Sensi strasznie Ci dziękuję, że mnie dziś odwiedziłaś!
Dla niewtajemniczonych kochana Sensi wpadła do mnie z rana, z zaskoczenia. Ja jeszcze w szlafroku, nawet uczesana nie byłam.
Bardzo źle się czułam [fizycznie] i Sensi postanowiła mnie odwiedzić.
I super, że to zrobiłaś!
Od Twojej wizyty nie wymiotowałam - nic a nic!
Bigos [a raczej bigosy] się gotują. [Sensi udziela mi także cenne rad w gotowaniu, bo ja czasami jeszcze troszkę nieporadna w tym jestem]. Nawet dom posprzątałam.
I to wszystko dzięki Tobie. Bo pewnie gdybyś Ty nie przyszła, to nadal leżałabym w łóżku i rzygała... - wymiotowałam już kilka dni, po sobotniej imprezie [chyba wódka mi zaszkodziła].
Kochana jesteś!!!
I przepraszam [po raz wtóry] za kubek ;P Akcję z kubkiem okrzyknęłam "wstydem roku" ;P
P.S. Fajno, że jesteś. Fajno, że Cię poznałam