Dodaj do ulubionych

Praca nad sobą.

22.01.10, 15:42
Od czasu ujawnienia się Chadu staram się pracować nad sobą. Staram się
kontrolować siebie. Staram się hamować w ukrywaniu swoich emocji nawet wtedy
kiedy jest to wynikiem mojej choroby. Zagryzam się w sobie połykając łzy gdy
nie daj Boże wyprowadzę się z równowagi. Wtedy gdy brakuje kilku sekund do
popłakania się wbijam paznokcie w dłonie to mocno żeby poczuć ból. Dociera do
mózgu i blokuje moje łzy. Mózg mój najpierw koncentruje się na zlikwidowaniu
go, a nie na produkcji łez.
Staram się nie mówić za dużo (gaduła), kontrolować gesty.

Mam już dość tej całej kontroli. I tak coś jest zawsze do poprawienia. Mogłam
inaczej zareagować, czegoś nie mówić. Zauważyłam, że wolę siedzieć w domu sama
niż przebywać między ludźmi. Wtedy nie muszę się pilnować, analizować.
Obserwuj wątek
    • czubata Re: Praca nad sobą. 22.01.10, 15:57
      a ja ucze się siebie nie pilnować.I uważam że niech sie wstydzi ten kto
      widzi
      • 38takatam Re: Praca nad sobą. 22.01.10, 16:59
        Kamyczku...mysle,ze nienaturalne dla nas panowanie nad swoimi
        emocjami takie do konca.Żeby nie wyjsc na glupia,nie urazic
        kogos...nie powiedziec za duzo,na dluzsza mete sie nie uda.Mysle,ze
        wystarcza instynkt samozachowawczy.Ja mam go silnie rozwinietego.
        Poza tym czy "zdrowi"panuja? Wiesz...teraz jak bylam w poradni z
        corka,przyszedl ojciec z synem.Zachowywal sie ten pan bardzo
        niegrzecznie,strofowal dziecko na kadym kroku,uzywajac epitetow i w
        d.... majac reszte rodzicow,ktorym zafundowal niesmak na reszte
        dniasadDupek!
        Jestem chora od wielu lat,ale nie przypominam sobie,zebym na tyle
        stracila kontrole,zeby zelżyć publicznie swoje dziecko .W domu no to
        zdarza sie wrzasnac...ale powiedz ktorzy rodzice czasem tak nie
        reaguja,bedac wyprowadzeni z rownowagi?
        Powiem Ci jeszcze jedno.Moj S jest po rozwodzie.Ma skale
        porownawczawinkmiedzy "zdrowa",a "chora".Jego opinia:z byla zona
        wstydzil sie gdziekolwiek isc.Wyrazala swoje kontrowersyjne
        poglady,przeklinajac czy zapalajac papierosa bez pytania w mieszkaniu
        ludzi niepalacych.W tramwaju uderzyla swoja niepelnosprawna corke w
        twarzsadNie chwale sie,nie o to tu chodzi.Ze mna mowi moze isc
        wszedzie i zniknal strach przed publiczna prezentacja drugiej
        polowysmileI z tego powodu jestem z siebie dumna.Uwazam,ze ludzie tacy
        jak my czesciej i bardziej kontroluja swoje emocje(sa oczywiscie
        takie dni,ze sie nie da)Ludzie pseudo zdrowi maja to gdzies i czesto
        zachowuja sie pozal sie bozewink
    • skwr2 Re: Praca nad sobą. 22.01.10, 20:15
      Odczuwam, że w pracy nad samokontrolą bijesz na głowę normalsów. Oni
      pozwalają sobie na płacz, wybuchają gniewem i na 100 innych sposobów
      okazują swoje uczucia. Ale rozumiem Cię, że tak jak i ja chciałabyś
      być podręcznikowym wzorem zrównoważenia.smile))
      • kamyczek_0 Re: Praca nad sobą. 22.01.10, 20:21
        >Ale rozumiem Cię, że tak jak i ja chciałabyś
        być podręcznikowym wzorem zrównoważenia.smile))

        Miszczu big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka