27.02.11, 14:48
Prześladuje mnie ostatnio. Nieco mnie niepokoi.
Kiedy następuje przerwa w codziennej gonitwie, dzieci są odebrane/zaprowadzone, nakarmione, pozmywało się, uprało. Kiedy przychodzi tzw. czas wolny. Kiedy nic nie MUSZĘ. Wtedy dopada mnie nuda lub coś w jej rodzaju. Najchętniej siedziałabym wtedy i robiła nic. Wielkie, długo trwające NIC. Nie mam pomysłu na siebie. Nie chce mi się czytać, odłożyłam druty, nie oglądam telewizji. W komputerze trochę poklikam i nie znajduję nic interesującego. Wejdę na rower, pokręcę trochę i znów nuda. Rzuciłam się dziś na pieczenie ciasta, ale zajęło mi to godzinę i koniec. Funkcjonuję zero-jedynkowo. Albo pełne zaangażowanie i wkład energii albo nic, marazm.
Myślę, że to przemęczenie. Myślę, że był taki okres, kiedy dzieci były zupełnie małe i kiedy nie miałam czasu dla siebie. Może zapomniałam już jak to jest mieć swoją przestrzeń? Jakoś muszę zacząć się przyzwyczajać do jej posiadania.
Jak ćwiczyć wykorzystywanie wolnego czasu?
A może wrzucić na luz i oddać się nieróbstwu?
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Nuda 27.02.11, 14:52
      a skąd pogląd, że nicnierobienie/ leniuchowanie zwykłe oznacza brak pomysłu na siebie? i że jedynym słusznym sposobem spędzania czasu jest cośrobienie?

      Kiedy jest cicho, kiedy już nic człowiek nie musi, kiedy ma upragnione wolne i brak dupościsku w temacie czegokolwiek - wtedy najłatwiej zobaczyć i usłyszeć siebie. A tak łatwo zabić to... aktywnością smile
      • 36.a Re: Nuda 27.02.11, 14:54
        Niekonieczniesmile Bogość to nie nuda/marazm.
    • agao_72 Re: Nuda 27.02.11, 14:54
      przemęczenie.
      daj sobie czas na nudę. organizm się regeneruje.
    • kisunob Re: Nuda 27.02.11, 15:01
      > Jak ćwiczyć wykorzystywanie wolnego czasu?
      > A może wrzucić na luz i oddać się nieróbstwu?

      Jestem za tym drugim. Organizm powinien się od czasu do czasu regenerować, nie tylko w nocy podczas snu.
      Dziś tak zajefajnie mocno świeci słonko cały dzień, że aż się chce nic nie robić.
      Lepiej się cieszyć tą chwilą, bo jutro poniedziałek i znowu zacznie się młyn. wink
      • ergo_pl Re: Nuda 27.02.11, 15:23
        wrzucić na luz. poczuć, posłuchać siebie, jak napisała Lolinka.
        naładować akumulatory.

        jak odpoczniesz, pomysły przyjdą same do głowy.
        kiedyś też "drutowałam" smile
        może masz swój fotosik ze zdjęciami?
        • czubata Re: Nuda 27.02.11, 15:39
          Nie zwlekłam się z łóżka dzisiaj bo tak chciałam. Oglądam,klikam,podżeram,leżę,lubię tak,bardzo lubię smile
    • poetkam Re: Nuda 27.02.11, 16:32
      Też myślę - wrzuć na luz. Ja dopiero niedawno nauczyłam się odpoczywać do góry brzuchem, bez wyrzutów sumienia. Może kiedy nic nie robisz, odczuwasz wyrzuty sumienia, że nic nie robisz, a powinnaś? Ja właśnie tak miewam. Uczę się tego wyzbywać..
      Przemęczenie, przedwiośnie, wszystko... Będzie lepiej, zobaczysz..
    • kara.mija Re: Nuda 28.02.11, 15:12
      Zdecydowanie wrzucić na luz i oddać się nieróbstwu smile
      • dr.zabba Re: Nuda 28.02.11, 17:07
        ale mi fajnie radzicie smile
        bardzo mi się podoba ta opcja

        nie, nie mam nigdzie zdjęć

        ja tylko nie chcę chyba zobaczać i usłyszywać samej siebie...
        czuję niechęć do introspekcji sad
        • lolinka2 Re: Nuda 28.02.11, 17:09
          co myślisz, gdy widzisz psa uciekającego przed własnym ogonem, który go złośliwie goni...?

          i tak rok..
          ...drugi...
          ...trzydziesty... ??

          Nie uciekniesz przed sobą.
          • dr.zabba Re: Nuda 28.02.11, 17:11
            ale co sugerujesz, lolinko?
            • kisunob Re: Nuda 28.02.11, 17:55
              no żebyś się nie bała samej siebie, introspekcja dobra rzecz smile .
              • dr.zabba Re: Nuda 28.02.11, 18:01
                A mnie się wydaje, że jestem płaska i nudna
                Że tam nie ma głębi.

                Więc albo tak dobrze się zgłębiam, albo nie robię tego wcale. (?)
                • kisunob Re: Nuda 28.02.11, 19:47
                  Nie ma co w głowę zachodzić.
                  Po prostu trzeba trzymać poziom własnej akceptacji i z niego nie schodzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka