Dodaj do ulubionych

Bolesne...

06.06.06, 10:20
Bedzie o seksie analnym, uprzedzam wrazliwych ;)
Wspolzyjemy juz 8 miesiecy i wiem, ze mojego Mezyczne bardzo podnieca seks
analny. Ja jestem otwarta na wszystko partnerka i lubie, kiedy moj mezczyzna
jest zadowolony. On staral sie bardzo delikatnie wprowadzac mnie do tego...
No i wczoraj powiedzialam, ze mozemy sprobowac. Byl bardzo delikatny,
stosowalismy krem, ale ... bolalo. To jeszcze nie jest najgorsze. W ogole nie
odczuwalam przyjemnosci, balam sie poruszyc. Moj Mezczyzna po wszystkim
powiedzial, ze widzial, ze mnie to bolalo, ze robilam to dla niego i ze nie
bedziemy sie wiecej tak kochac, bo on wtedy nie czerpie przyjemnosci, gdy
wie, ze ja cierpie. Ale ja chcialabym dla niego czasami to robic. Z tym ze,
co wy robicie, ze nie jest to takie bolesne? Czy odczuwacie przyjemnosc?
Znacie jakas ciekawa strone na ten temat??
Byc moze to bylo takie bolesne, bo to bylo pierwszy raz..
Piszcie, co o tym myslicie!
Obserwuj wątek
    • oolla Re: Bolesne... 06.06.06, 11:08
      Dla mnie to obrzydliwe i nikt by mnie do tego nie namówił.
    • ben-oni Re: Bolesne... 06.06.06, 11:20
      Trochę z tantry...
      Stosunek analny nie musi być bolesny, ale otworek trzeba odpowiednio do tego
      przygotować. Najpierw, zaleca się przyzwyczajanie odbytu palcami. I dużo
      pieszczot okolicy odbytu by poluzować mięśnie! Oczywiście niezbędne są kremy
      nawilżające bo w pupie nie ma śluzu. Tantra zaleca by przy stosunku analnym
      aktywność należała do kobiety! Pozycja "na pieska" nie jest tu najlepsza. Warto
      spróbować zrobić to tak: w wannie z ciepłą wodą (działanie relaksacyjne i
      rozluźniające) on siedzi z wyprostowanymi nogami a partnerka opierając się o
      jego ramiona "nabija" się powoli na członka. Możliwy wariant z partnerką
      odwrócona tyłem do partnera. To kobieta decyduje jak szybko i jak głęboko
      członek w nią wchodzi i w każdej chwili (gdy np. poczuje mimo wszystko ból)
      może przerwać stosunek. W trakcie stosunku partner powinien pieścić partnerkę
      stymulując jej podniecenie (podniecenie partnerki ułatwia stosunek analny)
      masując łechtaczke lub wnetrze pochwy. Tyle tantra. Nie wolno pobudzać
      partnerkę ta sama dłonią w okolicach odbytu i pochwy - mozna spowodować
      zakażenie.
      Powodzenia życzę.
      • niki10 Re: Bolesne... 06.06.06, 11:25
        Chyba w większości przypadków jest bolesne, czasami baaardzo.
        a do tego może spowodowac uszkodzenie odbytu, zaparcia itp.ja nie polecam ze
        wzgledów zdrowotnych i to zdecydowanie, po co sobie dodatkowo zycie komplikować
      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 11:52
        Mysle, ze pozycja w wannie z ciepla woda moze byc faktycznie dobra.
        Trzeba byc maksymalnie zrelaksowanym.
        Kiedys ogladalam film z discovery, seria o seksie. Jeden odcinek byl poswiecony
        seksowi analnemu. Zdementowali tam te wszystkie bzdury o zwieraczach itd. Jest
        to calkowicie bezpieczne, pod warunkiem, ze nie robi sie tego na sile. Do
        zakazen niezwykle rzadko dochodzi. I ze tak naprawde w pupie jest naprawde
        sporo przestrzeni.. ;)
        Kurcze, nie umiem o takich rzeczach pisac ;P
      • undostres Re: Bolesne... 07.06.06, 16:21
        ja uwazam, ze wszystko jest dla ludzi, ale gdy sa do tego dojrzali i tego chca.
        czy Ty tego chcesz, tzn czy ciebie to podnieca? jesli nie daj sobie spokoj, nie
        rob sobie zle zeby twoj partner mial dobrze! co innego gdy sie ma srednia
        ochota na seks ale zrobisz szybkie to czy owo, zeby mu zrtobic przyjemnosc.
        ale zadawc sobie bol???? dziewczyno!! a jesli tak wazne jest dla Ciebie
        sprawienie mu przyjemnosci radze zaczac cwiczyc tantre-)))
    • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 11:25
      W wątku obok napisałaś, że jesteś pierwszą partnerką swojego faceta. Piszesz,
      że bardzo podnieca go seks analny ale skoro tego nigdy nie robił to raczej
      podnieca go to oglądał na porno i o czym fantazjował.
      Spróbowaliście i zapewne jego fantazje spotkały się z rzeczywistością oraz
      faktem, że dla Ciebie to ani atrakcja ani przyjemność. Oczywiście można
      popracować, poczytać, posłuchać porad. Tylko czy warto i to już teraz?

      Jesteście na etapie zakochania, chciałabyś przychylić mu nieba, zrobić wiele by
      go uszczęśliwić. To normalne, tak działa "chemia".
      Ale ...
      Seks analny to wyższa szkoła jazdy. Abstrahując od strony estetycznej i
      zdrowotnej czy warto próbować wszystkiego od razu? A co będziecie nowego
      wprowadzać za 3, 10 czy 20 lat?
      A co jeśli jego fantazje znacznie odbiegają od rzeczywistości i zacznie się
      zastanawiać czy nie powinien popróbować tego z innymi kobietami?
      A co jeśli złapie jakąś blokadę? Przecież seks jest powiązany z estetyką, sferą
      psychiczną i trudno czasem dopatrzeć się w podejściu do seksu jakichś
      racjonalnych przesłanek. Jeśli po późnej inicjacji konsumując szybko wszystko
      co proponuje seks, wpadnie w drugą skrajność tzn seksoholizm?
      Albo po okresie zauroczenia czy urodzenia dziecka wasze temperamenty się
      rozjadą?

      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 11:41
        Sluchaj, fantazje seksualne to fantazje i nie potrzeba do tego filmow porno.
        Masz jakies fantazje erotyczne, jakies marzenia? To sie najpierw dobrze
        zastanow, skad sie to w Tobie wzielo ;)
        Zrobilas analize przypadku, tylko pytanie jeakiego?!
        Mysle, ze wiekszosc tekstu, ktory napisalas to odpowiedzi, ale do samej siebie..

        Pewnie, ze chce przychylic nieba mojemu Mezczyznie. Seks mamy udany, jestesmy
        otwarci, rozmawiamy o wszystkim. Probowalismy sie odpowiednio przygotowac. Nie
        wyszlo, bo chyba wszystkim za pierwszym razem nie wychodzi.
        Nie zamierzam sie zastanawiac nad tym, co bedzie za 20 lat.. Jestem hedonistka
        i chce od zycia czerpac teraz, nie zostawiac niczego na pozniej, bo nie wiem,
        co bedzie za 20 lat.
        Niemniej dzieki!
        • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 11:56
          Oczywiście, że mam fantazje erotyczne. I wiem skąd się wzięły, przede wszystkim
          z popędu (libido) ale również z erotyki i porno.

          Nie zrobiłem analizy przypadku, zadałem parę pytań. Ale mogę zrobić analizę.
          Twój facet pewnie ma co najmniej 23 lata. Z prawiczka wszedł na wysokie obroty.
          To tak jak biedak, który nagle stał się bogaty i czuje się zagubiony w nowej
          rzeczywistości.
          Ty tego nie dostrzegasz, bo motylki zaślepiają a zauroczenie jest tak naprawdę
          egzaltacją dośc egoistyczną. Ale uważaj, żebyś nie zrobiła mu, a w rezultacie i
          sobie krzywdy tym czerpaniem zycia tu i teraz.
          Seks to nie tylko prosta przyjemność jak objadanie się czy szusowanie na
          nartach.

          To, że nie wiesz co będzie za 20 lat nie znaczy, że nie masz na to wpływu.
          • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:06
            Hmm.. no zagubiony to on sie nie czuje ;)
            Uwierz mi, nie zachowujemy sie jak 2 kroliczki w klatkach, ktore nic innego nie
            robia, tylko spolkuja..
            Nie zamierzam sobie seksu dawkowac. Przeciez nie bede zwlekac 5 lat zanim
            zmienie pozycje ;) Jestem mloda, za 20 lat moje libido na pewno zmaleje a
            milosc do mojego Mezczyzny zmieni swoja postac. Postarzejemy sie itd, nie ma co
            sciemniac, ze bedzie lepiej. Teraz jest czas na to, zeby czerpac jak najwiecej!!

            :-)
            • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:13
              OK, świetnie. Nie jestem za sztucznymi ograniczeniami, jeśli coś sprawia
              przyjemność i dwoje ludzi zdaje sobie sprawę z konsekwencji to niech czerpią z
              tego ile uważają.

              Tylko jedno mnie intryguje, skoro on taki, jak napisałaś: "niesamowicie
              przystojny, intelektualista", z bezproblemowym podejściem do seksu, otwarty,
              świetnie dogadujący się z Tobą itd to czemu był tak długo prawiczkiem?
              • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:18
                Widzisz, bo to nie jest ten typ, co to mysli wiecej "glowka" niz glowa.
                Niewiarygodne, ale wiesz, ze istnieja jeszcze tacy faceci, ktorzy czekaja na
                milosc? Tak po prostu!
                Poznalismy sie i ogarnelo nas totaltne szalenstwo zwane przez ludzi miloscia.
                Warto czekac!!

                ;-)
                • anula36 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:26
                  libido tak latwo nie maleje po 20 latach, czesto wprost przeciwnie;)
                  • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:28
                    Oby bylo tak jak piszesz.
                    Po porodzie ponoc sporo sie u kobiet zmienia.
                    Jeszcze tego nie doswiadczylam, wiec nie wiem..
                  • nikita371 Re: Bolesne... 06.06.06, 13:22
                    Dokładnie to samo chciałam napisać, tylko ktoś tak młody jak autorka postu może
                    sądzić, że jak sie ma 40 lat to się "tych rzeczy" już nie robi. Oj robi się i
                    to niejednokrotnie z większą przyjemnością niż w wieku 20 lat.
                    • anula36 Re: Bolesne... 06.06.06, 13:23
                      choc co prawda nie zawsze z tym samym partnerem:P
                • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:27
                  > Widzisz, bo to nie jest ten typ, co to mysli wiecej "glowka" niz glowa.

                  Czyli nie jest nie tylko hedonistą ale wręcz czymś odwrotnym. Dobrze, żebyś
                  zdawała sobie z tej kolosalnej różnicy sprawę jak pojawią się pierwsze chmury i
                  rozdźwięki.

                  > Niewiarygodne, ale wiesz, ze istnieja jeszcze tacy faceci, ktorzy czekaja na
                  > milosc? Tak po prostu!
                  > Poznalismy sie i ogarnelo nas totaltne szalenstwo zwane przez ludzi miloscia.

                  To się nazywa zauroczenie. Dobrze zdiagnozowane, opisane i wytłumaczone
                  biologicznie.
                  O tym czy wykluje się z tego miłość przekonasz się później jak staniecie przed
                  codziennością i problemami a opadnie euforia zakochania.
                  • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:37
                    Jejku, skad w Tobie te poglady? Czy Ty podchodzac do jakiejkolwiek sprawy
                    zastanawiasz sie co negatywnego ona przyniesie? Ja raczej mysle co pozytywnego.
                    Nie chce Cie straszyc, ale Twoja postawa jest strasznie pesymistyczna, nie
                    majaca nic wspolnego z realizmem.
                    Moj Mezczyzna jest hedonista gorszym ode mnie (jesli tak mozna to okreslic ;).
                    Nie mysl sobie, ze zyjemy w cudownej harmoniii. Klocimy sie, jestesmy jak dwa
                    wybychajace zywioly. Uparci.. ale uczymy sie siebie.
                    Nie bede pisala, jak cudowne sa chwile, kiedy sie godzimy ;)

                    Co sie stalo w Twoim zyciu, ze w ten sposob do niego podchodzisz??
                    • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:50
                      Każdy z nas podchodząc do jakieś sprawy, rozpatruje ją zarówno od strony
                      pozytywów jak i negatywów. Ty również. Ale w tym przypadku euforia zakochania
                      przysłania negatywy więc leję trochę zimnej wody rozpaloną główkę :-)
                      Wszystko zależy od tego jakie nadzieje wiążesz z tym związkiem. Jeśli to
                      przygoda, nie zastanawiasz się nad przyszłością czy zwisa Ci to kompletnie to
                      zignoruj to co piszę.

                      Jeśli on jest hedonistą to wytłumacz mi jedną rzecz: średni wiek inicjacji
                      facetów w polsce to 18 lat i 4 miesiące. Ile lat ma Twój facet? 23 czy więcej?
                      Więc co najmniej 5 lat pozbawiał się takiej niesamowitej przyjemności jak seks
                      z dziewczynami. Jak na hedonistę to coś nie gra.

                      Kłócicie się? Wzruszające ...
                      O co? Kto zrobi śniadanie, czy iść na imprę do akademika czy też co zrobicie w
                      weekend?

                      > Co sie stalo w Twoim zyciu, ze w ten sposob do niego podchodzisz??

                      Też jest we mnie sporo z hedonisty więc wiem czym to grozi :-)
                      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:08
                        Ta zimna woda nie trafia na moja glowke, tylko gdzies obok :P
                        Wyczuwam, ze jestes strasznie zmeczony/znudzony seksem. Wypaliles sie chyba.
                        Lepiej pomowmy o Twoich problemach, bo moja intuicja kobiecia podpowiada mi, ze
                        to raczej Tobie trzeba zrobic analize ;)
                        Ile masz lat? W jakim wieku pierwszy raz uprawiales milosc? Ile partnerek
                        miales? Czy pamietasz, jak Twoja pierwsza dziewczyna miala na imie?

                        Nie sprowadzaj hedonizmu tylko do uprawiania seksu, prosze. Czerpac z zycia
                        szczescie, rozkosz mozna na wiele sposobow!
                        • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 15:28
                          > Ta zimna woda nie trafia na moja glowke, tylko gdzies obok :P

                          Myślę, że trochę jednak trafiło skoro uciekasz z tematu.

                          > Wyczuwam, ze jestes strasznie zmeczony/znudzony seksem. Wypaliles sie chyba.
                          >Lepiej pomowmy o Twoich problemach, bo moja intuicja kobiecia podpowiada mi, ze
                          > to raczej Tobie trzeba zrobic analize ;)

                          Z kobiecą intuicją nie podejmuję się dyskutować. Jestem w 20-letnim związku
                          więc okresy znudzenia/zmęczenia są naturalne. Nie mam jednak problemów z
                          seksem, muszę Cię rozczarować. A mam trochę doświadczenia w tym względzie.

                          > Nie sprowadzaj hedonizmu tylko do uprawiania seksu, prosze. Czerpac z zycia
                          > szczescie, rozkosz mozna na wiele sposobow!

                          No tak, ale to Ty napisałaś o hedoniźmie w kontekście seksu, o seksie tutaj
                          mówimy a nie łowieniu ryb no i ten Twój facet, jak napisałaś, gorszy hedonista
                          od Ciebie, odkrył seks jakoś bardzo późno.
                          • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 22:28
                            Blablanie.
                            Zrozum, bycie hedonista a zaczecie uprawiania seksu po 20stce nie wyklucza sie
                            wzajemnie. Jesli masz inne zdanie to ja je szanuje.
                            Nie rozumiem po co dluzej na ten temat dyskutowac.

                            Moze cos powiedz na temat rozpoczetego przeze mnie watku. ;)
                            • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 22:45
                              >Zrozum, bycie hedonista a zaczecie uprawiania seksu po 20stce nie wyklucza sie
                              > wzajemnie. Jesli masz inne zdanie to ja je szanuje.

                              blebleble. Ile ma lat Twój facet?

                              > Moze cos powiedz na temat rozpoczetego przeze mnie watku. ;)

                              OK, 42 lata, pierwszy raz 22 lata, 9-10 partnerek, oczywiście pamiętam imiona
                              wszystkich.
                              • pardon_me Re: Bolesne... 07.06.06, 09:48
                                Yyy.. mowiac o rozpoczetym przeze mnie watku mialam na mysli seks analny a nie
                                tamto pytanie odnoszace sie do Ciebie..
                                No ale skoro sie zle zrozumielismy.
                                Mezczyzna ma 24 lata.
                      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:49
                        No i koniec konwersacji ;/
              • milkus303 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:38
                Moze dlatego ze własnie jest inteligentny, otwarty, i bezproblemowy. Poprostu
                wie ze warto czekac nie jest typem faceta "kaczka , kura byle dziura" jest na
                tyle dojrzały emocjonalnie ze wie ze sex jest przyjemny kiedy towarzyszy mu
                czułość i uczucie a nie tylko cheć zaspokojenia swojch zadzy, ze jest
                człowiekiem a nie zwierzęciem .
                • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:45
                  Wlasnie, dlaczego tak to jest wsrod facetow, ze kazdy z nich sie wstydzi
                  przyznac do tego, ze jest prawiczkiem?
                • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 12:56
                  Moze dlatego ze własnie jest inteligentny, otwarty, i bezproblemowy. Poprostu
                  > wie ze warto czekac nie jest typem faceta "kaczka , kura byle dziura" jest na
                  > tyle dojrzały emocjonalnie ze wie ze sex jest przyjemny kiedy towarzyszy mu
                  > czułość i uczucie a nie tylko cheć zaspokojenia swojch zadzy, ze jest
                  > człowiekiem a nie zwierzęciem .

                  No, no, dojrzały emocjonalnie prawiczek, który wie kiedy seks jest przyjemny...
                  nie no, szczena mi opada ... to jakiś gigant, jestem pod wrażeniem!
                  Ach te zwierzęce żądze!
                  Nie to co pełny miłości seks analny wymarzony przez lata abstynencji dla tej
                  jedynej ukochanej :-)
                  • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:13
                    Ty chyba nie wiesz, ilu prawiczkow chodzi po tym swiecie..
                    Inna sprawa ze zaden sie nie przyzna, ze jeszcze nie uprawial seksu.
                    • petar2 Re: Bolesne... 06.06.06, 15:34
                      Nie pisałem ironicznie o prawiczkach. Ironia dotyczyła tylko naiwnej wypowiedzi
                      Milkusa.
    • souls_hunter Re: Bolesne... 06.06.06, 12:41
      Tutaj masz wszystko na ten temat: anna-i-marta.xarazar.net/techniki/seks_analny.php
      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 12:44
        Dzieki, oddam sie lektzrurze niebawem.
    • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:03
      Nic nie mówisz o rozmiarach członka, a to istotny aspekt całej sytuacji...
      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:10
        No nie mierzylam!
        A poza tym z rozmiarami nie bede wylatywac na forum.
        • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:26
          Jak się wydaje słabiej uposażeni przez naturę partnerzy są stworzeni do tej
          greckiej techniki seksu...
    • oolla Re: Bolesne... 06.06.06, 13:29
      Loppe tu trafiłaś w sedno sprawy.
      • anula36 tak poza tematem... 06.06.06, 13:30
        loppe i petar to faceci:P
      • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:31
        Jak to natura o wszystkich szlachetnie pamiętała...
        • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:34
          trzeba tylko dobrać miłosną ścieżkę do własnych parametrów i satysfakcja
          gwarantowana:)
          • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:42
            Tylko szczodrze obdarzony mezczyzna moze odczuwac jakies niedogodnosci podczas
            stosunku w pupe..
            • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:48
              Być może Twój partner wcale nie był zachwycony, tzn. był zachwycony lecz nie
              dostrzegł jakiejś wyższości tej ścieżki nad drugą i dlatego - pięknie to
              motywując - zadeklarował danie Wam spokoju z tą formą łączenia się w jedno...
              • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 13:53
                Mysle, ze powodem glownym jego postepowania bylo przede wszystkim dbanie o moje
                dobro. Sadze jednak, ze bedziemy dokladniej zapoznawac sie z ta technika ;)
                • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 13:56
                  A propo tego dobra, przy częstym zastosowaniu pokaźnego prącia ta ścieżka
                  miłosna ulega ponoć poszerzeniu w miarę doświadczeń, podaje literatura
                  przedmiotu, z czym podobno wiąże się w niekiedy problem trzymania stolca,
                  niestety
                  • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 14:02
                    No i wlasnie to stwierdzenie jest totalna bezedura.
                    Tak sie sklada, ze po stosunku analnym mozna odczuwac rozciagniecie i
                    oslabienie zwieracza, ale po chwili wszystko wraca do normy.
                    To nie jest tak, ze jak sie uprawiasz seks analny, to juz nic nie pozostaje,
                    tylko noszenie pampersow.
                    Stolec sie trzyma, jak trzeba, chocbys nie wiem co do odbytu wlozyl ;)
                    • dixia Re: Bolesne... 06.06.06, 14:04
                      No dobra... Ale czy twoje doświadczenie jest na tyle duże by tak jednoznacznie
                      to stwierdzić???
                      • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 14:07
                        Wiesz, doswiadczenia nie mam, to chyba jest jasne.
                        Ale troszke poczytalam i poogladamlam (dokumentow) na ten temat.
                        Zwieracz rozluzniasz podczas stosunku a nie chodzisz caly czas z rozluznionym ;)
                        • dixia Re: Bolesne... 06.06.06, 14:13
                          Loppe napisał: "przy CZESTYM zastosowaniu pokaźnego prącia ta ścieżka
                          miłosna ulega ponoć poszerzeniu W MIARĘ doświadczeń, podaje literatura
                          przedmiotu, z czym podobno wiąże się w NIEKIEDY problem trzymania stolca"

                          Jedno nie wyklucza drugiego... Jest mowa o długoterminowym, częstym seksie
                          analnym co czasem może wywrzeć takie skutki. Wystarczy mieć pecha i być w tym 1%
                          no i wtedy jest problem...
                        • robaczynka Re: Bolesne... 06.06.06, 15:49
                          no tak... z wypowiedzi tu zebranych mogę stwierdzić jedno- mało kto z Was
                          uprawiał seks analny i dlatego tak mówi, jak mówi.

                          a z innej beczki- bo ja całe szczęście, mogę się tutaj jakoś wypowiedzieć- to
                          może być tak że facet nie odczuje na początku róznicy w trakcie takiego seksu-
                          bo w koncu tylko samoa wjescie do pupy jest ciasne- dalej juz nie jest az tak
                          wąsko. Z czasem oboje sie tego nauczycie, chyba że ktos odczuwa obrzydzenie albo
                          dyskomfort mimo odpoweidnich "zabiegów" przygotowawczych... wtedy lepiej nie isc
                          dalej. Jeśli o mnie chodzi, to czerpię z tego niesamowitą przyjemność, choć przy
                          pierwszym razie czułam się jak to pisała autorka wątku. Tyle że mnie nie bolało
                          nic- moze tylko samiutenki poczatek, ale minelo i bylo ok. potem nic nie cuzlam-
                          ani dobrze, ani żle. Za to niewiele pozniej zaczelam z tego odczuwac wieksza
                          przyjemnosc niz moj facet i robilismy to bardziej ze wzgledu na mnie :D.

                          a co do poluzowania zwieraczy.... albo tego ze obdarzony mężczyzna jest za duży
                          itp. Moze obdarzony ponad miarę to tak, ale zwykły średni penis sie jak
                          najbardziej nadaje i nie szkodzi. Jakos nikt sie nie obwawia, ze - przepraszam
                          za wyrażenie- zbyt duze rozmiary stolca spowoduja, że juz nigdy nie bedzie mógł
                          kontrolować odruchów.

                          zyczę Wam powodzenia, bo skoro nie masz oporów to jesteście na dobrej drodze.
                          Polecam pozycje, że Ty jesteś na górze i bedzie swietnie
                          • pardon_me Re: Bolesne... 06.06.06, 22:25
                            To sie ceni jak czasami ktos cos madrego napisze.
                            Ale w jakiej pozycji na gorze? Moglabys uscislic?
                            Ja osobiscie bardzo lubie stumulowanie odbytu palcem, penis dla mnie to jednak
                            za duzo... boli...
                • dixia Re: Bolesne... 06.06.06, 14:02
                  Możesz tak myśleć. Zawsze idealizujemy partnera na początku związku. Dopiero
                  potem zaczynamy zauważać ryski a potem całe pęknięcia... ;o)))
              • dixia Re: Bolesne... 06.06.06, 14:01
                I chyba własnie tu jest "hund begraben" :o)))
                Można całkiem zgrabnie wyjść z czegoś co obojgu nie leży a jednocześnie zebrac
                parę plusów ;o))) Szczwany gość ;o)))
                • robaczynka Re: Bolesne... 06.06.06, 15:53
                  aha i jeszcze jedno- nie znosze jak ludziom wydaje sie ze seks jest tylko dla
                  osob powyzej 25 roku zycia a wczesniej to nic na ten temat nie wiesz. Co za
                  wierutna bzdura!!!!! a kazdy, jak zaczyna ma ochote spróbowac wielu nowych
                  rzeczy- byle tylko juz teraz wszystko wiedziec. Po prostu zapomnial wół jak
                  cielęciem był i tyle.
                  • aska372 Re: Bolesne... 06.06.06, 19:15
                    Oj, boli, boli z tej perspektywy to czasem boli:)
                    Ale wszystko dla ludzi, jak mawiał poeta Sofronow:D
    • loppe Re: Bolesne... 06.06.06, 18:55
      a poza tym miłość czasem boli, tak już jest
      :)
      • ewolwenta Re: Bolesne... 06.06.06, 20:46
        boski loppe :D
        • anula36 Re: Bolesne... 06.06.06, 22:27
          e tam bez czelnie zerznal cytat zaby tulacej sie do jeza:P
        • loppe Re: Bolesne... 08.06.06, 09:18
          kobiety są boskie, kobiety
          mężczyźni są z tego świata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka