Dodaj do ulubionych

Maz mnie zdradza?

19.01.07, 09:05
Zaczne od poczatku. Zmezem zyje juz ponad 20lat. Zawsze czuly i opiekunczy. Kilka miesiecy temu przez przypadek przejelam biling meza. Bylo w nim kilkaset smsow do jednego numeru. Sprawdzilam i byl to numer naszej wspolnej znajomej. Bylam zaskoczona, wiedzialam ze sie lubia, ale zeby tyle smsow pisac. Zabronilam im sie spotykac. Ograniczylam do minimum ich spotkania. Jak sie z nia widywalam to tylko na neutralnym gruncie. Ostatnio przestala mnie odwiedzac. Maz znika na wiele godzin i zawsze ma jakies wytlumaczenie. Z telefonem juz tak nie chodzi wszedzie, zostawia go na widoku. Wszystko jest bardzo dziwne. Dalej jest czuly i opiekunczy (chociaz czesciej wybucha),ale mi cos nie pasuje. No i te sny w ktorych caly czas czytam ze maz mnie zdradza. I jeszcze w seksie tez ma dziwne upodobania ostatnio
Obserwuj wątek
    • loppe Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 10:02
      A co mąż odpowiedział na to pytanie oraz ewentualnie pytanie pomocnicze - skąd
      te jego nowe koncepcje ars amandi?
      • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 10:05
        Milczy, zmienia temat. Twierdzi ze mam urojenie, albo poprostu sie wscieka i obraza jak dziecko
        • ich7 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 11:09
          A jak jest miedzy wami ?
          • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 11:21
            Ja ostatnio duzo pracuje. Prowadze swoja firme, on tez albo w pracy, albo pomaga rodzinie. Widujemy sie wlasciwie tylko w niedziele, bo poznymi wieczorami tez nie mamy sily na rozmowe. Kiedys by opiekunczy, teraz niby tez jest czuly i opiekunczy, ale tylko od czasu do czasu. Ostatnio ma do mnie duzo pretensji, ze sie nim nie interesuje.
    • jaonmy Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 11:56
      moze jeszcze nie zdradza ale cos mu chodzi po glowie… moze wlasnie ten brak
      zainteresowania i z jednej strony jest zly na ciebie i probuje szukac czegos u
      innych a z drugiej to chyba najbardziej chcialby od ciebie
      te wybuchy, dopominanie sie, kaprysy swiadcza o tym ze nie jestes mu obojetna,
      czegos mu brakuje i probuje cos z tym zrobic
      a moze czyjes zainteresowanie jega osoba uswiadomilo mu braki w jego wlasnym
      malzenstwie i tak sie teraz troche miota ni w te ni we w te
      zaciesnianie kontaktow ze znajoma stwarza jednak ryzyko ze w przyplywie
      desperacji gdy utwierdzi sie w przekonaniu ze miedzy wami nie jest jak byc
      powinno i on juz nie ma pomyslow, moze poszukac atrakcji poza wlasnym gniazdem
      • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 16:06
        Juz nie wiem co mam robic i myslec. Dzisiaj zniknol znowu. Nie odbiera telefonu. Mam zle przeczucia
        • jaonmy Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 16:58
          dzialac!
          on chyba probuje cos udowodnic i sam do konca nie wie komu, okaz mu to
          zainteresowanie i poobserwuj jakie beda reakcje
          jak nie podziala tzn ze sedno tkwi w czym innym
        • biust_halt Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 20:35
          telefon zostawia na wierzchu bo pewnie ma drugi
    • fiat501 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 16:41
      Pewnie cie nie pocieszę, ale chyba sama odpowiedzialaś sobie na to nurtujące
      pytanie, jesteś kobietą, a kobieca intuicja w takich przypadkach nie zawodzi.
      Jeżeli ci bardzo zależy na sprawie to polecam prywatnego detektywa (ale
      dobrego,bo bylejakość w tym fachu też się zdarza), który wyśledzi twojego męża.
      Po mojemu to on może coś mieć za uszami i chyba ma (kilkaset sms-ów do
      koleżanki).
      • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 21:41
        Chyba boje sie co taki detektyw mogl by odkryc. Wrocil godzine temu. Na pytanie gdzie byl, odpowiedz jest prosta, a gdzie on mogl byc u kumpla a dlaczego nie odbieral telefonu, nie slyszal bo zostawil w samochodzie. Wszystko jest takie proste. Postanowilam sie nie czepiac i zrobilam kolacje. Chcialam z nim posiedziec, on zabral talerz i poszedl do komputera. A teraz siedzi przed telewizorem. Jeszcze jedno mi sie przypomnialo. Jak raz go zaskoczylam to widzialam jak szybko zamykal gadu gadu, choc twierdzi ze nie zagladal tam od wiekow. Sprawdze jego reakcje na mnie dzis w nocy. Jesli bedzie sie "uchylal" to zapytam wprost. Kiedys uwielbial kochac sie ze mna, teraz o to w ogole nie zabiega. Boje sie, ze on sie zakochal a mnie nie chce zranic wiec udaje ze wszystko jest wspaniale.
        • oliviaaa1 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 22:02
          moze najpierw sama zabaw się w detektywa i zobacz co on ma n tym gg??
          • oliviaaa1 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 22:10
            zdezorienotowana-napisałam Ci na poczte
    • bomba44 Re: Maz mnie zdradza? 19.01.07, 22:22
      Zdezorientowana:

      Przecież on sam daje Ci wskazówki. Przecież on sam powiedział Ci, że czuje za
      mało zainteresowania z Twojej strony. Być może dlatego znika, a potem jeszcze
      bardziej go wkurza Twój brak reakcji. Zacznij więc go wypytywać o te samotne
      wypady. Zacznij o wszystko pytać, proponować, że zrobicie coś razem. Tylko
      nie z wyrzutem, nie z pretensją, ale tak, żeby czuł, że to Cię interesuje i że
      chcesz się do niego zbliżyć.

      Bo jeśli on czuje u Ciebie brak szczerego zainteresowania, a jedynie obawy i
      pretensje, to nie dziwię się mu, szczerze mówiąc, że próbuje to zainteresowanie
      znaleźć gdzie indziej. A Tobie po prostu próbuje nie zawracać głowy, skoro ma
      wrażenie, że to Cię nie interesuje.

      Pozdrawiam,


      PS. Bawienie się w detektywa do niczego dobrego moim zdaniem nie doprowadzi.
      Tylko Was od siebie oddali. Jednoznacznych dowodów i tak nie znajdziesz,
      zawsze będziesz miała tylko większe wątpliwości, a on będzie się czuł osaczony,
      zacznie się jeszcze bardziej od Ciebie oddalać i osaczać, nawet jeżeli nie musi.
    • bomba44 I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 22:26
      Czy Cię zdradza to trudno zdecydować tylko na podstawie tego, co napisałaś.
      Prawdy się dowiesz prędzej czy później. Teraz, moim zdaniem lepiej stworzyć
      warunki, aby on chciał się do Ciebie ponownie zbliżyć. Detektyw Ci w tym nie
      pomoże. Okazanie zainteresowania mężowi - na pewno.

      Pozdrawiam,
      • oliviaaa1 Re: I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 22:31
        wiele takich rad czytałam na tym forum przy podobnych watkach. i niestety ale mezczyzni nie sa tak skorzy do nagłego zwierzania sie i tanczenia jak partnerka zagra.
        • bomba44 Re: I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 23:06
          No tak. W zasadzie to się z Tobą Oliviaaa zgadzam. Tyle tylko, że w tym
          przypadku to mąż Zdezorientowanej sam jej daje do zrozumienia, że cierpi na
          brak zainteresowania z jej strony. A ona niestety tego nie dostrzega.

          Pozdrawiam, i życzę jak najwięcej seksu
          • oliviaaa1 Re: I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 23:09
            ohh dzięki bomba;) naprawde baaardzo zadziwiają mnie mężczyźni, dla których seks to jakaś tam mała część w ich życiu:) no qrcze, co się dzieje z tymi facetami, haloo!
            • bomba44 Re: I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 23:28
              oliviaaa1 napisała:

              > naprawde baaardzo zadziwiają mnie mężczyźni, dla których sek
              > s to jakaś tam mała część w ich życiu:) no qrcze, co się dzieje z tymi
              facetami
              > , haloo!

              Wiesz, ja też tego zupełnie nie rozumiem. Ale najbardziej to mi szkoda, gdy
              kobiety będące z takimi facetami myślą, że to z nimi coś jest nie tak, i
              próbują się dostosowywać. Aż szkoda potem patrzeć na zgorzkniałe, sfrustrowane
              kobiety, po których widać, że mogłyby być takie piękne... Kobiety! Nie tędy
              droga!

              Pozdrawiam,


              PS. I wiesz co Oliviaaa. Ja tak naprawdę to nie wierzę, że dla tych mężczyzn
              seks to jakaś tam mała część w ich życiu. Ja myślę, że oni też przeżywają
              swoje jakieś wewnętrzne walki, dramaty. Tylko radzą sobie z tym jakoś tak, że
              nic dobrego dla kobiet z tego nie wychodzi.
              • oliviaaa1 Re: I tak sie dowiesz predzej czy pozniej 19.01.07, 23:43
                ja też zaczynam być zgorzkniała i sfrustrowana, bo mam większe liibido haha:) i co ja mam począć???! młoda, raczej niebrzydka a mąż ma mniejsze potrzeby. no i najważniejsze - on też zaczyna widzieć, że ja się zmeieniam na gorsze, ehh. co tu poradzić, kochanek odpada:)
                • bomba44 Do Oliviaaa 20.01.07, 00:36
                  Oliviaaa:

                  No serce mi łamiesz tym co piszesz. Nie warto podążać tą ścieżką. Życie jest
                  takie piękne i Ty w nim taka piękna. Szkoda, żebyś się stała zgorzkniała i
                  sfrustrowana. Jesteś warta więcej.

                  Pytasz, co tu poradzić. Wiele osób tu na ten temat tyle pisało! Zacytuję
                  anais_nin666 z innego wątku, bo ona to dobrze ujęła:

                  " Wyjście? Jest parę opcji. Pewnie żadna Cię nie zadowoli, choc tak czy owak do
                  którejś w końcu dojrzejesz, jak nie dzis czy za miesiąc, to za rok.
                  1. Samotny seks. Ale na jak długo starczy/pocieszy/zadowoli?
                  2. Kochanek. Ma swoje plusy. Potrzebe sa tu też: mocne nerwy i dokonała pamięc,
                  by nie pomylic faktów, imion itd.;)
                  3. Zmiana męża.
                  4. Pogodzenie się z tym co masz."

                  Dodam tylko, że moim zdaniem można opcje łączyć, no i chyba nie muszę dodawać,
                  bo już o tym pisaliśmy, że pogodzenie się z tym co masz to wybór tragiczny, na
                  który być może szkoda życia i takiej kobiety jak Ty.

                  Dlaczego piszesz, że kochanek odpada? Mam nadzieję, że myślisz tak tyko
                  chwilowo, i że kiedyś do niego po prostu "dojrzejesz".

                  Pozdrawiam, i jeszcze raz życzę jak najwięcej seksu. Wszystko jedno w jakiej
                  postaci, ale tak, żebyś była uśmiechnięta i szczęśliwa, a nie zgorzkniała i
                  sfrustrowana.
                  • oliviaaa1 Re: Do Oliviaaa 20.01.07, 10:12
                    Uwierz mi kochany od dłuższego czasu rozważam wszystkie te możliwości:) czasami nawet dopada mnie mysl, że jestem jakąś egoistką i myślę o sobie, ale...on też cierpi jak jak chodzę taka częściowo wypalona, niby wszystko super pięknie, piękni młodzi my..a tu taki brak..
                    • zdezorientowana40 Re: Do Oliviaaa 20.01.07, 17:37
                      Olivia odpisalam na priv. Wczoraj nie wykazal zadnego zainteresowania moja osoba. Mial gdzies moje zaloty. Wczesniej nigdy mi nie odmawial. Musze sie dowiedziec co sie dzieje. Dziekuje wszystkim za rady. Moze macie racje, ze wykazuje sie brakiem zainteresowania czasami, ale nie sadzilam ze to dla niego moze byc takie wazne.
                      • oliviaaa1 Re: Do Oliviaaa 20.01.07, 18:09
                        ja również na priv. w razie problemów pisz, pozdrawiam Ciebie ciepło.
                        • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 19:29
                          Jestem po rozmowie z mezem. Zapytalam wprost, czy ma kogos. Popatrzyl na mnie z politowaniem i zapytal dlaczego wlasnie teraz zaczelo mnie to interesowac. Chcialam dowiedziec sie co ma na mysli, a on poprostu wyszedl. Jego telefon zostal w domu. Naprawde jestem zdezorientowana
                          • renebenay Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 19:41
                            Zbieraj wszelkie dowody bo czasem moga sie przydac.
                    • bomba44 Re: Do Oliviaaa 24.01.07, 03:21
                      Oliviaaa1 napisała:

                      > czasami nawet dopada mnie mysl, że
                      > jestem jakąś egoistką i myślę o sobie,

                      Oliviaaa! Skąd te błędne myśli? Myślenie o sobie nie jest wcale egoizmem!!!
                      Myślenie o sobie jest jak najbardziej Twoim obowiązkiem!!! Czy nie jest Twoim
                      obowiązkiem wobec męża dbanie o siebie, o swoje zdrowie, o swój wygląd, o swoje
                      samopoczucie, o swoje szczęście?...

                      Egoizm to myślenie TYLKO o sobie i brak szacunku dla potrzeb innych. Myślenie
                      i dbanie o siebie i o swoje potrzeby nie jest egoizmem! Zajmij się sobą
                      dziewczyno, bo naprawdę Cię szkoda!

                      Pozdrawiam,
    • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 19:50
      Martwi mnie to. Poznali sie przeze mnie. Ale to gowniara jest straszna. Ona jest 20 lat mlodsza od mojego meza. Myslicie, ze taka mloda dziewczyna zainteresowala by sie moim "dziadkiem"?
      • celinethirtyone Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 20:22
        Zdradza Cię z nią na 100%. Przeżyłam podobny scenariusz. Mój mąż wybrał kobietę
        10 lat młodszą, jak widać zainteresowała się nim. Zdradzał mnie przez 1,5 roku.
        Gusty są różne a miłość bywa ślepa i nierozsądna. Rób co możesz, żeby się
        dowiedzieć jaka jest prawda. Nawet rzeczy, które wydają się niestosowne, typu
        sprawdzanie komórki, bilingów śledzenie. W takich sprawach niestety często
        niemożliwe jest wykrycie prawdy drogą taktowną. Zapytany będzie się wypierał.
        Pytaj po raz enty. Za którymś razem się złamie i może w emocjach rzuci choć
        strzęp prawdy. Nie licz na cud i nie łudź się, że to niemożliwe i zły czas
        minie. Jak ktoś napisał, działaj! I najważniejsze - PRZYPILNUJ SWOICH FINANSÓW
        I ZABEZPIECZ SIĘ W TYM TEMACIE!!! Pzdr i życzę dużo siły i wytrwałości bo
        będzie Ci potrzebna.
    • kinomi Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 20:54
      Moja poprzedniczka to mądra kobieta!!!A ty się nie oszukuj, zdradza cię i tyle,
      nie wymyślaj, nie usprawiedliwiaj. Ma drugi telefon, ma inną pocztę, ciągle o
      niej myśli i kombinuje jak się z nią spotykać. Chcesz dowodów? Jeśli mieszkaśz w
      mieście dość dużym to detektywi są, parę stów i ci zdjęcia i nagrania przyniosą
      i po wszystkim, a wtedy będziesz miała jasność.Tylko czy ty na pewno tego
      chcesz, bo wtedy się okaże ,że tak naprawdę to nie chciałaś o tym wiedzieć ,
      albo chciałaś przeczekać? Jeśli to młoda "siksa" to go "wydoi" i oleje, jeśli
      starsza, to za jakiś czas będzie go chciała na " stałe" .Kobieto do
      roboty!!!ratuj małżeństwo póki możesz, bo potem nie dasz rady!!!Pozdrawiam
      • zdezorientowana40 Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 21:10
        Dalej go nie ma. Zadzwonilam do tej dziewczyny. Odebrala, nie byl z nia bo slyszalam jej siostre w tle, wiec nie moga byc razem. Chcialam jej zapytac wprost ale nie mialam odwagi. Na tym telefonie nie znalazlam sladow. Nawet nie ma w nim numeru tej znajomej. Przepraszam ze pisze tak nieskladnie, ale chyba sie martwie. Nie rozmawiamy ostatnio za czesto, a jesli juz to o sprawach "zawodowych", nie wiem gdzie bywa, co robi, co mysli
        • celinethirtyone Re: Maz mnie zdradza? 20.01.07, 23:13
          I co, wrócił? Co dalej? Pisz, bo chcę Ci pomóc rozwikłać problem, bo wydaje mi
          się, że miałam podobną sytuację. Jak wyglądają Wasze finanse, tj. wspólnota,
          wspólne konto, czy oddzielne. Bo jeśli ma laskę na boku, to z pewnością ją
          finansuje. Po szczegółowej analizie kwestii finansowych też można się wiele
          dowiedzieć (analiza wyciągów z kart kredytowych, wypłat, zakupów w konkretnych
          restauracjach sklepach, czy pieniądze się rozchodzą "w próżni" itp.). Czy
          zaczął szczególnie dbać o siebie w ostatnim czasie, lepiej się ubierać,
          odchudzać, chodzić na siłownię, kupować nowe ciuchy itp. Bo siłownię też może
          przed Tobą ukrywać, żebyś się nie domyśliła i akurat tego wieczoru mógł być
          właśnie tam. Wiem, że niektórzy pomyślą, że konfabuluję, ale u mnie właśnie
          takie rzeczy miały miejsce. Nie wspominam już o unikaniu seksu, w odpowiedzi na
          Twoje zaloty. Wierz mi, kobiety mają intuicję i jeśli wydaje im się, że coś
          jest nie tak, to na ogół tak jest. Pzdr!
          • czakita Re: Zdezorietowana 21.01.07, 00:18
            Przykro mi ,to pisac ,ale na bank Cie zdradza.Komorke zostawia,zeby uspic Twoja
            czujnosc.Skad ja to znam.Po 26 stazu malzenskim ,powiedzialam mezowi ,KONIEC ,a
            dlatego ,ze mialam dosyc "jego zboczen"[ostatnim jego wybrykiem ,bylo
            zaproponowanie sexu grupowego ,szczyty bezczelnosci] ,w ktorych uczestniczylam
            tyle lat.Wiedzialam ,ze jest Narcyzem ,uzaleznionym od sexu i na moje miejsce
            znajdzie sobie inna kobiete.Umowilam sie ,ze jezeli znajdzie inna
            kobiete ,to "manele" i wont z domu,pomimo ,ze skurwiela kochalam.I ,co
            zrobil.Ten sam scenariusz ,znikal z domu ,pod byle jakim pretekstem ,to do
            kolegi ,to po zakupy itp.W komorce znalazlam sms,ale to ciekawe ,pod imieniem
            kumpla ,gdy dzwonilam ,nie odbieral tel,tlumaczyl ,ze zostawil w aucie.Potem
            tel ,zostawial w domu i cisza zadnych sms.
            itd.Rozpoczelam "sledztwo".Poprosilam kolezanki kumpla ,zeby go sledzil.O ,co
            okazalo sie ,znalazl dziewke ,slynna w miescie"wszystkie chwyty dozwolone" i
            sponsorowal ja.Znalam adres ,spakowalam rzeczy i bay ,bay.W pore uratowalam
            czes kasy ,bo duza czsc wydal na qrwe ,ktora doila ile sie da.Tak ,jak radza
            Tobie i ja ,zlap ,go na glracym uczynku i szybko "zablokuj dostep do
            konta".Twoj maz ,jest SWINIA[nie obraz sie],ale taka prawda,a
            kolezanka ,dziwka.Tel nie potrzebny jest im ,bo napewno umawiaja
            sie "slownie"Aha ,przeszukaj mu auto ,a napewno znajdziesz jakis dowod.Zbieraj
            dowody ,wez jakis wsiadkow ,przydadza sie Tobie.Teraz coraz czesciej malolaty
            wiaza sie z dojrzalymi menami i to jest realne.Przyjaciolki syn[zonaty 3
            dzieci] ,znalazl sobie 15-nastolatke ,zwariowal na jej punkcie.Zostawil zone z
            dziecmi ,wynakac chate i razem urzeduja.Szkoda mi Ciebie
            • kawitator Nie Zdezorietowana durna 21.01.07, 08:03
              Taki wybór cytatów z autorki

              Ja ostatnio duzo pracuje
              Widujemy sie wlasciwie tylko w niedziele, bo poznymi wieczorami tez nie mamy sily na rozmowe
              Ostatnio ma do mnie duzo pretensji, ze sie nim nie interesuje.
              Zawsze czuly i opiekunczy
              Dalej jest czuly i opiekunczy

              Moze macie racje, ze wykazuje sie brakiem zainteresowania czasami, ale nie sadzilam ze to dla niego moze byc takie wazne.

              Mial gdzies moje zaloty.
              Wczesniej nigdy mi nie odmawial.
              Zapytalam wprost, czy ma kogos. Popatrzyl na mnie z politowaniem i zapytal
              dlaczego wlasnie teraz zaczelo mnie to interesowac.

              No właśnie dlaczego właśnie teraz zaczęło Cię to interesować ? Bo co Bo sie starzejesz ? Bo ułożony mężuś nagle zaczął robić to co Ty czyli mało sie tobą interesować
              Facet jest dalej czuły i opiekuńczy pomimo że baba nie interesuje sie nim Ma go w dupie bo nie wpadła na myśl taka czuła i empatyczna jak to kobitka, że brak zainteresowania partnerem świadczy o olewaniu Na dodatek śmiał odmówić jak JA miałam ochotę Nawet nie ochotę na niego. JA chciałam żeby sie wykazał Tu i teraz Jak on chce abyś się wykazała to tez zawsze i bez oporów ?

              nie wiem gdzie bywa, co robi, co mysli
              I po takim twoim postępowaniu jak Twoje dalej nie powinno cie to interesować tak jak nie interesowało Cie to przez ostatnie lata.

              Jak zwykle kobitka to jej się wydaje ze jak mężuś sie nagle oddala to na pewno inna zła kobitka na niego działa. Młodsza i ładniejsza. Myślę ze to nie innej kobitki wina ale ty na niego tak działasz To nie wina jakiejś siksy bo u niej go nie była jak sama stwierdziłaś Może on po prostu ma dosyć Ciebie .
              • misssaigon Re: Nie Zdezorietowana durna 21.01.07, 09:09
                po trochu sie zgadzam z kawim, acz nie do konca....
                zwykle nie dostrzegamy w pore symptomów kryzysu w zwiazku, oddalnia sie
                partnera, a potem przebudzenie z reka w nocniku....kobiety zwykle mowia : "ale
                przeciez wszystko było dobrze, bylismy wspanialym malzenstwem dopki sie ta...(tu
                odpowiedni epitet) nie pojawila" - i nie jest oszukiwanie sie - zwykle kobiety
                wierza, w to co mowia, nie obserwuja, nie skupiaja sie na partnerze - bo jest,
                bo kocha, ja sie nie zmienilam, wiec on tez pewnie nie zmienil swoich uczuc
                wobec mnie -
                bzdura oczywiscie: podtsawowa sprawa "ja sie nie zmienila" - a moze powinnam? ,
                seks jest dobry - bo ja to tak odbieram?, jest czuly - moze ma poczcuie winy, z
                pwodu oddalenia emocjonalnego i fizycznego?

                dlaczego nie zgadzam sie z kawim?- no nikt nas nie uczyc jak byc w zwiazku po
                5-10-15-20 latach..bo rzadka kiedy malzenstwa naszych rozdicow sa dla nas
                wzorecem jak zwiazek sie powinien rozwijac, jak go pielegnowac, bo zaden
                psycholog nie wpadl na pomysl- ze dla partnerow z 20 letnim stazem - terz mozna
                jakis poradnik napisac, bo zwykle liczy sie to co na poczatku - kryzys
                pierwszego dziecka itd itp , a potem wcale nie muis byc latwiej...
                • zdezorientowana40 Re: Nie Zdezorietowana durna 21.01.07, 09:45
                  Wrocil kolo polnocy. Ja jeszcze nie spalam. Zapytalam gdzie byl, odpowiedzial, ze spacerowal. Na pytanie jak mozna spacerowac przez tyle godzin odpowiedzial, ze kiedys tez godzinami razem spacerowalismy i mi to nie przeszkadzalo. Ma racje, nie bylismy razem na spacerze nawet nie pamietam ile. Jak juz to tylko wycieczki z dzieciakami do centrow handlowych. Ja w swoja strone, on w swoja, dzieci w swoja. Zawsze uchodzilismy za idealne malzenstwo, ludzie nam zazdroscili. Jesli ma kochanke to ja sie tego dowiem, ale watpie by ja utrzymywal. Raczej wszystkie wydatki omawiamy razem i to ja dbam o sfere finansowa. Zreszta jesli to jest ta dziewczyna o ktorej mysle to watpie by pozwolila sie finansowac. Raczej w zyciu jej niczego nie brakowalo, ma ustawionych rodzicow i sama z tego co wiem dostala ostatnio dobra prace. To ja trzymam wszystkie wyciagi z bankow. Wlasciwie to ja o finanse ze swojej strony tez sie nie musze martwic. Dobrze zarabiam. Moze i jestem glupia, ale chcialam zapewnic dzieciom jak najleprzy byt, prowadzenie dzialalnosci tez nie jest zabawa (maz mi zawsze w tym bardzo pomagal). Dopiero od niedawna daje mi odczuc ze cos mu nie pasuje, ze cos mu sie nie podoba. Wczesniej zawsze wydawalo mi sie ze jest zadowolony z naszego zycia. W zeszlym roku obchodzilismy 20 rocznice slubu (dokladnie trzy miesiace temu), chcialam zrobic przyjecie, zaprosic duzo osob. Kiedys by sie ucieszyl, teraz powiedzial zeby sie nie wyglupiala. Dostalam od niego kwiaty i kupil szampana. Wypilismy szampana z dzieciakami, a on poszedl sobie do garazu bo stwierdzil, ze musi tapicerke wyczyscic.
                  • misssaigon Zdezorietowana 21.01.07, 10:38
                    moze zamiast - jak to zapewen maz uwaza "ataków o kochanke" porozmawiaj znim o
                    waszym zwiazku, zapytaj sie czy jest szczesliwy, czego mu brakuje, czy odpowida
                    mu, ze przejelas wiodaca role w zwiazku i zapewniasz byt rodzinie,
                    moze zwyczajnie czuje sie niepotrzebny w domu, jego pieniedzy nie potrzebujesz,
                    towarzystwa tez nie bardzo...zapelniasz sobie czas sprawami domowo-zawodowymi
                    jakos nietrudno zrozumiec ze czuje on potrzebe znalezienia kogos , kto w nim
                    zobaczy "mezczyne"

                    zapewne zabrzmialo to trywialnie - ale spojrz na wasze relacje jego oczyma....
                  • kawitator Re: Nie Zdezorietowana durna 21.01.07, 10:48
                    W dalszym ciągu pozostajesz w swoich koleinach
                    Facet robi wreszcie co to chce Próbuje wybić się z roli która mu narzuciłaś - grzecznego chłopczyka swojej mamusi co to decyduje co mają robić, trzyma kasę a nawet mówi co ma myśleć
                    Robi to nieudolnie jeszcze ale jest na dobrej drodze by odzyskać choć część dzikości która jest w sercu każdego faceta.
                    Czego chcesz dzieciaka czy faceta ? Miałaś dzieciaka co to cieszył się z wszystkiego co mamusia-żonka raczyła zaproponować Jak zaczyna próbować mówić własnym głosem to ty juz wpadasz w panikę bo tracisz kontrole całkowitą nad życiem i myślami swojego faceta
                    Powoli on przestaje być Twoim a staje się facetem który jest z Tobą bo chce Nie masz juz prawa własności, mnie masz monopolu na racje i nawet musisz pogodzić się ze koleżanki nie będą mówiły że jesteście „idealnym małżeństwem”
                    Widać ze pomimo wieku i stażu nie masz zielonego pojęcia o tym co to za zwierze facet.
                    Jak inne durne kobitki chcesz mieć z męża „grzecznego chłopca”. Albo takiego wybierasz albo ze wszystkich sił strasz się faceta tak przerobić. Potem albo facet wyrywa sie z takiego układu albo Ty sama zaczynasz szukać kogoś innego niż kolejne dziecko

                    Facet z życiu musi stoczyć bitwę, przeżyć przygodę i uratować piękną
                    Czy kobita zrozumie cos z tego
                    Opowiada straszy bardzo dystyngowany o wysokiej pozycji facet
                    Wypłynęliśmy poza zatokę na małym 6 metrowym jachcie Dopadł nas sztorm taki prawdziwy. Fale jak domy a my na naszej łupinie walczymy o życie Łódka zupełnie nie nadawała się na taka żeglugę Byłem pewny ze nie damy rady i Neptun nakarmi nami rybki. Ta walka to były najpiękniejsze chwile mego życia
                    Rozumiesz coś z tego ? Chyba nic
                    Facet jest wewnętrznie dziki a musi żyć w świecie gdzie nawet starotestamentowego Boga co to jak sie wkurzył to spalił całe miasto lub potopił ludzkość przerobiono na „udomowione zwierzątko dla wyblakłych kleryków i pobożnych starszych pań”
                    Kobitka chce aby o nią walczono, chce dzielić z kimś przygodę też chce być silna oraz chce posiadać ukryte piękno które ktoś mogłyby odsłonić
                    Ułożyłaś sobie życie zupełnie inaczej wbrew swoim i swojego faceta prawdziwym potrzebom
                    Musi pierdolnąć
                    Chyba ze pozwolisz Swojemu facetowi i sobie żyć naprawdę. Pozwolisz mu przeżyć przygodę życia, być silnym dzikim i niech zabierze z sobą ciebie jako kobitkę a nie mamusię w kapciuszkach
                    bowiem:
                    cytat
                    :”Wszyscy musza umrzeć ale nie wszyscy tak naprawdę żyją.
                    • misssaigon tia... 21.01.07, 11:24
                      a ta "wielka przygoda" to małe bzykanko na boku:D
                      • kawitator Re: tia... 21.01.07, 12:01
                        a ta "wielka przygoda" to małe bzykanko na boku
                        A wiesz że chyba masz rację ;-)
                        Myślę, że wielu facetów nawiązuje romanse nie dla miłości nawet nie dla seksu a dla żądzy przygody
                        Współczesną kultura zdominowana przez wymagania kobitek kazała wyrzec się im awanturniczego ducha i być odpowiedzialnymi i obowiązkowymi Jeżeli dali się wmanewrować bez reszty w dom i zycie typu: obowiązki, praca, dom, obowiązki , dom ,praca gdzie nie ma miejsca na ryzyko przygodę czy walkę to biorą się za bzykanko na boku .
                        Mają swoją przygodę, adrenalinę ryzyko.
                        Może woleli by mieć ster lub linę w ręku, wracać utytłanymi z górskiej wyrypy lub zjechac po dziewiczym śniegu przez żleb pod palcem do doliny Kasprowej ale tu musza mieć zrozumienie u swoich partnerek Ponieważ o wiele łatwiej znaleźć kobitkę chętną na seks na boku niż żonę co będzie akceptowała lub nawet co juz prawie niemożliwe uczestniczyła w szaleństwach męża wiec jest tak jak powiedziałaś.
                        • kici10 Re: tia... 21.01.07, 14:48
                          Jeżeli dali się wma
                          > newrować bez reszty w dom i zycie typu: obowiązki, praca, dom, obowiązki , dom
                          > ,praca gdzie nie ma miejsca na ryzyko przygodę czy walkę to biorą się za bzyk
                          > anko na boku .
                          > Mają swoją przygodę, adrenalinę ryzyko.

                          To nie jest facet, ale karykatura faceta. Idzie po najmniejszej linii oporu.
                          Wybiera to co najłatwiejsze. Po co ma sobie rączki brudzić i przeżywać
                          niebezpieczne, zagrażające życiu chwile. Kiedy sobie parę razy bzyknie na boku
                          i też poczuje tą adrenalinkę. Pewnie w danej chwili wydaje mu się, że jest
                          szpiegiem, który musi się ukrywać przed aparatem represji w postaci żony. No
                          bardzo to zaszczytne i niebezpieczne.
                          A może kobiety marzą właśnie o takim facecie, który lubi przygodę i zaprosi je
                          do udziału w takowej? Ale prawdziwą przygodę, a nie jej karykaturę w postaci
                          innej babki. Może marzymy, żeby ktoś nas uratował na górskim szlaku? A tu dupa,
                          ciepłe kapcie i pilot w łapie.
                          • zdezorientowana40 Re: tia... 21.01.07, 15:20
                            moze kawitator ma troche racji. Wczesniej to maz utrzymywal rodzine, a ja siedzialam w domu. Od czasu kiedy ja pracuje jest coraz gorzej. Chyba czuje sie zaniedbywany. Wczesniej wszystko mial podstawiane pod nos, bo byl glownym zywicielem rodziny. Teraz to on w wiekszosci gotuje i sprzata. Poczul sie mniej wartosciowy. Dzisiaj mamy miec gosci. Ciekawe czy bedzie zgrywac kochajacego meza. Nie oddzywamy sie do siebie od wczoraj. No i nie ma czasu zeby jezdzic jak wczesniej na wycieczki w gory czy nad morze.
                            • kawitator Re: tia... 21.01.07, 15:45
                              Chyba czuje sie zaniedbywany.
                              Wała ! To kobitka może czuć sie zaniedbywana Facetowi nie chodzi o niepodany obiadek czy kapcie. To nie jest żaden problem
                              Problemem jest to że nie gra pierwszych skrzypiec w domu, że to nie on utrzymuje dom, że to nie on jest tym samcem alfa.
                              Czuje się nieudacznikiem Czuje sie poniżony przez żonę w swojej męskiej roli.

                              Trzeba być twardzielem psychicznym i bardzo pewnym siebie w swojej męskiej roli aby taki stan wytrzymać dłużej bez szkody dla siebie i związku

                              No i nie ma czasu zeby jezdzic jak wczesniej na wycieczki w gory czy nad morze.
                              Pirdol... hipolicie Czas masz na to co chcesz mieć.
                              Jak chcę iść na siłke to czas zawsze znajdę Jak ogarnie mnie leń to nie mam czasu bo tyle obowiązków i ważnych spraw do załatwienia ;-))))))))))))
                              • kici10 Re: tia... 21.01.07, 16:07
                                Czuje się nieudacznikiem Czuje sie poniżony przez żonę w swojej męskiej roli.

                                Święta prawda.
                                W napadzie takiej frustracji, może pojawić się myśl, że pozostaje jeszcze
                                szabelka, którą można pomachać w odwecie za swój stan.
                          • kawitator Re: tia... 21.01.07, 15:34
                            A może kobiety marzą właśnie o takim facecie, który lubi przygodę i zaprosi je
                            > do udziału w takowej? Ale prawdziwą przygodę,
                            Może marzymy, żeby ktoś nas uratował na górskim szlaku? A tu dupa,

                            Odkąd dojrzałem to wiem że:
                            Kobitka chce aby o nią walczono, chce dzielić z kimś przygodę też chce być silna oraz chce posiadać ukryte piękno które ktoś mogłyby odsłonić
                            • kici10 Re: tia... 21.01.07, 15:44
                              Dodam jeszcze, że bardzo pragnie szanować i podziwiać partnera.
    • bomba44 Zdradza? Nie zdradza? 22.01.07, 23:59
      Ale dla mnie śmieszne są te wszystkie wypowiedzi, że "na 100 % Cię zdradza".
      Skąd ta pewność? Bo Wy byście tak zrobiły na jego miejscu?

      Zdezorientowana:

      Masz wielkie szczęście, bo Twój facet daje Ci bardzo przejrzyste sygnały, o co
      chodzi. Moja rada? Napiszę jeszcze raz z męskiego punktu widzenia. Zacznij
      się nim interesować. Tylko nie z wyrzutem i pretensją i detektywem, tylko z
      czystej życzliwości i ciekawości. Na taką zasłużyłby każdy inny, nawet
      obojętny Ci człowiek, a nie zasługuje Twój mąż?

      Jak to zrobić? Oto przykład. Podczas ostatniej rozmowy powiedział, że
      spacerował, i na tym rozmowa się skończyła. Zastanów się, jakbyś dalej
      rozmawiała z nieznajomym człowiekiem, którego byś chciała poznać. Czy też byś
      zakończyła tutaj rozmowę i milczała cały następny dzień? A może zadawałabyś
      następne pytani z ciekawości, i żeby okazać mu, że się nim interesujesz. Może
      byś spytała:
      "A gdzie spacerowałeś?", albo
      "Widziałeś tam coś ciekawego? Co to było?", albo
      "Czy spacerowało tam dużo innych ludzi?", albo byś powiedziała:
      "Masz rację, że dawno nie spacerowaliśmy razem. Czy następnym razem wziąłbyś
      mnie proszę na taki spacer? Tak do tego tęsknię." I tak dalej. Jestem
      pewien, że to potrafisz. Tylko Ci się wydaje, że z mężem nie musisz tak
      rozmawiać, bo przecież go znasz.

      On Ci zdecydowanie daje znak, że cierpi na brak zainteresowania z Twojej
      strony, ale Ty, swoim milczeniem, lub podejrzeniami, tylko to wrażenie braku
      zainteresowania w nim utwierdzasz.

      Poza tym to w stu procentach zgadzam się z Kawitatorem. No może z jednym
      wyjątkiem. Ta przygoda, to nie musi być bzykanie małolaty.

      Pozdrawiam, i życzę trochę zainteresowania mężem. Chyba jest tego wart.


      PS. Ja obstawiam, że nie zdradza. Ale nie na sto procent.
      • zdezorientowana40 Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 09:53
        On nie chce zainteresowania z mojej strony bo gdyby chcial, isc ze mna na
        spacer to by poprostu mi to powiedzial. Wczoraj oznajmil mi ze nie bedzie go
        caly dzien w domu, bo chce sobie pozalatwiac swoje sprawy. Poprosilam znajoma,
        zeby za nim pojechala. Wczesniej zwierzylam jej sie ze swojego problemu. On jej
        nie zna wiec chyba nic nie podejrzewal. On chyba rzeczywiscie mnie unika. Byl w
        centrum handlowym, potem zjadl sobie tam obiad. A potem pojechal do agencji
        posrednictwa pracy za granica (?) Nic nie mowil, ze chce wyjechac. A na koniec
        pojechal jeszcze do kolegi i tam siedzial do wieczora. Moze on poprostu juz
        mnie nie chce. Znowu nie oddzywal sie do mnie caly wczorajszy wieczor. Chcialam
        go podpytac. Nawiazac rozmowe, ale stwierdzil, ze nie ma ochoty rozmawiac o
        mojej firmie, kolezankach ani o niczym. Powiedzial tylko ze chce isc wczesniej
        spac. Dzisiaj zapytam sie go co tak naprawde czuje i o co mu chdzi. Jesli ma
        byc tak dalej to go poprosze o rozwod. Ja juz nie moge dluzej tak zyc
        • jaonmy wiecej wiary 23.01.07, 11:36

          Zdezorientowana
          Twoj ostatni post najwyrazniej potwierdza teorie bomby, ktora mnie rowniez od
          samego poczatku wydawala sie najbardziej prawdopodobna. Nikt z nas jednak nie
          da ci 100% pewnosci. Zdaje sie jednak ze twoj maz faktycznie poczul sie
          dotkniety do zywego twoim brakiem zainteresowania. Byc moze teraz jest tak ze i
          chcialby abysm u je okazala i jednoczesnie czuje sie na tyle urazony ze nie
          potrafi odpuscic od razu i musi sie troche poboczyc…. Jezeli faktycznie przez
          dluzszy czas do nie zauwazalas to teraz tez nie mozesz oczekiwac ze jednym
          gestem czy rozmowa sprawisz by znowu poczul sie dla ciebie wazny,
          najzwyczajniej w swiecie, on moze potrzebowac czasu i nieco wiecej wysilku aby
          go uglaskac. Musi uwierzyc ze twoja zmiana to niejednorazowy ochlap rzucony mu
          na pocieszenie ale ze rzeczywiscie jest dla ciebie najwazniejszy.
          I jeszcze raz zgodze sie z bomba ze masz cholernie duzo szczescia dostajac tak
          wyrazne sygnaly. Zdecydowanie czesciej partner dlugo nic nie mowi jak mu zle, a
          potem nagle okazuje sie ze jest juz powaznie zaangazowany gdzie indziej a z
          toba nie laczy go nic.
          To chyba nie najlepszy pomysl by pytac go o rozwod kiedy czuje sie zaniedbany,
          niekochany, zniechecony i najprawdopodobniej bezradny, bo tylko ci przytaknie i
          utwierdzi sie w przekonaniu ze ci na nim nie zalezy.
        • kawitator Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 11:53
          Durna Baba
          40 będę do ciebie pisał jak do 18
          Kobitka jak ma problem to musi sie wygadać i leci w te pędy opowiadać najbliższej przyjaciółce
          Facet nie musi słyszeć tego co myśli aby wiedzieć co myśli dlatego potrzebuje samotności i spokoju. Ma jakiś problem to musi go przemyśleć Nie mam pojęcia jaki problem ma twój facet ale musi to być duży problem Potrzebuje spokoju i czasu

          Poprosilam znajoma,
          zeby za nim pojechala. Wczesniej zwierzylam jej sie ze swojego problemu

          No właśnie zwierzyłam się bo nie wytrzymałam i plotę wszystkim dookoła Bądź pewna ze juz pół miasta wie ze mąż cie zdradza i to z blondynką i z brunetką i masz dowody bo go każesz śledzić
          Nie możesz pojąc wiedzy która maja juz co bardziej rozgarnięte nastolatki że kobitka to dla faceta nie jest cały świat a tyko część życia. Poza tym to jeszcze buduje cywilizacje, prowadzi wojny, leci na ksieżyc a nawet spotyka się z kumplami. Jak głupia kwoka wydaje ci sie ze jak się mąż od ciebie oddala to musi być inna dupa .
          Durna Baba

          Chcialam
          go podpytac. Nawiazac rozmowe, ale stwierdzil, ze nie ma ochoty rozmawiac o
          mojej firmie, kolezankach ani o niczym.
          To świadczy tylko o jednym Ma problem i musiał juz próbować porozmawiać o tym Zamiast kogoś kto go wysłucha jak zwykle miał przed sobą tokująca kobitkę dla której była to kolejna godzina wylewania przez aparat gębowy swoich nieskładnych myśli o firmie koleżankach i tysiącu tak naprawdę nie interesujących żadnego faceta pierdołach
          Durna Baba

          . Dzisiaj zapytam sie go co tak naprawde czuje i o co mu chdzi. Jesli ma
          byc tak dalej to go poprosze o rozwod. Ja juz nie moge dluzej tak zyc

          A co on zrobił? Nie zachowuje się dokładnie jak sobie szanowna żonka życzy Na wezwanie o natychmiastowe wytłumaczenie dlaczego pojechał do kumpla i co robił w centrum handlowym nie złożył natychmiast wyczerpujących informacji z poświadczeniem notarialnym. Straszysz rozwodem Pamiętaj nie wywołuje sie upiorów bo się mogą wymknąć spod kontroli . Histeryczna zołza
          Zaproponuj ten rozwód Tylko nie zdziw jak straszak nie podziała i szybciutko zostaniesz rozwódką z ręką w nocniku

          Durna Baba

          A twój facet pogada o swoich problemach jak na to zasłużysz
          • misssaigon oj kawi kawi.... 23.01.07, 12:35
            nie igraj z durna baba - bo zamiast meza - ty dostaniesz pozew o naruszenie dobr
            osobistych w postaci dobrego imienia "....baby" :))


            poza tym jest coś takiego co posiadaja liczni przedstawiciele plci obojga, a co
            nazywa sie "wybiorcza umiejetnoscia sluchania i czytania"
            • kawitator Re: oj kawi kawi.... 23.01.07, 12:59
              nie igraj z durna baba - bo zamiast meza - ty dostaniesz pozew o naruszenie dob
              > r
              > osobistych w postaci dobrego imienia "....baby" :))
              Tu w sieci to mogę najwyżej dostać bana od moderatorów w sprawach forum nieomylnych
              Poza tym mój dzisejszy nastrój oddaje moja jedorazowa sygnaturka
              wiec łagodne wypowiedzi to jutro ;-))))
              sygnaturka:
              JESTEM OAZĄ SPOKOJU,
              pierdolonym kurwa zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora ;-PPPPPPP
          • zdezorientowana40 Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 12:46
            Sama chyba wiem do kogo co mozna powiedziec. Skoro powiedzialam o swoich
            podejrzeniach kolezance to tylko dlatego ze wiem ze moge jej zaufac. Zreszta
            mysle ze plotek by nie ryzykowala, bo u mnie pracuje i chyba nie chce tej pracy
            stracic. Poza tym to mysle, ze jednak przeczucia mnie nie myla. Znalazlam w
            jego spodniach rachunek z knajpki obiad, winko, wszystko razy 2.

            Ja sie za durna babe nie obraze, bo to tylko twoja opinia. Osoby ktore mnie
            znaja wiedza jaka jestem osoba. Poza tym moj maz to taka skomplikowana osoba,
            do ktorej powinna byc jasna instrukcja obslugi, bo bez tego nie dojdziesz z nim
            do ladu i skladu. Mi to obojetne, jak chce to niech na ksiezyc leci, ale niech
            najpierw da mi znac, ze sie wybiera. Nie zycze sobie w zwiazku osob trzecich i
            pozwole mu na wszystko (nigdy mu niczego nie zabranialam) ale nie na dupe na
            boku, bo to kalectwo.
            • kawitator Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 13:08
              Gadaj tu. Rzucaj perły
              Rozpruj szwy spodni moze tam w środku włos jakiś znajdziesz. Jak bedzie długi to zdradzał, a jak bedzie krótki to dlaczego zdradza mnie z taką krótko ostrzyżoną pindą
              Moze był z kumplem a moze był ze znajomą pogadać
              Musiałśs już mu niezle rogów dostwić skoro każda chwila z zycia twego faceta nad którą nie masz pełnej kontrolikrzyczy ci "ZDRADZA" na pewno, bo jak można wyjśc gdzies bez żony i natychmiast nie bzyknąc kogoś Z własnych doświadczeń piszesz ?
              Daj mu lepiej ten rozwód może chłop odetchnie wreszcie.
              • zdezorientowana40 Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 13:22
                dlaczego nie znajac mnie w ogle robisz ze mne wredna zmije. Moze zaspalam
                troche, ale chce ratowac swoje malzenstwo. Nigdy go nie kontrolowalam. NIGDY!
                Dopiero od niedawna zaczelam sie bac ze go strace. Dlatego chce wiedziec na
                czym stoje
                • misssaigon dzisiaj polecamy w promocyjnej cenie 23.01.07, 13:36
                  - juz dzis bedziesz miec odpowiedz na twoje pytanie - w promocyjnej cenie tylko
                  dzis badanie na variografie - dla opornych wstepne "zmiekczenie" elektrowstrzasami
                  - nastepnie rekomendujemy komplet badan medycznych - WR, HIV, HBV, HPV....

                  droga niezorientowana - jak dla mnie twoj forumowy wizerunek przeszedl
                  nieoczekiwana przemiane - z mile, zagubionej i wrazliwej osoby wyszla zimna i
                  nieprzyjemna egocentryczka....hm?
                • kawitator Re: Zdradza? Nie zdradza? 23.01.07, 14:07
                  dlaczego nie znajac mnie w ogle robisz ze mne wredna zmije
                  Znamy cię na tyle na ile chcesz powiedzieć o sobie. O swoich poglądach czy wnętrzu. To jest taki wirtualny obraz budowany przez Ciebie za pomocą wypowiedzi. Zdezorientowanej40 może, fizycznie w ogóle nie być Możesz być na przykład śmiejącym sie w kułak facetem.
                  Moje opinie o tobie biorą się tylko z twoich wypowiedzi Tak je odczytuję

                  ale chce ratowac swoje malzenstwo
                  Jak chcesz to słuchaj co ludzie piszą Może nie piszą tu bardzo dookoła i grzecznie ale większość pisze co uważa za słuszne. Mogą to być spostrzeżenia nie za bardzo miłe .
                  Pamiętaj jednak o takim powiedzeniu- jeżeli idziesz ulica zupełnie trzeźwa a juz trzecia osoba mówi ci że jesteś pijana to idź połóż się wyśpij i wytrzeźwiej.

                  Dopiero od niedawna zaczelam sie bac ze go strace. Dlatego chce wiedziec na
                  > czym stoje
                  Może ciekawsze a na pewno pożyteczniejsze byłoby wiedzieć nie na czym stoję ale co przegapiłam i gdzie był błąd Przeczytaj jeszcze raz wątek ale ze zrozumieniem w oderwaniu od swoich emocji ( zdradzał, zdradza będzie zdradzał jak się wyrwie z domu na 15 minut) Jeżeli chcesz jak piszesz ratować związek to pierwszym działaniem jest diagnoza dlaczego i co sie zepsuło a potem dopiero dalsze działania
                  Twój facet ma problem Może związany z inna kobitka a może zupełnie nie nie dowiesz się jak gonie wysłuchasz. Jak przez chwilę nie będziesz gadać pytać i dociekać ale go wysłuchasz. Może być trudne dla kobitki ale wykonalne.

              • avide Więcej luzu Kawi. 23.01.07, 13:32
                Kawi proponuje dobrą kawę i chwilę relaksu.
                Widać podły chyba humor dziś masz, a podniesienie cisnienia przy takiej barowej
                pogodzie zdecydowanie bardzo pomaga. :)
                Jeździsz po kobiecie jak po łysym koniu.
                Toć kobieta szuka rady a nie upokorzenia a Ty jej zaraz od "Głupich Bab" Kawi
                wszechwiedzący. Nawet jeśli masz racje można to napisać na luzie.
                pozdrawiam.
                • misssaigon avide 23.01.07, 13:39
                  czesc ludzi szuka na forum porady a czesc powtwierdzenia swoich pogladow -
                  dopiero po dluzszej korespondencji widac"co kto je i co kto chce"...a co jest
                  ciekawe - i czego wielokrotnie tu bylismy swiadkowi - - jesli z kapelusza widac
                  uszy to nie znaczy ze musi siedziec tam krolik..... - rozumiesz?

                  • avide Re: misssaigon 23.01.07, 16:14
                    misssaigon widze że ty ciągle w formie :)))
                    Ty tak zawsze czy tylko jak masz zły humor ??? czyli zawsze.
                    Czytam z uwagą twoje wypowiedzi od jakiegoś tygodnia (może dłużej - sam już nie
                    wiem :)) ) i jakoś odrobiny uśmiechu i dobrego humoru doszukać się nie mogę.
                    Słuchaj powiedz gdzie to podeślę Ci ładnego kwiatka to może więcej optymizmu i
                    humoru złapiesz. Uśmiechnięci ludzie są szczęśliwsi i żyją dłużej :)))))))))
                    Pozdrawiam Cię misssaigon serdecznie zatem.
                    Tak na dobry początek.
                    • misssaigon avide... 23.01.07, 19:16
                      od slodkosci dostaje mdlosci...:D
            • koniec.bajki Na bank! 23.01.07, 15:38
              Facet chce zacząć nowe życie za granicą z kochanką!
    • bajeczka35 Re: Maz mnie zdradza? 23.01.07, 23:22
      niech ma upodobania, czy nie warto dać tego co konkurencja nie jest w stanie dać, tymże ostro: on chce to, a Ty to, a co tam, czas zrealizować swoje fantazje erotyczne. Ale poważnie, zdrada osoby naprawdę boli i tylko pytanie pozostaje: poddawać się, rezygnować i ustąpić rywalce, czy doprowadzić do sytuacji, żeby wybierał między Tobą a nią. Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji i zastanawiam się, czy wtedy nie szykałabym innego partneta, by znieść jak największe koszty rozstania
    • bomba44 Zastanow sie: O co Ci chodzi? 24.01.07, 03:42
      Zdezorientowana40 napisała:

      > Poprosilam znajoma,
      > zeby za nim pojechala.

      > Jesli ma
      > byc tak dalej to go poprosze o rozwod.

      > Mi to obojetne, jak chce to niech na ksiezyc leci, ale niech
      > najpierw da mi znac, ze sie wybiera.

      No to albo jesteś naprawdę zdezorientowana, albo już podjęłaś decyzję. Z tego,
      co piszesz, dla mnie wygląda na to, że Ty już podjęłaś decyzję, że chcesz się
      go pozbyć, szukasz tylko sposobu jak to zrobić. Wierz mi, on Twoje działania
      będzie miał prawo odebrać tak samo. I jeszcze dodam, że doskonale go rozumiem,
      że czuje brak zainteresowania z Twojej strony. Bo przecież rzeczywiście tego
      zainteresowania brak, co bardzo widać z Twoich wypowiedzi.

      Co więcej, widać nie tylko brak zainteresowania, ale i brak szacunku, co na
      przykład widać tutaj:

      > Poza tym moj maz to taka skomplikowana osoba,
      > do ktorej powinna byc jasna instrukcja obslugi,

      Dalej piszesz:

      > Moze zaspalam
      > troche, ale chce ratowac swoje malzenstwo.

      ale ja jakoś nie widzę tego w Twoim działaniu. Jeśli czytelnicy forum nie mogą
      do takiego wniosku dojść na podstawie Twoich wypowiedzi, to na pewno mąż nie
      będzie myślał inaczej.

      > Dopiero od niedawna zaczelam sie bac ze go strace.

      Znowu egoizm, i brak zainteresowania tym, co ON czuje.

      Podsumowując, Twoje działania jak dotąd to wbijanie kolejnych gwoździ w
      trumnę. Więc albo robisz to celowo, bo chcesz się go pozbyć, albo jesteś
      rzeczywiście zdezorientowana. Dwie ostatnie rady ode mnie:

      Jeśli chcesz się go pozbyć, to radzę założyć wątek pod tytułem: "Jak pozbyć
      się mojego męża?". Może znajdziesz jakieś pomocne wskazówki.

      Jeśli jesteś rzeczywiście zdezorientowana, to radzę jeszcze raz, spokojnie, ze
      zrozumieniem i pokorą PRZECZYTAĆ to, co Ci napisali inni i ZACZĄĆ KTÓREŚ Z TYCH
      RAD STOSOWAĆ, bo inaczej to sobie sama rozwalisz związek.

      Pozdrawiam,
      • zdezorientowana40 Juz wszystko jasne :( 24.01.07, 11:28
        Wczoraj postawilam go pod murem. Chcialam wyjasnien. Powiedzialam, ze chce wiedziec wszystko. Na poczatku mnie mijal, nie oddzywal sie, tylko robil krzywe miny. W koncu chcialam go podpuscic i powiedzialam mu ze wiem ze kogos ma. Powiedzial, ze to dobrze. Zamurowalo mnie. Powiedzial, ze mam nieaktualne informacje, bo ona go zostawila. W koncu zaczol ze mna rozmawiac. Powiedzialam, ze musze wiedziec wszystko. Miedzy nami gorzej jest gdzies juz od 5 lat, z nia spotyka sie od 2. Czemu ja nie zauwazylam wczesniej tego, ze sie zmienil, ze dbal bardziej o siebie, bylam naiwna. On chce ja odzyskac dlatego szuka pracy za granica, bo powiedzial ze ze mna by tu zycia nie mieli. Chcial mi powiedziec dopiero jak by mial pewnosc ze ja odzyska. Tak czy siak chce rozwodu. Powiedzial, ze z takim soplem jak ja sie zyc nie da. Czy to ta znajoma to ja nie wiem, bo nie chcial mi powiedziec z kim sie spotyka. Jestem rozbita. Nie moge przestac plakac. Powiedzial ze mam mu dac tydzien na wyprowadzke, bo musi mieszkania poszukac. Jest mi to obojetne. Chyba wolala bym zeby zostal. Pytalam czemu mi wczesniej nie powiedzial, mowil ze i tak bym go nie sluchala. To nie prawda. Twierdzi, ze znaki dawal mi od dawna, ale wie ze gdyby powiedzial wprost to bal sie ze moge sobie cos zrobic. Podly klamca.
        • iskierka1985 Re: Juz wszystko jasne :( 24.01.07, 11:34
          A czego ty kobieto chciałaś? Skoro od pięciu lat go olewasz to w końcu
          musiał się zbuntować. Trafił na kobietę, która go zauważała. Miała dla
          niego czas, poprostu się nim interesowała to co się dziwisz, że się
          zakochał. Nie masz prawa mieć do nigo pretensji skoro miałaś go dzieś.
          Daj mu lepiej spokojnie odejść z kobietą, która go szanuje i nie rób
          cyrków. Miałaś trzy lata na to by zająć się naprawą związku, skoro tego
          nie zrobiłaś to chyba normalne, że czwarty i piąty rok nie należał już do
          Ciebie.
          • misssaigon jasneeee... 24.01.07, 12:26
            on podły kłamca i to wszystko jego wina, bo ja chciałam dobrze..a ja biedny
            "sopelek"

            oj kobiety kobiety...
            • bajeczka35 eeeej 24.01.07, 18:13
              bez ogólników, racja jest po dwóch stronach, jak i wina za związek leży po obu stronach, niech dziewczyna się absolutnie nie obwinia za wszystko tylko dlatego, że usłyszała kilka przykrych słów, bo to jego pkt widzenia. Zresztą skąd wie, może dzięki temu rozstaniu pozna kogoś ciekawszego w przyszłości? Nie jest nigdy powiedziane, że rozstanie jest końcem wszystkiego, może będzie początkiem czegoś lepszego? Tego życzę autorce wątku.
              • kawitator W sumie to jest mi Ciebie żal 24.01.07, 21:16
                W sumie to jest mi Ciebie żal. Przechlapałaś sobie kawał życia Podjęłaś w
                związku męska rolę i dostałaś w tyłek zupełnie jak wielu facetów Jako osoba
                prowadząca firmę utrzymująca dom zaangażowana w swoją zawodową prace i
                obowiązki zaczęłaś się w związku zachowywać jak typowy facet pracoholik Praca
                przysłoniła Ci w znacznym stopniu rodzinę a wkładając tyle pracy i starania w
                rodzinę liczyłaś na docenienie tego faktu. Twój mąż zdominowany zachował się
                jak typowa kobitka On ci coś sugerował zamiast jak to facet wywalić kawę na
                ławę a na koniec znalazł pocieszycielkę która ukoiła jego niedocenione ego
                Klasyczna historia ale dotychczas typowe było to ze facet się przepracowywał a
                kobitka szukała menela z gitara co to pienie nawijał na uszy i potrafił docenić
                kobitkę w kobitce

                Mleko sie rozlało. I nie wróci do poprzedniego stanu. Jedyne co radzę to
                dokładna analizę tego co zaszło ze szczególnym uwzględnieniem własnych błędów
                aby zadać kłam powiedzeniu
                Historia uczy jednego, że nikogo nigdy nic nie nauczyła
                Ja zrozumiesz dokładnie gdzie ten pies jest u ciebie pogrzebany to będziesz
                miała większą szansę jak po raz kolejny znajdziesz faceta swojego życia
        • bomba44 Re: Juz wszystko jasne :( 25.01.07, 00:14
          No więc problem z głowy. Masz wszak, czego chciałaś. Teraz możesz bez
          skrupułów zrobić coś, co i tak chciałaś: złożyć papiery o rozwód. Zadowolona?

          Pozdrawiam,


          PS. A widzisz? I bez detektywa się obyło. Wystarczyło facetowi okazać trochę
          więcej zainteresowania, a wyśpiewał Ci wszystko jak na spowiedzi. Według mnie
          to masz strasznie fajnego faceta. Na Twoim miejscu szkoda by mi było go tracić.
          • pilotka12 Re: Juz wszystko jasne :( 25.01.07, 23:59
            Wspólczuję Ci bardzo. Wiem, jak sie teraz czujesz. W zasadzie byłam bardzo
            bliska takiego scenariusza jak Twój, tyle, że mój M wrócił. Na szczęście czy
            nieszczęście, tego jeszcze nie wiem, ale to temat na inny wątek. Czytam sobie
            wszystko, co tu zostało napisane i pomyślałam, że jeszcze rok temu wydawałoby
            mi się, że wszyscy tu wypisują jakieś brednie. Niestety życie pokazało mi parę
            sztuczek i teraz wiem, że zarówno to, co napisały tu kobiety, jak i mężczyźni
            jest prawdziwe. Nie twierdzę, że słuszne czy mądre. Ja, po swoich przejściach
            zrozumiałam męski punkt widzenia. Nie znaczy to, ze go akceptuję. Jest tak jak
            kawi i bomba (przepraszam, jeśli pomyliłam nicki) piszą. Facet potrzebuje
            adrenaliny. Z czasem ochłonie i ułozy sobie życie z ta nową miłością a może
            wróci na kolanach do Ciebie. W tym wszystkim nie jest to ważne. Teraz jest Ci
            trudno, wiem, ale to Ty musisz teraz podjąć decyję. Musisz wiedzieć czego
            chcesz i to okazać. Nie chce Ciebie - won. Nie za tydzień. Od zaraz. Rozwód z
            orzekaniem o winie. I chłodny oficjalny kontakt tylko w razie najwyższej
            potrzeby. To nie jest recepta jak uratować związek. To recepta jak zachowac
            swoją godność. Nie daj się wmanewrowac w tzw. przyjacielskie rozstanie. Owszem
            wina jest także po Twojej stronie, ale ma facet gębę, mógł powiedzieć, zanim
            doszło do wszyskiego. Na dodatek, podobno, ma też wolną wolę. A mówi się, że
            to kobiety "wysyłają sygnały" a mężczyźni komunikują wprost...
            • justysia34 Re: Juz wszystko jasne :( 26.01.07, 12:54
              Rozwód z orzekaniem o winie jest istotny nie z powodu "czyja wina była", tzn.
              nie to powinno być celem - w sensie zemsta, ale radzę poradzić się prawnika, bo
              zarówno forma "bez orzekania" jak i forma "z orzekaniem o winie" niesie za sobą
              dosyć istotne skutki w przyszłości. Skutki dotyczą ewentualnego zabezpieczenia
              alimentacyjnego strony, której sytuacja majątkowa uległa pogorszeniu w wyniku
              ustania związku małżeńskiego. Ale, jak już mówiłam, konkretów dowiesz się u
              prawnika. Bo może zaistnieć sytuacja, że będziesz zmuszona utrzymywać swojego
              exmałżonka, albo może być również zupełnie odwrotnie. Pozdrawiam,
              Justa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka