edaisy
02.11.12, 20:37
Witam wszystkich.Nie do końca byłam przekonana,czy wejść na forum,ale nie widzę już żadnego wyjścia dla mnie,jak poczytać ewentualnych Waszych rad-co zrobić,by samej nie popaść w depresję.
Mój mąż ma dwubiegunówkę i dziś skontaktowałam się tel. z jego psychiatrą,którego odwiedza tylko gdy ma depresję ,albo ewentualnie recepty na lit potrzebuje.Okazuje się,że mąż najprawdopodobniej teraz jest w hipomanii(tak ma ok 10 m-cy,a potem 2 miesiące depresji,kiedy przeprasza za zdrady,narkotyki itd.)i robi wszystko na przekór(do tego niestety już się przyzwyczaiłam)Przeraża mnie jednak zachowanie naszego synka-dziś po rozmowie z jego przedszkolanka dotarło do mnie ,że synek nie ma żadnego szacunku do kobiet,buntuje się coraz bardziej.ma 6 lat i już tyle doświadczył(dwa lata temu o mało nie stracił 2-letniej wówczas siostrzyczki,z którą był baaardzo związany/jej nagła choroba zupełnie zniszczyła ich wspaniałe relacje/.Jeszcze przed tym trudnym dla naszej rodziny czasem najpierw po urodzeniu synka,mąż zaczął terapię w ośrodku dla uzal.od alkoholu-przestał pić.Jednak teraz z perspektywy czasu widzę,że poszedł w manię i tetrudne chwile tylko nas oddalały,mimo,że powtarzaliśmy sobie,że nas wzmacniają,ze gorzej być nie może i co???? Okazuje się (dowiedziałam się od niego wiosną tego roku),że zdradzał mnie już od trzech!!! lat z kilkoma paniami wmawiając mi,że jestem przewrażliwiona itd.brał amfetaminę-ja chciałam z nim rrozmawiać i co?mam obsesję-a przecież znam go dobrze i w końcu przyznał się w depresji i zaczął mnie szantażować,że skończy ze sobą,jak go zostawię,bo beze mnie nie wytrwa...To było...wiosną.Teraz cierpię na własne życzenie i jestem na siebie wściekła,bo i tak chcę wierzyć,że będziemy razem normalnie żyć.I pytanie:CZY JEST DLA NAS SZANSA,CZY JEST MOŻLIWE,ŻEBY MĄŻ PRZESTAŁ MNIE KRZYWDZIĆ?CZY ON W OGÓLE MOŻE NAUCZYĆ SIĘ SZACUNKU DO INNYCH(bo wydaje mi się ,że jjego główną wartością dla siebie jest tylko on sam)Boże już tak się wyczerpałam pisząc tego posta,a tyle jeszcze w głowie myśli,chaotycznych myśli,żalu,niemocy,wydarzeń do których nawet nie chcę wracać,bo tak bolą,że na raz nie dam rady. zresztą musielibyście książkę czytac...CO DALEJ ZE MNĄ BĘDZIE???