dr.zabba 05.03.11, 21:25 to jak u Was? u mnie -4 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tlenoterapia Re: odchudzanie... 05.03.11, 23:03 Najlepiej nastrój mierzyć w skali od 1 do 2 Odpowiedz Link Zgłoś
36.a Re: odchudzanie... 06.03.11, 00:20 A tu chyba o stracone kilogramy idzie. Bez zmian. Zestresowana nie jem, by potem jeść. Stoję w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
czubata Re: odchudzanie... 06.03.11, 00:36 Właśnie spożywam kanapkę na bazie białego pieczywa.Która to godzina,przepraszam? jak się ważyłam to ubyło mi 1,5 kilograma,ale to było przed wytarowaniem wagi Odpowiedz Link Zgłoś
36.a Re: odchudzanie... 06.03.11, 01:05 A z czym ta kanapka? Powstrzymam się. Spróbuję Odpowiedz Link Zgłoś
ergo_pl Re: odchudzanie... 06.03.11, 01:11 > Zestresowana nie jem, by potem jeść. tak samo. idę jeść. ja będę chleb biały + serek ze szczypiorkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kara.mija Re: odchudzanie... 06.03.11, 10:05 W lutym -3,5 kg a łąznie od połowy stycznia -6 kg. Na razie stoję z wagą bo nie robię nic w kierunku chudnięcia ale planuję to niebawem zmienić. Jestem przed @ czyli i nastrój i apetyt nie są odpowiednie do tego typu akcji. Ale za parę dni .............. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 22.09.13, 17:50 a ja postanowiłam być wygodna i leniwa. Jak już sprzedam mieszkanie rodziców, dokonam podziałów, to zrealizuję swoje 2 marzenia: zrobię kuchnię moich marzeń i sfinansuję sobie odessanie tłuszczu na brzuchu i boczkach, a co Odpowiedz Link Zgłoś
onwi Re: odchudzanie... 03.11.13, 00:11 Witam. Jak pamiętam wiele do odsysania nie było. Bardziej mnie ciekawi jak idzie regeneracja neuronów. Czy może to już liczba dwucyfrowa? NO i najważniejsze - nogi wydepilowane? P.S. Nie zaczynaj zdania od NO. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 05.11.13, 17:38 Jak się odessę to podam masę odessanego Ja uważam, że jest dużo. Dla mnie dużo Nad neuronami pracuję ze wszystkich sił, bo mnie czeka dużo nauki, kolokwiów, egzaminów i generalnie nowego profilu działania. Na starość zechciało mi się uczyć. Może dam radę Odpowiedz Link Zgłoś
onwi Re: odchudzanie... 05.11.13, 19:25 Zła odpowiedź " Może dam radę" Prawidłowa odpowiedź: Dam radę! Ja też się zacząłem uczyć. Może nie tyle co Ty ale w sumie da to sześć dni egzaminów. Jak patrzę na materiał mówię: -Ja nie zdam! Jak patrzę na tych którzy szczęśliwie są po mówię: Ja nie zdam? Odpowiedz Link Zgłoś
onwi Re: odchudzanie... 05.11.13, 19:39 Mogę załatwić kolejny słoiczek z neuronami. Dawcy czekają zdrowi... sorki nie mają zdiagnozowanej żadnej choroby. Nie dotarli do nich specjaliści O zmianach w instytucji szczycącej się naszym wspólnym w niej pobytem na przełomie roku co nieco słyszałem i domyśliłem się że, czujesz "pewien niedosyt". Bywam tam we wtorki i środy. Cała rodzina wie że, nie ma mnie wtedy dla nikogo. Trzy godziny mogę robić co chcę, nawet być tam. Jestem szybki jak błyskawica właśnie kończę trzecie "dzieło" Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 05.11.13, 19:58 Widujesz kogoś ze znajomych? Podzwignęło się towarzystwo? A dziś na którym biegunie mieszkasz? Bo ja, dziękować naszej pani doktor, całkiem na środku. To jakaś afryka chyba? Neurony trzymają się dzielnie. Mam nadzieję, że przed egzaminami porosną substancją szarą Miłej nauki panie M. Odpowiedz Link Zgłoś
onwi Re: odchudzanie... 05.11.13, 21:26 Ostatnio rozmawiałem z koleżanką co to kiedyś po Ameryce Południowej i Kubie wojażowała. Od stycznia idzie kontynuować studia - epidemia jakaś. Przy "dziełach" cały czas widuję Romana. Kilka osób znalazło pracę i już dla boleściwych nie mają czasu. P.S. Porozmawiajmy o depilacji- hi, hi. Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 06.11.13, 17:55 Teraz zima to depilacja nie jest niezbędna Ale faktem jest, że odkąd żyję jak cała masa innych ludzi, łatwiej mi przychodzi dbanie o depilację nie tylko nóg Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 04.11.13, 10:27 matriszko, przeciez ty chuda jestes! Chcesz zeby Twoje kosci biodrowe byly widoczne? ja ( a pisze by pocieszyc) zaparlam sie ta dieta herbatkowa, odstawieniem alko i malymi spacerami. Potem lekko zwiekszalam pobyt na dworze, spacerowalam szybko a potem bardzo szybko. Biegac nie moglam ze wzgledu na chory kregoslup. Dziewczyny zrzucilam tyle ze az strach pomyslec. Cos niesamowitego! A od 4 miesiecy jem wszystko, pozwalam sobie na alko, nie spaceruje systematycznie ale wciaz waga mi sie waha +/- 3 kilo, teraz na trileptalu te trzy kilo przytylam - ale wierzcie - i mowie by Wam kibicowac: kochane, da sie! naprawde sie da! ja sie ocieralam o otylosc kliniczna a teraz moja skala tego calego ( nie wiem jak sie to nazywa) wyznacznika(?) mi mowi ze mam idealna mase ciala. Nie jestem szczupla ale nie jestem juz puszysta. Nie chce wiecej chudnac choc teraz organizm sam spala kalorie. mam wciaz lekki brzuszek ale moja waga oscyluje pomiedzy 60-63 kilo a rozmiar ( z czasow otylosci 50) spadl na 38-40, choc juz wiele 38 mi pasuje, nawet spodnie. Ni pisze tego by Was dolowac tylko zeby podtrzymac na duchu. Kibicuje Wam wiernie i wiem ze dacie rade. usciski Odpowiedz Link Zgłoś
za_mszowe Re: odchudzanie... 04.11.13, 11:11 podziwiam Cię, że Ci się udało. z ew. przybieraniem tych kilku kg przy wprowadzaniu leków to zwykle tylko na poczatku, potem przemiana materii raczej się unormuje (o ile naprawdę dbasz o siebie i zdrowo się odżywiasz). ile masz wzrostu, że 38/40 to dla Ciebie taaaki wieeeelki rozmiar? chyba po 35 rozku zycia mało która, nawet póltorametrowa (150cm) kobieta ma 34 lub 36. Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 04.11.13, 11:52 nie nie ja moze sie wyrazilam zle: 38-40 to dla mnie rozmiar IDEALNY ( rok temu mialam 50), ja sobie postawilam cel do rozmiaru 40-42 ale waga spadla nizej niz przypuszczalem, w moim mniemaniu to troche dzieki kwetiapinie bo odkad zaczelam ja brac i sie odchudzac to naprawde zrzucilam tak wiele ze az strach napisac! jestem niska, mam 162 wzrostu ( powinnam miec 168 ale mam gleboka skolioze) A lat mam 37 I jeszcze raz: ten rozmiar jest dla mnie szczytem marzen i ciesze sie ze moge go utrzymac. Wiec nie boje sie tych kilosow po trileptalu bo wiem ze organizm juz wie ile ma wazyc i ze wroci do tej "normalnej" wagi. 60-63 kilo to dla mnie po prostu raj, wiecej nie chce chudnac bo dostane zmarszczek i bede miala wiszace faldy skory: jakos dzieki "opiece panskiej" cialo mi sie hermetycznie "zwarlo". Do ok 25-27 lat wazylam od 42 do 48 kilo. teraz juz za chiny nie chcialabym byc taka szczupla. Dopinguje Was dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
avi_co Re: odchudzanie... 04.11.13, 15:52 Ja dokonałam tyle, że zatrzymałam przybieranie na wadze. Schudnąć nijak nie mogę. Ocieram się o rozmiar 50, 2-3 lata temu mieściłam się w 42 (( Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 04.11.13, 16:42 avi_co jedyne co moge radzic to pic duzo zielonej herbaty lub yerba mate i zupelnie odstawic alkohol. nawet na kilka tygodni. Zobaczysz, odplynie najpierw woda zatrzymana w organizmie a to z reguly 5-8 kilo ( u mnie bylo 7). I wlasnie to Cie zmotywuje do dalszego dzialania: picia tych herbatek, spacerowania szybkim krokiem. Grunt, zeby miec motywacje. A herbatki maja to do siebie ze zapychaja mocno jednoczesnie zoladek sie kurczy i nie ma juz takiego apetytu. powoodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 04.11.13, 16:43 acha i bardzo wazne: przy tej diecie bierz witaminy i tran w kapsulkach. genialny jest tez wyciag z czarnej porzeczki, tez w kapsulkach ( przyspiesza przemiane materii) Odpowiedz Link Zgłoś
avi_co Re: odchudzanie... 04.11.13, 19:44 Codziennie sobie obiecuję, że od jutra to już na pewno podejdę do problemu bardziej rygorystycznie Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 05.11.13, 13:00 a mi brzuszek piwny zaczyna rosnac od piwka bo ostatnio dosc duzo pozawalam sobie, na piwko znaczy sie - i widac... Wiec 15 lisopada koniec z piwkiem i tak az do swiat bo niestety moi rodzice a zwlaszcza moj ojciec ma obsesje na punkcie mojej wagi, nigdy nie wspieral jak bylam puszysta, zabieral chleb, maslo, ziemniaki, nie moglam sobie nawet na sok pozwolic - jak bylam u nich. Przeszlam metamorfoze i to widac ale ojcu wciaz malo, moze on ma jakies "przeniesienie anorektyczne" ktore realizuje na mnie? Nogi, rece - ok, szczuple ale brzusioa jest wiec w miesiac postaram sie go pozbyyc ( choc i tak sadze ze cos mu sie nie bedzie pododbalo) Odpowiedz Link Zgłoś
za_mszowe Re: odchudzanie... 05.11.13, 15:20 a w jaki sposob jestes zalezna od ojca, utrzymuje Cie czy co? z tymi 'komplementami", to ma tyle do gadania, ze nie powinno Cię to obejść Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 05.11.13, 15:33 niby przez drugie ucho to wypada ale wierzcie mi latwo nie bylo a slowa czasami bila jak strzaly. teraz juz mniej bo troche potrenowalam asertywnosc Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 05.11.13, 17:39 Te kości biodrowe to dla mnie obsesja z lat młodych i głupich. Wiesz przecież. A leniwa jestem obecnie strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
madau Re: odchudzanie... 05.11.13, 22:22 a jak z litem Matrioszko? daje cos w "kosc" wagowo? czy waga sie utrzymuje na stalej linii? Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszka42 Re: odchudzanie... 06.11.13, 17:56 Wagowo lit nic mi nie dodaje. Winę zwalać mogę na piwo, słodycze i szybkie żarcie Odpowiedz Link Zgłoś
39.a Dlaczego się odchudzacie? 13.11.13, 00:06 Odnalazłam swój GŁÓWNY powód, a może główną wartość procesu chudnięcia po zrzuceniu już prawie 10 kg (jestem z siebie b. dumna Przede mną jeszcze 15 kg i stop. Odpowiedzcie, proszę, też później napiszę. Uchylę rąbka, przestało być depresyjnie...Ale to wtórne korzyści. Podstawowa jest inna ))) Odpowiedz Link Zgłoś
poetkam Re: Dlaczego się odchudzacie? 13.11.13, 09:15 > po zrzuceniu już prawie 10 kg (jestem z siebie b. dumna Gratulacje tak trzymaj Odpowiedz Link Zgłoś
avi_co Re: Dlaczego się odchudzacie? 13.11.13, 10:47 Z moja tuszą czuję się wyrzucona na margines. Najchętniej nie wychodziłabym z domu, żeby nie widziało ludzkie oko. Nadmiar sadełka przeszkadza mi też w wykonywaniu niektórych czynności. Odpowiedz Link Zgłoś
39.a Re: Dlaczego się odchudzacie? 13.11.13, 16:29 Dziekuję, że odpisałaś. Prawdopodobnie na margines spychasz siebie sama, bo unikasz ludzi jak ja jakiś czas temu. Mialam kiedyś 150 kg (yes!) przyjaciółkę, przy niej byłam kruszynką. I ona była i jest b. lubiana, ale jest juz znacznie szczuplejsza, zdrowie powiedziało tuszy "nie". Jest po zmniejszeniu żołądka. Chodzi mi PEWNOŚĆ SIEBIE. Dalej nie jestem szczupła, ale spod zrzuconych kg wyłania się kobieta, którą akceptuję, która mi bardzo podoba. Możecie się śmiać, ale czuję się w końcu sexy. Coraz częściej w ogóle mam myśli pod tytułem "możesz mi naskoczyć" ))) W przełożeniu na język bardziej literacki: przestałam się zamartwiać, przejmować opinią innych, przestałam myśleć o sobie "ta gorsza". Kolejne plany zyciowe powoli się klarują i mocno wierzę, że dopnę swego. Jeśli można coś Ci doradzić, chociaż wiem, że każdy "przypadek" i organizm jest inny. Jeśli słodzisz - przejdź na słodzik, najmniej szkodliwy jest ze stewii. Pół małej saszetki wystarcza mi na posłodzenie kawy. Nie zrezygnowałam z przyjemnościa picia kawy z dużą ilością mleka, bo nie i już. Jadłam dużo czekolady - kupuję czasem ciastka owsiane Sante, są niezłe, ziemia się nie zawali jak zjem kilka. Czekolady nie jem. Nie jem zup, wcale... Gotowane całkiem niesłone mięso jest jadalne, serio. Pojawiają się myśli typu: o, jem jak człowiek pierwotny, ciekawe, kiedy zaczęli solić. Używam masła raz w tyg., chodzi o wit. A, D. Kup suchary i pieczywo chrupkie, najsmaczniejsze oprócz Wasy jest chyba to firmy Sonko (z dynią). Pogryzione suchary są słodkie, smakują b. podobnie do pieczywa chrupkiego. Często jem też bułeczki razowe, są jakieś smaczne ze szpinakiem, z oliwką, chociaż te dodatki to jakiś nikły procent tego pieczywa. Teraz jem sporo jabłek. Czuję się...fajnie. Mam poglądy cokolowiek feministyczne, ale nie jestem hipokrytką i wiem, że moje poczucie własnej wartości oparte jest również na wyglądzie. Prof. Magdalena Środa ma w dupie, jak wygląda "bo kobieta to mądra ma być!" (tak sobie wzięłam za przykład feministkę, która o sobie mówi, że wygląd nieważny), a ja będę chudnąć, jeśli z tego powodu depresja będzie maleć... O! I taka ciekawostka, że ludzie też podchodzą bliżej. Ty do nich, oni do Ciebie. Truizm pszychologiczny: kilogramy to ochrona, bariera. Bariera znika... Trzymam kciuki za Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
39.a nie mogę się powstrzymać 13.11.13, 16:33 www.youtube.com/user/AbstrachujeTV i jeszcze ich making ofy, rewelacja. polecammmm Odpowiedz Link Zgłoś
avi_co Re: Dlaczego się odchudzacie? 13.11.13, 19:54 Gratuluję zachowania diety, a i postępów w chudnięciu oczywiście też Odpowiedz Link Zgłoś