your_and
30.12.05, 12:23
Kiedyś byłem na wyjeździe integracyjnym w dużym hotelu na Mazurach. Wyszło tak
że pracownik hotelu zajmujący się grupą się rozgadał i weszliśmy na temat
jakie to pary przyjeżdżają do hotelu, o dyskrecji. Pracownik powiedział że
pracuje już prawie paręnaście lat i na pierwszy rzut oka wie czy ma do
czynienia z małżeństwem czy para wymagającą dyskrecji. Różnica jest zawsze ta
sama, po mężczyźnie trudno poznać, ale jeśli kobieta jest dla mężczyzny MIŁA
to na pewno nie jest jego żona...
Chociaż nierzadko jak mówił ta sama kobieta potrafi być bardzo miła dla
wszystkich, w tym obsługi, z wyjątkiem faceta z którym przyjechała... tymi
nie żonami jest za to często na odwrót.
Czy tak trudno przełamać schemat?