Dodaj do ulubionych

Obecna sytuacja z lekarzami

02.01.12, 20:02
Osobny wątek tworzę.
Na mój rozum:
Idę do lekarza rodzinnego. Proszę o przepisanie mi mojego Lamitrinu i Ketrelu - przedłużenie leków, jest kwit na nowy rok od psychiatry. Lekarz rodzinny nie wie czy nadal jest refundowany, a jeżeli jest to w jakim procencie. Sprawdza na wydrukowanej przez siebie liście, która jest na str. NFZ. Owszem to powoduje, że wizyta trwa dłużej, ale biorąc pod uwagę liczbę pacjentów i ilość przepisywanych leków oraz wiedzę lekarza dotyczącą leków (zna się lepiej przecież) nie powinno to stwarzać jakiś ogromnych problemów. Wystarczy potem wpisać do karty informację i nie musi ponownie szukać następnym razem. Jeżeli chodzi o "zwykłe" leki to powtarzają się one i wielu pacjentów - leki na na serce, cukrzycowe, antybiotyki itp.
W czym jest problem? Łopatologicznie proszę i wytłumaczenie. Chodzi o to, że nie chce im się zaglądać do tych list i w ten sposób strajkują klepiąc te słynne pieczątki? Bo ja już się gubię.
Moja mama była dzisiaj po swoje leki u rodzinnego. Zero problemów. Ma listę na biurku, sprawdził i wpisał do karty pacjenta. Nie stawiają pieczątek.
Obserwuj wątek
    • kamyczek_02 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 02.01.12, 20:04
      Nie poruszam kwestii refundacji poszczególnych naszych leków na przykład. Wkurw jest bo wiele leków zwinęli z listy. Raczej chodzi o te słynne pieczątki i ten strajk lekarzy.
      • sensi42 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 21:34
        A mnie się zdaje, że największy problem maja gabinety prywatne. Przychodzi pacjent, płaci za wizytę( więc w tej kwestii nie trzeba sprawdzać ubezpieczenia), a leki dostawał do tej pory na zniżkę. Mógł być nieubezpieczony? Chyba mógł? Może źle rozumuję?
    • kamyczek_02 Re: jeszcze jedno pytanie 02.01.12, 20:08
      Jeżeli pójdę do rodzinnego z wydrukowaną kartką z listy NFZ o moich lekach to wypisze bez problemu? W końcu mam dowód, że leki są refundowane. Mylę się?
      • dr.zabba Re: jeszcze jedno pytanie 02.01.12, 21:20
        Jeśli nie protestuje, to wypisze.

        Protest jest przeciwko sankcjom cywilnym i karnym jakie ustawa nakłada na lekarza jeśli się przy wypisywaniu recepty pomyli co do wysokości refundacji lub wypisze lek refundowany osobie nieubezpieczonej. Nie istnieje w tej chwili żaden sposób, żeby z całą pewenoscią lekarz mógł sprawdzić, czy w dniu wypisywania recepty pacjent jest ubezpieczony (RMUA i książeczka podbita w pracy miesiąc wcześniej takimi dokumentami nie są) I załóżmy, że jestem psychiatrą i wypiszę Abilify trzem osobom, które tuż przed wizytą straciły pracę i nie poinformowały mnie o tym - muszę dopłacić z własnej kieszeni ponad 1200zł (różnica ceny leku wynikająca z refundacji) + plus kara z NFZ. A to, że muszę wg listy, któą muszę sama sobie wydrukować (200 stron) i która co gorsza ma być co dwa miesiące zmieniana, wpisać "rodzaj" refundacji (30%, 50%, bezpłatny, ryczałt, 100%) też mi się średnio podoba. Ja zasadniczo mam co robić w pracy, na nudę nie narzekam.
        • dr.zabba PS. 02.01.12, 21:26
          Bo to, cholera, tak jest, że z roku na rok jest coraz więcej papierologii stosowanej - a ani czas pracy się nie wydłuża, ani pensja nie rośnie.
          • just-me-online Re: PS. 02.01.12, 21:39
            dr.zabba napisała:

            > Bo to, cholera, tak jest, że z roku na rok jest coraz więcej papierologii stoso
            > wanej - a ani czas pracy się nie wydłuża, ani pensja nie rośnie.

            A to jest jakiś problem, ażeby papierkologię przerzucić na asystentów medycznych? Macie kogoś takiego do pomocy?

            Czy też w Waszym/naszym matriksie jeszcze na to nie wpadli?

            Just Me
            • dr.zabba Re: PS. 02.01.12, 21:51
              Asystent medyczny się pomyli, a ja mam to podbić swoją pieczątką?

              A w ogóle kto to jest asystent medyczny?

              ...bo ja to na przykład na swym oddziale pełnię funkcję młodszy asystent - ale to nie o to chyba Ci chodziło?
              • just-me-online Re: PS. 02.01.12, 22:20
                > A w ogóle kto to jest asystent medyczny?

                A to taki gość co to kosztuje zdecydowanie mniej niż lekarz albo nawet pielęgniarka i jest na tyle "kumaty", że potrafi wykonać podstawowe, rutynowe czynności. Na przykład zapisać na recepcie zaordynowane przez lekarza leki, albo przygotować pacjenta do zabiegu/badania.

                W naszej publicznej służbie zdrowia to może rzeczywiście taki zawód nie występuje. Ale już w przychodniach prywatnych, albo za granicą to już raczej potrafią liczyć pieniądze ...

                Just Me
                • kamyczek_02 Re: Żabko 02.01.12, 22:43
                  Dzwoniłam dzisiaj do Urzędu Pracy i poinformowano mnie, że osoba tracąca pracę jest objęta danym ubezpieczeniem jeszcze przez 30 dni od daty jej utraty. Czyli idąc jutro do lekarza przynoszę mu romułę z grudnia i ma pewność, że jestem ubezpieczona do końca stycznia. Pacjenta bajka żeby co miesiąc miał przy sobie świeżą romułę. Jak pójdę w lutym to wezmę romułę styczniową i znowu lekarz ma pewność, że jestem cały luty jeszcze objęta ubezpieczeniem. Niech lekarze żądają tylko i wyłącznie romuły lub świeżego wpisu w książeczce ubezpieczeniowej z comiesięczną datą. Dobrze myślę, czy się mylę? Bo już sama nie wiem.
                  • kamyczek_02 Re: Żabko 02.01.12, 22:49
                    Stworzyć system komputerowy, w którym lekarz/rejestratorka miałaby dostęp do info czy dana osoba jest ubezpieczona. Lek/rejestratorka (do wyboru) wpisują pesel pacjenta i włala wszystkie informacje widnieją. W jakimś województwie na południu Pl jest ponoć coś podobnego. Pacjenci mają karty ala bankomatowe i rejestratorka odczytuje je widząc dane pacjenta łącznie z info o ubezpieczeniu i przepisanych lekach. W Faktach takie cuś pokazywali kilka dni temu.
                    • tlenoterapia Re: Żabko 02.01.12, 23:12
                      Tez uważam ze lekarzy nie powinno się karc finansowo ..

                      A ci co stracili prace i nie maja ubezpieczenia maja umrzeć?
                      Czemu leki są tak drogie, ze ludzie rezygnują z leczenia?
                      Jak to możliwe żeby 20 pigułek kosztowało tyle co nowy telewizor plazmowy?

                      • kamyczek_02 Re: Żabko 02.01.12, 23:17
                        Ja straciłam pracę z dniem 01.01.2012 i mam muszę zarejestrować się w UP. Nie ma innej opcji. Ubezpieczona jestem do końca stycznia z automatu.

                        Koszt pigułek dyktują koncerny. Kasa kasę kasą pogania. Nie refundowane na chad dostawałam od psychiatry za free. Jak mi dany lek nie służył to oddawałam nietknięte opakowania i ona mogła ratować kogoś innego. Taki kraj.
                        • tlenoterapia Re: Żabko 03.01.12, 02:02
                          >
                          > Koszt pigułek dyktują koncerny. Kasa kasę kasą pogania

                          Tak wlasnie koncerny czyli konkretni ludzie ustalaja ile chca sobie zarobic .
                          Dalej nie wiadomo czemu dyktuja takie ceny czemu nie ma kontroli nad tym procederem
                          • avi_co Re: Żabko 03.01.12, 12:08
                            tlenoterapia napisała:

                            > Tak wlasnie koncerny czyli konkretni ludzie ustalaja ile chca sobie zarobic .
                            > Dalej nie wiadomo czemu dyktuja takie ceny czemu nie ma kontroli nad tym proced
                            > erem
                            ... bo to jest kapitalizm. Jeśli marzy nam się bliżej nieokreślona, ale sprawiedliwsza przyszłość, weźmy udział w Ruchu Oburzonych. Od czegoś trzeba zacząć. Internet to rewolucja na miarę Gutenberga. Nikt nie wie, jakie zatoczy kręgi. Do podkładania bomb nie zachęcam, można sobie poparzyć paluchy.
                        • tlenoterapia Re: Żabko 03.01.12, 02:17
                          > dostawałam od psychiatry za free.
                          --Taki kraj

                          wiem ze każdy sobie jakoś radzi nie czując, ze może mieć wpływ na rzeczywistość.
                          Mozna przetrwać, co bogatszy, co silniejszy, co chytrzejszy bez wnikania czemu paru ludzi ma zarabiać miliardy na biednych chorych.
                          Czemu nasze państwo jeśli się godzi na istnienie monopolistów produkujących związek chemiczny jakim jest lek, zrzuca odpowiedzialność finansowa na chorego płacącego po to składki żeby móc sie leczyć lekami, a nie duchem świętym.

                          • just-me-online Re: Żabko 03.01.12, 09:28
                            > Czemu nasze państwo jeśli się godzi na istnienie monopolistów produkujących
                            > związek chemiczny jakim jest lek,

                            Wyprodukowanie całkiem nowego leku trwa około 15 (!) lat i kosztuje około 900 (!) mln dolarów.

                            Dość ciekawe akademickie opracowanie jest tu

                            Ponieważ firmy farmaceutycznie nie są niestety organizacjami charytatywnymi to ochrona patentowa takiego leku trwa coś około 20 lat i dopiero po takim czasie pojawiają się generyki, które są średnio o około 90% tańsze niże leki oryginalne.

                            > zrzuca odpowiedzialność finansowa na chorego
                            > płacącego po to składki żeby móc sie leczyć lekami, a nie duchem świętym.

                            Bo niestety nasze państwo jest biedne jak mysz kościelna.
                            Zresztą chyba żadnego Państwa na świecie nie stać na darmową dystrybucję leków.

                            Niestety przykre to ale prawdziwe ...

                            Just Me
                    • avi_co Re: Żabko 03.01.12, 12:01
                      W mojej przychodni, z której usług korzystam najczęściej, aby wyrównać pomyłki w receptach mojej "długopisowej" psych, chłopak ma w kompie moją kartę choroby, myślę, że tytuł ubezpieczenia także. Wystukuje na klawiaturze bezbłędne recepty, może same symbole, nazwy? Drukarka wypluwa nam gotowce i po dosłownie minutach mówimy sobie: do widzenia. Byłam olśniona, że można i taksmile
                  • dr.zabba Re: Żabko 04.01.12, 18:31
                    To się jeszcze musi zmienić coś w niektórych zakładach pracy. Mój mąż dostaje RMUA co miesiąc, z automatu. Musiałam do pediatry 2.01.2012, żeby przedłużyć zwolnienie (dzieci po kolei na ospę). Poprosiłam męża, żeby przyniósł z pracy RMUA, bo z nim są ubezpieczone dzieci - co z resztą na RMUA nie figuruje. Przyniósł za listopad, bo za grudzień jeszcze nie wydali. Czyli teoretycznie mógłby być nieubezpieczony 2.01.2012. uncertain Ja RMUA nie dostaję, jeśli potrzebne, muszę iść do płac i prosić. Do tej pory raz mi było potrzebne i wtedy poszłam. Teraz mam co miesiąc chodzić? A którego dnia, skoro wypłata jest 10tego każdego miesiąca, czyli zostaje zaksięgowana gdzieś w pierwszych dniach nowego miesiąca. I co z tymi paroma pierwszymi dniami, jak udowodnić, że jestem ubezpieczona, kiedy nie mam jeszcze RMUA za poprzedni miesiąc?

                    Moim zdaniem sensownym rozwiązaniem jest system komputerowy, dzięki któremu lekarz ma dostęp do danych ZUSu i na bieżąco może sprawdzać status pacjenta. Plus do tego indeks leków jaki posiadają apteki. Wklepuję nazwę leku (lub tylko jej pierwsze litery) i zyskuję dostęp do istotnych danych o lekach. Wczoraj musiałam wypisać receptę dla siebie, nie wiedziałam jak to zrobić wg nowych zasad. Wypisałam, co wiedziałam zaglądając do lekospisu. W aptece zapytałam farmaceutkę jak receptę uzupełnić. Kliknęła dwa razy podała mi wszystkie brakujace dane.
                    Czy w tej reformie chodzi o to, żeby lekarze z własnej kieszeni nabywali od ministerstwa takie oprogramowanie? Bo skoro winny będzie lekarz, to ZOZ nie jest zainteresowany zakupem. A w ogole to dla lekarzy jeszcze nie ma takiego programu, czyli jak zwykle, najpierw zmieniamy prawo, potem martwimy się o narzędzia do jego wypełniania.
                    Wiem, że bredzę jak potłuczona.
                    • dr.zabba PS2 04.01.12, 18:51
                      Tusk: ta ustawa jest nie do ruszenia
                      źródło WP

                      Do czasu opracowania informatycznego wykazu osób ubezpieczonych wyrażam gotowość prac na rzecz zawieszenia mechanizmu karania lekarzy za niedokładne sprawdzenie, czy pacjent jest ubezpieczony - zadeklarował premier Donald Tusk.

                      - Chciałbym przerwać ten ciąg wieloletniej niemocy, jeśli chodzi o kompatybilny system informatyczny, którego istotną częścią będzie centralny wykaz ubezpieczonych - dodał.

                      Premier zapowiedział także, że do czasu opracowania informatycznego wykazu ubezpieczonych możliwe są prace nad zmianami w ustawie refundacyjnej na rzecz zawieszenia mechanizmu karania lekarzy za niedokładne sprawdzenie, czy pacjent jest ubezpieczony.

                      Lekarze podkreślają, że nie posiadają narzędzi, np. odpowiedniego systemu komputerowego, umożliwiających im wywiązanie się z nałożonych obowiązków. Jak mówią, obawiają się wysokich kar finansowych, które przewiduje ustawa refundacyjna. Podkreślają też, że wypisywanie recept według nowych zasad zabiera im więcej czasu, który powinien być przeznaczany na leczenie pacjenta.
                      (aka)
            • avi_co Re: PS. 03.01.12, 11:52
              just-me-online napisał:

              > A to jest jakiś problem, ażeby papierkologię przerzucić na asystentów medycznyc
              > h? Macie kogoś takiego do pomocy?
              Jest: w wydatkach na zatrudnienie.

              > Czy też w Waszym/naszym matriksie jeszcze na to nie wpadli?
              Za komuny przy lekarzu siedziała siostra; wypisywała duperele, przystawiała pieczątki. Komu to przeszkadzało? Teraz nas na to nie stać. Muszą się znaleźć tańsze rozwiązania, czyli informatyka.
          • avi_co Re: PS. 03.01.12, 11:46
            Wydłuża się za to kolejka. Aptekarz nie może, lekarz nie może, a pacjent musi. Błąd tkwi w systemie.
            Czy ktoś się zastanowił, ile złej krwi powstaje na linii pacjent - lekarz? Nie chciałabym być lekarzem, psychiatrą w szczególnoścismile
    • kamyczek_02 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 02.01.12, 22:58
      U mnie do dwóch miesięcy trzeba mieć świeżutkie romuła inaczej nie rejestrują do lekarza. Na książeczki ubezp. mają nalane.
    • kamyczek_02 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 02.01.12, 23:05
      Na Śląsku są karty. Właśnie w tvn24 pokazują. Sprawdza się bardzo dobrze. System wprowadzono od momentu zaprzestania drukowanie książeczek RUM. Czyli można.
      • poetkam Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 08:14

        kamyczek_02 napisała:

        > Na Śląsku są karty. Właśnie w tvn24 pokazują. Sprawdza się bardzo dobrze. Syste
        > m wprowadzono od momentu zaprzestania drukowanie książeczek RUM. Czyli można.

        Ano, karty na Śląsku są, posiadam i korzystam, niemniej jednak druk ZUS RMUA niekiedy wymagany jest (nie w każdej przychodni).
      • czareg Powinno wystarczyć oswiadczenie pacjenta!! 03.01.12, 10:03
        www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=0&dzialnr=2&artnr=4727&b=1
        Lekarz jest kryty - jakby co, oszukiwał pacjent.
        • sensi42 Re: Powinno wystarczyć oswiadczenie pacjenta!! 03.01.12, 21:25
          No! Za składanie fałszywych oświadczeń jest przecież jakaś kara?(oczywiście nie dla lekarzy).
          A jak to upraszcza życie nam, biednym żuczkom, mniej drzew będzie się wycinać na papier na te RUMUA (czy jak to się zowie). Tylko jak to się ma w praktyce?
    • 39.a Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 00:58
      hello w Nowym Roku.
      sprytnie chodzę do internistki pochodzenia wschodniego (a Rosjanka pewnie), której dokładnie wszystko jedno, jak wypisuje i z automatu wszystko pisze na P. przezornie poszłam pod koniec grudnia, leki są na miesiąc, dopiszę się przy okazji następnej wizyty. kobieta jest cudowną ignorantką, ale moja kieszeń wartością nadrzędną.
      • poetkam Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 08:18
        >39.a

        36.a?
        • 39.a Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 09:45
          niestety
          • poetkam Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 09:49

            39.a napisała:

            > niestety

            Piękny nick, a ja w tym roku powinnam być poetkam.37. I nadal piękna, młoda, dowcipna i inteligentna jestem smile Ty również.
          • just-me-online Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 20:09
            > niestety

            Sama sobie jesteś winna. Mogłabyś wybrać nick mniej podatny na upływ czasu to byś stale miała 18 wink

            Just Me
            • 39.a Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 22:46
              Mam alergię na "sama sobie jesteś winna", nawet w żartach, otrząsam się, brrr...
              Sens: tak, ja. A cyferka 9 bardzo mi się podoba.
              Wyszłam w ostatnich tygodniach z forum, gdzie czułam się persona non grata, tak sobie szukam innego miejsca. Tu jakoś obco...
              Zatem: niestety, ja
              • just-me-online Re: Obecna sytuacja z lekarzami 04.01.12, 08:38
                Odczytałem "niestety" jako żal, że szóstka zamieniła Ci się w dziewiątkę.
                Za "sama sobie jesteś winna" przepraszam, chociaż to oczywiście było z przymrużeniem oka.

                Tak czy inaczej wszystkiego najlepszego w nowym roku.

                Just Me
          • sensi42 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 03.01.12, 21:36
            Ojć! To ja też nick sobie będę musiała zmieniać, bo taki tymczasowy mam wink
    • drugikoniecswiata Re: Obecna sytuacja z lekarzami 06.01.12, 02:54
      przeczytawszy pobieżnie

      ZUSy płaci się do 15 albo 20 miesiąca następującego po tym, za który zostało wypłacone wynagrodzenie i dopiero wtedy można dostać RMUA. Czyli faktycznie do 20 danego miesiąca dokumentem ubezpieczeniowym jest RMUA za miesiąc poprzedni - to nie jest wiedza tajemna, terminy wynikają z ustawy, rejestratorki/osoby sprawdzające te RMUy powinny to wiedzieć (u mnie wiedzą, nikt nie kwestionował). Czy wie każdy lekarz - wątpię. Ale co bardziej przezorni/upierdliwi pacjenci mogą sobie druknąć ustawę i pozakreślać markerem co ważniejsze fragmenty na wypadek gdyby smile

      Protesty lekarzy w sprawie papierologii tej czy innej też mnie wkurzają - sądzę, że każdej procedury można się nauczyć, i jak już się człowiek nauczy, to nie będzie zajmować tak dużo czasu. Z drugiej strony... Nie wiem, jak wyglądają realia żabbio-szpitalne smile Wiem, że moja siostra jest lekarzem rodzinnym i pediatrą w wiejskiej przychodni. W przeciwieństwie do lekarzy specjalności mniej ogólnych wypisuje dużo różnych leków, w tym często leków nowych - czyli nie jest tak, że pacjent przychodzi do niej przez wiele lat co miesiąc po tę samą receptę, jak np. do psychiatry. W ciągu dnia przyjmuje średnio 70 (sic!) pacjentów. Ostatnio zwierzyła się, że jak idzie zrobić siku, to przy okazji zabiera komórkę, włącza ją i sikając skanuje, kto się do niej dobijał. Na co ważniejsze smsy z tego kibla odpowiada, bo jak widzi ludzi w kolejce, to jej głupio. Jestem w stanie jej uwierzyć, że w takich a nie innych warunkach pracy czas spędzony na wertowaniu pharmindexu uznaje za stracony. Wierzę też, że w tym młynie łatwo o pomyłkę na recepcie, choć jako pacjentkę te pomyłki mnie wkurzają. "Ale jak się rąbnę, to do mnie wtedy dzwonią z apteki, potwierdzam przez telefon, a przy okazji podjeżdżam poprawić" - tłumaczy mi jak krowie na miedzy, hehehehe.

      Scedowanie obowiązków formalnych na pielęgniarki/asystentów/panie rejestratorki jest pomysłem moim zdaniem sensownym i jedynym sensownym, bo trochę szkoda lekarskich kompetencji na sprawdzanie tych RMUŁ, jeśli może to robić ktoś dużo mniej wykwalifikowany, ALE idea pociągania lekarzy do odpowiedzialności za potencjalne błędy tych ludzi budzi słuszny protest. Bo to oznacza, ze nawet jeśli pani rejestratorka sprawdzi, to lekarz powinien sprawdzić ją, co per saldo zajmie dwa razy więcej czasu zamiast dwa razy mniej. A jak nie sprawdzi, bo zaufa, a ona się pomyli, bo będzie zmęczona - to zapłaci on, nie ona. Tak naprawdę moim zdaniem sprawdzać refundacje powinny sobie apteki. To ich bezpośredni interes, więc na pewno zrobiłyby to dobrze i bez szemrania.

      Natomiast kwestie finansowe poruszane przez żabbę dość dosadnie tłumaczy taki powieszony na fejsie list jakiegoś pana dyrektora a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/391893_2981749504054_1271430966_33215998_442505165_n.jpg

      I żeby nie było. Ja też uważam, że ten system jest zły. Uważam, że lekarz powinien mieć na wizytę tyle czasu, by dopełnienie czynności biurokratycznych było sprawą oczywistą i automatyczną - i wtedy nie widzę powodu, dla którego wypisanie bardziej skomplikowanej recepty ma być dla niego ujmą - jakoś w Stanach nie jest i wszyscy chodzą jak w zegarku. Ale żyjemy w takiej a nie innej rzeczywistości i w tej rzeczywistości protesty mnie nie dziwią.

      Znacie taki wiersz kofty:
      agaludka.republika.pl/kofta/dom.html ?
      Niby z poprzedniego systemu, a wciąż aktualny.

      ...i pozdrawiam noworocznie tłukąc się po nocy smile

      PS Mój dr 2 miesiące temu twierdził, że w geście protestu złożył wymówienie. Mam nadzieję, że go jednak zastanę w pracy. Kurde, naprawdę mam taką nadzieję, bo już bardziej durnie protestować się nie da.
      • dr.zabba Re: Obecna sytuacja z lekarzami 06.01.12, 13:47
        Cześć smile

        Są takie dni w szpitalu, kiedy siku robię rano w domu, potem dopiero u rodziców, kiedy odbieram starszaki, zahaczając jeszcze po drodze o przedszkole po A. Nie taki duży to problem, bo wtedy też zwykle nie mam kiedy pić, więc potrzeba nie jest tak nagląca.

        W szpitalu to może nie jest tak źle, bo pacjenci są wypisywani od czasu do czasu, nie codziennie siedemdziesięciu. Ale leki to od Sasa do lasa. Podstawowych można się nauczyć, to fakt. Choć wygodniej było napisać tylko P w odpowiedniej kratce. Chociaż cholercia, uda mi się Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ pamiętać, które z leków na nadciśnienie są na 50%, a które na 30%? Preparaty jeszcze w zależności od rodzaju choroby przewlekłej różnią się stopniem refundacji. Do tej pory choremu wychodzącemu ze szpitala wypisywało się wszystkie leki, jakie aktualnie przyjmował. Nie tylko zalecane z powodu dla którego trafił do szpitala. Czyli też na np. niedoczynność tarczycy, reumatyzm, dnę moczanową, schizofrenię... Żeby nie musiał za kilka dni iść do rodzinnego.

        A że NFZ potrafi się do wszystkiego przyczepić... W 2010, już kiedy rok był rozliczany, postanowiono, że oddziały wewnętrzne nie dostaną refundacji za przyjęcia planowe. Nie bo nie. Czyli jak się kogoś umówiło wcześniej np. na kolonoskopię lub TK, to NFZ za to badanie już nie zapłacił. Nie pytajcie mnie dlaczego.
    • kamyczek_02 Re: Obecna sytuacja z lekarzami 12.01.12, 13:58
      A teraz jeszcze aptekarze. sad
      W moje przychodni lekarze jeszcze nie strajkowali... no, to właśnie zaczęli. Teraz można pójść i skoczyć z mostu bo innego wyjścia pacjent nie ma. Jak jeszcze raz usłyszę, że ktokolwiek walczy również z moim imieniu to uduszę. Chcą naszego dobra..., a tego dobra już tak mało nam zostało. I co taki pacjent może? Lekarz może stawiać pieczątki, jak Rada Lek. zarzuci focha to mogą nie przyjmować. Aptekarze mogą nie realizować recept, jak Rada Aptekarska zarzuci focha to mogą mieszać dalej. Pacjent nie może nic. Może płakać, błagać, a najlepiej umrzeć - będzie spokój, problem zniknie.
      Jutro idę do mojej psychiatry, mam nadzieję że nie będzie żadnych problemów.
      • dr.zabba Re: Obecna sytuacja z lekarzami 12.01.12, 14:24
        oj tam, oj tam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka