Witam
jestem w tym temacie nowa, nie zupełnie radząca sobie z następstwami tej choroby... Ja nie choruję na Chad, ale moja starsza siostra. Piszę do Was, pokornie prosząc o poradę... Kompletnie nie wiem jak mam z siostrą rozmawiać, czego unikać, jak jej pomóc ? Stała się osobą, której kompletnie nie znam, złości mnie ta sytuacja i myśl, że może nie stanąć na nogi. Siostra dosłownie wegetuje w domu, pracy nie ma, partnera też nie i wiem, że ciężko jej wykrzesać z siebie motywację do walki o swoje życie, ale to jest niewyobrażalny ból jak widzę, że coraz bardziej się zamyka, straszy, że sobie coś zrobi.... Często jest opryskliwa, nie do zniesienia i już nie wiem co robić, gdzie szukać pomocy

. Bardzo mnie ta sytuacja martwi i stresuje na dodatek moja mama również nie daje sobie z tym rady i staram się jak mogę by to raczej na mnie spadł ciężar zamartwiania. ... Proszę Was kochani forumowicze, czy jest jakiś chocby minimalny sposób by dotrzeć do osoby dotkniętej Chad? Czy jest szansa, że siostra się pozbiera i poradzi sobie w życiu? Błagam o pomoc bo z tej bezsilności już różne, przeważnie bardzo głupie, myśli przychodzą mi do głowy....

Bardzo dziękuję za jakąkolwiek formę pomocy, pocieszenia, porady. Pozdrawiam