Dodaj do ulubionych

10 dzień milczenia

03.03.09, 14:18
Dużo pracuję, ona mniej. Mamy dziecko. Jesteśmy ze sobą 10 lat.
Zdarzały nam się okresy cichych godzin, maksymalnie cichego dnia. 10
dni temu wkurzyła się o byle co i żeby dać mi karę przestała się
odzywać. Próbowałem rozmawiać, ale czułem się głupio. U mnie w
rodzinie o wszystkim się rozmawia (aż za bardzo), u niej się milczy
od zawsze. Pomyślałem, że tym razem muszę jej pokazać, że nie można
tak mnie traktować, mnie i tego związku, że nie tędy droga. Nie-
rozmawianie jest najgorszym z wyjść. I nie odzywamy się już 10
dzień. Boli mnie to cholernie, ale tym razem mam tak dość, że chcę
żeby zrozumiała, że to nie sposób na nic. Bo to rzeczywiście żaden
sposób, nie ma nic wspólnego z byciem ze sobą i dorosłością. Czy
warto poddawać związek takiej próbie?
Obserwuj wątek
    • merlotka30 Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 14:35
      eee...
      rusz się
      weź jej krem, ten lepszy, posmaruj sobie dłonie
      włóż jej do kieszeni skórę od makreli wędzonej
      dorzuć do białego prania czarne skarpetki

      I dowcip:
      Czy pokrzywdzony zareagował na zadany cios?
      Tak. Spuchł.
      • angelina_smith Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 15:08
        świetny pomysł! :D

        Naprawdę.

        A jak zacznie już mowić, to najlepiej do psychologa. Gorzej, jeśli
        może tak 10 lat.
    • eeela Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 15:04
      Daj ty spokój, jakby mnie ktoś taki numer nieodzywania się odstrzelił, to chyba
      bym zaczęła rzucać kapciami i talerzami, a następnie z trzaskiem drzwi opuściła
      dom. Jak ja nie cierrrpię takich humorzastych smarkackich zachowań.
      • murakami2 Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 15:58
        Zauważ eeelu, że oboje się nie odzywają, jakby nieodzywanie się było lekarstwem
        na nieodzywanie się. W sumie zabawne :)
        • loppe Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 17:21
          takie długotrwałe milczenia w złości wydają mi się szczytem
          destrukcji w związku

          osobiście nawet jak "to nie moja wina" godzę się zawsze chyba przed
          zaśnięciem żeby nie zaczynać dnia znów od takiej bryndzy

          natomiast oczywiście nie osądzam zamilknięcia Autora ponieważ nie
          znam Jego Partnerki i jej technik milczenia
    • yayamiomur Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 15:59
      teoria: zacięte milczenie (nawet "wyniosłe i wieledające do
      zrozumienia") nie przyniesie rozwiązania. przyniesie coraz to
      większe oddalenie. jest też symptomem pewnego ochłodzenia (pardon)
      stosunków i spadku zainteresowania.
      najgorsza i najgłośniejsza kłótnia ("tylko nie wazon po babci!")
      jest lepsza od milczenia. bo prowadzi do rozwiązania. wykazuje wolę
      rozwiązania i daje upust negatywnym emocjom.

      praktyka: tak cię może nieraz wziąć na milczenie. ale im dłużej tym
      trudniej z niego wyjść. z honorem.
      • juzia214 Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 16:10
        proponuję przerwać tez bezsensowny eksperyment poki sie tym milczeniem nie
        podusicie,i zapytać kobitę wprost:
        co konkretnie jej sie w milczeniu podoba ,czy przyniosło wg.niej pożądany skutek
        i co nim jest?
        być może ona juz sie zapętlila i czeka na twoj ruch, bo nie umie tego skończyć.u
        niej w domu jak pisałeś w ten dziwny sposob stawiało się na swoim.
      • dosia2308 Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 16:36
        Doskonale rozumiem problem. Ja tak mam. Zacinam się i nie jestem w stanie
        rozmawiać z partnerem. Tzn. prowadzę z nim rozmowę w głowie jeszcze bardziej się
        nakręcając i jeszcze bardziej się przez to zacinam. To takie błędne koło. Takie
        ciche dni prowadzą do ogromnego rozżalenia. Później nawet jak się godzimy to
        pozostaje mi w sercu taki smutek, że nie jest już jak dawniej. Jakby stało się
        coś złego. Nie odzywając się do faceta chcę się na nim odegrać, sprowokować go.
        Nie prowadzi to do niczego dobrego. Nigdy nie umiałam zrobić porządnej awantury.
        Nie przedłużaj tego stanu. Jeśli się kochacie to powiedz jakie to jest złe
        swojej żonie.
    • driadea Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 16:25
      Chcesz jej pokazać poprzez nierozmawianie, że nierozmawianie jest złe?
      • dunajec1 Re: 10 dzień milczenia 03.03.09, 17:10
        Kiedys kolega mi opowiadal ze mial taki sam problem, co zrobic jak
        zona sie nie odzywa? Wpadl na pomysl, po kilku dniach milczenia
        zaczal wyciagac z kredensu wszystko i stawiac na podloge, to samo z
        szaf, zona nie mogac juz dluzej patrzyc co robi pyta
        -co ty k...a zsukasz?
        -a dobrego slowa szukam.

        Moze pomoze ?
        • jakubowska100 spróbuję 04.03.09, 00:07
          hej dzięki za opinie. Co do Niej to kocham Ją, widzę, że też się z
          tym męczy, były sms'y. To dość głupia i upokarzająca nas sytuacja,
          ale zapewniam, łatwo nie jest. Fajne pomysły z tymi abstrakcyjnymi
          zachowaniami. Może coś w tym stylu?
          • aandzia43 Re: spróbuję 04.03.09, 11:23
            Jestem takim zamykającym się i zacinającym w milczeniu typem, jak
            twoja żona. Pomysły z abstrakcyjnymi zachowaniami podobają mi sie,
            bo cenię poczucie humoru i lubię się śmiać. Jeśli twoja małżonka
            również, to jest spora szansa, że ją rozbroisz smiechem. Na mnie
            dobrze działają gesty cielesne. Przytulenie albo pogłaskanie i
            pytanie: pogadamy?
            • loppe milczkom 04.03.09, 11:39
              www.youtube.com/watch?v=9hUy9ePyo6Q
              • loppe Re: milczkom 04.03.09, 11:40
                w pewnym momencie śpiewają "silence like a cancer grows"
                • loppe Re: milczkom 11.03.09, 12:33
                  I reach out through the border fence
                  Come down, come talk to me

                  Ah please talk to me
                  Won't you please talk to me
                  We can unlock this misery
                  Can't you show me how you feel now
                  Come on, come talk to me
                  Come talk to me, come talk to me

                  Won't you please talk to me
                  If you'd just talk to me
                  Unblock this misery
                  If you'd only talk to me
                  Don't you ever change your mind
                  Now your future's so defined
                  And you act so deaf so blind
                  Come on, come talk to me
                  Come talk to me, come talk to me

                  www.youtube.com/watch?v=ytRuMVAvc08
    • kachna79 Re: 10 dzień milczenia 04.03.09, 12:01
      Ja panicznie boję się kłótni i unikam ich jak mogę. Mój mąż też jest
      typem, który musi ochłonąć zanim zacznie merytoryczną dyskusję. Ale
      szczyt ciszy to 1 dzień: i jest to raczej wymiana uprzejmości i
      omawianie spraw codziennych w razie potrzeby, a nie głuche milczenia.
      Ale 10 dni! To ja bym chyba wybuchła - ja gaduła jestem:)
      • jakubowska100 udało się! 04.03.09, 16:04
        dzięki za pomoc wszystkim. Po prostu po napisaniu postu poszedłem i
        przytuliłem Ją we śnie. Rano wstaliśmy szczęśliwi.
        • ollele Re: udało się! 10.03.09, 22:47
          ha, zazdroszczę. mój małż nie wpadnie na to. również nie lubię cichych dni,
          czasem sama je prowokuję i głupio mi z tym tak jak teraz. ale niezależnie od
          winy rękę wyciągam ja, więc często wolę żyć w milczeniu niż kolejny raz chylić
          głowę. ja też potrzebuję poczuć się kochana!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka