Dodaj do ulubionych

elektrowstrzasy

21.03.10, 18:07
Czy u kogos z Was byla stosowana ta metoda dla przywrocenia normalnego
odczuwania emocji??? Czy jak mam apatie i odczucie nudy to moga one mi
pomoc????
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 18:37
      widziałam jak to wygląda u pacjentów katatonicznych i lekoopornych...
      poprawa była, o dziwo spora
    • awanturka Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 18:51
      Miałam elektrowstrżsy. Pomogły.
      • ditta12 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 18:59
        WAW!
      • chin_chilla Awanturko 21.03.10, 20:26
        Awanturko, przyłączam się do fiziuni, ale nuda mnie raczej nie dotyczy.
        Czy wyciągnęło cię to może z depresji do stanu normy? I czy były jakieś
        negatywne skutki takiego zabiegu? I na ile pomogło?
        • awanturka Re: Awanturko 23.03.10, 11:34
          Nie mam siły pisać. Wrzuć w wyszukiwarkę. Pisałam duzo tu i na depresji na ten temat.
          • awanturka skopiowałam.... 23.03.10, 12:00
            No więc zgodnie z obietnicą piszę...

            Moja depresja trwała 4 lata bez przerwy i była określana przez lekarzy jako ciężka depresja lekooporna zaliczyłam trzy wielomiesięczne pobyty w szpilalu, bez jakiejś wyrażnej poprawy. Próbowano wszystkich antydepresantów "cięższego kalibru" jak i wzystkich stabilizatorów (w końskich dawkach), bez rezultatu. Ponieważ przez ostatni rok miałam bez niemal bez przerwy myśli samobójcze, które przybierały coraz bardziej konkretne kształaty to stwierdzono, że moje życie jest poważnie zagrożone i zdecydowano się na elektrowstrząsy (nawiasem mówiąc jestem rozgoryczona, że moje niewyobrażalne wprost cierpiewnie nie było dostatecznym argumentem przemawiającym za elektrowstrząsami, tylko dopiero myśli samobójcze okazały się takim argumentem). Elektreowstrząsów miałam 14, to znaczy dość dużo. Poprawa nastąpiła po 12 elektrowstrząsie w sposób nagły. Obudziłam się rano i stwierdziłam, że coś jest z moją depresją inaczej niż było. Nie lepiej inaczej. Około godziny 10.00 ło się całkiem nagle i niespodziewanie lepiej i o 10.30 poszłam do lekarza i oznajmiłam, że już nie mam depresji! Zakrawa na cud, prawda? Ale to nie pierwszy raz kiedy depresja kpończy się u mnie w taki właśnie sposób.

            To tyle o mojej depresji.

            Teraz będzie o elektrowstrząsach.

            Odbywają się w narkozie po podaniu leków zwiotczających mięśnie. Polegają na podrażnieniu móżgu impulsami elektrycznymi i wywołaniu w twn sposób potężnego ataku padaczki. Trwają od pół minuty do trzech minut, cały czas to co dzieje się w mózgu jest obserwowane na ekranie monitora i lekarz w zależności od tego co widzi każdorazowo podejmuje decyzję jak długo ma trwać zabieg. Po przebudzeniu nie miałam żadnych przykrych skutków ubocznych (poza jednym, ale o tym za chwilę). A mogłam mieć poczucie całkowitej dezorientacji (np. odnośnie tego jak się nazywam, gdzie się znajduję, gdzie mieszkam, czy mam jakąś rodzinę itp.) oraz bóle głowy i mięśni.

            cdn. (jest burza, muszę wyłaczyć komputer)

            Koniec burzy, wiec piszę dalej.

            Elektrowstrząsy niestety powodują prawie u wszystkich większe lub mniejsze zaniki pamięci. I te problemy z pamięcią trwają dość długo, literatura podaje, że od sześciu do ośmiu miesięcy. I u mnie ten problem wystąpił, na szczęście nie w takim nasileniu by powodować jakiekolwiek problemy w codziennym życiu.

            To by było narazie na tyle...

            awanturka

    • ditta12 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 19:02
      Ja przy..........łam kiedyś łbem o ścianę ale frajda byłabig_grin
    • xsenia Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 19:24
      ubiegłaś mnie tym wątkiem wink

      myślę o tym od dawna, świrolodzy uważają że jestem zbyt zdrowa.
      w necie znalazłam info, że NFZ nie refunduje pełnych kosztów leczenia
      tą metodą, stąd pewnie brak chęci do jej stosowania.
      • lolinka2 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 19:30
        od kiedy nie refunduje?
        z tego co kojarzę to było "w pakiecie szpitalnym" kilka lat temu,
        znaczy strzelali prądem smile ile się dało i w zasadzie guzik pacjenta
        koszty obchodziły......
        • fiziunia1 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 20:20
          od kiedy nie refunduje?
          z tego co kojarzę to było "w pakiecie szpitalnym" kilka lat temu,
          znaczy strzelali prądem ile się dało i w zasadzie guzik pacjenta
          koszty obchodziły......

          Teraz w Polsce trzeba placic za wszystkosad A w ogole prad zdrozal
          wiec za duze rachunki by im przychodzily ;D
          • fiziunia1 Re: elektrowstrzasy 21.03.10, 20:21
            awanturko- ile razy mialas robione te elektrowstrzasy? Czy efekt jest
            lepszy od tabletek antydepresyjnych? Czy terapia elektrowstrzasami
            przywraca normalne odczuwanie emocjii i "leczy" stan apatii?
        • xsenia Re: elektrowstrzasy 23.03.10, 10:43
          refunduje, tylko kwota od nfz nie pokrywa całości koszów tej imprezy,
          zdaje się że o anestezjologa tu się sprawa rozbija - zabieg jest w
          znieczuleniu ogólnym
          • shades.of.blue Re: elektrowstrzasy 23.03.10, 17:28
            Rok temu, w tym szpitalu, o kt. wspomina lolinka, anestezjolog też był 'w
            pakiecie'. teraz, zdaje się, pacjent też nic nie dopłaca. btw. niestety, mnie
            nie pomogły (jednak do końca nie wiadomo, czy mam chad, czy bpd, czy może 2w1).

            płacić musiałam za to za ponowne, powolne jak żółw włączanie lamotryginy (koszt
            leku), bo dyrektor szpitala odmówił zgody na zakup z powodu braku funduszy.
            pocieszałam się, że nie ja jedyna byłam w tej sytuacji.

            pozdrawiam.
            • xsenia Re: elektrowstrzasy 23.03.10, 18:36
              dopłaca podobno szpital, nie pacjent
          • fiziunia1 Re: elektrowstrzasy 23.03.10, 18:03
            A nie wiecie czy elekrtowstrzasami leczy sie tez zaburzenia
            schizoidalne???
    • awanturka Re: elektrowstrzasy 23.03.10, 19:49
      żadnych zaburzeń osobowości, nawet najcięższych nie leczy się elektrowstrząsami.
      • awanturka powyżej odp. na post fizuni z dn. 23.03.10, 18:03 23.03.10, 19:52
        post nie wkleił mi się tam gdzie trzeba sad
        • dokacpe1 Re: powyżej odp. na post fizuni z dn. 23.03.10, 1 28.03.10, 21:49
          Miałam depresję lekooporną i elektrowstrząsy. Podobnie jak u Awanturki miałam 14 zabiegów, poprawa nastąpiła po 12-tu i była nagła. Po po prostu pewnego dnia oznajmiłam,że wszytko minęło.
          Rodzina myślała,że to cud. Lekarze tez chyba nie mogli uwierzyć, bo nie chcieli mnie stamtąd (z kliniki)długo wypuścić.
          Dostałam diagnozę: choroba afektywna dwubiegunowa,epizod ciężkiej depresji z elementami psychotycznymi.
          Nie uwierzyłam lekarzom. Stwierdziłam, że nie mam tego, to nie możliwe. Odstawiałam powoli leki; lit, depakine itd
          Depresja wróciła po ok. 1 roku i 4 m-cach. Tak zaczęło się czteroletnie piekło. Do dziś zastanawiam się,jak udało mi się to przeżyć.Być może podczas tych czterech lat depresja na chwilę mijała. Nie pamiętam. Pamiętam,że nic nie mogło pomóc. Dziś myślę,że pomogło by mi chyba wtedy tylko jedno.
          Ale pewnego dnia depresja minęła, choć przez rok nie byłam jakby sobą jeszcze. Przez kolejne trzy lata depresja wracała przynajmniej 4 razy w roku, ale na krótko 3-4 tyg. Depresja przychodziła nagle i nagle mijała. Ten okres nazywam zdrowiem, choć była w nim depresja. To był prawdziwy luksus. Zasmakowałam normalności. Nie wiem, jak udało mi się przeżyć tę wcześniejszą,czteroletnią depresję.Była ciężka.
          W czerwcu, ubiegłego roku zaczęło się znowu. Wróciła depresja. Złamało mnie znowu. Miałam bardzo silne myśli samobójcze. Długo się im opierałam. 11 października wszytko nagle się zmieniło. Ale nie było nagłego uzdrowienia, choć jakiś czas myślałam,że tak właśnie jest. Ta odwaga rozlewająca się po klatce pierśiowej, brak zmęczenia, łaknienia itd Zastanawiałam się, czy to mozliwe,że mogę się tak cieszyć,że depresja minęła. Trwało to do 23 października (mam to wszystko w kalendarzu). Później znowu nagle w depresję. Były też takie stany, w których leżałam na łóżku, nie mogąc się podnieść i jednocześnie czułam w środku niesamowitą błogość. Ten scenariusz powtarzał się do grudnia włącznie. Od stycznia to jest tylko nawr. depresja, bez myśli samobójczych.Być może spowodowana tym,że trochę zmniejszyłam dawki leków.Wydaje mi się,że te hipomanie miałam po antydepresantach. Wcześniej takie stany miałam krótsze i łagodniejsze. Mam włączony stabilizator (tegretol 600mg na wieczór), choć muszę się przyznać,że trzy razy go odstawiałam zanim przyznałam,że powinnam go brać.
          Moja depresja wygląda tak,że nie mogę się podnieść. Ciężko mi nawet siedzieć, zwyczajnie utrzymać się w pionie. Nie mam ludzkich uczuć. Jestem zamrożona. We mnie jest tylko to coś. Nie wiem co to jest.. Może to takie skrajne przygnębienie. Mam problemy z zadbaniem o siebie. Bywają takie depresje,że mojej winy i lęku(lęku, który jest w głowie) nie potrafię wyrazić.
          Wracając jeszcze do samych zabiegów ew. Miałam po nich a może po lekach(po anafranilu) atak padaczkowy. Nie miałam kłopotów z pamięcią.
          Zastanawiam się, jak to jest z tą lekoopornością, że ona nagle minęła.
          • awanturka Re: powyżej odp. na post fizuni z dn. 23.03.10, 1 29.03.10, 04:02
            Jakbym czytała o sobie...
            To wszystko o czym piszesz tak bardzo przypomina to co się ze mną dzieje...

            > Były też takie stany, w których leż
            > ałam na łóżku, nie mogąc się podnieść i jednocześnie czułam w środku niesamowit
            > ą błogość.

            Też miewam czsem takie stany - lekarz mówi, że to rodzaj stanu mieszanego, który występuje bardzo bardzo rzadko. Klasyczny stan mieszany obniżony nastrój + zwiększony napęd, ten nietypowy podwyższony nastrój + obnizony napęd.

            > Zastanawiam się, jak to jest z tą lekoopornością, że ona nagle minęła.

            Mogłabyś coś na ten temat napisać? Bardzo bym chciała mieć nadzieje, że kiedyś leki będą przynosić jakąś poprawę. Nigdy nie udałomi się usłyszeć/przeczytać, że lekoopornosć może minąć. Bardzo bym chciała chociaż trochę reagować na leki.

            Od kiedy chorujesz?
            Jak silne i częste masz hipomanie?

            > Dostałam diagnozę: choroba afektywna dwubiegunowa,epizod ciężkiej depresji z el
            > ementami psychotycznymi.

            Można zapytać skąd taka diagnoza (CHAD)przy pierwszym pobycie w szpitalu. Opawiadałaś o jakichś wcześniejszych stanach hipomaniakalnych?

            (pytam, bo mi też taką diagnozę wystawili zanim u mnie ktokolwiek hipomanię zobaczył, ciekawa jestem na jakiej podstawie wystawili Ci taką diagnozę - na podstawie reakcji na elektrowstrząsy?)

            Słyszałaś coś o elektrowstrząsach przypominających?
            Ja się nad tym zastanawiam.

            Ale nawet jeżeli ja i mój lekarz zdecydujemy, że warto by było to NFZ tego nie refunduje, więc jest problem.

            Co robisz w zyciu? - pewnie przy takim przebiegu choroby nie pracujesz. Nie mam pojęcia w jakim jesteś wieku. Masz jakąś rodzinę, przyjaciól. Jak przy takim przebiegu choroby wygląda Twoje życie?


            Przepraszam, że zarzucam Cię pytaniami.
            Jesteś osobą, która ma podobne doświadczenia do moich, chciałabym wiedzieć o Tobie jak najwięcej.
            • dokacpe1 Re: powyżej odp. na post fizuni z dn. 23.03.10, 1 29.03.10, 21:26
              Awanturko, ja się wiele razy zastanawiałam, skąd oni wiedzieli,że to CHAD. Podczas pierwszej hospitalizacji nie opowiadałam o żadnych hipomaniach, bo takowych nie miałam. Dlatego trudniej pewnie mi było zaakceptować taką diagnozę. Jak już napisałam, diagnozy nie przyjęłam do wiadomości.Minęło 9 lat. Tyle czasu mi zajęło zaakceptowanie tego faktu.
              Lekarz, który mnie leczy obecnie (od 8 lat) nigdy mi nic nie mówił. Ja też nigdy nie zapytałam, co mi jest. Kilka miesięcy temu poszłam do niego i powiedziałam; Panie doktorze, ja chyba mam jednak ten CHAD i on przytaknął twierdząco głową.
              Co do lekooporności. Wiesz, podczas 3-4 lat mojego "zdrowia", kiedy to nawracały mi na jakiś czas depresje (krótsze epizody), też nie było co z tym zrobić. Musiałam czekać aż minie i modlić się,żeby nie trwało za długo,żebym to wytrzymała, choć natężenie tego wszystkiego wydawało mi się nie do wytrzymania. A ta wcześniejsza czteroletnia depresja, zwyczajnie nic nie było mnie w stanie z niej wyciągnąć.
              W tym momencie jestem czuła na choćby najmniejsze zmiany w dawkowaniu leków. Z jednej strony to dobrze, łatwiej mnie wyprowadzić z depresji. Z drugie strony gorzej, bo łatwo mi przeskoczyć na drugi biegun. Ale nie potrafię odpowiedzieć Ci na pytanie, dlaczego tak się stało, że teraz reaguję na leki.
              Co do stanów mieszanych. Od jakiegoś już czasu mam tak, że to jest właśnie to zestawienie; nie mogę się podnieść, mówić i w środku jest miejsce i na błogość i częściowo na przygnębienie.
              Czasami jest tak,że chodzę zgięta w pół przez depresję i się śmieję.
              Jeśli chodzi o hipomanie, to najkrócej opisałabym to tak, że czuję się i wyglądam tak, jak bym była nieco wstawiona. Co ciekawsze moje oczy wyglądają na prawdę na pijane. Alkoholu oczywiście nie piję. Serio, serio. Gdybym napiła się choćby kilka łyków. Następnego dnia mogłabym się nie pozbierać. W takiej byłabym depresji(testowane kilkakrotnie).
              O elektrowstrząsach przypominających nie słyszałam. Ja ich raczej nie potrzebuję. Ale Ty, z tego co czytam w innych Twoich tematach chyba tak. Powiem Ci jedno. Gdyby ktoś podczas mojego czteroletniego piekła mi to zaproponował, nie wahałabym się.
              I jeszcze jedna rzecz. Od 24 lutego znowu na szczęście pracuję. To dla mnie bardzo ważne. Niedługo zacznę robić też praktyki studenckie. Muszę zdążyć do czerwca.
              Mam za sobą ciężkie lata. Walczę o siebie. O normalne życie.
              Awanturka, z chęcią nawiążę z Tobą kontakt.
              Pisz do mnie na dorotach9@tlen.pl



              • fiziunia1 Re: powyżej odp. na post fizuni z dn. 23.03.10, 1 06.04.10, 19:21
                czy w Kielcach wykonuje sie elektrowstrzasy???
                Dla mnie to chyba jedyne wyjscie z depresji.# lata testowania lekow a depresja, z cholerna apatia i anhedonia i tak wraca z takim nasileniem ze az z tej pustki i nudy drape scianysad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka