Dodaj do ulubionych

i po sexie:-(

17.10.06, 13:46
witam.
sprawa wygląda tak, na początku było duużo sexu:-), potem była ciąża mojej
zony, po9 miesiącach na świat przyszła nasza córeczka i od tego czasu tj. od
ponad 8 miesięcy sex jest ..... czy jest? raczej bywa i to sporadycznie. żona
stwierdziła , że jej juz to nie kręci, próbowałem różnych metod masaż,
prezenty, sexowna bielizna , rozmowy i nic. Zaczyna mnie to troche denerwować,
kocham swoją żonę a nie wiem jak jej pomóc. Może ktoś coś doradzi. Może jakieś
sympatyczne forumowiczki, które miały podobne "przejścia" coś podpowiedzą.
Wogóle pierwszy raz na forum poruszam tak osobisty temat więc proszę o
zrozumienie i nie zabijajcie mnie na dzień dobry krytyką. Chociaż z drugiej
strony dobra krytyka jest zazwyczaj konstruktywna(podobno:-))
pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:04
      swego czasu duzo informacji i linkow nt kryzysu pierwszego dziecka wkleil
      your_and - warto poszukac.
      od strony czysto biologicznej - jesli wciaz karmi piersia wplywaja na nia
      hormony ktore nie sprzyjaja " receniu" to samo jesli wstaje czesto do dziecka w
      nocy i jest niewyspana i zmeczona.
      • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:31
        piersią żona przestała karmić w dwa tyg po urodzeniu dziecka, to tak na
        marginesie co do nocnego wstawania - nie wygląda to tak, że tylko ona wstaje,
        akurat pod tym względem pomagam jej, a wpomnianych przez Ciebie wątków poszukam
        może uda mi sie znaleźć coś co mogło by pomóc mi się w tym wszystkim odnaleźć.
        dzięki i pozdrawiam
    • dismutase_and_catalase Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:15
      Hm... od 8 miesięcy? Czyżby odpowiedź była tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=50058406
      :))
      • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:40
        link, który otrzymałem nie jest odpowiedzią na to co opisałem w wątku. jednak
        daje do myślenia. jak nakłonić kobietę do szczerej rozmowy? ja już nie wiem jak
        to zrobić. próbowałem poważnie , żartobliwie, i zawsze było tak samo " a teraz
        będzie sz o tym gadał", chetnie bym przestał gadać i przeszedł od słów do
        czynów, ale tu napotykam na mur. nie wiem może to ja jestem nienormalny? może w
        moim wieku już nie wypada porządać swojej żony? ja chcę tylko troche czułości ,
        i odwzajemnienia uczuć.
        to tyle idę zająć sie córą bo jakoś nie może zasnąć.
        pozdrawiam.
        • lolant Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:51
          Cześc
          nie wiem dlaczego tak jest , że jak widzę po porodzie wiele kobiet ma z tym
          problem .
          Ja urodziłam dwójke dzieciaczków i w obu przypadkach , ochota na zbliżenie
          powracała ( ale się zdziwicie ;)) już następnego dnia , a może inaczej - nigdy
          nie zanikała.
          Sama się sobie nieraz dziwię , a już mój mąz to w szczególności , też przecież
          zarywałam nocki , wiem jak można się umęczyć przy maluchach , ale jakoś to
          zmęczenie fizyczne nigdy nie pozbawiło mnie temperamentu.
          I nie wiem , może to , ze długo karmiłam piersią pomagało , żeby mieć więcej
          tego wigoru , nie wiem - chciałabym ci cokolwiek doradzić , ale chyba nie będę
          potrafiła , bo jestem raczej w mniejszości :))

          powodzenia
          • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 14:56
            może to nienajlepsze określenie ale Ci a raczej Wam zazdroszczę :-)
            pozdrawiam.

            • maja5952 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:11
              Musisz z nią ponownie pogadać i nie dać się zbyć! Jeśli żona twierdzi, że po
              prostu nie potrzebuje seksu (pewnie faktycznie tak czuje) to zapytaj ją jakie
              widzi wyjście z sytuacji ponieważ ty nie zamierzasz z niego rezygnować. Nie
              chcesz jej też do niczego zmuszać bo co to byłby za seks. Powodów braku chęci z
              jej strony może być wiele. Musisz wykluczyć czy żona nie ma ci nic do zarzucenia
              w stylu "za mało pomagasz" itd (a to baaardzo skutecznie blokuje ochotę na
              zbliżenie), czy nie zarywa ciągle nocek przy maluszku i nie pada z nóg itp.
              Jeżeli cię kocha, to wyjście z sytuacji na pewno się znajdzie ponieważ będzie
              chciała żebyście oboje spełniali się w związku. Innej możliwości nie ma. Jeśli
              nie poradzicie sobie sami z problemem pozostają specjaliści.
              Powodzenia

              Aż trudno mi uwierzyć, że żona mogłaby nie chcieć z tobą rozmawiać. Kobiety
              zwykle lubią to robić i potrzebują rozmów. Ja mogłabym gadać bez końca :-)
              • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:50
                cześć maju

                dzięki za słowa otuchy. może kiedyś sobie pogadamy .
                pozdrawiam
                • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 16:11
                  august_13 napisał:
                  > cześć maju
                  > dzięki za słowa otuchy. może kiedyś sobie pogadamy .

                  Szukasz dialogu w jezyku kobiecym, jesteś na dobrej drodze, w większości
                  przypadków nie chodzi jedynie o seks.
                  Kryzys związkui jego naprawa
          • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:11
            lolant napisała:
            > Ja urodziłam dwójke dzieciaczków i w obu przypadkach , ochota na zbliżenie
            > powracała ( ale się zdziwicie ;)) już następnego dnia , a może inaczej - nigdy
            > nie zanikała.

            Po prostu należysz do szczęśliwszej 14% części kobiecej populacji która nie ma
            takich problemów :-)

            "To nie przypadek, że tak wiele związków rozpada się rok po urodzeniu pierwszego
            dziecka. Zaburzenia seksualne ma wtedy prawie 86 procent kobiet"
            www.kobiety.nietykalni.biz/content/view/4223/51/
        • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:03
          august_13 napisał:
          > próbowałem poważnie , żartobliwie, i zawsze było tak samo " a teraz
          > będzie sz o tym gadał", chetnie bym przestał gadać i przeszedł od słów do
          > czynów, ale tu napotykam na mur.

          Cóż syty głodnego nie zrozumie.
          Ale jak pisze Wrzesińska*, kwitowanie sprawy bo ja po dziecku nie mam na to
          ochoty nie będę się zmuszać kłóci się z podstawowym pojęciem wzajemej empatii
          względem partnera w związku.
          Inna sprawa że facet który zbyt się angażuje w dzieci, dom, wyprzedza
          oczekiwania partnerki, nadskakuje, i koncentruje sie tylko na partnerce -
          paradoksalnie staje się niemęski, aseksualny i nie budzi podniecenia w dużej
          grupie kobiet, mimo że związek potrafi dobrze funkcjonować jako przyjacielski i
          rodzicielski.
          • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:11
            nie wiem czy ja nadskakuję swojej partnerce, czasami tak jak ona potrafię sie
            zamknąć w sobie , najgorsze w tym wszystkim jest to, ze mam świadomość tego, że
            takie zachowanie prowadzi donikąd. nie umiemy znaleźć złotego srodka, nie umiemy
            zacząć a działania podejmowane przez jedną stronę w końcu zaczynają byc źle
            odbierane, bo to zaczyna wyglądać tak, że staram sie tylko dlatego, że mam
            ochotę na sex. a tak nie jest. zaczyna mi brakować bliskości zwykłego
            przytulenia sie
            nie wiem co jeszcze mam powiedzieć
            pozdrawiam
        • thistle Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:17
          To, że nie karmi nie wyklucza zmiany profilu hormonalnego po ciąży - na wszelki
          wypadek można by zbadać. Ja miałam podniesioną prolaktynę jeszcze długo po
          odstawieniu drugiego dziecka(choć wtedy w seksie było ok).

          Może jednak to zmiana w trybie życia? Maleńka nie pozwala się do końca wyspać,
          a to naprawdę wystarczy do obnizenia libido - to, że ty też wstajesz nie
          znaczy,że żona automatycznie jest wyspana. Mały Bobas jest w stanie umordować
          dwoje rodziców bez większego wysiłku.

          Co do rozmowy - być mozę ona nie uznaje tego za poważny problem - pisałeś, ze
          seks BYWA, tzn. nie zniknął zupełnie i ona sama traktuje to jako stan
          przejściowy - nie chce zbytnim roztrząsaniem zaogniać sprawy. Osiem miesięcy to
          jeszcze maleństwo,chyba za wcześnie by bić w dzwony na trwogę;)
          • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:31
            thistle napisała:
            > przejściowy - nie chce zbytnim roztrząsaniem zaogniać sprawy. Osiem miesięcy to
            > jeszcze maleństwo,chyba za wcześnie by bić w dzwony na trwogę;)

            Na portalu eDziecko pisali ostatnio w jakimś artykule że jak po 6 miesiącach nie
            wraca ochota, trzeba uznać że jest problem i zastanowić się jak go rozwiązać.
            • anula36 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 15:32
              moze faktycznie zaczac od badania hormonow?
              • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 16:08
                według mnie to problem jest w psychice, tylko żeby ta druga strona chciała dać
                sobie pomóc
                • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 16:19
                  > według mnie to problem jest w psychice, tylko żeby ta druga strona chciała dać
                  > sobie pomóc

                  Często opisywane jest że urodzenie dziecka jest traumatycznym katalizatorem
                  aktywującym destrukcyjne schematy rodzinne zakodowanej niechęci do partnera.
                  (Wpajana nienawiść do ojca który odszedł, albo pije przez dominującą matkę)
            • thistle Re: i po sexie:-( 17.10.06, 16:46
              Zgadzam się, jeśli bobas śpi całą noc to po 6 m-cach jest problem.Wtedy chyba
              Maluchy tak standardowo już przesypiają nockę (chyba - moje traktowały nas
              baaaardzo ulgowo)

              Ja jednak uelastyczniłabym to do 4 tyg od pierwszej przespanej nocy. Nawet w
              okresie największej prosperity erotycznej M. wiedział, ze gdy jestem niewyspana
              to nie ma na co liczyć.
              • your_and Re: i po sexie:-( 17.10.06, 17:05
                Niepokój dzieci z reguły jest przenosi się od ich rodziców.
                Nie będą spały spokojnie jeśli miedzy rodzicami narasta konflikt, taki niepokój,
                emocje naturalnie się udzielają tym łatwej im dziecko mniejsze.
                Co do niewyspania, to jeżeli kwadrans przed zaśnięciem rezerwujesz na seks to z
                góry zakładasz że nie może się udać. Czy myślisz że niewyspanie paraliżuje też
                wszystkie inne funkcje?
                (mam aktualnie 4 miesięczną córkę i bez bicia przyznaje sie do
                satysfakcjonującego ślubnego seksu)

                • thistle Re: i po sexie:-( 17.10.06, 17:49
                  Gdy młodsi mieli po 4 czy 5 m-cy to też seks był ok( ale od samego początku
                  spały równie chętnie co mama:) a jak mają po kilka lat to mógłby nie istnieć,
                  ale nigdy Małe nie miały w tym udziału.

                  Jakoś nie wyhaczyłam w postach autora innego konfliktu niż dysproporcja w
                  potrzebach łóżkowych, dlatego obstawiałam właśnie hormony lub niewyspanie
                  poniważ u mnie niewyspanie paraliżuje absolutnie wszystko. Do kolejnych 7
                  godzin nieprzerwanego snu chodzę jak zombie i tylko wrogo pomrukuję na świat
                  maskując totalną nieobecność duchową.

                • lolant Re: i po sexie:-( 17.10.06, 19:08
                  ano właśnie , nie możliwe jest planowac , że musi nam wystarczyć np. kwadrans ,
                  nic z tego nie będzie
                  trzeba owszem znależć chwilę spokojną , cichą , bez żadnego pośpiechu
                  ja przyznaję się nieraz miałam maluszka przy piersi , mąż się przytulił , mały
                  zasną , a my :)) nie .
                  Były to bardzo miłe chwile bez zadnego pośpiechu , w cudownej atmosferze
                  bliskości i jedności z naszym bąblem również .
                  Spróbuj - polecam !

                  ps. tylko jeden warunek - trzeba mieć spore łóżko;)
                  • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 20:26
                    łózko jest duże, chwile spokoju się zdarzają:-) więc nie powinno teoretycznie
                    byc problemu
                    jak będzie w praktyce czas pokaże.
                    czy spróbuje Twojej metody , pewnie ,że tak dam znać jaki będzie efekt
                    pozdrawiam
                • jagandra Re: i po sexie:-( 17.10.06, 19:54
                  > Niepokój dzieci z reguły jest przenosi się od ich rodziców.
                  > Nie będą spały spokojnie jeśli miedzy rodzicami narasta konflikt, taki niepokój
                  > ,
                  > emocje naturalnie się udzielają tym łatwej im dziecko mniejsze.

                  Czytam właśnie książkę pt. "Płaczące niemowlę". Autorka powołuje się na badania, w których porównywano, ile godzin na dobę płaczą dzieci matek zdrowych i chorych psychicznie. Statystycznie nie było różnic.
                  Niemowlęta mają własne powody do płaczu - nietolerancje pokarmowe, infekcje, nadwrażliwość (niedowrażliwość) na bodźce itp.
                  Raczej jest odwrotnie: często płaczące niemowlę, zwłaszcza jeśli budzi się wielokrotnie w nocy, wywołuje silny niepokój u rodziców. Obwinianie ich (najczęściej matek), jakoby to ich emocje były powodem płaczu, tylko zaostrza problem.
                  Pół biedy, jeśli rodzice równo się dzielą obowiązkami, jeśli cały ciężar opieki nad często płaczącym, również w nocy, niemowlęciem, spada na kobietę, to jest to naprawdę ciężkie do wytrzymania.

                  Czy myślisz że niewyspanie paraliżuje też
                  > wszystkie inne funkcje?

                  W moim przypadku niewyspanie powodowało, że robiłam to, co musiałam robić, natomiast marzyłam o odpoczynku i spaniu.

                  Z tego co napisał autor wątku, odciąża żonę od obowiązków domowych. Być może dzięki temu seks nie przestał istnieć w tym związku :) Bo przecież w części związków seks nie istnieje przez killka miesięcy po urodzeniu dziecka. Być może z czasem będzie coraz lepiej...
                  A może jeśli żona wciąż jest "atakowana" propozycjami, to z jednej strony może mieć ich dosyć, a z drugiej strony nie ma powodu, by zatęsknić i postarać się.
                  Tak sobie zgaduję ;)
                  Jak myślisz, dlaczego Twoja żona ma mniejszą ochotę na seks? Czy ona umie to określić?
                  • august_13 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 20:30
                    czy ona umie to określic, pewnie tak tylko nie chce o tym rozmawiać, może ja
                    faktycznie jestem zbyt natarczywy, sam nie wiem, jak trochę obniżę swój
                    temperament to może ona też zacznie się starać, chyba że zacznie podejżewać mnie
                    o kochankę:-)
                    musze znaleźć złoty środek
                    niby takie proste a jakie trudne w realizacji
                    musze spóbować
                    pozdrawiam i dzięki
                    • maja5952 Re: i po sexie:-( 18.10.06, 10:32
                      Z tego co pamiętam to jesteś zdecydowanie przeciwny "posiadaniu" kochanki :-) I
                      tak trzymaj, bo to nie rozwiązuje problemów, wręcz przeciwnie (no może za
                      wyjątkiem problemu braku seksu, ale chyba coś nas jednak odróżnia od zwierzątek
                      i umiemy myśleć głową a nie...:-). A jeśli żona pomyśli sobie, że masz kogoś "na
                      boku" to już inna sprawa... Nie koniecznie zła ;-)
                      Pzdr
    • kici10 Re: i po sexie:-( 17.10.06, 16:27
      A może z ulubinego biologicznego punktu widzenia. Ciąża i poród to jak wiadomo
      duży wysiłek dla organizmu kobiety. Jak wielki, zależy od przebiegu ciąży i
      porodu. Byż może organizm Twojej żony nie doszedł jeszcze do siebie po
      porodzie. Tzn. nie jest gotowy na następną ewentualną ciążę. Stąd niechęć do
      seksu, jako ochrona zdrowia.
    • sagittka Re: i po sexie:-( 17.10.06, 21:54
      Auguście, czy dziecko było planowane, czy było wpadką komlikującą wam zycie?
      Pytam, bo bywa również tak, że zahamowania do seksu po urodzeniu dizecka są
      wynikiem panicznego strachu przed zajściem w następną ciążę. Zwłaszcza jeśli
      dziecko nie było planowane i kobieta wbrew sobie zmieniła styl życia, ciąża
      była ciężka, poród traumatyczny itp.
      Nie ma 100% antykoncepcji, taki strach przed ciążą potrafi zablokować nawet
      podświadomie.
      • august_13 Re: i po sexie:-( 19.10.06, 08:50
        witaj

        nasza córka była planowanym dzieckiem, świadomą decyzją dwuch dorosłych osób,
        ciąża nie była ciężka ,poród też wiem bo cały czas byłem przy żonie i
        przecinałem pępowinę,
        ale powiem Ci że są jaskółki, zaczynamy ze sobą szczerze rozmawiać o tym czego
        oczekujemy od siebie, jedyny problem jest taki że teraz moje słońce jest ostro
        przeziębione, ale z tym damy sobie radę

        pozdrawiam
    • yoric Your_and 17.10.06, 23:53
      >(mam aktualnie 4 miesięczną córkę i bez bicia przyznaje sie do
      satysfakcjonującego ślubnego seksu)

      To co tu jeszcze robisz?
      Wynocha z Forum!


      ...żarty, żarty ;)
      Pozdr
    • wypasior ma już męża i dziecko 17.10.06, 23:58
      tego chciała, pewnie wcale jej nie kręcisz, ważne żebyś był i kasę do domu przynosił
    • chcacy Witaj w klubie 18.10.06, 09:02
      taki żywot męża. Wiedziała że musi Ci dawac że zatrzymac Cie przy sobie i
      usidlic. Teraz niestety musisz cierpliwie czekac aż jasnie pani tez sie zachce
      • maja5952 Re: Witaj w klubie 18.10.06, 10:26
        Jesli piszesz to z własnego doświadczenia chcacy to współczuję. Ale uwierz mi,
        że nie wszystkie kobiety są aż takie złe. Zdarzają się też całkiem równe babki
        :-), które po prostu mają jakiś problem i nie mogą sobie z nim poradzić (a w tym
        przypadku pewnie tak jest). Wystarczy trochę współpracy i kompromisu z obu stron.
        Pzdr
        • kici10 Re: Witaj w klubie 18.10.06, 10:33
          Stary stereotyp. Facet na zawsze móc, kobita ma zwsze chcieć. Wszelkie
          odstępstwa surowo karane.
    • nikkka5 Re: i po sexie:-( 18.10.06, 12:04
      Miałam podobny problem z drugiej strony barykady, czyli jako kobieta. Pierwsze
      dziecko (chłopiec)i klasyczny kryzys zwiazany z nowa sytuacja. Przyczyna- brak
      wsparcia fizycznego i psychicznego meza, potem zamkniecie sie w sobie i bunt
      czego konsekwencją byla oczywiscie moja niechęć do seksu , a
      potem:niezadowolony, niespełniony i nieszczęśliwy maż. Po narodzeniu się
      dziecka miałam poważny problem z moimi emocjami:wielkimi, nowymi,
      pieknymi,nieoczekiwanymi, nieznanymi. Na dodatek wzmocnionymi hormonami.Byly one
      dla mnie duzym zaskoczeniem, ich siła i ilosc. Poza tym zmęczenie fizyczne i
      praca zawodowa ( nie moglam pozwolic sobie na spokojne piastowanie dziecka w
      czasie urlopiu macierzynskiego).Maz nie potrafił mnie zrozumiec, wysluchac i
      porozmawiac.Próbował, ale nic z tego nie wychodziło. Oczekiwalam od niego
      zrozumienia , wsparcia przede wszystkim psychicznego , cieszenia sie i dzielenia
      wspolnie radoscia posiadania naszego dziecka, pomocy przy nim.Coraz mocniej
      narastal konflikt braku bliskosci i budowania muru miedzy nami. Maz stawal sie
      natrętny w swoich oczekiwaniach zwiazanych z seksem, ktory zaczynał coraz
      bardziej byc dla mnie nieinetesujacy.Seks bez bliskości, wzajemnej imtymnosci
      przestal mnie inetesowac. Żal męża narastał, ataki również. Kółko się zamknęło.
      Powoli zaczęło nastepowac przeniesienie złych emocji przez męża na dziecko,
      poczucie silnej zazdrosci o moje uczucia do syna. I tak nam sie żyło, raz
      oczywiscie lepiej a raz gorzej. Powoli życie wracało do normy, nauczylismy sie
      rozmawiac i komunikowac o naszych potrzebach.
      Osiem lat pozniej narodziła się coreczka . Przez okres ciazy oboje
      przechodzilismy czas wielkiej niewiadomej, jak bedzie? Przygotowywalismy się do
      przyjęcia nowych zmian w zyciu. Bardzo balismy sie powtórki konfliktu. Napięta
      atmosfera miedzy nami doprowadziła prawie nasz zwiazek nad krawędż. Na dodatek
      ciąża byla zagrożona i przechodziłam ją b.cieżko fizycznie i psychicznie. Nasza
      "terapia" zakończyla się sukcesem dopiero przed porodem. Stalismy sie sobie
      bardzo bliscy i otwarci . I udalo sie! Narodzenie córeczki nie wzbudziło we mnie
      juz tylu emocji.Pojawienie sie dziecka przestało być dla mnie czyms nowym,
      zaskakujacym (drugie dziecko ? Corka?).Potrafię pogodzic i podzielić moje
      uczucia , w ktorych najwieksza część nalezy do meza. Mąż naresczie zakochany
      po uszy w swojej córci, chetny do opieki i do pomocy. Uczucie bliskosci i
      imtymnosci miedzy nami kwitnie.A seks? Nareszcie mozemy sie nim cieszyc i
      radowac raze ,uczyc sie go i odkrywać, kiedy wszystko inne działa sprawnie i
      jest poukladane w odpowiednich miejscach.Mialam chętkę na meza jeszcze leząc
      obolała następnego dnia po porodzie:bo jest mi bliski, bo daje mi czułość i
      dowartościowywuje jako kobietę której pożąda, bo mam pomoc i nie czuję sie
      zmęczona, bo wsłuchuje się w moje potrzeby, bo zalezy nam obojgu na tym, aby
      nasz zwiazek byl goracy.
      • anais_nin666 Re: i po sexie:-( 18.10.06, 14:30
        Nikka5 - :-)
      • ewolwenta Re: i po sexie:-( 18.10.06, 23:26
        nikkka5 to wspaniałe co napisałaś
        • anais_nin666 Re: i po sexie:-( 19.10.06, 10:22
          Dające nadzieję.
          • nikkka5 Re: i po sexie:-( 19.10.06, 11:18
            Mam nadzieje, ze dajace nedzieje...Malo jest wpisow na forum tych, co im sie
            udalo. Jestem optymistka i wiem, ze przewaznie wieksza czesc problemow jest do
            rozwiazania, pod jednym trywialnym warunkiem: musza chciec obie strony.
            Dodam, ze na otworzenie sie nas dobry wplyw mialo to forum. Odkad zaczelismy
            czytac je razem (maz byl pierwszy)to odkrylimy na tle problemow innych ludzi, ze
            na pewne, proste rzeczy mamy zupelnie inne spojrzenie. Po drugie, ze nie
            jestesmy odosobnieni z naszymi problemami. I dyskusje, dyskusje i jeszce raz
            dyskusje, w czasie ktorych wychodzily z nas pewne ukryte, zamkniete sprawy, a
            wyjecie ich na swiatlo dzienne zblizylo nas do siebie. Forum bylo podstawa
            naszej malzenskiej "terapii"
    • kosmitka06 Powody.................. 18.10.06, 21:40
      A może żona robi tak bo boi się kolejnecj ciąży???
      A może po całym dniu jest zmęczona? Moze ma cały dom na głowie + dziecko?
      A może zacząc figlowac w ciągu dnia, jak dziecko ucina sobie drzemkę (taki
      spontaniczny, ostry numerek w tym czasie). Czy nad ranem przed wyjściem do
      pracy- wsadzic gówkę pod kołderkę ;)
      A może, a może... jest tego masa! A może szczera rozmowa z żoną???
      Życzę powodzenia :)
      • august_13 Re: Powody.................. 19.10.06, 08:53
        figle w ciągu dnia to nie jest głupi pomysł :-))) jest tylko jeden problem, w
        ciagu tygodnia oboje pracujemy, ja czasami do późna a zasadniczo to mieszka z
        nami teściowa, która opiekuje się córką pod nieobecność rodziców.
        rozwiązanie stanowi uprawianie peruwiańskiej partyzantki:-)))

        pozdrawiam
    • gacusia1 Re: i po sexie:-( 19.10.06, 06:57
      Witaj!Moj synek za "chwile" skonczy 12 m-cy.Z sexem od okresu ciazy i po
      urodzeniu bywalo baaardzo roznie.Generalnie-temperament mialam(i mam) zawsze
      duzy.W ciazy ja chcialam,maz nie.Nie bylam dla niego KOBIETA-KOCHANKA.Po
      urodzeniu...juz 3tyg po bylo cudownie ,-)))) Mimo nocnego wstawania(TYLKO
      JA!),mimo karmienia piersia(5,5m-ca),chcialam!!!Pozniej,ok 7-8 m-ca po
      urodzeniu synka,byl kryzys.Nie chcialo mi sie.Mialam wrazenie,ze mnie sex nie
      kreci,ze go nie potrzebuje,bylo ciezko...ale bylo!Tylko,ze ja nie naleze do
      nadopiekunczych matek,dla ktorych dzieci sa jedynym priorytetem i poza nimi nic
      i nikt sie nie liczy!O nie!Wiem jednak,ze jest naprawde wiele kobiet,ktorych
      hormony zrobily taka rewolucje i macierzynstwo uderzylo do glowy do tego
      stopnia,ze moglyby w celibacie do konca zycia trwac.Jest jeszcze jedna
      sprawa.Tak bylo po moim pierwszym porodzie 11 lat temu.Przez poltora roku
      kochalam sie z (ex)mezem 5 razy.Nie to,ze nie moglam-moglam,ale nie z nim!
      Okazalo sie to po dluuugim czasie.Bylam mloda.Nie wiedzialam,co sie ze mna
      stalo.Chcialam do poradni-on nie!Pozniej doszlam do wniosku(po naprawde
      glebokich przemysleniach),ze w mojej psychice on byl tym,co ZROBIL MI
      DZIECKO,KTORE SPRAWILO MI OGROMNY BOL PODCZES PORODU.Skonczylo sie to jego
      zdrada i moim pozwem rozwodowym.
      No,to sie wywnetrzylam .-) ale moze choc troszke naswietlilam,co moze byc
      przyczyna niecheci Twojej ukochanej.Pozdrawiam serdecznie!
      • lolant Re: i po sexie:-( 19.10.06, 09:04
        A ja myślę , że nie jest tak żle , z tego co tu podczytuję jasno wynika , że
        wszystko jest na najlepszej drodze , autor wątku wydaje mi się równym gościem ,
        pomaga żonie , był w trudnych chwilach przy niej , to nigdy nie zostaje nie
        zauważone , nie docenione . To podstawa do wzajemnego porozumienia , a że nie
        zawsze jest tak różowo jak byśmy chcieli , cóż ... całe życie ,raz lepiej , raz
        gorzej , ważne aby po prostu być razem , nie zamykać się w sobie i nie uciekać
        przed problemami .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka