Dodaj do ulubionych

chad i czerniak....

09.09.10, 20:53
Witajcie,
mój mąż choruje na chad od 10 lat, nie jest źle, bo w naszym 6letnim związku miał 2 epizody depresyjne- drugi z hospitalizacją. W sumie to żyjemy normalnie z ta chorobą. Nie przesłania nam ona życia, choć czasem, na chwilkę wywołuje niepokój. Natomiast teraz okazało się, że mój mąż ma czerniaka, czekamy na 2 operację. Stan zaawansowania jego choroby nie jest jeszcze do końca znany, teraz sprawdzane są przerzuty, czeka nas ostra walka. Psychiatra powiedziała, że ludzie chorzy na chad, gdy zapadają na raka to bardzo rzadko przypłacają to dopresją, bo skupiają się na walce ze skorupiakiem.
Czy ktoś może ma jakieś doświadczenia w walce z tymi dwiema chorobami?
Moje odczucia natomiast są takie, że damy radę- chad nauczył mnie, że nie wolno bać się życia i tego co ono przynosi. Cokolwiek przynosi. I co wy na to?
Obserwuj wątek
    • majagor Re: chad i czerniak.... 09.09.10, 21:11
      Moja mama chora na CHAD niecały miesiąc temu umarła z powodu raka...
      Nie był to czerniak, a rak wątroby... ale walczyła dzielnie. Maksymalnie. Przez pierwsze dwa lata choroby żyła "normalnie", pełnią sił, nie dopuszczała do siebie myśli, że jej się nie uda.
      Ostatni rok był już trudniejszy. Pojawiły się przerzuty, bóle, niemożność samodzielnego egzystowania i wtedy [dopiero] z tym przyszła depresja, silna depresja...
    • tlenoterapia Re: chad i czerniak.... 10.09.10, 00:24
      Ciekawe co powiedziala Twoja lekarka podobnie bylo u mnie ,choc z pewnoscia czerniak grozniejsza bestia niz moj onko przypadek.

      Bardzo poprawił mi sie nastrój gdy chorowałam ,poczucie siły i walki ,tak jak by sie sens zycia pojawił.Przyjaciele zacieśnili krąg i było ich pełno.Wręcz radość.Okres przedchorobowy byl okresem depresji zlego samopoczucia.A diagnoza mnie uskrzydliła.

      Kryzysy wynikały z silnego juz po pewnym czasie osłabienia fizycznego. Ogłoszeniu lekarza ze terapia nie przyniosła poprawy,tym ze trzeba myśleć co z kotem ,psem ,czy sie zabić czym i kiedy.
      Myślami ze moje zycie jest bezsensu i ze muszę urzec.Tym ze jest to realne i trzeba i najsłuszniej jest tak postąpić
      -Tu opór rodziny i niezrozumienie bliskich był przeszkoda i powodem gniewu. Osamotnia w obcowaniu z kostucha sam na sam potrzebowałabym kogoś kto by pomógł umrzec kto by nie dręczył kolejnymi terapiami.
      .Lęk ze medycyna uporczywie lubi podtrzymywać przy życiu był straszna dla mnie wizja.

      W pewnym momecie nie chce sie zapewnien ze bedzie dobrze tylko konstruktywnego podejscia co bedzie jak nie bedzie dobrze do jekich granic pozwolic sobie na cierpienie.
      Trzeba zaakceptowac i sie nie szarpac z choroba jesli ma sie umrzeć.

      Depresja naszła mnie dopiero po wyleczeniu ,jak po walce i wysiłku opadłam z sil walnęła mnie depresja. Iwszystko jest juz mglistym wspomnieniem.

      Moze moga sie przydac lektory i programy psychoonkologiczne pomagajace chorym i rodzinom w chorobie Kliknij carl Simonton jest wiele ciekawych tematow na temat innego psychologicznego rozumienia choroby onkologicznej radzenia sobie z nia.
      Pozdrawiam
      • michalina145 Re: chad i czerniak.... 10.09.10, 06:45
        Cześć tlenoterapio,
        dzięki za twój wpis. Właśnie tego sie obawiam, aczkolwiek mogę sobie wyobrazić, że takie mysli i uczucia dotyczą każdego onkopacjenta- nie tylko z chad.
        Teraz już wiem, że na koniec pewnie walnie depresja.
        Tlenoterapio, czy ty odstawiłaś leki na czas walki z rakiem?
        pozdrawiam
        • tlenoterapia Re: chad i czerniak.... 10.09.10, 12:07
          Nieodstawialam leków ,mimo ze neuroleptyki mogą niekorzystnie wpłynąć na obraz krwi ,wymaga to częstego monitorowania krwi ,ale antydepresanty można brac bez potencjalnego wpływu na chorobę onko.
          Myślę ze konsultacja u hematologa by wyjaśniła jak to jest z ta szkodliwością ,z tego co mnie autorytet hematolog powiedział ze leki psychotropowe w jego praktyce nie mialy istotnego udowodnionego wplywu na chorobe, jak juz to bardzo rzadko -niemniej prowadzący mnie okno kontroluje obraz krwi często.
          Wiec jest zamieszanie z tymi pogladami na branie lekow w chorobach onko,ale na pewno antydepresanty mozna brac.A (neuroleptyki normalizujace nastroj juz pod kontrola)

          Powodzenia
    • matrioszka42 Re: chad i czerniak.... 14.09.10, 12:24
      W 2006 diagnoza: czerniak złośliwy. Na szczęście marginesy były czyste, a stadium zaawansowania niskie. Reszta leczenia to stałe kontrole. Najpierw co 3 miesiące, potem co pół roku. I tak trwa nadal. Tuż po diagnozie: depresja, żal do świata. A potem... kolejna ostra mania. Czy jedna choroba zaostrzyła drugą? Nie wiem. Ale finał był dramatyczny, a skutki łykam do dziś. Ale ja jestem CHAD I i generalnie manie dotykają mnie częściej.

      Powodzenia w walce! Tego gada da się pokonać! Wejdź na forum: nowotwory damy radę. Są tam osoby, które odnoszą zwycięstwo nad melanomą!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka