Dodaj do ulubionych

nie ma wytrysku

13.12.07, 22:20
Proszę mężczyzn o poradę.Od niedawna jestem z męzczyzną który nie ma
wytrysku po stosunku , nie może dojść.Nie zawsze ale np. na dziesięć
razy cztery razy .Wiem że jest mną zafascynowany zresztą tak jak ja
nim. W łóżku jest nam nieziemsko. Potrafimy kochać się godzinami
robimy sobie tylko krótkie przerwy, jak mu opadnie pobudzam go
ustami lub dłonią i kochamy się dalej . Wszystko ok. ale po b.
długim seksie ja jestem zaspokojona i chciałabym żeby on skończył i
tu jest problem. on nie może skończyć.Nigdy nie słyszałam by ktoś
miał taki problem . Martwie się . Czy ktoś mógłby mi coś poradzić

Obserwuj wątek
    • glosatorr Re: nie ma wytrysku 13.12.07, 23:34
      Rany Julek - czy ty myślisz, że facet zawsze może i w nieskończoność?
      Przecież po paru orgazmach magazyn się wyczerpuje i nasze jajka muszą
      wyprodukować następną porcję! Ile Ty masz lat kobieto?

      --
      Pozdrawiam

      Blog mężczyzny
      • glosatorr Re: nie ma wytrysku 13.12.07, 23:54
        Honoratko.
        Tu może być wiele przyczyn - od nerwic, po dokonany zabieg sterylizacji, po
        poważne zaburzenia a nawet chorobę nowotworową. Dlatego uważam, że porozmawiaj z
        facetem (może stosowac viagrę) a jak Ci powie, że to nic - to znaczy się, że
        albo jest idiotą albo kłamie.
        Napewno z takim problemem powinien iść do lekarza. I to migiem.
        Mam nadzieję, że zrozumiałas już to sama...
        Dobranoc
        --
        Pozdrawiam

        Blog mężczyzny
        • vuurvliegje Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 00:17
          Jeszcze jedna moze byc przyczyna.Nie wiem nic o Twoim facecie,wiec nie zrozum
          mnie zle,ale tak maja"zepsuci mezczyzni",ktorych nie zadawala juz normalny
          sex.Potrzeba im bardzo silnych wrazen np.SM,BDSM,sex grupowy itp.
          --
          "Ile ludzi tyle zdan"
          • egzegeta Re: nie ma wytrysku 16.12.07, 21:22
            Podobno jogini potrafią nie mieć wytrysku. Z opisu nie wygląda mi na to żeby jej
            partner był joginem. Nie pasuje mi też Twoje stanowisko ponieważ zbyt
            generalizujesz człowieka wcale go nie znając. Miałem dziś akurat sesję online z
            Panią Czubińską na intymnet.pl i pozwoliłem sobie przytoczyć jej także
            Twoją wypowiedź. Nie zanegowała Twoich przypuszczeń ale powiedziała, że to tylko
            jedna i raczej mniej prawdopodobna przyczyna zaburzeń wytrysku. Według niej ów
            człowiek jak najszybciej powinien zrobić sobie kompleksowe badania łącznie ze
            sprawdzeniem we krwi poziomu cukru i wskaźników hormonalnych czy czegoś takiego.
            • egzegeta p.s. 16.12.07, 21:30
              Czyli morał z tego taki, że jak nie dysponuje się pełnym wywiadem i zestawieniem
              wyników badań to nie wydaje się na jego temat żadnej opinii. Tym bardziej nie
              naznacza się go niczym stawiającym go w negatywnym świetle!
        • kanapony Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 02:12
          ja zrozumiałam, że mu staje ale nie strzela...
          to po co łykac Viagrę??

          post nademną (o perwersjach)
          chyba jednak go podnieca, skoro staje...

          kojarzę mgliście, że tak potrafią (potrafili) robic hinduscy...
          (ale kto to nie napiszę, bo nie pamiętam, czyżby to w Kamasutrze
          było? - nie polecę teraz i nie sprawdzę - kto... mnisi, fakirzy ???)
          ...czyli seks godzinami w stanie pełnego wzwodu ale bez wytrysku

          ale nie podejrzewam obiektu dyskusji o to
          hihihi

          --
          Nejvetší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
          • vuurvliegje Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 07:40
            Podniecac sie podnieca.Ale nie ma wytrysku bo sex dla niego to chleb
            powszedni.Nawet te perwersje sa dla niego tak normalne,ze nie dochodzi do
            wytrysku.Nie chce sugerowac,ze facet z tego watku to ma,ale jest cos takiego.
            --
            "Ile ludzi tyle zdan"
        • kanapony Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 02:14
          rany, sorry Glos
          teraz załapałam
          że niby facet ma problemy i łyka V.
          i mu staje ale nie strzela...

          chyba po drugiej wyłączają mi się normalne, trzeźwo myślące obwody
          zostają tylko te złośliwe, upierdliwe i narzekające na facetów
          ;D

          --
          Nejvetší lstí ďábla je, když sám o sobe prohlašuje, že není.
    • kajetanb52 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 09:36
      Moim zdaniem nie masz powodu do niepokoju, ja też jestem z gatunku tych wolno
      dochodzących. Często bywało tak, że partnerka już miała dosyć a u mnie orgazm
      nawet nie majaczył na horyzoncie. Jeżeli sex obu wam sprawia przyjemność to nie
      ma się co przejmować, a ty wykorzystuj fakt że zabawa trwa dłużej niż 5 minut ;)
    • honorattka1 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 09:45
      dzieki za odpowiedz. Facet jest w sile wieku. wiem że jest bardzo
      napalony na mnie. w łóżku nie ma mowy o nudzie staje mu bez
      problemu ale jak można kochać się non stop ileś godzin i ani razu
      nie miec wytrysku.Myślę że tak jak ktoś napisał chyba chodzi o
      masturbację że tylko w ten sposób potrafi dochodzić. ja zaczynam
      mieć pretensje do siebie ze nie umiem faceta zadowolić
      • glosatorr Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 09:49
        honorattka1 napisała:

        > ja zaczynam
        > mieć pretensje do siebie ze nie umiem faceta zadowolić

        Dziewczyno = TY naprawdę nie umiesz czytać.
        To nie jest Twój problem - to jest jego problem.
        Jesli ktoś kocha sie kilka godzin i nie ma wytrysku
        ma problem. Nie Ty - tylko on.
        Jesli nie rozumiesz, że to może być powazny problem - to sorry.
        Gadanie o masturbacji jest czysta fikcją. Ale widze, że z wszystkich
        wypowiedzi wybierasz nie te, które są dobra radą( idź z nim do
        lekarza) ale te, które sa wygodne i łatwe do przyjęcia - to ja
        przynajmniej wymiekam.


        --
        Pozdrawiam

        Blog mężczyzny
        • zlosnica100 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 10:10
          Dlaczego Glos uwazasz ze to nie masturbacja?
          Ja wlasnie znam takie przypadki dlatego to napisalam.Znam przypadek
          kiedy pan/wlasnie nlogowo sie onaznizujacy/ potrafi "męczyć"
          partnerkę kilka godzin...Nie potrafi zrezygnwac z onanizowania sie
          to juz u niego jak rytułał, dochodzi do tego ze ma
          otarcia /relacja :)/ na penisie.
          • glosatorr Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 12:08
            zlosnica100 napisała:

            > Dlaczego Glos uwazasz ze to nie masturbacja?

            Z lektury tego co pisze Autorka wątku.
            To ona opisując ich seks pisze, że on własciwie reaguje -
            staje mu ale jak stanie tot kak stoi, stoi, stoi i wytrysku nie ma.
            Gdyby to był efekt masturbacji - to by stało, stało i jednak
            wytrysło.
            Według mnie - tak na 70% Partner pani Honoratki cierpi na męską
            odmiane anorgasmii.


            > Ja wlasnie znam takie przypadki dlatego to napisalam.Znam
            przypadek
            > kiedy pan/wlasnie nlogowo sie onaznizujacy/ potrafi "męczyć"
            > partnerkę kilka godzin...

            A tu mamy co innnego :-)

            >Nie potrafi zrezygnwac z onanizowania sie
            > to juz u niego jak rytułał, dochodzi do tego ze ma
            > otarcia /relacja :)/ na penisie.

            Tu mamy już do czynienia niestety z seksualną aberacją.
            A nie jakimś Coitus reservatus.
            U niego występuje uwarunkowanie - owszem, długo męczy mariana,
            pewnie mu juz krew szybciej puszcza i cieknie między paluchami, ale
            w końcu ma orgazm!
            Za to opisany przez Autorkę przypadek pokazuje, że pan może długo
            być podniecony (czyli z układem limbicznym wsio w pariadkie), stoi
            mu w trakcie zabawy (czyli podniecenie, końcówki nerwowe są
            pobudzane i jest normalne przewodzenie) - reakcje sa prawidłowe -
            tak więc bariera jakaś istnieje!
            Problem podkreślany przez panią Honoratkę jest inny - staje mu,
            prawidłowo reaguje, może długo bzykac i na końcu nie ma nic.

            I tu można już tylko gdybać. Ok - pogdybam więc.
            Jakie problemy moga trapić Pana pani Honoratki - strzelam:
            1) poczatki choroby w którymś z rejonów pomiędzy jadrami a prostatą
            = może nastapić gdzieś zablokowanie nasieniowodu albo zaburzony jest
            proces tworzenia ejakulatu.

            Wtedy W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek niepokojących symptomów
            należy niezwłocznie udać się do lekarza urologa celem
            przeprowadzenia przez niego fachowego badania służącego rozwianiu
            obaw czy wątpliwości pacjenta. Służy także wykluczeniu istnienia
            innych stanów chorobowych, a docelowo postawieniu właściwej diagnozy.

            2) Anorgazmia - Brak orgazmu, czyli anorgazmia, występuje stosunkowo
            często u kobiet, z różnych przyczyn i w różnym stopniu również u
            mężczyzn. Żródła anorgazmii? Lęk, brak poczucia bezpieczeństwa,
            niezdolność do wystarczającego odprężenia się mogą być przyczyną
            braku orgazmu u kobiety. Także stałe bądź chwilowe złe nastawienie
            do partnera. Inną przyczyną może być zbyt wczesny wytrysk nasienia u
            partnera, przez co stosunek trwa zbyt krótko lub brak wytrysku
            pomimo podniecenia.

            Anorgazmia u mężczyzn występuje rzadko i zawsze budzi podejrzenie o
            tło organiczne (dlatego mówię - niech chłop idzie do lekarza!).

            Dlatego piszę - trzeba skorzystać z pomocy specjalisty, gdyż
            problem leży dużo głębiej - albo dotyczy choroby albo leży - w
            psychice.






            --
            Pozdrawiam

            Blog mężczyzny
        • avide Do Glossa i Autorki watku 14.12.07, 12:30
          glosatorr napisał:
          >
          > Dziewczyno = TY naprawdę nie umiesz czytać.

          Glos... ona umie czytać :DDDD Tylko Ty nie masz racji :DD. Powaga i nie pisze
          tego nawet z cieniem uszczypliwości w tle i poniżej wyjaśniam czemu. ;))

          > To nie jest Twój problem - to jest jego problem.

          Otóż nie. To jest ICH problem, a wiesz czemu ??? To działa tak. On nie osiąga
          orgazmu. Pytanie celowo czy chce i nie może.
          Wersja nr jeden... doskonale zna swoje ciało i dzięki temu może kochać się w
          przysłowiową nieskończoność a przynajmniej bardzo bardzo długo, czerpiąc
          satysfakcję z każdego dotyku, każdego pocałunku, zapachu ze wszystkiego czego
          doznaje podczas zbliżenia. Wpada w taki stan wyższej świadomości, jakby trans..
          Osobiście doświadczyłem tego raz w życiu jak się kochałem ... po wcześniejszym
          paleniu trawy. :))) Oboje byliśmy na takim lekkim rauszu. :DD I orgazm naprawdę
          nie był wtedy istotny. Liczyło się to co się działo, to że to trwało, nawet nie
          pamiętam czy miałem wtedy ejakulacje ale pamiętam, że to był jeden z najbardziej
          zajebistych seksów jaki miałem w życiu :)))). Także z tym wytryskiem to na dwoje
          babka wróżyła.

          Jednak zakładamy wersję pesymistyczna, że facet chce a nie może i żadnym
          szamanem sztuki ars amandi nie jet. :))
          I tu jest jego problem, fakt. Przyczyn może być baaardzo dużo. Zarówno od
          błachych pod tytułem zwykłego zmęczenia. I nawet to że nie miał ani razu orgazmu
          po kilku godzinach kochania się nie ma znaczenia. Zwyczajnie nawet nie mając
          orgazmu wcześniej, mozna przekroczyć pewną granicę, która pomimo stau upojenia
          seksualnego nie pozowoli na ejakulacje. BO FACET TO NIE MASZYNA bez względu co
          on sam o sobie myśli. Tutaj akurat wiem, że tak jest bo sam kilka razy
          doświadczyłem tego. Tak długo się wstrzymywałem z orgazemem żeby było dłużej i
          dłużej, że w końcu byłem tak zmęczony, że zwyczajnie orgaznizm odmówił
          posłuszeństwa. Była erekcja było podniecenie ale na ejakulacie sił już nie
          starczyło. Tak, sił właśnie. Dlatego tutaj kłania się doskoonała znajomość
          własnego ciała. Czasmai wiem, że nic z tego nie będzie dla mnie (nie dam razy
          szczytować z wytryskiem), ale wtedy własnie kocham się i czerpię własnie
          przyjemnośc z samego aktu. Tak sobie "odlatuję", upajam się atmosfera, bodźcami
          itd. Dlatego trzeba wiedzieć kiedy skończyć, bo później może okazać się to nie
          możliwe i wcale nie musi to znaczyć problemów. Po prostu zwykłe przeholowanie i
          tyle. Sam moment ejakulacji to jak każdy facet wie jest jednak pewien rodzaj
          wysiłku i to wcale nie małego. Taka kumulacja w sobie żeby "wystrzelić". Dlatego
          jak jesteśmy zbyt zmęczenie, wyczerpani czasami nic z tego ...:))) bo choć w
          "głowie" chcemy, ciało ma zwyczajnie dość.

          Do autorki
          Watro zrobić test. Zróbcie sobie post. Odpocznijcie od siebie. A późnej przy
          najbliższym zbliżeniu powiedz mu, że chcesz szybki numerek. Że chcesz nie
          wiem... poczuć jego nasienie w ustach, w sobie, gdziekolwiek. Generalnie idea ma
          być taka, żeby nie chciał przeciągać w nieskończoność seksu, bo może chcieć za
          każdym razem pokazać Ci, że może długo. Tylko żeby myślał o tym, że chcesz
          szybko i z finałem. W takiej sytuacji nie będzie starał się celowo przeciągać w
          czasie. Jeśli zmierzając prosto do celu po takim "poście" będzie miał ten orgazm
          z wytryskiem to znaczy, że facet zdrowy jak ryba tyle, że kochanek z niego
          wytrawny i brak mu odrobiny zdrowego egoizmu. Wtedy proszę pani zacieramy rączki
          i czerpiemy zachłannie całymi garściami z tego co on chce Ci dać a nie
          zachodzimy w głowę co jest grane ?? Zrozumiano ;))))). W ramach rewanżu może go
          czasami Ty doprowadzić. Tak żeby wiedział że "Ta przyjemność jest tylko dla
          niego" Np. porządne fellatio w finałem w ustach. Taka forma pieszczoty jest
          jasną informacją dla faceta, że ma być egoista i tylko BRAĆ i nie myśleć o
          kobiecie. Jeśli w takiej sytuacji nie będzie potrafił dojść... wtedy ...hymmm
          "Houston mamy problem" i jak najszybciej pakiet doktorski seksuolog + urolog na
          początek zaaplikować radze :)). Problemów dlaczego nie kończy może być w takim
          układzie mnóstwo, od jakichś zaburzeń somatycznych poprzez to o czym już tu
          wspomniany czyli potrzeba wyrafinowanych coraz bardziej bodźców na zwyczajnym
          niedopasowaniu seksualnym kończąc. I to że teraz tak reaguje, ż emu się chce nie
          znaczy że jesteś dla niego najlepszą z możliwych. Bo może jeszcze działać efekt
          "motylkowości w brzuchu" i głowa mówi jedno (dlatego się podnieca) a ciało
          (czyli natura, ale taka poza naszą świadomością) mówi "sorry stary ale to nie te
          geny". Wielu może się z tą ostatnia tezą nie zgodzić... ale coś w tym na pewno
          jest. Tyle a propos moich sugestii dla autorki wątku. Ja wierze że nasze ciała
          dają nam jasne sygnały tylko umysł je albo ignoruje albo zagłusza w imię
          wyższych idei pod tytułem "przecież ona taka atrakcyjna więc o co mi chodzi ???"
          a "geny" i tak wiedzą swoje.

          Dobra Glos wracam do polemiki z Tobą :))

          > Jesli ktoś kocha sie kilka godzin i nie ma wytrysku
          > ma problem. Nie Ty - tylko on.
          > Jesli nie rozumiesz, że to może być powazny problem - to sorry.

          Problem jest ich obojga. Polega to na tym, że widzisz w łóżku tylko pełne
          zaspokojenie daje satysfakcję. Jeśli coś nie gra, nie ma pełnej satysfakcji to
          jest problem. Jeśli potrafimy "owy" problem zbagatelizować i przejść nad nim do
          prządku dziennego problem jest nieistotny z naszego punktu widzenia. Jeśłi zaś
          nie będziemy potrafili się z tym pogodzić ten mały "JEGO" problem może
          doprowadzić do całkowitego upadku związku.
          Wiesz Gloss kropla skałę drąży.
          Spójrz na to w ten sposób. Kobieta na początku pyta. czemu nie ma orgazmu.
          Zaczyna o tym myśleć. Z czasem sytuacja się powtarza i powtarza, przez co
          zaczynają się w niej pojawiać wyrzuty sumienia np. "nie jestem dobra kochanką,
          nie podniecam go, udaje ?? itd" Z czasem pojawiają się rozmowy, i pierwsze
          zgrzyty. "Idealny" związek zaczyna się zacinać przez taka "drobnostkę". I nie
          pomagają zapewnienia partnera, że dla niego to nie istotne bo jeśli ona w swojej
          głowie nie potrafi tego zbagatelizować wątpliwości pozostaną zawsze. Może w
          końcu zacząć myśleć, że ON będzie szukał takiej która da mu spełnienie, ale
          takie do końca. I tak kula śniegowa nakręca się.
          Dlatego właśnie Gloss... jeśli coś w łóżku pary nie gra, jest jakiś zgrzyt mimo
          iż teoretycznie to "czyjś" problem tak naprawdę to problem OBOJGA !!!!!!! To że
          autorka się martwi tym oznacza, że wcale nie jest dla niej blachy problem.
          Pytanie czy będzie potrafiła sobie z tym poradzić we własnej głowie jeśli by się
          okazało, że przyczyna barku ejakulacji wcale nie jest błaha, tylko poważna i
          leży głęboko gdzieś tam.

          Swoją drogą. Przypomniała mi się dyskusja na temat kobiecego orgazmu. Te
          wszystkie zapewnienia, że orgazm jest nieistotny dla kobiety. Co my faceci
          chcemy, czemu tak upieramy się przy tych orgazmach itp, itd. Wszystko pięknie w
          teorii do momenty gdy problem nie dotyczy nas ale w druga stronę. Czyli Kobieta
          nie potrafiąca doprowadzić faceta do orgazmu, albo pisząc inaczej facet nie
          osiągający orgazmu z kobieta. Lawina podkopania wiary we własną seksualność,
          niepewność szukania lepszej partnerki z którą wszystko będzie mu jak należy i
          tak dalej.

          Tym co nie rozumieją dlaczego partnerowi zależy na tym by osoba z którą się
          kochają (mężczyzna kobieta - nie ważne)miała to całkowite spełnienie polecam
          taką próbę wyobrażenia sobie takiej sytuacji.

          Kochasz się, dajesz z siebie tyle ile możesz, potrafisz, generalnie jest
          cudowanie, jest podniecenie, jest atmosfera, klimat itd. Seks jest super, aż w
          końcu ty kończysz a Twój partner/ka nie. Wiecie jakie to cudowne uczucie, jak to
          można wspaniale przezywać, jakie to ukoronowanie całego aktu... I więcej też, że
          partner tego nie doznał mimo iż bardzo chcieliście mu to dać. Co wtedy czujecie ????

          I wyobraźcie sobie teraz, że tak się dzieje raz za razem... te chwile
          całkowitej symbiozy stają się sporadyczne, albo znikają całkowicie..
          Nikt mi n
            • glosatorr Re: Do Autorki watku 14.12.07, 13:06
              honorattka1 napisała:

              > masz dużo racji w tym co napisałes. ustami nie raz chciałam
              > doprowadzić go do finiszu i też lipa. pała stoi i nic. moze ma
              inne
              > kobiety kto to może wiedzieć .


              Widzisz nic nie piszesz o tej znajomości, nic nie piszesz co i jak
              jest poza seksem. Zaś seks jest niestety znakiem uczuć i tego co
              łączy dwoje ludzi. Twój Gustlik to żadenm fakir i bożek seksu i
              niestety trzeba wziąźć pod uwagę wiele elementów. Ale sama
              pozostawiasz wiele niewiadomych. Nie wiemy ile macie lat, czemu
              spotykacie się tylko raz w tygodniu, co Was zupełnie łączy poza
              seksem? Więc nie oczekuj tutaj, że teraz Ci powiemy a ty będziesz
              miała pewność. Czy on ma kogoś czy zabawia się z marianem - to już
              tylko gdybanie.


              --
              Pozdrawiam

              Blog mężczyzny
          • glosatorr Re: Do Glossa i Autorki watku 14.12.07, 13:00
            avide napisał:

            > Powaga i nie pisze tego nawet z cieniem uszczypliwości w tle i
            > poniżej wyjaśniam czemu. ;))
            >
            Spoko - ja wiem, że piszesz jako głos w dyskusji i nie podejrzewam
            Cię o uszczypliwość w żadnym przypadku.


            > Wersja nr jeden... doskonale zna swoje ciało i dzięki temu może
            kochać się w
            > przysłowiową nieskończoność ... Wpada w taki stan wyższej
            > świadomości, jakby trans..
            >
            Sorry że to napisze - ale to sranie w bambus - o jakiej tu tatnrze
            piszesz? Jej facet to jakiś Jogin czy co?
            To najzwyklej napalony facet! Przecież ona napisała, że on wogóle
            nie ma wytrysku. To on wg. Ciebie wszedł na 24 poziom świadomości
            seksualnej i jest ideałem chodzacym i strzela sobie zamiast w
            dziurkę kobiety to sobie do cewki moczowej? Avide - to potrafią
            robić mężczyźni, mający spore doświadczenie seksualne, i zwykle
            majacy mocną więź (uczucia) z kobietą. I tacy słuchają, patrzą i
            odczytują oczekiwania partnerki. I taki Mahdi nie odczytałby, że
            nasza Honoratka ma łzy w oczach, bo facet ją wybzykał jak się
            patrzy, ale ona widzi, że on nie skończył?
            Avide - litości błagam! Z tą trawą to i tak miałeś szczęście, że Ci
            staneło.

            > Jednak zakładamy wersję pesymistyczna, że facet żadnym
            > szamanem sztuki ars amandi nie jet. :))

            Ja już to dawno temu założyłem.

            > I tu jest jego problem, fakt.

            No własnie - to jest jego problem.

            > zwykłego zmęczenia.

            Wybacz - przy zwykłym zmęczeniu parówka mu by nie stanęła

            Wycinając Twoje zachwyty nad tym jakie ty rzeczy potrafisz robić i
            jak to wspaniale się przezywa (znam to, więc możesz założyć np.
            osobny wątek pt: - jak facet może przeżyć kobiecy orgazm - ja nawet
            o tym napisałem kiedś na swoim blogu) - ale niestety z całym
            szacuneczkiem Avi - to to insza inszość od przypadku Kochanka
            Honoratki
            > Dobra Glos wracam do polemiki z Tobą :))
            >
            No czekam wciąz na nią ;_))


            > > Jesli nie rozumiesz, że to może być powazny problem - to sorry.
            >
            > Problem jest ich obojga.

            Teoria Avi rzeczywiście mocna ;)
            Nie - to jest jego problem. NAwet jak grając na fujarce, jego marian
            osiaga wysokośc pierwszego pietra - to jego problemem jest to, że
            ten fakir Gustlik robi takie numery a jego Honoratka tu łzy nam
            ściele!

            >Polega to na tym, że widzisz w łóżku tylko pełne
            > zaspokojenie daje satysfakcję.

            Ty nie wiesz co ja widzę w swoim łóżku. Moje łózko is my castle!
            Tu mamy inny problenm Avi - takie są fakty. Ja potrafię nie mieć
            ejakulacji a mieć orgazm wielokrotny - i też tu rozdziawi tłumek
            buźkę jak te pelikany i następny napisze, że Glos wali ściemę.
            Możemy sobie pogadać o Byciu Ero-Yoda, ale tutaj niestety mamy
            priozaiczny problem - Huston Honoratka widzi, że Apoll-Gustlik ma
            problem!


            > Kobieta na początku pyta. czemu nie ma orgazmu.

            Honoratka zadała inne pytanie ;))

            > Dlatego właśnie Gloss... jeśli coś w łóżku pary nie gra, jest
            > jakiś zgrzyt mimo
            > iż teoretycznie to "czyjś" problem tak naprawdę to problem
            > OBOJGA !!!!!!!

            Ok - dla Ciebie to problem OBOJGA - dla mnie i z mojego puinktu
            widzenia to inny problem ma HONORATKA a inny problem MA GUSTLIK.
            Tak jest Avide - i zdania jako ten cep-nie-fakir nie zmienię. Twoja
            filozofia pieknie wchodzi do głowy. Mogę walnąc elaboracik na temat
            przeóżnych technik komunikacji na wielu poziomach. Ale tu mamy
            prostą dziewczynę, która widzi, że jej Gustlik rżnie jak piła Huyken
            ale na końcu nie ma nawet kropli soku paliwa albo ma 4x raz erupcję
            na 10 x razy.
            Avide - wzruszające jest to co piszesz o tym, że tu kobieta się
            wzrusza tym, że jej Gustlik orgazmu nie ma. Problem w tym, że to co
            piszesz jest piękne (nawet się wzruszałem miejscami) ale idzie
            bokiem w sprawie tego co piszesz Honoratka ;)

            Na razicho
            • gomory Re: Do Glossa i Autorki watku 14.12.07, 13:23
              > Avide - litości błagam! Z tą trawą to i tak miałeś szczęście, że Ci staneło.

              O ile sie nie przesadzi(tutaj nacisk na to slowo) z iloscia i nie zalapie fazy na sennosc to trawa dziala raczej pobudzajaco. Zdarzylo mi sie pare razy uprawiac seks bedac troche spalonym i nie miewalem klopotow z erekcja.
              Chociaz sluchajac opisow doznan kobiet po marihuanie, to dopiero mozna pozazdroscic ;).
              • avide Re: Do Glossa i Autorki watku 14.12.07, 19:16
                No bo upalenie działa dokładnie tak samo jak alkohol. Pewna ilość pobudza, zbyt duża usypia. Ważne żeby znaleźć tę odpowiednią, dającą satysfakcję ilość
                A co do opowieści kobiet ... heheheh nie wiem czy to polega, na formie przekazu jak o tym mówią, czy faktycznie na sposobie odczuwania, ale powiem, że jak pierwszy raz usłyszałem jak kobieta "czuje" sex po trawie, pierwszy raz w życiu pożałowałem, że jestem facetem :))))).

                Pozdrawiam.
                Avide.

                --
                Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz.
                • glosatorr No nie... 14.12.07, 22:07
                  Zboczuchy :-)
                  Na haju takie rzeczy robić! Wiecie, że tu demoralizujecie młodzież?

                  Drogie dzieci - zioło jest be! Nie wierzcie w te bzdety!
                  Dobranoc dzieci ;)

                  --
                  Pozdrawiam

                  Blog mężczyzny
      • allegropajew Re: nie ma wytrysku 19.05.20, 11:00
        A w usta też ci się nie spuszcza? Mocno ręką do ust i masz odpowiedź. Albo do lekarza, albo KORZYSTAJ ile wlezie, a na końcu daj mu odjechać i śpijcie szczęśliwi!!!!

        Gościula
    • honorattka1 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 10:17
      wiem że to najlepsza rada by poszedł do lekarza . ale wiem że nie
      pójdzie.spotykamy się raz w tygodniu. codziennie pisze jak bardzo
      jest nagrzany na mnie a kiedy następuje ta noc to tak jak napisałam
      na dziesięc takich spotkan cztery razy udało mu się tak pożądnie
      wystrzelić. ja zaczynam obawiać się tych spotkań.
      • gomory Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 11:11
        W zasadzie to pileczka bardziej jest po jego stronie niz po Twojej. Bo dla niego moze to zaden klopot, a wrecz efekt pozadany.
        Piszesz "nie moze skonczyc" - moze po prostu nie chce? Rozmawialiscie o tym?
        Nie wiem jakie masz doswiadcznia seksualne, ale powstrzymywanie wytrysku by partnerka mogla sie "wyorgazmowac" do woli to dosc popularna meska strategia. Przyjemnosc rozciaga sie w czasie, a bodzce kumuluja. Nawet w swojej nastolacko-szczytowej formie nijak nie potrafilbym dorownac liczba orgazmow kobiecie miewajacej np. wielokrotne i to pragnacej calonocnego seksu. Za to odwlekajac szczytowanie, moge doprowadzic do stanu gdy to partnerka "wywiesza biala flage" i oboje konczymy spelnieni. Uwierz - nam nie tylko finisz sprawia przyjemnosc ;).
        Moze wystarczy byscie poprawili komunikacje? Bys potrafila dac do zrozumienia, ze teraz to juz powinien skonczyc naprawde :). Zalil Ci sie, ze pragnie skonczyc a nijak nie moze?
      • glosatorr Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 12:16
        honorattka1 napisała:

        > wiem że to najlepsza rada by poszedł do lekarza . ale wiem że nie
        > pójdzie.spotykamy się raz w tygodniu.

        Czyli jesteście tylko kochankami!
        Dziewczyno - pisz od razu o co chodzi - bo jak Ci piszę, że ma iśc
        do lekarza to mi piszesz, że on nie ma erupcji!
        Za kazdym razem piszesz coś innego.

        > codziennie pisze jak bardzo
        > jest nagrzany na mnie a kiedy następuje ta noc to tak jak
        napisałam
        > na dziesięc takich spotkan cztery razy udało mu się tak pożądnie
        > wystrzelić.

        Co to znaczy porządnie wystrzelić? To znaczy, że jak strzeli, to
        prezerwatywa ląduje na ścianie sąsiedniego budynku?

        A może po prostu facet rzeczywiście marszczy mariana albo bzyka
        jeszcze kilka Panien i kiedy dochodzi już co do czego, to nie
        strzela wogóle bo nie ma czym?!
        Ja tutaj poprzednie rozmówczynie zaklinam, że on nie marszczy
        mariana a tu z tego co piszesz - wynika coraz jaśniej, że żadne
        choroby, ale po prostu facet wpadł w nałóg i wali konia jak sie
        patrzy, a spotkanie raz w tygodniu mu nie wystarcza, więc stratuje
        już na rezerwie albo z pustym bakiem i mu staje ale uchość
        uniemożliwia orgazm - a TOOOOO! To jest normalne, chociaż
        nienormalny jest Twój facet, bo mógłby się powstrzymac przed
        całodzienną masturbacją nad Twoim zdjęciem przed spotkaniem z Tobą,
        by mu się zbiorniki napełniły albo by nie bzykał żony przed
        spotkaniem z Tobą (albo kochanki, jeśli Ty jesteś jego żoną) :-)

        Jedno jest pewne - nie jesteś jedyna jego kobietą - albo ma inne,
        albo zdradza Cię co rusz z Renią Grabowską.

        > ja zaczynam obawiać się tych spotkań.

        A czemu - dziewczyno! Kobity marzą o faceci, któremu jak marian
        stanie na halt i stoi, to one mogą cwałować godzinami i nawet nie
        musza sie martwić antykoncepcją! A Ty narzekasz./
        Co Ci padło z tym wystrzeliwaniem>?! Ciesz się jego stojącą Maczugą
        herkulesa i nie marudź!


        --
        Pozdrawiam

        Blog mężczyzny
    • honorattka1 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 11:42
      nie żali.on wie że bardzo go pragnę,wie że czekam , wie ze w tę
      jedna noc chcę się kochac z nim tak długo jak to możliwe. ale kiedy
      przychodzi świt chciałabym by on był zaspokojony tak jak ja. a tak
      myślę że wychodzi i w domu kończy sam. jak nam pomóc.
      • glosatorr Nie kręć mała, nie kręć... 14.12.07, 12:21
        honorattka1 napisała:

        > nie żali.on wie że bardzo go pragnę,wie że czekam , wie ze w tę
        > jedna noc chcę się kochac z nim tak długo jak to możliwe.

        No to tutaj mamy do czynienia w takim przypadku do tej techniki jaką
        znają panowie - tzw. opóźnienia wytrysku

        Ale ciągle mnie zastanawia - po jaką cholerę wy się spotykacie tylko
        raz w tygodniu? On potem wraca do zony a Ty do męza czy co?!


        > ale kiedy
        > przychodzi świt chciałabym by on był zaspokojony tak jak ja. a tak
        > myślę że wychodzi i w domu kończy sam. jak nam pomóc.

        Może po prostu porozmawiajcie wreszcie o tym? Zadaj jemu to pytanie?
        A może boisz się odpowiedzi, że on bzyka jeszcze inne, marszczy
        mariana albo robio to też z zoną i jak się spotykacie na koniec
        tygodnia, to on już nawet na rezerwie nie ma czym strzelać....

        Czemu Ty z nim na ten temat nie porozmawiasz?
        A jeśli rozmawiałaś - to co on Ci nawijał?

        --
        Pozdrawiam

        Blog mężczyzny
    • honorattka1 Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 13:23
      coś więcej o nas? on ma 25 lat ja mam 32 . mieszkamy daleko od
      siebie. oboje pracujemy cały tydzień . codzienie się nakrecamy
      pisząc do siebie sms , maile, dzwonimy, wiem że mu się podobam ,tak
      jak on mi.czujemy się jakbyśmy mieli po 16 lat . jak się spotykamy ,
      rzucamy się na siebie już w drzwiach i kochamy się jak szaleni.
      wszystko jest super, może on faktycznie powstrzymuje się by mnie
      zaspokoić a póżniej poprostu nie może.
      • glosatorr Re: nie ma wytrysku 14.12.07, 13:31
        Pogadajcie sobie na ten temat zamiast się nakręcać. Bo może on się
        wypalił, może napięcie ma tak duże, że się nerwicowo blokuje. Nie
        napalajcie się tak na maksa - i spróbujcie trochę porozmawiac o
        czyms innym niż tylko o seksie. OK?

        Sama zastanów się jak było, kiedy on wypalił i po prostu
        rozmawiajcie. Jak problem wciąz będzie występował - wizyta u
        seksuologa niestety będzie musem.
        Powodzenia

        --
        Pozdrawiam

        Blog mężczyzny
    • duul75 Re: nie ma wytrysku 15.12.07, 20:18
      jeszcze jedna opcja, której nikt nie wymienił:
      facet może brać jakieś antydepresanty.
      niektóre powodują taki efekt, że orgazm i wytrysk jest prawie że
      niemożliwy (albo udaje się po bardzo długim czasie, ale w odczuciu
      taki połowiczny porównując z normalna sytuacją).
      znane z autopsji!

      pozdrowienia!
    • rolex392 Re: nie ma wytrysku 25.04.20, 11:33
      było już o tym pisane temat katowany bez przerwy. Na brak wytrysku u mężczyzn mają wpływ zaburzenia hormonalne czasami sezonowe gorzej gdy ma to charakter stały. Prostym rozwiązaniem są takie tabletki Prosent 600 nie drogie koło stówy kosztują naprawdę w tym temacie mogą czynić cuda nie mają żadnych skutków ubocznych z tego co słyszałem biorą je też gwiazdy porno żeby mieć spektakularny wytrysk.
    • marlenka87 Re: nie ma wytrysku 26.04.20, 01:19
      U mojego męża pomógł żel, niby na powiększenie członka ale to właśnie w tym ponoć tkwił cały problem, mąż popadł w kompleks i przez to niepewnie czuł się w łóżku, kupiliśmy ten żel w aptece: polstransplant.org.pl i naprawdę naprawdę pomaga. Mąż ma "większego" chociaż to nigdy mi nie przeszkadzało ale co najważniejsze wróciła jego pewność siebie :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka