Dodaj do ulubionych

pytanie do panów

10.04.07, 14:14
czy będąc z jedna partnerką odczuwaliście dotkliwy brak innych kobiet? mój mąż
wczoraj mi oświadczył, że bardzo mnie kocha, ale cierpi ponieważ nie może
uprawiać seksu z innymi kobietami! jak ja mam do licha to rozumieć? chodzi
smutny, zamyślony, zmienił sie bardzo..... przecież nie powiem mu do cholery,
żeby sobie poszedł, przeleciał inną a potem do mnie wrócił prawda? Dla mnie
zdrada = koniec małżeństwa i on o tym doskonale wie!!! jak ja mam z nim
rozmawiać? postępować?
Obserwuj wątek
    • misssaigon Re: pytanie do panów 10.04.07, 14:32
      kocha mówisz? hmmm....moze zaproponuj wariant wolnego zwiazku - on bedzie
      byzkał inne kobitki a ty, co by nie siedziec w domku, bedziesz chodziła na
      bzykanka z innymi facetami....ciekawa jestem reakcji:))
    • duzozaduzo Re: pytanie do panów 10.04.07, 14:37
      rzecz w tym,że jemu by to nie przeszkadzało abym miała innych facetów :/ on nie
      łączy seksu z miłością to skomplikowane jest ech
      • al9 zacznij szukać nowego faceta 10.04.07, 14:45
        to początek końca
        :-(
        al
      • anais_nin666 Re: pytanie do panów 10.04.07, 18:56
        duzozaduzo napisała:

        > rzecz w tym,że jemu by to nie przeszkadzało abym miała innych facetów :/ on ni
        > e
        > łączy seksu z miłością to skomplikowane jest ech

        Zapewne nie przeszkadza mu tak mówić, tym bardziej, że jest Ciebie (zapewne)
        pewny. Mówiłby zupełnie co innego gdybyś to Ty za nim chodziła i jęczała, że
        trzeba Ci odmiany, bo on jest świetny, ale inni może sa znacznie lepsi, a na
        pewno ciekawsi, bo nieznani;)
        Może czas na Twoje pojękiwania i sugestie, że potrzebny Ci jednak skok w bok.
    • magdziarzk Re: pytanie do panów 10.04.07, 14:45
      No niestety ale chyba większość facetów na to cierpi. Nic na to nie poradzisz
      ani z głowy mu tego nie wybijesz. Wiesz myśle że to ma poniekąd związek ze
      znudzeniem partnerką. Lekarstwem jest seks inny niż zwykle np . ze świecami ale
      takimi zapalonymi i służącymi wyłącznie do doznań wzrokowych:)(a zresztą jak
      kto woli), kadzidełkami, seksi bielizną, zabawkami z pólki sex-shop. musicie
      dojść do jakiegoś konsensusu.
    • duzozaduzo Re: pytanie do panów 10.04.07, 14:51
      ale nie narzekamy na nudny seks!!! seks mamy bardzo udany, codziennie itd...
      urozmaicamy go nie mamy żadnych oporów! na co dzień jesteśmy bardzo zgranym
      małżeństwem!wiem,że mężczyźni marza o innych kobietach, wiem ze fantazjują ale
      nie sądziłam ze az tak moze to na nich oddziaływać! zawsze bylismy z mężem
      szczerzy wobec siebie i stąd ta rozmowa na ten temat! czy faktycznie może przez
      to az tak cierpieć? czy to zwykłą gówniarska zachcianka?
      • misssaigon Re: pytanie do panów 10.04.07, 15:09
        a co bys chiała usłyszec? ze mu przejdzie?

        zapewne podoba mu ise jaks panienka i nie jak przed soba usprawiedliwic skok w
        bok - wiec wymysla takie to "argumenty"

        dopoki mowi - mysle, ze jeszcze nie jest grozne - jak zamilknie na ten temat -
        to wtedy nalezy zaczac sie martwic...
        nikt nie zna sposobu na wiernosc - albo jest to przykazanie w kodeksie
        moralnym, ktory wyznajemy albo nie ma...
        • bradz Re: pytanie do panów 10.04.07, 15:11
          Zwykła gó...ska zachcianka
    • zygzak60 Re: pytanie do panów 10.04.07, 17:47
      duzozaduzo napisała:
      > wczoraj mi oświadczył
      ---------------------------------

      gratuluje szybkości reakcji ;)
      a tak serio to:
      1. fanaberie,
      2. poznaj jego doświadczenia seksualne z przeszłości - tam może byc odpowiedź,
      3. traktuj jego słowa jako wołanie o ... (sama dopisz czego mu właściwie potrzeba)

      • duzozaduzo Re: pytanie do panów 10.04.07, 18:04
        Fanaberie? on nie z tych co to fanaberie miewają
        Jego doświadczenia seksualne to ja :/ jestem jego pierwszą a on moim i tak myslę
        ze przemawia przez niego zal ze innych dziewczyn nie "spróbował"
        • zygzak60 Re: pytanie do panów 10.04.07, 19:45
          duzozaduzo napisała:
          > :/ jestem jego pierwszą a on moim

          to piękne (po babsku ;)))))
          zaś pewien mit głosi: facet ma sie w młodości wyszumiec a kobieta ma byc
          dziewicza - a mity ... nie biorą się z nikąd,

          i jak sobie spojrzę 'w głowę' to powiem Ci tak:
          na jego miejscu pragnąłbym nowych doświadczeń seksualnych (szczególnie jesli
          zostałbym rozbudzony np. przez filmy lub internet)
          a Twoja deklaracja (ta cytowana) nie zapowiada szczególnych doświadczeń i sama
          pomyśl jak tu kiedys umrzec jesli sie nie spróbowało ... tego co tak wielu
          facetów dostaje na co dzień

          ale i Ty możesz byc dla niego dziewczyna inna raz po raz (choc to wymaga
          wysiłku, inwencji i przede wszystkim ... pożądania z Twojej strony - i to Twoje
          pożadanie, jeśli już mam ciągnąć, musi sie wznieśc aż do poziomu pragnienia
          innych mężczyzn - seksu samego w sobie - czyli po męsku ;)))))))
          • duzozaduzo Re: pytanie do panów 10.04.07, 21:01
            dzięki zygzak za odpowiedź :), masz racje to że on jest moim pierwszym a ja jego
            to piękne dla kobiety ale nie dla faceta, zawsze w mniejszy lub większy sposób
            martwiłam ,że zacznie żałować ze sie nie "wyszumiał" ale z drugiej strony to
            trochę niesprawiedliwe bo w końcu ja mu nie broniłam :(, miał dziewczyny przede
            mną z którymi po prostu "nie chciał iść na całość" bo nie chciał aby to był
            seks przypadkowy czy jakoś tak. Nie chcę mu podcinać skrzydeł, nie chcę mu
            bronić, nie chcę przywiązywać na siłę :(, nie chcę aby pewnego dnia pomyślał, ze
            to przeze mnie nie może z innymi spróbować :(. Mnie nie pociągają inni faceci,
            mąż jest dla mnie wszystkim....
            Chciałam poznać zdanie panów bo nie wiem jak to rozegrać, nie wiem jak
            rozmawiać, jak mu to jakoś "wynagrodzić" itd... nie chcę czegoś zepsuć....
            nasze małżeństwo jest naprawdę zgrane i chcę aby takie pozostało... czy ktos mi
            pomoże to rozwiązać? nie wiem co mam robić.
            Jak już mówiłam seks jest świetny, nie mamy oporów przed niczym nowym często
            traktujemy go jako zabawe innym razem nie mozemy sie od siebie oderwać kilka
            godzin, wiem, że go pociągam widzę to!!!, ale bardzo mnie niepokoją te znaki
            które już mi dał
            • zygzak60 Re: pytanie do panów 10.04.07, 22:59
              cos mi sie nie klei:
              kiedyś, kiedy mógł sam nie chciał,
              teraz nagle chce chociaz seks i kobiete ma wspaniałą,

              w tym paradoksie jest jakis błąd, któres ze zdan (jedno z czterech) może byc
              fałszywe

              albo kiedys chciał
              chciał ale nie mógł
              albo teraz nie chce (fanaberie)
              albo seks z Tobą jemu nie daje wszystkiego

              rozwiązując paradoksy - poznajemy najgłębsze sedno prawdy
              pozdrawiam
              • gomory Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:22
                Ja nie widze w tym zadnego wielkiego paradoksu.
                Kiedys nie chcial, bo byl nieoswojony z seksem. Teraz za sprawa zony poczul sie pewniejszym kochankiem i chcialby sprobowac jak to smakuje z innymi kobietami, gdy jest dojrzalszy erotycznie.
                Teraz sa takie czasy, ze ludzie sa zachecani i maja wieksze mozliwosci do spelniania swoich zachcianek i zaspokajania ciekawosci. Ciekawi swiata maja chec sprawdzenia smaku pletwy rekina, wrazen erotycznych z roznymi partnerami czy wygladu piramid. Jednym wystarczy TV by je zobaczyc, a inni wola jechac do Egiptu. Ot, kwestia dynamiki osobnika ;).
            • gomory Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:08
              Wiem, ze interesuja Cie porady typu: co zrobic by stracil ochote na zaspokojenie swojej ciekawosci. Ale przyszlo mi do glowy tylko: wyslij go na bezludna wyspe :-/.
              Moze Twoj maz ma niekonwencjonalna urode i humor, niska pozycje spoleczno-zawodowa i przez to jest nieciekawy dla innych kobiet? To odsuwa okazje. Wtedy odmiany co jakis czas jakie sobie zafundujecie spowoduja, ze bedzie oddalal takie mysli od siebie...
              Opcje masz w zasadzie dwie z pewnymi modyfikacjami.
              1) Twardo zadeklaruj, ze jesli sie dowiesz o zdradzie to z wami koniec [najwyzej post factum dokonasz drobnej korekty ;)] i straci wszystko co ma, a jest tak wspaniale. Byc moze zycie mu nie podsunie pod nos okazji. Bo sorry za szczerosc... ale jesli wypowiedzial te slowa, to znaczy, ze w glowie juz dopuscil sie przyzwolenia na seks z kims innym. To zawsze najpierw dokonuje sie w myslach, a reszta to tylko kwestia tego jakie okazje moze zycie podsunac. Moze np. zadnych, albo nieciekawe tudziez w niesprzyjajacych warunkach ;).
              2) Sprobowac zagrac w cos a'la kontrolowana zdrada. Opcje tez sa rozne: razem, osobno. Ale jest to rozwiazanie bardziej niekonwencjonalne i ryzykowniejsze od pierwszego. Wielu panow nieco trzezwieje dowiadujac sie, ze erotyczna swoboda moze dotyczyc takze malzonki. Prosta zasada wzajemnosci dziala niekiedy cuda, ale liczenie na to jest jednak mocno ryzykowne ;). To gra raczej dla niszowej grupy entuzjastow, ale pozwala zaspokoic ludzka ciekawosc swiata :).
              Znasz meza, jego warunki i mozliwosci, wiec latwiej Tobie bedzie samej wybierac. Bo ku ktorej opcji on by sie sklanial wiemy doskonale, nieprawdaz?
              • duzozaduzo Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:22
                hm, wcześniej nie miał kontaktu fizycznego z kobietami bo od zawsze był
                strasznie nieśmiały i jestem w stanie w to uwierzyc gdy przypominam sobie nasze
                początki :D.
                Co do pozycji społecznej to niska nie jest, posiada firmę która świetnie
                prosperuje, jest przystojnym facetem choc jego samoocena daleko odbiega od tego
                stwierdzenia.
                co do rad to deklarować ze z nami koniec po zdradzie nie muszę bo to była od
                zawsze jedna z rzeczy która mu kładłam do głowy, powiedziałam mu że może
                spróbować z inna ale do mnie ma nie wracać :( myślę, że to go najbardziej
                powstrzymuje bo w końcu mógłby mnie zdradzić i nic nie mówic prawda? jego
                problem polega na tym że nie potrafi oszukiwać....
                Kontrolowana zdrada? jest w planie, obiecałam mu że kiedyś spróbujemy trójkącika :)

                a co do erotycznej swobody małżonki to trochę skomplikowane bo on uważa, że
                gdybym ja sie przespała z facetem on nie miałby nic przeciwko temu!!! oczywiście
                jeśli byłoby to tylko pożądanie a uczucie. I tak się zastanawiam czy gdyby
                postawić go przed faktem dokonanym ( np z kolega intryge uknuć) to czy nie
                odwołałby tego w ostatniej chwili? tylko, że nie chce go oszukiwać. Prawda jest
                taka że nie mogłabym z innym facetem.....

                Panowie drodzy, powiedzcie mi czy jest jakaś szansa że ten żal iż nie
                "pozaliczał panienek" ( przepraszam za wulgaryzm) kiedyś mu minie? czy będę
                zmuszona zaakceptować myśl,że go wiążę ze sobą i straszę rozwodem w przypadku
                zdrady? to nie jest moja zachcianka :( dla mnie mężczyzna który zdradzi nie jest
                wiele wart :(. Naprawde bardzo chce go zrozumieć, pomóc mu sie z tym uporać
                jednak nie zniose myśli, że on będzie sie kochał z inną :(

                Wciąż mam nadzieję że to tylko żal za latami które "zmarnował" jak to często
                powtarza przez swoją nieśmiałośc itd... czy to faktycznie jest tak mocne, ze
                może zagrozić mojemu małżeństwu? przepraszam ,że moje pytania są takie a nie
                inne ale ja nie jestem w stanie go zrozumieć na tym etapie i może jakiś
                mężczyzna mi to rozjaśni?
                • zygzak60 Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:32
                  duzozaduzo napisała:
                  > hm, wcześniej nie miał kontaktu fizycznego z kobietami bo od zawsze był
                  > strasznie nieśmiały i jestem w stanie w to uwierzyc gdy przypominam sobie nasze
                  > początki :D.

                  kilka postów wyżej piszesz nieco inaczej:
                  "miał dziewczyny przede
                  mną z którymi po prostu "nie chciał iść na całość" bo nie chciał aby to był
                  seks przypadkowy czy jakoś tak."

                  prawie - ale to róznica
                  byc może zawsze pragnął ale sie nie osmielił a dziewczyny mu 'nie dały'

                  jesli tak to nie osmieli sie Tobie przeciwstawic i
                  nie przestanie marzyć az do smierci
                  ot zycie

                  (trójkącik? - skoro Ty akceptujesz to górujesz nad mężem doświadczeniem ;))))))
                  ale to będzie dla niego az nadto, i może go zaspokoi (na jakiś czas ;)
                  )
                • gomory Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:33
                  > Panowie drodzy, powiedzcie mi czy jest jakaś szansa że ten żal iż nie
                  > "pozaliczał panienek" ( przepraszam za wulgaryzm) kiedyś mu minie?

                  Wiem, ze nie to chcialas przeczytac ale wg mnie, raczej nie minie. Ale z taka nostalgia da sie zyc. Zreszta zadna ze mnie alfa & omega moge sie mylic :P.

                  > Wciąż mam nadzieję że to tylko żal za latami które "zmarnował" jak to często
                  > powtarza przez swoją nieśmiałośc itd... czy to faktycznie jest tak mocne, ze
                  > może zagrozić mojemu małżeństwu?

                  No nie, az tak to nie dramatyzujmy, wcale nie musi zagrozic Twojemu malzenstwu :). Ot, przynajmniej bedzie mial chlop jakies zycie duchowe. Szkoda, ze nie jest poeta, bo mialby plodny okres swojej tworczosci ;).
    • folavril mój sam wprost tego nie powiedział 10.04.07, 23:06
      wystarczy, że sobie kogoś szuka w necie...
      żałosne...
      • zygzak60 Re: mój sam wprost tego nie powiedział 10.04.07, 23:24
        folavril napisała:
        > wystarczy, że sobie kogoś szuka w necie...
        > żałosne...

        tak ... żałosne
        ale Ty bądź madrzejsza i
        poszukaj, czego mu brakuje z Toba - a to przeciez możesz sama zmienic,
        niemal zawsze wina za zdrade rozkłada sie po obu stronach (nikoniecznie po równo)

    • beton123 Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:09
      Ja osobiscie jestem calkowicie oddany mojej partnerce, nie czuje potrzeby
      zadnego wspolzycia z innymi kobietami. Powinienm sie chyba zastanowic nad tym
      czy jestem facetem :). Tak powaznie mowiac, z mojego punktu widzenia niestety
      bedzie chcial sprobowac, pytanie co z tego wyniesie. byc moze doceni wlasnie
      ciebie, ze jestes najwazniejsza i najwspanialsza. niestety bedzie to wiazalo
      sie z cierpieniem, bolem, kryzysem itp. a byc moze doprowadzi to do konca wasze
      malzenstwo. Niestety czy z jednej czy z drugiej strony bedziesz cierpiec. Mam
      nadzieje, ze nie zrobi tego. nie wszyscy faceci sa tacy!
      • trzydziestoletnia Re: pytanie do panów 20.04.07, 14:39
        beton123 napisał:

        > Ja osobiscie jestem calkowicie oddany mojej partnerce, nie czuje potrzeby
        > zadnego wspolzycia z innymi kobietami.

        Napisz cos wiecej, jaki macie staz w zwiazku, jak dlugo mieszkacie razem?
    • bugbuddy Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:12
      Monotonia związku otwiera umysł na takie marzenia.
    • sphinx10 Re: pytanie do panów 10.04.07, 23:44
      Ktoś tu napisał, że to trochę szczeniackie. Ja się z tym zgadzam, bo:
      1. powinien umieć milczeć (nie o wszystkich pomysłach należy informować małżonkę)
      2. po cholerę się z Tobą żenił, skoro teraz chce uprawiać seks z innymi?
      3. nie ma świadomości, że ma super z Tobą(wielu z nas ma raz na dwa tygodnie)
    • gacusia1 Re: pytanie do panów 11.04.07, 03:57
      A moze wlasnie chodzi o to,ze ma sex z Toba na "zawolanie".Ze nie musi Cie
      zdobywac i ubiegac o wzgledy?
      • duzozaduzo Re: pytanie do panów 11.04.07, 06:43
        seks na zawołanie? hm nie widzę tego tak :)jak to zwykle w małżeństwie bywa
        jest, nie ma wprawdzie tak jak przed ślubem ale wciąż staramy się zaskakiwać to
        nie jest tak że leżymy w łóżku i sie zastanawiamy czy mamy się kochać czy nie
        :), jak mówiłam pod względem łóżkowym nasze małżeństwo jest bardzo bardzo w
        porządku :)

        Zygzak jak mówiłam wyżej mój mąz zawsze był nieśmiały i te jego "nie zdobyte
        dziewczyny" głownie z tego powodu rezygnowały bo on był zbyt wystraszony
        porażką, ze nie podoła, że sie nie sprawdzi itd....
        Pisałam to już wczoraj ale 2 posty mi wycięto? i bardzo dobrze bo jeden był
        totalną wpadką :) ktokolwiek to zrobił jestem mu bardzo wdzięczna :).

        Dziękuję wszystkim za wypowiedzi :)

        • avide Re: pytanie do panów 11.04.07, 13:28
          Witam.
          Siadłem sobie i po świątecznej przerwie przeczytałem ten wątek "od deski do deski"
          Pierwsza refleksja: Nigdy w życiu dziewicy/prawiczka za współmałżonka. Sory ale
          każdego w końcu ciągnie na ciemną stronę mocy by spróbować "jak to jest". Teraz
          tylko od konstrukcji psychicznej danej osoby zależy jak się z tymi naszymi
          pragnieniami obejdziemy. Ulegniemy czy na zawsze pozostaną w sferze
          niespełnionych marzeń.
          Po drugie czy da się z tym zyć??? Oczywiście, i być może nigdy do niczego nie
          dojdzie. ale zawsze pozostanie to niespełnienie gdzieś tam. Myślę że Twój mąż
          poznał jakąś laskę i właśnie dotarło do niego że Ty prawdopodobnie pozostaniesz
          już jego jedyną. Może był ostatnio na jakimś piwku z kumplami kilku się zaczęło
          przechwalać i obudziło w nim ukryte pragnienia zdobywcy. Jestem przekonany że
          "coś" sie musiało wydarzyć. To że miał w sobie takie prgnienia to normalne.
          Większośc je ma. Ich realizacja to juz zupełnie inna para kaloszy.
          Nie mniej uważam że to jego "fanaberia" i tyle. Dorabia teraz jakąś ideologię i
          już.
          Po trzecie szczeniactwo. Zdecydowanie tak. Jeśli jest jak piszesz, w łóżku,
          między wami, to najzwyczajniej facet nie mając wcześniejszych doświadczeń nie
          wie jaki skarb mu się trafił na żonę bo tak sobie myślę ze z 8 na 10 facetów
          chciało by mieć za żony takie otwarte na nowości kochanki że o codzienności
          seksu nie wspomnę. No dobra ale co z tym fantem ...

          Hymm rzuca się w oczy trójkącik jaki mu obiecałaś. Jeśli nie jest to faktycznie
          dla Ciebie problem... zróbcie to. Ale wiesz co ... z natury przekorny jestem
          więc zaproponował bym w ramach realizacji fascynacji seksualnych trojkąt
          najpierw z mężem i facetem. Czemu ?? Sprawdzisz jego reakcje czy aby faktycznie
          jest taki wyluzowany i nie "przeszkadzałoby mu jak Ty z innym facetem się
          bawicie". Wiesz jak to pisała Wisłocka tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono.
          Deklaracje to jedno, czyny to zupełnie inna para kaloszy.
          Po tym możecie spróbować trójkąta z kobieta. On spełni swoje marzenie o własnym
          penisie w innej dziurce Ty może zakosztujesz jakieś namiętnej kochanki i okaże
          się że kobieta z kobietą również potrafią się cudownie bawić ... :)) różnie
          bywa. Kto wie.
          Jednak muszę jeszcze napisać że wiele w Tobie sprzeczności ... normalne z resztą
          jak to u kobiety :))).
          Piszesz że Tylko mąż, że zdrada = koniec małżeństwa, że jak chce innej to niech
          idzie ale nie wraca a za chwile wspominasz o trójkącie. Sprawiasz wrażenie osoby
          dla której ten cały trójkąt to chyba tylko ze względu na męża a nie na wasze czy
          TWOJE pragnienia. Pamiętaj że jeśli się w takie coś bawić to ttylko za pełną
          obopólna zgodą.
          Co poz tym ... hymmm na pewno nie robiłbym mu awantury czy coś w tym stylu.
          Zdaje się że missaigon to świetnie napisała. Dopóki mówi problemu nie ma bo
          marzy, jak przestanie to bym się zaczął niepokoić. Zatem rozmowa ale nie
          awantura i rzeczowe wyjaśnienie że NIE bo
          A)
          B)
          C) ... itd.
          Do facetów zazwyczaj przemawiają argumenty a nie wyjaśnienia "bo nie". Ja
          przynajmniej tak mam że jeśli ktoś przekona mnie że to czy tamto jest takie a
          takie bo to lub tamto ... to do mnie trafia takie coś.
          a tak na koniec pomyśl o tym co ktoś wspomniał. Jak człowiek nie ma zmartwień to
          sam sobie ich szuka. Ma cię na "zawołanie" (sorry ale tak to wygląda mimo iz
          wcześniej zaprzeczałaś) toteż nie myśli o Tobie jako o zdobyczy, o którą trzeba
          zabiegać i być może dlatego swoją energię "łowcy" przerzucił na inne obiekty
          zainteresowań. Pomyśl o tym w ten sposób.
          A może ... :)) właśnie taki mi wpadł pomysł do głowy ... wjedź mu na ambicję i
          zagraj na tej jego nieśmiałości. Powiedz mu że wydaje ci się że kiedyś to chyba
          był lepszym kochankiem bardziej się starał czy sama nie wiesz co ale kiedyś było
          jakoś inaczej, lepiej. Może jak zachwiejesz jego seksualna pewnością siebie
          znowu przejdzie mu ochota na nowe zdobycze. Z tym że musisz mieć dużo wyczucia
          żeby nie postanowił się przekonać czy aby masz rację na innej kobiecie.
          Pokręcone to wszystko.
          Człowiek goni za pragnieniami zapominając często o tym jakie skarby ma pod nosem
          i ich pilnować musi aby ich nie stracić.
          Pozdrawiam.
          • duzozaduzo Re: pytanie do panów 11.04.07, 15:14
            dzięki za wyczerpującą wypowiedź Avide :)

            Odpowiadając na Twój post po kolei to gdy sie zakochałam nie myślałam o tym czy
            bierze sie prawiczka za męża czy nie :).
            Po drugie mój mąż nikogo nie ma, ani nie poznał jestem tego w 100% pewna,
            ponieważ cały swój czas wolny poświęca i mi i dziecku, a po drugie nie miałby
            gdzie kogokolwiek poznać, z kolegami nie wychodzi bo nie lubi knajp, zawsze to
            jego koledzy do nas przychodzą i im nie przeszkadza że siedzę z nimi ponieważ
            to nasi wspólni przyjaciele.

            Trójkącik to był nasz wspólny pomysł, zawsze chcieliśmy tego spróbować i nie
            robie tego dlatego, że on tego chce ale dlatego, ze i mnie to bardzo interesuje.
            Nigdy nie zrobiłabym tego gdyby było to wbrew mnie samej.

            Awantury mu nie zrobie bo to nie jest nasz poziom, jestesmy ludźmi na tyle
            rozumiejącymi, że nie rozmawiamy pod wpływem emocji, złości czy żalu, wszystkie
            sprawy omawiamy na spokojnie i jak cywilizowani ludzie.

            Z tym "dawaniem" za każdym razem to tez nie tak, mamy swoje gierki, zabawy,
            niedomówienia które nas kręcą na tyle, że nie nudzimy sie sobie. Dlatego bardzo
            mnie zaskoczyło to co powiedział o innych kobietach, że chciałby spróbować z nimi...

            Nie jestem też nudną żonką siedzącą w garach, dbam o siebie kupuje seksowną
            bieliznę, robię mu erotyczne wieczory, często wypożyczam film erotyczny który
            razem oglądamy itd....j esteśmy razem ponad 7 lat już i nigdy nie pozwoliłam
            sobie na zaniedbanie na tyle duże abym przestała go pociagać. Wiem co facetów
            kręci, wiem, że potrzebują nowych doznać, wrażeń, i staram sie mu je zapewniać!
            on mi także

            Robię bardzo dużo dla niego, dla siebie , dla nas, nie chce aby wdarła sie nam
            rutyna ani do łózka ani w życie.... i tym bardziej nie rozumiem dlaczego te inne
            kobiety wlazły mu do łba :(

            a może za bardzo kombinuję? naprawdę nie wiem co mam robić :(

            A z tym wjechaniem mu na ambicję spróbuję :) dzięki śliczne :)

            • avide Re: pytanie do panów 11.04.07, 17:45
              Panowie i Panie ogłaszam zatem wszem i wobec że jest wśród nas kobieta doskonała.
              Nie robi scen zazdrości, zawsze ma ochotę, lubi seksowną bieliznę, lubi sex,
              lubi gierki erotyczne, wyuzdana, namiętna jednym słowem matka żona i kochanka w
              jednym. A w dodatku ma ochotę na trójkącik. Napisz mi jeszcze że potrafisz
              ugotować powiedzmy średniej klasy żurek (za którym przepadam) a padnę na kolana
              i będę się modlił żebyś miała siostrę bliźniaczkę (jednojajową koniecznie żeby w
              drugim egzemplarzu wszystko się zgadzało co do joty).

              Wiesz co ... jeśli Ty masz tak jak to piszesz to czapka z głowy i głęboki pokłon
              w uznaniu.

              A co do twojego problemu ... trójkącik z kobietą powinien załatwić sprawę.
              Oboje tego chcecie, nowe doświadczenie w łóżku, nowa kobieta dla niego i dla
              ciebie. Problem z głowy. Pogadaj z nim i zróbcie to we trójkę żeby samemu mu do
              głowy jakieś głupstwo nie strzeliło. Osobiście wiedząć że żona idzie na taki
              numer w zyciu bym lewizny nie ryzykował. :)))))
              Pozdrawiam.
              • gardenersdog Re: pytanie do panów 11.04.07, 18:19
                >> kobieta doskonała.
                Nie robi scen zazdrości, zawsze ma ochotę, lubi seksowną bieliznę, lubi sex,
                lubi gierki erotyczne, wyuzdana, namiętna jednym słowem matka żona i kochanka w
                jednym. A w dodatku ma ochotę na trójkącik.

                Zgadzam się z Avide, no może poza jednym - ten cytat o sprawdzaniu siebie to
                chyba z Szymborskiej, a nie z Wisłockiej, i kontekst nieco inny;-))

                Twój mąż ma bardzo urozmaicony związek, entuzjastycznie nastawioną do seksu i
                inwencyjną ;) partnerkę i... najwyrazniej myśli, że to NORMA. Może on chce się
                upewnić, czy z innymi to już tylko gorzej? ;)) Każda norma powszednieje
                niestety, a urozmaicenie i inwencja na dłuższą metę mają swój rytuał i ...rutynę.
                Najwyrazniej chce związku otwartego,czyt.:niereglamentowany (!)seks na boku bez
                zobowiązań, ciężaru odpowiedzialności za związek itp. itd., i by dopełnić
                hedonizmu - BEZ POCZUCIA WINY??? Może tylko na początku, by przełamać Twój
                sceptycyzm, mówi o obopólnej otwartości?
                To, że wprost informuje Cię o swoich potrzebam jest sygnałem, że właśnie
                rozpoczął podjazdową kampanię "rozrzedzania" odpowiedzialności z jednoczesnym
                wskazaniem na Ciebie jako przeszkodę w jego "samorealizacji".
                Baardzo brzydko. Nawet nie wiem, czy pocieszające jest to, że jesli zdradzi,
                zapewne natychmiast Cię o tym poinformuje.
                • duzozaduzo Re: pytanie do panów 11.04.07, 18:57
                  Avide, nie jestem kobietą idealną, mam swoje fochy,kryzysy, wredna jestem
                  okropnie, gotuję jak noga i nie grzeszę pięknością, jednak siebie akceptuję :)

                  Gardenersdog myślisz,że mój mąż ma za dobrze? że powinien się wcześniej
                  przekonać, iż innym nie jest tak dobrze? widzisz gdy ja kocham to daję z siebie
                  wszystko, sprawia mi ogromna frajdę ubieranie i malowanie się dla niego,
                  robienie mu przyjemności i świadomość, że jest ze mną szczęśliwy, a ja z nim,
                  wiem też, że mnie kocha, naprawdę to wiem!!!

                  Swoje zdanie tutaj wyraziły rózne osoby, kobiety wprost powiedziały, że zdradzi,
                  panowie ujęli to w bardziej delikatny sposób jednak sugerujący to samo :(.
                  Naprawdę nic nie mogę zrobić? Mam czekać cierpliwie aż pójdzie do innej porówna
                  mnie i ją i dojdzie do wniosku, że w sumie to nie byłam taka zła?

                  Nie dam rady....
                  • toabandoned Re: pytanie do panów 11.04.07, 23:39
                    Wtrące swoje zdanie.
                    Jestem w trakcie długiego związku, bo już 8 letniego(chyba;>) ,i młody też nie jestem bo trzydziestke mam już za sobą.Kiedy miałem dwadzieściapare byłem w związku z dziewczyną, którą kochałem, ale jednak że "niewyszumiałem" się , nie mogłem powsrzymać swojej biologii.Rozstaliśmy się, zagrałem w otwarte karty i powiedziałem że potrzebuje kawalerskiej wolności.Mimo tego że przez pare lat zdąrzyłem się troche zabawić, taraz , kiedy mój nowy bardzo udany związek jest już tak długi, moja biologia organizmu nie zmieniła się, nie jestem "uniewrażliwiony" na inne kobiety.Jednak teraz, kiedy miałem lata aby troszke poużywać, jest mi łatwiej być wiernym kobiecie którą kocham.I zamierzam być wierny mimo tego że nie jest najłatwiej ;>)Myśle że facet to troche takie dziecko ciekawe świata.Troche musi go posmakować.Jeśli facet nie posmakował za dużo, to miłość może nie wystarczyć aby powstrzymać ciekawość.W końcu faceci to odkrywcy ;>)Mam nadzieje że ja już w tej materii swoje odkryłem.
                • avide Re: pytanie do panów 12.04.07, 10:01
                  gardenersdog napisała:
                  ...
                  > Zgadzam się z Avide, no może poza jednym - ten cytat o sprawdzaniu siebie to
                  > chyba z Szymborskiej, a nie z Wisłockiej, i kontekst nieco inny;-))


                  No jasne że Szymborska. Ale gafa :))) ups. dzięki.
                  Pisząc to czułem że coś mi nie pasuje :))) ale w pośpiechu czasami gafy sie
                  strzela. :))).
                  Pozdrawiam.
            • anka2512 hej (; 13.04.07, 10:25
              Ja spróbowałam zabawy w trójkącie,byłam zazdrosna oczywiście ale zawsze to
              jakies nowe doświadczenie,muszę sie przyznac,że chciałam poczuc zazdrość to
              bardzo pozytywnie wpłyneło na nasz związek z obu stron i współzycie
              seksualne.Teraz jak ja będe miała ochote to spróbujemy z męzczyzną tylko
              nierozwiazana jest kwestja tego czy mój partner będzie brał w tym czynny
              udział?Jesteśmy razem ponad 7 lat,mamy kochanego syna.Jak jestes kobieta troche
              szalona i otwarta na nowe doświadczenia to spróbuj,a twój partner doceni to i
              wtedy będziesz dla niego kobietą interesująca,jeszcze bardziej będzie Cie
              kochał.Może kiedys ty będziesz miała jakąłś dziwna zachciankę...A pozatym to
              niemożna komuś zabraniac czekokolwiek ani nikogo blokować ponieważ tak naprawde
              wszyscy jesteśmy wolni.Pozdrawiam
              • sagittka Re: hej (; 13.04.07, 12:33
                anka2512 napisała:
                > A pozatym to
                > niemożna komuś zabraniac czekokolwiek ani nikogo blokować ponieważ tak naprawde
                > wszyscy jesteśmy wolni.Pozdrawiam

                Zgadzam się, że małżeństwo i rodzina to nie więzienie, ale tak naprawdę to wcale
                wolni nie jesteśmy, jeśli tylko mamy odrobinę poczucia odpowiedzialności.
    • sagittka Re: pytanie do panów 11.04.07, 15:52
      > wczoraj mi oświadczył, że bardzo mnie kocha, ale cierpi ponieważ nie może
      > uprawiać seksu z innymi kobietami! jak ja mam do licha to rozumieć? chodzi
      > smutny, zamyślony, zmienił sie bardzo.....

      smutny, zamyślony? może zakochany?
      i teraz czuje dopiero kajdany małżeństwa

      Może zafascynował się kimś, z kim miałby ochotę na romans, myśli o tej o sobie,
      ale czuje ze nie jest wolny (bo nie jest do cholery) i to go dołuje.
      Gdyby to były abstrakcyjne myśli o innych, to raczej nie byłby taki zamyślony,
      smutny, byłoby to raczej takie gdybanie teoretyczne, a tak mam wrażenie że może
      myśleć o konkretnej osobie.

      Piszę to z doświadczenia niestety. Mój mąż tylko raz żałował że jest żonaty (to
      jego słowa) - właśnie wtedy, gdy przeżywał fascynację i zauroczenie koleżanką z
      pracy. Twierdził, że to go hamowało przed romansem, na który podświadomie miałby
      ochotę. Były dylematy, wątpliwości, zwyciężył rozsądek i poczucie
      odpowiedzialności, ale niestety cała sprawa bardzo negatywnie wpłynęła na nasz
      związek. I nie jest jeszcze rozwiązana.
    • gardenersdog Re: pytanie do panów 11.04.07, 19:16
      Twój post równie dobrze mógłby mieć w tytule refren piosenki T. Love: "Jest
      super, jest super, więc o co ci chodzi?" Jednak o coś chodzi...

      Już sobie pomyślałam, ze może ty tak nadskakujesz wbrew sobie, i on widzi tę
      kompulsywność, nienaturalność i sondowanie jego zadowolenia. Ale nie - piszesz,
      ze również Tobie to sprawia po prostu przyjemność. Moim zdaniem sytuacja jest
      patowa, bo jeśli będziesz mniej ekspansywna w uprzyjemnianiu mu pożycia, Twój
      szanowny małżonek może uznać, ze to wystarczający powód do zdrady. Jeśli chce
      się uderzyć psa, kij się znajdzie.
    • gardenersdog Re: pytanie do panów 11.04.07, 19:25
      Nie waruj przy nim, skup się na sobie, nie wykonuj pod jego adresem
      rozpaczliwych działań pt. "Zobacz, jakie mamy cudowne życie!!!! Tak Cię
      kocham!!!!!!!" bo on już wie, co ma.
      Przejść nie przejdzie, ale może pozostanie w sferze deklaratywnej, a nie
      performatywnej...;-)
      • niezapominajka333 Re: pytanie do panów 12.04.07, 06:54
        Hmmm....
        A ja się zastanawiam, jaka byłaby reakcja panów, gdyby tak ich zony wystąpiły z
        podobną propozycją ? Zapewne różna w różnych fazach związku...
        • kici10 Re: pytanie do panów 12.04.07, 08:30
          Sądzę, że dopóki wszystko by było w fazie teoretycznej, to byliby za, wietrząc
          w tym swój własny interes. W momencie przechodzenia teorii w praktykę -
          przeciw. Jak to, upolowana zwierzyna zamierza się wymknąć? Niedoczekanie.
          Hańba. Urażona męska duma i próżność. No a gdyby to się stało, to piekło
          porównań: który lepszy, który dłuższy itd. Masakra. Panowie często są
          bezgranicznie przekonani, że własna żona nie jest w stanie im przyprawić rogów.
          Zniszczenie tego dobrego samopoczucia czasami działa jak kubeł zimnej wody
          wylany na głowę. Pozdrawiam wszystkich panów 100 % pewnych swoich żon.
    • czousen trojkacik? 12.04.07, 20:14
      moze trojkacik?
      • gomory Re: trojkacik? 13.04.07, 08:50
        Czytanie tak dlugiego watku to jednak wyzwanie nieprawdaz? Za to komentowanie
        jakos tak latwo wychodzi ;->.
        • groszek_73 Re: trojkacik? 14.04.07, 20:42
          rozumiem, że dla ciebie to nie jest rozwiązanie. Cóż, są pary, które w ten
          sposób żyją i udaje im się to. ale to zawsze niebezpieczne...ja teraz zgodziłbym
          się spokojnie na coś takiego, ale z innych trochę względów.
          Myślę że fajnie że jesteście tak otwarci dla siebie. Na pewno uda wam się
          znaleźć jakieś wyjście.
          • wolfinka Re: trojkacik? 14.04.07, 20:53
            On Cię po prostu nie kocha.Bo jesli się kocha naprawdę i mocno , to nie zdradza
            się ukochanej osoby.Bo jak się kocha, to każdy dotyk,każda pieszczota jest na
            wagę złota.I niech nie plecie Ci dyrdymałów, że nie może żyć bez innych kobiet.
            Tylko problem jesli Ty go kochasz.Wiadomo chcesz uratować związek i zgadzasz
            się na jego warunki.To upokarzające i poniżające,dla Ciebie.Radę jaką Ci mogę
            dać , to kopnij go w dupę.Jeśli nie jestes od niego uzależniona
            finansowo,wiesz , że sobie finansowo poradzisz , to nie marnuj życia z takim
            skurwielem.Kopa w dupę i w kosmos.Może w kosmosie znajdzie chętne do
            bzykania.Ale to nie powinien być Twój problem.A jak wróci na ziemię, to nie
            pozwól żeby znów Ci zakręcił w głowie.
            Nie wiem czy macie dzieci, a jesli nawet macie, to pamiętaj , że w dużej mierze
            szczęśliwe dzieci , to szczęśliwa matka.Broń więc samą siebie i
            dzieci.Szczęście Twoje i Twoich dzieci w Twoich rękach.Bo ten skurwiel widzi
            tylko koniec własnego nosa i własnego kutasa.A dzieci?Pewnie hołduje on
            powiedzeniu "co barana jagnięta obchodzą
            Szkoda życia dla takiego dupka.
            • dismutase_and_catalase Re: trojkacik? 16.04.07, 13:52
              Ten pomysł z kosmosem bardzo mi się podoba. Gdyby to ziścić, to co trzeci byłby
              zawodowym astronautą. Tylko cholera szkoda zaśmiecać kosmosu, więc chyba lepiej
              od razu wystrzeliwać w kierunku Cygnus X-1 w gwiazdozbiorze łabędzia.
              • dismutase_and_catalase Re: trojkacik? 16.04.07, 14:17
                Zapomniałem dodać, że w tym obszarze jest po prostu napalona na wszystko czarna
                dziura i dla wszystkich byłoby to niesamowite przeżycie.
              • gomory Re: trojkacik? 16.04.07, 14:25
                Za to na Ziemi bez watpienia by pozostala spora czesc mezow pan piszacych na to forum ;).
                • bakoma1 Re: trojkacik? 18.04.07, 08:23
                  przynajmniej jest szczery , wikększosc nigdy6 o tym swoim kobietom nie mówi.
                  skoro ci powiedzial to znazy ze ma z tym problem. kretynskie wypowiedzi
                  typu "chce usprawiedliwic skok w bok" sa chyba bajdurzeniem 20latków. w pewnym
                  wieku jak sie ma potrzeby to sie je realizuje po prostu i na pewno sie zonie o
                  tym nie mówi:)skoro mowi, znaczy ze chce byc w porzadku,. to chyba dobrze?
                  oczywiscie wiekszosc pan wypowiadajacych sie wierzy swięcie ze skoro ich facet
                  tego nie mówi to wilekie piersi kolezanki z pracy i długie nogi pani aptekarki
                  nie robią na nim zadneho wrazenia. Jezu ludzie dorosnijcie.
                  a do autorki wątku: to zupełnie noermalne ze chciałby spórbowac z iną skoro
                  jestes jesgo pierwszą. nie napsiałas tego w pierwszym poscie a to jest clou
                  wszytskiego.macie problem i ból głowy bo dobrego wyjścia z twoim podejsciem do
                  zdrady nie ma. w sumie niepotzrebnie ci mówił, teraz się zamartwiasz. szczerze
                  z nim pogadaj po prostu. a moze dorosnij trochę i nie miej tej paranoji pod
                  tytułem: zdrada= koniec małżenstwa. gdyby tak było, nie byłby juz małżenstw:)
                  • niezapominajka333 Re: trojkacik? 19.04.07, 09:39
                    Skoro mówi, to nie tylko dlatego, ze jest szczery. Chce miec opcję skoku w bok
                    legalnie i sam też rezygnuje z wyłączności, żeby byc w porzadku.
                    Pozwól czynic drugiemu co tobie miłe.
                    Ale jak kazda opcja niesie za sobą niebezpieczeństwo. Nawet jak żona ochłonie i
                    dojdzie do wniosku, że to całkiem niezła propozycja, to jaką da mu gwarancję,
                    że poprzestanie tylko na radosnym seksie i nie zaangażuje się w nowy związek?
                    Samiec, który dopuszcza konkurencję ryzykuje, że jego samiczka odfrunie z
                    lepszym partnerem. No, chyba, ze nie zależy mu na związku. Ale kto nie
                    ryzykuje, ten nie ma.... Jeśli nie boi sie ryzykowac udanego małżeństwa, to
                    jego sprawa...
                    On też nie zna siebie na tyle, żeby przewidziec swoje reakcje. Może się okazac,
                    ze jak przyjdzie co do czego, to nagle jej doświadczenia z innymi zaczną mu
                    przeszkadzac...

                    Większośc kobiet doskonale zdaje sobie sprawę, że facetom podobają się inne
                    kobiety i że mieliby ochotę iśc z nimi do łóżka. Ale życie jest sztuką wyboru.
                    Bardzo rzadko można miec wszystko, na co ma sie ochotę bez zadnych
                    konsekwencji. A i to tylko przez pewien czas...


    • duzozaduzo Re: pytanie do panów 20.04.07, 23:31
      dziekuję wszystkim za wypowiedzi, wszystkie są dla mnie cenne choć bardzo ze
      sobą sprzeczne. Postaram się wypowiedzieć w kwestii każdego rozwiązania.


      Wolfinka wiem, że mój mąż nie kocha co do tego nie mam najmniejszej wątliwości,
      rozmawiamy ze sobą szczerze, jak podkreślałam wcześniej jesteśmy dorosłymi
      ludźmi i nie bawimy się w podchody i zapewne dlatego tworzymy zgrane i
      szczęśliwe małżeństwo, dla nas szczerośc to fundamenty związku. Wierzę mu.
      Zapewniam Cię, że nie zdradził bo wciąż bardzo kocha, gdyby tak nie było
      zdradzałby na lewo i prawo nie mając wyrzutów sumienia.
      Twoja wypowiedź jest bardzo ostra i chyba świadczy o tym ze miałaś niemiłe
      przeżycia z facetami, ja też miewałam z nimi róznie dopóki nie trafiłam na tego
      właściwego który mnie szanuje i kocha, co podkreślam bo wierzę w to, ufam mu....

      Bakoma, wiem, że jest normalne, że chce spróbować z inną, ale mi się ciężko z
      tym pogodzić i tyle.. dla mnie zdrada to jest koniec małżeństwa, zdradzi raz i
      mu się upiecze to jest duża szansa że będzie to robił nadal, dużo mnie
      kosztowało aby mu zaufać, długo na to zaufanie pracował i dlatego jest ze mną do
      końca szczery, ma świadomośc, że jak zdradzi nie będzie wstanie odbudować
      mojego zaufania. Jak się komuś nie ufa to jak można kochać? ja nie potrafię, nie
      umiałabym zyć wciąz się zastanawiając czy znów nie ma innej czy znów mnie
      ułaskawia miłymi słówkami a pieści inną, dla mnie to przepaść nie do
      przeskoczenia....


      Niezapominajka, ciekawa teoria jednak u mnie by się nie spawdziła, jestem osobą
      cholernie staroświecką, zacofaną itd... dla mnie seks bez miłości nie istnieje
      gdybym musiała się przespać z innym facetem dla mnie byłaby to niewyobrażalna
      kara czy nawet krzywda.
      Kocham to oddaję całą siebie.... dla mnie proste.


      Opisując moją historię tutaj miałam malutką nadzieję, że ktoś nakieruje mnie na
      właściwe rozwiązanie, panowie próbowali usprawiedliwiać, panie nie wróżyły nic
      dobrego :). Nie wiem jak będzie dalej, czasem wracamy do tego tematu, na
      spokojnie, czasem na wesoło analizując "co by było gdyby" na razie nie doszlismy
      do wspólnego rozwiązania bo chyba takiego nie ma...
      Myśleliśmy o wymianie partnerów, mamy znajome małżeństwo także zgrane, które nam
      kiedyś to proponowało, chcemy to potraktować wszycy czworo jak zabawę, jednak ja
      obawiam się, że nie będę w stanie z innym mężczyzną pójśc na całość.....
      Widać to ja nie umiem sobie z tym poradzić ...


      Bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi, zapewne wiele z was uznało mnie za
      naiwną romantyczkę zapatrzoną ślepo w mojego męża, ale to nie tak, nie jestem
      typem romantyczki po prostu go kocham, ufam mu, wiem, że mnie nie oszuka, nie
      zostawi na lodzie, nigdy tego nie zrobił, to on pozwolił mi uwierzyć że porządni
      faceci istnieją...
      • gomory Re: pytanie do panów 21.04.07, 08:31
        > Opisując moją historię tutaj miałam malutką nadzieję, że ktoś nakieruje mnie na właściwe rozwiązanie, panowie próbowali usprawiedliwiać, panie nie wróżyły nic dobrego :).

        Moge sprobowac udzielic Tobie rad, ktore byc moze okaza sie pomocne. Tym niemniej nie daja gwarancji sukcesu, a z czesci zreszta i tak jak czytalem korzystasz.
        Mozna zawsze sprobowac niwelowac jego ciekawosc. Z jednej strony dbac, by nie mial sposobnosci na wchodzenie w erotyczne relacje z innymi. Zerknij w jego tel., badz czesto przy nim niech nie ma zbyt wielu okazji na bycie sam na sam z innymi kobietami. Zwlaszcza na imprezach ;). Taka umiarkowana kontrola.
        Probuj oszukiwac jego podswiadomosc. Co jakis czas _diametralnie_ zmieniaj swoj wyglad. Z wlosow dlugich krotkie, zmiana koloru (nie moze byc to tylko zmiana odcienia), inny rodzaj lakieru do paznokci, pomadek, calkiem inny styl ubierania sie. To daje mezczyznom podswiadome wrazenie jakby byli z "nowa" partnerka. Jesli zawsze wchodzilas do lozka w erotycznej bieliznie, to od niej tez musi byc odpoczynek [no chyba, ze masz do czynienia z fetyszysta ;) ].
        Zmien miejsce uprawiania seksu, otoczenie. Jesli zawsze to byla sypialnia, to teraz niech to bedzie fotel. Zreszta masz inwencje, wykombinujesz cos sama. To moze byc zawsze wlaczana lampa dajaca jakies swiatlo, kadzidelko, inna posciel, rekwizyty ktore (na pewien czas) zmienia otoczenie. To tez daje poczucie "nowosci". Swietnym pomyslem sa wspolne wczasy. Seks poza wlasnym domem smakuje zupelnie inaczej, i wprowadza ozywczy powiew na jakis czas. Warto tez zmienic (niekiedy nawet troszke na sile) swoja "ulubiona" pozycje na inna, ktora stanie sie z kolei "ulubiona".
        No i jeszcze musisz podkreslac, ze zdrada to bedzie koniec. Zeby mial strachaprzed nadmierna ciekawoscia swiata ;). Tyle mi przyszlo do glowy, moze cos z tego spowoduje, ze odepchnie sie od niego ciekawosc. Czego Tobie zycze :).
      • misssaigon Re: pytanie do panów 22.04.07, 15:10
        moja rada - nie ufaj, nie wierz bezgranicznie....raz, ze to naiwne , dwa
        ...niepragmatyczne.
    • victta Re: pytanie do panów 23.04.07, 02:22
      Ja na to patrze tak:
      Twoj maz ma problem ,chcialby przespac sie z inna kobieta.Hmmm....ok,ten problem
      ma 90% populacji meskiej,a moze wiecej?Tylko nie bardzo rozumiem ,po co obarczyl
      Ciebie swoim problemem? Zna na ten temat Twoje zdanie,wiec jakie ma oczekiwania?
      Ze polaczysz sie z nim w bolu,ze otwarcie tego zrobic nie moze ,wezmiesz na
      kolana i otrzesz lzy,a moze ,ze znajdziesz mu kochanke,by mogl zaspokic swoja
      potrzebe,a moze na sile,wbrew sobie, znajdziesz sobie kochanka,zeby mial wolna
      reke.Przepraszam Cie bardzo ,ale dla mnie oswiadczenie Twojego meza nie jest
      wyrazem szczerosci tylko niedojrzalosci.I teraz masz babo placek i gryz sie co z
      tym zrobic-moze zadreczac sie ,ze mu nie wystarczasz,moze szukac porad na
      forum,a moze budowac w sobie poczucie winy ,ze podcinasz mu skrzydla i odbierasz
      przyjemnosc.Jak narazie widze,ze robisz wszystko na raz.
      I wybacz ale ,powalilo mnie calkowicie to ,ze chodzi smutny i zamyslony.Przeciez
      to normalny szantaz emocjonalny,ktory super na Ciebie podzialal.
      Dojrzaly mezczyzna bierze zycie w swoje rece i tego typu problemy rozwiazuje
      sam,tak jak uwaza,ale z pelna odpowiedzialnoscia.Albo robi skok w bok i staranie
      tuszuje slady,by zona nigdy sie nie dowiedziala i nie cierpiala.Tym sposobem
      zrzuca z siebie to brzemie niedosytu ,jednoczesnie ryzykujac zwiazek.Albo chcac
      miec pewnosc ,ze nie straci tego co ma w domu,nie podejmuje takiego wyzwania i
      cieszy sie swoim zyciem.Na pewno nie zachowuje sie jak dziecko,ktoremu mama nie
      kupila lizaka,wiec chodzi z obrazona mina.Brrrr....





      • sagittka Re: pytanie do panów 23.04.07, 13:37
        victta napisała:
        .....

        brawo dla tej pani!


        PS. Też mam problem, który wywołała podobna "szczerość" męża, z jednej strony
        dobrze, że ona jest, z drugiej jednak, gdy dotyczy podobnych spraw, zrzuca
        ciężar problemu na partnera. Teraz gryziemy się oboje, a właściwie głównie ja,
        bo on sobie z tym lepiej poradził.
    • kasia_laska Re: pytanie do panów 24.04.07, 12:18
      to powiedz zeby jakas wychaczyl cipke na miescie i zaproscie ja do domu, moze
      spodoba Ci sie wspolne ruchanko...posmakujesz kobiecej szparki :)
    • po.prostu.on1 Re: pytanie do panów 24.04.07, 16:51
      Odczuwaliśmy brak, ale fantazje to jeszcze nie jest rzeczywistość.
      Moim zdaniem to jest wstęp do tego by zaprosić drugą panią do wspólnych zabaw.
      Tak sobie myślę, bo pokus wokół jest dużo, a dostęp łatwy do różnych atrakcji -
      stąd łatwiej o usprawiedliwienie siebie.
      A może mu czegoś brakuje dotkliwie w Waszym związku, albo jest to tęsknota za
      wolnością? Pozostaje szczera rozmowa (jeśli się uda) i własne granice, których
      trzeba sie uparcie trzymać.
    • vega123 Re: pytanie do panów 22.06.07, 13:24
      duzozaduzo - napisałem do Cibie maila w tej sprawie - daj znać

      pozdr.
    • monika_k Re: pytanie do panów 23.06.07, 13:17
      Czytałam ten post jakiś czas temu i zaproponowałam mężowi układ
      że możemy iśc sobie na boki ale zawsze po równo
      czyli on raz i ja raz
      już 2 tygodnie temu miało to miejsce pierwszy raz
      między nami poprawiły się stosunki ufamy sobie a nasz seks zdecydowanie się
      poprawił

      dziś będzi powtórka z tymi samymi partnerami
      jak ktoś ma jakieś pytania to służe radami

      ps ten układ jest fajny :)
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka