kebli 09.07.10, 13:42 Jutro się bronię. Nie umiem nic. No i pojawiła się u mnie zwyczajowa reakcja nerwicowa - prawe ucho mnie swędzi w środku Ostatnio rozdrapałam sobie do krwi. Ech, byle się obronić to przestanie. Ale swoją droga to chyba dosyć nietypowe Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czubata Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 13:46 Swoją drogą lepiej się nerwowo drapać w ucho niż...gdzie indziej Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 13:50 Obronisz się, uwierz mi. Jak Cię już dopuścili do obrony, to naprawdę komisji nie zależy, żeby Cię uwalić. Wiem, co mówię - siedzę z tej "drugiej strony barykady". Tylko postaraj się powiedzieć choć kilka słów, jak Cię o coś zapytają i już będzie do przodu, zobaczysz! Odpowiedz Link
poetkam Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 13:51 O której się bronisz? Będę trzymać za Ciebie... Swoją drogą, mnie też swędzą najróżniejsze miejsca w stresie, jakaś dziwna alergiczna reakcja na stres. Pociesz się, że jutro Ci przejdzie Odpowiedz Link
kebli Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 14:43 No niby się te obrony zaczynają od 11 ale o której wejdę to nie wiadomo Ano zobaczy się jak będzie Odpowiedz Link
kamyczek_0 Re: beatrix 09.07.10, 14:44 Druga strono , czy mam prawa wymagać chociaż jednego spotkania z promotorem (nie licząc tego, na którym zaakceptuje, bądź nie - pracę)? Mam przesuniętą obronę na październik (pracę muszę oddać do końca września). Promotor zlewał wszystkich swoich seminarzystów. Efekt jest tak, że sporo część z nich podzieliła mój los. Ponoć tematu pracy jak i samego promotora zmienić nie mogę. Co do ewentualnych poprawek pracy to promotor ma jak wyżej - nalane. Krótko mówiąc mam oddać pracę, w której sama mam nanieść poprawki. Z tym, że ja nie wiem, co mam poprawić ponieważ... promotor nie znalazł dla mnie czasu przed pierwszym terminem obrony, a teraz do września nie zamierza odbierać komórki, bo ma wakacje. Co mam zrobić? Czy mogę żądać spotkania? P.S. Na prawdę czuję, że oleję to wszystko i w ogóle nie oddam pracy tchórz ze mnie i tyle. Poddaję się już teraz. Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: beatrix 09.07.10, 14:54 Ciężka sprawa, Kamyczku, trudno mi się wypowiedzieć, bo ja nigdy nie olewam moich seminarzystów. Odpowiadam na maile pisane w weekendy i spotykam się w najdziwniejszych godzinach, bo ja lubię zwyczajnie te dzieciaki (sorry za "dzieciaki", ale to u mnie dowód czułości). Myślę, że jak najbardziej masz prawo żądać spotkania z promotorem i wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. W końcu to jego praca, jemu się to do pensum i do pensji liczy! Może spróbuj napisać uprzejmego, ale stanowczego maila, że prosisz o spotkanie, bo masz kilka wątpliwości w kwestii pracy, które chciałabyś wyjaśnić. Jeśli promotor normalny choć po części, to powinno się udać. Kciuki. Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: beatrix 09.07.10, 15:23 beatrix-kiddo napisała: > ja nigdy nie olewam > moich seminarzystów. Odpowiadam na maile pisane w weekendy i spotykam się w > najdziwniejszych godzinach, bo ja lubię zwyczajnie te dzieciaki Cholera, zabrzmiało, jakbym się chwaliła, a ja naprawdę chciałam tylko napisać, że lubię moich studentów. Przepraszam... Odpowiedz Link
beatrix-kiddo Re: beatrix 09.07.10, 14:57 Zapomniałam dodać: co do wakacji. Pracownicy naukowi mają tak jak wszyscy 26 dni urlopu w roku, więc nie może Ci promotor zniknąć na 3 miesiące! Jakby nie odpowiadał na maile, to pytaj wytrwale w sekretariacie, kiedy będzie. Ogólnie to Ci współczuję takiego promotora, naprawdę mi przykro. Odpowiedz Link
chattetoutenoire Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 16:23 O też będę trzymała kciuki!!! A ja dzisiaj odebrałam pracę po sprawdzeniu, hehe, w poniedziałek oddaję do dziekanatu i czekam na termin. I chyba czas sie zacząć uczyć z mojej strony, bo na razie tak jak Ty. Przy okazji rozwiązałaś mój problem czemu mnie swędzą różne dziwne miejsca... Ostatnio ta górna część stopy (nastopek się to podobno zwie), mam już podrapane do krwi A na terapii jak wałkowałam trudny temat to momentalnie swędzieć zaczynały mnie zgięcia rąk w łokciach... Ale uszy mnie jeszcze nie swędziały, ani na zewnątrz, ani tym bardziej w środku. Aha, no i mnie też pocieszają, że komisja w przypadku prac licencjackich/inżynierskich "ciągnie za uszy" (nomen omen) W każdym razie powodzenia! P.S. a pamiętasz, ze miałas mi wysłać "poprawne odpowiedzi" do Twojej ankiety o spaniu? Tak mi się przypomniało... Odpowiedz Link
dzedlajga Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 19:43 też bardzo mocno trzymam kciuki dasz radę na pewno! Odpowiedz Link
layal Re: Śmieszna reakcja nerwicowa vs. obrona licencj 09.07.10, 19:47 Obronisz i już! Odpowiedz Link