31.03.08, 02:22
Miałam dzisiaj nadzieję na piękny wieczór i super sex a wiecie co usłyszałam
przytulając się całą sobą do pleców mojego mężczyzny-nie,nie,nie.Umarłam po
raz kolejny.Nie mam już siły walczyć.
Obserwuj wątek
    • lookbill Re: ! 31.03.08, 09:49
      To miałyśmy całkiem podobny wieczór...
      • zlosnica100 Re: ! 31.03.08, 15:23
        Przytulałyście sie nie tam gdzie trzeba.
        • miedzianakonefka Re: ! 31.03.08, 16:44
          Słusznie. Trzeba było znienacka zrobić mu laskę. Na przytulanie teraz nikt się
          już nie nabiera. To takie...eee...staroświeckie. Tera w modzie jest hardkor. I
          najlepiej jak wszystko na komórę się nagra i puści w internet oraz kumplom w pubie.

          Alleluja i do przodu...
          • zlosnica100 Re: ! 31.03.08, 20:20
            "
            > Słusznie. Trzeba było znienacka zrobić mu laskę. Na przytulanie teraz nikt się
            > już nie nabiera. To takie...eee...staroświeckie. Tera w modzie jest hardkor."

            Możesz ironizować,choć frustracja nie jest tu dobrym doradcą.Laska znienacka
            jest bardzo dobrym pomysłem.
            Łamanie schematów dodaje życiu erotycznemu pikanterii.
            Przytulenie jest bardzo miłe ale nie zawsze i nie w każdej sytuacji dobrze
            wpływa na wzrost pożądania.Staroświeckość nie ma nic do rzeczy. Kwestia intuicji
            i wyczucia właściwej chwili...wszystko ma swoja porę.

            "I
            > najlepiej jak wszystko na komórę się nagra i puści w internet oraz kumplom w pu
            > bie."

            Proponuje zmienić towarzystwo i zastanowić sie dlaczego mówi sie że po innych
            spodziewamy sie tego do czego sami jesteśmy zdolni.

            Pozdrawiam
            • miedzianakonefka Re: ! 01.04.08, 07:23
              Wcale się nie ironizuje. Może Ty... A kumpli też mam wporzo. Sami rozwodnicy i
              po przejściach. Jak widzą babę to spluwają. Trzy razy przez lewe ramię. Tylko
              pomóc chciałem a Ty zaraz z ironizowaniem się wyjeżdzasz. Nieładnie.

              Alleluja i do przodu...
    • nowa-zona Re: ! 31.03.08, 21:23
      Jeśli kochasz Go, to walcz, może powinnaś pomyśleć o propozycji
      popołudniowego sexu. Dobrze też robi poranna pobudka, zamiast
      przytulania, poprostu zrób mu laskę nie oczekując nic w zamian, ale
      dając jednocześnie do zrozumienia, że Tobie sprawiło to ogromną
      frajdę i przyjemność. Pomyśl o sexownej bieliźnie, świecach, zrób
      nastrój. Jeśli Go kochasz i zależy Ci na nim to nie rezygnuj, jeśli
      jednak Twoje wysiłki pójdą na marne i będziesz przekonana, że
      spróbowałaś już wszystkiego, to znak, że jemu chyba nie zależy.
      Ale nawet wtedy uważam, że powinnaś z nim szczerze porozmawiać,
      powiedzieć o swoich uczuciach i pragnieniach, obawach(jeśli takie są)
      Jeśli zrobisz już wszystko, wyczerpiesz wszystkie możliwości, a on
      nadal będzie na NIE, to wtedy chyba nie ma sensu ciągnąć tego dalej,
      ale póki co próbuj.
      • ilragazzo Re: ! 01.04.08, 10:59
        Hm, nie wiem dlaczego facet nie miał ochoty... ale na pierwszy rzut
        mojego (męskiego) oka, to rady dotyczące świec i nastroju są ekhm,
        ekhm... nieadekwatne ;-)

        Można się zżymać na to co piszę, można zarzucić, że to
        niesymetryczne społecznie, ale moim zdaniem jak facet nie ma ochoty
        na seks, to ma ochotę na święty spokój. Może dzień świętego spokoju,
        może tydzień... zależy od egzemplarza. I jeśli np. ja wpadam w taki
        dołek, to świece, wina i tworzenie nastroju przez żonę tylko mnie
        irytują, i BARDZO rzadko napawają mnie ochotą. Jeśli nawet dochodzi
        do seksu - to raczej z mojej świadomości jej potrzeb.

        Ale chyba nie o to kobietom chodzi...

        A najczęściej wystarczą dwa dni samotności na naładowanie
        akumulatorów...

        Rozmowy z pewnością są dobre, ale jak sytuacja się przedłuża na
        tygodnie, miesiące...
    • blue_lena Re: ! 31.03.08, 22:47
      ja bym dała spokój. wiedzac ze mężczyzna uprawia ze mna seks z
      litosci/czy swoistego wymuszenia a nie dlatego ze pożąda -mnie by to
      pozbawiło całej ochoty i radości z tego płynącej...
      poczekaj, nie proś, nie błagaj. to nie tak powinno być. szkoda ze
      rozmowa nic nie daje.

      btw to smutne ze ludzie są ze sobą tak blisko a mimo tego nie umieją
      rozmawiac. i to się niestety coraz częściej spotyka...
      • miskolorowy Re: ! 01.04.08, 00:07
        zobaczymy w jaiej formie będzie mój staruszek,wg moich rachunków ostatnim razem
        kochaliśy się w niedzielę tydz temu,wcześniej było mozę i dwa ponad,początek,ale
        nie zapowiada sie na poprawę,którys miesiąc
        i nie mogę wybadać o co chodzi,nie wiem
        • woman-in-love zajrzyj na "smęcenie" 01.04.08, 10:32
          olej goscia i wyjedz gdzieś zrobiwszy sie na bóstwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka