15.12.09, 21:40
Wpasowujecie się już jakoś w klimaty?
Dziś poczułam, że może byc całkiem miło. Nie wiem, co poczuję jutro.
Na razie oczami wyobraźni widzę picie po Wigilii slodkiego wina, jedzenie ciasta. Porzadki? Tak, trochę.
Usiluje sie pozytywnie nastroic
Obserwuj wątek
    • kajka68 Re: Gwiazdka 15.12.09, 21:51
      ja dzisiaj robiłam listę potraw i produktów potrzebnych...masakra...chyba
      zrobiłabym pierniki i jakiegoś makowca i to by były całe swięta..no moze
      jeszcze sałatkę..ryby trawię tylko w postaci paluszków rybnych z fileta;D.ale
      taka swiecaca choinka,kawka i ciasto..no ...i swięty spokój bez gosciwink
      • binom Re: Gwiazdka 15.12.09, 21:55
        makowce, sernik , sałatka warzywna, ryby zamawiam, barszcz robie i
        kapustę tez. mniam mniam
    • dr.zabba Re: Gwiazdka 15.12.09, 22:27
      Tak.
      Ja to już od poczatku listopada. Tak, czuję święta, obowiązkowo. W tym roku
      zwłaszcza pilnuję, żeby się nimi cieszyc całe te dwa miesiące. A teraz coraz
      bardziej. Wigilia jest u nas. Czekam.
      Podoba mi się, żeby pić po Wigilii słodkie wino... Tylko ja nie mogę sad ,
      wątróbka mi strajkuje z powodu leków.
      • corka-matki Re: Gwiazdka 15.12.09, 22:32
        Ja nie wiem co czuje...ale zrobię święta mam nadzieję w szpitalu i potem u
        taty. Zadbam o wszystko tylko czy komuś humor się polepszy? W sumie to może mama
        wyjdzie, tylko oby w stabilnym stanie-wyciszona, bo tato się mnie dzisiaj
        zapytał czy mama już zawsze będzie tyle mówić?

        Pytanie infantylne trochę, ale czasami to ja już tez nie wierzę w nic poza ten
        stan. Życzę wam chociaż spokojnych Świąt i pierwszy raz nie powiedziałabym mojej
        mamie:Wesołych Świąt!smilecokolwiek ale nie słowo:Wesołych, bo wesołych znaczy już
        dla mnie manniaczychsmile
        • majagor Re: Gwiazdka 15.12.09, 22:46
          I ja w tym roku też "czuję".
          Ogólnie to ateistką jestem i średnio mnie interesują owe święta.. Ale w tym roku
          dla mamy wkręcam się w ten klimat..
          Zrobię jej wigilię - no bo ona leży więc nie zrobi. Ba nawet z nimi usiądę przy
          stole. Prezent już mam.
          Ojciec wczoraj kupił stojak do choinki więc i ona będzie.

          Tylko nie wiem jak poradzę sobie z potrawami wigilijnymi. Bo nawet ich nie
          jadam, a co dopiero robić smile
          • corka-matki Re: Gwiazdka 15.12.09, 23:01
            Majagor potrawy? Ja robię tak:barszcz czerwony w proszku-Amino polecamsmile i
            zamrożone uszka albo takie na wagęsmileNo nie swoje, ale zawsze ktoś inny się
            napracował , tak? Doceńmy więc i kogoś.
            Bigos zrobię sama z przepisu z książki-już raz robiłam, więc to nie mój
            debiut, sałatki kupuję na wagę gotowe-wychodzą w takim plastikowym pojemniczku
            naprawdę nie drogo, może jak znajdę czas sama zrobię ze 2, makowiec
            kupuję,jajeczka ugotuję, rybę gotową-tylko w bułce i na patelenkę, zastawię
            ogóreczkami, grzybkami, jajkami stół, wędlina, pieczywko, napoje i tyle w
            sumie...cóż więcej? Dasz radę, zobaczysz.Pozdrawiam
            • majagor Re: Gwiazdka 15.12.09, 23:52
              Bigos już mamy.
              Ojciec wczoraj gotował!! - Mój ojciec oprócz herbaty i jajek nigdy nic wcześniej
              nie gotował, a wczoraj robił bigos - mama z łóżka mu mówiła co i jak no i robił
              dzielnie. Na razie trudno mi powiedzieć jak wyszedł, bo nikt tego cuda nie
              smakował, no ale jest.

              Z nowości tato w tym tygodniu pierwszy raz w życiu także pranie zrobił. smile
    • chin_chilla Re: Gwiazdka 15.12.09, 23:59
      Ja przez ten cały remont nie czuje. Prezenty już rozdałam - też przez remont.
      Przyjaciele mamy zaprosili nas na wigilię i mój boże jak ja bym chciała, zebyśmy
      pojechali! Ale to niestety nie ode mnie zależy. Ale raz w życiu chciałabym mieć
      takie prawdziwe, wesołe święta a nie tę smętną parodię jaką odstawiamy co roku.
      Aż się wzdragam na samą myśl.
      Tyle tylko, ze w tym roku nie pojechałabym we Wigilię do taty - no ale moze
      zrozumie sad Cóż, jak juz coś zadecydują to się wtedy pomartwię.
    • kamyczek_0 Re: Gwiazdka 16.12.09, 08:35
      W ogóle nic nie czuję sad Najchętniej chciałabym jakoś je pominąć, udać że ich
      nie ma/ będzie. Mój nastrój nie ma nic do tego. Dla dziecka muszę pościemniać,
      że się cieszę.
      Nie chce mi się stroić choinki, pichcić. Blee....
      Z roku na rok jest ze mną coraz gorzej w tym temacie uncertain
      • ikar113 Re: Gwiazdka 16.12.09, 11:16
        Nie znoszę tych cholwrnych świąt uncertain
        co roku to samo, bieganina, krzyki, w końcu sztuczne usmiechy przy
        stole i nezbyt szczere życzenia.
        Do dupy z taką imprezą.
        • kamyczek_0 Re: Gwiazdka 16.12.09, 11:37
          U mnie spotkanie całej rodziny. Zbyt dużo ludzi. Niby fajnie, bo chociaż raz w
          roku mogę pobyć z osobami, których nie widziałam cały rok.
          Najlepsze są osoby, które zachęcają do wybrania sobie prezentu (ok, przynajmniej
          będzie to trafiony prezent), ale niekoniecznie mój będzie tym wybranym
          ponieważ...nie opłaca mi się kupować książek bo za SZYBKO je czytam. No i co to
          za prezent uncertain
          W końcu sikam na to i nic nie wybrałam. Nie omieszkam zrobić kwaśnej miny przy
          rozpakowywaniu prezentu przy wszystkich (mogła ty by być nawet gwiazdka z
          nieba). Uwielbiam prezenty z półki pt. "pragmatyczne" czyli miseczki, filiżanki,
          itp. Co innego piękny kubek od przyjaciółki, ale zestaw misek :" bo tego nigdy
          nie za dużo" zwala mnie z nóg. uncertain
          Do tego żarcie, sprzątanie po takiej uroczystości. Rzygać mi się chce sad Nikomu
          prezentów nie kupiłam (oprócz swojemu dziecku i dzieciom z rodziny po małej
          drobnostce). "Starych" mam w nosie.
          Na prawdę wkurzają mnie te Święta sad W tamtym roku było nawet ok. Ręcznie
          robione ozdoby na choinkę. Nie wiem, czy to dół czy coś innego. Bardzo
          chciałabym przespać te Święta. Może posiedzieć pod kocem z książką w ręku. Nic z
          tego sad Gdybym była singlem zafundowałabym sobie takie Święta. Byłoby super.

          BTW Dlaczego ludzie (ogółem) nie kupują pod choinkę książek??? Mogłabym mieszkać
          w Empiku. Większość osób z rodziny wie o moim bziku. To nie zmienia faktu, że
          książka to ch... prezent sad
          • kamyczek_0 Re: Gwiazdka 16.12.09, 11:45
            Gdybym dostała od chociaż jednej osoby książkę byłabym szczęśliwa.
            Pomarzyć dobra rzecz uncertain Sama kupuję. Nadal słyszę komentarze, że książki to się
            kupuje jak się ma nadmiar kasy, bo za drogie, bo zbyteczne, bo przeczytasz i
            rzucisz na półkę.

            Jezzzzu jak ja chciałabym w tym roku wykreślić ten czas. sad Niestety MUSZĘ kupić
            prezent jednej osobie (rzyg...). Nie ma bata, muszę.
            Chyba kupię na złość coś "pragmatycznego" suspicious
            • 36.a Re: Gwiazdka 16.12.09, 19:05
              Ciekawa uwaga.
              Też nie dostaję książek, nawet jeśli napiszę tytuł i pokażę palcem, która księgarnia.
              KSIĄŻKI GRYZĄ?
              wow...
              • majagor Re: Gwiazdka 16.12.09, 21:03
                A ja dostaję. I też daję innym książki.
                Czy to na urodziny, czy imieniny, czy bez okazji.

                Dziś właśnie nawet na stronie Empiku wybierałam sobie kilka pozycji i zapewne
                dostanę jedną z nich. smile
              • skwr2 Re: Gwiazdka 16.12.09, 21:27
                Nie ma tak źle. Przekazałam synowi gwiazdkową dotację celową - na
                książki. Już zamówił.
              • drugikoniecswiata Re: Gwiazdka 29.12.09, 21:25
                taaaak, ja też mam ten problem
                mogę mówić i mówić, że mi się marzy, ale książka się zwykle jako prezent nie
                liczy wink

                ale to, ze ludzie ich nie kupują, to chyba nieprawda - to co się dzieje w empiku
                przed świętami to jakaś makabra...
    • blackk_velvet Re: Gwiazdka 16.12.09, 14:11
      ostatnie swieta nie nalezaly do udanych mam nadzieje ze te beda spokojne i bialesmile
      czekam na pierogi z kapusta i grzybami oraz barszczyk bez miesa oczywiscie bo go nie jem
    • sensitivelive Re: Gwiazdka 16.12.09, 16:11
      na razie są mi obojętne,ale może cosik się zmieni przez tydzień.
      jako kura domowa oczywiście zajmę się wszystkim.
    • skwr2 Re: Gwiazdka 16.12.09, 16:25
      Do świąt podchodzę pragmatycznie; skoro idą, to przyjdą, a to niesie
      pewność, że i pójdą. Myślę od strony technicznej, jak przebrnąć
      nawałę wigilijnej wieczerzy. Jakoś to zrobię, bo nie mam wyboru.
      Brakuje mi sił fizycznych, koncentracji i cierpliwości. Boję się
      tylko o szanowne zdrówko, żebym się zdołowała na samiutkie święta.
      • 36.a Re: Gwiazdka 16.12.09, 19:19
        Podobnie. Ale ostatnio mam apetyt na różne dobre rzeczy. A potrawy
        wigilijne uwielbiam, nawet postną kapustę z olejem lnianym
        (bigos?!), więc klapki na oczy i powoli idę...
        Kupione - nieeee. Tylko robione w domu. Ale cwaniak jestem, gotuje
        głównie Mama.
        Skupiłam się na produkcie końcowym. Choinka miga, jak pisze kajka,
        ciepło w brzuszku, książka, jest dobrze.
        • majagor Re: Gwiazdka 16.12.09, 20:41
          Bigosu u nas też nie jada się na wigilię. A w pozostałe dni świąt.
          Zresztą mój bigos i tak jest bez mięsa to chyba można by było na wigilię go dać wink Ojciec ugotował dwa rodzaje bigosu dla nich z mięskiem, dla mnie bez.

          Na wigilie u nas jada się:
          * ryby: karp, śledź i filet z pangi [dla mnie specjalnie], smażyć to umiem, nie wiem czy dam radę w ocet włożyć..
          * pierogi: z grzybami i jagodami - to umiem zrobić bez problemu
          * kiedyś ryż się z czymś jadło ale nie pamiętam z czym
          * zupa grzybowa z suszonych przez nas grzybów lub jagodowa - zupy to nie moja specjalność smile
          * ziemniaki jadamy ze śledziem w śmietanie - też zrobię sama

          I nie wiem co jeszcze się jada bo nie uczestniczę w tym za bardzo. Ale jak widać troszkę jednak sama zrobię smile Ewentualnie mama z łózka będzie wydawać mi komendy smile

          Na pozostałe dni świąt pieczemy też mięso [kurczak lub jakieś takie cudo - kiedyś ojciec przyniósł żywą przepiórkę, której łzy leciały i ja razem z nią płakałam..], sałatki robimy itd.

          Co do ciast to u nas tylko są własne wypieki. Kupujemy ewentualnie tort na jakąś szczególną okazję. Pewnie serniczek, makowiec i coś jeszcze bliżej nie określonego. Z ciastami sama sobie poradzę bez problemów.
    • balbina_alexandra Re: Gwiazdka 16.12.09, 20:55
      Ja się nie wpasowuję, ale ja się nigdy nie potrafię wpasować w świąteczny
      klimat. Nie czuję się dobrze w tym okresie, chyba nigdy się nie czułam, nawet
      jak byłam mała. Nawet jako dziecko wpadałam w lekki smutek alb dziwny nie do
      opisania lęk. Z wiekiem jest tylko gorzej, teraz chciałabym ten okres albo
      przespać, albo przepracować. Od czasu jak nie ma taty, jest gorzej. W tym roku
      jest jeszcze gorzej bo wszystko przypomina mi o roku ubiegłym i o ex, który
      przyjechał z daleka żeby w święta być specjalnie ze mną. Teraz jest jeszcze
      gorzej, bo czuję się jakoś trochę gorzej od paru tygodni. Nie jakoś tragicznie,
      pewnie to normalne o tej porze roku, ale gorzej trochę. Czuję że nie mam już
      siły i jakoś wyjścia z sytuacji nie widzę - przecież biorę już tyle prochów,
      więcej już nie da rady...
      Na szczęście mam normalną rodzinę, nie ma szału ani przymusu, ani wielkich
      spędów, zdarza się iść i kupić jedzenie na święta bo nie ma się siły gotować i
      porządek nie jest priorytetem. I nie muszę latać z obłędem w oku szukając
      prezentów dla najbliższych w zatłoczonych galeriach. W zasadzie nic nie muszę.
      Ani gotować, ani sprzątać, mogę się rozpłakać przy stole i powiedzieć że nie mam
      siły i wszyscy zrozumieją... to pocieszające.
    • bonus1985 Re: Gwiazdka 20.12.09, 14:56
      Szczerze to nic nie czuje. Klimat spływa po mnie jak po kaczce.
      Pamiętam jak kiedyś to odczuwałem, cieszyłem miche.
      Teraz mi to lotto, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
      • majagor Re: Gwiazdka 20.12.09, 15:58
        A mi smutno coraz bardziej. I coraz bardziej jestem przerażona tymi świętami.
        Przygotowania jakoś idą w dobrym tempie - dziś ojciec zakupił choinkę, karpie itd..
        Ale mama, ona wciąż źle się czuje. Bywają troszkę lepsze dni, ale bywają też bardzo złe dni.. i wczoraj się rozpłakała i powiedziała, że ona nie chce świąt.. że nie w takim stanie..

        Zawsze to ona była od przygotowania świąt, od zakupów, od gotowania, od sprzątania.. a tu bach.. i nie może nawet z łóżka wstać, by zobaczyć jakie karpie tato kupił.. Oczywiście zanosimy jej wszystko, pokazujemy, nawet policzyłam ile kawałków tego karpia jest, by wiedziała.. no ale niestety nic więcej zrobić nie może..

        Boję się, że będą to smutne święta. Ze łzami w oczach. Z bólem..
    • matrioszka42 Re: Gwiazdka 21.12.09, 09:21
      Jestem ateistką, więc święta dla mnie to tradycja i możliwość spotkania się z tymi, których na codzień się nie widuje. Choć generalnie święta związane są z najbliższą rodziną. To drugie święta bez Mamy. To wydarzenie zmieniło trochę układ świąt. Najpierw spotykamy się albo u mnie albo u siostry (w tym roku u niej). Tata i nasze rodziny. A potem jedziemy się do teściowych. Uwielbiam wybierać prezenty, dopasowywać je do pragnień obdarowywanych.
      Nie gotuję, bo nie lubię. Kupuję gotowce. Robię tylko sałatkę krewetkową i grilluję udka kurczaka. Sałatek robię trzy: do siostry, do teściowej i do nas na II dzień świąt. Bo to wtedy nasza rocznica ślubu. 25 rocznicawink
    • 36.a Jak przygotowania? 21.12.09, 21:12
      Włączył mi się "osioł". Zaparłam się nogami i opóźniam. I radość, że
      pracuję w Wigilię (inni przygotują), okropne...
      Ale mniam mniam będzie smile
      • majagor Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 11:55
        36.a napisała:

        > Włączył mi się "osioł". Zaparłam się nogami i opóźniam. I radość, że
        > pracuję w Wigilię (inni przygotują), okropne...
        > Ale mniam mniam będzie smile
        >

        U mnie to nie wiem czy będzie mniam, mniam.. bo wszystko sama zrobię. Zupełnie
        sama smile
        Pierwszy raz będę robić jedzenie wigilijno-świąteczne i całą tę oprawę sama...
        no ale mam nadzieję, że dam radę.
        Mama troszkę pomaga mi z łóżka, doradza mi co i jak, pilnuje listy zakupów itd.
        Ale gotowaniem, pieczeniem, sprzątaniem, strojeniem to już sama się zajmę.
        Na wigilii jednak nie będziemy sami - więc robię jedzenie dla 5 dorosłych i
        jednego maluszka + w święta pół wielkiej rodziny nas odwiedzi.. smile

        Momentami mnie to przeraża, momentami mi się nie chcę. Ale mam nadzieję, że
        wykorzystam ten czas na motywację do działania, do wyłonienia się z letargu
        jesienno-zimowego.

        Aaaa, bo zapomniałam - Sensi ślicznie dziękuję za przepis na rybkę. Na pewno ją
        zrobię smile
        • 36.a Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 13:17
          przepraszam za refleksję, seksistowską i naprawdę mi z tym nie
          bardzo. w takich chwilach nie czuję się kobietą. żadna Westalka
          pilnująca domowego ogniska, tylko typowy mężczyzna z książką,
          gazetą, czekający aż jego Kobieta przygotuje...

          jestem przerażona ogromem zajęć/potraw, które miałabym ogarnąć/
          przygotować... może za jakiś czas, następna Wigilia, już we dwoje...

          singapurko, rozumiem Cię
          • majagor Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 13:38
            Ależ mężczyźni też mają obowiązki. Mniejsze, większe - ale mają.
            Mój ojciec, który normalnie w domu nie robił za wiele - teraz kupił choinkę,
            zamontuje ją, kupił ryby w tym karpie [zabił je i pokroił na kawałki], robi
            wszelkie inne ciężkie zakupy. A przy tym chodzi do pracy normalnie.
            Także uczę go opieki nad mamą - ja na weekend wyjeżdżam czasem - wtedy on musi
            się nią zajmować. Nie ma taryfy ulgowej tylko dlatego, że penisa między nogami ma.
            Aaa - zapomniałam, no i tato bigos ugotował ;P

            Gdybym miała z moim M. wigilię to znając życie nie musiałabym robić nic. M.
            gotuje tak fenomenalnie, że ja wstydziłabym się ze swoimi potrawami wylatywać wink
            Zresztą on wiele rzeczy lepiej robi w domu ode mnie - prasuje ładniej koszule,
            lepiej i dokładniej odkurza wink

            Nie jest wszędzie tak, że kobieta tylko robi, robi i robi, a facet siedzi i
            czeka aż będzie gotowe.

            Moja mama przez długie lata przyzwyczajała ojca do tego, że ma wszystko
            podstawiane pod nos [ona nie pracowała, on pracował]- teraz w czasie choroby,
            czyli 2 lata, ja te przyzwyczajenia systematycznie wybijam mu z głowy.
            Poza obiadem nie robię mu nic do jedzenia. Do śniadań i kolacji ma rączki - i ma
            po nich sprzątać!
            Jeśli piorę mu rzeczy to suche ubrania wykładam mu w pokoju - on sobie je
            segreguje, składa [lub nie] i wrzuca do szafy.
            Jego "obowiązkiem" jest też przynoszenie ciężkich zakupów, dbanie by zawsze były
            w domu odpowiednie owoce, napoje itd., wynoszenie śmieci.

            Jeśli kobieta pozwala sobie na to, by facet nic nie robił - to pewnie ma na to
            ochotę, chce tak robić [bo np. ona nie pracuje zawodowo, a on tak].
            • dr.zabba Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 13:55
              A wiecie co? Makowiec jest w piekarniku. smile
              Za godzinkę idziemy na spotkanie kolędowe do przedszkola. Może znów będę ryczeć
              ze wzruszenia, ale myślę, że nie, mam lepiej dobrane leki smile Co nie znaczy, że
              nie będę ogromnie dumna.
            • dr.zabba Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 13:55
              dumna z dzieciaków, znaczy się wink
            • 36.a Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 16:02
              Maja...
              Dotykasz czulych punktow.
              Z moim ojcem jako moja mama rozwiodlabym sie w pierwszym roku
              trwania malzenstwa.
              Owszem, ojciec przyniosl dzis karpie (leza na balkonie), wczoraj
              jakas indyczke, bedzie ubieral choinke. Bo im blizej ogrania mnie
              coraz wiekszy wstret...
              Ojciec obudzil mnie (mam wolne) dzis nawet i pytal, czy zjem z nim jajecznice. Jasne, tak.
              Doprecyzuje, czuje sie teraz jak osiol sad
              • majagor Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 16:14
                Jeśli coś napisałam, co Cię uraziło - przepraszam najmocniej, nie chciałam.

                Za mojego ojca to ja bym wcale za mąż nie wyszła, w życiu!
                • 36.a Re: Jak przygotowania? 22.12.09, 16:33
                  Takie zdanie gdzies tam usłyszane, przeczytane "[obecnie, chodzi o
                  czas okolo swiateczny i pozniej, lacznie z Sylwestrem] wiele osob
                  popada w depresje" Minie mi w Wigilie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka