Dodaj do ulubionych

poczucie wlasnej wartosci

06.06.06, 22:35
kiedys opisywalam tutaj historie mojego malzenstwa (na szczescie juz
niebylego). Maz krotko po slubie zdecydowal, ze seks go malo interesuje,
niedlugo potem nie interesowal go wcale. Po za tym mowil mi, ze mam gruby
tylek (mam rozmiar 38 i jestem dosc wysoka, nie jest to jakis przerazajacy
rozmiar) i wciaz porownywal do dziewczyny brata - modelki. Mowil, ze ona tak
ladnie na zdjeciach wyglada, a ja nie itp. Rozne przykrosci. Jak mnie
fryzjerka zle raz ufarbowala (na zbyt zolto), to sie na tydzien obrazil, bo
wygladalam "jak jego ciotka", takie rozne historie. Zaczelam miec kompleksy.
Doszlo do tego, ze wstydzilam sie wyjsc na ulice, bo mi sie wydawalo, ze taka
brzydka i gruba jestem - totalnie niedorzecznie. Tez mi mowil, ze glupia
jestem, ze studia przerwalam (dla niego - wyjechalam do niego za granice -
wspolna decyzja) i w wieku 25 lat nie mam jeszcze magistra (tylko licencjat)
i jeszcze mam 1,5 roku studiow. A studenci to sa glupi i nic o zyciu nie
wiedza.
Moja samoocena, mimo, ze zorientowalam sie, ze byly maz sie nade mna pastwi,
legla w gruzach.
Potem poznalam mojego obecnego partnera, z ktorym od paru miesiecy mieszkam,
i sie poprawilo. Zakochalam sie, pozwolil mi troche bardziej uwierzyc i
zaakceptowac siebie. Zwiazek mamy bardzo udany, seks udany, jest wspaniale.
Czasem tylko wciaz wraca do mnie to uczucie - ze jestem brzydka, do niczego,
tak jak mowil byly maz.

W zeszlym tygodniu przypadkiem zobaczylam, ze moj partner ogladal zdjecia
nagiej modelki w internecie - konkretnej jednej. Szukal ich w google, a
google zapamietuje wpisy. Normalnie sie zalamalam. Wydaje mi sie, ze mu sie
nie podobam i dlatego chcial je ogladac. Powiedzialam mu o tym, zawstydzil
sie, cos sie tlumaczyl, ze to z ciekawosci. Wiem, ze to nic takiego, ale z
drugiej strony powoduje, ze czuje sie do du*y, ze wydaje mi sie, ze ja nie
jestem dla niego wystarczajaco atrakcyjna itp. Powiedzialam mu, ze mi
przykro, jak cos takiego robi. Obiecal nie robic wiecej. Dzisiaj znowu w
google nagie modelki... Tak mi zle z sama soba. Co robic? Jak sie samej
podbudowac, zeby smiac sie z takich glupot a nie przezywac przez tydzien?
Obserwuj wątek
    • mpingo Re: poczucie wlasnej wartosci 06.06.06, 23:32
      Calineczko, tyle już o tym napisano...
      Gdybyś była Najpiękniejszą Na Świecie Blondynką to facet szukałby w
      sieci Najpiękniejszej Brunetki i odwrotnie. Żadnego związku z twoją
      atrakcyjnością pojmowaną obiektywnie.
    • yoric Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 01:50
      Nie mają dziewczyny problemów to sobie 'wkręcą'.
      Tak samo jest z porno. Połowa Pań tutaj jest zszokowana, że ich partner oglada
      porno; płaczą po nocach.
      A wystarczy przypomnieć sobie, że większa część internetu to porno. To kto to
      ogląda? Zboczeńcy? :)
      Pozdr
    • ben-oni Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 09:17
      Wyluzuj, bo załapiesz deprecheę. Ja gdy idę na spacer z moją panią i córką
      oglądam się za różnymi dupami i... razem z żoną sobie komentujemy ich "walory",
      na zasadzie "podoba ci się jej tyłek?". Moja żona wie, że to nic groźnego, taka
      męska rozrywka. Czasami to nawet ona zwraca mi uwagę na jakąś panienkę "popatrz
      jaki ma ładny biust". I co? Nic. Moja żona i tak jest najładniejsza.
    • oolla Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 09:27
      Chyba nie ma na świecie faeta który mając partnerke nie obejrzał by jakiejś
      gazetki czy filmu z kogietami w negliżu od czasu do czasu. Nie przejmuj się to
      normalne.
    • gomory Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 13:52
      Seks z osoba o niskim poczuciu wlasnej wartosci, najczesciej jest mniej ekscytujacy niz z kims bez plecaka kompleksow. Seks powinien byc spontaniczny, wesoly i odprezajacy, a nie stresujaca gra przelamywania psychicznych barier.
      Przyslij go tutaj na grupe, to mu powiemy jak czyscic wyszukiwarke z hasel wpisywanych w googlu i bedziesz szczesliwsza ;)
      • calineczka2 Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 20:05
        Wszyscy macie racje. Ja to wiem. Jak to ktos napisal, wkrecam sobie problemy...
        wczesniej mialam facetow ktorzy ogladali sobie co chcieli i male na mnie to
        robilo wrazenie - w zasadzie wcale sie nad tym nie zastanawialam, sama byl
        poogladala.

        Nie wiem tylko jak poczucie wlasnej wartosci odzyskac. To jest problemem.
        Czasem czuje, ze swiat do mnie nalezy, a czasem jak juz pisalam, wstydze sie
        pokazac komukolwiek na oczy czy odezwac. Szczegolnie, jak mi sie byly
        przypomina. Tak mi wkrecal - pracy nie znajdziesz, jestes obywatelem gorszej
        kategorii, masz cellulitis i bog wie co jeszcze. Tatus moj mi podobnie wkrecal
        jak w domu mieszkalam, wiec mi sie pewnie nalozylo.
        Moze sie na jakas terapie wybrac? Tylko jaka
        • kinkygirl Re: poczucie wlasnej wartosci 08.06.06, 22:35
          sama sobie odpowiedziałas
        • gomory Re: poczucie wlasnej wartosci 13.06.06, 11:48
          > Moze sie na jakas terapie wybrac? Tylko jaka

          Mi sie wydaje, ze dopoki nie rozliczysz sie z ojcem, to jestes skazana na takie poczucie niskiej wartosci. Wybierz sie do psychologa, jak Ci sie trafi niezly to powinien pomoc. Jest naprawde spora szansa, ze z kolejnym parnterem nadal sie moga odzywac takie nieuleczone demony przeszlosci.
    • takasobieblondynka Re: poczucie wlasnej wartosci 12.06.06, 12:11
      Hej Calineczka!
      Doskonale Ciebie rozumiem, bo mam bardzo podobny problem.
      Niestety nie potrafię sobie pomóc, tak jak nie potrafię pomóc sobie.
      Tak po krótce to mój obecny mąż doprowadził do tego, że moje poczucie wartości
      jest baaardzo niskie. Chodziło o opowieści o jego byłej (ktoś mądry na forum
      napisał, że prawdziwy mężczyzna przez duże M nie opowiada o swoich byłych
      zwłaszcza w kontekście seksualnym).
      Spadłam z bardzo wysoka. Z bardzo pewnej siebie, niezależnej kobiety stałam się
      taką smętną marudzącą kobitką.
      Wiem, wiem najlepiej to skomentować: weź się w garść, nie przejmuj się
      pierdami. Niestety nie potrafię. Upłynęło już sporo czasu a nie jest ani
      trochęlepiej. Ostatnio gdy siękochaliśmy to się rozpłakałam. Czuję się taka
      beznadziejna.
      Najgorsze jest to że jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem w każdej innej
      sferze życia, bardzo się kochamy.
      Zdrada nie wchodzi w rachubę, dla mnie to jest coś niewykonalnego. Ostatnio w
      złości powiedziałam mu, że wcale sięnie dziwię kobietom które zdradzają w
      takich sytuacjach i robiąpo to by odzyskać własną wartość. Strasznie to głupie
      i puste, aż sama sobie się dziwię, że do tak płytkich myśli się potrafię zniżyć.
      Mąż jest cierpliwy i sopkojny. Wierzy, że będzie dobrze. Ja mam mniej wiary. W
      zasadzie to kiepsko widzę przyszłość pod tym względem.
      Realizuję się jako żona, matka, w pracy ale totalnie nie realizuję się jako
      kochanka.
      Dodam, że mam (miałam) bardzo duży temperament i kiedyś było cudownie. Bardzo
      mi brakuje spełnienia się w tej fizycznej stronie związku.
      Myślałam (myśleliśmy) o terpii, nie wiem czy to jest jakieś rozwiązanie.
      Chętnie posłucham opinii zarówno ze strony mężczyzn jak i kobiet chociaż
      bardzoej z ciekawości bo niestety stałam się straszną pesymistką.
      • anula36 Re: poczucie wlasnej wartosci 12.06.06, 14:07
        ja to jakos wciaz naiwna jestem i nei wiem jak ktos kto bardzo kocha potrafi
        doprowadzic partnera do obnizenia poczucie jego wartosci przez opowiastki o
        bylej / bylym - jesli to milosc to chyba milosc wlasna:)
        • takasobieblondynka Anula36 12.06.06, 15:14
          Wiesz co, ja się czasem zastanawiam czy ja naiwna nie jestem i daję się
          oszukiwać (nie raz miałam myśli, że on tamtą wspomina), tylko zdaję sobie
          sprawę, że w tej chwili jestem tak zdołowana, że wszystko wyolbrzymiam.
          Niestety jest tak, że czasem ranimy się nawzajem nieświadomie. Ja w życiu nie
          powiedziałabym mojemu mężowi nt seksu z moim byłym (bardzo gorącego zresztą),
          chociaż nie raz w złości miałam ochotę go zranić i specjalnie zacząć na ten
          temat.
          Ja też bym sobie tego nie mogła wyobrazić dopuki mnie to nie spotkało...
          • anula36 Re: Anula36 13.06.06, 14:54
            < glasku> < glasku>
            Bedzie lepiej - tylko musisz sie zaczac oddolowywac troche:)

            Mnie chodzilo bardziej o sama forme milosci. Piszesz ze we wszystkich innych
            sprawach jestescie dobra para, ze sie kochacie.Wiec moze byc milosc wybiorcza?
            Tu glaskac, tam kopac?
            czesto ostanio graja taka piosenke w radio- prosty tekscik ale jakze prawdziwy -
            "milosc to nie(....) gdy jedno placze to drugie po nim skacze."
    • kaska129 Re: poczucie wlasnej wartosci 14.06.06, 09:03
      kochana daj na luz.Który z facetów nie lubi popatrzeć na ładne panny. Ja takiego
      nie znam. Nie ma w tym nic złego. Ja sama lubie popatrzeć na ładną kobiete a
      jaszcze bardziej na przystojnego faceta. no ale na tym się kończy.Swojemu mężowi
      natomiast często powtarzam, że i tak jestem najpiękniejsza i niech uważa bo może
      dużo stracić.:)
      grunt to uwierzyć w siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka