Dodaj do ulubionych

romans...?

27.10.06, 16:28
Mam narzeczonego, za kilka miesięcy się pobierzemy, kocham go, chcę z Nim być,
ale ponieważ jesteśmy już razem 6 lat pomału zabija mnie rutyna dnia
codziennego. Nasz seks jest średni, nawet mocno średni, nie ma dawnej
ekscytacji, choć próbujemy go odświeżać. Właściwie tylko przez pierwszy rok,
może dwa było fajnie w łóżku. Od jakiegoś czasu flirtuję z kolegą z pracy.
Pomijając fakt, że sama sytuacja jest ekscytująca właścnie dlatego, że to
praca, ukradkowe spojrzenia, muśnięcia dłoni, to widze, że brniemy w to coraz
dalej i dalej... Boję się, że zrobię głupotę i za szalony seks (nie wątpię, że
taki byłby) zapłace wysoką cenę. Nigdy wczesniej nawet przez mysl nie przeszła
mi zdrada mimo żę jak już wspominałam, nasz seks jest taki sobie... czy ktoś z
was zaryzykował w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • barondelestac Re: romans...? 27.10.06, 16:32
      niestety tak i baaaaaardzo tego zalowalam.
      • nati.82 Re: romans...? 27.10.06, 16:39
        no i tego się własnie obawiam! tylko czy zawsze do końca da się wszystko
        kalkulować...?
    • lolant Re: romans...? 27.10.06, 16:46
      Na pewno go kochasz ?
      Ja przed ślubem spać nie mogłam , jeść też nie , umierałam z tęsknoty za moim
      przyszłym mężem .
      Dziś jestem już prawie 8 lat mężatką i jeszcze ani razu nie miałam ochoty na
      innego .
      Zastanów się może jeszcze raz .
      • nati.82 Re: romans...? 27.10.06, 16:56
        Kocham Go, wiem to na pewno. Dwa lata temu mieliśmy półroczną przerwę i to wbrew
        pozorom tylko scaliło nasz związek. Brakuje mi jednak czegoś, takiej swieżości,
        ekscytacji... nie wiem jak to opisać. Gdyby Ktoś mi powiedział jeszcze pół roku
        temu, że chociaz pomyśle o zdradzie, to bym go wysmiała, choć już tyle razy
        mogłam to zrobić, bo mam powodzenie u mężczyzn, w dodatku studiowałam w innym
        mieście niż mój facet, miałam sporo wolności. Nigdy, przenigdy tgo nie
        wykorzystałam. A teraz skąd ta namiętność gdy myśle o tamtym?
        • lolant Re: romans...? 27.10.06, 17:36
          Kochać to za mało , trzeba jeszcze pragnąć tego kogoś .
        • papelle Re: romans...? 27.10.06, 21:23
          mam podobne rozterki..
          ale pomysl- skoro brakuje Ci tej swieżości i ekscytacji to ewetualny kochanek
          zaspokoi Twoje pragnienia tylko chwilowo. później (z lepszymi lub gorszymi
          wspomnieniami+wyrzutami sumienia, ktore na pewno Cie dopadna, skoro juz teraz
          masz takie skrupuły)powrócisz znów do swojego narzeczonego. do tego mocno
          średniego seksu.znów będzie tak jak było.
          jednorazowy skok w bok nie urozmaica przecież pożycia z aktualnym partnerem...

          zastanów się czy warto...
          • z00sia Re: romans...? 28.10.06, 19:15
            Hej,
            kiedyś ktoś powiedział: nie bierz d..y z własnej trupy. To odnosnie kolegi z
            pracy.

            A sredni seks z mezem bedzie kiedys wielkim problemem, wiem co mowie.
            zastanow sie jeszcze nad swoim zwiazkiem, zanim bedziesz zalowac. On tez jest
            czlowiekiem i nalezy mu sie uczciwosc i szcunek. Moze znajdzie to z inna,
            ktorej jego seks bedzie odpowiadal?
            • filip505 Re: romans...? 30.10.06, 07:14
              A sredni seks z mezem bedzie kiedys wielkim problemem, wiem co mowie.
              > zastanow sie jeszcze nad swoim zwiazkiem, zanim bedziesz zalowac.
              z00sia ma racje ,to tego bedziesz zalowac.
              • margarita17 Re: romans...? 30.10.06, 12:01
                a może skocz na trampolinie, skoro Ci brak ekscytacji?
                albo postaw się z drugiej strony, jak byś się czuła, gdyby Twój face tteż
                potrzebował ekscytacji "na zewnątrz"??
                a może z nim porozmawiaj, okazę sie żę on też o kimś w ten sposób myśli i
                problem macie z głowy, po co się hajtać?
                A czy ta ekscytacja będzie czymś wiecej to się okaże, ale najpierw zamknij
                jedne drzwi i potem otwórz drugie
                Pewnie sama chciałabyś żeby Cię ktoś traktował z szacunkiem
                • nati.82 Re: romans...? 30.10.06, 15:20
                  Macie rację... Mam wielki szacunek do mojego przyszłego męża i wiem, że właśnie
                  dlatego nic głupiego nie zrobię. A czy urozmaicę nasz związek? Kwestia czasu,
                  chęci...itp.
                  • merrion Re: romans...? 30.10.06, 20:14
                    Nati, szacunek szacunkiem, ale gdybyś miała w domu to, czego ci potrzeba, nie
                    znalazłabyś się w sytuacji, kiedy powiedzenie "tak" wydaje się tak nęcące.
                    Zastanów się, czego ci brakuje, na ile jest to ważne i czy faktycznie związek,
                    w którym jesteś, ma szansę ci to dać. Czy nie bosz się, że już po ślubie
                    będziesz stawiała się w tej samej sytuacji, co teraz? Po kilku latach
                    małżeństwa i walki z rutyną powiedzenie "nie" przygodzie będzie znacznie
                    trudniejsze.
                    • zorka99 Re: romans...? 31.10.06, 12:45
                      Po ślubie też będą pokusy, niezależnie od tego, jak się będzie akurat układać w
                      łóżku z mężem. Są trudne momenty w życiu i wtedy szczególnie ciężko jest się
                      oprzeć pokusom. Jeśli teraz, bez żadnego kryzysu, są w Twojej głowie takie
                      dylematy, to warto się zastanowić nad fundamentem związku. Ludzie są różni,
                      niektórym łatwo przychodzi zdrada będąc w związku, nawet po ślubie, i nie jest
                      to dla nich żadnym problemem. Są tacy, dla których zdrada nie jest możliwa do
                      zaakceptowania i doskonale znają moment, poza który nigdy się nie posuną.
                      Musisz wiedzieć, że życie na pewno nie będzie pozbawione pokus.
                      • anula36 Re: romans...? 31.10.06, 12:59
                        zamiast zorganizowac jakies podniecajace seks party z narzeczonym, kolega i
                        jego zona / dziewczyna to ty myslisz tylko o wlasnej d... ,nieladnie byc taka
                        egoistka.
    • dr.tapczan no risk, no fun 31.10.06, 13:05
      Zasada ekonomii jest taka: im wiekszy zysk, tym wieksze ryzyko, co mozna inaczej
      okreslic jak "no risk, no fun" oraz po co chcesz poslubic chlopca i byc z nim do
      smierci, skoro po latach 6 juz niefajny on Ci jest.

      Na marginesie, taki flirt to fajne zjawisko, w zasadzie gra wstepna rozciagnieta
      w czasie. Podejrzewam, ze napiecie seksualne jest juz tak ogromne, ze facetowi
      pekaja spodnie a - używająć języka tanich romansów - z Twojej jaskini szczęścia
      czy studni rozkoszy już sie wylewa.
    • twarz2 Re: romans...? 31.10.06, 13:05
      Daj Ty narzeczonemu spokój - za jakiś czas bedzie Ci wdzieczny, że uchroniłas go
      przed soba.
      • nati.82 Re: romans...? 31.10.06, 16:39
        Czy to, że po 6 latach dostrzegam rutynę w swoim związku oznacza, że coś ze mną
        nie tak??? Podziwiam w takim razie ludzi, którzy całe zycie bawią się jak na
        pierwszej randce. Ktoś z Was fajnie napisał, że ten flirt to taka gra wstepna
        rozciągnięta w czasie, tak to chyba jest... A czy czegoś brakuje mi w związku?
        Własnie świeżości, bo emocjonalnie wszystko jest ok, kocham Go, czy zdradzają
        tylko te, co nie kochają?
        • anais_nin666 Re: romans...? 31.10.06, 17:46
          Te co kochaja też zdradzaja. Czy to Cię pociesza;)?
          • mreck Re: romans...? 02.11.06, 09:00
            czy ty chcesz przeżyc życie interesujace czy mieć domek i firanki?
    • nati.82 Re: romans...? 02.11.06, 11:23
      Bez dorabiania zbędnej ideologii: myśl o romansie to był impuls, potrzeba
      chwili, a zycie mam i chce mieć nadal normalne. Powiem szczerze, że nie wiem,
      co by się stało, gdybym z Tamtym znalazła się sam na sam.... to też byłby impuls
      • anula36 Re: romans...? 02.11.06, 11:26
        czyli damska wesja V-ce Hrabiego Valmonta:)
        " To silniejsze ode mnie":)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka