mamusinda
13.10.08, 22:23
jesteśmy małżeństwem 2 lata, ze sobą 7 lat. Ja mam 27, mąz 29
lat.Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi na świecie, generalnie bardzo
udane małżeństwo. 5 m-cy temu urodził się nam syn.
Sex na początku tylko był świetny. Od 4 lat coraz rzadszy i rzadszy,
z jego strony zero inicjatywy, zawsze z mojej. Jednocześnie
odkryłam, że codziennie mąż siedzi w necie i ogląda filmy, zdjęcia
porno. Codziennie wieczorem. Rozmawialiśmy o tym jeszcze przed ciążą
kilka razy, mówiłam jak bardzo mnie to boli. Nie to, że ogląda,
rozumiem, że to go kręci, też lubię od czasu do czasu ..Boli mnie
to, że wyszukuje gwiazdy porno, modelki obrobione w photoshopie i z
nimi pieprzy się codziennie wieczorem, a ja leżę w pokoju obok sama
(bo on zostawał zeby jeszcze "pracować"...)Zawsze byłam zadbana,
miałam kilku adoratorów jednocześnie, do dziś jak wypije chwali się
jak mnie sprzątnął sprzed nosa niektórym, więc teoretycznie mu się
podobam; ale nie wyglądam tj. modelki poprawione przez kogoś, z mega
długimi nogami, bez żadnego włoska na ciele, jestem po prostu
normalną dziewczyną.
W sumie od 3 lat kochaliśmy się z mojej inicjatywy jeśli się
zgodził, ok. 6-7 razy w roku. W czasie ciązy w ogóle, po porodzie z
mojej inicjatywy raz. Mąż codziennie się onanizuje patrząc się na
modelki..jestem na skraju załamania nerwowego..kiedy rozpoczynam
temat, że się nie kochamy w ogóle, on mówi, że przy małym ciągle
jesteśmy zmęczeni, że praca, ze dziecko, że nieprzespane noce...a ja
rano wchodzę na strony na których był w nocy i łzy płynął mi jak
grochy. Nie wiem co mam robić..potrzebuję jakiegoś spojrzenia z
boku, nikomu o tym nie mogę powiedzieć.. nie piszcie tylko żebym
założyła sexowną bieliznę itd. - to nie działa...