Dodaj do ulubionych

Prośba....

29.09.06, 07:04
Witam wszystkich serdecznie.
Moj problem polaga na tym ze moja zona wyjechala zagranice ale wkrotce
wraca.Dotarla do mnie informacja ze prawdopodobnie zrobila skok w bok.
Oczywiscie zadzwonilem i spytalem wprost. Ona twierdzila ze to nieprawda. Ale
do konca nie bardzo w to wierze. Moze ktos z was mi doradzi z wlasnego
doswiadczenia lub poprzez dobra rade w jaki delikatny sposob wybadac moja
zone ( o co pytac, na co zwrocic uwage )Nie chcialbyn czegos spieprzyc bo nie
jest dla mnie obojetna.
Obserwuj wątek
    • misssaigon Re: Prośba.... 29.09.06, 07:48
      wykrywacz klamstw, hipnoza. badanie WR...same "delikatne" badania...ale jesli ty
      nie jestes jej obojetny to ci i tak nie powie...
      przyjmij zasade domniemania niewinnosci i nie mysl o tym, a nastepnym razem nie
      puszczaj jej samej...
      • mreck Re: Prośba.... 29.09.06, 08:42
        dobrymi radami jest piekło wybrukowane, a "życzliwych" znajdziesz wszędzie.
        to nie jest nawet kwestia wiary, tz. czy wierzyć jej czy nie wierzyć. to
        kwestia zaufania, czyli czegoś wiecej niż wiary.
        na twoim miejscu odpusciłbym sobie dochodzenia. prawdy i tak się nie dowiesz.
        jedynie co zaspokoi twoją ciekawość to tylko jej przyznanie się do "winy".
        niestety ktoś "życzliwy" zniszczył twoj związek i na zawsze zepsuł twoje
        małżeństwo. zostałeś skazany przez głupiego, żdnego sensacji człowieka na
        wieloletnie katusze niepewności. to nie prawda, ze czas leczy rany. niektóre z
        nich sa bardzo tkliwe do koncz życia.
        oczy nie widzą, sercu nie żal. musisz być silny. naszedł moment zadania sobie
        tych kilku egzystencjanych pytań o sens życia i siłę Twojego uczucia, gotowość
        wybaczania itp.
        a potem zadaj sobie pytanie co zrobiłbyś w jej sytuacji. jak bys sie
        wytłumaczył że nie jesteś wielbłądem. gdyby tobie zdarzyła się taka sytuacja
        skoku w bok, i po fakcie odczuwałbys wstyd, uczucie zawodu, niesmak, to co byś
        robił, zeby przekonać ją, że ją kochasz i chcesz być z nią?
        prawda i tak kiedyś wypłynie. jak zdradziła raz, to zrobi to prędzej czy
        później ponownie.
        bardzo ci współczuję.
        • lolant Re: Prośba.... 29.09.06, 08:58
          zgadzam się z większością wypowiedzi mrecka , ale nie jest prawdą , że jeśli to
          zrobiła , to to się powtórzy - czasem bowiem jak się już czegoś spróbuje ,
          okazuje sie ,że to ma potwornie gorzki smak i nie ma się już na to ochoty.
          Jeśli zaś chodzi o tych " życzliwych" donosicieli , to zwykle wyrządzają więcej
          złego , niż dobrego .
          Żony nie traktuj od razu jako tej niewiernej grzesznycy , bo nie masz żadnej
          pewności , że do tego doszło .
          Niestety niepewność w Tobie jest już zasiana i być może nie będziesz umiał
          sobie z tym poradzić . Tak czy siak jedyne co ci teraz zostało , to po prostu
          starać się o tym nie myśleć .
        • kamforra Re: Prośba.... 29.09.06, 10:22
          Mreck - jesteś geniuszem!!! :))
        • eriga Re: do mrecka 29.09.06, 15:18
          Co Ty pleciesz za bzdury, że ktoś życzliwy zniszczył związek. A ona zdradzając
          niby tego nie zrobiła? Czyli co tak miało być tylko szkoda, że się mąż dowiedział?
    • maja5952 Re: Prośba.... 29.09.06, 09:10
      Witaj.
      Piszesz, że zależy ci na żonie ale jednocześnie nie jesteś pewien jej
      uczciwości. Dla mnie oznacza to, że musiało się wcześniej wydarzyć coś co
      obecnie nie pozwala ci do końca zaufaćżonie.
      Pamiętaj jednak aby nie wierzyć życzliwym donosicielom. Sama byłam kiedyś w
      podobnej sytuacji tylko że ten życzliwy donoszący mi o zdradzie mojego męża nie
      przeiwdział, że mój mąż był wtedy ze mną i że to ja zostałam wzięta za kochankę
      :-) Po prostu masakra i żenada!
      Rozumiem również fakt, że nie chcesz po prostu przejść nad tym do porządku
      dziennego. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, ale jeśli ktoś zasiał już w
      twojej głowie ziarno niepeności to naturalnym jest że chcesz się wszystkiego
      dowiedzieć. Na razie nie możesz zrobić nic jak tylko czekać na powrót żony.
      Potem porozmawiają z nią. Rozmowa w realu to zupełnie coś innego niż rozmowa
      telefoniczna chociaż uważam, że zrobiłeś bardzo dobrze pytając ją od razu i nie
      czekając na jej powrót.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • anula36 Re: Prośba.... 29.09.06, 09:27
        a ten co ci doniosl nie przejalby chetnie czasem zony po tobie?? NI e chcialbym
        byc zona faceta ktory bardziej wierzy donosicielom niz mnie.
        • alexx69 Re: Prośba.... 29.09.06, 10:27
          Ta osoba jest kobieta, malo tego jest spokrewniona z zona
          • maja5952 Re: Prośba.... 29.09.06, 10:31
            Tym bardziej nie wierzyłabym jej...

            Ps. Tylko nie mów, że to siostra ! Koszmar !
          • anula36 Re: Prośba.... 29.09.06, 16:36
            no to juz wszystko jasne - ma na ciebie chrapke jak nic;)
    • beady_belle Re: Prośba.... 29.09.06, 09:49
      Powiedz, jakie to ma właściwie znaczenie?
      Nakręcasz się podejrzeniami karmionymi donosami i wyobraźnią. Tymczasem ona,
      Twoja żona, która "nie jest Ci obojętna", wraca do domu. Co to oznacza? Że nawet
      jeśli ktoś dotknął jej ciała, a nawet jej duszy, to ona wraca do Ciebie.
      Radzą Ci, abyś jej nie puszczał więcej samej za granicę - a ja Ci mówię -
      zamknij ją w klatce, załóż pas cnoty, opatul w burkę - to sprawdzone sposoby na
      ... męskie niepokoje.
    • joy44 Przyjaciele 29.09.06, 13:49
      Przyjaciele zawsze pomogą.
      Była w kawarni, na spacerze.
      Do niczego nie doszło.
      Miała się przykuc do telewizora?
      Chcesz badać?
      Zaufaj.
      Kochaj ją z całych sił!
      Powiedz przepraszam.
      j
      • brass_monkey Re: Przyjaciele 29.09.06, 16:55
        beady_belle: 29.09.06, 09:49 + odpowiedz

        >Radzą Ci, abyś jej nie puszczał więcej samej za granicę - a ja Ci mówię -
        zamknij ją w klatce, załóż pas cnoty, opatul w burkę - to sprawdzone sposoby na
        ... męskie niepokoje.

        Niezla demagogia, feministyczny jad aż kapie.

        Na tym forum sa dziesiatki podobnych watkow, wiekszosc pisanych przez kobiety
        zdradzane przez swoich partnerow. Dziwne ze wtedy znajduja sie dobre rady i
        slowa moralnego poparcia i nikt nie wyciaga na wierzch zardzewialego pasa cnoty.

        Tak wiec nie strasz nas Talibanem.
        • behemot70 Re: Przyjaciele 02.10.06, 19:49
          Widzisz Małpko, tak właśnie jest, ze jak się czegoś nie zrozumie, to się błędne
          wnioski wyciągnie. Przeczytaj ponownie post Pięknookiej, może tym razem pójdzie
          Ci lepiej.

          Musisz też wiedzieć, że nie każda mądra kobieta jest feministką, podobnie jak
          nie każdy Muzułmanin terrorystą (na przykład, nawiązując).

          I do Alexa: nie pytaj jej o nic, tylko kochaj sie z nią od progu. Też nie
          będziesz jej obojętny.


          brass_monkey napisał:

          > beady_belle: 29.09.06, 09:49 + odpowiedz
          >
          > >Radzą Ci, abyś jej nie puszczał więcej samej za granicę - a ja Ci mówię -
          > zamknij ją w klatce, załóż pas cnoty, opatul w burkę - to sprawdzone sposoby
          na
          > ... męskie niepokoje.
          >
          > Niezla demagogia, feministyczny jad aż kapie.
          >
          > Na tym forum sa dziesiatki podobnych watkow, wiekszosc pisanych przez kobiety
          > zdradzane przez swoich partnerow. Dziwne ze wtedy znajduja sie dobre rady i
          > slowa moralnego poparcia i nikt nie wyciaga na wierzch zardzewialego pasa
          cnoty
          > .
          >
          > Tak wiec nie strasz nas Talibanem.
          • brass_monkey Re: Przyjaciele 02.10.06, 23:18
            Dobra, skoro sie tak upierasz to niech sie zona Alexa zamknie w klatce, załóży
            pas cnoty i opatuli w burkę.

    • jasch Re: Prośba.... 02.10.06, 20:59
      alexx69 napisał:

      > Oczywiscie zadzwonilem i spytalem wprost. Ona twierdzila ze to nieprawda. Ale
      [...]
      > doswiadczenia lub poprzez dobra rade w jaki delikatny sposob wybadac moja

      Czytasz co sam piszesz ;) ?
      Po takim pytaniu wprost nie warto uzywac slowa delikatnie ;))
      Pozdrowienia ;)
      J.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka