Dodaj do ulubionych

Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-)

10.03.09, 19:29
do tej, nieco skrótowo sformułowanej puenty, skłania mnie lektura
wielu wątków. Otóż, okazuje się, że w długoletnich związkach do
udanego seksu potrzebna jest intymność między partnerami, jak jej nie
ma to dupa i blada i zbita...;-)

Bez związku, to się trafi i bez intymności - ot, fizjologia: jakaś
delegacja, jakaś dyskoteka z jednym drinkiem za dużo, jest seks.

A w związku? Tu o wiele trudniej, normalnie uniwersytet seksu tu jest
:D. Wyższa szkoła seksowania się :)))))
Obserwuj wątek
    • kingusi Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 12:27
      A ja podczytując wiele wątków i dołączając własne doświadczenie stwierdzam, ze
      często to działa tak: on zmęczony czy zapracowany nie ma ochoty na seks ona ma
      ochote i staje sie przez to uzjadliwiona i złośliwa, bo nie bedzie przeciez o
      seks żebrać a hormony kolejny tydzień uszami jej się wylewaja, on ogladajac
      codzienie uzjadliwona jędze wcale nie kuma o co jej chodzi tylko jeszcze
      bardziej mu opada i nie ma ochoty jak na ta sfrustrowana babe patrzy i kolo sie
      zamyka, każdy każdego wini jest ogolne sfrustrowanie i niezadowolenie a tak by
      fajnie moglo byc-u mnie tak jest, mam wkur...nie i czekam aż wreszcie ktoś mnie
      zacznie adorowac, bo komplementy w pracy obcy faceci prawia mi bez przerwy ale
      ja ich pragne od własnego męża!! one tego jednak nie rozumie a ja mu mówic nie
      bede, niech sie dzieje co sie ma dziac...
      • twoj_aniol_stroz Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 13:18
        Kiedyś przeczytałam rewelacyjną sygnaturkę:
        kobieta jak jęczy w nocy to nie warczy w ciągu dnia
        To święta prawda :)
      • stary.kawaler Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 13:32
        Cóż mamy porazić na to, że jesteśmy egoistami, którzy myślą, że im
        się wszystko należy jak psu zupa. Najlepiej w promocji, żeby za dużo
        nie kosztowało. :-)

        Ale trochę głębsza sprawa - obwinianie partnera/ki o to, że sprawy
        ogólnie nie idą (praca, kredyt, zdrowie, wolny czas) tak, jak
        powinny. Ludzie idą tu na łatwiznę - byli młodzi i piękni, podobali
        się wszystkim dookoła, adorowali skutecznie, byli adorowani...
        A teraz ? Rodzina, kłopoty codzienne - i kto jest temu winien? No,
        pytam się ?
        Ty jesteś winna, ty jesteś winien ! Nie było Ciebie - żyło mi się
        szczęśliwie, może czasem było samotnie i smutne sylwestry, choć w
        towarzystwie, ale lepiej niż dziś ....
        Zresztą .... potrzebuję cię, żeby nie czuć poczucia winy, że to ja
        sobie tak ustawiam życie, nie? :-)


        • kingusi Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:02
          Nie wiem komu odpowiadałes ale ja nie uważam że coś mi sie należy to juz prędzej
          mój mąż , bo jak jego ciśnie to ja musze chcieć i z reguły chcę z tym akurat
          nie ma problemu zwłaszcza po poście(ale dlaczego chce? bo nie mam nikogo na
          boku, dlaczego mnie to boli jak on zero inicjatywy? z tego samego powodu), ja
          napisałam o zwyklej najzwyklejszej potrzebie takiej jak jedzenie czy oddychanie
          , seks jest potrzebą, u mnie akurat powoduje, ze jestem wyluzowana miła chce mi
          sie zyc-napedza mnie pozytywnie a brak seksu to koszmar wiem , ze jestem nie do
          wytrzymania no i co poradzę? Jak chłop głodny to tez zły...
          O to chodzi, że to właśnie jak facet ma ochotę to żona musi i powinna a jak ona
          ma to on po pracy zmęczony i nawet nie przytuli bo i po co skoro seksu i tak nie
          będzie...
      • mmichal78 Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 16:35
        Na moje opisalas typowy przyklad potencjalnego poczatku rozpadu
        zwiazku. Glowna przyczyna zdrad jest brak seksu w zwiazku - dotyczy
        to zarowno kobiet i mezczyzn przeciez.

        Jezeli znajdziesz pocieszenie w koledze z pracy - Twoj maz moze
        slusznie byc niezadowolony i podziekowac Ci za wspolnie spedzone
        lata. Jezeli natomiast pozostaniesz wierna mezowi bedziesz usychac z
        tesknoty za seksem (adoracja, pozadaniem, motylami w brzuch itd).
        Cokolwiek wybierzesz zle wybierzesz.

        Dla pocieszenia moze dodam, ze wiele osob znajduje sie w takiej
        sytuacji jak Ty - wiec nie jestes osamotniona ;) ale jak znajdziesz
        rozwiazanie tego dylematu z checia Cie wyslucham, bo tez jestem
        zawieszony w prozni.
    • sagittka Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:07
      Tak, seks konsumpcyjny (w delegacji, dyskotece, czy agencji
      towarzyskiej) jest fizjologią, choć często napędzany silnymi
      emocjami i fascynacją erotyczną.

      Seksu w związku natomiast nie da się oddzielić od całej relacji
      między ludźmi, stąd jest dużo bardziej skomplikowany, a motywacje do
      jego uprawiania złożone. Jest jednak i plus, jeśli ta relacja jest
      miłością, to mamy obok fizjologii wartość dodaną.
      • kingusi Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:12
        Sorry nie wiem o jakiej ty miłości mówisz bo nie może istniec ani miłośc bez
        seksu ani seks bez miłości w małeństwie(mówie o młodych ludziach a nie emerytach
        którzy maja te potrzebę z głowy).
        Uważam ponadto , że seks ogólnie jest fizjologia a w dyskotece z byle kim i byle
        jak-patologia, jak można się zafascynować laską w dyskotece?? chyba jej tyłkiem .
        -
        • stary.kawaler Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:18
          > jak można się zafascynować laską w dyskotece?? chyba jej tyłkie
          > m .

          Tak, jak każdą inną częścią ciała, np. kształtem ramion i zgrabną
          szyją :D
          • kingusi Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:26
            :D
            powiem jedno, odkąd weszłam na to forum to mimo aktualnego braku seksu z
            małżonkem , śmieję sie w głos:) i za to wam dziekuje. Moze przetrwam:)
        • poitevin Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 14:56
          kingusi napisała:

          > Sorry nie wiem o jakiej ty miłości mówisz bo nie może istniec ani
          miłośc bez
          > seksu ani seks bez miłości w małeństwie

          Ależ oczywiście, że może. W małżeństwach mogą istnieć
          najprzeróżniejsze relacje. Seks bez miłości, miłość bez seksu,
          nienawiść i seks naraz. A nawet seks bez chęci lub pod przymusem. No
          i oczywiście seks na boku;)

          > (mówie o młodych ludziach a nie emerytac
          > h
          > którzy maja te potrzebę z głowy).

          Dlaczego twierdzisz, że emeryci mają takie potrzeby z głowy?
          • stary.kawaler Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 15:00
            > Dlaczego twierdzisz, że emeryci mają takie potrzeby z głowy?
            Bo ona nigdy nie będzie stara :DDD
        • bi_chetny Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 15:04
          kingusi napisała:
          > Uważam ponadto , że seks ogólnie jest fizjologia a w dyskotece z byle kim i
          byle jak-patologia, jak można się zafascynować laską w dyskotece?? chyba jej
          tyłkiem

          eee tam, można zafascynować się wieloma cechami w ciągu jednego spotkania.
        • sagittka Re: Seks w małżeństwie to wyższa szkoła jazdy :-) 11.03.09, 15:23
          kingusi napisała:

          > Sorry nie wiem o jakiej ty miłości mówisz bo nie może istniec ani
          miłośc bez
          > seksu ani seks bez miłości w małeństwie(mówie o młodych ludziach a
          nie emerytach
          > którzy maja te potrzebę z głowy).
          > Uważam ponadto , że seks ogólnie jest fizjologia a w dyskotece z
          byle kim i byl
          > e
          > jak-patologia, jak można się zafascynować laską w dyskotece??
          chyba jej tyłkie
          > m .
          > -


          Cóż, może zamiast się tak zacietrzewiać, zastanów się na spokojnie
          nad pytaniami, które postawiłaś, bo twoje spojrzenie na temat i
          poglądy wydają się być bardzo ograniczone.
    • gomory Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 11.03.09, 20:28
      To taka luzna parafraza stwierdzenia "kazdy jest kowalem swojego losu". Z rynku partnerskiego wybieramy kogos by dzielic z nim czas. Masz wiecej do zaoferowania mozesz wziasc kogos z wyzszej polki, a jak nie to nie. Ty i tylko Ty jestes odpowiedzialny za swoj wybor. Wszelkie placze "doswiadczylem reklamowej wersji demo i zabugowanej ostatecznej" nie zmienia faktu, ze TY jestes ta naiwnia(ra)kiem. Mozesz na tym rynku zdobywac nowe doswiadczenia, naprawiac bledy wszystko sprowadza sie do jednego - masz dokladnie to co sobie wypracowujesz. Ni mniej ni wiecej :).
      Mozna plakac, ze swiat nie jest sprawiedliwy. Bo nie jest. Sasiadce los nie odebral zdrowia, majatku, urody, wielokrotnych orgazmow, rodziny i zdolnych dzieci. Ale Twoje zycie jest Twoje i juz. Trzeba z godnoscia przyjac do wiadomosci, ze jak sie nie jest Angelina Jolie to sie nie ma Brada Pitta. I na odwrot ;). Ale jesli sie ktos czuje to prosze bardzo - kazdy lejce losu dzierzy w dloniach. Smagnac i heja do przodu na probe... Albo wzdychac do wyimaginowanych obrazow z pamieci, fantazji, ekranu, zdjec - w koncu to tez moze byc zadowalajace. Kazdy dostanie tyle z tortu zycia ile sobie sam wykroi. Zasluzylismy na to co codziennie dostajemy. Smacznego wiec :).
      • niezapominajka333 Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 11.03.09, 21:26
        Moim skromnym zdaniem same zasługi nie wystarczą.
        Trzeba mieć jeszcze farta. Jak w życiu...
        • kachna79 Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 08:47
          niezapominajka333 napisała:

          > Moim skromnym zdaniem same zasługi nie wystarczą.
          > Trzeba mieć jeszcze farta. Jak w życiu...
          Jak mawiają sportowcy "szczęście sprzyja lepszym":)
          • stary.kawaler Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 08:55
            A inni mawiają, że "ćwiczenie czyni mistrza", a szachiści,
            że ... "trzeba znac ruchy, zeby mieć z tego przyjemność" :D
            • kachna79 Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 09:09
              stary.kawaler napisał:

              > A inni mawiają, że "ćwiczenie czyni mistrza", a szachiści,
              > że ... "trzeba znac ruchy, zeby mieć z tego przyjemność" :D

              I tu się zgadzam, że ten lepszy mistrz to pewnie i ruchy zna, bo
              intensywnie trenuje...
              • stary.kawaler Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 09:31
                W każdym razie ciekawość własnego ciała, ciała partnera/ki
                podyktowana chęcią doskonalenia się, bycia lepszym w "te klocki"
                jest nie do przecenienia jako motywator do seksu w związku :-).
                Na zasadzie, że robimy to trochę z ....ciekawości :D
              • juzia214 DO KINGUSI 12.03.09, 09:45
                DO KINGUSI
                spokojnie,po co sie az tak emocjonować? ;)
                trzeba pamietać ,ze to forum to specyficzne miejsce i piszą tu wybrańcy
                spoleczeństwa ;)

                w związku są ważne tez inne sprawy (poza seksem ) i dobrze jest sie zastnowić
                co się chce osiągnąć(co razem ,co samodzielnie) dogadać się na ten temat z
                partnerem i ruszyć do zdobywania celów.
                bo jak juz wyżej wspomniano ,zeby mieć SAM SEKS nie trzeba zakladac związku.
        • gomory Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 09:31
          > Trzeba mieć jeszcze farta. Jak w życiu...

          No tak - samo zycie.
          Ale po farta tez trzeba sie schylic ;).
          • niezapominajka333 Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 16:08
            Nie do końca tak jest.
            W każdym wyborze jest ryzyko, że po pewnym czasie ujawnią się wady
            ukryte, choćby kryteria wyboru były bardzo staranne.
            Często cena wyjścia ze związku jest, albo wydaje się wyższa od tej,
            jaką płacimy za pozostanie w nim.

      • merlotka30 Re: Kazdy ma taki seks malzenski na jaki zasluzyl 12.03.09, 09:46
        Ależ pan, panie gomory ma rację.
        Absolutną wg mnie.
        Mój partner świadczy o mnie.

        A szukanie przyczyn niepowodzeń swoich w czymś tam enigmatycznym jak
        fart(pierd;-) ) lub niefart to niedojrzałość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka