03.01.06, 13:55
Witam serdecznie noworocznie.
Bardzo proszę o informację, może któraś z Pań może mi podpowiedzieć.
W lutym będę miała 1 sprawę rozwodową. Chcę wtedy wystąpić o alimenty. Jaka
jest procedura, jak długo może to potrwać? Wyprowadziłam się ze wspólnego
mieszkania, mieszkam z synem, ale mój mąż uważa, że w ten sposób sama się
ukarałam i nie musi współuczestniczyć w „kosztach wychowania”. Bo nie na to
ma pieniędzy.
Jeśli mogłybyście i chciały podzielić się ze mną doświadczeniem i wiedzą, to
bardzo proszę. Albo może ktoś wie, gdzie znajdę jakieś komentarze, porady.
Pozdrawiam
Kimberly1
Obserwuj wątek
    • rosemaryk Re: alimenty 03.01.06, 14:00
      za taką poradę płaci się od 250 PLN w przeciętnej warszawskiej kancelarii.....
      • sp_oyko Re: alimenty 03.01.06, 14:21
        chy nie o to jej chodziło/
    • infomed Re: alimenty 03.01.06, 14:38
      Twój mąż niestety MUSI uczestniczyc:) do 18 r.ż dziecka bądz do momentu
      ukonczenia edukacji (najdalej do 24 r.Z.)
      Uważaj na wszystkie swoje posunięcia, bo prawo jest okrótne i nie popełnij moich
      błędów.
      Pozew rozwodowy składa sie do sądu okregowego natomiast o alimenty do rejonowego
      wydział rodzinny,składa sie natychmiast bo to dwie odrębne sprawy i przebiegają
      niezaleznie. Ja niestety złożyłam w jednym pozwie o rozwód i zasądzenie
      alimentów co zaskutkowało przyznaniem alimentów po długoletnim procesie dopiero.
      Tak więc sąd przetrzymał mnie 4 lata bez alimentów.
      Pozdrawiam życze powodzenia
      • kimberly1 Re: alimenty 03.01.06, 14:59
        Dzięki. Wydawało mi się po lekturze kodeksu rodzinnego i opiekunczego, że
        sprawa o alimenty powinna być rozstrzygnieta szybko, bo chodzi o dobro dziecka,
        ale praktyka wyglada chyba jednak inaczej.Dziekuję.
    • maheda Re: alimenty 03.01.06, 15:21
      Twój mąż to jakiś palant (przepraszam, ale nie mogę!).
      Ma obowiązek utrzymywania dziecka, jak już wiesz, co więcej - ma obowiązek
      dbania o to, żeby wyjeżdżał na wakacje, żeby miał dostęp do takich dóbr, których
      Ty mu nie potrafisz zapewnić ze względu np. na szczupłość zarobków.
      Czyli ma obowiązek (jeśli jego zarobki na to pozwalają), sfinansować albo
      dofinansować mu wakacje, wyjście do kina i tak dalej - i to wszystko POZA
      alimentami.
    • rosemaryk ZAMIAST 03.01.06, 15:46
      zamiast siedzieć w internecie radziłabym Ci tak, jak w pierwszym moim poście,
      pójść po poradę do specjalisty, bo jak będziesz słuchać każdego, kto Ci na
      podstawie własnych doświadczeń będzie doradzał, to się może okazać, że to Ty
      będziesz komuś alimenty płacić, czego oczywiście nie życzę....
      • rosemaryk Re: ZAMIAST 03.01.06, 15:48
        poza tym, tą drogą nie uzyskasz profesjonalnej porady..... to zbyt drogie i
        ryzykowne, żeby tak sobie gadu-gadu dobrych rad udzielać na internetowym
        forum.... chyba sama to rozumiesz?
        • aanka7 Re: ZAMIAST 03.01.06, 15:59
          Doświadczenie ludzi którzy to przeszli jest bardzo cenne.
          I warto je zbierać choćby na forum.
          Może to być punkt wyjścia do dalszych kroków w tej sprawie.
          A swoją drogą opłata za poradę jest wysoka.
          • rosemaryk Re: ZAMIAST 03.01.06, 16:48
            nie po to się kilkanaście lat uczy do tego zawodu tego zawodu (mam na myśli
            prawnika), a potem kilka lat praktykuje, zanim ktokolwiek ci uwierzy, żeby za
            friko ludziom radzić coś, czego się człowiek całe życie uczył.....
          • your_and Re: ZAMIAST 03.01.06, 17:28
            aanka7 napisała:
            > Doświadczenie ludzi którzy to przeszli jest bardzo cenne.
            > I warto je zbierać choćby na forum.

            To forum moze być znacznie lepsze do takich pytań
            Rozwód..i co dalej?
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
    • zonaniezona1 Re: alimenty 03.01.06, 17:21
      samodzielne-matki.free.ngo.pl/porady.html
    • misssaigon Re: alimenty 04.01.06, 08:55
      to prawda ze na forum trudno udzielic porady w takiej sprawie- wazne sa tzw
      okoliczności poboczne- np czy bedziesz starała sie o uznanie winy małzonka przy
      rozpadzie małzenstwa , czy wina bedzie obopolna, czy tez chcesz rozwodu bez
      orzekania o winie. Jezeli chodzi o alimenty to sa wlasciwie 3 sytuacje: 1.
      alimenty na dziecko- bezsporne- naleza sie jeżeli ojciec nie partycypuje w
      kosztach utrzymania - pozew najlepiej zlozyc oddzielnie od tego rozwodowego to
      fakt, zadbaj rowniez o to zeby twoj maz zlozyl w sadzie rzeczywiste
      zaswiadczenie o zarobkach- bo mezczyzni lubia robic rozne machloje w tej
      sprawie- uwazajac ze placenie na swoje dziecko to obdzieranie ich ze skory. 2.
      alimenty na ciebie- jezeli bedziesz starac sie wykazac wine wylaczna małzonka
      lub opopolna przy rozpadzie zwiazku i tak zostanie napisane w sentencji to
      mozesz sie starac o alimenty na siebie- od meza- jezeli rozwod znaczaco
      pogorszyl twoja sytuacje materialna- musisz na to przygotowac dowody-oczywiscie
      nie doradzam tego jezeli zarabiasz wiecej od malzonka.3 jezeli malzonkowie
      dalej mieszkaj razem i pomimo rozpadu zwiazku intymnnego prowadza wspolne
      gospodarstwo powinni wspolnie go utrzymywac - to trzecia przeslanka do
      wystapienia o alimenty "na dom" - w tym momencie ciebie nie dotyczy. Jezeli
      masz jakies konkretniejsze pytania to napisz na maila gazetowego
      • kimberly1 Re: alimenty 04.01.06, 09:52
        Dziekuje Tobie za informacje, dziękuje wszystkim, ktorym chciało się odpisać.
        Chcialam po prostu troche więcej dowiedzieć się, jak rzeczy wyglądają w
        praktyce. Misssaigon - pozwolę sobie napisac do Ciebie na adres "gazetowy".
        Dziękuję raz jeszcze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka