Dodaj do ulubionych

urozmaicenie

21.10.06, 09:52
Witam, czasem Was czytuję i lubię to forum. Przejdę od razu do rzeczy. Jestem
mężatką od 3 lat, mieszkamy razem od 5. Kocham męża i jest mi z nim dobrze.
Jesteśmy bardzo zgraną i dobrze dobraną parą, mamy podobne priorytety,
zapatrywania na ważne sprawy, różne hobby, ale to też sprawia, że świetnie się
uzupełniamy. Na codzień okazujemy sobie dużo czułości, jakiś całus w kark,
muśnięcie dłonią, ciepłe słowa. Nawet nasze libido jest zbliżone. Nigdy nie
byliśmy maniakami sexu, ale za to każde zbliżenie było i jest naprawdę extra -
nie wiem co znaczy sex bez przynajmniej jednego orgazmu. Jakieś niewinne
eksperymenty też się zdarzały. Niestety dobiegam magicznej 30tki i zauważam
większe "zapotrzebowanie" na sex, a mąż jest... jakby to powiedzieć-wciąż na
tym samym poziomie. Jest osobą dominującą w naszym związku na każdej
płaszczyźnie, obojgu nam to bardzo odpowiada. W łóżku jest podobnie, oboje nie
lubimy kiedy to ja inicjuję zbliżenia. Pojawia się więc mały problem. Nie chcę
usiąć i "rozmawiać" i dogadywać się co do liczby zbliżeń, wiem, że bardzo mnie
kocha i częstotliwość natychmiast by się zwiększyła:) Chcę, żeby to wyszło od
niego. Zaczęłam się odważniej ubierać, czesać i z większą starannością robić
codzienny make-up, nie ma mowy o żadnych dresach itp. On to widzi, chwali, ale
to nie przekłada się na sprawy łóżkowe:( Błagam tylko nie mówcie, żebyśmy o
tym pogadali, bo tego nie chcę. Gadam w pracy o kontraktach, w domu chcę
emocji i czynów. Coraz rzadziej się całujemy ot tak-to też mnie martwi. Chcę
uciec od rutyny. Macie jakieś pomysły?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ambx Naturalny afrozydiak - zazdrość 21.10.06, 10:26
      Pokaż mu, że mężczyźni się tobą interesują i że ty się nimi interesujesz.
      Uzupełnienie diety o popularne ziołowe dopalacze też nie zawadzi (żeń-szeń,
      Biosteron itp.)
      • nadja78 Re: Naturalny afrozydiak - zazdrość 21.10.06, 11:39
        Hmmm... o tym nie pomyślałam. Dzięki!
        pozdr
        • anula36 Re: Naturalny afrozydiak - zazdrość 21.10.06, 12:50
          a dlaczego nie lubicie inicjowania zblizej przez ciebie?Troche dziwne w
          kochajacym sie stadle, poza tym problem rozmawiania wtedy odpada.
    • ben-oni Re: urozmaicenie 21.10.06, 13:07
      Błagam tylko nie mówcie, żebyśmy o
      > tym pogadali, bo tego nie chcę. Gadam w pracy o kontraktach, w domu chcę
      > emocji i czynów

      To mu napisz na kartce. Jak sobie wyobrażasz życie bez komunikowania się? I to
      nie musi być rozmowa, tylko mu powiedz czego chcesz i że od dziś przejmujesz
      rządy w łóżku. Nie zachowujcie się jak szesnastolatki! On dominujący - to słabo
      mu wychodzi ta dominacja. I naucz go seksu oralnego, to on się nie zmęczy a Ty
      dostaniesz to czego chcesz.
      • nadja78 Re: urozmaicenie 21.10.06, 14:33
        > rządy w łóżku. Nie zachowujcie się jak szesnastolatki! On dominujący - to słabo
        >
        > mu wychodzi ta dominacja. I naucz go seksu oralnego, to on się nie zmęczy a Ty
        > dostaniesz to czego chcesz.

        Niczego go nie muszę uczyć:) Jest naprawdę świetny w łóżku, mnie nie chodzi o
        jakość sexu-bo ta jest bez zarzutu, ale o jego częstotliwość. Lubię kiedy
        mężczyzna dominuje i tego nie chcę zmieniać, a jemu dobrze to wychodzi. Chcę
        poprostu aby częściej mnie pragnął-to wszystko.
        pozdrawiam
        • anula36 Re: urozmaicenie 21.10.06, 14:57
          amoze jakis gustowny tatuaz albo kolczyk?
          • nadja78 Re: urozmaicenie 22.10.06, 08:02
            > amoze jakis gustowny tatuaz albo kolczyk?

            Myślałam o tym, wiem, że podobają mu się tatuaże na łopatce, mnie też, więc może
            powinnam poważniej się nad tym zastanowić:)
            Pozdrawiam
          • iskierka2929 Re: urozmaicenie 22.10.06, 09:02
            Odys 10 lat walczył a 10 płynął do Penelopy ,po drodze zasiedział sie u /jak się
            nie mylę /Kalipso , był u niej przez 5 lat . Pytanie co takiego w sobie miała ?
            Urok , czar , napewno była niezła w łożu , zaś na jej polach szumiały hektary
            ...seleru .Spróbuj, może warto.
    • avide Re: urozmaicenie 23.10.06, 11:00
      słuchaj a może on po prostu myśli że tak jest dobrze bo Ty tyle chcesz. Kocha
      cię, może by chciał więcej ale nie chce cię zmuszać więć stara się utrzymać to
      co do tej pory odpowiadało wam obojgu. Wiesz czasami z niedowówień śmieszne
      sytuacje wychodzą. Może zaproponuj w formie żartu czy więcej sexu by go nie
      rajcowało... może by tak spróbowć częściej dla odmiany coś w tym stylu na jakiś
      czas (na początek). A później wyjdzie w praniu czy częściej bedzie mu
      odpowiadało czy nie. Skoro jesteście tak dopasowani nie będzie miał oporów by ci
      o tym powiedzieć. Kobiety popełniają częsty błąd "Znaków dymnch" to nie zawsze
      działa.
      Pozdrawiam.
    • patchwork2 Re: urozmaicenie 23.10.06, 11:16
      Moze sprobuj w formie zartu, najpierw do pochwalic ze robi to tak dobrze ze
      uzaleznilas sie od seksu i jak kazdy "narkoman" potrzebujesz wiecej :-) W
      zarcie, ale mozesz mu przemycic tresc.
      Inna metoda, niby bez powodu, zainicjuj rozmowe o "trzydziestkach" ze czytalas
      obszerny artykul na ten temat, ze w tym okresie kobietom wzrasta libido, i sama
      u siebie obserwujesz cos podobnego ;-) ze tak po prostu jest i ze tak naprawde
      najbardziej dopasowane sa trzydziestki i 18latkowie ;-) Moze poczuje sie troche
      zdyscyplinowany do tego zeby jednak zwiekszyc ilosc zblizen?
    • nadja78 banalne rozwiązanie 26.10.06, 21:00
      No i stało się, tak broniłam się przed rozmową, a i tak nie dało się jej
      uniknąć. Najpierw eksperyment z kozaczkami, które to straszliwie Go kręcą (a
      jeszcze kiedy nie przyćmiewa ich urody, żaden strój)... Fajerwerki:) Ale
      pomyślałam: "zaraz co to będzie jak przyjdzie lato... albo jak mu się te
      kozaczki znudzą... założę wodery?!" Nic, siadłam i mówię jak chłopu na roli, co
      i ile bym chciała;) Najpierw był zdumiony, potem rżał dobre 10 min i w końcu
      chyba odetchnął z ulgą. Nie potrafił zinterpretować właściwie mojego
      powłóczystego spojrzenia, maślanych oczu i pełnych wyrzutów westchnień i sądził,
      iż coś strasznie mnie gryzie, może kłopoty w pracy albo śmiertelna
      choroba(?!):)Nic nie skumał, bo przecież na jego pytania: "Co Ci jest?"
      odpowiadałam "nic" w nadziei, że sam się domyśli i na mnie rzuci... nie był
      domyślny.
      Częstotliwość zbliżeń, uległa satysfakcjonującej mnie poprawie, więc chyba znowu
      będę tu tylko czytywała:)
      Pozdrawiam
      • kobietka25 Re: banalne rozwiązanie 30.10.06, 13:58
        No normalnie nic tylko pozazdrościć ;)
        • groszek_73 Re: banalne rozwiązanie 30.10.06, 15:11
          zajebiście. super :)
      • gomory Re: banalne rozwiązanie 30.10.06, 16:20
        Alez bylo milo przeczytac takie pozytywne relacje z milosnego pola boju. Tylko
        pozazdroscic takich problemow i rozwiazani ;).
        Oby dalej bylo jeszcze lepiej, powodzenia :).
      • avide Re: banalne rozwiązanie 30.10.06, 16:57
        aż chce sie powiedzieć "a mówiełem żadnych znaków dymnych"
        faceci nie zawsze kumaja, czytaj w myślach więc czasami trzeba im pomuc wprost,
        jasno i dobitnie.
        Oby tylko nie trwało to przez tydzień...
        życzę jak najlepiej..
        Pzdr.
      • przchy Re: banalne rozwiązanie 30.10.06, 21:05
        też wolę jak mi się powie jak krowie na rowie ...
        • misssaigon Re: banalne rozwiązanie 01.11.06, 13:38
          tak, tak
          a czasami krowa pokiwa głowa i dalej żuje trawę...
      • m.4 Re: banalne rozwiązanie 31.10.06, 11:14
        Super :) a pomogla szczerarozmowa... ciesze sie z Twojego szczescia Nadjo!
    • marihuana11 Re: urozmaicenie 01.11.06, 13:09
      Dla mnie to jest dziwne. Jeśli facet widzi seksowną kobietę, która mu się
      podoba to ma chęc na te sprawy. Jeśli inicatywa nie wychodzi, to znaczy, że
      jakoś ten widok nie działa mimo, że się mu podoba. Oczywiście to sprawa honoru
      zaspokoić partnerkę, więc jeśli mu się powie , żeby częśćiej , to będie
      częśćiej. Ale przecież nie z pożądania, nie z potrzeby, nie z namiętności
      częśćiej tylko jakby z oboiązku. A wtedy co to za przyjeność. Jeszcze nie
      słyszałam aby facet ogkądał super babkę i nie miał chęci i trzeba mu było mowić
      żeby to robił. Albo ma niskie libido albo widok na niego nie działa mimo ze
      ładny. Co panowie o tym sądzą?
      • your_and Re: urozmaicenie 02.11.06, 09:11
        > częśćiej tylko jakby z oboiązku. A wtedy co to za przyjeność. Jeszcze nie
        > słyszałam aby facet ogkądał super babkę i nie miał chęci i trzeba mu było mowic
        > żeby to robił. Albo ma niskie libido albo widok na niego nie działa mimo ze
        > ładny.

        Na przykład wzajemna silna rywalizacja. Zabija bliskość której wyrazem jest
        seks. Facet zdominowany traci ochotę, bo sie czuje w takiej sytuacji nie męsko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka