Dodaj do ulubionych

Trzeźwe myślenie

17.02.11, 12:49
to tak a propos chorej teściowej. Wczoraj rozmawiałam o tym nawet z terapeutką. I tak na przykład w sytuacji nowej pracy, jakiegoś nagłego występu załóżmy przed jakimś zgromadzeniem panikuję. Natomiast w sytuacji nagłej typu wypadek, reanimacja, nowotwór taty, choroba teściowej reaguję szybko, trzeźwo i racjonalnie. Zero paniki, zamieszania. Dwa razy reanimowałam człowieka. W sprawie choroby taty konsultacje wszelkiego rodzaju, termin operacji oraz system opieki załatwiałam szybko, baardzo szybko liczył się czas. Zanim ktokolwiek z rodziny podjął dyskusję ja już zaczynałam działać. Reakcja na zadławienie młodej też piorunująca i prawidłowa. Znaczy się nadawałabym się do zawodu polegającego na szybkim, racjonalnym reagowaniu. Dobra przyznam się szczerze, że od zawsze chciałam być położną, albo ratownikiem medycznym. tongue_out Ponoć mając 5 lat już miałam takie plany w zanadrzu.
I teraz: są dwie grupy osób. Jedna zna mnie z w/w zachowania i nie może uwierzyć, że ja czegokolwiek mogę się bać, reagować lękiem i paniką. Druga znając mnie nie może uwierzyć, że radzę sobie z trudnymi sytuacjami szybko i racjonalnie nie panikując.
Dwie różne odsłony jednej osoby.
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 14:16
      Kamyczku, przeczytałam... o sobie.

      moja przyrodnia siostra skończyła medycynę. chciałam iść w tym kierunku.
      w ogólniaku badania wykazały wadę serca. pamiętam słowa lekarki: nie możesz biegać,
      noisić ciężkich rzeczy itp. poddałam się.

      teraz wszystkiego, co dotyczy mnie, się boję.
      ale gdy trzeba komuś pomóc reaguję jak nie ja (po 5 latach terapii zaczynam poznawać siebie i swoje możliwości).

      tak, u mnie ta szybkość i konkretność wyłazi, gdy chodzi o innych.
      choć, nawiasem mówiąc, czasem nieźle dostanę w doopę wink



      • kara.mija Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 15:07
        u mnie coś podobnego tzn. zycia nigdy nie ratowałam i nie wiem czy się nadaję ale chodzi o radzenie sobie w róznych sytuacjach - dla innych zrobię wszystko bez oporów - dla siebie - mam zachamowania.
        • 36.a Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 16:48
          jeszcze inaczej: w obliczu zagrożenia organizm skupia wszystkie siły na zadaniu. nie pamięta się, że jest się czadowym, depresyjnym, nieśmiałym, jakimśtam.
          • ergo_pl Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:03
            dokładnie. tylko dlaczego w obliczu czyjegoś zagrożenia?
            dlaczego o siebie nie potrafi walczyć? dlaczego ja = wsio rawno?
            • ergo_pl Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:12
              w zasadzie pytanie było retoryczne.
              odpowiedź, jeśli chodzi o mnie, znam.
              szkoda tylko, że życie ucieka/uciekło i człowiek nie wiedział, jaki ma potencjał.
              wszystko do dupy.
              • ergo_pl Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:21
                www.youtube.com/watch?vshockFIenKWQf7U
                (wersja "black")
                • 36.a off top 17.02.11, 17:27
                  niby dlaczego nie możesz zmieniać wszystkiego jutro, gdy wstaniesz?
                  albo: w dniach, gdy jest lepszy nastrój?
            • 36.a Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:22
              Oj nie. Jak zaczniesz tonąć, to jeśli nie weszłaś do wody celowo po smierć, to zaczniesz wołac o pomoc, wyciagniesz w górę ręce - będziesz próbowała się ratować. Odruch.
              • ergo_pl Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:27
                tak. już parę razy wyciągałam. dobrze, że było do kogo.
                a w zasadzie, czemu dobrze?

                dzisiaj lepiej, jeśli nie będę pisać.
                bo dołuję.
                • dr.zabba Re: Trzeźwe myślenie 17.02.11, 17:32
                  Obawiam się, że utonęłabym pokornie i cichutko... sad
                  Pomyślałabym jednak pewnie o dzieciach i wtedy darłabym się wniebogłosy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka