdeczne dzięki Wam za odpowiedzi. To co napisaliście potwierdziło tylko moje
              własne pryzpuszczenia. Zeby jeszcze wyjaśnić dodam tylko - że to nie
              przekonania religijne, ponad to teraz to już nie kwestia dwóch miesięcy - tylko
              mija rok z hakiem naszego związku. Hmmmm...mój obecny zanim mniepoznał miał już
              wyznaczoną datę ślubu i na krótko przed dziewczyna się wycofała -niby dlatego
              że znalazłą innego mena...nie wydje Wam to się dziwne..na początku miałam
              podejście "no coz - tak bywa" ale po doświadczeniach- a raczej braku- w naszym
              życiu sexualnym zaczynam juz podejrzewać ,ze mogło pójść o to samo..
              W czasie zblizeń - mój męzczyzna wzwód ma - tylko - hmm..ciekawe jak by to
              było juz "w trakcie ". Dixia - to co piszesz jest bardzo prawdopodobne - w
              sumei nie wiem kiedy zaczął życie sexualne - być moze późno, moze nie było to
              fortunne zbytnio i ma teraz uraz psychiczny - czasem przecież kobieta potrafi
              faceta wysmiać,gdy mu nie wyjdzie ;/i potem są przykre konsekwenceje..spróbuję
              dojść do prawdziwej przyczyny..wypytać, moze rzeczywiscie podstępem zaciągnąć
              do łóżka ;] Oj coś mi się średnio szczęśći - najpierw parę lat w toxic
              zwiazku, potem 2 lata posuchy, a teraz celibat..;/
            • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 10:55
              zmija76 napisała:

              > spić go :)
              >
              > a tak na serio
              >
              > może ma facet zasady ?
              > 2 miesiace moze to dla niego za malo
              >
              > kurcze różni sa ludzie, nie wszyscy musza być tacy jak my:)

              żmija - jasne też o tym myślałam,ale skoro ma zasady to nie w porządku z jego
              strony ,że mi wprost o tym nie powie - wiesz takie rzeczy się mówi - bo nie
              kazdy z kolei godzi się na związek z kimś kto ma takie zasady. On twierdzi ,ze
              nie o to chodzi, a mija juz rok..myślę ,ze to problem natury psychicznej, jak
              nie co gorsza fizycznej..;/
              • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 11:14

                A moze powiedz mu wprost to co tu piszesz.
                1. jesli jego niechec do wspolzycia wynika z jakichs zasad - to nie w porzadku
                ze o tym nie mowi - bo ty sie dzielisz z nim wszystkimi watpliwosciami i na tym
                polega dobry zwiazek
                Ja bym tez zreszta wprost zapytala czy sa jakies przeszkody natury fizycznej
                czy psychicznej - bezie trudno, moze zaboli ale z drugiej strony mozecie
                poprostu nigdy nie zaczac wspolzycia i musisz byc swiadoma tego ze sie godzisz
                na bialy zwiazek.
                • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 12:01
                  anula - masz rację..wiesz ja sama narazie unikałam zapytania wprost, zeby go
                  nie spłoszyć, nie zestresować i też sądziłam - wtedy jak byliśmy tylko 2
                  miesiące razem ,ze w najbliższym czasie wszystko się wyjaśni - jakby w
                  toku..ale teraz widzę,że nic się nie wyjaśnia, wręcz przeciwnie ,a rozmowa
                  wprost jest nieunikniona. Tylko pytanie - przede wszystkim do Panów -
                  rzeczywiście zapytać wprost, postawiś pod ścianą czy jest inna forma
                  pytania ,która moze bardziej zadziała, nie zestresuje itd ??jak myslicie?
                  • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 12:17
                    ja jestem zwolenniczka wersji wprost.
                    Ale mozna tez na nieswiadoma dziewuszke - tzn roniac lzy ( a przynajmniej
                    pociagajac nosem) mowisz ze skoro jestes taka okropna ze w ogole go nei
                    pociagasz i po roku on cie w ogole nie chce w lozku to nie bedziesz mu
                    marnowac zycia i odchodzisz.Noi czekas zna reakcje.
                    Ty go nie chcesz stresowac? On Ciebie to nie stresuje cala sytuacja? Nawet w
                    najlepszym zwiazku czasem trzeba sie troche postresowac;)

                    • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 12:46
                      anula36 napisała:

                      > ja jestem zwolenniczka wersji wprost.
                      > Ale mozna tez na nieswiadoma dziewuszke - tzn roniac lzy ( a przynajmniej
                      > pociagajac nosem) mowisz ze skoro jestes taka okropna ze w ogole go nei
                      > pociagasz i po roku on cie w ogole nie chce w lozku to nie bedziesz mu
                      > marnowac zycia i odchodzisz.Noi czekas zna reakcje.
                      > Ty go nie chcesz stresowac? On Ciebie to nie stresuje cala sytuacja? Nawet w
                      > najlepszym zwiazku czasem trzeba sie troche postresowac;)
                      racja -anulko !! rzeczywiście powinnam się puknąć w czoło ;] ja jeszcze się
                      martwię o jego stresy..! tracę obiektywizm już..generalnie też wolę mówić
                      wprost i tak też zrobię wtym przypdku..dzięki :)
                      >
                    • petar2 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 12:58
                      Oczywiście, że wprost. I to bez uprzedzania w stylu "chcę z tobą porozmawiać dziś wieczorem - to ważna sprawa".
                      I nie daj się zbyć byle czym albo odkładaniem wyjaśnienia. U niego to jakiś narosły problem, raczej nie fizjologiczny, skoro ma erekcję. Prawdopodobnie jakiś uraz lub blokada psychiczna a ponieważ tyle czasu już upłynęło facet obudował się skorupą. I bedzie uciekał, migał, grał na Twoją wrażliwość, nie pozwalał rozbić pancerza za którum czuje się bezpiecznie. Skorupy nie rozpuścisz głaskaniem, delikatnością i odkładaniem problemu w czasie. Wręcz przeciwnie.

                      Trzeba uderzyć. Jak? Nie znamy Was, waszych relacji, zdaj się na intuicję. Ale nie poddawaj się, nawet jeśli jedna czy druga rozmowa nie odsłoni wszystkiego to skorupa musi pęknąć, musi się otworzyć. I zapewniam Cię, że mimo iż może być dramatycznie, przyniesie mu to ulgę.

                      Życzę powodzenia.
                      • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 13:13
                        podpisuje sie po petarem - trzeba dobrze postukac w ta skorupke.
                        Trzymam kciuki.
    • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 13:52
      Droga pollykon, miałam identyczna sytuacje, nawet bylismy w identycznym wieku.
      Jak sie okazało- po moim ultimatum- to były problemy z erekcja. W końcu było
      leczenie, zastrzyki i inne cuda wianki. Byłam okropnie zakochana i wszystko
      znosiłam z uśmiechem na ustach i pocieszając go bez przerwy, słowem murem za
      nim stanęłam. W pewnym sensie coś się poprawiło- mamy dziś rocznego synka a ten
      pan jest moim mężem, ALE...problemy wróciły ze zdwojoną siła. Jest gorzej bo
      tym razem już się nie uśmiecham i brak mi cierpliwości, tym razem nie daję w
      ogóle rady. ZAczęłam się oglądać za innymi facetami, nic jeszcze się nie stało
      ale nie wiem co będzie dalej. Moje małżeństwo stoi pod znakiem zapytania a
      każdy problem urasta do rangi rozwodowego. Bez seksu jest beznadziejnie i nie
      potrafię już udawać, ze jest ok. Przepraszam, rozpisałam się ale mamy kolejy
      cichy weekend i wyc juz nie mam siły... Reasumując, moja rada taka: zmykaj póki
      możesz, potem jest tylko gorzej a już na pewno nie jest lepiej.
      • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 27.11.05, 13:55
        Dodam tylko jeszcze, że tez na początku erekcja była a po chwili znikała więc
        to może być kwestia fizjologii.
        • anula36 do Cruel_intensions 27.11.05, 14:50
          No to mozemy sobie reke podac - przerobilam dokladnie to samo tylko zwialam
          przed slubem - po raz kolejny potwierszilo sie ze slusznie.
          Trzymam kciuki zeby jednak bylo lepiej.
          • cruel_intentions Re: do Cruel_intensions 27.11.05, 17:10
            Szczęściara z Ciebie i mądra dziewczyna. Ja nie miałam tyle oleju w głowie i
            teraz mam co mam. Dzięki za kciuki anyway.
            • anula36 Re: do Cruel_intensions 27.11.05, 17:22

              raczej egoistka ktora nie zlozy na oltarzu milosci wlasnych zacisnietych zebow.
              Jak zwal tak zwal - tak sie zycie potoczylo. Nie zaluje.
              Jednego Ci zazdroszcze czyli syna;)
              • pollykon Re: do Cruel_intensions 27.11.05, 18:01
                hmm..też własnie się tego obawiam - że im później tym gorzej..tak jak już jedna
                z osób napisała - jeśli teraz jest zero - a w tym wieku mężczyźni są w
                rozkwicie swojej "sprawności" to potem bedzie ujemnie..;[ no nic- muszę zacząć
                działać, wprost pogadać, postawić pod ścianą - maciee rację - zresztą jeśli on
                ma jakikolwiek problem z tym powinien mi o tym powiedzieć - nie jest w porządku
                milczenie z jego strony i być moze marnowanie mojego czasu - a nie ukrywam,że
                juz chciałabym się zacząć ustatkowywać, zwiazać z kimś , wziaść ślub ,za dwa
                trzy latka pewnie dzieci. Cruel- intensions - trochę mnie zmartwiłaś - no ale
                rzeczywiscie tak to może wyglądać i u mnie...a nie myslałaś o rozwodzie ? bo
                chyba to lepsze niz zdrada i wszystkie tego konsekwencje..
                pozdrawiam..
                • anula36 w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 18:39

                  Wydaje mi sie patrzac na historie moja i Cruel- leczenie zaburzen wzwodu jest
                  dlugie ,mozolne, upokazajace i wymagajace duzo samozaparcia i wytrwalosci od
                  mezczyzny. Mam wrazenie ze do jakiegos momentu sa w stanie to robic a w pewnym
                  odpuszczaja ( nie dziwie sie - wieczne lazenie po lekarzach , leki , badania
                  dla w sumie mlodych facetow moga byc upierdliwe) odpuszczaja i tu sie zaczyna
                  rownia pochyla i juz ani leczenia ani seksu ani nadziei.
                  • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 18:44
                    Co jest upokarzajacego w leczeniu wzwodu? Fakt, ze sie ma z nim problem? Czy tez
                    bieganie po lekarzach? Kobiety do ginekologa biegaja na okrągło,a trudno tę
                    wizytę uznać za przyjemną i jakos nikt się nie lituje nad nią, że obnaża całą
                    swa intymnośc, by dojśc dlaczego seks sprawia jej np. ból. Myslę, że zbyt sie
                    czsem użalamy nad facetami. Zupełnie niepotrzebnie.
                    • anula36 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 18:59

                      Faceci troche sie roznia jednak od kobiet to raz.
                      dwa - jak facet nie chce sam lazic polekazrach i sie leczyc czym go zmusisz?
                      Grozba rozwodu?
                      To nie jest kwestia uzalania tylko obserwacji z autopsji.
                      • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:07
                        Bo kobieta jak ma problem to idzie do lakarza i juz. Chowa ewentualne
                        upokorzenie w kieszeń, dumę też. Ratuje związek. Facet woli rozwalić związek niz
                        się przyznać, że ma problem i pójśc do lekarza. Zwłaszca gdy lekarzowi trzba co
                        nieco pokazac i opowiedzieć.
                        Smutne.
                        Domyślam się Anula, że piszesz z autopsji. Tez obserwuję taką tendencję, tylko
                        że facetom latwo sie wybacza takie zaniechanie, kobiecie nie. Faceta od razu się
                        załuje, usprawiedliwia. Tylko po co? Żaden to heroizm zbadac się i dojść
                        przyczyn swych animozji.
                        • anula36 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:10

                          owszem pisze z autopsji i nie uprawiedliwialam tylko wykopalam za drzwi.
                          Probuje naswietlic problem dziewczynie ktora moze sie z nim bedzie musiala
                          zmierzyc.
                          Z drugiej strony odrobina empatii jeszcze nikogo nie zabila.
                          • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:22
                            Skoro wykopałaś za drzwi to empatii chyba zabrakło;)?
                            • anula36 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:31

                              Empatia to zdolnosc wczucia sie w przezycia innej osoby- jesli komus zabraklo
                              to mojemu eks ktory nijak nie mogl sie w czuc w moje cierpienia z powodu
                              celibatu. A niby czemu mialam zyc w bialym malzenstwie?
                              • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:42
                                Wiem Anula czym jest empatia;) Mam jej w sobie aż nadmiar. Z czym walczę, bo
                                jestem często bardziej dla innych niż dla siebie.
                                Mozna to samo pytanie, ktore Ty stawiasz na koncu swego postu postawic odnosnie
                                dziewczyny z watku - czemu ona ma tkwic w zwiazku, ktory jej nie
                                satysfakcjonuje? Czemu to ona ma wykazywac sie empatia, ktora zreszta poki co
                                dzielnie sie wykazuje. Moze teraz czas na empatie i zaangazowanie faceta? Na
                                jego powczuwanie sie w sytuacje kobiety, ktorej odmawia sie seksu.
                                • anula36 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:45
                                  Ja za dziewczyne nie zdecyduje. Moge podac wszelkie informacje i wlasne
                                  doswiadczenia sluzace przemysleniu problemu. Decyzja nalezy do niej.
                                  Nie bede jej ani namiawiac ani odwodzic od czegokolwiek.

                                  • pollykon Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 20:07
                                    sluchajcie -jedno jest pewne - jak najszybciej spróbuję się dowiedzieć o co
                                    chodzi z brakiem zainteresowania sexem u mojego partnera. Moja cieprpliwosc i
                                    empatia już się skonczyła -rzeczywiscie teraz czas na niego - bo to ja się
                                    męczę, głowię i martwię.. także zobaczymy co wyniknie z rozmów. Uważam ,że
                                    jeśli mu zależy a rzeczywiście ma z tmy problem naruty fozycznej- to niech
                                    idzie do lekarza - jaki to wsyd - dokładnie -kobiety co chwilę chodza do gina
                                    inie robia z tego tragedii. Jeśli to problem natury psychicznej - moge mu
                                    pomóc, ośmielić, u mnie nie spotka się z wyśmianiem itd, sa też poradnie. Ale
                                    jedno jest pewne - siostra miłosierdzia to ja nie jestem i wiem,że
                                    świadomieenie zdecyduję się na stały związek /małżeństwo z mężczyzną ,z którym
                                    życie sexualne będzie nikłe albo w ogóle nie będzie istniało i któr yna dodatek
                                    nie ma zamiaru z tym nic zrobić... Bo potem co -celibat, w efekcie zdrada,
                                    rozwód itd..? koszmar..Wasze wypowiedzi bardzo mi pomogły, utwierdizły mnie w
                                    moich wnioskach, choć czasem już traciłam obiektywizm - łapałam się na
                                    myslach,że to ja jestem za mało sexowna, moze niewyrozumiała i nie wiadomo
                                    czego oczekuję - facet nie chce a ja się pcham do "wyra" .Obłęd. Widzę,że nie
                                    tylko ja mam ten problem i że moje wątpliwości s ajak najbardziej słuszne.

                                    pozdrawiam
                                    • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 20:08
                                      Powodzenia Pollykon w pertraktracjach z lubym :)
                                    • pollykon Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 20:09
                                      sorki za błędy,ale szybko pisałam..;]
                        • ewolwenta Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 19:52
                          anais_nin666 hihi to bardziej pasuje do wątku Ci wredni faceci, te oziębłe
                          babki:

                          >Bo kobieta jak ma problem to idzie do lakarza i juz. Chowa ewentualne
                          > upokorzenie w kieszeń, dumę też. Ratuje związek. Facet woli rozwalić związek
                          ni
                          > z
                          > się przyznać, że ma problem i pójśc do lekarza. Zwłaszca gdy lekarzowi trzba
                          co
                          > nieco pokazac i opowiedzieć.
                          • anais_nin666 Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 27.11.05, 20:07
                            Ewo:) Faceci nie sa wredni, częsciej są niczym d... wołowe. Pytanie co gorsze;)
                            Na szczęście nie wszyscy:) - a potem mozna tę dyskusje wyciąć;)
                    • cruel_intentions Re: w kwestii zaburzen wzwodu i ich leczenia 28.11.05, 09:25
                      Anais, to rzeczywiście jest tak,że kobietom sie mniej wybacza a właściwie mniej
                      jest ku temu powodów bo kobiety baaardzo rzadko popełniają grzech zaniechania
                      podczas gdy mężczyżni robią to bez przerwy. Nie znam babki, która mając kłopoty
                      ze swoją sferą seksualną albo płodnościa połozyłaby na tm krzyżyk.
    • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 08:50
      Wczoraj mój mąż wrócił do domu i już nie mogłam z Wami popisać, przepraszam.
      Chciałam jeszcze Ci powiedzieć, Pollykon, że teraz nawet już nie wierzę, ze
      rozmowa cos moze pomóc. Mój dziś miał umówioną wizyte u lekarza ale
      pokłóciliśmy się a właściwie nie przestajemy się kłócić no i w związku z tym
      nie pójdzie. Smiac mi sie chce gorzko. Miałam przeryczaną noc, spałam
      oddzielnie ale już tylko smiech mi został. Brak mi argumentów, nie mogę nic
      zmienić. NIe będzie dobrze. Nie bedzie seksu. Nie będzie małżeństwa. Dupa. A
      synka mam malutkiego i tak mi szkoda, tak mnie to boli. Nie wiem narazie co
      dalej, boje sie bardzo słowa rozwód. Zdrada narazie tez tylko w moich
      wsciekłych, żądnych zemsty myślach. Narazie...
      • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 08:59
        normalnie ciarki przechodzą jak czytam o Twojej sytuacji Cruel intensions..;[
        mam nadzieję,ze uda Ci się ułożyć wszystko- nawet jeśli bez obecnego męża - bo
        widzę,że sytuacja jest tragiczna..;{ z drugiej strony ludzie często się
        rozchodzą z bardziej bagatelnych powodów , u Ciebie to poważna sprawa- -jeśli
        teraz tak jest,tak się czujesz to co będzie za 5 , 10, 20 lat..gorycz ,
        frustracja, zgorzknienie, moze warto zacząć oswajać się z myślą o rozwodzie.
        Całe życie przed Tobą...
        • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 09:28
          A co z moim synkiem? Nie chcę mu zafundować takiego życia jakie sama miałam-
          samemu ze zgorzkniała matką. Wiem, co powiesz, że udawane i sfrustrowane
          małzeństwo to jeszcze gorsi towarzysze życia dla dziecka ale..jakoś nie
          wyobrażam sobie rozstania. Po prostu jestem jeszcze na rozstajach i niegotowa
          na nic, zbyt to wszystko świeże.Brrr.
        • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 09:32
          Tak sie zainspirowałam,że zaraz napiszę mu dłuugiego maila i wszystko z siebie
          wyrzucę. Przynajmniej tego nie zaniecham. Powiem wszystko bo potem mogę
          żałować, ze tego nie zrobiłam.
          • lalka_01 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 09:40
            nie wiem, ale...slowo pisane pozostanie wiecznie. Rozmowa to co innego, latwiej
            zapomniec przykre i niemile slowa, latwiej sie tez z nich wycofac.
            Wiem po sobie, ze to sfera tak delikatna, ze trzeba uwazac nawet na spojniki -
            jesli sie oczywiscie delikwenta choc troche kocha.
            • cruel_intentions Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 09:45
              Łatwiej mi będzie właśnie na spokojnie napisać bo w rozmowie mnie ponosi, za co
              zresztą muszę go teraz przeprosić bo wczoraj powiedziałam ciut zbyt mocno i
              dużo. Chce mieć czyste sumienie przynajmniej na tym polu. To i tak nic nie
              zmieni ale przynajmniej odbiore mu taką broń i nie wiem czego się wtedy
              czepi.Ciekawe swoją drogą.
              • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 13:10

                list / mail to dobry pomysl i dobra "podkladka" do dalszej rozmowy.Pod
                warunkiem ze napisany wlasnie jak pisze Cruel - z pozycji jej odczuc.
                Mysle ze warto walczyc nawet nei zawsze najlepszymi metodami niz nie robic nic.
              • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 13:31
                oczywiscie ,ze trzeba póki co wszystko powiedzieć - a moze i nawet lepiej
                napisać - rozważnie -czarno na białym ( żeby nie powiedział,że rozmowy nie
                pamięta) - faceci są cwani - jak się czegos jasno i wprost nie zakomunikuje to
                potem usłyszysz "trzeba było powiedzieć, nic nie mowiłaś, myślałem że jest
                wszystko ok" itd itd..po sobie widzę -sama będe musiała wyciągnąć prawdę,
                zainicjować rozmowę - inaczej co - będe brnąć w związek byc moze z impotentem,
                który nawet nie pokwapi się mnie o tym poinformować..jakby nie patrzeć - nawet
                rozwód dają z tego powodu ! traktując to jako wadę ukrytą i
                niedoinformowanie/ukrywanie tego faktu przed partnerką...
                Wiadomo - rozstanie trudna sprawa - tylko jednak masz wtedy furtkę otwartą na
                nowe życie, nowy związek - no tak - łatwo się pisze,ale z drugiej strony
                skazywac się na celibat, ciche dni, itd itd..w końcu zacząć dopuszczać się
                zdrad i wtedy opiero zacyznają się klimaty, które miedzy innymi sa doskonale
                odczuwalne dla dziecka..;/
                • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 13:46

                  to sie tak dobrze mowi.. furtka, nowe zycie... ja odeszlam bo nie bylam nawet
                  zona- gdybym byla i miala dziecko raczej poszukalabym kochanka na boku.
                  • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 13:59
                    i tym właśnie większość kobiet różni się od facetów - babki twkią w zwiazku i
                    się męczą, a facet jak nie ma ochoty to rzuca papiery rozwodowe i adieu..
                    • orales73 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 14:37
                      hmm, czy rzeczywiście ? nie generalizujesz ?
                      • pollykon Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 14:47
                        generalizuję na pewno !! jednak po przejrzeniu tego forum -ciągle ten sam
                        problem , jak obserwuję życie - to czy u znajomych czy w pracy w większości
                        kobiety decydują się na życie w nieudanym związku - bo dzieci, bo to bo
                        tamto..faceci częściej są zdeycdowani na konkretny krok..a babeczki - kwilą,
                        cierpią, narzekają i dalej siedzą w bagienku...no ale oczywiście na pewno nie
                        jest to regułą..a moze - te wyjątki , które czasem spotykamy potwierdzają
                        jednak regułę ?? ;]
                        • anula36 Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 28.11.05, 21:58

                          no to doroga kolezanko czekamy na dobry przyklad:)
                          Przelom albo zdecydowany krok:)
                          Nie wiem czy zauwazylas ze faceci czesto ( a moze z reguly) buduja sobie nowe
                          zycie nim odejda z poprzedniego ukladu.
              • rasoir Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 30.11.05, 12:48
                cruel_intentions napisała:

                > Łatwiej mi będzie właśnie na spokojnie napisać

                Ile takich listow juz napisalam.. hmm.. przynajmniej trzy z niech byly juz
                OSTATNIE..
                rzeczywiscie, taki list pozwala przemyslec wszystkie rzeczy, ktore chce sie
                przekazac, najlepiej przeczytac go jeszcze dzien pozniej i dopiero wyslac..
                ja po tych listach nauczylam sie rozmawiac.. moj partner wciaz sie uczy.
                sytuacja juz wyjasniona, chcemy byc razem, chcemy seksu tylko.. ale to juz
                temat na inny watek..
    • adgata Re: mój partner unika sexu -napiszcie co myslicie 29.11.05, 09:18
      a u mnie było tak - facet z którym byłam unikał seksu tłumacząc szacunkiem do
      mnie itp. przyciskałam i twierdził ze wszystko z nim OK, ze miał partnerki że
      cudownie. W końcu doszło do zbliżenia i się okazało - nie problemy ze wzwodem
      ale z przedwczesnym wytryskiem. Czasem nawet nie zdążył we mnie wejść i było po
      wszystkim. Byłam z nim poł roku nie pomagało nic, za każdym razem to samo...
      zaczęły się kłótnie bo on nie sprawdzając się w łóżku starał się rządzić mną w
      życiu, że niby to on mężczyzna. Wyszły wszystkie jego kompleksy, frustracje
      niedowartościowanie i mnie sie za to obrywało. Koszmar! Uciekłam... z
      dzieckiem, jego dzieckiem, nie żałuję. Moja rada - UCIEKAJ!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka