Dodaj do ulubionych

Z taką, pewną nieśmiałością...

20.01.10, 11:14
Dostałam maila. Z propozycją napisania artykułu/reportażu o chorowaniu na CHAD (ktoś z pewnego miesięcznika zaproponował to po przeczytaniu bloga). Jestem przerażona: bo nie uznaję się za osobę piszącą aż tak dobrze (przepraszam drugikońcuświata, ale natychmiast przesłałam namiar na Twój blog, jako wzór pięknego pisania - niedościgły), no i wcale nie jestem pewna czy jestem do tego właściwą osobą. Zresztą potrzebowałabym Waszego wsparcia, bo ma to być nie tylko o mnie. Biję się z myślami: od chęci wyrzucenia maila w niebyt, do chęci spróbowania. Poradzicie? Bo może to jest szansa do pokazania nas ludziom, do oswojenia ich z chorobą?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 11:28
      extra smile

      w końcu nie będzie to coś stworzone przez płytką dziennikarzynę nie
      odróżniającą psychologii od psychiatrii smile
      przeczytam z największą przyjemnością
    • eremka Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 12:38
      nie rezygnuj, proszę, na pewno dasz radę ...
      -------
    • poetkam Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 14:03
      Super! Nie rezugnuj..Ja też przeczytam z wielką przyjemnością wink
    • czubata Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 14:26
      matrioszko nie rezygnuj.Potrzebujemy tego,aby o nas pisano,aby
      ludzie zaczęli sie oswajać.
    • matrioszka42 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 15:49
      Nie kokietuję! Pytam zupełnie poważnie: czy to na pewno powinnam byc ja?
      • sensitilive Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 16:03
        matrioszka42 napisała:

        > Nie kokietuję! Pytam zupełnie poważnie: czy to na pewno powinnam
        byc ja?
        Czemu nie? Czytałam bloga-bardzo mi się podobał. Pisz. Czekamy smile
      • drugikoniecswiata Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 23:35
        PISZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Nie porównuj się do bliżej nieokreślonego ideału; zadaj sobie pytanie, czy nie
        zrobisz tego lepiej niż PRZECIĘTNY dziennikarz.

        Forma moim zdaniem jest mniej istotna, zawsze można dać komuś do zredagowania.
        Ale treść. Treść. Tak często bolą nas nieodpowiedzialne słowa - vide dyskusja o
        Młynarskim. Mnie w zeszłym roku doprowadził do szału reportaż w WO o
        dziewczynie, która się zabiła ("please, please, please"). Tak mało dziś u
        dziennikarzy odpowiedzialności za słowo, refleksji nad CELEM napisania takiego a
        nie innego tekstu i SKUTKAMI jakie mogą wyniknąć. A to jest cholernie ważne.
        Myślę, że nie da się tego zmienić inaczej, niż samemu zabierając głos.

        Mnie ten pomysł (reportażu, myślałam o DF albo WO) chodzi od dawna po głowie,
        ale pomysłów które mi chodzą po głowie jest wiele. Jeśli sama nie czujesz się na
        siłach, można to zrobić w parę osób; ja
        chętnie pomogę albo się włączę, tylko przy pracy kolektywnej potrzebny ktoś kto
        będzie trzymał za mordę w kwestii terminow wink

        A w ogóle to nie wiem robić z tymi blogowo-forumowo-mailowymi komplementami. Ja
        się bardzo niedawno przeprosiłam z pisaniem, w zasadzie dopiero zakładając
        bloga, czyli rok temu. Po 15 latach niepisania. Pisać przestałam kiedyś, gdy
        spotkałam dziewczynę, która pisała o niebo lepiej. Stwierdziłam wtedy, że jeśli
        Nobla nie dostanę, to nie warto się wysilać... I poruszam się na tym gruncie
        bardzo nieśmiało i nieporadnie, upublicznienie było trochę gwałtem na samej
        sobie... ale bardzo ważne było dla mnie odkrycie, że pisać należy z potrzeby
        pisania a nie dostania Nobla. Że to jest właściwy rzeczy porządek, a produkt -
        rzecz uboczna. Czy lepszy, czy gorszy - czas pokaże. Tak myślę. Choć oczywiście
        komplementy łechcą moją próżność wink

        Matrioszko, ja cię bardzo, bardzo lubię czytać!
        Piszesz inaczej (o to wszak chodzi, co by się działo na tym świecie gdyby
        wszyscy pisali tak samo??), ale fajnie. Taki spokój jest w tobie i poukładanie
        na tym blogu. Nieraz zazdroszczę.

        PS 36.a --> myślę, że na świecie jest miejsce dla więcej niż jednego artykułu
        na ten temat, więc jeszcze zdążysz/-ymy; chyba że to chodzi o to, żeby być
        pierwszą? wink
        • kajka68 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 07:33
          Matrioszka jesli nie Ty...wink.Ja czytam Twojego bloga i wiem ,ze napisałabys
          dobrze-więc? Dasz radę.Fajnie ,że ktoś to zaproponował i ze wpadł na taki
          pomysł.Tulisie...
    • 36.a Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 16:14
      Szczerze? smile Nie. Kiedyś zrobię to sama.
      Nie, pomimo sympatii dla mojego Matrioszka.
      Ale inni pomogą smile
      • kamyczek_0 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 16:39
        A jeżeli tak bardzo się boisz to są tutaj mądre głowy i zrecenzują. Kurcze, fajnie!
        Zdecydowanie wolę przystępne art. niż stek liter masło-maślanych.
        Pamiętam do dzisiaj profesorka piszącego art. z dziedziny pedagogiki. Cała grupa
        próbowała zmierzyć się z "co poeta miał na myśli". 35 głów, kilkanaście razy
        czytane to to było. Dwóch doktorów i na końcu profesor. Przyznam szczerze, że my
        studenci przerabialiśmy tekst ze słownikiem wyrazów obcych. W końcu z pomocą
        mądrych głów rozszyfrowaliśmy to "cudo".
        Masło maślane <rzyg!>. Ładu,składu brak po przełożeniu na ludzki język.
        Niektórzy mają niezaspokojoną potrzebę pokazania przed wszystkimi swojego
        elokwentnego języka z tytułami.
        Fatalnie czyta się takie "cuda".

        Czasem prościej znaczy lepiej.
      • matrioszka42 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 14:18
        Nie uważam się za szczególnie odpowiednią do tego osobę (stąd pewnie wątpliwości). Mogę przekazać namiary na Ciebie. Wtedy to będzie Twój problem, a ja będę miała swięty spokój. Nie rób tego kiedyś, zrób teraz. Fakt, bez innych się nie obejdzie, bo nie ma to być opowieść o mnie, a o świecie który dla nas ma dwa bieguny. Masz lepszy styl, ciekawsze przemyślenia - bierz z całym dobrodziejstwem inwentarza!
        • kamyczek_0 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 15:46
          Nie uważam się za szczególnie odpowiednią do tego osobę (stąd pewnie wątpliwośc
          > i). Mogę przekazać namiary na Ciebie. Wtedy to będzie Twój problem, a ja będę m
          > iała swięty spokój. Nie rób tego kiedyś, zrób teraz. Fakt, bez innych się nie o
          > bejdzie, bo nie ma to być opowieść o mnie, a o świecie który dla nas ma dwa bie
          > guny. Masz lepszy styl, ciekawsze przemyślenia - bierz z całym dobrodziejstwem
          > inwentarza!

          ???

          Nie bardzo rozumiem. Przecież jestem całym sercem za. Uważam, że fajnie piszesz
          i art.na pewno będzie znacznie ciekawszy niż sztywne dohtorskie mazidła,
          których częstokroć nie rozumiem (zresztą chyba nie tylko ja).
          • poetkam Kamyczku 21.01.10, 17:00
            Kamyczku kochany, spójrz na drzewko postów. Odpowiedź Matrioszki
            dotyczy posta 36.a, tak przynajmniej wynika z drzewka.
            Matrioszko, mam rację?
            Kamyczku, nie wyciągaj zbyt szybko wniosków, nie bierz wszystkiego
            do siebie...( I kto to mówi wink )
          • matrioszka42 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 22.01.10, 08:51
            Kamyczku złoty, to nie było do Ciebie!!!
            Proszę nie rezygnuj z pisania z nami. I dziękuję za wsparcie!
        • kamyczek_0 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 16:01
          >A jeżeli tak bardzo się boisz to są tutaj mądre głowy i zrecenzują. Kurcze, fajnie!
          Zdecydowanie wolę przystępne art. niż stek liter masło-maślanych.

          Źle mnie zrozumiałaś.
          To tylko utwierdza mnie w tym, żeby dać sobie spokój z pisaniem (chodzi o
          fora,smsy,maile,itp).
          • drugikoniecswiata Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 16:49
            a nie lepiej - żeby wziąć poprawkę na niedogodności wynikające z tej płaszczyzny
            kontaktu? nie uciekaj z forum...
    • kamyczek_0 Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 16:25
      Matrioszko pisz! smile
    • grzechisme Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 20.01.10, 17:53
      Super hiper good.Pisz ,pisz Matrioszko42.

      Fakt, trzeba trochę uświadomić społeczeństwo z jakim g... się

      zmagamy.Nikt nie zrobi tego lepiej niż my sami (pod warunkiem że

      jesteśmy stabilni--no w granicach "normy")Czy to uświadomienie

      ułatwi nam życie.Niewiem.Ale jedno pewne(i tu się nie śmieję)

      oj przybędzie ludzi w gabinetach psych.Sądzę że dużo ludzi nie wie

      ,że to ma albo nie chce wiedzieć.Na człowieka w depr.patrzą jak na

      lenia itp. a na górce to zwykły czub,korba,psychol itd.(przepraszam

      jeśli kogoś uraziłem.)Ludzie nie rozumieją tej choroby.

      Dlatego,pisz Matrioszka42......PISZ!!!

      Przypuszczam że lepiej oddasz prawdę tego "zjawiska" niż dohtory,

      profesory, tudzież inne żurnalisty wink Jakby co - pomożemy!!!
      • majagor Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 10:04
        Matrioszko!
        Od dawna jestem Twoim ukrytym spoglądaczem-czytaczem. Lubię sobie zajrzeć na
        Twój blog, poczytać Twoje literki, zresztą tak samo jak tutaj Twoje posty.
        I myślę, że jesteś odpowiednią osobą do napisania tego. Naprawdę.

        Więc pisz smile
    • awanturka Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 15:49
      Pisz, tylko nie daj się namówić dziennikarce na korekty wypaczające sens Twoich doswiadczeń. Jakiś artkuł typu "cała prawda o CHAD" by się przydał..
      • drugikoniecswiata Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 17:01
        o tak, to cholernie ważna uwaga - koniecznie zastrzeż, że chcesz tekst do
        autoryzacji po redakcji. cięcia i poprawki bywają zabójcze.
        • awanturka Poprawność polityczna... 21.01.10, 18:10
          Zauwazyłam, że poprawnie politycznie jest pisać o chorobach psychicznych w dwojaki sposób:

          Pierwszy to -

          Przedstawianie chorych psychicznie jako jednostek wybitnie wrazliwych, wartościowych i stawianie naprzeciw obojętności, wrogości czy głupoty - "złych ludzi" (lekarzy, pielegniarek, psychologów, urzędników, rodziny, współmałżonków itp. - tutaj wybór jest duzy...).

          No i wielkie oburzenie no i myslenie, że byłoby zupełnie inaczej (czytaj ta osoba by cudownie wyzdrowiała) gdyby nie Ci wredni,źli,nieczuli ludzie...

          (patrz: artykuł "please, please, please.." z magazynu GW)

          Drugi - hurraoptymistyczny

          Chorzy psychicznie wprawdzie są a choroba psychiczna rzecz paskudna, ale współczesna medycyna potrafi zdziałać cuda.

          Po farmakoterapi/psychoterapii stają się ludźmi szczęśliwymi, odbudowują związki, zyskują z powrotem szacunek, czerpią satysfakcję z pracy (tak ogólnie to mozna odnieść wrażenie, że mają się lepiej niż "zwykły" zdrowy człowiek).

          No i jest sielsko - anielsko...
          Tylko się popłakać ze szczęścia i wzruszenia...

          Czy też macie takie wrażenie? Co o tym myślicie?

          Post piszę bo chcę przestrzec matrioszkę, żeby się nie dała wkręcić w pisanie w jednej z tych konwencji.

          Choc pewnie całkiem niepotrzebnie

          - myslę matrioszko, że masz duzo rozsądku i i nie dasz się w coś takiego wkręcić - i moje pisanie nie jest Ci na nic potrzebne.
          • drugikoniecswiata Re: Poprawność polityczna... 22.01.10, 06:41
            tak, też mam takie wrażenie
            to w ogóle samo w sobie jest IMHO świetnym tematem na tekst wink

            o to, że matrioszka nie wpadnie w schematy to ja się nie obawiam, ale chwała ci
            awanturko, że przypomniałaś o tej autoryzacji, to w cholerę ważne jest. dopóki
            się człowiek nie przejedzie, to o tym nie myśli...
          • balbina_alexandra Re: Poprawność polityczna... 22.01.10, 22:06
            Bardzo trafne jest twoje spostrzeżenie, Awanturko. Bardzo.
            Dokładnie taki schemat powielają artykuły. Pamiętam ten artykuł z WO
            o dziewczynie, która popełniła samobójstwo, był napisany w tak
            schematyczny, stereotypowy sposób, że było to wręcz irytujące...
            Można się było domyślić bez pudła jaki będzie następny akapit i jaka
            puenta.

            Matrioszko, pisz, pisz! Niech ktoś wreszcie napisze z punktu
            widzenia chorego, bez zbędnego patosu i ckliwego happy endu. Nie daj
            się długo prosić, wszyscy Ci kibicujemy smile
    • skaka_anka Re: Z taką, pewną nieśmiałością... 21.01.10, 20:02
      Matrioszko, pisz spróbuj, przecież nic nie stracisz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka