agula3005
15.07.09, 21:29
moj facet jest bardzo dobrym czlowiekiem, problem polega na tym ze jesli go
ktos o cos poprosi to nie potrafii odmówic...tylko ja zostaje na szarym koncu
bo mi mozna zawsze mozna odmowic , czy cos... nie wazne tym razem poszlo o
urlop najpierw ustapil koleżance -chodzi o to ze zapisali sie na ten sam
termin z urlopem a w jego pracy tak nie wolno...to nie wazne ze planowalismy
wyjazd nad morze ,pozniej plany sie troche pokomplikowaly , ale to nie zmienia
faktu ze nie przedyskutowal tego ze mna,teraz jak mamy jechac w pon do soboty
okazuje sie , ze on musi isc na nocke w piatek do pracy bo jego kolega prosil
go dawno o zamiane , a on zapomial o tym ze jedziemy nad morze....no szlag
mnie trafiii!!!! robi z siebiie kozla ofiarnwego poprostu..co mam z nim zrobic
poradzcie...