Dodaj do ulubionych

Kobieciarz

15.11.06, 16:27
Moj maz jest kobieciarzem,babiarzem ,lovelasem.......i tchorzem-boi sie
przejsc ze swiata fantazji i w swiat realny.Jestemy w osmioletiem zwiazku,dwa
lata po slubie,mamy dziecko.
Jest mi z tym strasznie ciezko.Swiat mojego meza,jego drugi dom to
internet.Tysiace zdjec,filmow porno,nalogowe czytanie blogow erotycznych i
nawiazywanie z autorkami kontaktu (np robienie im stron),przygoda z sexem na
gg.Moj maz pozera kobiety.Nie ma kobiety ,za ktora by sie nie obejrzal na
ulicy.Gdy siedzimy w knajpie rozglada sie wokol ,wtedy czuje sie przezroczysta
,samotna i marze,zeby jak najszybiej wyjsc.
Generalnie problem wyglada na blachy ,a ja na kobiete szukajaca dziury w
calym.A jednak zle mi.... Uwielbiam sex,jestem otwarta na eksepermenty,jestem
zadbana, a cos we mnie umiera.Nie wiem co to jest.Brak tego
czegos,iskry,porozumienia,spojrzenia po ktorym wiadomo o co chodzi.Gdy sie
kochamy ,kochaja sie dwa ciala ,a nie dwie dusze.Masturbujemy sie soba
nawzajem.Ja nie potrafie do niego dotrzec,a on do mnie nawet nie chce.
Powiedzcie co o tym sadzicie.
Obserwuj wątek
    • justyna302 Re: Kobieciarz 15.11.06, 22:03
      A jak było przez te 6 lat związku, przed slubem?
      Nie dostrzegałaś tego?
      Ukrywał to przed Toba?
      Widziałaś to, ale starałaś się przekonać samą siebie, że to nieładnie być zazdrosną?
      Widziałaś, ale wierzyłaś, ze to nic takiego i spokojnie można z tym zyć?
      Byłaś tak zakochana, że nie zdawałaś sobie sprawy, że to może zepsuć wasz związek?
      • klaris29 Re: Kobieciarz 15.11.06, 22:51
        Będziesz z nim nieszczęśliwa, nie uda sie próba ratowania związku, chwile
        szcześcia jednak Ci rzecz utrudnią, będziesz isę łudzic i cierpieć, a on,
        będzie może obiecywał i byc może nawet będzie chciał, ale się mu nie
        uda....Lepiej odejdź od niego i ułóź sobie życie, jesteś jestszcze młoda,
        poradzisz sobie...łatwo się pisze, co nie? Tak to widzę . Ale jeśli to
        przegryziesz i nie będziesz na to uwagi zwracała i pogodzisz się z
        rzeczywistością może być całkiem fajnie, potrafisz tak?
        Klara
    • inseg Re: Kobieciarz 15.11.06, 23:43
      Problem nawarstwiał się nie od dzisiaj tylko latami trudno nagle
      spakopwać walizkę i trzasnąć drzwiami , napewno jest coś w związku co
      jest piękne i co jest tylko wasze co czyni go niepowtarzalnym.
      Może warto uczynić z tego nie poszukiwanie na siłę ról jakie każdy
      ma spełniać w tym zwiazku / jeśli o tym nie było mowy od początku i
      milczeliście co czujecie i jak chcecie zeby było/ Moze warto zacząć
      te swoje zmiany nie tyle słowem ale czynem . Sprawa niedosyć ,że sie
      nawarstwiła to z biegiem czasu oboje do tego przywykliście sadząc ,że
      taki układ tworzycie. Być może jemu też to nie odpowiada i przeszkadza
      tak samo jak tobie. Kobietom jest łatwiej uzewnętrzniać emocje i to co
      ich boli, facetom trudniej/ w filmach porno i blogach ma podane
      recepty na dłoni i bez wysiłku tam odkrywa problemy innych i tym sie
      fascynuje ale sam o sobie byc moze nie potrafi tak mówic -zamkniecie
      w sobie któz to wie , skorupa byc może ? .Być może tutaj leżą przyczyny
      jego poszukiwan zewnetrznych u innych kobiet?Jeszcze nic stracone tylko
      oboje chyba musicie się przyłożyć do szczerej rozmowy.
      • victta Re: Kobieciarz 16.11.06, 02:00

        Moj maz byl pierwszym moim partnerem seksualnym.Gdy sie poznalismy,nie mielismy
        internetu ,wiec problemu z blogami,filmami nie bylo.Tego ogladania sie za
        kobietami wczesniej jakos nie widzialam,a moze nie chcialam widziec ,sama nie
        wiem,a moze myslalm,ze kazdy facet tak ma.To wszystko narastalo bardzo powoli
        na przstrzeni lat.Bardzo trudno reagowac na poczatku na takie delikatne
        symptomy,bo przeciez nie chcialam byc
        zazdrosna,zaborcza,malostkowa,niewspolczesna,niewrazliwa na jego potrzeby,wiec
        na nalogowe ogladanie panienek w necie przymykalam oczy.A potem to roslo i
        roslo.W miedzyczasie zaszlam w ciaze,wiec tez nie bylam tak sexualnie
        dyspozycyjna jak kiedys i tlumaczylam sobie,ze musi jakos rozladowac napiecie.W
        koncu moj maz wyjechal do pracy za granice.Bylismy rozdzieleni prawie rok.I po
        spotkaniu,przezylam szok.Zdrada na gg(podczas gdy razem tez uprawialismy
        wirtualny sex),blogi itd.Nic nie przeczuwalam,nie dawal mi zadnych sygnalow,nic
        nie mowil.Wiedzialm,ze jest mu ciezko bez kobiety,mi tez bylo ciezko bez
        mezczyzny,ale wierzylam chyba naiwnie,ze to rozstanie scementuje nasz
        zwiazek.Tak sie nie stalo.Stalo sie natomiast to,ze pewne rzeczy byly tak
        dobitne,ze przestam go tlumaczyc i jednoczesnie rozumiec.Jestesmy dobrym
        zwiazkiem na innych plaszczyznach.Stara sie byc dobrym mezem i ojcem.
        Rozmowy nic nie pomagaja,bo on uwaza ,ze nie ma problemu,ze wszyscy faceci tak
        maja,jednym slowem bagatelizuje sprawe.Tylko dlaczego ja sie tak zle
        czuje.Dlaczego nie potrafie stworzyc miedzy nami intymnosci,tej gry ktora
        podnieca i powoduje ,ze zwiazek zyje.Musze napisac o jeszcze jednej sprawie,o
        naszym sexie.Wydawaloby sie po ilosci edukacji sexualnej mojego meza ,ze jest
        demonem sexu.Nic z ych rzeczy.Totalna klapa.Brak wyobrazni,potrzeby gry
        wstepnej,zmyslowosci ,namietnosci.Czuje jakbym kochala sie z maszyna.Straszne to
        wszystko.
        • prosty_facet Re: Kobieciarz 16.11.06, 08:39
          victta napisała:

          > Wydawaloby sie po ilosci edukacji sexualnej mojego meza ,ze jest
          > demonem sexu.Nic z ych rzeczy.Totalna klapa.Brak wyobrazni,potrzeby gry
          > wstepnej,zmyslowosci ,namietnosci.Czuje jakbym kochala sie z maszyna.Straszne t
          > o
          > wszystko.

          To właśnie pornografia zabija namiętność i nastawienie na potrzeby drugiej osoby.
        • hyper_mouse Re: Kobieciarz 16.11.06, 10:03
          Tak się kończą małżeństwa zawierane przez dzieci. W Polsce jest chory trend,
          żeby wychodzić za mąż jak najwcześniej, za pierwszego partnera seksulanego.
          Potem okazuje się, że ludzie są niewyżyci, niedopasowani, ale skoro na świecie
          jest już dziecko to nic z tym nie można zrobić. Może warto poszukać prawdziwej
          miłości a nie zadowalać się byle czym.
          • justyna302 Re: Kobieciarz 16.11.06, 10:50
            Z tym bym się nie do końca zgodziła. Fakt, że ludzie się pobierają nieraz na
            zasadzie - bo jak będziesz wybrzydzać to w końcu się zestarzejesz i cię nikt
            nie zechce, ale to inne przypadki.
            Ale jeżeli ten pierwszy partner seksualny jednak jest też tą prawdziwą miłością
            i czujemy że z nim chcemy spędzić resztę życia, to co, mamy odejść bo wypada
            sprawdzić innych? Nie wiązać się, bo się jeszcze nie wyżyło, nie zasmakowało
            seksu z innymi, nie porównało? To też jest przecież presja - zdumienie
            otoczenia: ilu miałaś partnerów przed mężem? Zadnego??? To nic z zycia nie
            skorzystałaś!
            Dlaczego jeśli coś jest pierwsze, to ma być byle czym? Jest z tym tak trochę
            jak czasem u mnie z ciuchem. Zobaczę w pierwszym sklepie i bardzo mi się
            podoba. Ale nie, nie kupię od razu, bo muszę zobaczyć w innych sklepach, może
            są ładniejsze. Chodzę po innych sklepach i niestety żadna sukienka nie podoba
            mi się tak jak ta pierwsza - tamta i kolor miała odpowiedni i mój wymiar i cenę
            niewygórowaną. Podejmuję decyzję, że jednak kupię tę pierwszą. Wracam. I cieszę
            się, jeżeli w tym czasie nikt mi jej przed nosem nie zwinął.
            Ale w życiu tak nie można, więc nie zgadzam się że to chory trend - jeżeli sami
            czujemy, że potrzebujemy innych doświadczeń to ok, ale jeżeli chcemy wyjść za
            pierwszą miłość, to do diabła, czemu nie?
            • victta Re: Kobieciarz 16.11.06, 12:29
              Z perseptywy czasu zgadzam sie ,ze brak doswiadczen sexualnych przed wyborem
              ostaecznego partnera jest bledem.Gdyby to czlowiek rodzil sie z madroscia
              starca,ale coz.....Przejelam bez warunkowo przekaz od rodzicow,ktorzy wpajali mi
              ,ze madra kobieta powinna sie szanowac,czyli w ich rozuminiu nie dazyc do
              wlasnego szczescia i spelnienia ,tylko ralizowc sie w roli matki,zony itp.(
              czyli w pewnych rolach spolecznych)Teraz wiem,ze to blad i swoje dziecko
              postaram sie wychowac inaczej.
              Jestem osoba ,ktora lubi dzialac i nie tkwic biernie, dlatego szukam
              rozwiazania.Bylismy u sexuologa ,w sprawie braku gry wstepnej i problem z
              podnieceniem mojego meza.Niestety wizyty te byly malo skuteczne,bo oprocz
              skasowania dwoch stow,niewiele sie dowiedzielismy.Nie chce sie rozwodzic poki
              co,chce zrobic wszystko co w mej mocy,zeby polepszyc istniejaca sytuacje
              ,dlatego miedzy innymi pisze tutaj.Ustalilismy z mezem,ze nie oglada pornosow
              przy mnie i tego sie trzyma,ale nie chce byc straznikem jego zachowania,bo to
              przeciez nie o to chodzi.Wiem,ze jak tylko drzwi sie za mna zamkna od razu
              wlacza filmik,a rano znajduje efekt.On jakby nie dostrzega wagi problemu,caly
              czas przekonujac mnie,ze to normalne.
          • inseg Re: Kobieciarz 17.11.06, 03:15
            Tak łatwo się trzaska drzwiami ....
            • kachaa17 Re: Kobieciarz 17.11.06, 09:27
              to nie jest normalne, że tówj mąż tak sie udziela na stronach erotycznych. To
              wymówka, która słuzy mu do wbicia w ciebei poczucia winy. Wydaje mi się, że
              wykorzystuje wiedzę o twoim braku doswiadczeń z meżczyznami i wmawia ci, ze
              faceci tak maja. To nieprawda, że faceci tak maja. Ci co chcą to tak mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka