perfekcyjna.niedoskonalosc
11.10.11, 02:01
kurczę, coś czuję, że jakaś kalapita nadciąga
nie wiem tylko w którą stronę
od trzech tygodni jest stabilnie i normalnie, od tygodnia ostawione antydepresanty, co opłaciłam na końcówce dawki obłędnymi snami
a teraz nie mogę spać
w weekend spałam 3 godziny, i tylko dlatego, że mąż dzieci z sypialni wygonił, zasnęłam, gdy już wstały
ostatnich kilka nocy regulanie do 2 jestem żywa i radosna, teraz powoli zaczynam ziewać
jakaś faza polekowa? zapowiedź nadciągającej zmiany?
nie podoba mi się to, choć nadrobiłam trochę lektury czytaniem po nocy