Jak przezyc rozstanie? Nie bylo juz-albo wogole-milosci...
Moze to ja jestem winna...a moze nie.
To wspolna decyzja.
Tylko ja przetrwac tego moralnego kaca?
Czy w zwiazku z choroba bedzie ciezej?
Czuje sie jak bankrut. Jak hazardzista,ktory przegral ostatnia kase.
Boje sie,ze zapije,a 18 mam rocznice (2 lata abstynencji).
Poradzcie cos