Dodaj do ulubionych

O śmierci

16.03.11, 17:55
Czytam ostatnio zbiór felietonów Jerzego Pilcha. Znalazłam tam takie zdanie, które mnie poruszyło:
"A kto jest w stronę śmierci przekonująco wychylony, ku temu i ona - prędzej czy później - skutecznie się wychyli."
Makabryczne, w kontekście naszej choroby, naszych myśli samobójczych.
Obserwuj wątek
    • skwr2 Re: O śmierci 16.03.11, 18:53
      W pewnym wieku czy sytuacji każdy myślący człowiek wychyla się ku śmierci. Jest to jedno z ważnych zagadnień, które powinno być dogłębnie przemyślane. Na sposób narodzin nie mamy wpływu, na umierania - tak. Nikt nie jest nieśmiertelny, zatem w zdaniu Pilcha nie widzę nic makabrycznego.
      Śmierć w kontekście naszej choroby można traktować jako eutanazję. Dla niektórych życie z chadem jest bardziej wyrokiem niż blogosławieństwem. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale kołace mi się, że 1/4 z nas podejmuje skuteczną próbę samobójczą. Jeśli się mylę, proszę mnie sprostować.
      • ergo_pl Re: O śmierci 16.03.11, 19:09
        > Dla niektórych życie z chadem jest bardziej wyrokiem niż blogosławieństwem.

        a jest tu ktoś, dla kogo jest błogosławieństwem?
        • ergo_pl Re: O śmierci 16.03.11, 19:24
          a zdanie może nie jest aż makabryczne, natomiast bardzo smutne, prawdziwe i napawające zadumą.
          przypomina o tych, którzy wychylili się zbyt mocno (tak chcąc lub też wołając w ten sposób o ratunek). i jedynie ona, śmierć, to zobaczyła i przyjęła ich.
          ja przynajmniej mam, niestety, kilka takich osób w pamięci...
          • beatrix-kiddo Re: O śmierci 16.03.11, 19:30
            No właśnie. Czasami tylko śmierć przyjmuje.
        • skwr2 Re: O śmierci 17.03.11, 09:29
          Ponoć życie jest darem w każdej jego postacismile
      • beatrix-kiddo Re: O śmierci 16.03.11, 19:29
        skwr2 napisała:

        > W pewnym wieku czy sytuacji każdy myślący człowiek wychyla się ku śmierci.

        Może uzupełnię. To był felieton o pisarzu Tadeuszu Borowskim, który znany był z myśli samobójczych, a w końcu samobójstwo prawdopodobnie popełnił. Prawdopodobnie, bo jego śmierć nie została do końca wyjaśniona, czy to samobójstwo było, czy nieszczęśliwy wypadek, ale raczej ze wskazaniem na samobójstwo. On "wychylał się ku śmierci" i śmierć wychyliła się ku niemu.
      • 36.a Re: O śmierci 16.03.11, 21:45
        Nie, ciut mniej, 15%, ale to i tak dużo.
        Jakieś pogodzenie, że kolejna depresja da śmierć...
        • skwr2 Re: O śmierci 17.03.11, 09:31
          15% to rzeczywiście i tak szalenie dużo. Czasem, nawet często, myślę, że jest to dla mnie właściwa droga. Pozostaje tylko pytanie, kiedy na nią wejść.
    • eydur8791 Re: O śmierci 16.03.11, 20:27
      cóż śmierć kocha swoje dzieci...
      choć z drugiej strony ci którzy proszą o śmierć żyją, a ci którzy pragną żyć umierają.
      • kebli Re: O śmierci 16.03.11, 20:54
        Na psychologii profesor powiedział kiedyś, że każdy, nawet zdrowy człowiek miewa czasem myśli o samounicestwieniu się. Jak dla mnie to było nawet pocieszające.
        • skwr2 Re: O śmierci 17.03.11, 09:32
          Uzupełniłabym, że kto odcina się od śmierci, cofa się także przed życiem.
    • maly.lew Re: O śmierci 16.03.11, 22:16
      > Makabryczne, w kontekście naszej choroby, naszych myśli samobójczych.

      sorki, ale nie każdy z nas je ma. ja nie mam.
      miałam tylko dość silne lęki - ale Seroxat mi pomógł. na lęki - i pomógł zapomóc sie hipomanii wink
      • sensi41 Do malego.lwa 16.03.11, 22:45
        maly.lew napisała:

        > sorki, ale nie każdy z nas je ma. ja nie mam.

        Ja też nie mam ,dlatego nie wypowiadam się w tym wątku. (No teraz już się wypowiedziałam,ale nie na temat)
        • czubata Re: Do malego.lwa 16.03.11, 23:23
          Takie powiedzonko; "kocham śmierć bo tylko ona na mnie czeka.""Życie grozi śmiercią."
          Zauważyłam tylko że śmierć to ja kocham okresowo, w innych okresach kocham życie.Skoro ono grozi śmiercią tak czy siak,to po co umierać prędzej jak można umrzeć potem,a między czasie coś jeszcze skorzystać.Potem może nie być nic,i co wtedy? Nuda w tym niebycie.
          • 38takatam Re: Do malego.lwa 17.03.11, 08:54
            Zastanawiam się często nad życiem-jego sensem-nad śmiercią...
            Zastanawiam się dlaczego inni nie myślą o tym.Czy to mądrość czy głupota.Zdrowie czy choroba.Ignorancja czy też brak wglądu we własne istnienie....


            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

            Terri Cheney
            • skwr2 Re: Do malego.lwa 17.03.11, 09:36
              ... brak akceptacji życia we wszystkich jego aspektach. Śmierć jest częścią życia, odwołam się do banału, zatem można ją pomijać?
          • skwr2 Re: Do malego.lwa 17.03.11, 09:34
            Mówisz o zachowaniu nadziei mimo wszystko. Czasami to niezwykle trudne, wręcz niemożliwe.
        • maly.lew Re: Do malego.lwa 17.03.11, 16:50

          > Ja też nie mam ,dlatego nie wypowiadam się w tym wątku. (No teraz już się wypo
          > wiedziałam,ale nie na temat)

          Sensi, masz rację. po prostu wypieram ciemna stronę naszej choroby i nie chcę przyznać, że nawet jeśli teraz nie mam takich myśli, to one mogą się kiedys pojawić... w jakimś sensie moja choroba nasiliła sie po miesiącach silnego, stałego stresu... i... nie jestem z nią pogodzona. to tyle tytułem wytłumaczenia się...
    • dr.zabba Re: O śmierci 17.03.11, 09:48
      beatrix-kiddo napisała:

      > Czytam ostatnio zbiór felietonów Jerzego Pilcha. Znalazłam tam takie zdanie, kt
      > óre mnie poruszyło:
      > "A kto jest w stronę śmierci przekonująco wychylony, ku temu i ona - prędzej cz
      > y później - skutecznie się wychyli."
      > Makabryczne, w kontekście naszej choroby, naszych myśli samobójczych.

      Beatrix, pisząc, że takie słowa są makabryczne, dajesz najlepszy dowód, że nie nie jesteś "w stronę śmierci przekonująco wychylona". Jeśli by tak było, słowa takie nie wydałyby się Tobie straszne. Myśli samobójcze są czymś, co występuje w chorobie, nie są postawą życiową.
      Ponadto... zdanie to jest czyimś sądem opartym na...? Może nawet na doświadczeniu życiowym, na obserwacji istnień ludzkich. Nie oznacza to jednak, że mają zastosowanie do każdego człowieka. Nie oznacza, że są zawsze prawdziwe.

      38takatam napisała:

      > Zastanawiam się często nad życiem-jego sensem-nad śmiercią...
      > Zastanawiam się dlaczego inni nie myślą o tym.Czy to mądrość czy głupota.Zdrowi
      > e czy choroba.Ignorancja czy też brak wglądu we własne istnienie....

      Bo tu znowu jest potrzebne rozróżnienie:
      myśli samobójcze jako objaw choroby
      to nie to samo co postawa nihilistyczna
      a to nie to samo co kult śmierci
      a to znów nie to samo co ars morandi.
      • dr.zabba Re: O śmierci 17.03.11, 09:58
        kim był Tadeusz Borowski
      • ergo_pl Re: O śmierci 17.03.11, 10:32
        dr.zabba napisała:

        > Nie oznacza, że są zawsze prawdziwe.

        ?
        • ergo_pl Re: O śmierci 17.03.11, 10:46
          Żabbo, na co chciałaś zwrócić uwagę, wklejając link, kim był Borowski?
          • dr.zabba Re: O śmierci 17.03.11, 20:43
            ergo_pl napisała:

            > Żabbo, na co chciałaś zwrócić uwagę, wklejając link, kim był Borowski?

            Może napiszę, co zwraca moją uwagę:
            - był więźniem obozu koncentracyjnego
            - interpretacja jego śmierci, że był ofiarą ustroju komunistycznego
        • dr.zabba Re: O śmierci 17.03.11, 20:40
          -> Nie oznacza, że są uniwersalnie prawdziwe, że się stosują do każdego przypadku.
          • ergo_pl Re: O śmierci 17.03.11, 20:53
            ja uważam, że są bardzo prawdziwe...
            • ergo_pl Re: O śmierci 17.03.11, 20:53
              niezależnie od przeszłości człowieka.
              • dr.zabba Re: O śmierci 18.03.11, 18:09
                Mam wrażenie, że jest coś mocno osobistego w tym, co piszesz.
                • ergo_pl Re: O śmierci 18.03.11, 21:07
                  czasem modlę się za tych, którzy sami odeszli.
                  w moim małym bloku były to 3 osoby. ostatni to przyjaciel mego brata. rozmawiałam z Nim na tydzień przed.
                  pamiętam, gdzie staliśmy.
                  a w pamięci mojej jest jeszcze kilka innych osób...
      • beatrix-kiddo Re: O śmierci 17.03.11, 12:34
        dr.zabba napisała:

        > Beatrix, pisząc, że takie słowa są makabryczne, dajesz najlepszy dowód, że nie
        > nie jesteś "w stronę śmierci przekonująco wychylona".

        Ale był dłuuuugi czas ciemnej, ponurej depresji, kiedy byłam, może dlatego tak mnie te słowa poruszyły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka