jakubowska100
03.03.09, 14:18
Dużo pracuję, ona mniej. Mamy dziecko. Jesteśmy ze sobą 10 lat.
Zdarzały nam się okresy cichych godzin, maksymalnie cichego dnia. 10
dni temu wkurzyła się o byle co i żeby dać mi karę przestała się
odzywać. Próbowałem rozmawiać, ale czułem się głupio. U mnie w
rodzinie o wszystkim się rozmawia (aż za bardzo), u niej się milczy
od zawsze. Pomyślałem, że tym razem muszę jej pokazać, że nie można
tak mnie traktować, mnie i tego związku, że nie tędy droga. Nie-
rozmawianie jest najgorszym z wyjść. I nie odzywamy się już 10
dzień. Boli mnie to cholernie, ale tym razem mam tak dość, że chcę
żeby zrozumiała, że to nie sposób na nic. Bo to rzeczywiście żaden
sposób, nie ma nic wspólnego z byciem ze sobą i dorosłością. Czy
warto poddawać związek takiej próbie?