Dodaj do ulubionych

Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Waleni

    • dixia 7:35 czwartek... 15.12.05, 07:34
      Jak tam się miewacie rypki?
      U mnie pomalutku. Wczoraj stłuczka. Najemca zalegający z 2 miesięczną opłatą
      czynszu - dziś kolejne rozmowy. Areszt samochodu przez Urząd Celny... Ciekaw
      jestem co dzisiejszy dzionek przyniesie :)))
      I kwestia pod obrady: czy konduktor ma dostęp do netu w pracy?
      • drobiazg Re: 7:35 czwartek... 15.12.05, 08:13
        Tak se ...
        Nic nie tukłam ale zima mnie przygnębia
        Konduktor wyposażony w telefon komórkowy ze skonfigurowaną usługą WAP ma w
        pracy dostep do netu ;-) Jeśli jest wystarczająco rozwinięty fizycznie może
        również nościc w niewiejkiej walizeczce laptopa i naparzać teksty na forum w
        przerwie śniadaniowej.
        Chcesz zostać konduktoem i badasz możliwości ??
        • dixia Re: 7:35 czwartek... 15.12.05, 08:20
          Nie - no w sumie nie chcę zostac konduktorem. Przede wszystkim dlatego, że aż
          tak nie lubię jeździć autobusami. Natomiast intryguje mnie ten zawód. Posiada
          swój etos! Niczym etos babci klozoteowej. Mój znajomy anglik zachwycał się tą
          ostatnia funkcją społeczną, tym zawodem :)))
          Ale konduktor? Hmmm - może ma dostęp do netu - ale napewno nie ma opcji by mu
          dowieźli pizzę!
          • drobiazg Re: 7:35 czwartek... 15.12.05, 09:27
            dixia napisał:

            > Ale konduktor? Hmmm - może ma dostęp do netu - ale napewno nie ma opcji by mu
            > dowieźli pizzę!

            E tam trochę sprytu ;-)
            "Pizzeria Presto bardzo prosze dużą Hawajską na krańcówkę 94 na 13,40 i dwa
            sosy łagodny pomidorowy i czosnkowy i walenia w miodzie gratis bo mam kartę
            stałego klienat ";-)
            • dixia Re: 7:35 czwartek... 15.12.05, 09:39
              No i do tego "mazowszanka i 6 słomek" :)))
      • wiesia42 Re: 7:35 czwartek... 15.12.05, 20:28
        No widzisz, a mój najemca zostawił mnie zdługami i wczoraj zwiał:(. Ale wiem
        gdzie pracuje i dopadnę gada!
    • dixia Hamak 15.12.05, 11:57
      Mam pytanie do wszystkich zainteresowanych lub nie:
      - czy próbowaliście kochać się w hamaku?
      • maheda Re: Hamak 15.12.05, 12:13
        nie próbowałam :)
        • dixia Re: Hamak 15.12.05, 12:31
          Szkoda - bo chciałem zainwestować w hamak... :(((
          • maheda Re: Hamak 15.12.05, 12:38
            zawsze możesz spróbować :)
            • dixia Re: Hamak 15.12.05, 12:39
              No tak - ale nie ma to jak porady ekspertów :)))
      • wiesia42 Re: Hamak 15.12.05, 20:30
        ale w dwu czy jednoosobowym?
        • dixia Re: Hamak 16.12.05, 07:35
          No własnie muszę to ustalić jaki mam nabyc drogą kupna :)))
    • maheda Brat 15.12.05, 12:12
      Mój brat wczoraj przyszedł był do nas i posiedział trochę.
      W pewnym momencie się roześmiał i stwierdził o mojej (i Eksa) córce, która
      zachowała się w sposób charakterystyczny dla Drugiego mojego M. "No pięknie, to
      chyba dziedziczne" :-)
      Wiecie, wróciła mi normalność. Bynajmniej nie z tym stwierdzeniem mojego Brata,
      tylko wcześniej - wczoraj wyszło to jak zauważenie tej normalności bardziej z
      boku. :) I bardzo mi z tym dobrze.
      • woman-in-love Re: Brat 15.12.05, 18:11
        hej, a jak tam - prezenty zapakowane???
        • wiesia42 Re: Brat 15.12.05, 20:33
          Jakie prezenty? O co chodzi, nic nie czaję:(
          • wiesia42 Prezenty 15.12.05, 20:35
            Czy jest róznica między prezentami dla homo a hetero waleni?
    • wiesia42 do czyscicieli 15.12.05, 20:44
      może przytniecie troche postów z góry? Nie chce mi sie tak ciagle przewijać.
      • dixia Re: do czyscicieli 16.12.05, 07:34
        Nie no - po co przycinać? Wystarczy ułożyc sobie posty "od najnowszego" :)))
      • woman-in-love Re: do czyscicieli 16.12.05, 18:45
        wiesia,nieprzytniemy, nie ma jak, może nowy wątek-walenie bis???
    • anais_nin666 Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 15.12.05, 22:57
      Kto nie śpi i się nudzi zapraszam do zabawy:
      www.moheroweberety.net/go/pl
    • dixia 301 post!!!!! 16.12.05, 07:39
      No - tośmy trochę sobie pogadali o waleniach i innych :)))
      Ja nadal proponowałbym tego konduktora, co ma dostep do netu i zamawia pizzę na
      petlę :))) Ale ostatecznie mozna też omówić kwestie "turkucia podjadka" albo
      związek przyczynowo skutkowy pomiędzy "życie seksualne afrykańskich termitów a
      dorożkarstwo w Polsce". Co Wy na to?
      • drobiazg Takie tam ;-) 16.12.05, 08:14
        Walenia w turkuciach podjatkach zamówionego przez internet zjadł konduktor na
        pętli pod choinką z zapakowanymi prezentami dla brata zaczytany w
        bestselerze "Życie seksualne afrykańskich termitów a dorożkarstwo w Polsce"
        wydanie piąte poprawione.
        A my na to, że piątek !
        Duża buźka dla wszystkich którzy przebrneli przez ponad 300 postów ;-)
        • dixia Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 08:28
          Ale co Ty piszesz!!!!
          Po pierwsze nie konduktor i nie na pętli i nie walenia w dodatku w turkuciach!!!
          tylko zapętlony turkuć podjadek na petli podpuścił walenia by zjadł
          konduktora!!! A Wyd. V poprawione zostało wycofane ponieważ sypnęly się
          czcionki. Dopiero Wyd. VI mógł czytać!!!
          • drobiazg Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 08:37
            dixia napisał:

            > Ale co Ty piszesz!!!!
            > Po pierwsze nie konduktor i nie na pętli i nie walenia w dodatku w
            > turkuciach!!tylko zapętlony turkuć podjadek na petli podpuścił walenia by
            > zjadł konduktora!!! A Wyd. V poprawione zostało wycofane ponieważ sypnęly się
            > czcionki. Dopiero Wyd. VI mógł czytać!!!

            No widzisz te kobiety...najprostszą rzecz potrafią skomplikować ;-)
            Zero zrozumienia dla Księcia Browarów Tyskich ....
            • dixia Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 08:42
              Jego w to lepiej nie mieszaj!!! ;)))
              Jeszcze niejaki J.K. się włączy w sprawę i będą nas ciągać po komisjach ds :))
              • drobiazg Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 09:02
                No dobra... nie będę go mieszała
                • dixia Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 09:04
                  Z błotem go tez nie mieszaj :)))
                  • drobiazg Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 09:22
                    dixia napisał:

                    > Z błotem go tez nie mieszaj :)))

                    Ja tylko mieszam w wielkim kotle : udko żaby, włos pawiana i palantunia łamie z
                    rana ;-)
                    • dixia Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 09:24
                      Apage Satanas!!!
                      • drobiazg Re: Takie tam ;-) 16.12.05, 15:54
                        Kiepska ze mnie czarownica...
    • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 11:58
      A kuku panie kruku... Co słychać u przedświątecznych wielorypków?
      • wiesia42 Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 21:38
        Nudy Panie nudy. Bajoro zamarzło, jakieś karpie ograniczają dodatkowo przestrzeń
        życiową. Beznadzieja
        • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 21:54
          Ieee tam - gorzej już i drzewiej bywało :)))
          Należy wziąć się w garsć i coś potworzyć :))
          • maheda Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 21:57
            :) A ja powtorzyłam ciastka orzechowe na opłatku :)
            Muszę je schować, bo mi je wyżrą, jak tylko na chwilkę wyjdę do łazienki :/
            • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:00
              Nawsadzaj gwoździ - a zobaczysz nikt nie ruszy!!!
              • maheda Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:01
                :D Eeeetam :-)
                Wsadzę do blaszanego pudełka ;) Też nikt nie ruszy :PPPP
                :-)
                I tym sposobem zaczęłam sezon przygotowań jedzenia na okres Świąt... :)
                • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:10
                  I znowu przytyjemy.... A człek przez Adwent 4 kilo zrzucił :(((
                  • maheda Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:25
                    ja mam nadzieję raczej na schudnięcie ;)
                    Przez Adwent przytyłam 3 kg, bo nie brałam hormonów :/
                    Teraz znowu zaczęłam.
                    • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:34
                      To w Święta masz szansę jak nie wiem co :)))
                      • maheda Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 19.12.05, 22:46
                        :-) Akurat na tych hormonach chudnę :PP :DDD
                        A Święta robię sama, i w tym roku mamy plan minimum - tyle, żeby akurat
                        wystarczyło, i żebyśmy się nie przejedli ;-)
                        Ciekawe, jak będzie z realizacją...
    • maheda A ja mam dzisiaj urodziny... 20.12.05, 00:07
      Od 10:45 zacznę kolejny rok życia.
      Za rok będzie półpełna rocznica, to może wezmę się za podsumowania ;)
      Teraz muszę raczej popracować, żeby było za rok co podsumowywać.
      :) Miłej nocki i potem dnia, Forumowicze :)
      • dixia Re: A ja mam dzisiaj urodziny... 20.12.05, 10:07
        Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!!! Trzydziestychktórychś tam :)))
        zresztą :)))
      • gonia28b Re: A ja mam dzisiaj urodziny... 20.12.05, 11:12
        Wszystkiego najlepszego życzę :-)))))) Spełnienia marzeń, spełnienia planów i
        duuuużo zdrówka i sił do ich zrealizowania ;-)))
    • dixia Co robić z wynajmującym, który nie płaci? 20.12.05, 08:12
      Jeszcze przed Świętami muszę wywalic kolezkowca co wynajmuje ode mnie dom...
      Taki prezencik pod choinkę... Facio zalega mi za 2 miesiące i nie zdażyło się by
      zapłacił w terminie....
      • maheda Re: Co robić z wynajmującym, który nie płaci? 20.12.05, 10:03
        Idziesz do niego i mówisz, że ma czas do końca grudnia na wyprowadzkę.
      • maheda Re: Co robić z wynajmującym, który nie płaci? 20.12.05, 10:04
        sorki - że ma kilka dni na wyprowadzkę, bo już obiecałeś dom czterem Ukraińcom :D
    • dixia Święta za pasem... 21.12.05, 08:50
      Wiecie co? Nie chce mi sie już robić w fabryce... Dlaczego tydzień roboczy nie
      jest 4 dniowy? Czemy przysługuje nam tak mało urlopu? Powinniśmy mieć 60 dni!
      Dlaczego mamy robić do 60/65 lat? Dlaczego nie można pójść na emeryturę w wieku
      45/50 lat? I mieć do tego darmowe przeloty i zakwaterowanie na Dominikanie?
      I jeszcze Święta, które wypadają w dni wolne od pracy... Albo Sylwester... Kicha
      na maxa! Wszystko to przez cyklistów w białych rękawiczkach!!!
      Precz z preczem!!!
    • dixia Motto na każdy dzień!!!! 21.12.05, 09:57

      "Lubię prace. Praca mnie fascynuje.
      Potrafię godzinami siedzieć i przyglądać się jej."
      • drobiazg Re: Motto na każdy dzień!!!! 21.12.05, 10:49
        ;-) patrz sygnaturka ;-)
    • dixia Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 21.12.05, 10:13
      Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.
      - Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
      - Proszę oto zapałki. Daj Pan papierosa, zapalimy.
      - Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami. Zapalają, przez
      chwilę delektują się aromatem tytoniu.
      - Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
      - No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
      - Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
      - Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały,
      upały... Koszmar!
      - A płacą chociaż dobrze?
      - Żartujesz Pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
      - Taa i te ceny złodziejskie...
      - Taa. Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do Was w konkretnej sprawie. Przykro
      mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się
      topi...
    • dixia HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 08:42
      HOMO AMERICANUS

      We wrześniu 1993 r. opublikowane zostały wyniki badań Departamentu Edukacji
      Stanów Zjednoczonych zatytułowane "Umiejętność czytania i pisania w USA". Były
      to najobszerniejsze studia, jakie Kiedykolwiek przeprowadzono nad Amerykanami:
      trwały 4 lata i objęły 26 tys.
      osób.

      DEBIL AMERYKAŃSKI

      Wyniki zaszokowały amerykańską opinię publiczną; okazało się, że w USA żyje 27
      mln analfabetów i 45 mln tzw. analfabetów funkcjonalnych.
      Prawie połowa ze 191 milionów dorosłych Amerykanów nie jest w stanie wykonać tak
      prostej czynności jak wypełnienie przekazu bankowego. Tylko 4 proc. potrafi przy
      użyciu elektronicznego kalkulatora obliczyć koszt wykładziny, mając podaną cenę
      metra kwadratowego i rozmiary pokoju.

      Naukowcy przeprowadzający badania zmuszeni byli zastosować nową definicję
      analfabetyzmu. W tradycyjnym pojęciu analfabetą był osobnik podpisujący się
      krzyżykiem. Testy Departamentu Edukacji dowiodły, że wiele osób umie czytać w
      technicznym tego słowa znaczeniu, tzn.
      są w stanie rozszyfrować słowa, ale brak im umiejętności koniecznych do
      korzystania z tej informacji (są to owi analfabeci funkcjonalni, których liczbę
      szacuje się na 45 mln). Co ciekawe, połowa osób, które osiągnęły najgorsze
      wyniki, to absolwenci High School. Niektórzy z dyplomami tych uczelni nie umieli
      w ogóle ani czytać, ani pisać.

      Poziom nauczania w USA jest o wiele niższy niż w Europie Zachodniej, np. 40
      proc. uczniów europejskich szkół średnich jest w stanie rozwiązać zadania
      matematyczne, których 90 proc. amerykańskich uczniów na tym samym poziomie nie
      umie rozwiązać.


      W 1947 r. 45 proc. uczniów w USA było w stanie odnaleźć na mapie Europę, w 1988
      r. było ich zaledwie 25 proc. Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., kiedy
      to 500 tys. żołnierzy amerykańskich znajdowało się na froncie, aż 80 proc.
      Amerykanów nie wiedziało, gdzie leży Irak, natomiast 92 proc. wiedziało, że
      prezydent Bush nie lubi i nie będzie jadł brokuł.
      Dzieje się tak pomimo, że w latach 80. USA zainwestowały w edukację 420 mld dol.
      (czyli o 29 proc.) więcej niż kiedykolwiek w historii. W wielkości wydatków na
      kształcenie studenta Stany ustępują na świecie jedynie Szwajcarii. Okazuje się
      jednak, że wysokie nakłady finansowe nie gwarantują równie wysokiego poziomu
      nauczania.


      Skąd więc fenomen - jak to określa prasa w USA - "debila amerykańskiego"?

      AMERYKANIZOWAĆ I WYRÓWNYWAĆ !

      Na początek przyjrzyjmy się systemowi edukacji. Na mocy ustawy federalnej
      szkolnictwo jest obowiązkowe do 16 roku życia: zaczyna się w wieku lat 6, a
      nawet 5 od Elementary School, która trwa 4 lata; potem idzie Middle School,
      względnie Junior High - klasy 6, 7 i 8; następnie High School, względnie Senior
      High - klasy 9, 10, 11 i 12. Tak więc przeciętnie w wieku lat 18 Amerykanin
      kończy szkołę średnią.

      W USA nie ma matury, jedynie SAT dla tych, którzy chcą studiować.
      SAT to składający się z dwóch części - matematycznej i werbalnej - egzamin,
      określający kwalifikacje do studiów wyższych. Jest on dla uniwersytetów
      praktycznie tym samym, co Dow-Jones-Index dla Wall Street. Dla tych, którzy nie
      chcą studiować, nie jest on istotny. Dyplom High School otrzymuje się
      niezależnie od SAT-u. Wystarczy zaliczyć daną liczbę kursów(credits).

      High School to szkoły narodu, który jest podzielony na katolików, protestantów,
      Żydów, tubylców i emigrantów, białych, czarnych, żółtych itd.
      Zadaniem szkół amerykańskich było zawsze zacieranie tych różnic w klasie, innymi
      słowy: zrobienie z tych dzieci Amerykanów. "Amerykanizować i wyrównywać!",
      brzmiało główne hasło.
      W 1918 r. National Education Association uchwaliła 7 głównych priorytetów
      szkolnictwa średniego:
      1. zdrowie,
      2. władanie podstawowymi technikami kultury, 3. wartościowe życie rodzinne, 4.
      zawód, 5. cnoty obywatelskie, 6. sensowna organizacja wolnego czasu, 7.
      charakter etyczny.
      Pomijając "podstawowe techniki kultury", pod czym rozumiano pisanie, czytanie i
      rachunki, nie znajdziemy w tym spisie niczego o nabywaniu wiedzy w jakichkolwiek
      przedmiotach.

      EGZAMIN Z PROSTYTUCJI
      Powołana w kwietniu 1983 r. przez prezydenta Reagana The National Commision on
      Excellence in Education opublikowała raport zatytułowany "A Nation At Risk"
      ("Naród w niebezpieczeństwie"). Okazało się, że w latach 1976-81, w porównaniu z
      latami 1964-69, obniżył się rażąco poziom wymagań w szkołach, zredukowano
      poważnie liczbę zadań domowych, a w 13 stanach wprowadzono zasadę dobrowolności
      przez ucznia przedmiotu.
      Szkoły upodobniły się przez to do centrów handlowych, tzw.
      shopping malls, które przyciągają szerokie spektrum konsumentów o różnych
      gustach. Przeglądając katalog jednej ze szkół (nota bene, liczący 65 stron i
      zawierający 400 kursów) znajdziemy tam takie przedmioty nauczania, jak:
      astrologia, cheerleading, higiena dziecka, mass media, żywność, football
      amerykański, prostytucja, sztuka kulinarna, rysowanie komiksów, broń, gra na
      gitarze, nauka jazdy, ogień i my, szycie plecaków, śmierć, jak uzyskać skuteczne
      środki antykoncepcyjne itd. Jednocześnie oferta uzależniona jest od
      zapotrzebowania uczniów, np. jeśli na kurs z matematyki nie zapisze się
      odpowiednia liczba chętnych, jest on skreślony z rejestru.
      W katalogu znalazłem też "język angielski dla klasy 8". Oferowane były 3 kursy o
      różnym stopniu trudności:
      najwyższy "dla tych, którzy chcą i są w stanie przeczytać 2 albo 3 książki
      kwartalnie, i którzy napiszą o swoich przeżyciach czy też o książce raz na
      tydzień"; średni "dla uczniów, którzy czytają i piszą tylko wtedy, kiedy muszą";
      najniższy "dla tych, którzy mają kłopoty z czytaniem i pisaniem. Większość
      czytania będzie wykonywana podczas lekcji." Te ostatnie zajęcia zdominowane są
      przez lekturę "Piotrusia Pana" i "Człowieka Pająka".
      W Stanach nie istnieje coś takiego jak powtarzanie klasy, powtarza się jedynie
      nie zaliczony kurs w roku następnym.
      Co piąty publiczny college ma obowiązek przyjąć każdego absolwenta szkoły
      średniej bez względu na jego wyniki w nauce, jeżeli jest obywatelem danego
      stanu. Oznacza to, że obojętnie, czy uczeń zakończy kurs rysowania komiksów i
      gotowania obiadów, czy fizyki i chemii - i tak zostanie przyjęty na studia.


      KLASÓWKA CZYLI GWAŁT
      Swój wkład w obniżanie poziomu wykształcenia Amerykanów wniosły
      też podręczniki. Badania dowiodły, że uczniowie byli w stanie
      poradzić sobie z 80 proc. materiału zawartego w podręcznikach, zanim w ogóle je
      otworzyli. Bierze się to stąd, że drukowanie podręczników stało się
      lukratywnym biznesem. Ponad 20 stanów kupuje hurtowo podręczniki dla szkół na
      swoim terenie. Sprzedanie miastu Los Angeles swojego elementarza
      oznacza zarobienie kilku milionów dolarów. Wydawcy nie mogą więc sobie
      pozwolić na ryzyko, że ich podręczniki wywołają czyjeś
      niezadowolenie czy protest. Całe sztaby ludzi piszą i kontrolują teksty, aby,
      broń Boże, kogoś nie obrazić i nie zgorszyć. Wszelkie kwestie kontrowersyjne są
      natychmiast wycinane, stąd np. w podręczniku historii USA brak jakichkolwiek
      informacji o Thomasie Jeffersonie.
      Powołana przez Reagana komisja zwróciła też uwagę na inflację
      stopni dokonywaną przez nauczycieli. Okazało się, że nauczyciele
      przestawali stawiać złe stopnie, ponieważ w społeczeństwie, które kocha
      cenzurki ponad wszystko, byłoby to równoznaczne ze skazywaniem uczniów na
      niepowodzenie. Wprowadzałoby to niezdrowy podział na obiecujących
      sukces i na nieudaczników, którzy mieliby później kłopoty na rynku pracy.
      Z tego powodu w większości szkół samo regularne uczęszczanie na
      Lekcje wystarczy, aby kurs został zaliczony. Uczniowie zdają sobie z
      tego doskonale sprawę. Toteż nie może dziwić wypowiedź nauczycielki z Ohio,
      która zastrzegła na początku roku szkolnego, że jeśli jej uczniowie
      chcą zaliczyć kurs, muszą zdać ostatnią klasówkę: "W tym momencie dopiero
      zdałam sobie sprawę z unikalności moich wymagań. Można by pomyśleć, że właśnie
      kazałam im zgwałcić swoją matkę w południe na rynku miasta".

      CHRY
      • petar2 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:04
        Jeśli chodzi o wyższe uczelnie to jest diametralnie odwrotnie. Supremacja
        Ameryki w rankingu jest powalająca. Z tego co pamietam zajeli 6 czy 7 miejsc w
        pierwszej dziesiątce.

        Dane, które podałeś co prawda mocno nieświeże choć pewnie się niewiele zmieniło.
        Ale spójrzmy na to inaczej. Być może wiekszość społeczeństwa nie potrzebuje
        wykształcenia do osiągnięcia satysfakcji w życiu?
        Może pęd do wykształcenia niezbędność wiedzy gdzie leży Irak to utopia
        oświeceniowa?
        Może amerykański funkcjonalny analfabeta jest szczęśliwszy od europejskiego
        wykształconego głupka podatnego na manipulacje lewicowych środowisk i mediów?
        • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:14
          Może masz rację - ale ja wolę wiedzieć gdzie jest Irak... A szczęście? Czy
          wykształcenie lub wiedza przeszkadza w tym by być szczęśliwym?
          Media... Oj tu uderzyłeś w mój czuły punkt... :))) Ukułem nawet nowe słowo,
          które obrazuje to co się dzieje w Polsce i na świecie. Teraz rządzi
          MEDIARTYZM!!! A dziennikarze to ludzie, którzy zupełnie nie biora żadnej ale to
          żadnej odpowiedzialności za to co piszą i mówią - jako jedyni...
          • petar2 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:24
            Jeśli wykształcisz głupka (a wcale nie jest to takie trudne) i podasz mu
            odpowiednio spreparowaną wiedzę to może go to wyalienować i unieszczęśliwić.
            Wystarczy zajrzeć na forum Społeczeństwo.

            Co do mediów zgadzam się w 100%. Z bardziej drastycznych przykładów pamietam
            komunikaty podawane we wszystkich wiadomościach ze szczegółami w ciągu całego
            dnia o tym jak tatuś besitalsko zabił (wczesniej chyba gwałcąc) swoje dziecko
            (miało chyba mniej niż 2 lata). No comments.
            • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:34
              Ale nie rozumiem za bardzo o co Ci chodzi z tą informacją o gwałcie.... Co Cie w
              niej burzy?
              • petar2 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:50
                To, że cała rzecz była bardzo drastyczna a podawana ze szczegółami jako news
                dnia z samozadowoleniem mediów z dobrze spełnionego obowiązku.

                Komu potrzebne są takie wiadomości? Czy dostarczają nam jakichś istotnych
                informacji o świecie? W 40-milionowym państwie zawsze znajdą sie jacyś
                zwyrodialcy, ale po co epatować tym?

                Oczywiście nie mam recepty jak się przed tym uchronić, to raczej smutna
                dywagacja. Media podają to co angażuje uwagę odbiorców a że często wykorzystują
                naszą niezdrową ciekawość koloryzując lub manipulując?
                • ewolwenta Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 09:55
                  Absolutnie się zgadzam z Petarem2!
                  Ja po prostu nie oglądam telewizji a radia słucham bardzo selektywnie. Na newsy
                  z kategorii „innym jest gorzej” albo inne sensacyjne, reaguję przez gwałtowne
                  korzystanie z przycisku „mute”.

                • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 10:30
                  Teraz zrozumiałem. Zgadzam się z Tobą. Problem w tym, że komus się nieźle
                  pomyliło co mają robić dziennikarze! Prawo rynku ponad etyka mediów... Zresztą
                  czym jest etyka mediów? Partykularne interesy właścicieli!
                  Non plus ultra...
                  • petar2 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 11:10
                    > Teraz zrozumiałem. Zgadzam się z Tobą. Problem w tym, że komus się nieźle
                    > pomyliło co mają robić dziennikarze! Prawo rynku ponad etyka mediów... Zresztą
                    > czym jest etyka mediów? Partykularne interesy właścicieli!

                    No a jakie mają być?
                    Nakład/oglądalność/słuchalność spadnie, reklamodawcy odpadną ale my będziemy
                    rzetelni i uczciwi?
                    • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 11:16
                      Nie odpadną!!! Zauważ jak to jest w przypadku BBC. Mają wpadki ale starają sie w
                      najbardziej obiektywny sposób przekazac informacje oraz komentarze. Od nich
                      powinni się uczyć dziennikarze a nie od CNN...
                      Z drugiej strony ciężko jest pozostac obiektywnym. Każdy ma własne zdanie... Ale
                      trzeba się przynajmniej starać...
                      • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 12:51
                        Gdzie te wieloryby? Z tamtych cudownych lat?
                        Widzę, że tu panuje jakaś pasjonująca inteligentna debata na temat roli mediów:(.
                        Wstyd!
                        • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:00
                          Wieloryby wcale nie muszą byc głupie!!!
                          • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:02
                            Wieloryby są najmądrzejsze na świecie. Ta debata jest do bani. Właczam TV i mam
                            to samo
                            • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:04
                              A gdzie Ty w TV znajdziesz krytyke dziennikarstwa??????
                              • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:10
                                Daj spokój Kaziu z tą TV.
                                Może porozmawiamy o jajkach i kurczątkach?
                                • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:12
                                  Nie!
                                  • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:13
                                    Co nie?
                                    • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:27
                                      Nie dla rozmów o jajkach i/lub kurczątkach!
                                      • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 13:30
                                        Ale dlaczego? To taki wdzięczny temat. Szczególnie, że ja juz na te wszystkie
                                        ryby śledziowate, karpiowate patrzec i słuchać nie mogę. Blee
                                        • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 15:27
                                          No to musisz poczekać do Wielkanocy :)))
                                          • wiesia42 Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 22.12.05, 19:28
                                            ale przyznasz, że króliczki są słodkie;)
                                            Dużo fajniejsze od tego starego grubego faceta w czerwonej kufajce
        • dixia Wątek o zdradzonym człowieku... O 40 latku itd 22.12.05, 09:17
          Miś mnie powalił i do tej pory nie moge wstac :)))
          Chodzi mi o ten wątek "Zdradziła mnie z 40 latkiem, co robić"....
          Czy tylko ja zauważyłem ten komiczny aspekt wypowiedzi???

          I dzięki moderatorom za przedświąteczną wycinkę :)))
          • ewolwenta Re: Wątek o zdradzonym człowieku... O 40 latku it 22.12.05, 09:23
            :) nie ma za co i uważaj by się znów blokada nie włączyła, bo nam z nudów
            padniesz i roli dixana_cichego
            • dixia Re: Wątek o zdradzonym człowieku... O 40 latku it 22.12.05, 09:32
              Z nudów nie padniesz... dziś mam śledzika w robocie :)))
              • ewolwenta Re: Wątek o zdradzonym człowieku... O 40 latku it 22.12.05, 09:46
                no to miłego sledziowania
                śledz to nie waleń ale też w wodzie żyje
                • dixia Re: Wątek o zdradzonym człowieku... O 40 latku it 22.12.05, 09:49
                  Cóż... trudno się nie zgodzić z Twoją tezą... ;)))
        • kawitator Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 24.12.05, 10:53
          Badania na terenie USA są przeprowadzane a wyniki ich publikowane. W Europie
          jeżeli się prowadzi takie badania to wyniki jeżeli nie zgadzają się w
          wyobrażeniami lub propagandą publikowane tylko w naukowych specjalistycznych
          tygodnikach do tego w żargonie zrozumiałym tylko dla wtajemniczonych docentów.
          Owszem były podobne badania prowadzone w Polsce w latach 80. Przynajmniej ja
          wiem o jednych i miałem możliwość zobaczyć wyniki W naszym pięknym kraju gdzie
          szkolnictwo jest za darmo a wymagania niebotyczne, gdzie przeciętny uczeń
          odróżnia Lesoto od lecza i wie ile niby nóżek ma skumbria w tomacie 80 % ludzi
          nie rozumie (rozumiało) dziennika telewizyjnego lub tak zwanego wstępniaka w
          gazecie. I nie wynikało to z bełkotu dziennikarzy czy paranoicznych treści
          podawanych wtedy za prawdę ale z otumanienia wrodzonego wtórnego i nabytego w
          szkole. Zastanawiające jest też dlaczego z takim upodobaniem w europie
          publikuje komentuje i omawia się wszelkie takie wiadomości dochodzące z USA.
          Przyczyna jest prosta Stany oddalają się od Europy w dziedzinie rozwoju z
          szybkością pociągu pospiesznego. Już teraz różnica poziomu życia wynosi ok. 40
          % na korzyść stanów W dalszym ciągu w stanach wzrost gospodarczy wynosi 3-4%
          Rocznie przy chlubnym wzroście starej unii w ciągu ostatnich lat 0% z
          odchyłkami w granicach błędu statystycznego. Każdy kto skończył 4 klasę
          podstawówki powinien potrafić policzyć bez ściągania skarpetek dla rozszerzenia
          pamięci podręcznej jako to będzie różnica za następne 6 lat Oni są po prostu
          lepsi w te klocki i żyją lepiej. Mają lepsze perspektywy. Ale za to my jesteśmy
          mądrzejsi i bardziej szlachetni nie bijemy murzynów o przepraszam prawie
          białych Afrykańczyków. Produkcja ludzi mimo pozornej prostoty jest
          skomplikowana i obarczona wyjątkowo dużym procentem braków. (widać inżynier
          jestem nie ) do tego ciągłe komplikowania się świata sprawia, że coraz mniejsza
          procentowo cześć ludzi może w pełni w nim funkcjonować Stad tez obecnie tak
          duża grupa analfabetów funkcjonalnych. I będzie ich coraz więcej w miarę
          komplikowania się rzeczywistości tworzonej przez samych ludzi . Co tu daleko
          szukać magnetowid Kto potrafi zaprogramować i użyć chociaż połowy dostępnych
          funkcji I gdzie jesteśmy ?????
          • dixia Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 25.12.05, 01:02
            Kawitatorze - mój ulubiony (przepraszam zrazu, że tak familiarnie się zwracam)
            ;)) No niestety nie do końca się z Tobą zgodzę w tej kwestii - jednakowoż jest
            to temat, który powinniśmy omówić "przy paru" :)))
            I właśnie dlatego chciałbym oficjalnie zaproponować spotkanie - takie face to
            face - dla wszystkich chętnych. Co Wy na to???
            • kawitator Re: HOMO AMERICANUS - ciekawostka... 25.12.05, 13:36
              jednakowoż jest
              > to temat, który powinniśmy omówić "przy paru" :)))
              Why not ale dlaczego się tak ograniczac do paru. Może byc nawet po więcej niż
              przy paru qantum napojów wegetariańskich Mam taki ulubiony bursztynowy napój
              w którym zaklęte jest słońce grecji, szum wiatru, i błękit morza.
              Ech rozmarzyłem się żagle staw i zapieprzamy w moooooorze
    • dixia Wesołych Świąt! 23.12.05, 07:52
      Wszystkim życzę zdrowych, wesołych Świąt i smacznego jajka!!!
      • wiesia42 Re: Wesołych Świąt! 23.12.05, 11:02
        Mokrego dyngusa!
        • drobiazg Re: Wesołych Świąt! 24.12.05, 09:44
          A ja życzę tradycyjnych Świąt ;-)
    • dixia Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 08:11
      Przejedzeni? Zmęczeni? Skacowani? Zaspani?
      Ja pozdrawiam przy wtorku, który mocno przypomina poniedziałek.... :)))
      • cofitofi Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 08:23
        po_świątecznie, czyli szara rzeczywistość
        • dixia Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 08:25
          A tam.... Od razu szara!!!
          • cofitofi Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 08:27
            szaro-bura
            • dixia Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 08:44
              Taki mamy ładny dzień!!!Wrony kraczą podejrzliwie, leciuteńki mrozik skwierczy,
              jest malusieńki ruch na ulicach - a my wszyscy cieszymy się, że znów mamy okazję
              pracować na rzecz rozwoju swoich firm lub instytucji.
              Jest pięknie po prostu!!!!!!!!!!!!
              • drobiazg Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 10:39
                Święta,Święta i ..po Świętach
                cięższa nieco i jakby zadumana bardziej
                lenistwo bez zmian...
                pozdrawiam wtorkowo
                • dixia Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 10:42
                  Ja tam jeno lekko zaspany i zniechęcony do podejmowania jakichkolwiek ruchów
                  badawczo rozwojowych ;)))
                  • drobiazg Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 10:45
                    A ja miałam dziś ogromną ochotę zostać w cieplutkiej pościeli...
                    Mam fajną ksiązke do czytania i dobrą herbatkę....
                    więc siedze teraz i odliczam czas do 16...
                    • dixia Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 11:15
                      Wstawanie rano o 6 i wyłażenie z nagrzanego łóżka - to barbażyństwo!!!
                      Codziennie o tym myślę :)))
                      • drobiazg Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 12:06
                        Jeszcze bardziej przykro jak druga cieplutka połówka zostaje w łóżeczku....
                        • dixia Re: Jak tam po Świętach??? 27.12.05, 12:10
                          No i ćwiartka w drugim ;)))
    • drobiazg Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 28.12.05, 12:59
      Chcę grzanego wina, futerka przed kominkiem.... albo zimo może byś sie tak
      skończyła?
      Ludzie jak Wy dajecie radę ?
      Słońca mi trzeba
      • kawitator Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 28.12.05, 18:00
        Chcę grzanego wina, futerka przed kominkiem....
        Mam jedno drugie a nawet trzecie niewymienione się znajdzie Jest tylko jeden
        problem. Mam już taką która to wykorzystuje. Ponieważ nie zamierzam tego
        zmieniać wiec jezeli chodzi o mnie to wołanie spóźnione o ładne kilkadziesiat
        lat. Szukaj dalej.
        Ludzie jak Wy dajecie radę ?
        Zima szybko minie i znów nastapi ten czas kiedy to młode ładne dziewczyny wyroia
        się na ulice bez płaszczy i futer I znów będę powtarzał za moim kolegą -Taka
        wiosna wokół a ja taki żonaty ;-))))))
        • woman-in-love Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 28.12.05, 19:24
          Wszystko już zjedliscie? Mnie jeszcze została kapusta (wybuchowa) orzechy
          (nikomu sie nie chce łuskać) piernik (żeby się zestarzał) i trochę owoców. I na
          Nowy Rok znowu siaty z zakupami! I wyżerka na nowo. A potem basen, gimnastyka i
          duzo seksu! :-)
          • drobiazg Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.12.05, 09:04
            woman-in-love napisała:

            > Wszystko już zjedliscie?

            Lodówa wypchana tak że pułk ulanów bym mogła wyżywić ;-) ale przed oczami mam
            te sylwestrowe kreacje i to skutecznie odbiera mi apetyt. Maz na koniec roku
            zasypany pracą i mała szansa na spalanie jakieś dodatkowe ( bo ile można spalić
            pucując mu plecki ;-) więc trzeba się pilnować z obżarstwem ;-)
        • drobiazg Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 29.12.05, 09:13
          Kawitator fajnie musi mieć Twoja kobieta ;-) Ja ogólnie też jakoś strasznie nie
          narzekam tylko koniec roku u męża w pracy taki "roboczy", równiez nie planuje
          żadnych zmian w temacie posiadanego partnera ;-) ale pomarzyć o winie, futerku
          i kominku można ;-) zwłaszcza, że z sylwestra na Słowacji nici a u sasiadów
          pewnie będzie sympatycznie ale na pewno ciążko o romantyzm ;-)
          • wiesia42 Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 31.12.05, 00:54
            Ten Kawitator to ma wzięcie no, no no taki fajny jest:)
        • wiesia42 Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 31.12.05, 00:51
          rozwiedż się
      • wiesia42 Re: Seksualny Hyde Park Znudzonych Zielonych Wale 31.12.05, 00:51
        Idż do solarium
    • ewolwenta przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 14:17
      Panowie

      Wysiłek wkładany w prace domową zmalał, faktycznie też i dzięki technice.
      Wiedziałam, że tego nie przepuścicie :P Ale czemu tak się stało? Bo ktoś wpadł
      na pomysł, że można wykreować potrzebę. Ktoś inny, że można na niej zarobić. I
      wreszcie ktoś to zmaterializował.
      I uważacie Panowie, że wszystkie ogniwa tego łańcucha są wyłącznie męską
      zasługą? Śmiem wątpić.

      Co do postępu to koncentrujecie się wyłącznie na postępie technicznym, w którym
      dominują PANOWIE. Jest to fakt wynikający z określonych korzeni jakie mają
      nauki techniczne. „Słaba” płeć nie mogła kuć końskich podkówek ani biegać po
      kalenicach – zwłaszcza w kieckach.
      A zastanawialiście się jaki byłby dziś postęp, gdyby Panie miały w nim większy
      udział?
      Niestety muszą minąć pokolenia by studentka politechniki nie była dziwem i nie
      musiała słuchać uwag: „a czemu taki męski zawód wybrałaś”(w podtekście męża
      szukasz?), albo „ty jesteś kobietą i nie masz takich predyspozycji!”.(Gość,
      który mnie tym uraczył nie skończył nawet pierwszego roku). „Urocze”, a wiecie
      jakie zniechęcające?
      Pracuję w zespole mieszanym. Zaskakujące jest to jak podobnie i różnie myślimy
      my kobiety i mężczyźni. To zderzenie sposobów patrzenia na problem, wierzcie
      mi, daje na prawdę niezłe efekty. Tylko trzeba wyzbyć się przekonań z gatunku
      jesteś gorszy bo masz niebieskie oczy albo niewłaściwą płeć.

      Potrzeba dominacji to coś (średnio statystycznemu) mężczyźnie nieodzownego, on
      nad kimś musi dominować a nad stratą władzy zawsze boleje. Popatrz Kawi w
      statystyki. Okaże się, że wyższe wykształcenie partnerki nie koreluje z
      długością trwania związku, odwrotnie natomiast jak najbardziej. Coś więc jest w
      potrzebie męskiego bycia na piedestale. Dlatego ja tam swojego stawiam, jak
      tylko potrafię.

      Z tą opieką nad rodziną jako wyrazem męskości to bym powiedziała, że jest to
      najgenialniejsze co może być! Kiedy zdecyduję się na dzieciaczka niech tatuś
      nad nami roztacza opiekę a ja będę się pławić w urokach macierzyństwa. No
      niestety, niewielu tatusiów stać na to materialnie. I co panowie przyznajecie
      się, że stworzyliście taki świat? A może jednak ten świat nie jest Wasz tylko
      nasz?

      Z tym sterowaniem to chyba nie do końca tak jest. Z natury lub z procesu
      wychowania wyposażone jesteśmy w lepsze narzędzia do tego celu. :) Jedno z
      nielicznych czym mężczyzna dysponował to babska płodność, bo instytucja
      małżeństwa ograniczyła materialne argumenty. Antykoncepcja odebrała i to
      narzędzie, dlatego też tak dramatycznie niektóre organizacje (nie da się ukryć
      zdominowane przez mężczyzn) starają się ją przywrócić. Póki co sterować przy
      pomocy orgazmów możemy się wzajemnie. W czym sukcesów w nadchodzącym roku
      życzę.

      za PWN hasło n III, Ms. haśle; lm D. haseł
      1. «myśl przewodnia, idea, dewiza; zdanie, okrzyk wyrażające taką myśl, ideę»

      Myśl przewodnia musi czemuś przewodzić, zatem towarzyszą jej inne myśli
      przewodzone. Proszę mi tu nie wykręcać kota ogonem.

      Za komplement dziękuję, ale jak już zauważyłam, mój umysł jest damski i myślę
      jak niezmanierowana kobieta.
      • petar2 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 14:36
        Nie wiem jak Kawiator ale ja w żadnym wypadku nie wartościuję kobiet i
        mężczyzn. Jesteśmy po prostu różni i jak napisałaś, te różnice uzupełniają się
        często również w pracy zawodowej z pozytywnym skutkiem.

        Co do motywacji postępu to zależy na jakim poziomie ją traktować. Koło, druk,
        maszyna parowa czy dynamit nie zostały wynalezione by ulżyć kobietom w ich
        obowiązkach. Ale jedną z najsilniejszych motywacji facetów jest powodzenie u
        kobiet, więc w tym względzie na pewno mocno przyczyniłyście się do rozwoju
        cywilizacji.

        Dywagacje co by było gdyby kobiety miały większy w nim udział są równie
        bezowocne jak zastanawianie się co by było gdyby cywilizacja powstała na
        Grenlandii zamiast na brzegach Żółtej Rzeki, Eufratu czy Nilu.

        Oczywiście wiesz dobrze Evo że przykładem z poziomem wykształcenia kobiety na
        długotrawłość związku można udowodnić również zupełnie inną tezę :-)

        Świat jest tworzony wspólnie. Moje wywody dominacji męskiej dotyczą aspektów
        materialnych, technicznych, polityki, władzy, nauki, kultury. Udział kobiet
        natomiast jest większy w innych dziedzinach. To, że tatusia nie stać na
        utrzymanie rodziny to efekt tego że na mrzonki postępowości dała się nabrać
        część facetów i efekt jest widoczny.
        • ewolwenta Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 14:45
          >Nie wiem jak Kawiator ale ja w żadnym wypadku nie wartościuję kobiet i
          >mężczyzn. Jesteśmy po prostu różni i jak napisałaś, te różnice uzupełniają się
          >często również w pracy zawodowej z pozytywnym skutkiem.

          >Co do motywacji postępu to zależy na jakim poziomie ją traktować. Koło, druk,
          >maszyna parowa czy dynamit nie zostały wynalezione by ulżyć kobietom w ich
          >obowiązkach. Ale jedną z najsilniejszych motywacji facetów jest powodzenie u
          >kobiet, więc w tym względzie na pewno mocno przyczyniłyście się do rozwoju
          >cywilizacji.

          przywołujesz bardzo widowiskowy przykład. A byłeś kiedyś w skansenie? Polecam
          Sanocki. Wierz mi, jestem przekonana, że po wizycie tam, zaczniesz spostrzegać
          rolę kobiet w postępie technicznym.


          >Dywagacje co by było gdyby kobiety miały większy w nim udział są równie
          >bezowocne jak zastanawianie się co by było gdyby cywilizacja powstała na
          >Grenlandii zamiast na brzegach Żółtej Rzeki, Eufratu czy Nilu.

          Mnie się jednak zdaje, że teraz (dziś) panie mają spory udział, ale nie ma
          spektakularnych wodotrysków więc jest on mało znany.


          Oczywiście wiesz dobrze Evo że przykładem z poziomem wykształcenia kobiety na
          długotrawłość związku można udowodnić również zupełnie inną tezę :-)

          ??? Przychodzi mi ich do głowy nawet kilka wić rozwiń.


          >Świat jest tworzony wspólnie. Moje wywody dominacji męskiej dotyczą aspektów
          >materialnych, technicznych, polityki, władzy, nauki, kultury. Udział kobiet
          >natomiast jest większy w innych dziedzinach.

          Widzę, że naukę utożsamiasz z techniką, słusznie ;).
          A co do udziału kobiet to co nam zostało?

          >To, że tatusia nie stać na
          >utrzymanie rodziny to efekt tego że na mrzonki postępowości dała się nabrać
          >część facetów i efekt jest widoczny.

          A ja myślałam, ze to równowaga rynkowa :(
          • drobiazg Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 15:09
            Dla mnie to taki troche spór z cyklu co było pierwsze jajko czy kura.
            A jak mawiał mój kolega z zamberskiej dzielnicy dużego miasta w którym
            mieszkami "nie ma bata w łóżku sie wszystko wyrówna ;-)"
            Tym optymistycznym akcentem życzę Wam wszystkim na Nowy Rok SZCZĘŚCIA !
            ( biorąc pod uwagę, że na Titaniku byli bogaci, a na Kursku zdrowi wychodzi mi
            że szczęście najważniejsze ;-)
          • anais_nin666 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 15:19
            Jesteśmy po prostu różni i jak napisałaś, te różnice uzupełniają
            > się
            > >często również w pracy zawodowej z pozytywnym skutkiem.
            Najlepsze skutki w pracy przynosi androgyniczność. Każdy człowiek jest
            mieszaniną cech uznanych za kobiece i tych uznanych za typowo męskie. Jeśli oba
            te pierwiastki się rónoważą, w świetle najnowszych badań psychologicznych,
            pracownik jest najdokonalszy. Jednostkom androgynicznym łatwiej jest w świecie
            w bardzo wielu aspektach, nie tylko tych zawodowych.
            Wychodzenie poza stereotyp własnej płci wychodzi często na zdrowie.
            Udział kobie
            > t
            > >natomiast jest większy w innych dziedzinach.
            >
            > Widzę, że naukę utożsamiasz z techniką, słusznie ;).
            > A co do udziału kobiet to co nam zostało?
            Za Ewo zapytam - w czym kobiety mogą się wybić? Bo większośc ciekawych
            dyscyplin już wymieniłeś jako te "męskie".
            • petar2 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 15:42
              > Najlepsze skutki w pracy przynosi androgyniczność. Każdy człowiek jest
              >mieszaniną cech uznanych za kobiece i tych uznanych za typowo męskie. Jeśli oba
              > te pierwiastki się rónoważą, w świetle najnowszych badań psychologicznych,
              > pracownik jest najdokonalszy. Jednostkom androgynicznym łatwiej jest w świecie
              > w bardzo wielu aspektach, nie tylko tych zawodowych.
              > Wychodzenie poza stereotyp własnej płci wychodzi często na zdrowie.

              Z tymi "najnowszymi badaniami" to byłbym ostrożny bo czego to ludzie nie
              wymyślą żeby zyskać trochę rozgłosu i przebić się przez nożyce cenzury
              poprawności politycznej.
              Stara zasada głosi, że największe efekty uzyskuje się inwestując w
              najmocniejsze strony a nie starając się podciągnąć najsłabsze. Ale być może nie
              całkiem o tym samym mówimy bo ja mam na myśli ludzi którzy zmieniają świat a
              nie są trybikami korporacji.

              > Za Ewo zapytam - w czym kobiety mogą się wybić? Bo większośc ciekawych
              > dyscyplin już wymieniłeś jako te "męskie".

              Pytania są dwa: w czym kobiety się mogą wybić a w czym się wybijają?
              Na to pierwsze odpowiedź brzmi: w każdej dziedzinie.
              Na drugie: tam gdzie cechy kobiece się bardziej przydają. Są to mniej
              spektakularne dziedziny stąd umykają uwadze.
              • anais_nin666 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 16:31
                A jakie to cechy są kobiece? Łagodnośc, delikatnośc, empatia? Tak? Pytanie na
                ile to są prawdziwe strony kobiety, a na ile kobiece wczucie sie w rolę jaką
                przed nią postawiło społeczeństwo.
                Od dziecka mówi się nam co jest męskie, a co kobiece. Zamykamy się przed tym co
                jest naprawdę w nas,by zyć w zgodzie z tym czego od nas oczekują inni. System
                nagród i kar w społeczeństwie jest silny, więc kobieta tłumi swą ewentualną
                mocną osobowośc, by nie zostać posądzoną o brak kobiecości, facet tłumi swą
                wrażliwośc, by nie być babskim.
                Obecna tendencja do wychodzenia poza wyznaczoną role, do właśnie
                androgyniczności bardzo mi pasuje.
                Nie chce mi sie udawac łagodnej, uroczej kobitki tylko po to, by panowie mogli
                się do mnie slicznie usmiechać mysląc, alez ona kochana;) Wolę pokazać pazury,
                ryknąc jak lew, ale ujawniać z siebie to co moje i ze mnie, a nie to czego
                oczekuje babcia czy wujek;) Jeśli kobieta w końcu będzie tym kim jest, a nie tym
                kim inni chcieliby ją widzieć to będzie mogła w każdej dziedzinie zycia być
                mocną, wystarczy wyjśc poza stereotyp wlasnej plci. Wiekszosc umiejetnosci jest
                nam - ludziom - dana przez nature w tej samej ilosci, dopiero w trakcie
                wychowania i socjalizacji zaczynamy poglebiac pewne cechy, eliminowac inne.
                Atawizmow w nas jest sporo, ale nie sa az tak determinujace nasze zycie
                (najslynniejsze z nich - zenska korelacja oko - reka u kobiety kontra meska
                orientacja w przestrzeni)
                Mężczyznom wygodnie jest podkreślać słabośc kobiet, to daje im władzę, a władza
                to coś do czego faceci przywykli. Nie przeczę - są kobiety pragnące męskiego
                podtrzymującego ramienia, ale są tez kobiety świetnie sobie radzące bez panów
                lub z panem ramię w ramię i warto zostawić takim paniom furtkę, nie sprowadzać
                ich do parteru tylko dlatego, ze mają czelnośc chciec czegos wiecej w zyciu niz
                faceta i stadka dzieci.
                Chcą do kopalni? Czemu nie dać im tam pracować? Ma kobitka krzepę, chce
                fizycznie pracować? Niech pracuje w pocie czoła. Jej WYBÓR. Chce facet być
                wychowankiem dzieci w przedszkolu? A dlaczego nie? Jeśli czuję taką potrzebę.
                Nie lubię shcematów. Pani do tego, pan do tamtego. Niech każdy robi to, co umie
                najlepiej, a na to składa się szereg czynników, nie zamykajmy się w płciowej
                tożsamości, która jest nam dana w trakcie wychowania do zycia w spolecenstwie.
                Wykorzystujmy atuty dane nam przez naturę, ktora obdarza nas zdolnosciami nie
                wedle plci, a genow, ktore przekazuje rodzina.
                • wiesia42 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 31.12.05, 00:59
                  Dobra kończę. Nie mogę patrzeć jak Wy duzo piszecie. Te literki mi się zlewają.
                  Że też Wam się chce.
      • anais_nin666 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 15:30
        Potrzeba dominacji to coś (średnio statystycznemu) mężczyźnie nieodzownego, on
        nad kimś musi dominować a nad stratą władzy zawsze boleje.
        Ewo, dopóki będziemy żyć w świecie androcentrycznym dopóty samiec będzie chciał
        czuć władzę i będzie rozpaczal po jej stracie. Ale myślę, że zbliza sie czas
        konca patriarchatu,a tym samym i czas meskiej dominacji.
        Kobiety świetnie sie odnajdują w nowym ładzie świata, natomiast panowie nie, to
        oni, a nie my musza sie dostroic do nowych warunkow i srednio im sie to podoba,
        bo czuja, ze gubia gdzies swe przywileje, a tego nikt nie lubi. Mam nadzieję,
        że nasze wnuki (myślisz o sobie jako przyszlej babci? bo ja tak, hehe i to
        fajna myśl) beda zyc w swiecie gdzie o patriarchacie bedzie sie uczyc na
        lekacjach historii;)
        • kawitator Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 17:58
          Ewo, dopóki będziemy żyć w świecie androcentrycznym dopóty samiec będzie chciał
          >
          > czuć władzę i będzie rozpaczal po jej stracie. Ale myślę, że zbliza sie czas
          > konca patriarchatu,a tym samym i czas meskiej dominacji.
          > Kobiety świetnie sie odnajdują w nowym ładzie świata, natomiast panowie nie,
          to
          Widzę że manifest feministyczny poszedł w eter. Z chęcia podyskutuję jak tylko
          sie odrobie tymczasem pozwolę sobie samego siebie zacytowac (krude zaczynam się
          czuc jak klasyk) to podaję pod rozwagę wam "mądrym babom"
          Czy inteligencja i wrażliwość kobiet będzie sie rozpowszechniać jako cecha
          pożądana i przyszłościowa w polsce.
          W naszym pięknym niewątpliwie kraju co bardziej rozwinięta umysłowo kobieta
          kończy studia i zaczyna karierę zawodową. Niestety prawie zawsze łączy się to
          z dużo zmniejszoną dzietnością takiej dziewczyny. Wynika z tego że szanse na
          przekazanie genów „mądrej baby” są znacznie mniejsze niż szanse na przekazanie
          genów „baby głupszej” lub inaczej mówiąc „baby domowej”
          Więc „baba mądra” jest ślepym wyskokiem ewolucji tak samo jak pedały będzie
          występować zawsze jako odchyłka ale bez szans na szersze rozpowszechnienie. Nad
          tym boleje
          bowiem takie lubię najbardziej, dokładniej Taką lubię najbardziej
          Jednocześnie wszystkie panie żalące się że one takie mądre wyzwolone,
          inteligentne piękne a na dodatek świetnie zarabiają a faceci ich nie chcą (
          boją sie ich hi hi) i wybierają całkowicie nieatrakcyjne głupie kury domowe.
          faceci ktrórzy wybierali takie w poprzednich pokoleniach wymarli bezpotomnie
          lub co bardziej prawdziwe ich liczba zmniejsza się drastycznie z pokolenia na
          pokolenie. Inwestycja w mądrą babę jest nie racjonalna z punktu widzenia
          genetycznego więc zarówno mądre
          baby jak i chłopy je lubiące nie maja przyszłości. Natomiast mądry facet który
          zamiast tej wspaniałej jedynej wybitnej wybrał "babę domową " bedzie miał z nią
          kilkoro dzieci na któe z powodów oczywistych nie zgodziła by się ta pierwsza.
          To taki model bedzie dominował w przyszłości Tak mówią obiektywne prawidła
          matematyki a właściwie to nawet rachunków Nie ma potrzeby zatrudniac tu żadego
          poważnego aparatu matematycznego wystarczą cztery działania i procent skałdany
          CBDO
          • anais_nin666 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 18:48
            Dzietnośc spada u tych wyzwolonych i u tych "domowych". To po pierwsze. Po
            drugie postepu nie zatrzymasz. To, że mama jest "domowa" nie oznacza, że córka
            też będzie "domowa". Gdyby tak było to do dnia dzisiejszego byłyby
            tylko "domowe" panie właśnie. Jednak grono zwariowanych sufrazystek postanowilo
            dac przyklad innym babom i tak sie zlozylo, ze dzis nie ma juz grona
            wyzwolonych kobiet, a sa ich miliony. Zatem w naturze nic nie ginie az tak
            szybko jak niektorzy wyrokują.
            Dodajac do tego media i wyszczekanie pan wyzwolonych śmiem przypuszczać, że
            córeczki pań "domowych" szybko zrozumieja czym jest niezaleznosc i porzucą
            bambosze na rzecz szpilek i teczki;) I tak sie swiat bedzie krecil.
            Pamietaj, ze doszlismy do postaci w jakiej obecnie jestesmy od malpy. Gdyby
            natura byla slepa to bysmy nadal tymi malpami byli (posrednio jestesmy
            zreszta), ale jednak ewolucja nie znosi stagnacji i dala nam mozliwosc rozwoju,
            czego wynikiem homo sapiens - ludzie myślący.
            Kobieta wyzwolona lub "mądra baba" (jak piszesz) to tylko kolejny element
            zmian, zmian na dobre oczywiście:)
          • ewolwenta Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 19:07
            Dyskutowałabym jednak nad tym wymarciem bezpotomnym. To nie były mamuty! Raczej
            model wychowania jest za to odpowiedzialny. Zwróć uwagę, że od dziecka
            faszerowani jesteśmy bajkami, w których bohater ma być inteligentny (Szewczyk
            Dratewka), zaradny (Tomcio Paluch), dzielny (obaj wymienieni), sprytny i o
            cechach przywódczych (Piotruś Pan) a bohaterki są piękne (Śpiąca Królewna),
            uczuciowe (królewna Śnieżka), współczujące (Pulcheryja czyli Piękna od Bestii)
            w najlepszym razie pracowite i łagodne (Kopciuszek).
            • ewolwenta Re: przenosiny z imprezki u Dosi 30.12.05, 19:09
              Zwróć uwagę, że mimo dominacji tego aspektu wychowawczego są ludzie którzy
              wychodzą poza ograniczenia domu rodzinnego. Nie da się ukryć, że częściej są to
              kobiety, zresztą ten dramatycznie niski przyrost (regres) naturalny nie bierze
              się znikąd. A dzieje się tak dlatego, że panie wolą z dziećmi się wstrzymać tak
              długo jak się da, by się wykształcić, i pracować. Mają silniejszą motywację do
              samodoskonalenia. Głównie spowodowane jest to przez mniejsze szanse na
              zatrudnienie. Coś mi się tak obiło o uszy, że 60% osób z wyższym wykształceniem
              to kobiety i podobna relacja jest w kategorii bezrobotni?

              Myślę, że gdyby mądre baby miały perspektywę powrotu do pracy byłyby skore
              czynić zadość swym macierzyńskim instynktom. Niestety nie mają.
              • kawitator Re: przenosiny z imprezki u Dosi 02.01.06, 05:56
                Wielkie dzięki za odpowiedzi Przeczytałem z uwagą . Nie urywam –ukrywałem –
                tego że jestem tutaj dla czytania i poznawania opowieści innych ludzi. Daje to
                sporo do myślenia nie tylko na temat ich poglądów ale także na temat dróg
                jakimi te myśli krążą, na temat skojarzeń Bez żadnej ironii naprawdę bardzo to
                pouczające.
                Nie byłbym sobą oczywiście aby nie wytknąć że wiele z dziewczyn jest zarażona
                skompromitowaną z punktu widzenia naukowego i co za tym idzie praktycznego
                teorią marksistowską „walki klas” która z równym bezsensem przenoszą na teren
                walki płci. Nie jest to oczywiście temat na to forum jak Kogoś interesuje to
                mogę strzelić na priva ;-)))))) uzasadnienie dlaczego tak myślę i dlaczego
                uważam to za bzdury

                W sumie to mam inna prośbę do wspaniałych dyskutantów którzy zechcą odpisać na
                mój post.
                Ilość wypowiedzi na tym forum zbliża się do 30 000. Ilość wątków myślę do
                3000 .Jest to ogromna ilość materiału porównawczego. Czy ktoś z adminów lub
                osób bardziej zaangażowanych w czytanie pokusił by się aby dokona jakiej
                syntezy, aby z tego gąszczu drzew i krzewów wyłonił się obraz lasu. Czy są
                jakieś prawidłowości ?? Czy pomimo indywidualnej różnorodności można cos
                bardziej syntetycznego powiedzieć o problemach poruszanych na forum a w
                szczególności o „Braku seksu w małżeństwie „ Nie chodzi tutaj oczywiście o
                żadne zestawienia typu : brak seksu z powodu znudzenie 3456 postów ale o ogólne
                wrażenia (to jest taka synteza dokonywana przez nasz procesor jako działanie w
                tle) lub inne wnioski natury ogólnej. Na pewno przeczytam z uwagą .
                • wiesia42 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 02.01.06, 11:07
                  to są wodorosty i koralowce, a nie krzewy. Tutaj lasu nie będzie. Tu jest ocean.
        • wiesia42 Re: przenosiny z imprezki u Dosi 31.12.05, 00:57
          O rany, pobawię sie we władzę i odeślę na forum pod tytułem "feminizm":)))))
    • ewolwenta 30000 30.12.05, 14:20
      na marginesie, zaraz nam strzeli okrągła liczba
      • woman-in-love Re: 30000 30.12.05, 21:54
        Walenie walnie sie przyczyniaja, a ja załozyłam watek z konkursikiem dla
        uczczenia :-)
    • dixia Tygrysy jakieś nas podgyzają!!!!!!!!! 09.01.06, 23:42
      Trzeba się bronić i wyciągnąć je na szersze wody :)))
      • abdulian Walenie kontratakują 10.01.06, 09:03
        Nowa część sagi brzmieć będzie:

        1. Mroczne Widmo Suszy
        2. Atak Sklonowanych Waleni
        3. Zemsta Płetfali
        4. Nowa Nadzeja na Kryl
        5. Walenie Kontratakują
        6. Powrót Humbaków
        • dixia Re: Walenie kontratakują 10.01.06, 15:57
          Bo tygrysy tylko o pornografii... A tyle jest ciekawszych tematów...
          • drobiazg Re: Walenie kontratakują 10.01.06, 19:18
            Oj a nie może być wielka flota zjednoczonych sił ? Taki puszysty tygrysek na
            stówe lubi walenie ;-)
            • dixia Re: Walenie kontratakują 11.01.06, 09:30
              Tia... i tygrysy będa ujeżdżac wielorybki... O nie!!!
              ;)))
              • drobiazg Re: Walenie kontratakują 11.01.06, 09:36
                To trzeba wypracować jakiś kompromis ;-)
                • dixia Re: Walenie kontratakują 11.01.06, 09:42
                  Walenie tygrysów? Może być? ;)))
    • dixia Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 11.01.06, 08:38
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12591&wid=8148873&rfbawp=1136964690.937
      w/w artykuł jest jakby zalążkiem dyskusji, której zapraszam. Chciałbym byście
      wypowiedzieli się co sadzicie o fenomenie tego człowieka.
      W moim przekonaniu jest on solą w oku mediów. Tych lewackich. Ale może nie tak
      bardzo Trybuny co GW. Facet ma megalomańskie skłonności ale nie uważam by był aż
      tak bardzo pomylony jak go przedstawiaja media.
      Ciekaw jestem czy uda się wciągnąć do dyskusji Petara :)))
      Pozdrawiam i zapraszam do wylewnych wypowiedzi!!
      • petar2 Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 11.01.06, 12:11
        Ksiądz Jankowski to pożywka i źródło łatwej wierszówki dla mediów a nie sól w
        oku. Razem z ojcem Rydzykiem odsłaniają słabość Episkopatu z prymasem Glempem
        na czele.

        Dixia, może jakiś inny temat?
        • dixia Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 11.01.06, 12:20
          A czemu Ty nie zaproponujesz jakiegoś?
          Może więc Glemp, co? Jest to wyjatkowo niemedialne postac :))) Ale z drugiej
          strony po śmierci Jana Pawła II a wcześniej kard.Wyszyńskiego - nie ma w polskim
          Kościele jakiejś wybijającej się osobowości. Chociaż może teraz abp. Dziwisz się
          takim stanie...
          W kwestii o.Rydzyka i x.Jankowskiego - zgadzam sie z Tobą. Media lubia takie
          dyżurne postaci jak własnie tych dwóch. Choc tak naprawdę nie czuję się na
          siłach by oceniać ich w jakimkolwiek stopniu bo mam za mało danych. A te
          dostępne w mediach są mocno przerysowane i nierzetelne.
          • kawitator Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 22.01.06, 08:14
            Może więc Glemp, co? Jest to wyjatkowo niemedialne postac :))) Ale z drugiej
            > strony po śmierci Jana Pawła II a wcześniej kard.Wyszyńskiego - nie ma w
            polskim Kościele jakiejś wybijającej się osobowości. Chociaż może teraz abp.
            Dziwisz się takim stanie...
            Są postacie Są nimi kardynał Franciszek Macharski jako ktoś o wielkim
            autorytecie moralnyym oraz biskup Pieronek jako przedstwiciel inelektualnego
            wspólczesnego kościoła
            Przy nich wymieniei przez was Dziwisz czy Glemp są bez znaczenia.
      • anais_nin666 Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 14.01.06, 10:12
        Na szczęście w Polsce są tez mądrzy księża, jak A. Boniecki np. i tacy ludzie
        łagodzą mój niesmak po wyskokach Jankowskiego, któremu ambona mysli sie z
        trybuną, a kazanie z agitacją.

        Facet ma megalomańskie skłonności ale nie uważam by był aż
        > tak bardzo pomylony jak go przedstawiaja media.

        Gdyby był pomylony to sprawa byłaby prosta - zakład zamknięty;)
        Jakaś doza szaleństwa w nim jest, ale to szaleństwo na tyle przytomne i
        porywające niektórych, że niepokojące bardziej niż jakakolwiek choroba umysłowa.

        Fenomenalny jest bp Pieronek - uwielbiam faceta:)
        • jackie71 Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 09.02.06, 14:55
          Pieronek? Zdecydowanie nie! Kilka jego wypowiedzi po prostu mnie powaliło
          poziomem chamstwa i agresji ( chociaz mówił spokojnie). Jednym z nielicznych
          przedstawicieli naszego kościoła, który nie wywołuje u mnie furii, jest abp.
          Życiński. Mimo to, że w paru kwestiach się z nim nie zgadzam. Ale jest
          kulturalny, bardzo inteligentny, otwarty i nie ma tego typowego dla wielu
          kościelnych... pierdolca, tak to chyba trzeba określić ( a ma to moim zdaniem
          Pieronek- zresztą to chyba w jego rodzinie genetyczne, sądząc po nazwisku:-
          )))... Kurczę, chyba się powaznie narażam...
          • anais_nin666 Re: Ksiądz Jankowski - co o nim sądzić? 10.02.06, 15:03
            Tam zaraz narażasz.
            Cenię ludzi nie za sutannę, kitel czy fartuszek, a za to co mówią i jak.
            Pieronka wypowiedzi do mnie trafiają. Jest dosadny, ale mi to pasuje.
    • dixia BHP ? 13.01.06, 08:22
      Witam ponownie.
      Mam pytanko może takie trochę od czapy ale prosiłbym o poradę. Codziennie siedzę
      przed monitorem po ok.8godz. Bolą oczy. Ostatnio noszę zerówki ale to średnio
      pomaga. Czy znacie jakieś sposoby na to by przynajmniej zredukować dyskomfort?
      Po za tym jakie oświetlenie w pracy? W pokoju mam świetlówki, które wala po
      oczach aż miło... Może lampka na zwykłą żarówkę?
      Pozdrawiam resztki wielorybków :)))
      • petar2 Re: BHP ? 13.01.06, 08:38
        Otwórz okno, chwyć monitor w obie ręce i wypie..ol!
        Jak masz LCD to postaw na firmowej kuchence i zrób jajecznicę dla
        współpracowników.

        JAK DORWĘ SKURWIELA KTÓRY MI ZAPIE..DOLIŁ LUSTERKO W NOCY TO JAJA URWĘ!!!
        PIĄTEK 13-TEGO, CO JESZCZE SIĘ ZDARZY???

        pozdrawiam i miłego dnia życzę :-)

        idę kupić kij bejsbolowy.
        • dixia Re: BHP ? 13.01.06, 08:48
          No dzięki.... Świetna rada... A co do lusterka hmmm... to pare peelenów masz w
          plecy...
          • drobiazg Re: BHP ? 13.01.06, 09:54
            Dobra oddam to lusterko ...;-( Dixia kup sobie sok jagodowy i mniej siedź przed
            komuterem ;-)
            • dixia Re: BHP ? 13.01.06, 09:57
              Dzięki za radę... Muszę pójść na bezrobocie - jedyna rada. Albo zacząć pracować
              jako kierowca...
              • drobiazg Re: BHP ? 13.01.06, 10:19
                A propo kierowcy ;-)

                Jedzie kierowca, trasa na Władywostok zimno jak sk...n. Nagle ups, łapie gumę.
                Wygrzebuje sie z szoferki i nakładając drelichowe rękawice mruczy sam do siebie
                - A mama mówiła, ucz się! zostań lekarzem! najlepiej ginekologiem, może też
                rece w rękawiczkach ale zawsze w cieple ;-)

                Zaraz bezrobotny wygraj jakąś kasę i zostań bogaty ;-) to chyba fajniejsze;-)
                • petar2 Re: BHP ? 13.01.06, 10:31
                  a'propos rąk w cieple:

                  Murzyn na kontrakcie w Polsce pracował na budowie.
                  Nieszczęśliwie, któregoś dnia piłą odciął sobie palec
                  wskazujący.
                  Pobiegł do lekarza, lekarz mówi, że jego
                  własnego palca nie da się już przyszyć, ale jeżeli chce
                  to w szpitalu są palce od białych ludzi i taki można
                  mu przyszyć. Murzyn, że nie był wybredny zgodził się.
                  Lekarz przyszył mu biały palec, po kilku godzinach
                  Murzyn wyszedł ze szpitala, wsiadł do tramwaju.
                  Jadąc ogląda palec, nie mogąc wyjść ze zdumienia,
                  że już jest sprawny. Obok siedzi podchmielony
                  gość i przygląda się z ciekawością. Nagle mówi:
                  - Widze, że pan kominiarz od dziewczyny wraca....
                • dixia Re: BHP ? 13.01.06, 10:31
                  Pewnie... W lotto jest prawdopodobieństwo wygranej 1 do 13 milionów...
                  • drobiazg Re: BHP ? 14.01.06, 08:46
                    dixia napisał:

                    > Pewnie... W lotto jest prawdopodobieństwo wygranej 1 do 13 milionów...

                    Dixia straszny pesymizm Cię dopadł w tym 2006...Troche wiary we własnego farta ;-)
      • 1magdalenka14 Re: BHP ? 30.06.15, 09:07
        www.bhpkoszalin.eu/
    • abdulian Rekordowy wątek 16.01.06, 01:35
      Czy wiecie że jesteśmy najprawdopodobniej rekordowym wątkiem jezli chodzi o
      ilośc postów?

      Jednym słowem odgryźlismy fiszbinami tygrysom głowę i narobiliśmy im do szyi :)
      • dixia Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 08:18
        No bo nie ma to jak jakiś fajny kaszalocik :)))
        • woman-in-love Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 08:58
          dixia, jest gimnastyka oczu,poważnie. Oczy potrzebują ruchu. Znajdziesz na joga-
          joga.pl
          • dixia Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:33
            Tylko, że ja nie cierpię z powodu braku ruchu gałek ocznych - wręcz
            przeciwnie... Światło i monitor mnie zabija... A lamki biurowe pojawią się z
            tydzień dopiero....
            • woman-in-love Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:36
              wiem, ale przeciązone oczy regenruja się. tak samo, jak zastałe, skurczone
              mięśnie potrzebuja ruchu. Dla profilaktyki. Poza tym oczywiście warto
              zastosować jakies inne sposoby ochronne (więcej seksu? :-))))
              • dixia Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:40
                W biurze to lekko nie wskazane... Z kilku powodów:
                - romansik w biurze to katastrofa w szerszym ujęciu czasowym
                - to kłopoty małżeńskie
                - to kłopoty w pracy
                A co do oczu... Hmmm - posłucham Cię i zajrzę na tą stronkę :)))
                • woman-in-love Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:43
                  a dlaczego nie wiecej seksu w domu?
                  • dixia Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:46
                    W domu jak najbardziej :)))
                    • dixia Re: Rekordowy wątek 16.01.06, 09:47
                      Ale to w pracy oczy mnie bola a nie w domu :)))
      • sw1 Re: Rekordowy wątek 09.07.24, 14:03
        Witam! Oto kilka praktycznych porad, które mogą pomóc zredukować dyskomfort oczu spowodowany długotrwałym siedzeniem przed monitorem:

        1. Reguła 20-20-20
        Stosuj regułę 20-20-20: co 20 minut spójrz na obiekt oddalony o 20 stóp (około 6 metrów) przez 20 sekund. To pomaga zrelaksować mięśnie oczu i zmniejszyć zmęczenie.

        2. Odpowiednie ustawienie monitora
        Odległość: Monitor powinien być ustawiony około 50-70 cm od oczu.
        Wysokość: Górna krawędź ekranu powinna znajdować się na wysokości oczu lub nieco poniżej.
        Kąt: Ekran powinien być lekko nachylony do tyłu, aby zminimalizować odbicia światła.
        3. Oświetlenie w miejscu pracy
        Naturalne światło: Korzystaj z naturalnego światła, ale unikaj bezpośredniego słońca padającego na monitor. Ustaw biurko bokiem do okna, a nie naprzeciwko.
        Oświetlenie sztuczne: Używaj miękkiego, rozproszonego światła. Unikaj silnych, punktowych źródeł światła, które mogą powodować odblaski.
        Lampki biurkowe: Lampka biurkowa z regulowanym ramieniem pozwala na dostosowanie kąta i intensywności światła.
        4. Redukcja odblasków
        Filtry na ekran: Zainstaluj matowy filtr na ekran, aby zmniejszyć odblaski.
        Pozycjonowanie monitora: Unikaj ustawiania monitora w miejscach, gdzie są silne odbicia światła.
        5. Ustawienia monitora
        Jasność: Dostosuj jasność monitora do otoczenia. Nie powinna być ani zbyt jasna, ani zbyt ciemna.
        Kontrast: Zwiększ kontrast, aby tekst był bardziej czytelny.
        Tryb nocny: Włącz tryb nocny lub filtr światła niebieskiego, który zmniejsza ilość niebieskiego światła emitowanego przez ekran.
        6. Okulary komputerowe
        Okulary z filtrem światła niebieskiego: Mogą pomóc zmniejszyć zmęczenie oczu wywołane długotrwałym narażeniem na niebieskie światło.
        Konsultacja z okulistą: Jeśli problem się utrzymuje, warto skonsultować się z okulistą. Być może potrzebne będą specjalne okulary do pracy przed komputerem.
        7. Nawilżanie oczu
        Krople nawilżające: Stosuj krople do oczu, aby zapobiec ich wysuszeniu.
        Częste mruganie: Świadome częstsze mruganie pomaga nawilżyć oczy.
        8. Przerwy i ćwiczenia dla oczu
        Przerwy: Rób regularne przerwy, wstaj i rozciągaj się.
        Ćwiczenia oczu: Ćwiczenia, takie jak ruchy gałek ocznych w różnych kierunkach, mogą pomóc zmniejszyć napięcie.
        9. Ergonomiczne stanowisko pracy
        Krzesło: Używaj ergonomicznego krzesła, które wspiera naturalną pozycję kręgosłupa.
        Biurko: Biurko powinno być na odpowiedniej wysokości, aby uniknąć napięcia karku i ramion.
        Stosowanie powyższych zaleceń może znacząco zredukować zmęczenie oczu i poprawić komfort podczas pracy przy komputerze. www.libres.pl/pl/n/77
    • dixia Jak tam sie macie ludzie? 17.01.06, 08:12
      Mróz szczypie. Kompik szumi. Radio gra. Oczy jeszcze nie bolą. Nuda - jak
      codzień. I taki mały dowcip rozweselający:

      Do saloonu vběhne kovboj a volá na jednoho farmáře:
      - Vaši ženu nabral na rohy býk!
      Farmář nic.
      - Slyšíte? Vaši ženu nabral na rohy býk!
      - Jo, slyším, ale bolí mě zub, nemůžu se smát!

      A co u Was???
      • woman-in-love Re: Jak tam sie macie ludzie? 17.01.06, 09:50
        własnie zajrzałam na moje ulubione form, a ten dowcip dobry, tylko przypomina
        mi prawdziwe zdarzenie z czasów, kiedy żył mój mąż i bylismy dobrym
        małżeństwem. Miałam ciężkie zapalenie gardła, więc wszedł ze mną do gabinetu
        lekarskiego i powiada: ja będe mówił, bo zona nie może, a na to lekarz: -"to
        pan masz święte życie" i obaj gruchnęli serdecznym smiechem. Ja (o dziwo też )
        • dixia Re: Jak tam sie macie ludzie? 17.01.06, 12:28
          Dowcip - dowcipem. Ja sie pytam co słychać?...
          Widać wielorybki popłunęły na żer... A niektóre ewidentnie przeszły na stronę
          tygrysów...
          Ech - życie...
    • dixia Dowcipo-autentyk... 17.01.06, 12:34
      Historia z akdemika. Pierwsza impreza (zapoznawcza)..
      W pokoju siedzi juz kilka osob (oczywiscie na lekkim rauszu).
      Otwieraja się drzwi, w których staje puszysta, sympatyczna dziewczyna..
      - Czesc! Jestem Elka
      na co jeden z gości:
      - Raczej XL-ka..

    • dixia Będą wybory? POPiS'owe akcje :))) 18.01.06, 08:53
      Na to właśnie czekamy wszyscy :)) Andrew do boju!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka