0-n-a
27.01.07, 22:07
mam wspanialego faceta, ktorego bardzo kocham i wiaze z Nim swoje dalsze
zycie, jednak jest problem ktory spedza mi sen z powiek: nasz seks, a raczej
jego brak. otóż seks przestal mnie interesowac:( kiedys moglam to
robic "zawsze i wszedzie" a teraz praktycznie moglabym sie bez niego obejsc.
tzn. ochota przychodzi mi dopiero gdy On zacznie sie do mnie "dobierac"... ja
nie mam w sobie takiej potrzeby... dopiero gdy poczuje to i tamto, to
podniecam sie maksymalnie i wtedy jest wspaniale... ale we mnie nie ma juz
tej spontanicznosci.. ze rozbieram Go wzrokiem i chce Go miec tu i teraz...
po dluzszej analizie tej calej sytuacji doszlam do wniosku ze problem
pojawil sie odkad zaczelam brac tabletki. mialam problemy z suchoscia w
pochwie, a kazda pierwsza proba zblizenia konczyla sie u mnie bólem.
potrzebowalam bardzo dlugiej gry wstepnej by seks byl w ogole mozliwy, a o
orgazmie moglam zapomniec. przestalam brac te tabletki i wszystko wrocilo do
normy oprocz mojej ochoty... :(:(
i teraz moje pytanie.. czy to mozliwe aby byl to skutek brania tabletek? od
odstawienia minelo juz bardzo duzo czasu i dlatego nie wiem czy mozna zwalac
na nie cala wine..... no ale juz wariuje przez ten stan... boje sie ze moja
ochota juz nigdy nie wroci, mam dopiero 21 lat, a mam wrazenie ze najlepsze
juz za mna:(:(:(:(