30.07.10, 22:21
wiecie co, źle się czuję.
w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zafalowałam w górę (szybka
pacyfikacja farmakologią), potem w dół (powrót do wcześniejszego
leczenia), następnie ostro w górę (silne pacyfikatory) a teraz
zapadam się.
prześladuje mnie myśl, że wszystko jest bez sensu
dziś mam w sobie rozpacz i myśli "s"uncertain (nie martwcie, się mąż jest
blisko, pilnuje mnie)

zawsze robię dobrą minę do złej gry, zawsze jestem dzielna, zawsze
radzę sobie sama
ale, cholera, coś chyba mnie jednak buja

uratuj mnie
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: ... 30.07.10, 22:31
      Przejdzie, przeżyjesz, będzie lepiej, zawsze w końcu jest lepiej, prawda? ... Jesteś silna, wytrzymasz...

      Myśli "s"? Niech sobie będą.. Pomyśl o tym, że to objaw choroby i tylko tyle...


    • lolinka2 Re: ... 30.07.10, 22:35
      a to mialam wczoraj nosa, bo za spokojna bylaś jak na moje oko -
      zwłaszcza w zestawieniu z danymi o twoim wcześniejszym samopoczuciu,
      jakie podawałaś na forum....

      3maj się! Jakby cuś to my jutro na Sopot startujemy na cały dzień,
      zapraszamy do towarzystwa smile
      • dr.zabba Re: ... 30.07.10, 22:41
        miną, miną, już to wiem
        poza tym to tylko takie "fajerwerki", nie jakaś solidna konstrukcja

        spokojna to ja niestety z reguły jestem sad
        Sopot obgadam z A.
      • czubata Re: ... 30.07.10, 22:43
        Trzymaj się,przytulam mocno.
    • poetkam Re: ... 01.08.10, 14:20
      Żabonku, jak Ci dziś?
      • dr.zabba Re: ... 01.08.10, 20:37
        Moje Kochane Drogie Forum!

        Tak właściwie powinnam teraz już napisać, że mam się lepiej, że to
        była tylko chwila słabości, że właściwie jest ok. Przecież każdy
        jakby się zaczął zastanawiać, to dojdzie do oczywistego wniosku, że
        życie jest bez sensu, zatem lepiej po prostu o tym nie myśleć.
        Uczciwie się przyznam, że to pora PMS, ale na swoje usprawiedliwienie
        sprostuję, że raczej rzadko przechodzę go w ten sposób. Nie zaprzeczę
        jednak, że jestem przed @.
        Żyję, funkcjonuję ok. Mam duże problemy z żarciem, alko i lekami
        ostatnio. Chcę się znieczulić bardzo, bardzo. Depresyjna jestem.
        I mam świadomość, że nikt mi nie pomoże. Chodziłam do doktorów i do
        psychologów i mówiłam, że żrem bez umiaru - nikt się nie
        zainteresował - "to niech pani je mniej cukierków". Mi ktoś musi
        pomóc.
        Nigdy tak na forum nie pisałam. Przepraszam. Ja teraz autentycznie
        płaczę.
        • poetkam Re: ... 01.08.10, 21:01
          Moja droga Żabbo
          jeśli Ci to w czymś pomoże - jestem w podobnym stanie, który Ty opisałaś, z tym,
          że dziś jest mi już o wiele lepiej. Zmierzam do tego, że Tobie też będzie.
          Żarcie powiadasz...Mówiłam ja o żarciu swojej terapeutce - właściwie sama
          "odgadła" moje problemy z jedzeniem od najmłodszych lat, a to zajadanie w
          nadmiarze, a to niejedzenie w ogóle. Mówiłam lekarce, też nie zbagatelizowała.
          Bardzo dziwi mnie i niepokoi postępowanie Twoich lekarzy i terapeutów. Może
          znajdziesz u siebie w mieście specjalistę w tej sprawie?
          Mi ktoś musi
          > pomóc.

          Najważniejsze, że sama o tym już wiesz

          > Nigdy tak na forum nie pisałam.

          Czasem trzeba. I to jest fajne. Bardzo pomocne.

          Przepraszam. Ja teraz autentycznie
          > płaczę.

          A płacz ile chcesz, tylko nie przepraszaj, proszę.
          Posyłam Ci kapkę mojego lepszego
          samopoczucia.https://emotikona.pl/emotikony/pic/53kwiatek.gif
        • barbelinka Re: ... 01.08.10, 21:04
          Czasami dobrze się wypłakać!Ale będzie dobrze!
          • dr.zabba Re: ... 01.08.10, 22:16
            dziękuję za dobre słowo i za kwiatuszki smile
            ktoś miał w sygnaturce, że przekleństwem tej choroby, jest to że
            nigdy nie będzie tak samo (coś poprzekręcałam)
            nie będzie tak samo, wiem, wiem też, że będzie lepiej. już jest
            lepiej. dobra mina do złej gry. A, k****, w środku wszystko leży
            plackiem.
            ch****a, ilu jeszcze terapeutów mam zaliczyć, ośmiu już
            przetestowałam
            z resztą ja przy pierwszym zetknięciu nie wyglądam na zaburzoną,
            funkcjonuję dobrze, mam szczęśliwą rodzinę, jak nie mam fazy toi
            wszystko jest ok.
            odnoszę wrażenie, że te doktory i terapeuty to myślą sobie: po co ten
            babsztyl przyłazi i zajmuje czas potrzebny dla prawdziwie chorych?
            https://emotikona.pl/emotikon
y/pic/0what.gif
        • lolinka2 Re: ... 01.08.10, 22:13
          zabba, ja to bym ci mojego terapeutę przepikowała na gdański grunt
          najchętniej.....
          ale jeszcze nie teraz, bo i ja sie muszę na nogi poustawiać.

          Spróbułokj normalnego poszukać kogoś... po certyfikatach patrz...
          będzie dobrze, no choinka, musi być dobrze.

          Pozdro z W-wy. Jechaliśmy wyjątkowo powolnym IC z chamską obsługą,
          tłokiem i nadwyżką sprzedanych biletów bez miejscówek. Skandal w
          biały dzień.
          • dr.zabba Re: ... 01.08.10, 22:18
            współczuję - jak T. i N. zniosły?
            • lolinka2 Re: ... 03.08.10, 12:03
              one twarde są jak mało kto. Trochę kokosiły się nam na kolanach, trochę
              bawiły pet shopami (kupiłam na drogę big_grin), trochę spały (to T.), trochę
              czytały (to N.), zjadły wszystkie 4 jagodzianki - i już była W-wa.
              • dr.zabba Re: ... 03.08.10, 12:21
                pociesz się - leje jak z cebra! nasi blipowicze wieszczą kolejną powódź
                big_grin
        • drugikoniecswiata Re: ... 02.08.10, 19:50
          > I mam świadomość, że nikt mi nie pomoże.
          > Chodziłam do doktorów i do
          > psychologów i mówiłam, że żrem bez umiaru - nikt się nie
          > zainteresował - "to niech pani je mniej cukierków". Mi ktoś musi
          > pomóc.

          Jakiej pomocy byś oczekiwała? [to jest pytanie, bez podtekstów]
          I w jaki sposób zamierzasz ją przyjąć, jeśli z twoich słów wynika, że na wstępie
          odrzucasz taką możliwość?

          > Nigdy tak na forum nie pisałam. Przepraszam. Ja teraz autentycznie
          > płaczę.

          Ale pisanie i płakanie to nie jest nic złego...
          Myślę ciepło i na pewno nie tylko ja.
          • dr.zabba Re: ... 02.08.10, 20:05
            >Jakiej pomocy byś oczekiwała? [to jest pytanie, bez podtekstów]
            >I w jaki sposób zamierzasz ją przyjąć, jeśli z twoich słów wynika, ?
            >że na wstępie
            >odrzucasz taką możliwość?

            Tak, odrzucam. Trwam na stanowisku, że mi nikt nie pomoże, bo do tej
            pory nie pomógł. Zatem odrzucam, ale nie "na wstępie", wstęp już był,
            lecz niezbyt udany.
            Kiedy się tak rozczulam nad sobą jak teraz, najbardziej oczekuję,
            żeby mnie ktoś... "pociućkał"... (nie mylić z "pociupciał". to co
            innego wink) Zajął się, pogłaskał po głowie, docenił, wysłuchał, rzekł
            coś mądrego, pochwalił.
            Wkurza (ale nie zawistnie, tylko trochę zazdrośnie) mnie fakt, że
            mamy kumpla, który miał w życiu pewną przygodę, która wycisnęła na
            nim pewne piętno. Poza tym to on jest raczej normals (choć tego nie
            można być nigdy do końca pewnym) Poradził się nas gdzie do dr, gdzie
            do psy i ch*lera, k*(nie-będę-kończyć): do mojego dr chodzi co
            miesiąc, a do tej psy dwa razy w tygodniu!!!!!!!!!! A ja nie!! Może
            ja się po prostu nie nadaję?

            Drugikońcu cieszę się, że się do mnie odezwałaś smile
            • drugikoniecswiata Re: ... 02.08.10, 20:15
              Nie było mnie pod netem 2 tygodnie z jednodniową przerwą, gdyby tam były jakieś
              podteksty.

              Rozumiem, że jesteś zniechęcona, ale w tej chwili sama zamykasz sobie furtkę, za
              którą teoretycznie chciałabyś (?) się znaleźć. To jest jakieś rozwiązanie, dobre
              jak każde inne, ale ważne, żeby pamiętać, że to też jest wtedy autonomiczny
              wybór, a nie spadające z nieba fatum... A co do zazdrości - cóż, ja też różnych
              rzeczy ludziom zazdroszczę. Np. dużego biustu wink
              • dr.zabba Re: ... 02.08.10, 20:37
                https://emotikona.pl/emotikony/
pic/akuku.gif
              • dr.zabba Re: ... 02.08.10, 20:46
                > w tej chwili sama zamykasz sobie furtkę, za
                >którą teoretycznie chciałabyś (?) się znaleźć. To jest jakieś
                >rozwiązanie, dobre
                >jak każde inne, ale ważne, żeby pamiętać, że to też jest wtedy
                >autonomiczny wybór

                autonomiczny, autonomiczny, ja to w żadne fatum nie wierzę

                a co mi przyszło do głowy: w terapii człowiek i tak musi sobie pomóc
                sam, swoje musi przejść, być samodzielny. terapeuta nic nie zrobi
                zamiast terapeutowanego, a ja to bym chciała, żeby ktoś odwalił tę
                robotę za mnie.
                • poetkam Re: ... 02.08.10, 21:05
                  > a co mi przyszło do głowy: w terapii człowiek i tak musi sobie pomóc
                  > sam, swoje musi przejść, być samodzielny.

                  Fakt, ale terapeuta pokazuje, w jaki sposób najlepiej sobie pomóc.

                  terapeuta nic nie zrobi
                  > zamiast terapeutowanego, a ja to bym chciała, żeby ktoś odwalił tę
                  > robotę za mnie.

                  No, niestety...
                • drugikoniecswiata Re: ... 03.08.10, 15:38
                  > autonomiczny, autonomiczny, ja to w żadne fatum nie wierzę
                  > a co mi przyszło do głowy: w terapii człowiek i tak musi
                  > sobie pomóc
                  > sam, swoje musi przejść, być samodzielny. terapeuta nic nie zrobi
                  > zamiast terapeutowanego, a ja to bym chciała, żeby ktoś odwalił tę
                  > robotę za mnie.

                  Wow, można powiedzieć, że ta wiedza to połowa sukcesu. I że nic dziwnego, że
                  posiadając ją, czujesz opór i niechęć. Ale myślę, że za tak sformułowaną prawdą
                  jest też ryzyko błędu: przedstawia ona terapię jako wyłącznie żmudną orkę na
                  ugorze, ofiarę, jaką trzeba ponieść, w imię dalekiej, nieokreślonej, lepszej
                  przyszłości. Tak trochę jest, ale nie do końca.

                  Milion razy powiedziałam ci już, że terapia to również fascynująca przygoda.
                  Trochę tak jak górska wspinaczka czy marsz na orientację. Po drodze bywa ciężko,
                  bardzo ciężko - ale też bardzo pięknie. I nie idzie się tylko po to, by dojść do
                  mety.

                  Nie chcę tu rozwijać kolejnych metafor, których przez cały czas mojej terapii
                  szukałam usilnie, by odpowiedzieć sobie na pytanie, o co w tym wszystkim chodzi.
                  Po pierwsze dlatego, że już się z tobą nimi podzieliłam. Po drugie, bo od
                  jakiegoś czasu w naszych rozmowach (czy na czacie, czy tu na forum) odnoszę
                  wrażenie, że grasz w taką grę: my cię mamy przekonywać, a ty będziesz zbijać
                  argumenty.

                  Powiem zwyczajnie i może brutalnie: nie chce mi się. Ja znam wartość
                  wypowiadanych przeze mnie słów i nie chce mi się ich powtarzać dziesiątki razy w
                  akademickiej dyskusji. Dopóki nie spróbujesz, będziesz dyskutować wyłącznie ze
                  swoim wyobrażeniem. Przez spróbowanie rozumiem powiedzmy rok pracy z dobrym
                  terapeutą, do którego masz przekonanie i który budzi twoje zaufanie.

                  I ja naprawdę rozumiem opór, niechęć i strach.
                  Tylko... "mi ktoś musi pomóc" z postu powyżej...

                  Ta mała, słaba, nieporadna żabbka, która gdzieś tam wymknęła się żabbie silnej,
                  mocarnej, odpowiedzialnej, wszechogarniętej. Smutno mi, gdy wyobrażam sobie, jak
                  bardzo ją odrzucasz. Być może to mylne wrażenie. Sorry za drugą osobę, ale nie
                  wiem, jak mogę ten komunikat przekazać inaczej (jestem otwarta na sugestie).
                • drugikoniecswiata Re: ... 03.08.10, 16:05
                  "Największą korzyścią odnoszoną przez pacjenta z psychoterapii jest rozszerzenie
                  wymaganej przez nią dyscypliny na wszystkie dziedziny życia i związki z innymi
                  ludźmi. Nie można mówić o pełnym uzdrowieniu, dopóki otwartość na wyzwania i
                  krytykę nie stanie się sposobem na życie. (...)

                  Spośród pacjentów zgłaszających się do psychiatry czy psychoterapeuty tylko
                  nieliczni od początku świadomie poszukują wyzwań, czyli nauczenia się
                  dyscypliny. Większość po prostu szuka "ulgi". Gdy się przekonają, że szukając
                  pomocy, stanęli nie tylko przed szansą uzyskania wsparcia, lecz podjęli również
                  wyzwanie, wielu od razu bierze nogi za pas, a inni rozważają taką możliwość.
                  Unaocznienie im, że jedyną rzeczywistą ulgę daje stawienie czoła wyzwaniom i
                  dyscyplina, jest zadaniem długotrwałym i często kończy się niepowodzeniem.
                  Dlatego mawiamy, że staramy się pacjentów "usidlić" lub wciągnąć w
                  psychoterapię. O niektórych pacjentach, którzy przychodzą na psychoterapiię
                  przez rok, a nawet dłużej, możemy powiedzieć: 'oni tak naprawdę jeszcze jej nie
                  zaczęli'

                  (...)

                  Istota ludzka ma taką samą skłonność do lekceważenia uzasadnionych dróg na
                  skróty jak do szukania ścieżek nieuzasadnionych. Uzasadnioną drogą na skróty
                  może być czytanie streszczenia zamiast całej książki w trakcie przygotowywania
                  się do egzaminu magisterskiego, jeśli streszczenie jest dobre, zrozumiałe oraz
                  umożliwia zdobycie wiedzy łatwiej i szybciej. Natomiast ściąganie na egzaminie
                  jest nieuzasadnioną drogą na skróty. Może i pozwoli zaoszczędzić jeszcze więcej
                  czasu i - jeżeli jest robione sprytnie - otrzymać dobry stopień i upragniony
                  dyplom, lecz nie da niezbędnej wiedzy. Dyplom zdobyty w sposób nieuczciwy nie
                  stanowi dowodu wiedzy jego właściciela i sprawia, że życie oszusta staje się
                  zakłamane, pokrętne i często sprowadza się wyłącznie do osłaniania i
                  uwierzytelniania kłamstwa.

                  Skuteczna psychoterapia jest często lekceważoną, choć ze wszech miar uzasadnioną
                  drogą na skróty, zmierzającą do rozwoju osobowości. Jej słuszność kwestionuje
                  się, m.in. mówiąc "Obawiam się, że psychoterapia to coś w rodzaju protezy. Nie
                  chcę się od niej uzależniać". Takim stwierdzeniem maskujemy zazwyczaj dużo
                  ważniejsze obawy. Psychoterapeuta nie jest w większym stopniu protezą niż
                  gwoździe i młotek w trakcie budowy domu. Można zbudować dom bez młotka i
                  gwoździ, ale czy da się w nim mieszkać? Czy stolarz ma przez to narzekać na
                  uzależnienie od młotka i gwoździ? Podobnie jest z rozwojem osobowości: można go
                  osiągnąć bez pomocy psychoterapii, lecz może to być proces męczący, długotrwały
                  i trudny. Warto posłużyć się dostępnym narzędziem, które go skróci."

                  M. Scott Peck, "Droga rzadziej wędrowana"
                  • dr.zabba Re: ... 03.08.10, 23:43
                    >od jakiegoś czasu w naszych rozmowach (czy na czacie, czy tu na
                    >forum) odnoszę wrażenie, że grasz w taką grę: my cię mamy
                    >przekonywać, a ty będziesz zbijać argumenty.

                    To może ustalmy raz a dobrze: żabba w najbliższym czasie nie wybiera
                    się i nie zacznie się wybierać na terapię.
                    • drugikoniecswiata Re: ... 04.08.10, 13:49
                      To po co żabba w swoich postach wokół tej nieszczęsnej terapii chodzi i o niej
                      gada? Że nie działa, że nie pomoże, że jest do bani, że zazdrość, że kumpel
                      korzysta, a samemu się nie skorzystało... choć oficjalne stanowisko jest takie,
                      że nie zamierzasz, to skubiesz temat i skubiesz. I bądź tu mądry. Mnie się nie
                      chce grać w taką grę, moje zdanie znasz i niniejszym wycofuję się z odpowiadania
                      na posty z pytaniami, na które moim zdaniem odpowiedzi szuka się w terapii. Co
                      zresztą już chyba wcześniej po części zrobiłam (może stąd też wrażenie, że się
                      do ciebie nie odzywam).
                      • dr.zabba Re: ... 04.08.10, 18:08
                        >na posty z pytaniami, na które moim zdaniem odpowiedzi szuka się w
                        >terapii

                        może szukam innych odpowiedzi niż psychoterapia?

                        >skubiesz temat i skubiesz

                        od dziś postaram się przestać skubać sad
                        • drugikoniecswiata Re: ... 05.08.10, 01:08
                          Ależ skub sobie do woli, ja tylko mówię a) co widzę b) że _ja_ nie chcę grać w
                          tę grę. na forum jest więcej osób przecież. ja odpowiadam zgodnie z moimi
                          przekonaniami, moim doświadczeniem, i tę odpowiedź znasz.

                          To co mnie denerwuje, to rozważania teoretyczne i wypowiedzi deprecjonujące typu
                          "terapia nic mi nie pomoże, bo..." - za nimi widzę tupiącego nogami pięciolatka
                          z tekstem "odczepcie się ode mnie". Tekst jest może i słuszny, tylko złość
                          wyrażona nie wprost i nie w tym kierunku.

                          I... tylko mnie nie zabij - przypomnę wątki fiziuni: ona też oczekiwała pomocy
                          innej, niż byliśmy jej w stanie zaoferować. Nie czułaś się wtedy tak, jakbyś
                          waliła głową w mur? Może po prostu dziewczyna chciała innej odpowiedzi, niż
                          farmakoterapia...
    • kamyczek_0 Re: ... 03.08.10, 14:24
      Jak dzisiaj ?
      • dr.zabba Re: ... 03.08.10, 23:50
        Z jednej strony świruję, z drugiej wszystko jest bez sensu.
        Próbowałam już zmniejszyć olzapin, ale dziś teraz na noc wzięłam
        jednak 10mg. Za szybko i zbyt natarczywie biegnie moje myślenie. Nie
        jestem też śpiąca. Nie będę już jednak tym razem odstawiać bioxetyny.
        Kurczę, kurczę - jak tak dalej pójdzie, to skorzystam z nr kom mojego
        dr, chyba po to mi go dał? Głupio mi tylko ścigać go na urlopie. No i
        knąbrna żabba myśli - a co on mi pomoże...

        Z pomysłów jak z choinki urwał, to zaczęłam czynić notatki do
        książki, hihi. Ale to nie jest moje największe świrowanie.
        • poetkam Re: ... 04.08.10, 12:16
          zybko i zbyt natarczywie biegnie moje myślenie. Nie
          > jestem też śpiąca. Nie będę już jednak tym razem odstawiać bioxetyny.
          > Kurczę, kurczę - jak tak dalej pójdzie, to skorzystam z nr kom mojego
          > dr, chyba po to mi go dał?


          Pewnie, że po to! Dzwoń i nie zastanawiaj się długo!

          Głupio mi tylko ścigać go na urlopie. No i
          > knąbrna żabba myśli - a co on mi pomoże...

          Nie nakrzyczy Cię, ani nie zbije. Zamknij oczy, kiedy będziesz z nim rozmwawiać
          smile mnie to pomaga...(tak tłumaczę mojej Córze, kiedy ma coś załatwić, a boi się
          i wstydzi). Po to dał nr, żeby w razie czego dzwonić. Teraz jest to " w razie czego"

          Trzymaj się Żabonku cieplutko i informuj na bieżąco jak Ci.
        • drugikoniecswiata Re: ... 04.08.10, 13:53
          Pacjenci budzący moją siostrę w pierwszy dzień świąt zwykle mają jeszcze
          pretensje, że nie ma jej w domu... i słowo ci daję, nie ma świąt bez pacjenta o
          8 rano, a czasem i 7:30, a ona wszystkim grzecznie tłumaczy, że jak będzie, to
          będzie, a na razie może pomóc przez telefon wink Przeproś że przeszkadzasz w
          wakacjowaniu i poproś o konsultację. Magda dobrze mówi.
    • xsenia Re: ... 05.08.10, 11:09
      ekwiwalentem żarcia były dla mnie papierosy

      nie mówie, ze polecam
      ale....

      czy TY na prawdę bierzesz fluo????????
      obiektywnie rzecz biorąc to jest nieselektywny syf
      do tego biox jest najgorszym generykiem
      z resztą jako medyk na prewno o tym wiesz

      BTW poznawczo funkcjonujesz bdb: wszystko JEST bez sensu
      • dr.zabba Re: ... 07.08.10, 23:51
        ale dlaczego nie ok, że nieselektywny?
        efectin w dawkach ponizej 150 też działa jak SSRI
        a na fluo się ładnie chudnie... znaczy chudło mi się kiedyś i mam
        nadzieję, ze może teraz też
        bez drugiego antydepa jadę w dóóóóóół...
        • xsenia Re: ... 08.08.10, 11:59
          ssraje różnią się między sobą m.in. powinowactwem do receptorów muskarynowych, recept. powiązanych z CSN itp.
          najbardziej wybiórczo na 5-HT działa escitalopram, fluo jest starym, niezbyt wybiórczym lekiem, stąd m.in. silny jadłowstręt itd.

          pogooglaj...
          • dr.zabba Re: ... 08.08.10, 12:48
            ale mi z tym jadłowstrętem po drodze...

            escitalopram je prawie cała moja rodzina, hihi, aż trzy osoby znaczy
            • xsenia Re: ... 08.08.10, 13:13
              wiem, że ci po drodze

              to byl tylko przykład
            • xsenia a tak poza tym 08.08.10, 13:20
              co sie stalo z kombinacja

              wellb & wenla & cośtam ?
              • dr.zabba Re: a tak poza tym 08.08.10, 19:24
                wellb., lit, olanzapinę biorę nadal, tę ostatnią nawet ostatnio w
                końskiej dawce 10mg
                tylko wenla zamieniłam na fluo mając uzasadnione powody podejrzewać,
                że to wenla powoduje u mnie nadmierne żarcie
                • xsenia Re: a tak poza tym 08.08.10, 20:16
                  to ciekawe, bo u mnie wenla nie wzmaga apetytu, nawet w dawce 225
                  po fluo budziłam się z pawiem jak zaciążona, przełykanie czegokolwiek to był ból. jadłowstręt jak z podręcznika.
                  z moich doświadczeń wynika też, że trittico powoduje jadłowstręt, za to jako antydep całkowicie nieskuteczne
                  każdy ma inaczej, of kors

                  czy teraz, po odstawieniu wenla, masz napady żarłoczności?

                  • dr.zabba Re: a tak poza tym 08.08.10, 22:26
                    No, cholera, mam. Ale biorę teraz dużą dawkę olzapiny. W krytycznym
                    momencie było nawet 15 mg. Poza tym uzależniłam się od wieczornego
                    żarcia.
                    Obstaję przy wenla jako głównym winowajcy, bo jak brałam jej 300mg,
                    przez kilka miesięcy utyłam 15kg. Potem przez cztery mce brałam wellb
                    bez wenla i schudłam bez problemu 12kg. W czerwcu ub roku powrót do
                    wenla i 18kg w górę sad
                    Poza tym, jak napisałam, zrobił mi się nawyk, nałóg żarcia.

                    Ale mam teraz motywację: 4.09 wesele. Żeby wejść w sukienkę, którą
                    mam, muszę schudnąć ok 4kg. Ale poprzeczkę stawiam sobie wysoko: 10kg
                    w miesiąc.
                    • xsenia Re: a tak poza tym 08.08.10, 23:03
                      hmmm jestes zatem Atypowa wink
                      w działaniach niepożądanych wymieniono zmniejszenie łaknienia, utratę masy ciała, czyli wszystko na odwrót

                      kryzys możesz mieć też od samej zmiany antydepów, wiesz jak jest z odstawieniem wenla...

                      BTW próbowałaś może milnacipran?
                      • dr.zabba Re: a tak poza tym 08.08.10, 23:09
                        Zwiększenie masy ciała też tam jest.
                        Milnacypran znam tylko z zajęć na psychiatrii i chyba jakaś znajoma
                        znajomej brała w ciąży.
                        • xsenia Re: a tak poza tym 08.08.10, 23:34
                          aaaaa jest, tuz przed zaburzeniami orgazmu
                          uwaga czytającego kieruje się w stronę tego co ważniejsze <lol>

                          z tym ixelem to jakoś dziwnie jest, bo nikt (prawie) go nie stosuje
                          w losowo dobranej próbie kilkuset pacjentów z depresją nie wystąpił ani razu
                          mnie ciekawi o tyle że chyba do końca życia nie będę jeść wenla...






                    • lolinka2 Re: a tak poza tym 09.08.10, 01:17
                      zabba, olanzapina tak daje po sadle - po chłopie widzę. Ma włączaną -
                      tyje, odstawiają - chudnie albo w miejscu stoi (zależnie od ruchu). Ale
                      pożeraczka na olanzapinie włącza się jak złoto.
                      • dr.zabba Re: a tak poza tym 09.08.10, 09:37
                        Tak, jasne, wiem. Biorę o. bez przerwy trzy lata. Próby odstawienia
                        nie powiodły się. Bioe pod uwagę możliwość uzależnienia psychicznego
                        uncertain.
                        Ja na co dzień to biorę 2,5 mg. Teraz mam okres: lato i potem do
                        października, że jestem bardziej nakręcona - w swojej ocenie głównie.
                        Lepiej funkcjonuję na dużej dawce, również w swojej ocenie.
    • dr.zabba Re: ... 08.08.10, 12:59

      > I... tylko mnie nie zabij - przypomnę wątki fiziuni: ona też
      >oczekiwała pomocy innej, niż byliśmy jej w stanie zaoferować.


      Jejciu, ja naprawdę tak absorbuję forum swoimi problemami? W dodatku
      nie wiem za bardzo, o jakim problemie ja tak ciągle piszę.
      Oświećcie mnie, proszę. (ja się nie zgrywam, naprawdę mi się
      wydawało, że specjalnie to tutaj nie marudzę)
      • lolinka2 Re: ... 08.08.10, 13:05
        odpowiedź na większość twoich problemów wychodzi jedna: terapia

        Ty masz ją "w tyle"
        I błędne koło - tobie źle a my nie mamy jak pomóc. To rodzi
        frustrację

        A z fiziunią było tak: odpowiedzią na jej problemy było "lecz się" a
        ona w zaparte że nie. I pisała: czort swoje, pop swoje... i nikt nic
        nikomu nie pomógł, aż się wszyscy wkurzyli.
        • dr.zabba Re: ... 08.08.10, 13:15
          Buziaczki smile
          Na wtorek umówiłam się do psycholożki.
          Duuuuża w tym zasługa 2ndEnd.
          • lolinka2 Re: ... 08.08.10, 13:19
            brawo ta pani smile
          • poetkam Re: ... 08.08.10, 13:43
            > Na wtorek umówiłam się do psycholożki.

            Brawo za decyzję!
            • dr.zabba Re: ... 08.08.10, 19:19
              A wiecie, ja na serio nie miałam świadomości, że tu na forum opisuję
              jakieś swoje problemy... I tym bardziej, że całe (większość) forum
              namawia mnie na terapię. smile
              • drugikoniecswiata Re: ... 09.08.10, 18:24
                Nie generalizowałabym z tą całością czy większością (chyba że to była ironia),
                ale na pewno nie czuję się w tym nadmiernie osamotniona wink Powiedziałabym, że
                namawiają cię osoby, które same doświadczyły dobrodziejstw terapii i przeszły w
                sobie złożony proces decyzyjny w tej kwestii. Co w sumie jest chyba dosyć
                logiczne. A sceptycy z pewnością też się znajdą.
        • drugikoniecswiata Re: ... 09.08.10, 17:43
          dzięki, lolinko wink
          2ndend pozdrawia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka