Dodaj do ulubionych

Zmęczona jak pies..

19.05.10, 14:22
Od niedzieli wieczór jest kryzys z mamą.
Wczoraj jej stan został określony jako stadium terminalne.
Nieprzytomna, z gorączką, z bełkotaniem i majaczeniem, bez możliwości poruszania się, ciśnienie 70/40.
Z siostrą już ją żegnałyśmy. Ja położyłam się z jednej strony mamy, siostra z drugiej. Mama uśmiechała się nieświadomie mówiąc, że "idzie"..
Od niedzieli nie spałam normalnie. Śpię na raty. Po godzinie, po dwie. Do wczoraj nie czułam zmęczenia. Nic a nic.

Dziś mamie się odrobinę polepszyło - ja padam ze zmęczenia jak pies.. ale do łóżka zajść nie mogę. Z mamą jest moja ciocia, ja dostałam nakaz snu.. ale oszukuję siedząc tutaj..

..I kolejny raz zazdroszczę Wam Waszych problemów. Kolejny raz jestem zapatrzona mocno w siebie, kolejny raz piszę/mówię jak egoista.. zazdroszczę Wam.. mocno..

I chciałabym - bardzo brzydko napiszę - aby mama nie była tak uparta, tak zaciekła.. aby przestała walczyć, bo walki ze śmiercią nie wygra.. a tylko cierpienie sobie tym sprawia..
Ale mama całe życie była dzielna, całe życie była uparta. I nawet teraz to pokazuje..
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 14:27
      Majusiu...bardzo to smutne. Cóż ja mogę... myślę o Tobie, Twojej mamie. Trzymaj
      się, słoneczko...
    • 36.a Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 14:36
      Nie znasz problemów innych...
      Płaczę, moja babcia umierała rok temu, babcia ze wsi, o której mówiłam Moja Babcia, która była moją Damą. Umierała na raka.
      Płakałam wczoraj.
      Nie byłam w ostatnim okresie Jej życia tak blisko jak powinnam, strach?
      Byłam za to blisko w ostatnich latach. Widzę jej niebieskie oczy, gdy spokojnie mówiła: Już czas.
      Zachorowała pół roku póżniej.
      Wiosna nie była wiosną, oglądałam kartki pisane drżącą ręką i jest tam słowo "viosna". Bardzo chciała ją widzieć.

      Wyobraź sobie tkankę miasta, w którym mieszkasz. Zdejmij ściany, drzwi. Zobaczysz tysiące ludzi z ich dramatami. Małe szczęścia też.

      Pogłaskałam wczoraj swoją mamę po włosach. Z myślą, że jest śmiertelna, jak my wszyscy. Piszę i płaczę.

      Prześpij się. Póżniej sen też będzie pomagał, koił.
    • dr.zabba Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 15:20
      Maju, trzymaj się.

      A napiszę Ci, jak Ty napisałaś do Ann.
      Napiszę Ci okrutnie.
      Napiszę Ci jak lekarz, który choć młody, widział już niejedno.
      Napiszę Ci mając swoje doświadczenia ze śmiercią w rodzinie - w tym
      jako rodzinna doktórka towarzysząca w ostatnich chwilach.

      Maju, takie jest życie.
      • corka_1 Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 23:03
        Dr Zabba, jakiej specjalizacji jesteś lekarzem?
    • skwr2 Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 15:32
      Spróbuj jednak złapać trochę snu.smile
    • dr.zabba Maja, i jak tam u Ciebie? 19.05.10, 19:14
      Trzymasz się?
      • majagor Re: Maja, i jak tam u Ciebie? 19.05.10, 20:34
        Spałam całą godzinę.
        Potem już ciocia musiała wracać do siebie do domu, do mnie przyjechał M. No i
        jakoś tak funkcjonuję.
        Mama znowu zaczyna gorączkować więc wesoła noc raczej się nie zapowiada..

        Ale twardym trzeba być nie "miętkim", no nie.. więc jestem dzielna..
        Najgorsze, że Pani Ładna pomyliła się ostatnio i zapisała mi za mało
        antydepresantu.. i do poniedziałku mam 2 tabletki, które wystarczą mi na jeden
        dzień.. miałam niby iść do rodzinnego po receptę.. ale mama, ale brak czasu,
        brak ochoty.. i nie poszłam, a moja rodzinna pani doktor już w tym tygodniu nie
        przyjmuje - a na innych nie mam ochoty.. więc pewnie do tego wszystkiego dojdzie
        ból głowy - bo, gdy nagle odstawiam antydepresant to główka boli..
        Ale to wszystko nieważne. Dam radę. Dla mamy!
        • skwr2 Re: Maja, i jak tam u Ciebie? 20.05.10, 07:44
          majagor napisała:

          > Najgorsze, że Pani Ładna pomyliła się ostatnio i zapisała mi za
          mało
          > antydepresantu.. i do poniedziałku mam 2 tabletki, które wystarczą
          mi na jeden
          > dzień.. miałam niby iść do rodzinnego po receptę.. ale mama, ale
          brak czasu,
          > brak ochoty.. i nie poszłam, a moja rodzinna pani doktor już w tym
          tygodniu nie
          > przyjmuje - a na innych nie mam ochoty..
          To absolutny priorytet, żebyś nie przerywała przyjmowania antydepów.
          Możesz się rozsypać w drobny mak i co wtedy zwojujesz? Jak i komu
          pomożesz? Pozdrawiam pomimo wszystkosmile
          • majagor Re: Maja, i jak tam u Ciebie? 20.05.10, 10:53
            Wytrzymam do poniedziałku bez tych magicznych tabletek. Pani doktor się pomyliła, ja nie dopilnowałam więc teraz przetrzymać muszę.
            Dziś pierwszy raz od niedzieli spałam 2,5 godziny jednym ciągiem i to dwa razy w ciągu jednej nocy - więc czuję się już dużo lepiej.

            Miłych chwil dla wszystkich. U mnie słońce wyszło. Mam nadzieję, że u Was też.

            P.S. Mamie się nie polepszyło, ale też się nie pogorszyło. Więc jest ok.
    • kebli Re: Zmęczona jak pies.. 19.05.10, 23:13
      Twoje zmęczenie i frustracją są zrozumiałe. I Bardzo, bardzo ci współczuję.
      Sytuacja nie tylko ciężka psychicznie i fizycznie ale i naprawdę nie do
      pozazdroszczenia. Gdybym mogła cię jakoś fizycznie wesprzeć to bym bardzo
      chciała cię przytulić. Trzymaj sie. A twoje podejście "zazdroszczę wam waszych
      problemów" doskonale rozumie, tylko może w innej skali.
      Trzymaj się kochana, nie poddawaj. Przesyłam resztki pozytywnej energii smile I
      ściskam mocno.
    • majagor Re: Wyspałam się! 21.05.10, 09:25
      W końcu się dziś wyspałam. Tylko raz musiałam dziś w nocy wstać, by podać mamie leki.. a tak spałam sobie spokojnie jak dzieciątko smile

      Teraz czas się ubierać, sprzątać, gotować, na zakupy iść..
      Ale jak człowiek wyspany.. to od razu łatwiej mu wszystko przychodzi!

      P.S. Mama czuje się troszkę lepiej. Coraz więcej siedzi. Już nawet troszkę marudzi, troszkę dyryguje.. czyli wszystko wraca do "normy" smile
      Oby kolejny kryzys za szybko nie przyszedł!
    • majagor Re: Dziwne to.. 30.05.10, 15:03
      Na weekend planowałam wyjechać do M. i troszkę "zapomnieć", troszkę nowej
      energii znaleźć, troszkę się zrelaksować.
      No i wyjechałam w piątek wieczorem.. poszliśmy porzucać lotkami, wypić piwo
      itd.. a rano w sobotę telefon, od mamy, że mam KONIECZNIE wracać [siostra
      zagranicą więc tylko ja pod ręką].
      No więc ubraliśmy się, spakowaliśmy i do mamy.
      I co się okazało. Jej wcale aż tak źle nie było. Normalnie, jak na jej obecny
      stan się czuła.. Chyba troszkę udawała przez telefon.. po to bym do domu wróciła..

      Myślicie, że to możliwe, aby ona tak "grała"? Aby tak źle znosiła to, iż ja chcę
      na weekend z domu się wyrwać?
      Z drugiej strony mi wciąż powtarza, że mam gdzieś iść, że mam wychodzić z domu,
      do znajomych, do kina, na imprezę itd..

      Następny weekend planujemy spędzić we Wrocławiu - na 4 dni chcemy jechać. Od
      mojego domu jest do tego miasta 300 km.. więc troszkę trwa dojazd i ewentualny
      pilny powrót.
      I obawiam się, że gdy ja wyjadę, jej się pogorszy lub będzie "udawać", że jest
      jej źle..

      I zastanawiam się - Jechać? Nie jechać?
      M. mówi, iż ja mam podjąć decyzję. On zrozumie, gdy odwołam cały ten wyjazd. Ja
      z jednej strony bardzo bym chciała pojechać. Bo lubię Wrocław. Bo chcę troszkę
      odpocząć.. Ale z drugiej strony tak strasznie się boję..

      Dziwne to wszystko. I takie trudne.
      • xsenia Re: Dziwne to.. 30.05.10, 15:31
        twój brak empatii może wynikać z bordera /intensywny i płytki afekt
        + psychiczne uzależnienie od faceta/

        osoba o wzgldnie stabilna emocjonalnie wiedziałaby, że umierająca
        matka nie prowadzi żądnej gry, tylko przeżywa ambiwalencję - boi się
        śmierci, boi się zostać sama, chce złapać jak najwięcej chwil z
        najbliższymi a jednocześnie nie chce być dla nich ciężarem

        > Dziwne to wszystko. I takie trudne.
        te dylematy to czysty border

        w każdym razie jak na bordera bdb dajesz radę, twoje maximum jest
        inne niż kogoś poukładanego wewnętrznie i prawdopodobnie je
        osiągnęłaś. jedź do tego wrocka i baw się dobrze.
        • 36.a Re: Dziwne to.. 30.05.10, 15:43
          ups... smile
          skąd Ty to xenia wszystko wiesz?

          z mamą jest Twój ojciec, prawda?

          może niech on rozsądnym okiem spojrzy na Mamę i dzwoń do niego po
          każdym alarmie Mamy, aby wiedzieć, jak jest rzeczywiście.
        • majagor Re: Dziwne to.. 30.05.10, 16:08
          Ja cierpię na brak empatii? Płytki afekt?

          Nie no, wiele rzeczy już słyszałam. Ale czegoś takiego to jeszcze nie smile Ciekawe
          dlaczego psycholog zupełnie coś innego o mnie mówiła? Ale może Ty znasz mnie
          lepiej, no niesmile

          Uzależnioną osobą owszem, jestem. Ale nie od faceta.

          I proszę o niestawianie tutaj diagnoz, które nijak się mają do rzeczywistości.

          P.S. Mama nie boi się zostawać sama. Bo sama nigdy nie zostaje. Tylko za mną
          tęskni. Za nikim innym.
          • xsenia Re: Dziwne to.. 30.05.10, 16:41
            płytki gwałtowny afekt jest typowy dla bordera
            podobnie jak berfeleksyjne przylgnięcie do partnera seksualnego
            nihil novi

            podejrzenie umierającej matki o psychologiczne gierki wyklucza
            empatię - zagrały mechanizmy obronne, odcinając JA od zbyt trudnych
            emocji - jest cięzko, cholernie ciężko.
            bierz na siebie tyle, ile możesz unieść, dawaj tyle ile możesz dać,
            nie warto grać twardziela przed samym sobą

            śmierć rodzica przeżywa się tylko raz, to co się teraz dzieje
            zostanie w tobie na zawsze
            • majagor Re: Dziwne to.. 30.05.10, 16:47
              Naprawdę średnio mnie interesuje co jest TYPOWE dla osoby z borderline.

              Do jakiego "partnera seksualnego" przylgnęłam?
              • xsenia Re: Dziwne to.. 30.05.10, 17:11
                majagor napisała:

                > Naprawdę średnio mnie interesuje co jest TYPOWE dla osoby z
                borderline.

                można i tak
                ludzie osobowościowo zakręceni dożywają sędziwego wieku, bywa
                że nieźle im się wiedzie



                >
                > Do jakiego "partnera seksualnego" przylgnęłam?
                >
                • majagor Re: Dziwne to.. 30.05.10, 18:20
                  Pożegnam się tylko i więcej dyskutować nie będę.

                  Ktoś kiedyś pisał/mówił.. aby nie dyskutować z.. Więc sobie daruję dalsze pisanie.

                  Co do "partnera seksualnego" - może nazywasz tak, tego, który ciebie pieprzy. Na
                  faceta, z którym życie spędzam mówi się inaczej.
                  • xsenia Re: Dziwne to.. 30.05.10, 19:41
                    majagor napisała:

                    > Pożegnam się tylko i więcej dyskutować nie będę.
                    >
                    > Ktoś kiedyś pisał/mówił.. aby nie dyskutować z.. Więc sobie daruję
                    dalsze pisan
                    > ie.
                    >
                    > Co do "partnera seksualnego" - może nazywasz tak, tego, który
                    ciebie pieprzy. N
                    > a
                    > faceta, z którym życie spędzam

                    czy to ten sam, który miał zwyczaj ciągnąć cie za włosy po podłodze?

                    mam nadzieję, że nie...

                    > mówi się inaczej.

                    nastawienie obronne
                    brak opanowania
                    border kwitnie

                    majka gra zdrową na forum dla niezdrowych. cudne.
                    oczywiście lepiej o tym nie wspominać, bo maja taka bidna, mame ma
                    chorą... kibicować trzeba


            • skwr2 Re: Dziwne to.. 30.05.10, 19:16
              Z Twoich postów bije zadziwiająca jednoznaczność interpretacji i
              komentarzy. Przy nikłej wiedzy o realiach taka postawa wskazuje na
              niedojrzałość bądź patrzenie w dół z wysokiej górki.
              Jeśli ktoś się nie roześmieje, może poczuć się dotknięty.
              • lolinka2 Re: Dziwne to.. 30.05.10, 19:22
                skwr, do kogo to było? bo ja pop corn robię, i zakłady obstawiam, która
                w tym damskim pojedynku na posty zwycięży, i w związku z działaniami
                logistycznymi zagubiłam się, kto do kogo pisze big_grin
                • skwr2 Do Xeni 30.05.10, 19:30
                  Tak jakoś mi się klepło bez wyobraźni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka