herbatka.jasminowa 20.08.09, 14:40 a co na to powie nasz fajnyschatz? co by na to powiedziala twoja zona, fajny....? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uczula Re: STARY mąż - dopust boży... 20.08.09, 16:19 tak sie zastanawiam jakie sa pozytki ze starego meza. szukam i szukam i ciezko znalezc. moze wy znajdziecie? Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: STARY mąż - dopust boży... 20.08.09, 18:40 tu nie chodzi o pożytek, wprost odwrotnie, fajnyschatz wymyślił wątek o starych żonach jako dopuście, więc pociągnijmy wątek o starych mężach... nigdy nie spotkałyscie właśnie takich "dopustów"? czy tylko nam można wymawiać celulit, otyłość, zrzędzenie....itd itd..? Odpowiedz Link
krzysztof-lis Re: STARY mąż - dopust boży... 20.08.09, 19:16 > pociągnijmy wątek o starych mężach... Po co? Żeby sobie humor poprawić? Odpowiedz Link
gomory Re: STARY mąż - dopust boży... 20.08.09, 20:46 Gosciu wymyslil historie zeby wkurwic kobiety - no i musze przyznac, ze mu sie naprawde udalo :). Az was roznosza te emocje, i jak widze budza sie checi odwetowe zeby walic w meski swiat. Przypomnialo mi sie jak bylem na koloniach i spiewalismy z chlopakami piosenki, ze dziewczyna maja nogi krzywe jak tureckie szable ;). Tymczasem zamieniem sie w sluch/oczy i czekam na zacne riposty liczac, ze nie wyjdzie z tego zalosna popierdolka :). Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: STARY mąż - dopust boży... 20.08.09, 22:02 oj gomory, no i popsułeś całą zabawę o żesz ty... Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 14:00 No właśnie. I sam mam się męczyć z tymi babsztylami ? Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 21.08.09, 00:58 A proszę bardzo. Oto moja historia. Małżeństwo od wielu lat. Mąż lat 50. Od kilku lat postępują gwałtowne zmiany charakteru, mentalności, systemu wartości, wyglądu, osobowości. Zaczęło się od sporadycznego niedomagania hydrauliki. No i poleciało. Odchudził się do poziomu Krzysia Ibisza (nigdy nie był gruby, a teraz wygląda jak nieopierzony kurczak). Zmienił ciuchy, na takie jak noszą nastolatki. Posługuje się językiem nastolatków. Powyrywane ścięgna od sportów, które są uprawiane tylko na pokaz (obfotografowanie i pokazywanie znajomym). Próby zrobienia z żony własnej matki i korzystania z wolności jaką to daje. Postrzeganie własnych dzieci jak rówieśników. Filozofia życiowa - życie to zabawa i trzeba korzystać póki czas. Za wszelką cenę. Nie ważne czyjeś łzy, ważne są jego uczucia. Kolejna kochanka. Seks czaty, pornole, otwartość na inne przypadkowe kontakty. Pogarda dla uczciwych, mniej zamożnych, mniej wykształconych. Królestwo kłamstwa, manipulacji, oszustwa. Propozycja związku otwartego. Poziom rozumowania nastolatka. Brak refleksji, głębszych przemyśleń,ubóstwo umysłowe. Dozwolone tematy tylko o rzeczach pozytywnych. O śmierci, chorobach, kłopotach nie wolno rozmawiac, bo można od takiej rozmowy się zarazić. Przekonanie o własnej wyjątkowości, nieśmiertelności, wszechmocy. No i o urodzie oczywiście. Bleeee. Rozwód w toku. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 24.08.09, 23:14 Ja to widzę trochę inaczej. Twój mąż to szczupły, wysportowany facet lubiący się nowocześnie ubrać. Ma silną wolę, skoro tak ostro trenuje, że odnosi kontuzje (a fotkami z zawodów sportowych chwali się każdy kto jakieś fajne ma). Skoro żona trochę nie nadąża to trudno ją wlec na 10 kilometrowy jogging, albo wjazd rowerem na Pilsko. Prawdopodobnie jest on dobrze wykształcony i zamożny, a przy tym rozumuje jak nastolatek. To bardzo słodki konglomerat cech. Jest to też osoba myśląca pozytywnie, skoro tematy śmierci, choroby i kłopotów są dla niego tabu. Jak wiadomo usilne pozytywne myślenie jest w stanie zmienić rzeczywistość. Istnieje bogata literatura na ten temat. Posiada on również wysoką samoakceptację, a to bardzo pomaga w codziennym zasyfionym życiu. Rozwód to słuszna decyzja. Oboje możecie coś jeszcze mieć z życia, choć będą to rzeczy zupełnie inne :-) Odpowiedz Link
jesod Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 00:33 fajnyschatz napisał: > Prawdopodobnie jest on dobrze wykształcony i zamożny, a przy > tym rozumuje jak nastolatek. To bardzo słodki konglomerat cech. Widziałeś dobrze wykształconego i zamożnego nastolatka? :-)))) Ten słodki konglomerat cech to, jak coś niezbyt ładnie pachnącego, zawiniętego w złoty papierek. fajnyschatz napisał: > Jak wiadomo usilne pozytywne myślenie jest w stanie zmienić > rzeczywistość. Istnieje bogata literatura na ten temat. Mam nadzieję, że znalazłeś dzięki niemu rozwiązanie wszystkich swoich problemów. ;-) Wystarczy zapoznać się z literaturą..... Odpowiedz Link
triss_merigold6 Aaaaaaa 25.08.09, 14:12 Słodki konglomerat cech?! Jasne, równie słodki jak dzidzia piernik. Facet ma pełne prawo rozumować jak nastolatek w wieku stosownym czyli mając lat naście. Później to niestrawne dla otoczenia. Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 15:55 Guzik wiesz. Piszesz tylko to co ci się wydaje. Kontuzje odnosi się albo od nadmiernego treningu (co nie ma miejsca), albo od sflaczałych latami mięśni, które nagle, bez przygotowania zaczyna się nadmiernie eksploatować. Cały pic polega na tym, dlaczego to robisz. Jeśli dla przyjemności - to chwała za to, pełne poparcie, dowody uznania. Jeśli dla szpanu, choć tego nie lubisz, to politowanie. Tekst o możliwościach sportowych żony, jest nadinterpretacją na potrzeby udowodnienia faktu o niendadążaniu za młodziutkim mężem. Żona za czasów studenckich trenowała parę dyscyplin sportowych, a później systematycznie, hobbistycznie, w związku z tym sport był obecny w jej życiu przez cały czas. Bo to uwielbia. I żadnych kontuzji się nie nabawiła. Może ma mocne stawy, a może po prostu wyćwiczone mięśnie, a może trochę szczęścia. Wybierz sobie, co ci tam pasuje do twojej tezy. Wykształceni są oboje. Zamożni są oboje. Po rozwodzie ona może trochę bardziej, ponieważ była bardziej zamożna przed ślubem. Pozytywne myślenie poprawia samopoczucie, ale nie zmienia rzeczywistości. Posiada on również > wysoką samoakceptację, a to bardzo pomaga w codziennym zasyfionym życiu A tutaj to już ostra nadinterpretacja. Jest dokładnie na odwrót. Zarówno w przypadku mojego męża, jak i twoim. To niezgoda na swój wiek popycha was do tego rodzaju zachowań. Do oszustwa, mataczenia, wykorzystywania ludzi, manipulacji, nieliczenia się z nikim (no może tylko z silniejszymi i bardziej cynicznymi od siebie), robienia z siebie idioty, rujnowania swojego zdrowia, rujnowania swojego życia, by choć przez chwilkę zaprzeczyć PESELowi. I to nazywasz samoakceptacją? Nawet nie chce mi się na ten temat dyskutować z kimś kto żyje w odmiennych stanach świadomości. Nie ma to większego sensu. Niech każdy pozostanie w swoim matrixie. Oboje możecie coś jeszcze mieć z życia, choć będą to rzeczy > zupełnie inne :-) A z tym, to się zgadzam. Nie mogę się doczekać. PS. Polecam serię artykułów na temat osobowości narcystycznej publikowanych w sierpniowych Charakterach. To tak, żeby mieć pełny obraz sytuacji. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:58 Oczywiście, że guzik wiem. W końcu to nie ja byłem żoną Twego męża przez tyle lat. Nie piszę co mi się wydaje, tylko po swojemu i na użytek tego wątku (no chyba, że ma to być wątek, gdzie na miotłach zlecą się plujące na swoich mężów) interpretuję to co napisałaś. Nie musisz się usprawiedliwiać. Ja wierzę, że cała wina jest po stronie Twojego męża. Po prostu z powodu midlife-crisis nastąpiły u niego nieodwracalne zmiany w mózgu :-)) Z tym dłuższym wywodem na temat mojej samoakceptacji pozwolę się nie zgodzić. Odpowiem po Twojemu: guzik wiesz. Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 20:53 Melduję się jako pierwsza z tych na miotle. Jest nas tutaj więcej. To sabat. A takie baranki połykamy na śniadanie. Drżyj więc. Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 21.08.09, 12:23 Temat ciekawy ale obawiam się że sytuacji nie da się tak łatwo odwrócić. Dławiąca wszechobecność dojrzałych mężczyzn we wszystkich dziedzinach życia wynika z charakteru naszego patriarchalnego świata. Dla starszych mężczyzn zarezerwowana jest większość intratnych i szanowanych ról społecznych czy jest to pan prezes, dyrektor, prezydent, biskup, generał, właściciel, marszałek itd - ma to odzwierciedlenie w jezyku - ważniejsze funkcje są rodzaju męskiego. Nawet jeśli bywa antypatycznym i "ubogim duchowo" mężem - pozostaje mu cała gama alternatyw. Oczywiście do emerytury bo potem wypada wykazać się w życiu prywatnym. Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 21.08.09, 13:11 To jedna strona medelau. Tak dla równowagi przypatrz się kolejce stojących po darmowe zupki pod MOPSem. Zwróć uwagę na przekrój wiekowy i płciowy. To ci wszyscy odcięci od cycka "królowie życia". Odpowiedz Link
woman-in-love Re: STARY mąż - dopust boży... 21.08.09, 14:45 Prosze bardzo - temat Stary Mąż.Daje mu z gęby, kopie spod pachy, cuchnie przez skórę. Przebieranie sie w wypłukane w pachnących płynach ciuchy i skrapianie Lacoste jeszcze pogarsza sprawę. Kompleksy, tuszowanie mankamentów, które dla kochającej kobiety byłyby rozczulające, ale Pan Mąż sam siebie nie akceptuje. Seks - ........dajmy temu pokój, nie kopmy leżącego. A, nie chce mi się dalej wysilać, szkoda czasu. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 13:16 Tu w jaskrawy sposób pokazałaś różnicę w sposobie komunikowania się pomiędzy mężem i żoną z długim stażem. Ona może publicznie wyzwać go od idiotów, zwrócić uwagę, że się nie ogolił, no i znacznie bardziej "wyrafinowane" obelgi jak w Twoim poście właśnie. A on wystarczy, że ją delikatnie zapyta, czy ta niedopięta sukienka to celowo tak, albo zapomniała i już kobietka wpada w histerię. Inne podobne sprawy, ale w drugą, o których pisze zakochana-kobieta ze względu na dobre wychowanie pominę :-) Odpowiedz Link
ferero Re: STARY mąż - dopust boży... 21.08.09, 16:45 stara żona - Pańska Laska ?;-))) dobrze ze i głucha, by to "starcze i zazdrosne" malkontenctwo przemilczeć... hehee Odpowiedz Link
floton Re: STARY mąż - dopust boży... 23.08.09, 22:48 dokładnie - stary mąż pogodzić się nie może z upływem czasu, mojemu ostatnio kolega dowalił na temat brzuszka, że mu przybyło z przodu.... to biedny , w odwecie(kiedy przytulałam się do niego, gładząc wnętrze nogi.....w wiadomym zamiarze pobudzenia) powiedział mi, że kiedy wracam z pracy to cały czas jem (komentarz do mojej wagi), a kiedy ja to niby wracam z pracy?, skoro jako uczycielka właśnie kończę wakacje!!! tak mu sie w porę przypomniało.... Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: STARY mąż - dopust boży... 23.08.09, 23:36 to mógł dowalić koledze? ale jeszcze z pozycji leżącej widzi organ? jesli tak, to nie jest tak źle :-))) Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 24.08.09, 22:43 Jaki dopust boży ? Ja widzę, dla starej żony same zalety. Taki stary mąż nie molestuje jej seksualnie i nie jest zbyt zazdrosny, więc stara laska może bez większych skrupułów usiłować skupić na sobie uwagę młodych i przystojnych kawalerów, a ci jak wiadomo aż się do tego palą, bo ich młode dziewczyny nie wytrzymują takiej konkurencji :-)) . Jest również aspekt praktyczny. Taki stary mąż wie jak się wymienia żarówkę, chętnie pomaluje płot i bez szemrania wyrzuca śmieci. No i jak samochód jego starej żony nie domaga to też wie co z tym zrobić. No i cierpliwość takiego starego męża w czasie kilku lat klimakterium jest wręcz nieoceniona. On już dobrze wie, że niesłuszny opierdol, który właśnie otrzymał za to, że ona nie może znaleźć swojej komórki, bierze się właśnie ze zmian hormonalnych w jej organizmie. Stary mąż wie, że wtedy należy dyskretnie zniknąć z oczu. Stary mąż też nie będzie miał nic przeciwko temu, by jego stara pojechała na tydzień na SPA z innymi starymi, żeby poobgadywać swoich starych pierdzieli. On w tym czasie może sobie spokojnie chlać wódę ze starymi kumplami znalezionymi na naszej-klasie. A co bardziej usportowiony pojedzie sobie w spokoju na maraton na drugi koniec Polski i nikt mu nie będzie zrzędził: "Ty się mną w ogóle nie zajmujesz" . Pewnie jest więcej dobrych stron "starego męża", ale w końcu to panie wiedzą lepiej :-)) Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 00:08 fajnyschatz napisał: > Taki stary mąż nie molestuje jej seksualnie i nie jest zbyt zazdrosny, więc > stara laska może bez większych skrupułów usiłować skupić na sobie uwagę młodych > i przystojnych kawalerów, a ci jak wiadomo aż się do tego palą, bo ich młode > dziewczyny nie wytrzymują takiej konkurencji :-)) . Mam prawie 30 lat. Do tej pory nie wierzyłam, że stare małżeństwa to jakieś piekło itd. I nie wierzyłam, że stary mąż to taki "dopust". Jednak jeśli taka miałaby czekać mnie przyszłość ze złośliwym, pragnącym uciec ode mnie za wszelką cenę i dyskryminującym seniorów hipokrytą to zastanawiam się czy nie lepiej uciekać za "młodu".. Odpowiedz Link
jesod Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 00:42 fajnyschatz napisał: > Taki stary mąż nie molestuje jej seksualnie i nie jest zbyt > zazdrosny, Co za zapędy do uogólniania! Skąd ta pewność odnosząca sie do całej populacji w tym przedziale wiekowym? Czyżby niezachwiana niczym wiara w statystyki? :-)))) Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 07:59 Taki stary mąż nie molestuje jej seksualnie i nie jest zbyt zazdrosny, więc > stara laska może bez większych skrupułów usiłować skupić na sobie uwagę młodych > i przystojnych kawalerów, a ci jak wiadomo aż się do tego palą, bo ich młode > dziewczyny nie wytrzymują takiej konkurencji :-)) . Kiedyś pomagałam znajomej(49 lat) założyć profil na Sympatii. Miała już dosyć samotności i w ten sposób próbowała poznać kogoś do towarzystwa, a może i do związku. Wkleiłyśmy jej zdjęcie (nie retuszowane i jak najbardziej aktualne, bo zrobione dwa dni wcześniej) Nie nadążyła odpisywać na listy, a ja byłam w szoku, ile propozycji spotkania na seks dostała od facetów młodszych nawet o 15 lat, mimo, że byli żonaci. Od starszych i równolatków też było sporo. Nie mierz wszystkich swoją miarą, bo nie każdemu facetowi w twoim wieku hormony szybko lecą w dół. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 11:00 E tam. Powiedz tylko jak to wyglądało, gdy się ci amanci zgłosili w realu. Przypuszczam, że wyglądało to podobnie do tego, gdy ja dałem anons na serwisie randkowym. Zdecydowana większość, która się tam zgłosiła miała mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne, ciężkie problemy w domu albo po prostu były na tyle nieatrakcyjne, że gdzie indziej nie znalazły kandydatów do współżycia. Nie wiem też skąd czerpiesz informacje na temat poziomu moich hormonów. Rozbitek na bezludnej wyspie w końcu nawet ośmiornicę przeleci, ale w normalnym życiu po co się męczyć. Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 11:21 fajnyschatz napisał: Zdecydowana większość, która się tam > zgłosiła miała mniejsze lub większe zaburzenia psychiczne, ciężkie > problemy w domu albo po prostu były na tyle nieatrakcyjne, że gdzie > indziej nie znalazły kandydatów do współżycia. Ty rzeczywiście nie wiesz nic o seksie choć jesteś stary. Nic dziwnego - pochodzisz z pokolenia które do tej pory zmaga się z barierami hipokryzji i pruderii. Czyste fizyczne pożądanie rządzi się zupełnie innymi prawami niż estetyka i racjonalne argumenty. Jeśli kogoś pożądasz to nie ma znaczenia czy jest on trzepnięty, nieatrakcyjny fizycznie lub nudny jak flak. Pożądanie to pożądanie a notowania społeczne to zupełnie inna broszka. Zdarzało mi się czuć pożądanie i do ludzi nienormalnych i brzydkich. Ty chyba sam masz jakieś problemy jeśli partnerki dobierasz według klucza aktualnych trendów w modzie, urodzie i osobowości. Albo ich nie pożądasz tylko nakręcasz się że jesteś taki fajny bo znalazłeś niezłą laskę ale to nie jest seks. To tylko działania na rzecz swojego ego. Mam nadzieję, że rozumiesz iż nie wszyscy mają kompleksy. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 12:13 Mylisz pojęcia. Ja nie szukam partnerki dla celów wyższych lecz w celu zaspokojenia popędu płciowego. Do tego najlepiej nadają się te ładne. Oczywiście pewien intelektualny poziom komunikacji interpersonalnej musi być zachowany. Serwisy randkowe to ostatnie miejsce gdzie można znaleźć kogoś interesującego również od strony mentalnej. Poza tym jeśli ktoś regularnie pożąda osobników znacznie odbiegających od średniej społecznej tak pod względem fizycznym jak i psychicznym to myślę, że jest z nim coś nie tak, choć jest to oczywiście nieszkodliwe. Ty tak masz ? Zadam proste pytanie: na Twój anons odpowiedziało 3 facetów, dwóch blisko pięćdziesiątki, łysawych, na zdjęciu w krawatach nie dobranych do koszuli i jeden facet około 30 stki, opalony z błyskiem w oku, w fajnej koszulce z krótkim rękawem, który odsłania niezły biceps. Czy najpierw zainteresujesz się tymi dwoma piernikami i będziesz długo i wytrwale z nimi korespondować aż poczujesz to Twoje pożądanie, czy najpierw odpiszesz temu trzeciemu ? I jeżeli ja jestem nienormalny, bo interesują mnie ładne partnerki i jeszcze ma to być jakiś kompleks to faktycznie jest mi przykro, że tylko 3% facetów jest normalnych i bez kompleksów. Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 13:25 fajnyschatz napisał: >> Zadam proste pytanie: na Twój anons odpowiedziało 3 facetów, dwóch > blisko pięćdziesiątki, łysawych, na zdjęciu w krawatach nie > dobranych do koszuli i jeden facet około 30 stki, opalony z błyskiem > w oku, w fajnej koszulce z krótkim rękawem, który odsłania niezły > biceps. > Czy najpierw zainteresujesz się tymi dwoma piernikami i będziesz > długo i wytrwale z nimi korespondować aż poczujesz to Twoje > pożądanie, czy najpierw odpiszesz temu trzeciemu ? > I jeżeli ja jestem nienormalny, bo interesują mnie ładne partnerki i > jeszcze ma to być jakiś kompleks to faktycznie jest mi przykro, że > tylko 3% facetów jest normalnych i bez kompleksów. Ja akurat nie lubię pierników, ale moja koleżanka wybiera tylko takich. Opalony, błysk w oku, biceps - to do mnie nie trafia, kojarzy mi się z piosenką "Testosteron". Skąd pomysł, że każdy wybiera najpiękniejszego partnera z jemu dostępnych? To bardziej kwestia jakości seksu i pożądania. Mogę zrozumieć, że wygląd może wpływać na pożądanie ale jak wygląd może wpływać na jakość seksu? Na podobne upodobania? Na podobne temperamenty? Ponadto preferencje dotyczące wyglądu nie są identyczne. Jednych podniecają rude i piegowate,innych opalone brunetki, jednych podnieca duży tyłek, innych mały tyłek itd. Są pewne wzorce dotyczące atrakcyjności ale to co generuje pożądanie jest w dużej mierze indywidualną wypadkową naszych doświadczeń, kompleksów i charakteru. Gdyby tak nie było, mężczyźni uganialiby się za małą grupką kobiet o genach najwyższej jakości. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 13:56 Już nie mam siły na wymianę postów z Tobą. Czy to nie u Ciebie zauważyłem kiedyś braki w logicznym rozumowaniu i analizie czytanego tekstu ? Ja o wozie, a ta o kozie i tak w koło Macieju. Co z tego, że Twoja dziwna koleżanka lubi pierniki, a Ty nie lubisz przystojnych mężczyzn. No to akurat obydwie zaliczacie się do zdecydowanej mniejszości i nie ma co wysnuwać wniosków na podstawie Waszej wypowiedzi, już nie mówiąc o tym ile w tym co piszesz jest ściemy. I żebyś wiedziała, że mężczyźni właśnie się uganiają za grupą kobiet, które mają zgrabne okrągłe tyłki, fajne cycki, miłe buzie, szczupłe nogi i są w miarę młode. Nie wiem jak rozpoznać kobitey o genach najwyższej jakości. Ty wiesz ? Wiadomo, że przy bliższym poznaniu się, może się okazać, że posiadają cehy psychiczne dyskwalifikujące z dalszej znajomości, tym niemniej bardzo wielu facetów, jeśli się da, to skrzętnie skorzysta z okazji i rozładuje napięcie seksualne. Nie łudź się, że jest inaczej. Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:14 Oglądałam kiedyś program, w którym młode atrakcyjne kobiety skarżyły się, że trafiają im się same toksyczne związki. Komentarz psychologa był następujący: musicie trochę zbrzydnąć babeczki, nie możecie być tak perfekcyjnie zrobione, ponieważ będziecie przyciągać samych popaprańców, którzy będą was traktować jak gadżet. Obserwując otoczenie, muszę przyznać, że coś w tym jest. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:39 Coś w tym jest. Z pewnością. Często też bywa tak, że wybitnie atrakcyjne dziewczyny nie mogą znaleźć partnera, ponieważ ci przypuszczają, że takie cudo to ma taki wybór, że nawet nie ma co próbować. Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:43 fajnyschatz napisał: > Ja o wozie, a ta o kozie i tak w koło Macieju. > Co z tego, że Twoja dziwna koleżanka lubi pierniki, a Ty nie lubisz > przystojnych mężczyzn. No to akurat obydwie zaliczacie się do > zdecydowanej mniejszości i nie ma co wysnuwać wniosków na podstawie > Waszej wypowiedzi, już nie mówiąc o tym ile w tym co piszesz jest > ściemy. Ty jesteś chyba niezdrów. Sam zadałeś mi pytanie więc ci odpowiadam, a ty się burzysz że napisałam o sobie i koleżance. To było pytanie retoryczne? Ściemy tu nie ma bo mi chodzi tylko o rozładowanie napięcia. Czy ja muszę jeździć mercedesem? Jak mnie złapie konieczność jazdy - to wystarczy mi zgrabny fiat. Dlatego tobie nie wierzę. Pierników nie lubię bo miałam normalnego ojca i nie poszukuję go w mężczyznach. Nie twierdzę, że reprezentuję szerszą grupę:). > I żebyś wiedziała, że mężczyźni właśnie się uganiają za grupą > kobiet, które mają zgrabne okrągłe tyłki, fajne cycki, miłe buzie, > szczupłe nogi i są w miarę młode. Nie wiem jak rozpoznać kobitey o > genach najwyższej jakości. Ty wiesz ? Wiadomo, że przy bliższym > poznaniu się, może się okazać, że posiadają cehy psychiczne > dyskwalifikujące z dalszej znajomości, tym niemniej bardzo wielu > facetów, jeśli się da, to skrzętnie skorzysta z okazji i rozładuje > napięcie seksualne. Nie łudź się, że jest inaczej. Skoro się uganiasz to się uganiaj jednak nie usprawiedliwiaj swoich poszukiwań młodszych i ładniejszych kobiet rozładowaniem napięcia. Co innego napięcie i rozładowanie, a co innego uganianie się. A że skorzysta z okazji wcale się nie dziwię też bym skorzystała. Nie o to jednak chodzi w pożądaniu. Przytoczę wypowiedź Gomorego: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,99345011,99367136,Re_po_40_stce. html Odpowiedz Link
possessive Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:45 nie udało się:forum.gazeta.pl/forum/w,15128,99345011,99367136,Re_po_40_s tce.html Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 21:23 No właśnie był z tym problem, bo kobieta szukała faceta do towarzystwa, żeby potańczyć, miło spędzić czas, porozmawiać, za rączkę potrzymać i ew. jakby się coś rozwinęło bardziej to myśleć o poważnym związku. Jej pewnie odpowiadałby taki "ideał" jakiego opisała Ggosiuniaaa123. "...elegancja, inteligencja, dowcip, pogoda ducha, odwaga, skutecznosc, radosc zycia, niepchanie sie "a lapami"- ideal mezczyzny...;-(. ..." Żonaci i zajęci odpadali. Ona zresztą miała bardzo uczciwe podejście. Wychodziła z założenia, że nie ma co oszukiwać w wyglądzie, ukrywać wady czy dopisywać sobie zalety, ujmować sobie lat czy dodawać wykształcenia, bo na dłuższą metę jest to nieopłacalne. Zdjęcie kazała wkleić aktualne i bez retuszu, bo nie zamierzała przeciągać znajomości na poziomie wirtualnym, tylko spotkać się w realu. Na wielu randkach okazywało się, że facet owszem przystojny, interesujący, tylko miał nadzieję na szybki seks. No i był w separacji albo w trakcie rozwodu, albo żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią... :) Dla niej facet w związku to nie facet. Koniec i kropka. Znalazła swojego pana do towarzystwa, może będzie z tego coś więcej. Ale gdyby chodziło jej tylko o seks, miałaby z czego wybierać. Odpowiedz Link
lu_bella Re: STARY mąż - dopust boży... 24.08.09, 22:55 Mnie to mama powiedziała...dziecko nie bierz sobie starszego męża, bo żadnego pożytku nie będziesz miała. Posłuchałam, wzięłam sobie młodszego i jest dobrze ;D Odpowiedz Link
niezapominajka333 Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 07:44 Mam okazję obserwować takie małżeństwa z różnicą wieku 15 - 23 lata. Typu on starszy, z pozycją zawodową i kasą w momencie zawierania związku, a ona, może nie z pierwszej półki, ale dużo młodsza. Jak wygląda sytuacja na dziś? Mało który facet zastanawia się, jak będzie wyglądało jego życie za dwadzieścia czy trzydzieści lat. Nie myśli, jakim partnerem będzie dla kobiety o ponad dwadzieścia lat młodszej, jak ona będzie oceniać jego fizyczność i walory intelektualne w porównaniu do swoich równolatków. Ważne tylko, że ona go chce. Ostatni, ale dość typowy przykład. Ona była młodą wdową z dwójką małych dzieci. Kiedyś w rozmowie zwierzyła się, że bardzo żałuje swojej decyzji i gdyby mogła cofnąć czas, to nie popełniłaby tego błędu. O seksie mogła zapomnieć już po kilku latach, a była wtedy trzydziestokilkulatką i podobała się facetom. Tylko jej mąż już nie mógł, (albo udawał, że nie może, a zdradzał ją z młodszymi). Nie wiem, czy ona go zdradzała, bo nie powiedziała, a ja się nie dopytywałam. W każdym razie od jakichś dziesięciu lat jest jego opiekunką, a teraz, gdy mąż wszedł w fazę niedołężności jest jej wyraźnie ciężarem. Uczucie, jeśli było, to już wyparowało. On, ważny pan dyrektor, facet z kasą i pozycją, dawny opiekun stał się zbędnym balastem. Jedynym jego atutem jest wysoka emerytura, chociaż na jego potrzeby(leki, pampersy,przyzwoita pościel, łóżko czy materac przeciwodleżynowy) często nie wystarcza). Rodzina ewidentnie nie radzi sobie z opieką,(za bardzo się nie starają) ale...nie ma mowy o oddaniu go do domu opieki. Za dużo pieniędzy by stracili. A czemu o niego nie dbają? Przecież nie zabija się kury znoszącej złote jajka? Wdowia renta jest wystarczająco wysoka, a utrzymanie grobu mniej kosztuje. To jeden z kilkunastu przykładów, które mogłabym wymienić. Oczyiście są i bardzo pozytywne. Tylko że jest ich sporo mniej. I w pewnym momencie żona zadaje sobie pytanie: po co mi to było? Jestem jeszcze stosunkowo młoda... Odpowiedz Link
efi-efi Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 11:08 staryschatz, och sorry, fajnyschatz napisał: >>To bardzo słodki konglomerat cech.<< - taki słodki, że aż mdli Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 12:14 ech tofi-tofi, w ogóle nie wyczuwasz ironii Odpowiedz Link
lancelotta Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 13:01 Ach, gdzie te słodkie konglomeraty? Gdzie? Widocznie w moim "Zadupiu" nieurodzaj na wysportowanych, prężnych, zaradnych mężczyzn po czterdziestce.Albo jak już, to sie wyklucza: ma kasę ale brzydki jak noc. Wyglada OK, ale zatrzymał się w rozwoju gdzies koło dwudziestki. Jak inteligentny to rozdęte ego wywołuje mdłosci. Nie ma na czym oka zawiesic, ani na własnym ani na cudzym . Obraz unoszącego sie brzuszyska, służącego za stolik do piwa,TV, niechlujstwo, to obraz bardziej powszechny niz Ci mityczni wtórni nastolatkowie. Będę sprawiedliwa, niektorzy swietnie sie dopasowują.Bo i żenskich odmian tego typu nie brakuje. Osobiście lituje sie nad facetami, ktorzy uganiaja sie za dużo młodszymi.Ze niby tacy esteci, czy co? Ale co mnie to obchodzi, zawsze interesowali sie mna rowiesnicy i mlodsi i tak zostalo:) Dlatego nic a nic nie obchodzi mnie zdanie roznych fajnych i mniej fajnych. Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 13:20 Do mnie te pytania ? Zapytaj minifruzię, gdzie znalazła tak fajnego faceta. Wiem, że to raczej rzadkość :-) Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:24 Minifruzia na własnej piersi takiego wychodowała. A teraz se wychoduje drugiego. Ot co :-) Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 16:41 No cóż, to tak jak w tym powiedzeniu o nadziei :-) Tylko nieliczni uczą się na błędach. Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 17:23 w potyczkach słownych stracilismy sens wątku głównego, to jak to będzie z tymi starymi mężami? są tym dopustem czy nie? Odpowiedz Link
lancelotta Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 17:49 Sa! Sprzatac nie umie, gotowanie toporne,pranie pomiesza i wyprodukuje szmaty. Trzeba odsunac od prac domowych, bo zdewastuje wszystko.Zero pozytku,a mnie juz sie nie chce go obslugiwac. Seks z nim...mam wysokie poczucie estetyki, wybilam z glowy dawno temu. Kiedys sie przechwalal, ze jest mlodszy, haha, juz tego nie robi, wyglada na starszego o wiele lat. Zarabiam 4 razy wiecej. Raz sie uczepil i nie oglada sie za innymi kobietami.Jakos tak glupio go wykurzyc, czuje sie odpowiedzialna. Istny dopust bozy:) Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 18:37 No cóż, to tak jak w tym powiedzeniu o nadziei :-) Chciałbyś.:-) No cóż, trochę to rozumiem. A nóż twoja połowica się skuma o co chodzi i zechce wziąć swoje życie we własne ręce. A wtedy dupa zimna. Koniec wygód. Tylko nieliczni uczą się na błędach Widać należę do nielicznych. W związku z tym, żadnych mężów. Nigdy. Przyszłość swą widzę kolorowo :-) Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 18:48 Eee co Ty. O jakie wygody chodzi ? Sam je sobie wszystkie zapewniam i to wcale nie wysługując się żoną. A ona korzysta przy mnie :-) Zgadzam się w pełni z tym: "żadnych mężów" ani żon. Tylko, że zastąpienie małżeństwa innym bardzo trwałym związkiem (co jak mniemam dzieje się w Twoim wypadku) to jest kolejna ślepa uliczka. Wchodzenie w trwały związek moim zdaniem ma sens w podeszłym wieku obydwu partnerów. Wtedy tak na spokojnie można się wspólnie udać na jesień życia z partnerami, którzy się właśnie w tym celu schodzą. I nieraz takie związki widziałem. Funkcjonują bardzo fajnie. Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:00 Tylko, że zastąpienie małżeństwa innym bardzo trwałym związkiem Trwałym, nietrwałym, bardzo, nie bardzo. A kogo to obchodzi. Ważne, że na dochodne. Wchodzenie w trwały związek moim zdaniem ma sens w podeszłym wieku obydwu > partnerów. Wtedy tak na spokojnie można się wspólnie udać na jesień życia z > partnerami, którzy się właśnie w tym celu schodzą Akurat. Faceci szybciej się sypią i wymagają opieki. Niepostrzeżenie przechodzą od nastolatka, poprzez kilkulatka, po niemowlaka. Na co to komu? Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:40 Średnio rzecz biorąc to oczywiście masz rację. Faceci kopią w kalendarz o kilka lat wcześniej niż kobiety. Ale zawsze można wyszukać sobie czerstwego dziadka, który jeszcze parę lat pociągnie będąc sprawnym. Może być i na dochodzenie :-) Chodzi głównie o to, żeby kto miał zadzwonić na pogotowie zanim ciało zacznie śmierdzieć w klatce schodowej. Odpowiedz Link
woda_woda Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:50 > Ale zawsze można wyszukać sobie czerstwego dziadka, który jeszcze parę lat > pociągnie będąc sprawnym. Może być i na dochodzenie :-) Można, ale po co? Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 20:03 O to musisz zapytać te stare wdowy i rozwódki jeżdżące do Ciechocinka, czy Nałęczowa i ślące powłóczyste spojrzenia wszystkiemu co przypomina faceta. Odpowiedz Link
woda_woda Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 20:08 Tak sobie myślę, że starsi ludzie szukają równolatków, aby miło razem czas spędzać... A nie? Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 20:45 Dokładnie to mam cały czas na myśli. Ale inne czyhają na spadki, albo twierdzą, że nie będą wymieniać pampersów :-) Odpowiedz Link
minifruzia Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:51 Chodzi głównie o to, żeby kto miał zadzwonić na pogotowie zanim ciało zacznie > śmierdzieć w klatce schodowej. Mówisz o dziadku? Dyskusja zeszła na manowce. Czas ją zakończyć. Kłaniam się. Odpowiedz Link
herbatka.jasminowa Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 19:55 fajny napisał:... "Ale zawsze można wyszukać sobie czerstwego dziadka, który..." posiada całkiem fajną emeryturkę, dziedziczoną w wypadku zejścia, mieszkanko, które można opylić za jego życia - kręcąc mu dobry bajer, a i działeczką się nie pogardzi, a po jego śmierci w 3-4 miesiące wziąć następnego jelenia... Odpowiedz Link
fajnyschatz Re: STARY mąż - dopust boży... 25.08.09, 20:07 A czemu by nie ? Przynajmniej jest jakiś pożytek z dziadka po jego śmierci. Życz innym, a będzie Ci życzone :-) Z tym, że jest jeden słaby punkt, jeśli to jest dziadek na dochodzenie, to spadek wyląduje gdzieś indziej niestety. Odpowiedz Link
ta_muid Re: STARY mąż - dopust boży... 02.09.09, 11:10 Starzy mężowie teraz w modzie, wystarczy popatrzeć na naszą śmietankę aktorsko- sportową. Jak złapia mlodszą dooopcię to od razu nowe fyzurki, nowe ciuszki, totalna zmiana image'u. Ale w tych przypadkach zawsze można kasę wyciągnąć w razie rozwodu Odpowiedz Link