27.10.07, 09:46
Tytuł pewnie przyciągnie... :P

O sobie chcę pisać, bo sama nei do końca jestem przekonana, co myślę. Anala niecierpię- coś jak robienie kupy z korkiem w tyłku. Mój facet- uwielbia. Chyba :P W każdym razie nalega. Nie mogę zrozumieć dlaczego?
Moja teoria jest taka, że naogladał się pornoli i chce tak samo. Brzmi głupio, ale moze tak być, prawda? Jak nie chcę, to chociaż mnie dotknie ręką... Doprowadza mnie to do szału, przeszkadza, rozprasza. Dlaczego? Jest delikatny, bie robi mi krzywdy, tylko jest taki... uparty? Jest to stały punkt repertuaru od którego chcę odpocząć!!! Czuję presję, głupio mi, że faceta przeganiam i jednocześnie zmuszać sie nie mam zamiaru.
Nie chcę jakiegoś długotrwałego konfliktu na tak durnym tle, już i tak zaczyna się robić z tego problem. Mnie się nie chce zaczynać seksu, on się wkurza (bo libido ma wysokie). Odbiło mi?
Obserwuj wątek
    • p_k_79 Re: anal 27.10.07, 10:00
      Seks jest jedną z przestrzeni, na której Nikt nie powinien Ciebie do
      niczego zmuszać. Jeśli spróbowałaś i Ci się nie spodobało, w dodatku
      tracisz w ogóle ochotę na seks przez to, bo ciągle myślisz, że za
      chwilę poczujesz Go tam, to powinnaś jasno i wyraźnie powiedzieć
      NIE. Masz do tego pełne prawo i zrobisz to z myślą o Waszym pożyciu
      ogólnie - bo ma to znaczący na nie wpływ. Seks ma dawać obopólną
      satysfakcję - żadne z Partnerów nie może być traktowane
      przedmiotowo. A w chwili, gdy On zaspokaja się Tobą w sposób,
      którego Ty nie akceptujesz, nie chcesz i nie masz z tego żadnej
      frajdy, jesteś jedynie erotyczną zabawką. Jeśli Mu to wytłumaczysz
      na spokojnie, a przecież Cię kocha - zrozumie. Błędem jest niechęć
      sppróbowania czegoś, zamknięcie się na nowe doznania. Ale błędem
      jest też, kiedy się spróbuje i kontynułuje, pomimo wyraźnej
      niechęci. Im dłużej będziesz się na to zgadzać, tym bardziej będzie
      to rzutowało na seks, jako taki. Spróbowałaś - nie spodobało Ci się.
      Seks ma być przyjemnością opartą na uczuciu i zaufaniu, nie
      zmuszaniem się do czegoś, co odpycha.
    • zelm71 Re: anal 27.10.07, 10:05
      Dla mnie patrząc z perspektywy doznań fizycznych - takie sobie ale
      jeśli chodzi o emocje to super - pewnie dlatego to lubi. Jednak do
      tego trzeba trochę dorosnąć w związku i mieć do siebie zaufanie. Dla
      niektórych kobiet jest to przyjemne. Wszystko zależy od tego jak to
      robicie. Podstawa to abyś była wyluzowana, rozluźniła mięśnie. Jeśli
      ciebie to denerwuje to napinasz mięśnie i nic przyjemnego. Niektóre
      osoby nie lubią gwałtownych ruchów a w szczególności zwrotnych. Na
      początek on powinien praktycznie nie wykonywać ruchów i w tym czasie
      zająć się np. piersiami aby cię rozluźnić.
      Każdy sex z analem to przesada. Musisz mu powiedzieć że specjalnie
      za tym nie przepadasz. Jeśli nie wie o czym mówisz to zaproponuj mu
      masaż prostaty (pkt. G u faceta) ale aby się tam dostać trzeba
      zapakować paluszek w "kakaowe oko" - ciekawe co on na to.
      Anal może być przyjemny ale trzeba w tym sporo wprawy, czułości,
      spokoju i wytrwałości.
      Podstawa to higiena o której nie można zapomnieć.
      Każdy sex z analem albo tylko anal to nuda.
      Pozatym nie powinien tak na ciebie nalegać w tej sprawie - to tego
      trzeba dwojga.
      • minsi Re: anal 27.10.07, 12:03
        stary, ale ty laske zachecasz jak ona napisała otwartym tekstem ze NIE LUBI. Jak
        nie lubi to nie lubi, niektóre kobiety tak mają i ch.j (na szczęście są w
        mniejszości).
        Nie ma na to sposobu, jest to typowa sytuacja konfliktowa bez możliwości
        consensusu. Albo on ulegnie i zrezygnuje ze swoich marzeń , albo ona i będzie
        robiła coś z przymusu. Ale na pewno nie będą oboje szczęśliwi naraz, jeśli
        chodzi o seks itp.
        W sumie dobrze by było, żeby ludzie się dobierali wg preferencji także
        łóżkowych, jeśli tak nie jest to do kogo można miec pretensje?
        • trzydziestoletnia Re: anal 27.10.07, 15:45
          minsi napisał:
          > Jak nie lubi to nie lubi, niektóre kobiety tak mają i ch.j (na szczęście są w mniejszości).

          W mniejszosci sa te, ktore nie lubia analu..??? Tą statystyke to chyba na filmach pornograficznych liczyles ;))
          • anula36 Re: anal 27.10.07, 16:59
            moze dlatego jest namolny ze nigdy mu tak jasno i prosto jak w poscie powyzej nie powiedzialas ze nie lubisz.
            KObiety maja czesto problem z mowieniem "nie" niby nie- ale tu sie zasmieja, tu cos jeszcze powiedza dla zlagodzenia i ciezar gatunkowy tego nie sie rozplywa.
            A moze wie ze i tak sie w koncu zgodzisz dla swietego spokoju? Tylko czy to bedzie takze twoj spokoj?
            • krissdevalnor100 Re: anal 27.10.07, 17:13
              No właśnie, chyba to ostatnie. Mówiłam wyraźnie a nawet uzasadniałam to "techniczno-medycznie": mam po porodzie hemoroidy...
              Uniknęłam rozstepów, nadwagi, obwisłych cyców i setki innych problemów a tego cholerstwa nie:( Do niego- jak grochem o ścianę. Aż sie wierzyć nie chce, bo generalnie oboje posługujemy sie językiem polskim i IMO każdy by zrozumiał co mówię.
              • renebenay Re: anal 27.10.07, 21:38
                seks analny jest bardziej praktykowany anizeli sie mowi czy mysli,aby miec
                spokoj z narczywoscia meza to poprostu pojdz do lekarza i aby ci przepisal
                czopki czy jakas masc na bolace hemoroidy a przed mezem nie stale ale dosc
                czesto narzekaj na ta dyplomatyczna "chorobe".Poczytaj troche o symptomach,co
                nie powinnas jesc,pic i co nie powinnas "robic"-krotko,zrob wszystko aby w
                rozmowach z partnerem byc jak najbardziej przekonywojaca,profesjonalna i troche
                jednak cierpiaca.Czesto wystarczy malutka szczypta dyplomacji i kilo kobiecej
                intuicji aby pokoj zapanowal pod wspolnym dachem.
                • anula36 Re: anal 27.10.07, 23:16
                  nie sadze zeby gosc sie przejal narzekaniem.
                  Ja bym zrobila jak w jakiejs niby starej powiesci erotyycznej gdzie panna odzyskiwala cnote przy pomocy alunu i rybiego pecherza plawnego z kurza krwia;)
                  Byc moze wizja wykrwawienia malzonki na smierc za pomoca penisa podzialalby na wyobraznie partnera:)
                • felixs Re: anal 28.10.07, 22:38
                  postaraj sie o małą bieguneczkę tak żeby wyszło w trakcie i będziesz miała
                  chłopa z głowy...
          • minsi Re: anal 28.10.07, 12:50
            trzydziestoletnia napisała:

            > W mniejszosci sa te, ktore nie lubia analu..??? Tą statystyke to chyba na filma
            > ch pornograficznych liczyles ;))

            te z którymi miałem okazje sie pobzykać, to - za wyjątkiem jednej wyjątkowo
            wrednej bestii- lubiły, bądź też polubiły przy mnie ;)
            Tylko że faktycznie proszenie kobiety to słaby sposób, aby coś od niej wyciągnąć.
            • zelm71 Re: anal 28.10.07, 15:06
              Ot co.
              Jedyny problem to hemoroidy ale to się leczy.
              • zyg_zyg_zyg Re: anal 28.10.07, 15:32
                Czyli twierdzicie, Panowie, że nie ma czegoś takiego jak upodobania
                w seksie, a jedynie niewłaściwi kochankowie...?
                :-)
                • zelm71 Re: anal 28.10.07, 15:42
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > Czyli twierdzicie, Panowie, że nie ma czegoś takiego jak
                  upodobania
                  > w seksie, a jedynie niewłaściwi kochankowie...?
                  Właściwie to tak. Upodobania się zmienia. Najpierw trzeba spróbować.
                  Jak jest dobry kochanek to anal może się spodobać - może nie
                  zapierwszym razem. Ale jeśli się to dobrze zrobi i odpowiednio
                  wszystko przygotuje to może się spodobać. Mojej kochanej podpasowało
                  dopiero za 3 razem. W jej przypadku to trzeba wyleczyć hemoroidy
                  choć i to też może nie być problemem - chodzi tu bardziej o higienę
                  i jej zdrowotne bezpieczeństwo.
                  • p_k_79 Re: anal 28.10.07, 20:07
                    > Właściwie to tak. Upodobania się zmienia. Najpierw trzeba
                    spróbować.
                    > Jak jest dobry kochanek to anal może się spodobać - może nie
                    > zapierwszym razem. Ale jeśli się to dobrze zrobi i odpowiednio
                    > wszystko przygotuje to może się spodobać. Mojej kochanej
                    podpasowało
                    > dopiero za 3 razem.

                    Tym samym stawiasz tezę, że jeśli się jakiejś Pani nie spodoba, mimo
                    doskonałego przygotowania, delikatności i stopniowania głębokości
                    penetracji w kolejnych podejściach, to musi znaczyć, że Mężczyzna
                    źle się za to zabrał? Nie ma możliwości, żeby to po prostu nie było
                    w kręgu przyjemnych doznań seksualnych?
                    To trochę w stylu "jedzmy g..... - miliony much nie mogą się mylić".
                    Z tym, że osa i tak się nie da na ten pokarm namówić;)) Naprawdę coś
                    się może nie podobać, wierz mi:) Niektóre Kobiety np. mają tak
                    nadwrażliwe piersi, że najczulszy dotyk sprawia ból - i to nie
                    zależy od umiejętności i klasy kochanka. Ta pieszczota odpada.
                    Podobnie jest z całą resztą erotycznego menu:) Należy wybierać i
                    delektować się tym, co po skosztowaniu smakuje;)

                    Hemoroidy, to już w ogóle pomijam.. Nie wiem, czy Pani i Pan mają
                    świadomość, że to może prowadzić nawet do poważnego zakażenia, nie
                    tylko do zaostrzenia przebiegu choroby:// Trochę to niepoważne..
                    • zelm71 Re: anal 28.10.07, 20:24
                      Nie wpadajmy w skrajność jak np. z nadwrażliwymi piersiami.
                      Pochwa też może być nadwrażliwa, że samo wkładanie sprawia ból.
                      Autorka tematu napisała tylko że jej facet jest delkatny i czuły. A
                      mi chodzi też o technikę i inne rzeczy. Dla mojej żony też to nie
                      było miłe mimo że byłem bardzo delikatny etc. Ale wypracowaliśmy
                      metodę że jej się spodobało. A inne metody jej nie pasują.
                      I napisałem że to MOŻE być przyjemne dla niej ale NIE MUSI. Jeśli
                      wypróbują różne techniki i nic z tego to oczywiście widocznie anal
                      nie jest dla niej.
                      • p_k_79 Re: anal 28.10.07, 20:26
                        Tu już nie mam zastrzeżeń:)

                        Ja się czepiam niestety, tak już mam..
                • gomory Re: anal 28.10.07, 18:02
                  > Czyli twierdzicie, Panowie, że nie ma czegoś takiego jak
                  upodobania w seksie, a jedynie niewłaściwi kochankowie...?

                  Ja twierdze, ze kazdy ma upodobania w seksie. Mimo tekstow
                  narcystycznych erotomanow gawedziarzy zaczynajacych sie od "a bo ze
                  mna jeszcze nie probowalas..." ;).
                  Tak ogolnie: Wiekszosc ludzi uznaje pewne pieszczoty za naturalne,
                  jakies tam za dopuszczalne i niedopuszczalne. Kazdy ma tez takie
                  ktore go odrzucaja.
                  "Dobry kochanek" moze co najwyzej wykorzystac naturalna ciekawosc,
                  zwiesc czujnosc czy uzyc roznych trickow, by zrobic odpowiedni
                  podklad pozwalajacy otworzyc sie kobiecie na bodzce ktore uznawala
                  za niedopuszczalne. Ale nie da razdy przekonac by polubila techniki
                  ja odpychajace.
                  Z moich doswiadczen wynika, ze przecietnej, niezablokowanej
                  seksualnie partnerce mozna probowac pokazac mozliwosci czerpania
                  przyjemnosci z analnych zabaw. Zwlaszcza jesli wczesniej nie trafila
                  na niedelikatnego faceta ktory ja zrazil.
                  Prawde mowiac strategia na ruska - wpieriod urrrrrraaaaa uprawiana
                  przez meza Kriss jest beznadziejna. Chociaz mam kolezke ktory przy
                  browcu zmartwiony wyznal, ze anal z zona prawie by mu wyszedl tylko,
                  ze sie wyrwala :-/. Wiec gorzej tez mozna.
                  IMO takie rzeczy to raczej trzeba powolutku i sposobem przemycac ;).
                  • krissdevalnor100 Re: anal 28.10.07, 18:12
                    ROTFL:

                    gomory napisał:

                    > mam kolezke ktory przy
                    > browcu zmartwiony wyznal, ze anal z zona prawie by mu wyszedl tylko,
                    > ze sie wyrwala :-/. Wiec gorzej tez mozna.

                    Tekst jest boski:)))
                    No cóż mój to wcielenie delikatności w tym kontekście... :P
                    Macie pewnei rację, że odpowiednia technika to połowa sukcesu a w moim przypadku także lekarz:/
                    Nie mam zahamowań ideologicznych (och, w pupę to be i brudno), tylko doznania fizyczne same w sobie, delikatnie mówiąc nei porwały mnie. Nie lubię monotoniii i chętnie wprowadzam urozmaicenia (jesteśmy parą wystarczająco długo, żeby znudził się standardowy zestaw pozycji), więc "raz na czas" pewnie nie miałabym nic przeciwko. Póki co jednak jak słyszę "anal" to jakby mi ktoś proponował jeżdżenie gołą dupą po pokrzywach :/
                    • gomory Re: anal 29.10.07, 15:54
                      Wychodzi na to, ze Twoj maz wyrzadza krzywde sobie, Tobie a nawet Twojemu ewentualnemu przyszlemu kochankowi. Moge Ci tylko wspolczuc.
                      Chcociaz moze to jest metoda: kumpela powiedziala mi kiedys mniej wiecej tak: wiesz, jak nie jestes zbyt obdarzony to dopuszczam anal. Moze wiec starczy jak polechtasz samcze ego meza zachwytami nad jego wielka pala ;).
                      • your_and Re: anal 29.10.07, 22:58
                        > iesz, jak nie jestes zbyt obdarzony to dopuszczam anal. Moze wiec starczy jak p

                        Genialna riposta, gomory.

                        Ale też lepiej sie nie zarzekać.
                        Znajoma zapytana w wzmiankowanym temacie dyplomatycznie odpowiedziała: "w pewnym
                        wieku byłam przekonana także że wytrawne wino absolutnie nie nadaje sie do picia
                        i to napój tylko dla snobów"
    • zelm71 Re: anal 28.10.07, 19:33
      krissdevalnor100 napisała:

      >Anala nie cierpię- coś jak robienie kupy z korkiem w tyłku. Mój
      facet- uwielbia. Chyba :P
      > W każdym razie nalega. Nie mogę zrozumieć dlaczego?
      Nie chodzi o fizyczną przyjemność lecz o emocje, podnietę, to takie
      perwersyjne i dlatego emocjonujące.
      > Moja teoria jest taka, że naogladał się pornoli i chce tak samo.
      Brzmi głupio,
      Może i się naoglądał i chce tak samo - i co z tego - jest OK
      > doprowadza mnie to do szału, przeszkadza, rozprasza. Dlaczego?
      Bo to dziwne uczucie szczególnie przy wkładaniu (trochę
      nieprzyjemne), przy wyciaganiu czujesz jabyś miała zrobić klocka :)
      >Jest delikatny, nie robi mi krzywdy, tylko jest taki... uparty?
      Napalił się. Jak się już napali (emocje, adrenalina) to mu nie
      przetłumaczysz.
      >Jest to stały punkt repertuaru od którego chcę odpocząć!!!
      To nie powinnien być stały punkt programu.
      I sam tylko sam anal jest nudny. Proponuję najpierw oral, potem
      trochę anal (w gumce) lub bez gumki ale trzeba się po tym umyć i
      zakończyć normalnie w cipce.
      >Czuję presję, głupio mi, że faceta przeganiam i jednocześnie
      zmuszać sie nie mam zamiaru.
      Trochę się zmuś. Ale powiedz mu że zbytnio za tym nie przepadasz i
      nie chcesz tego tak często - ale na spokojnie w szczerej rozmowie,
      przy piwie
      > Nie chcę jakiegoś długotrwałego konfliktu na tak durnym tle, już i
      tak zaczyna się robić z tego problem. Mnie się nie chce zaczynać
      seksu, on się wkurza (bo libido ma wysokie). Odbiło mi?
      Wypracujcie kompromis. To proste. Musisz się postarać on ma
      nachalnie nie nalegać ale nie róbcie z tego problemu.
      Jeśli to nie poskutkuje to wiem co możesz zrobić ale to może być
      trudne dla ciebie i dla niego ale warto spróbować to dobra lekcja:
      Podczas robienia lodzika zaproponuj mu masaż jego punktu G a w jego
      przypadku to prostata. Aby się tam dostać musisz posmarować swój
      palec wazelinką i zapakować mu w "kakaowe oczko". Po tym będzie
      wiedział dlaczego ty analu nie preferujesz! Przekonaj go.

      Jeśli chcecie rady to proponuję wazelinkę, oliwkę a najlepiej żel
      intymny Durex niebieski. Najbardziej przyjemny i nie polesny jest
      anal a pozycji na łyżeczkę. On ma wykonywać minimalne ruchy lub
      wcale (przynajmniej na początku) a ty w tym czasie działasz z
      łechtaczką a on dodatkowo wspiera cię zajmując się twoimi piersiami.
      A spuszczanie proponuję na zewnątrz.

      Jeśli wykażecie się oboje cierpliwością może być super. Orgazm jest
      bardzo przyjemny dla kobiety i bardzo nietypowy.
      Ja jednak wolę cipkę. A anal od czasu do czasu jest fajny dla obu
      stron.
      • felixs Re: anal 28.10.07, 22:53
        hehehe
        orgazm kobiety w pupie to już demagogia :)
        • zelm71 Re: anal 28.10.07, 23:04
          Nie czytałeś dokładnie. Fujara w pupie a ona w tym czasie onanizuje
          za pomocą łechtaczki . I podczas orgazmu od łechtaczki ma fujare w
          pupie.
          • felixs Re: anal 30.10.07, 09:18
            oki oki, mimo wszystko trochę inaczej widzę to co może dostarczyć przyjemność
            kobiecie z sexu analnego. Kobiecie, która przecież nie ma w okrężnicy
            wystarczającej liczby zakończeń nerwowych aby z powodu stymulacji analnej
            odczuwać jakąkolwiek frajdę, nie ma prostaty ani inszego odpowiednika. A orgazm
            łechtaczkowy o którym piszesz to jednak orgazm łechtaczkowy.
            Ja sam próbowałem; tradycyjny sposób np. taki jak pokazywany na filmach
            specjalnie mnie nie kręci, są jednak "inne" możliwości, ale zanim cokolwiek z
            tych rzeczy może zaistnieć to partnerzy muszą mieć na to ochotę.
            • ladynight felixs - jesteś w błędzie 30.10.07, 11:55

              > oki oki, mimo wszystko trochę inaczej widzę to co może dostarczyć przyjemność
              > kobiecie z sexu analnego. Kobiecie, która przecież nie ma w okrężnicy
              > wystarczającej liczby zakończeń nerwowych aby z powodu stymulacji analnej
              > odczuwać jakąkolwiek frajdę, nie ma prostaty ani inszego odpowiednika.

              brednia do kwadratu ... sex analny daje kobiecie przyjemność, i to większą niż
              możesz sobie wyobrazić. Niestety przez takie postawy jak twoja - włożyć Ch w d i
              popieścić łechtaczkę wiele kobiet nie ma szans na poznanie przyjemności analnej.

              Z doświadczenia wiem, że zależy to od partnera.
              Z aktualnym jest to jedna wielka rozkosz /polecam wspominane żele durexu i
              stopniowanie rozmiarów "in side" - gadgety z sexshopu/.

              Z poprzednim który miał podobne poglądy do Twoich to był ból i stres, a już
              miętolenie piersi "żebym doszła" o szarpaniu innych części ciała nie wspomnę ...
              porażka.

              a orgazm analny .... no cóż, jeśli jesteś otwarty na sex analny może
              żona/kobieta pokaże ci coś o czym nie śniłeś ;)
              bo to je nie do opisania... to trza samemu doświadczyć

              > łechtaczkowy o którym piszesz to jednak orgazm łechtaczkowy.
              > Ja sam próbowałem; tradycyjny sposób np. taki jak pokazywany na filmach
              > specjalnie mnie nie kręci, są jednak "inne" możliwości, ale zanim cokolwiek z
              > tych rzeczy może zaistnieć to partnerzy muszą mieć na to ochotę.

              partnerzy muszą mieć na to ochotę, i z tym się całkowicie zgadzam
              polecam stronkę - podzielaną na 2 części anal dla kobiet i anal dla mężczyzn
              www.sexanalny.com/index/
              • felixs Re: felixs - jesteś w błędzie 30.10.07, 12:08
                >Niestety przez takie postawy jak twoja - włożyć Ch w d
                >i popieścić łechtaczkę wiele kobiet nie ma szans na poznanie
                >przyjemności analnej

                Nie przypominam sobie abym miał przyjemność Cię bliżej poznać, tak czy inaczej
                zachowaj osobiste opinie i wyrażaj je o znanych sobie partnerach :)

                >Z poprzednim który miał podobne poglądy do Twoich to był ból i stres

                Hmmm, tylko że Ty NIC nie wiesz o moich poglądach a już na pewno o życiu
                erotycznym moim i mojej partnerki. Tak czy inaczej przykro mi że miałaś ból i
                stres z powodu partnera który nie potrafił wczuć się w Twoje potrzeby.
                • ladynight Re: felixs - jesteś w błędzie 30.10.07, 12:26
                  a mogłbyś się jeszcze odnieść do tego fragmentu swojej wypowiedzi?

                  > oki oki, mimo wszystko trochę inaczej widzę to co może dostarczyć przyjemność
                  > kobiecie z sexu analnego. Kobiecie, która przecież nie ma w okrężnicy
                  > wystarczającej liczby zakończeń nerwowych aby z powodu stymulacji analnej
                  > odczuwać jakąkolwiek frajdę, nie ma prostaty ani inszego odpowiednika.


                  bo jak dla mnie to traktujesz tu kobietę, jako coś niższego ...

                  piszesz:
                  > Nie przypominam sobie abym miał przyjemność Cię bliżej poznać, tak czy inaczej
                  > zachowaj osobiste opinie i wyrażaj je o znanych sobie partnerach :)

                  ad 1 - nigdy nie wiesz kogo spotykasz na ulicy ;)
                  ad 2 - forum służy do polemiki, a polemika opiera się na wymianie opinii - i
                  chyba lepiej własnych niż obcych ;)

                  pozdrawiam serdecznie
                  • felixs Re: felixs - jesteś w błędzie 30.10.07, 12:55
                    Oczywiście, zastanawia mnie tylko co spowodowało że tak pomyślałaś, może dobór słów?
                    Ale na wstępie od razu bez bicia się przyznam, zanim zostanie to zweryfikowane
                    przez innych, że pomyliłem anatomiczne części ciała i posłużyłem się niewłaściwą
                    nazwą tej części którą miałem na myśli. Oczywiście chodziło o odbytnicę, nie
                    okrężnicę.

                    Otóż faktem jest że odbytnica nie jest organem dostatecznie unerwionym aby same
                    (podkreślam to słowo) ruchy frykcyjne sprawiały przyjemność. Do tego potrzeba
                    czegoś więcej albo najlepiej innego podejścia. Bazując na wyłącznie swoich
                    doświadczeniach zauważyłem że najwięcej przyjemności sprawiają kobiecie
                    pieszczoty odbytu (zwieracza) i to od strony zewnętrznej lub taka penetracja
                    dzięki której możliwa jest stymulacja punktu G przez ścianki odbytnicy oraz
                    pochwy (włączając w to również zabawę z wibratorem w pochwie, który wydajnie
                    wspomaga ten rodzaj penetracji). Nie zauważyłem natomiast aby moja partnerka
                    miała jakąkolwiek przyjemność ze zwyczajnej stymulacji odbytnicy czyli faktu
                    posiadania ch... w d...

                    Jeżeli na moją wypowiedź spojrzysz w kontekście wypowiedzi Zelma, który napisał
                    "Fujara w pupie a ona w tym czasie onanizuje
                    za pomocą łechtaczki . I podczas orgazmu od łechtaczki ma fujare w
                    pupie" to może zrozumiesz że nie chodziło mi o poniżanie kobiety,
                    deprecjonowanie sexu analnego tylko zasygnalizowanie że taka właśnie forma nie
                    koniecznie musi dawać frajdę - nas właśnie takie coś nie kręci.

                    A więc co? Poszło o słowa?
                    Czasami się zdarza ;)

                    pozdrawiam z wzajemnością
    • zelm71 Re: anal 28.10.07, 19:35
      Zapomniałem: nie denerwuj się bo będziesz napinać mięśnie i będzie
      to bardzo niemiłe. Zamknij oczy i wyluzuj, rozlużnij się - to
      podstawa.
      • anula36 Re: anal 28.10.07, 22:29
        po prostu zaproscie kolege w roli anal intruktora a odlecicie oboje;)
        Tym bardziej ze jak widac pamieta swoje poprzednie damskie wcielenie;)
        Co do anala bez gumki to bakterie kalowe raz zawleczone do pochwy ciezko potem wyplenic.
        • zelm71 Re: anal 28.10.07, 22:50
          anula36 napisała:

          > Co do anala bez gumki to bakterie kalowe raz zawleczone do pochwy
          ciezko potem wyplenic.
          Przecież napisałem że generalnie w gumce. Ale jeśl po tym dobrze się
          umyje to można bez.
          Sarkazm jest zbyteczny
          • anula36 Re: anal 28.10.07, 23:22
            to jeszcze poinstruuj jak sie myje cewke moczowa od srodka;)
            tak na wszelki.
            • zelm71 Re: anal 28.10.07, 23:35
              druciak do butelek :)
              • your_and Re: anal 29.10.07, 16:16
                Na rozluźnienie, niekoniecznie zwieraczy :)

                >Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat.
                Włamuje się
                >do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w
                łóżku.
                >Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła.
                Podczas
                >przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i
                idzie do
                >łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
                >- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego
                ubranie.
                >Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez
                lata.
                >Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie
                >opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu
                >przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości,
                >zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
                >Na to jego żona:
                >- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że
                >jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w
                >łazience.
                >Bądź silny, kochanie, też cię kocham
              • herbatka.jasminowa Re: anal 29.10.07, 17:01
                zelm_ jaki ty doswiadczony jesteś. Obracasz się w kazdym temacie.
                • zelm71 Re: anal 29.10.07, 17:12
                  Czy to sarkazm?
                  Może i jestem a może nie:) Lubię to forum a że mam 36 lat a dziecko
                  miałem w wieku 19 lat i z moją lubą jestem od 22 lat i życie kopało
                  mnie w d... i musiałem bazować na własnych błedach to może coś wiem.
                  Do wszystkiego doszedłem sam. Nikt mi nic nie dał. A w sexie nie ma
                  dla mnie i dla mojej żony tematu tabu i lubimy te sporty bo mamy
                  oboje b. wysokie libido.
                  A że jestem bezpośredni to wielu swoim przyjaciołom pomogłem.
                  • anula36 Re: anal 29.10.07, 21:08
                    nikt ci nic nie dal??? A luba?
                    • herbatka.jasminowa Re: anal 29.10.07, 21:48
                      biję brawo na stojąco
                    • zelm71 Re: anal 30.10.07, 14:50
                      Oj dawała, daje i chyba będzie dawać. :)
                  • sunflower30 do Zelma 30.10.07, 09:43
                    oj, Zelmie Wspaniały, oby twoja euforia i zadowolenie ze związku
                    trwało jak najdłużej i obyś nie trafił tu za jakiś czas z
                    pytaniem; "jestem z żoną od 22 lat,ale czuje znudzenie, bo wszystko
                    już było. Kochani pomózcie, co robić???". I jak się domyślam, twoja
                    zona o wysokim libido, jest twoja pierwsza partnerką, tak? To
                    trafisz tu z tym pytaniem wcześniej niz myślisz, drogi zelmie. A
                    przyjaciele na pewno ci pomogą.
                    Pozdrawiam.
                    • p_k_79 Kurczę.. 30.10.07, 09:59
                      skąd się bierze potrzeba "równania szeregu"????

                      Jakby napisał "mam fatalny związek, świat mi się wali", to.. byłby
                      do-cycusia-przytul, bo też ma problemy, jest równy gość. A jak
                      pisze, że ma świetny układ, to odrazu trzeba Go walnąć "i tak Ci się
                      popsuje"?? Tak bardzo boli i kłuje w oczy Czyjeś szczęście,
                      wypracowane samodzielnie i zadbane? Czy zawsze Polak musi przy***ć
                      drugiemu Polakowi "oby Ci się samochód sfajczył!!", jak się fajczy
                      Innym?

                      A
                      > przyjaciele na pewno ci pomogą.

                      Kolejne typowo polskie stwierdzenie, w ramach "prawdziwych
                      przyjaciół poznaje się w..". I kolejny fałasz. Prawdziwych
                      przyjaciół poznaje się, odnosząc sukces, bądź się nim dzieląc w
                      rozmowie. Klepać po ramieniu, radzić i pocieszać się, że nie tylko
                      mi jest źle, to każdy potrafi.. Nie skomentować sukcesu "poczekaj,
                      jak i Tobie źle będzie" - to dopiero wysiłek, jak widać.
                    • gomory Re: do Zelma 30.10.07, 10:05
                      Poprosze Ciebie o mniej sarkazmu.
                      Nawet jesli z wyzszoscia zlosliwie chichoczesz slyszac "jestesmy ze soba juz 1,5 roku, wiele przeszlismy, nasz zwiazek jest inny a najwazniejsze sa uczucia i szczery dialog", to daruj swoje czarnowidztwo. Ono wcale nie musi sie sprawdzic, a brzmi tak okrutnie.
                      • zelm71 Re: do Zelma 30.10.07, 15:06
                        gomory napisał:

                        > Poprosze Ciebie o mniej sarkazmu.
                        Nie wydaje mi się że jestem sarkastyczny. A jeśli tak się komuś
                        wydaje czytając moje posty - to przepraszam! Nigdy taki nie nie
                        byłem.
                        > Nawet jesli z wyzszoscia zlosliwie chichoczesz slyszac "jestesmy
                        ze soba juz 1,5 roku, wiele przeszlismy, nasz zwiazek jest inny a
                        najwazniejsze sa uczucia i szczery dialog", to daruj swoje
                        czarnowidztwo.
                        Nigdy nie ciągnę z kogoś wała. Jestem zadowolony z tego co mam.
                        Dlaczego pisze na forum? - bo chcę pomóc bo patrzę z innej
                        perspektywy. O to w tym wszystkim chodzi aby wysłuchać różnych
                        opinii i wyciągnąć samemu wnioski. Ja zawsze byłe sprawiedliwy i
                        spolegliwy (waga). A jak nie mam racji lub ktoś mnie przekona do
                        swoich argumentów jestem wsztanie zmienić zdanie i przeprosić. Nie
                        uważam że zawsze mam racię i jestem najlepszy oraz że wszystko wiem -
                        bazuję na własnych doświadczeniach. Szkoda że nie ma takiej
                        partii :)))
                        >Ono wcale nie musi sie sprawdzic, a brzmi tak okrutnie.
                        Pewnie że tak - jestem optymistą a nie pesymistą.
                        • gomory Re: do Zelma 31.10.07, 13:20
                          Temat mogl zwiesc. Tym niemniej wbrew tytulowi zwracalem sie do sunflower ;).
                          Ale przynajmniej przeczytalem o Twoich motywacjach :)
                          • zelm71 Re: do Zelma 31.10.07, 13:53
                            Kamień z serca:)
                    • zelm71 Re: do Zelma 30.10.07, 15:28
                      sunflower30 napisała:

                      > oj, Zelmie Wspaniały, oby twoja euforia i zadowolenie ze związku
                      > trwało jak najdłużej i obyś nie trafił tu za jakiś czas z
                      > pytaniem; "jestem z żoną od 22 lat,ale czuje znudzenie, bo
                      wszystko już było. Kochani pomózcie, co robić???".
                      Nie będzie znudzenia. Jak można pisać to już było? - aby powiedzieć
                      że to już było to chyba by życia zbrakło. Są miliardy możliwości aby
                      się nie nudzio. Że co normal, anal, oral, trójkąty (nie próbowałem i
                      nie chcemy), grupen sex etc., i wyliczymy jeszcze coś i powiemy to
                      już koniec nic innego nie można wymyśleć - błąd! Są miliony sposobów
                      aby za każdym razem było inaczej. Ja mam bogatą wyobraźnie i nie
                      muszę specjalnie planować i wymyślać - improwizacja to podstawa!
                      I jak się domyślam, twoj zona o wysokim libido
                      > ma wysokie libido dzięki mnie
                      > jest twoja pierwsza partnerką, tak?
                      > nie. Sex uprawiałem od 14 roku życia. A od kiedy jestem z moją
                      lubą to fakt - tylko z nią. Czasem mnie kusiły jakieś kobitki i
                      miałem różne propozycje ale nie skorzystałem. A moja luba dziewictwa
                      ze mną nie straciła.
                      > trafisz tu z tym pytaniem wcześniej niz myślisz, drogi zelmie.
                      Nie trafię (mam nadzieję) dlatego że bardzo prosto rozwiązuję tego
                      typu problemy. Kobietę kocha się na 99% Ten 1% to bezpiecznik. W
                      razie problemów podejmujesz decyzję i już - pewnie że boli i to
                      długo boli ale głowa do góry, czarna kreska i do przodu. Co mam
                      wpaść w depresję, szlochać, płakać - nie, mówi śię trudno i pcha się
                      swój wózek dalej.
                      Wiem kidy bym napewno się załamał - śmierć mojego dziecka. Życie za
                      nie oddam. Kocham dzieci i mam do nich podejście. Nawet obce dzieci
                      wyciągają do mnie ręce. To jak z psami - wyczuje człowieka - do
                      jednego merda a drugiego ugryzie mimo że nigdy nikogo nie ugrysł.
                      Miałe pięknego psa - Bianka Alaska Malamute- musiałem uśpić-rak.
                      Strasznie za nią wszyscy tęsknimy - była wspaniała.
                      > przyjaciele na pewno ci pomogą.
                      Zapewne tak i tak powinno być
                      Jak usypiałem psa, cała rodzina się pożegnała i pojechałem z
                      przyjacielem do lecznicy - 2 naprawdę twardych facetów płakało.
                      • sunflower30 Re: do Zelma cd. 30.10.07, 19:57
                        Będzie trochę off topic, ale muszę.
                        Zelmie, bardzo się cieszę, że masz takie podejście do kwestii
                        znudzenia w związku, podziwiam twoją wiarę, że los w twoich rękach i
                        piszę to bez sarkazmu i ironii. Oby więcej takich mężczyzn z
                        wyobraźnią i fantazją, bo to widać związkowi pomaga. Na jedno tylko
                        chcę zwrócić ci uwagę, że nie jesteś w stanie przewidzieć, co ci
                        życie przyniesie i kogo na twojej drodze postawi, nawet jesli w tej
                        chwili wydaje ci się, że jesteś panem sytuacji i masz kontrolę, to
                        powiem ci, że nie tacy twardziele się łamali. Masz dopiero 36 lat...
                        Twoja żona ma wysokie libido dzieki tobie? A widzisz, tu mnie
                        zaskoczyłeś, bo dotąd myślałam, że libido wysokie sie ma, albo nie,
                        z tym sie człowiek rodzi. Ale skoro uważasz inaczej, ok.
                        Rozumiem, że ten bezpiecznik, to gdyby żona zrobiła ci kuku,
                        rozwodzisz sie i już. Nie będziesz przecież płakał. Słusznie, tylko
                        obyś nigdy nie musiał z tego bezpiecznika korzystać.
                        Natomiast, to że uprawiałeś seks od 14 roku życia nie robi na mnie
                        wrażenia, bo w tym wieku co najwyżej mogłeś odkryć, że twój ptaszek
                        nie służy wyłącznie do siusiania, ale o seksie, to z całym
                        szacunkiem, taki malutki chłopczyk jeszcze niewiele wie!!!

                        P.S.Śmierć dziecka- to też da się przeżyć, zapewniam cie.
                        • zelm71 Re: do Zelma cd. 31.10.07, 10:44
                          sunflower30 napisała:


                          > Na jedno tylko chcę zwrócić ci uwagę, że nie jesteś w stanie
                          przewidzieć, co ci życie przyniesie i kogo na twojej drodze
                          postawi, nawet jesli w tej chwili wydaje ci się, że jesteś panem
                          sytuacji i masz kontrolę, to powiem ci, że nie tacy twardziele się
                          łamali. Masz dopiero 36 lat...
                          Masz rację "życie jest jak kur.... ciągle się pierdo..."
                          W życiu ciągle dostawałem w kość "życie jest jak guwno na kole raz u
                          góry raz na dole" - grunt to być optymistą i nie łamać się,
                          podejmować decyzje i nie płakać. Nie wspomnę, że praca minie także
                          zahartowała.
                          > Twoja żona ma wysokie libido dzieki tobie? A widzisz, tu mnie
                          > zaskoczyłeś, bo dotąd myślałam, że libido wysokie sie ma, albo
                          nie, z tym sie człowiek rodzi.
                          Moja żona wcześniej b. lubiła sex ale nie powiedziałbym że miała
                          wysokie libido. Dopiero z czasem wzrosło do dzisiejszego poziomu.
                          Tak samo uważam że nie ma zimnych kobiet - tylko trzeba je umieć
                          rozgrzać.
                          > Natomiast, to że uprawiałeś seks od 14 roku życia nie robi na mnie
                          > wrażenia, bo w tym wieku co najwyżej mogłeś odkryć, że twój
                          ptaszek nie służy wyłącznie do siusiania, ale o seksie, to z całym
                          > szacunkiem, taki malutki chłopczyk jeszcze niewiele wie!!!
                          Zgadzam się. Fakt faktem jednak od tego momentu zacząłem się szybko
                          uczyć.
    • loppe Re: anal 30.10.07, 13:43
      anal to duże wyzwanie
      • loppe Re: anal 30.10.07, 15:31
        podobno, z mechanicznego punktu widzenia, tłok powinien poruszać się
        w cylindrze a nie w rurze wydechowej
        • anula36 Re: anal 30.10.07, 15:43
          Panie loppe przybywac mi tu ze sciera i pucowac zapluty monitor, a chyzo:P
          • loppe Re: anal 30.10.07, 17:34
            :)

            pozdrawiam ze swojego warsztatu
    • marcin_rz Re: anal 31.10.07, 11:39
      Droga Kriss, facet to lubi bo jesteś w tym miejscu ciaśniejsza. W dodatku może go kręcić to że jest w tym jakaś perwersja, myśl o której tym bardziej go rozpala. Bywa też tak - że wiele perwersji lub nie normatywnych upodobań faceci nie chcą realizować ze swoimi stałymi partnerkami, tylko szukają kogoś na boku.

      ps Fajny nick ;)
      • zelm71 Re: A autorka milczy 31.10.07, 12:18
        ?
        • anula36 Re: A autorka milczy 02.11.07, 16:15
          moze ma chwilowa przerwe w tym repertuarze:) cierpliwosci;)
          • krissdevalnor100 Re: A autorka milczy 02.11.07, 17:22
            Spoko, spoko, czytam, myślę i planuję ćwiczenia;)

            Z tą "ciasnością" to moze kolega też ma rację, bo napewno jest różnica. Wystarczająco mocno czuję ją sama:/ (tylko z mojego punktu widzenia to wada nie zaleta).
            • anula36 Re: A autorka milczy 02.11.07, 21:02
              w tym przypadku punkt widzenia zalezy od strony wlozenia;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka