Dodaj do ulubionych

Rozpędziłam się

22.12.10, 09:11
Przez tę nagonkę świąteczną troszkę przyspieszyłam. Tyle załatwiania, tyle planowania, tyle kupowania, tyle gotowania i pieczenia.
I ja wciąż mam obawy, że się nie wyrobię... smile

Przyrządzam święta dla "dwóch domów" więc naprawdę czeka mnie sporo pracy. Ale wymyśliłam, że sama zrobię wszystko, nie kupię nic gotowego. Będą pierogi [3-4 rodzaje] przeze mnie lepione, będą różne rybki, sałatki itd. Ciasta też sama upiekę. Trzy sztuki, bo każdy ma jakieś "swoje" życzenie odnośnie ciasta więc dla każdego robię jedno wink
Bigos już w zeszłym tygodniu robiłam. I ryby w occie dla ojca też.

Tylko choinki nie będzie... Ani u ojca w domu, ani u M. Zrobiłam stroiki ze świerku... to musi nam wystarczyć. Bo ogólnie ojciec wymyślił, że nigdzie nie jedzie, że chce zostać w domu sam. No to zostanie - zaprosiły go trzy różne osoby, on odmawia. Ja będę u M. W jakiś dzień wpadniemy też do mego Antoniego i do rodziców M. Ale większość czasu chcemy być sami. Tzn. ja chcę [ze względu na Mamę], a on się na to zgodził.

Czy Wy też tak się napędzacie, też sami wszystko gotujecie? Tzn. mi M. na pewno pomoże w wigilię [on lepiej gotuje czasami niż ja], ale sami w sensie - bez gotowców ze sklepu...?
Czy też w tym czasie dostajecie magicznego "napędu"? - nie mylić z hipo!

Tak sobie myślę, że się tak napędzam, by nie myśleć, by się wyłączyć. Bo gdy tylko zaczynam rozmyślać, to łzy w oczach mam, że mej Maminki na święta nie będzie sad

P.S. Może ktoś z Was zna jakąś fajną sałatkę ze śledzia? Bo szukam inspiracji smile Nie może być z dodatkiem octu - nie jadam takowych.

Miłego "szaleństwa" przedświątecznego!
Obserwuj wątek
    • xsenia Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 09:30
      przed poczuciem winy i tak nie uciekniesz
      • majagor Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 09:44
        A tak z ciekawości...
        Poczucie winy odnośnie czego?
        Że Mama mi zmarła...?
    • 36.a Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 12:44
      Wyciszenie, kontemplacja pustki [by Xsenia], rozpacz - tak mi jest
    • majagor Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 12:59
      Po rozpoczęciu gotowania, a raczej smażenia ryb tak się wkur..., że wszystko porzuciłam.
      Kupiłam jakieś szajsowate ryby, które tylko do śmietnika się nadawały.
      Byłam tak mądra, że kupiłam ryby na święta w innym sklepie niż zwykle i mam. Ryby w śmietniku mam. I nerwa mam. I już dość wszystkiego mam.

      Wszystko leży rozwalone w kuchni, a ja nie mam ochoty nawet tam wejść, a co dopiero coś robić. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że musiałam potrawę/produkty wyrzucić do śmietnika - więc pewnie stąd me zdenerwowanie.

      Wrrrr...!
    • beatrix-kiddo Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 14:07
      Ja nie znoszę sterczeć przy kuchni, więc co się tylko da kupuję gotowego (pierogi, barszczyk Kotlin, śledzie w śmietanie - tu Lisner rulezz, ciasto ze sprawdzonej cukierni itd.). Tylko karp musi być w domu robiony, bo takiego domowego nie zrobi nikt. No i kluski z makiem, ale co to za problem, ugotować kupny makaron i wymieszać z kupną masą makową wink
      Natomiast myślę, że każdemu w święta co innego sprawia radość, więc jeśli Ty Maju wyżywasz się kulinarnie - to ja za Ciebie kciuki trzymam, żeby się wszystko jak najlepiej udało.
      (Doczytałam, że rybę wywaliłaś, ale nie przejmuj się, to tylko jedna ryba, reszta będzie na pewno super).
    • majagor Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 17:09
      Nadal te ryby wyrzucone do śmietnika na mnie działają. Nic nie mogę zrobić. Wszystko mnie wkurza. Co za głupota - jak jakieś ryby mogą człowieka TAK wyprowadzić z równowagi?
      Ale M. już do mnie jedzie. Wziął urlop i będzie ze mną gotował. I dobrze, bo chyba sama bym nie dała rady...
      Wstyd mi za siebie. Wstyd, że jestem takim nerwusem. Wstyd, że jakiś kawał ryby spowodował, że wszystko porzuciłam...
      No ale trudno. M. przyjedzie i pomoże. Może coś z gotowania jeszcze wyjdzie...

      P.S. A rano jeszcze taka "napalona" na gotowanie/na przygotowania świąteczne byłam...
    • balbina_alexandra Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 20:36
      Nie gotuję nic - znaczy chyba nie - być może mama jutro zadzwoni i poprosi żebym jakieś ciasto zrobiła... kto wie. Mało się angażuję, z kilku przyczyn: primo: zawsze bardzo dużo pracuję przed świętami - w tym roku jeszcze doszły mi własne studia, miałam masę pracy, zaliczeń, nauki własnej, nieprzespanych nocy. Od dziś mam wolne i sprzątam bo dom zamienił się w stajnię Augiasza. Choinki nie ma i nie będzie - nie mam w zwyczaju kupować bo mam kotki, które niesamowicie ekscytują się drzewkiem bombkami i zjadają igły crying a ja mam od razu wizję uszkodzeń kocich jelitek. Secundo - nie jestem wierząca i święta nie mają dla mnie specjalnego klimatu, traktuję je po postu jako miły okres i możliwość spotkania się z rodziną, wyspania, powylegiwania się w łóżku itd. Rodzina jest w większości katolicka, ale tolerancyjna, choć nie wiem jak w tym roku przyjmą decyzję moją i siostry, że nie chcemy dzielić się opłatkiem - w zeszłym roku się udało, ale zastosowałyśmy sprytny wybieg.To że się nie modlimy itd, zaakceptowali już dawno, ale opłatek to taka tradycja wszak...
      Powinnam stanowczo wrócić już do sprzątania, niby robię to od rana a ciągle syf crying
      • majagor Re: Rozpędziłam się 22.12.10, 21:08
        Ja już dawno moją rodzinę nauczyłam, że się nie modlę - zresztą oni się też nie modlili od kilku lat.
        Wiedzą, że nie wierzę. Wiedzą, że inaczej na święta patrzę.
    • majagor Re: Rozpędziłam się 23.12.10, 20:20
      I tak się rozpędziłam, że się rozchorowałam.
      Straszna gorączka, wymioty - chyba jakiś wirus.
      Z łóżka wyjść nie mogę, a co dopiero szykować cokolwiek.... sad
      Marcin sam wszystko robić musi. Ja tylko mogę mu z łóżka doradzać...

      A takie plany miałam. I wszystko szlag trafił...
      • poetkam Re: Rozpędziłam się 23.12.10, 21:32
        Szybkiego powrotu do zdrowia Ci życzę.

        > A takie plany miałam. I wszystko szlag trafił...
        >

        Czasem tak bywa z planami. Ja nie zaplanowałam nic na te święta, a jakoś wszystko się układa.
        Dobrze, że masz tego Marcina. Poradzicie sobie wspólnie, zobaczysz smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka