apsikkk
24.07.06, 14:34
jestem w związku od roku. seks uprawialiśmy kilka razy, przez pół roku przygotowywałam się aby się Go spytać czemu. Powiedział, że kiedyś nie miałam ochoty i się zraził; nie to, że nie ma ochoty ale jakoś nie może (chociaż "reakcje" ma prawidłowe :]). Po pierwsze nie wiem czy mówi prawdę. Ufam mu, ale może po prostu nie chce mnie urazić, a prawda jest inna? Myślałam, że po tej rozmowie coś się poprawi. Ale wszelki próby sprowokowania sytuacji zawodzą. Pwoedział, że nie wie coz tym zrobić. M<oim zdaniem powinnam mu zaproponować metodę "małych kroków" - może powoli się przyzwyczai do bliskości ze mną? Macie może jakiś inny pomysł? Seks jest dla mnie na samym końcu na liście priorytetów, boję się jenak, że znajdzie kogoś, z kim będzie się kochał bez oporów i mnie zostawi:( napiszcie mi prosze, co o tym myślicie? jakieś rady? nie mam z kim o tym porozmawiać :(