Dodaj do ulubionych

czy zycie bez seksu jest możliwe?

22.10.08, 11:34
Czym dla nas jest seks?
Czy tylko niemilym obowiazkiem?

A moze mozemy sie bez niego obejsc?
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 11:42
      > A moze mozemy sie bez niego obejsc?

      Zasadniczo tak. Byle druga strona w związku też go nie potrzebowała...
      • nie_chce_seksu Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 11:47
        A co sie dzieje, jesli go potrzebuje? Zdrada?
        • manahmanah77 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 11:54
          Raczej rozpad związku, ze zdradami, na takiej emocjonalnej huśtawce nie da się
          długo bujać.

          Szanuję prawo osób aseksualnych do życia bez seksu, ale proszę, nie wciągajcie w
          to ludzi, którzy seksu potrzebują. Dla nich to będzie męka, brak zrozumienia,
          poczucie odrzucenia, niemożność zrealizowania swoich potrzeb, no po prostu tragedia.
          • nie_chce_seksu Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:00
            A co jesli o mniejszych potrzebach (czy zupelnym ich barku) wie sie
            od poczatku?
            • mujer_bonita Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:05
              nie_chce_seksu napisała:
              > A co jesli o mniejszych potrzebach (czy zupelnym ich barku) wie
              sie
              > od poczatku?

              To nie należy się wiązać. Proste.
              • nie_chce_seksu Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:12
                A czy seks to wszystko? A milosc, w ogole uczucie itp?
                • krzysztof-lis Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:16
                  > A czy seks to wszystko? A milosc, w ogole uczucie itp?

                  Nie, seks to nie wszystko.

                  Mimo to, udany seks jest ważny dla udanego związku.
                • manahmanah77 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:16
                  Patrz mój post obok.

                  Miłość, uczucie, wszystko pięknie, ale zwyczajnie nieludzkim jest skazywać drugą
                  osobę na brak możliwości realizacji podstawowych potrzeb, bo o ile na krótką
                  metę na etapie zakochania to może działać, to w dłuższym okresie czasu będzie z
                  tego nieszczęście. W najlepszym razie tylko dla tej niezaspokojonej strony, ale
                  najczęściej po prostu związek się rozpadnie, oficjalnie lub nie.
                • mujer_bonita Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:26
                  nie_chce_seksu napisała:
                  > A czy seks to wszystko? A milosc, w ogole uczucie itp?

                  Jesteś idealistką. Miłość to nie wszystko, liczy się dopasowanie w
                  wielu kwestiach w tym w seksie. Wybierając partnera o diametralnie
                  różnych potrzebach z góry skazujesz związek na porazkę.

                  Seks to nie wszystko ale postaraj się przyjąć do wiadomości, że dla
                  innych jest WAŻNY. Potrafię wyobraźić sobie, że zrozumienie tej
                  potrzeby u innych jest dla Ciebie trudne, skoro sama jej nie
                  czujesz. Jednak większość lubi i potrzebuje seksu (mniej lub
                  bardziej).
                  • nie_chce_seksu Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:35
                    Nie napisalam, ze seks dla mnei nei jest wazny ;)

                    Staram sie jednak zrozumeic kazde podejscie, kazdy aspekt sprawy
                    zwiazany ze zwiazkiem. I wydaje mi sie, ze splaszczac zwiazek do
                    samego seksu i mwoic, ze jak nei ma seksu to zwiazek si erozpadnie
                    to troche brutalne.
                    W takim wypadku bylyby same rozwody ludzi po 60-70, bo wtedy jednak
                    to dazenie do seksu jest znacznie mniejsze.
                    • mujer_bonita Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:40
                      nie_chce_seksu napisała:
                      > I wydaje mi sie, ze splaszczac zwiazek do
                      > samego seksu i mwoic, ze jak nei ma seksu to zwiazek si erozpadnie
                      > to troche brutalne.
                      > W takim wypadku bylyby same rozwody ludzi po 60-70, bo wtedy
                      jednak
                      > to dazenie do seksu jest znacznie mniejsze.

                      Po pierwsze nikt tu nie spłaszcza.
                      Po drugie poczytaj to forum - zrozumiesz jakie znaczenie ma seks w
                      związku.
                      Po trzecie nie chodzi o ZNACZENIE seksu tylko dopasowanie
                      temperamentów. Jak po 60-tce tylko jednej stronie spadną potrzeby to
                      też będzie problem.
                    • kachna79 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:58
                      Są różne odmiany miłości (wiem, że napisałam truizm) i seks odróżnia
                      miłość do partnera od innej. Dla mnie jest to bardzo istotne
                      dopełnienie związku. Poza tym seks jest barometrem uczuć i stanu
                      związku. Zwykle jeśli coś idzie nie tak w sensie ogólnym to znajduje
                      to odniesienie w łóżku.
                      Reasumując: nie wyobrażam sobie życia i miłości małżeńskiej bez
                      seksu, ale skoro komuś to odpowiada to nic mi do tego.
                      • mruff Re: tak,można 24.10.08, 07:27
                        tak samo jak można żyć bez samochodu
                        nie pić piwa
                        nie jeść szynki
                        można żyć nie jeżdżąc na wakacje

                        tylko co to za życie?

                        A tak serio-czytając to forum mam wrażenie,że życie z kimś, drugi
                        człowiek składa się tylko "z seksu"

                    • femme.fatale1978 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 14:45
                      nie_chce_seksu napisała:

                      > I wydaje mi sie, ze splaszczac zwiazek do
                      > samego seksu i mwoic, ze jak nei ma seksu to zwiazek si erozpadnie
                      > to troche brutalne.


                      To nie jest brutalne, to jest prawdziwe - o ile mamy do czynienia z dojrzałymi
                      płciowo ludźmi bez zaburzeń, którzy posiadają potrzeby biologiczne i chcą je
                      realizować. Nie bez powodu potrzeby seksualne człowieka zajmują podstawowe
                      miejsce w hierarchii tuż obok jedzenia, snu itd.
                      Nikt z nas nie spłaszcza związku do samego seksu, bo doskonale wiemy, że strona
                      emocjonalna związku, jest równie ważna jak i ta seksualna.


                      > W takim wypadku bylyby same rozwody ludzi po 60-70, bo wtedy jednak
                      > to dazenie do seksu jest znacznie mniejsze.


                      Mieszasz pewne rzeczy. Związek mężczyzny i kobiety przechodzi wiele etapów
                      właściwych dla ich wieku. Inaczej wygląda relacja między narzeczonymi w tzw.
                      okresie godowym, inaczej w czasie ojcostwa/macierzyństwa a jeszcze inaczej u
                      schyłku życia. Można sprowadzić wszystko do kwestii biologii - dorastanie,
                      dojrzałość, meno/andropauza. Ale wraz z upływem czasu zmienia się też nasza
                      psychika, nasze priorytety, sposób patrzenia na świat, ludzi. Jak w powiedzeniu:
                      "młodzi ludzie wszystko wiedzą, dorośli we wszystko wątpią, starzy we wszystko
                      wierzą". Są pewne etapy w naszym życiu, których nie da się zamienić,
                      przeskoczyć, dlatego argument o 60-70 latkach wydaje mi się zupełnie nietrafiony.
                    • rjb Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 23.10.08, 12:18
                      > Nie napisalam, ze seks dla mnei nei jest wazny ;)

                      napisałaś, nikt ci nie kazał wybrać takiego a nie innego nicka.
                • femme.fatale1978 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 14:24
                  nie_chce_seksu napisała:

                  > A czy seks to wszystko?



                  Jasne, że seks to nie wszystko, ale wszystko bez seksu kiepsko smakuje ;)
                • aandzia43 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 21:58
                  nie_chce_seksu napisała:

                  > A czy seks to wszystko? A milosc, w ogole uczucie itp?

                  Jeśli pytasz o miłość między dwojgiem dorosłych ludzi płci przeciwnej o
                  heteroseksualnej orientacji, to jest ona pełna tylko przy obecności pierwiastka
                  erotycznego. Bez pożądania, erotyki, seksu czy przynajmniej dążenia do seksu,
                  nie ma mowy o miłości kompletnej między kobietą i mężczyzną.
                  Seks to oczywiście nie wszystko, ale bez niego nie ma nic. Przyjaźń, współpraca
                  na różnych płaszczyznach, uczucia siostrzano-braterskie i to są układy cenne. W
                  pewnych warunkach jedyne możliwe i trzeba się cieszyć tym, co jest. Ale to
                  ciągle tak żałośnie mało...
                  • marek_gazeta Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 22:08
                    Ja sobie w ogóle nie wyobrażam miłości bez seksu. Nie chodzi o to, czy jest ona pełna, czy nie - ludzie moga mieć różny temperament i różne potrzeby, ale jeśli seksu nie ma wcale, to związek kobiety z mężczyzną nie ma sensu.
                    • aandzia43 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 23:13
                      marek_gazeta napisał:

                      > Ja sobie w ogóle nie wyobrażam miłości bez seksu. Nie chodzi o to, czy jest ona
                      > pełna, czy nie - ludzie moga mieć różny temperament i różne potrzeby, ale jeśl
                      > i seksu nie ma wcale, to związek kobiety z mężczyzną nie ma sensu.

                      I właśnie o to mi chodziło;-D

                      No wiesz, "sensy" to taki związek może mieć różne. Czasem okoliczności są takie,
                      że trzeba właśnie te sensy realizować. Ale nie mylmy ich z miłością między
                      kobietą a mężczyzną.
            • manahmanah77 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 12:10
              To jest tak, w pierwszym etapie związku seks prawie w każdym przypadku będzie w
              porządku. Jeśli nie jest (znaczy, któraś ze stron jest mocno niezadowolona) nie
              ma w ogóle sensu dalej tego ciągnąć. Ale jeśli z góry wiesz, że nic z tego, bo
              nie masz libido, to nie angażuj się emocjonalnie z partnerem, potrzebującym
              seksu. To najkrótsza droga do nieszczęśliwego życia. Wiem, że syty głodnego nie
              zrozumie, dlatego musisz uwierzyć na słowo, że długotrwała frustracja seksualna
              ma na człowieka fatalny wpływ, sprawia, że komfort życia spada drastycznie, u
              wielu poniżej progu wytrzymałości.
        • krzysztof-lis Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 11:58
          > A co sie dzieje, jesli go potrzebuje? Zdrada?

          Nie wiem, czy w takiej sytuacji seks pozamałżeński można traktować jako zdradę...

          Lepszy byłby jednak rozpad związku...
    • marek_gazeta Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 15:30
      Możliwe.

      Ale ch..we. Na dłuższą metę się nie da; grożą poważne zaburzenia psychiki.
      • marek_gazeta Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 15:37
        Zerknąłem na to forum dla aseksualnych. Jest tam m.in. zarezerowany wątek na dyskusję p.t. "Aseksualny + inny, czyli jak budować trudne związki?". Odpowiedź jest prosta - nie budować, bo się nie da. Skończy się katastrofą.

        Dwoje aseksulanych - proszę bardzo.

        Przeżyłem bardzo długi okres bezseksia - kryzys małżeński zakończony rozwodem. Trwałem w tym wierząc, że się jeszcze wszystko odwróci i znów będzie pięknie. Ale jakby żona dała mi jasno do zrozumienia, że w sumie możemy być razem (dzieci w końcu żal), ale seksu już nie będzie, to na pewno dałbym sobie spokój - z małżeństwem, nie seksem.
        • mujer_bonita Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 22.10.08, 22:46
          marek_gazeta napisał:
          > Zerknąłem na to forum dla aseksualnych. Jest tam m.in.
          zarezerowany wątek na dy
          > skusję p.t. "Aseksualny + inny, czyli jak budować trudne
          związki?". Odpowiedź j
          > est prosta - nie budować, bo się nie da. Skończy się katastrofą.

          Na wikipedii artykuł o aseksualizmie rozpoczyna się takim zdaniem:

          'W środowiskach naukowych pojawiają się postulaty by uznać
          aseksualizm za orientację seksualną. Podobnie osoby aseksualne,
          tworząc od niedawna społeczność chcą, by aseksualność została uznana
          za czwartą orientację seksualną.'

          Skoro tak to jaki jest sens tworzenia związku z osobą o odmiennej
          orientacji seksualnej?
          • arronia Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 23.10.08, 00:22
            Miałam kiedyś przyjaciela geja. Poznaliśmy się na studiach, bardzo dobrze rozumieliśmy. Zdarzało nam się uczyć razem, razem pracować. Pewnego lata spędziliśmy razem miesiąc podróżując stopem po Europie. Często spanie w namiocie dwójce. Wszystko super, ja wtedy byłam sama, on bez stałego związku, dobrani kompani. Tylko niestety ja się w nim zdążyłam zakochać. Wiem, brzmi to idiotycznie :-/ Ale w sumie czemu się dziwić, skoro coraz bardziej się otwierałam, angażowałam, chłopak był apetyczny, bliskość emocjonalna, fizyczna. No to i hormony łeb podniosły. Nie było lekko. Nie dlatego, że "trudno się powstrzymać". Ot, stan napięcia. Nie tylko seksualnego. Ale takiego, że to coś co się dzieje, jest i będzie niepełne. Po powrocie z podróży, która w sumie sielsko upłynęła, bez jednego konfliktu, ze wspieraniem się i dobrym zrozumieniem, z życzliwym ciepłem (jego ciepło osoby postronne brały czasem za czułość zakochanego), wycofałam się zupełnie z kontaktów. Nie dało się już cofnąć do etapu "sprzed". Szkoda, wtedy było całkiem fajnie.

            Dla mnie trudny był jeden miesiąc. Nie wyobrażam sobie takiego układu na dłużej, a co dopiero na życie. I to nawet nie był sam, jakiś fizjologiczny, problem seksu. W końcu tak czy inaczej byłam wtedy sama, czyli w seksie partnerskim się nie realizowałam.

            Zastanawiam się, jak sobie wyobrażają osoby aseksualne związek z osobą seksualną. Jak widzą godzenie miłości do drugiej osoby (kiedy chce się dla niej dobrze) z uniemożliwianiem jej realizowania ważnej potrzeby. Ja się w swoją kabałę sama wpakowałam i sama z niej wyszłam. Ale to był ogólnie "wypadek przy pracy" a nie zamierzone działanie (piszę o nim tylko na zasadzie skojarzenia: osoby różnych orientacji, dwustronna przyjaźń, jednostronne zainteresowanie erotyczne).
            • songo3000 Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 23.10.08, 21:10
              To chyba jasne jak widzą :)
              Ponieważ JA nie mam potrzeb seksualnych to NASZ związek będzie bez seksu. Kochanie, jeśli mnie 'naprawdę kochasz' to się dostosujesz...

              I tyle w tym temacie jak i temacie takiego związku.

              Aha, autor(ka) albo szuka jakiejś akceptacji i 'argumentów' na partnera albo jest trolem.
    • mujer_bonita Związki aseksualnych 23.10.08, 21:28
      W sumie to może autorka wątku nam odpowie jak wyobraża sobie związek
      osoby aseksualnej z (szuka dobrego słowa)... seksualną? Jak taki
      związek ma według Ciebie wyglądać?

      Na forum z sygnaturki postów jeszcze nie ma.
    • mruff Re: aha 24.10.08, 07:30
      czytając wątki ze spermą w buzi albo analem-to ja już wolę pana co
      chce raz na miesiąc, który nie potrzebuje tak obrzydliwych(jak dla
      mnie) czynników podniecających go.
      • bi_chetny Re: aha 24.10.08, 17:10
        mruff: tak się mówi :)
    • z.nudzony Re: czy zycie bez seksu jest możliwe? 07.11.08, 18:42
      Możemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka