Dodaj do ulubionych

czemu ona ZAWSZE mowi nie?!?

03.05.06, 22:07
Witam,
Opisze moj problem. Jestem z nia od 6 lat, znamy sie idealnie i teoretycznie jestesmy idealna para. Jednak ona od 13 miesiecy pracuje na zmiane albo od wczesnych godzin do poludnia albo od poludnia do wieczora. Ja pracuje normalnie, czyli od 8 do 17 i mimo tego iz mam bardzo stresujaca prace zawsze staram sie znalesc czas dla mojej kobiety.

Od tych 13 miesiecy nasze zycie zmienilo sie. Ona nie ma ochoty na nic, chce tylko spac i spac. Sex w naszym zwiazku nie istnieje. Mimo tego iz moja praca od kilku lat jest dosc stresujaca i meczaca to zawsze mialem czas, wczesniej nasze zycie wygladalo dobrze, pomimo zmeczenia zawsze mialem na sex ochote, i wszystko ukladalo sie idealnie, ale po rozpoczeciu jej pracy ... koniec!

ONA NIGDY NIE MA OCHOTY NA SEX, ja rozumiem ze moze byc zmeczona po pracy, ale w dzien wolny? Podczas dwu- trzy-dniowej przerwy jedyne co ja interesuje to spanie, bo ona jest zmeczona ... ale przeciez ona ma dopiero 25 LAT (ja mam 28)!!!!
Ona zupelnie o siebie nie dba, nie maluje sie, jest dosc ... puszysta, ale mi to nie przeszkadza, kocham ja taka jaka jest!

Myslalem ze to moja wina, ze jestem odpychajacy i zaniedbany, pomimo iz zawsze dbalem o siebie to teraz jeszcze bardziej zadbalem o sylwetke, trenuje, przez 6 miesiecy schudlem kilka kg (obecnie 76kg do wzrostu 184), zawsze czysty i ogolony, myje sie po kilka razy dziennie tak aby zawsze byc idealnym tylko dla niej! - NIC!
Kilka razy robilem romantyczna kolacje, swiece, wino, my ... oki, zjadla, podziekowala i .. spac! NIC!
Zapraszalem do kina, restauracji, wyjazdy, wypady i .... ona jest zmeczona i idzie spac! NIC!
Kiedy spimy razem (nie zawsze chce spac ze mna tlumaczac sie ze ... jest zmeczona lub ze nie chce mnie obudzic wstajac rano!!!) wielokrotnie staralem sie zainicjowac gre wstepna, pieszczoty, romantyczne usciski, oczywiscie wszystko konczylo sie tym iz .... ona chce spac! znowu NIC!

Nie chce od niej sexu 5 razy dziennie, wystarczy raz w tygodniu, nawet raz na 2 tygodnie, ale teraz od 13 miesiecy byl ... raz, moze dwa!

Probowalem z nia rozmawiac, to na poczatku byl wrzask, ze jestem chamem, ze ona pracuje, ze ja jestem zboczony, ze tylko sex mnie interesuje i ze jestem swinia i ze pewnie nie moge sie z tym pogodzic ze ona ma prace! Pozniej, po kolejnej spokojnej rozmowie ona w koncu przyznala iz owszem, sex wyglada ... nienajlepiej i ze postara sie to zmienic. Nastepnego dnia byl sex .. o zgrozo, cale 4 minuty gdzie ona przypominala "trupa" i do tego wygladala tak jak bym ja do tego zmuszal. Dodam tylko iz wczesniej w sexie byla bardzo dobra. Na wizyte u sexuologa czy psyhologa nie chce sie zgodzic.

Nie mam juz sil, co gorsza mamy sie pobrac jeszcze w tym roku, ale na to wyglada ze obecnie nasz zwiazek to zwiazek brata i siostry, zero intymnosci, zero sexu. Coraz bardziej zdaje sobie sprawe iz zaczynam sie meczyc w tym zwiazku. Moze kogos ma? Moze ona mnie zdradza (myslalem tez o tym ale nie mam zadnych dowodow, nic co by dalo choc cien szansy ze jest ktos inny).
Poradzcie, co robic? Czy brak ochoty jest spowodowany tylko i wylacznie praca? Mam z nia zerwac? Zdradzac? Moze jakies inne rozwiazanie?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 22:21
      1. a moze ma depresje ( ciagly sen, zaniedbanie)
      2. a moze nie lubi tej pracy, moze wysysa z niej cala energie?
      • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 22:32

        > 1. a moze ma depresje ( ciagly sen, zaniedbanie)

        ad 1 - watpie, sam mialem kiedys depresje (przed 20stka, powniez nieudane proby odebrania sobie zycia) jednak wyleczona dosc skutecznie, mimo to wiem jak poznac objawy depresji.

        > 2. a moze nie lubi tej pracy, moze wysysa z niej cala energie?

        ad 2 - ... czekaj, a moze za bardzo lubi! godzinami moze o niej opowiadac, mimo iz meczaca robota, ona jest ta praca zafascynowana ... to jakby jej cale zycie gdzie ja, moja osoba to skromny dodatek, takie uzupelnienie ... moze w tym problem!?!
        • anula36 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 22:56
          1. amoze ona cie juz przestala kochac/ znudziles sie jej? Poza tym slub
          zaklepany co sie bedzie wysilac.
          • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 23:11

            > 1. amoze ona cie juz przestala kochac/ znudziles sie jej? Poza tym slub
            > zaklepany co sie bedzie wysilac.

            hmm.. bolesne ale prawdzine, ja ja kocham ale czy ona mnie .... mowi ze tak ale slowa a czyny ... faktycznie, slub w 99,99% zalatwiam ja! Od jutra zaczne bys obojetny, olewac cala sprawe, olewac zalatwianie slubu .... zobaczymy! Dzieki za pomoc!
            • malgoska13 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 20.05.06, 12:18
              nie pieprz, że załatwiasz sam bo takie rzeczy trzeba robić wspólnie, sam nic
              nie załatwisz bo wszędzie trzeba sie stawić razem. KŁAMCA
              • blueligue Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 30.07.06, 04:17
                Nie trzeba załatwiać razem. Ja też sam załatwiłem. Przecież to obojetne kto
                przyniesie papiery.
          • rabena Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 23:20
            no tak w końcu prześpi najlepsze lata życia, niech bierze witaminy, i może
            lepiej jakby zmieniła pracę, skoro pracujesz nie grozi brak pieniędzy, pewnie
            będziecie chcieli dziecko, więc i tak bedzie musiała przystopować, a poza tym
            (wiem po sobie) są etapy w życiu kobiety że traci zaiteresowanie sex-em w ogóle
            lub uprawia go sporadycznie, to przejdzie, i nie obstawiałabym tego, że
            przestała kochać, a Ty zacznij spotykać sie z kolegami na piwo lub wypady na
            ryby nie wiem co lubisz i zatęskni za Tobą
            • saabb Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 16.05.06, 15:50
              Rabena to jest bardzo dobry sposob:).....
        • malgoska13 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 20.05.06, 12:17
          przeczytaj jak TY piszesz. Ty jesteś piekny ona zaniedbana; Ty masz stresującą
          pracę ona zwykłą. Ty miałeś zawsze dla niej czas (przypuszczan że tylko na
          numerek) a on adla ciebie nie ma. Po prostu jesteś THE BEST a on tylko śpi.
          Kobieta nie ma ochoty na seks jeżeli mężczyzna jej nie rozumie a TY nie
          rozumiesz jej wcale i nie dziwie sie że woli spać!
          • tankard Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 21.05.06, 11:21
            To taka kobieta powinna mieć możliwość wyspania się w spokoju, bez tego
            przeszadzającego, wiecznie napalonego samca. Na pewno znajdzie sobie kogoś 100
            razy lepszego, kto zrozumie jej potrzeby - nie ma sensu się męczyć -
            psychicznych eunuchów na tym świecie nie brakuje, wystarczy poczytać relacje
            niektórych żon na tym forum.
            • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 09.06.06, 00:02
              > To taka kobieta powinna mieć możliwość wyspania się w spokoju, bez tego
              > przeszadzającego, wiecznie napalonego samca. Na pewno znajdzie sobie kogoś 100
              > razy lepszego, kto zrozumie jej potrzeby - nie ma sensu się męczyć -
              > psychicznych eunuchów na tym świecie nie brakuje, wystarczy poczytać relacje
              > niektórych żon na tym forum.

              oczywiscie, wyspi sie, bedzie juz wtedy sama ...
              nie rozumiem twojego podejscia, lub chyba nie przeczytalas tego co napisalem! Ona byla KIEDYS idealem, ale praca zmienila ja w ... zupelnie cos innego! Co innego gdybym ja pracowal od 9 do 17 siedzac w biurze, ale wiem co to ciezka praca i mnie to jakos nie wykancza.
          • miki1114 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 24.05.06, 13:45

            Małogoska przestan sie czepiac tego faceta bo to jego baba zawala a Ty widze
            chce zwalic cała wine na niego . Zastanow sie co ty piszesz !!!. Ten Twoj post
            jest dobrym przykładem do tematu jaki ja podjałem na tym forum ze choc kobiety
            wina to wy kobiety uwazacie ze wina faceta.
            Czy zawsze facet to swinia ?
            Tak mnie zdenerwowałas ze nie moge
            Miki
    • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 03.05.06, 23:43
      Witaj m3miasto. Twoj post,kolejny smutny post małżonka(konkubina),ktory jest po
      stronie "chcących" i żyje w związku,gdzie partner "nie chce"..Czytając takie
      listy dochodzi sie do wniosku,ze w Waszych życiach ktoś z kimś sie rozminął,
      ktoś związał z niewłaściwą osobą,ktoś pomylił się w wyborze. Chcąc naprawić
      wszystkie związki należałoby..pozamieniać chcących z niechcącymi na chcących ze
      chcącymi a niechcących z niechcącymi(rozumie się taką kombinację?).Wtedy wilk
      byłby syty i owca cała. Ci,którzy lubią seks i potrzebuja go na codzień(co jest
      rzeczą całkowicie normalną)związaliby sie z osobami o tym samym temperamencie,
      dla ktorych współżycie jest potrzebą intymności,dowodem uczucia,lekiem na
      stres, cudownym spędzeniem czasu z najbliższą osoba i więzią emocjonalną. A
      ludzie,dla których intymne obcowanie z partnerem jest niepotrzebne,nieistotne,
      wręcz zboczone,kłopotliwe i odrzucone na sam koniec rzeczy ważnych,byliby w
      związkach z osobami o takich samych potrzebach-niepotrzebach. Niestety,opisane
      sytuacje to tylko mit,ponieważ życie jest zupełnie inne,nie oferuje nam aż
      takich wyborów.Musimy się zadowalać tym,co mamy w ogóle.
      Twój związek postrzegam jako związek dwóch osób i dwóch różnych światów. Twoja
      historia jest opowiedziana tylko z jednej strony,być może Twoja dziewczyna
      przedstawiłaby zupełnie inną wersję-na swoją korzyść oczywiście.Skłaniam sie
      jednak w przyznaniu racji Tobie,postrzegając opisane fakty jako zupełną
      odrębność Waszych egzystencji-po prostu każde z Was ma swój świat i każde żyje
      dla siebie samego(no,może w Twoim przypadku nie jest tak do końca; sam
      napisałeś,ze się starasz znaleźć porozumienie).
      Zwróć uwagę ,czy oby potrzeba spania nie wiąże sie z chorobą
      (np.cukrzycą).Poproś dziewczynę o zrobienie analiz-dla jej wlasnego dobra.
      Wyjaśnij,ze się o nia martwisz, po badaniach i wykluczeniu problemów
      zdrowotnych będziecie spokojniejsi. Jeżeli się okaże,ze ze zdrowiem wszystko w
      porządku to będziesz miał ciężki orzech do zgryzienia: decyzja o
      ślubie.Pamietaj,ze małżeństwo to nie pójście do kina-film nie spełnia moich
      oczekiwań,więc wychodzę w połowie seansu.Możesz ponownie kupić bilet i obejrzeć
      inny film(ożenić się z kolejną i kolejną osobą)ale nie o to przecież
      chodzi,prawda? Człowiek zakłada rodzinę,angażuje się w małżeństwo,bo mu zależy
      na cieple domowego ogniska,bo chce być z tą osobą na dobre i na złe,bo czuje
      się odpowiedzialny za wspólne szczęście,plany,marzenia,bo chce mieć
      potomstwo,pragnie kochać i być kochanym,rozumianym,szanowanym. Czy
      Ty,m3miasto,czujesz sie potrzebny Twojej partnerce,czujesz się kochany?
      Opisałeś totalny obraz jej ignorancji wobec Ciebie,zero rozmów,zero
      kompromisu,zero dobrej woli.Po prostu czarna rozpacz.
      Dziewczyna Cie nie zdradza,to jest pewne.Dlaczego? Podpowiem Ci,ze osoba,która
      ma kochanka-lubi seks-a skoro go lubi to nie pościłaby z Toba aż 13
      miesięcy.Poza tym mając kochanka obawiałaby się,ze długie bezseksie w Waszym
      związku mogłoby wydać Ci się dziwne,zacząłbyś podejrzewać zdradę- być może
      nawet zdołałbyś ją odkryć-więc lepiej dmuchać na zimne i jak gdyby nigdy nic
      kochać sie z Tobą dla odwrócenia uwagi.Nie,kochanek nie wchodzi w grę.
      Jej brak zainteresowania bierze sie z takiego,a nie innego temperamentu. Mówi
      się,że kobieta rozbudza się dopiero po trzydziestce-wtedy jest najognistszą
      kochanką.Twoja dziewczyna w tą fazę może wkroczy za 5 lat,może,choć
      niekoniecznie.Musisz sie dobrze zastanowić "co z tym fantem zrobić"-ożenić się
      i czekać -lub zrezygnować ze związku jednostronnego jeszcze przed "tak".
      Pamiętaj,ze wszelaka intymnośc w każdym małżeństwie jest ogromnie ważna,to nić
      wiążąca partnerów.Śmiem wątpić czy Twój seks się zmieni po ślubie,na tym forum
      wypowiadały się juz osoby,które zaryzykowały małżeństwo mimo całkowitego braku
      współżycia w narzeczeństwie : dziś wypłakują się tutaj i przyznają do
      popełnienia błędu. Ty,m3miasto, jesteś w komfortowej sytuacji,że jeszcze masz
      czas,wprawdzie niewiele,ale masz.Może rozstanie to Twój ratunek? Kolejna
      depresja,no cóż,i z tego wyjdziesz.Nie uwikłasz się jednak w pułapke
      miłości,która tak naprawdę miłością nie jest.Jeśli się ożenisz a żona
      pozostanie taką samą,wpadniesz we frustrację,z czasem będziesz zdradzał,bo brak
      seksu w małżeństwie jest bezpośrednią przyczyną zdrady.Z Twojej wizji domowego
      szczęścia pozostanie tylko wizja :(
      Życzę Ci wszystkiego najlepszego.
      • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 00:04
        badania lekarskie (jej) juz przechodzilem - nic nie wykryto, wszystko w normie, tak samo jak rozpoznanie depresji ... nic to, zobaczymy, przyjmuje obecnie postawe "tumiwisizmu", czyli wszystko jest mi obojetne, zobaczymy, dzieki za informacje!

        PS. Jezeli szanowne kobiety w postach macie zamiar, zamiast pisania pomocnych porad, to wyliczacie ile razy sex w tygodniu badz rano - sorki ale to boli i pokazuje jedynie wasze wyjatkowo male "ego"!
        • anula36 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 00:07
          czymze jest male ego wobec malego libido...
        • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 00:46
          m3miasto, nie zaliczaj jednej babe-b do wszystkich kobiet.W Twoim wątku
          wypowiedziały się 4 kobiety a tylko jedna nie zrozumiała,że nie masz problemu
          ze wzwodem a z partnerką. Rzeczywiście nie rozważamy kwestii ile razy możesz
          (Twoja wypowiedź : "Nie chcę od niej seksu 5 razy dziennie,wystarczy raz w
          tygodniu,nawet raz na 2 tygodnie") świadczy o tym,że dla dobra dziewczyny
          jesteś w stanie pościc,a nie że stać Cię na tylko tyle.
        • gosia45671 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 31.07.06, 10:05
          a moze ma jakies problemy w pracy?moze ją ktos molestuje?
    • joanna131 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 04.05.06, 03:02
      Ja napiszę tak - mianowicie nie jest wykrętem praca jęsli kobieta lubi sex.Ona
      mając 25 lat jest niedojrzała do sexu , były u was chwile uniesienia to normalne
      , teraz jej przeszło pozostaje Tobie albo spokojnie odczekać( jednak 13 miesięcy
      postu nie jest dobre dla związku) albo szczerze porozmawiać.Wiele kobiet zawsze
      znajdzie jakiś wykręt , aby nie współżyć z partnerem. Hmmm....świece ,
      romantyczne kolacje już dużo mówią życzę powodzenia.
      • joanna131 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 04.05.06, 03:04
        Ufff na szczęście ja uwielbiam dobry sex i nie wyobrażam sobie odmówić dobremu
        partenerowi .
    • micra zastanów się bardzo poważnie 04.05.06, 21:13
      Masz przed sobą ślub - decyzję w końcu nie odwracalną w pewnym sensie, a
      przynajmniej nie w bliskiej perspektywie czasowej. Jeżeli będzie to ślub
      kościelny to prawie nie odwracalną, ale to tak na marginesie.

      Sam teraz zauważasz, że seks jest ważny - zapewne Twoja partnerka powie, że nie
      najważniejszy, ale żyć bez niego ciężko, a jej wcale nie jest potrzebny. Hmm,
      może jej się zachce, bo zapragnie dziecka, a później seks może zaginąć
      całkowicie. Skoro teraz nie ma na nic ochoty, to dlaczego nagle później ma coś
      się zmienić? Występuje tu pewna analogia z kobietami, którym wydaje się, że
      "wychowają" swoich przyszłych mężów ucząc ich choćby porządku.

      Musicie poważnie porozmawiać - musisz przedstawić sprawę jasno - kochasz ją, ale
      życia bez seksu sobie nie wyobrażasz. Najlepiej przygotuj jak najwięcej
      argumentów i postaraj się, by Ci nie przerywała. To dotyczy Waszego życia -
      kłótnie i ciągłe obwinianie się będzie koszmarem dla Was obojga. Z rozmowy nie
      może wynikać, że od seksu zależy to, czy wejdziecie w sformalizowany związek,
      czy nie. Ona musi zrozumieć, że bez seksu Wasz związek nie ma szans.

      Nawet jeżeli miałbyś powiedzieć "nie" przed ołtarzem lub urzędnikiem USC to
      warto to zrobić, wierz mi. Jeżeli ślub dojdzie do skutku w obecnej sytuacji to
      albo coś się zmieni w zachowaniu Twojej żony i ślub ją zmieni (na co jednak bym
      nie liczył - obserwuję wiele związków, w tym własny), albo będziesz się męczył,
      przydasz się w celach prokreacyjnych no i pozostaje Ci wtedy własna ręka lub
      skok w bok. To nie ma najmniejszego sensu.
    • nutelka79 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 12:24
      nic mi nieprzychodzi do głowy-nie będę udzielać żadnych rad- bo moge nei
      trafić...ale..czy Twoja kobieta akceptuje siebie? swoje ciało? czy: zawsze była
      jak to okresliłeś"puszysta" czy też właśnie od roku tyje? może ma kompleksy i
      wstydzi się rozebrać przed Tobą a co za tym idzie uprawiajac seks?
      • aanka7 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 16:26
        A może długotrwale przyjmuje pigułki antykoncepcyjne i w związku z tym spadek
        libido do poziomu zerowego,co jest bardzo częste.
        • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 17:19
          Kobiety w różnoraki sposób reagują na pigułki antykoncepcyjne.Pomijając
          wszelkie uczulenia,początkowo ogólne złe samopoczucie i wrażenie tycia(przyrost
          wagi nie zależy bezpośrednio od samych tabletek,ale wiele kobiet obarcza winą
          właśnie pigułki, gdyż mocniej zaakcentowane tycie zauważają dokładnie w czasie
          antykoncepcji),pigułki są raczej "za" seksem,a nie przeciw niemu. Wiąże się to
          bezpośrednio z bezpieczeństwem współżycia jeśli chodzi o zabezpieczenie przed
          ciążą.Kobieta przyjmująca tabletki antykoncepcyjne czuje się wolna
          psychicznie,przez co bez żadnych obaw,niepewności,niekiedy wręcz strachu,może
          się w pełni zadedykować intymnym zbliżeniom.
          Nie,według mnie to nie pigułki powstrzymują dziewczynę przez współżyciem. Może
          faktycznie jej ciało?
      • remax2 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 05.05.06, 17:14
        przecież autor napisał, że stało się tu, gdy żona poszła do pracy...
        u mojej połowicy też po powrocie do pracy wyparowały resztki libido, odwalam za
        nas oboje większośc obowiązków domowych, żeby ją odciążyć, ale i tak żadnego
        efektu, cóż, pewnie te typy po prostu tak mają :(
        • yvona73pol Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 06.05.06, 01:39

          fascynacja praca to mila rzecz, ale 13 miesiecy to jakby troche za wiele....
          • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 08.05.06, 01:00
            m3miasto, zastanawiam się czy Twoja postawa "tumiwisizmu"-o jakiej sam
            napisałeś,oznaczać będzie rzeczową analizę Twojego związku, z wzięciem pod
            uwagę wszystkich danych Ci rad-jeszcze masz czas na wycofanie się z obietnicy
            małżeństwa,skoro ono nie tylko niczego w Twoje życie nie wniesie,ale dodatkowo
            pogrąży- czy rozpocząłeś łowienie ryby w pustym stawie? Jeśli to drugie(nic nie
            robisz,czekasz,aż narzeczona będzie Ci jadła z ręki i błagała o seks) to może
            Cię starość zastać.Ludzie się nie zmieniają z dnia na dzień,zwłaszcza w "tych"
            sprawach.
    • pinacolada77 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 10.05.06, 21:33
      Czytajac twój wątek pare razy zastanawiałam sie czy to czasem moj narzeczony nie
      pisze, ale jednak nie. On sie myć nie lubi (hahaha). Zartowałam z tym myciem.
      Ja miałam to samo co twoja dziewczyna?narzeczona?
      90% mojego zachowania związanego było z pracą, czasochłonną , mecząco, ale
      ciekawą. przychodzac do domu chciałam tylko spać, mogłam spać na stojaco.
      Z tym ze zanim sie położyłam to jeszcze sprztałam i gotowałam.
      Teraz nie pracuję od miesiaca i jest lepiej znacznie. Choć nie idealnie, sa dni
      ze mogłabym sie kochać pare razy dzienni, zazwyczaj to wystarcz mi raz na
      tydzień. mój narzeczony ma większy temperament.
      • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 15.05.06, 23:36

        > Ja miałam to samo co twoja dziewczyna?narzeczona?
        > 90% mojego zachowania związanego było z pracą, czasochłonną , mecząco, ale
        > ciekawą. przychodzac do domu chciałam tylko spać, mogłam spać na stojaco.
        > Z tym ze zanim sie położyłam to jeszcze sprztałam i gotowałam.

        czyli rozumiem ze jak pracowalas i mialas wiele obowiazkow nie odczuwalas ochoty na sex? nie myslalas o tym? dlugo to trwalo?
        • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 16.05.06, 01:43
          O, m3miasto, znów się pojawiłeś..Co u Ciebie-lepiej czy bez zmian? Chyba to
          drugie patrząc na Twój ostatni post ze smutnym akcentem..
          • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 16.05.06, 23:22

            > Co u Ciebie-lepiej czy bez zmian?

            lepiej nie, ale inaczej, jakos przestalo mi zalezec na slubie, odkladam te sprawy, jakos nie moge sobie z tym poradzic i nie widze sesnu ciagnac to dalej, moze jestem samolubny, egoistyczny i zbyt wiele wymagam ale .. trudno!
            • katy.8 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 17.05.06, 01:34
              Odkladasz? A wiec bierzesz pod uwage ewentualne "tak" ?No coz, nie dziwie
              sie,przeciez dwoje laczy sie ze soba po to,aby ktoregos dnia ukoronowac ich
              milosc.Nikt nie zaklada,ze "pochodzi" przez zime,bo dziewczyna ma mieszkanie z
              centralnym ogrzewaniem lub przez lato,bo wujek partnera ma domek w Kolobrzegu
              (choc interesownosc zdarza sie, i to czesto). Widzisz w sobie egoiste i
              samoluba? Twoj post z 3 maja swiadczy o czyms przeciwnym :
              "Kilka razy robilem romantyczna kolacje, swiece, wino..Zapraszalem do kina,
              restauracji, wyjazdy, wypady.."
              To sie nazywa zaangazowanie w zwiazku. Nie tylko,ze dzwigasz na swych barkach
              cala organizacje, to jeszcze jestes wyrozumialy,wychodzisz dziewczynie
              naprzeciw i ciagle temu zwiazkowi dajesz szanse.Troche Cie podziwiam,a troche
              sie nie zgadzam.Plus za wytrwanie,tolerancje i wiare,ze jeszcze bedzie dobrze a
              minus za psią postawe podporzadkowanego słabeusza. No chyba,ze miłość jest
              silniejsza niż razy..ach,rozumie to doskonale :(
    • amelika14 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 18.05.06, 22:19
      Podoba mi sie sam fakt, ze w ogole interesujesz sie, co z tym fantem zrobic, a
      nie zostawiasz ja sama z tym problemem. Moj maz ma dla mnie zawsze fantastyczne
      wytlumaczenie "musisz poszukac innego faceta". Innego to znaczy takiego, ktory
      bedzie chcial podobnie jak ja, czyli nie za czesto, a jego jezykiem pewnie
      bardzo rzadko. A moze problem tkwi w podejsciu do tej drugiej osoby? Milo, ze
      sie nad tym zastanawiasz, a nie od razu ja skreslasz.
      • woman-in-love Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 20.05.06, 13:42
        Tymbardziej, ze takie zastanawianie sie jest bardzo na reke osobie chłodnej,
        która ani mysli wzajemnie zastanowic sie jak jest okrutna odmawiając seksu -
        jakie to ma następstwa, równiez zdrowotne.
        • jolex4 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 20.05.06, 19:36
          woman-in-love napisała:

          > Tymbardziej, ze takie zastanawianie sie jest bardzo na reke osobie chłodnej,
          > która ani mysli wzajemnie zastanowic sie jak jest okrutna odmawiając seksu -
          > jakie to ma następstwa, równiez zdrowotne.
          następstwa zdrowotne??? co za bzdura!
          Mój mąż i ja czekaliśmy z seksem do ślubu i teraz jesteśmy tryskającym
          namiętnością małżeństwem. Oboje świetnie się mamy:)
          Nie napisałeś nic o przekonaniach religijnych swojej narzeczonej.
          Może ma jakieś wątpliwości, może chciałaby zachować czystość? Chodzi do
          kościoła? Dla wielu ludzi to jest naprawde ważne, tylko to nie zmienia faktu ze
          trzeba rozmawiać o wszystkim.
          Pozadrawiam
    • yoric Do M3miasto - WAŻNE 20.05.06, 20:15
      Witam,

      mam takie pytanka:
      jak się rozwija sytuacja ze ślubem? Czy faktycznie 'odpuściłeś sobie temat' i
      dałeś do zrozumienia, że wobec takiej, a nie innej sytuacji w łóżku odkładasz tę
      decyzję na czas nieokreślony?
      A jeśli tak, to jaka była reakcja?
      Mam wrażenie, że jeśli wątek nie umrze, to można się będzie z niego czegoś
      wartościowego dowiedzieć.
      Pozdrawiam
    • rewolwerimelonik Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 21.05.06, 01:37
      olej babę,tak na jakis czas.Pogadaj przy niej o innych wspanialych chetnych.Nic
      cię nie trzyma przy niej =mała zazdrość i niepokój u niej się przyda.Albo
      poszukaj czegoś na boku.W ostatecznosci wal gruchę i frustru sie=skończysz z
      zawałem w wieku 40 lat=ona zgarnie polisę i dopiero odkryje w sobie dziką
      żądzę.Rób jak chcesz.
    • tankard Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 21.05.06, 11:28
      Nie pakuj się pod żadnym pozorem w małżeństwo, no chyba że odpowiada ci obecny
      stan. Twoja kobieta ma poważne problemy i dając się zaobrączkować, zgodzisz się
      na piekło. Wiem to z własnego doświadczenia - ockniesz się za 10-15 lat nie
      mając dzieci, za to mając w domu swojskie i dobrze znane od lat piekiełko.
      • woman-in-love Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 21.05.06, 13:34
        zawał to jeszcze najlepsze z rozwiązań. A jak trafi sie rak prostaty? Tp nie są
        żarty. Faceci niechetnie się przyznaja, ale kto jest blizej tematu np. z racji
        zawodu, wie, że coraz młodsi mężczyżni maja problemy z prostata. Seks jest na
        to ( ina inne sprawy) najlepszym lekarstwem. Również na sprawy psychiki, a jak
        wiemy - stan psychiczny determinuje całokształt zdrowia.
        • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 22.05.06, 00:06
          tak, to juz wiem, tylko nadal nie znalazlem metody jak ja do tego zachecic ... na to wychodzi iz jedyna, wlasciwa i skuteczna metoda jest ... zmiana partnerki?
          • skorpionica11 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 09.06.06, 20:40
            najlepsze wyjscie pogadac szczerze czy nadal chcecie byc ze soba bo nie warto
            tkwic w takim zwiazku ludzi nieszczesliwych,naszczescie jeszcze nie ma slubu
            wiec latwiej bedzie sie wam rozstac
            • ambx Pozdrawiam Trójmiasto 09.06.06, 21:04
              Absolutnie, tak jak ci wszyscy radzą odpuść kompletnie wszelkie załatwianie
              ślubu. Zarezerwowane terminy zwolnij, nawet jak stracisz zaliczkę. To mniejsza
              strata niż cała reszta życia i(ntymnego). Na razie tylko teoria: Wejdź na parę
              portali randkowych i poczytaj anonse dziewczyn z Trójmiasta. Lato czeka!
              Pożegnaj ją jeszcze przed jesienią.
              • goof Re: Pozdrawiam Trójmiasto 14.07.06, 20:07
                A jaką ona ma prace bo może jest prostytutką!!!!! przepraszam :) ale to by
                wszystko wyjasniało !!!!!
        • pgpg1 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 08.08.06, 13:43
          w-i-l - kolejny wpis z ktorym zgadzam sie w calosci!
    • eriga Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 13.07.06, 15:46
      Piszesz, że ona jest gruba, przestała o siebie dbać, przestała się malować ale
      Tobie to nie przeszkadza. Nie bądz śmieszny. Każdy facet chce aby jego kobieta
      wyglądała najlepiej w oczach jego ale także innych facetów.
    • eriga Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 13.07.06, 21:37
      Nie ważne że potwór ważne że otwór. Tak? Dobrze zrozumiałam?
      • nuta11 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 14.07.06, 13:38
        uciekaj, uciekaj i jeszcze raz uciekaj..
        ja sie tak wladowlam i kostowalo mnie to 12 lat zycia. nie warto marnowac czasu - roznica temperamentow sie nie zmieni, potem nastapi frustracja, zniechecenie,potem zal i nienawisc.
        po co wam to...?
    • wojtekws Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 14.07.06, 23:51
      Jako weteran odpowiem ci krotko: DAJ SOBIE SPOKOJ, bo bedziesz mial zytko pelne
      frustracji. Ja mam jeszcze dluzej ten sam problem, ale mam tez male dziecko i
      trudniej jest to zakonczyc. Tym niemniej, jestem coraz blizej takiej decyzji.
      Nie marnuj czasu i chwytaj dzien W.
      • plm73 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 18.07.06, 14:18
        zgadzam sie z przedmówcą. W małżeństwie to już tylko bedzie gorzej, nie
        wykrzeszesz z niej nawet tyle ile miałeś przed ślubem.
        • kolo1001 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 18.07.06, 21:08
          Chłopie!
          Odpuść sobie.
          Nie możesz sobie czegoś znaleźć?
          13 miesięcy, to wystarczy nawet dla Watykanu!
    • cyborgus Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 18.07.06, 06:01
      A ona nie ma kogos na boku??
    • m3miasto Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 26.07.06, 23:37
      Zapomnialem, ale warto dopisac co sie stalo. Ostatecznie rozstalismy sie na
      poczatku lipca, nie tylko z powodu sexu ale glownie jej pracy. Mam do siebie
      zal, do konca sam nie wiem czy dobrze zrobilem, ale ... co innego mialem
      zrobic? Dalej sie meczyc i oszukiwac? Problem polega w tym iz ona caly czas zyje
      swoja praca, nic innego ja nie interesje tylko praca ... praca ... praca.
      Planujac swoje zycie nie brala pod uwage "nas" ale "ona i jej praca". Nie
      ukrywam, ja zarabiam calkiem niezle, ona tez ma dobra pensje, ale ja wole
      (wolalem) zyc z nia w biedzie niz osobno w pseudo bogatwie. Niesety,
      nierozumielismy sie, ona tylko praca, ja chce ... chialem byc z nia. Moze to
      bedzie przestroga dla innych, nie ma sensu sie meczyc ... byly lzy, byly zale,
      klotnie, ale niestety ... tak to w zyciu bywa! Zaczynam teraz od nowa ...
      • woman-in-love Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 27.07.06, 14:35
        Fajnie, że dopisałes zakończenie wątku. Czy dobre? Życie pokaże. Nie jesteś
        pierwszą osobą na tym forum, która dopisuje podobne zakonczenie. A może
        niedługo dopiszesz optymistyczny dalszy ciąg? Powodzenia :-)
      • harry.haller Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 30.07.06, 01:16
        Stary! Mam ten sam problem, co Ty. Rozważam takie samo zakończenie. Wbij sobie
        do głowy, że nie chodzi w całej tej sprawie tylko o seks. Jak mogłeś w ogóle
        rozważać ślub z kobietą, która nawet nie chce spać z Tobą w jednym łóżku?
        Zapamiętaj, że jedyne szanse na uczciwy związek to spotykanie się w połowie
        drogi. I niech mi nikt nie trąbi tutaj o religijnych przekonaniach, bo św.
        Paweł powiedział wyraźnie, że jeśli ktoś idzie za mąż czy bierze żonę, to ma
        obowiązek ze współmałżonkiem robić co należy. Zapomnij o tej pannie jak
        najszybciej, jak najmocniej i poszukaj kobiety dla której romantyczna kolacja
        przy świecach będzie coś znaczyć. Ona Cię nigdy nie kochała, niech sobie
        zostanie sama ze swoją pracą. 3maj się:)
      • blueligue Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 30.07.06, 04:24
        dobrze zrobiłeś bo to nie miało sensu. Tobie potrzebna kobieta a nie coś
        bezpłciowego. :)
    • ich7 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 28.07.06, 09:42
      ale z tym slubem to sie troszke wstrzymaj , bo potem odwrot bedzie trudny , na
      razie proboj sie wywiedziec co tak naprawde jej jest , ja juz takiego odwrotu
      nie mam bo sa dzieci , ale Ty nie masz sie czym martwic , czyli jeszcze raz ,
      zadnych pochopnych decyzji i 0 slubu, obserwacja , jesli sie nie zmieni w ciagu
      najblizszych miesiecy to uciekaj , oczywiscie staraj sie delikatnie , bez
      zlosci , bez zmuszania , ale po mesku z rozwaga
      • marzka1 Re: czemu ona ZAWSZE mowi nie?!? 31.07.06, 13:08
        M3miasto - trzymaj się! Zrobiłeś coś, co mogłeś najlepszego - w końcu
        próbowałeś już wszystkiego - nic nie pomogło. Jeżeli ona żyje tylko pracą, to z
        pewnością żadne z Twoich starań nie przyniosłoby (i nie przyniosło) efektu. Mam
        wrażenie, że Twoja (była) narzeczona (na szczęście) dopiero rozpoczęła swoją
        drogę zawodową - mam rację? Jest teraz zafascynowana nowymi możliwościami,
        obowiązkami i wspaniałą karierą, jaka ją w jej mniemaniu czeka. Ty miałeś inne
        priorytety. Ona do nich też dorośnie - tego jestem pewna. Za kilka lat również
        będzie potrzebowała ciepła i bliskości drugiej osoby, zorientuje się, że
        kariera zawodowa to tylko dodatek (potrzebny, jak najbardziej, ale nie
        najważniejszy) do życia. Ale z pewnością zajmie jej to trochę czasu. Nie sądzę,
        że mogłeś przeczekać ten okres - Ty już chciałeś stworzyć rodzinę i ciepły,
        szczęśliwy dom - ona - zupełnie na odwrót. Oczywiście mogliście żyć obok
        siebie - ale co to byłby za związek? Najgorzej Ty byś na tym wyszedł, bo dając
        z siebie wszystko, starając się, kochając, dwojąc i trojąc, a nie dostając nic
        w zamian - no, może jedynie opowieści o pracy i cudownych możliwościach
        zawodowych Twojej partnerki, zmarnowałbyś czas i naprawdę byłbyś bardzo
        nieszczęśliwy. Pomijam fakt, że musiałbyś się wyplątać z małżeństwa, a urazy i
        żale i tak by pozostały - to byłby cały Twój bagaż (zupełnie negatywny)
        doświadczeń małżeńskich. Jeszcze raz - na pocieszenie - głowa do góry! Z
        Twojego postu wynika, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, a taki długo
        nie będzie czekał na znalezienie drugiej połowy, która gdzieś tam na pewno żyje
        i tylko czeka, żebyś ją uszczęśliwił:) Powodzenia raz jeszcze! Trzymam kciuki!
        Podziel się z nami czasem, jak Ci się wiedzie. Czekamy na pozytywne zakończenie
        tej smutnej, jakby nie było, historii.
        Pozdrowienia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka